Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 3 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 18 Sty 2016 07:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 Gru 2015
Posty: 67
Kolej transsyberyjska od dawna stanowiła mocny punkt planu początku naszej podróży. Przeczytaliśmy wiele opinii, że to już nie ta sama kolej co kiedyś, wódka nie leje się strumieniami itd. Osobiście nie nastawialiśmy się na to, żeby brać udział w rosyjskiej posiadówie w transsibie. Byliśmy po prostu ciekawi jak to jest jechać pociągiem przez kilka dni.

Załącznik:
transsib-8.jpg


Wybraliśmy połączenie Moskwa – Czita, jednak postanowiliśmy wysiąść szybciej, w Irkucku, żeby zobaczyć z bliska Bajkał. Podróż i tak miała zająć ponad 86h, więc doszliśmy do wniosku, że to nam w zupełności wystarczy. Wybraliśmy najtańszą klasę, tzw. plackartę. Miejsca standardowo po środku wagonu, jedno na górnym, a drugie na dolnym łóżku – dzięki temu za dnia często siedzieliśmy na dole, a jak któreś z nas miało ochotę na drzemkę to szło „do góry”.

Załącznik:
transsibb-2.jpg

Załącznik:
transsib-1-2.jpg

Pociąg odjeżdżał z dworca Jarosławskiego o 13:50, a na miejsce miał dojechać o 03:28 (wszystkie godziny na linii transsyberyjskiej podane są w czasie moskiewskim, więc należało dodać do tej godziny jeszcze 5 h). Transsib liczył 15 wagonów, w tym jeden pocztowy i trzy restauracyjne. Każdy wagon ma dwóch prowadników, którzy na zmianę pełnią obowiązki wpuszczania nowych pasażerów, drobnej sprzedaży jedzenia, picia i…maskotek, sprzątania i pilnowania porządku. W każdym wagonie przy pomieszczeniu prowadników znajduje się samowar, z którego bez limitu możemy sobie parzyć herbatę, kawę i zalewać chińskie zupki.

Załącznik:
transsib-7.jpg

Zastanawialiśmy się jaki typ Rosjan będziemy mieli za sąsiadów. Po mniej więcej dwóch godzinach moje sprawne oko obczaiło, że w wagonie jest kilku „zawodników”. Wiadomo, że alkohol na ludzi działa różnie, ale czegoś takiego się nie spodziewaliśmy. Na naszych oczach koleś, który szybko odpadł, tak się wiercił na łóżku, że w końcu spadł z niego na glebę… i nic. Chrapał sobie dalej w najlepsze. Inni towarzysze chcieli go obudzić, ale nawet kilka płaskich na twarz nie pomogło. Ostatecznie został dosłownie podrzucony na łóżko, z którego niedługo potem ponownie spadł. Za kolejnym, trzecim już razem pasażerowie Misza i Wania machnęli na niego ręką. Pomógł dopiero delikatny kopniak przypadkowej osoby, której ewidentnie nie odpowiadał trup leżący na środku przejścia – w sumie nic dziwnego. Po chwili Misza i Wania spostrzegli, że przyglądamy się tej fascynującej akcji i powiedzieli, że nie ma się czym przejmować, że to tylko Rosja i tak zaczęliśmy rozmawiać. Misza zadawał nam sporo pytań, a mocno podchmielony Wania nie nadążał z trawieniem odpowiedzi, więc po chwili pojawił się z litrową puszką piwa, którą zaczęliśmy wspólnie rozpracowywać. Kilka łyków później pojawił się kolega Wani, który przyłączył się do rozmowy i jak usłyszał, gdzie jedziemy zapytał, czy się nie boimy i żebyśmy uważali na zwierzęta w lasach. Opowiedział kilka historii z tym związanych, spośród których najbardziej rozwaliła mnie ta z kategorii „osobiste”. Otóż cztery lata temu jego żona poszła do lasu na jagody i już z niego nie wróciła. Znaleziono tylko jej kawałki, bo resztę zjadł niedźwiedź… MASAKRA. Nie za bardzo wiedziałem co odpowiedzieć, bo takiej historii w życiu nie spodziewałem się usłyszeć, w związku z czym dostaliśmy wskazówki od towarzyszy jak się zachowywać na wypadek bliskiego spotkania z niedźwiedziem lub wilkami… Do tej pory jedyny trick na zwierzęta jaki znaliśmy to sposób na ucieczkę przed poczciwym, polskim dzikiem, który sprzedał nam Dziadek Agaty.

Załącznik:
transsib-5.jpg

Załącznik:
transsib-4.jpg

Następnego dnia ze smutkiem zauważyliśmy, że gwiazdy poprzedniego wieczora opuściły już kolej. Nastąpiło spore przetasowanie wśród pasażerów w naszym wagonie i tak naprawdę do Irkucka nie dojechał nikt, kto wsiadał w Moskwie. Z każdym dniem przyzwyczajaliśmy się do zmiany czasu, jednak trzeciego dnia dziwnie było zauważyć, że o godzinie 14 (moskiewskiego czasu) jest ciemno za oknem.

Co jeść w w kolei transsyberyjskiej?

W naszym wykonaniu śniadania i kolacje wyglądały prawie tak samo, tj. pieczywo posmarowane serkiem i warzywa. Na pierwszy obiad mieliśmy dużą zupkę chińską, a na kolejne dwa Agata wpadła na pomysł jeszcze w Polsce, żeby zalać kuskus wrzątkiem i dodać do niego jakiś sos. Kupiliśmy leczo, które było średnie i w ogóle nie widzieliśmy dużego wyboru sosów w słoikach, więc jak ktoś ma miejsce, to brać z Polszy! Dodawaliśmy do niego pokrojone parówki, żeby wyglądało to trochę lepiej, ale Agata i tak rozmyślała o knedlach Mamy albo chociaż schabowym.

Na stacjach, na których pociąg stoi dłużej spokojnie można wysiąść i kupić coś w sklepie dworcowym, z odpowiednio wyższymi cenami. Na niektórych spotkać można babuszki, które sprzedają suszone i wędzone ryby, ciepłe obiadki i warzywa. Poza tym z restauracyjnego wagonu chodzą kelnerzy i proponują jakieś śniadania, „biznes lancze” i ciebureki do przekąszenia – te ostatnie polecamy, za 60 rubli (3,5 zł) dostajemy dużego pieroga nadzianego mięsem z cebulką.

Załącznik:
transsib-3.jpg

Ceny w kolei transsyberyjskiej

W wagonie restauracyjnym oferują śniadania, obiady i kolacje w cenach 200, 300 rubli (11, 17 zł) wzwyż. My zdecydowaliśmy się tylko na piwko – Sibirskaya korona za 150 rubli (8,2 zł), które w sklepie kosztuje 50 rubli (2,8 zł). U prowadnika piwa nie dostaniemy, a na stacjach nieraz spod lady oferują najtańsze i nienajlepsze za 100 rubli (5,5 zł). Herbata i kawa to koszt 30 rubli (1,7 zł) u prowadnika i 70 (3,9 zł) w wagonie restauracyjnym. Zakupy do transsiba można zrobić w markecie (szeroki asortyment i rozsądne ceny), który znajduje się po drugiej stronie ulicy przy dworcu w pasażu handlowym z napisem „Univermag” – w środku można się pogubić, dlatego warto spytać kogoś o sklep (rus. magazin). Przed podróżą można też dobrze zjeść w sieciówce „Jolki Palki” po tej samej stronie ulicy co sklep, zaraz obok innego dworca.

Załącznik:
transsib-1.jpg

Ładowanie baterii w kolei transsyberyjskiej

W wagonie znajdują się trzy gniazdka, jednak są niefortunnie umieszczone pod sufitem i są strasznie rozklekotane. Polecamy pilnować ładowanego sprzętu, bo my już pierwszego dnia pozbyliśmy się powerbanka, który ktoś nam zwinął, gdy czytaliśmy w najlepsze książki.

Jak widać na naszym przykładzie coś tam jeszcze się zachowało ze starych historii o transsibie i jego pijących pasażerach:) Ale mimo wszystko jest raczej spokojnie i bezpiecznie, a ludzie przez większość czasu są na pograniczu chillu i spania, a resztę dnia spędzają na jedzeniu i podziwianiu widoków, które są piękne! Zdecydowanie polecamy każdemu kto się zastanawia nad taką podróżą.
Załącznik:
transsib-9.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Agata i Olgierd STO. Postanowiliśmy spędzić trochę czasu na podróżach po Azji i Nowej Zelandii. Zobacz więcej:
http://stohistorii.pl
www.facebook.com/stohistorii
SNAPCHAT: stohistorii
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
Grzegorz40 uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 18 Sty 2016 19:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Lip 2012
Posty: 728
niebieski
Wszyscy straszą tymi niedźwiedziami :D Polecam filmiki na Youtube Michała - Autostopem na koniec świata, w swoich zapisach filmowych podróży po Rosji odnosi się często do dzikiej zwierzyny, a i charakter jego podróży jest ryzykowny w tym kontekście.
Szkoda, że nie zdecydowałeś się na połączenie swojej podróży w większą relację, tak to trzeba przeskakiwać kawałkami (też planuję taki wyjazd, jeśli zdrowie pozwoli to w te wakacje będzie Rosja). Mimo to dziękuję za aktualną relację, też na pewno nie zdecyduje się na podróż dłuższą niż Wasza koleją :)
_________________
Żyję dla takich chwil, kiedy bierzesz haust powietrza i krzyczysz: chwilo, proszę, bądź wieczna!
Eldo
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 19 Sty 2016 13:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 Gru 2015
Posty: 67
W wolnej chwili postaram się zajrzeć na Youtube:)

Dzięki za uwagę, ale nie wiem czy komuś chciałoby się czytać relację z podróży jako całości, poza tym byłby problem ze sklasyfikowaniem do odpowiedniego kontynentu:D Na naszym blogu można czytać do woli:)

Teraz jest dobry czas na zwiedzanie Rosji, bo kurs rubla niski, więc planuj planuj:)

Pozdrawiam!
_________________
Agata i Olgierd STO. Postanowiliśmy spędzić trochę czasu na podróżach po Azji i Nowej Zelandii. Zobacz więcej:
http://stohistorii.pl
www.facebook.com/stohistorii
SNAPCHAT: stohistorii
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 3 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group