Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 3 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 18 Wrz 2016 16:21 

Rejestracja: 28 Sty 2013
Posty: 172
Loty: 62
Kilometry: 97 215
Długo zastanawiałem się nad sensem pisania relacji ze swojego pobytu w Azji Centralnej - w końcu kierunek stał się bardzo popularny na forum w ostatnim czasie, co przełożyło się na "nasycenie forum" w ilości relacji. Ponieważ jednak udało mi się podczas podróży odwiedzić kilka miejsc które na forum do tej pory się nie pojawiły, a ponadto informacji praktycznych z pierwszej ręki nigdy za wiele - postaram się możliwie ciekawie opisać, jak spędziłem swoje 26 dni w podróży.

Na początek wprowadzenie i sporo tekstu.

Wprowadzenie

Pomysł na wyjazd do Azji Centralnej chodził mi po głowie co najmniej od 2010 roku, gdy podczas lekcji informatyki zachwyciły mnie zdjęcia z Tadżykistanu, na które się natknąłem. W 2013 roku celu nie udało się zrealizować ze względu na zbyt wiele formalności wizowych i koszt ewentualnego powrotu z Iranu naokoło, przez Turkmenistan i kolejne republiki. Dopiero w tym roku się udało - w marcu dostałem cynk od @ms993 o planowanej przez Belavię urodzinowej wyprzedaży biletów i w ten sposób następnego dnia stałem się szczęśliwym posiadaczem biletów na trasie MSQ-ALA-MSQ za jedyne 102,09 € (niestety w przeliczeniu dało to 463,45 zł -na karcie € Kantoru Aliora nie posiadałem wystarczających środków). Mimo (co prawda niezbyt aktywnych) poszukiwań współtowarzyszy nie udało mi się nikogo znaleźć i ostatecznie poleciałem sam.

Początkowa koncepcja wykorzystania biletów Belavii tylko w jedną stronę i późniejszego powrotu drogą lądową szybko wylądowała w koszu ze względu na brak czasu i koszty. Ostatecznie zdecydowałem się na wykonanie tytułowych dwóch pętli - jednej po Kazachstanie, a drugiej już w Kirgistanie.

Jeszcze przed wyjazdem poniosłem następujące koszty:
*dwuwjazdowa kazachska wiza turystyczna 50 € (217 zł) + 5 zł opłaty za przelew
*dwukrotna białoruska wiza tranzytowa 15 € (67 zł) + 5 zł opłaty
*bilet kolejowy Kraków - Terespol (28,22 zł ze zniżką studencką, kupiony około 9 dni przed wyjazdem)
*5 biletów kolejowych na przejazdy na Białorusi i w Kazachstanie (wagony płackartne, łącznie 46,21 $), szczegóły będę podawać w kolejnych wpisach :)

Noclegów nie rezerwowałem wcale lub robiłem to z kilkudniowym wyprzedzeniem - o tym, że nie jest to najlepsza taktyka miałem się przekonać około tydzień po przylocie do Kazachstanu.

Ramowy plan, z dużą pomocą materiałów na forum + w oparciu o przewodnik Lonely Planet, powstał dosłownie kilka dni przed wyjazdem. Później życie (przede wszystkim - pogoda...) zrewidowała większość planów jakie wówczas miałem. Najbardziej bolała kwestia namiotu - 2.5 kg na plecach, które zostało wykorzystane dosłownie raz, a po prawdzie mogłem się obyć nawet bez tego ciężaru.

Dzień 0 - 14.07.2016
Wyprawę zaczynam na dworcu kolejowym w Krakowie. W pobliskiej placówce MPK anuluję swój bilet semestralny, co pozwala odzyskać około 20 zł z jego wartości (co ciekawe - obliczonej proporcjonalnie do pozostałego okresu ważności, bez żadnych potrąceń), a następnie żegnam się z dziewczyną i o 10:14 ruszam TLK do Warszawy. Dzień w mieście mija na obiedzie i kolacji ze znajomymi. Kładę się spać możliwie wcześnie - pociąg do Terespola rusza wcześnie rano.

Dzień 1 - 15.07.2016
Pociąg do Terespola odjeżdża o 6:12 i dociera na miejsce 2,5 godziny później. Oczekiwanie na pociąg do Brześcia (koszt - 16,90 zł, płatne wyłącznie gotówką - kasa Przewozów Regionalnych nie posiada terminala!) zabijam odwiedzając ubogie targowisko, wymieniając złotówki na kilka rubli i kupując przekąski na drogę. W końcu zaczyna się odprawa graniczna - jestem jednym z dwóch Polaków którzy postanowili wjechać na Białoruś pociągiem. Odprawa odbywała się w bocznym pomieszczeniu budynku straży - jak później się okazało, w głównej sali odpraw czekało na deportację z Polski kilkudziesięciu (lub może wręcz - stu kilkudziesięciu) Czeczenów, przez co pociąg odjeżdża z opóźnieniem 15 minut i jedzie kolejne 20 minut dłużej niż wg rozkładu.

Po drugiej stronie granicy - sceny tragikomiczne. Przepychanki, próby zablokowania się przed pogranicznikami w toalecie, próby ominięcia kolejki sposobem "na rebionka" (jak się później okazało jest to powszechnie stosowany przez obywateli byłego ZSRR sposób)... ostatecznie udaje mi się wypełnić karteczkę migracyjną (ciekawostka dla osób, które podróżują na wizie tranzytowej - jako stronę zapraszającą należy wpisać kraj docelowy, także wracając do Polski ;) ) i opuścić dworzec z pieczątką wjazdową na Białoruś po 40 minutach.
Image

Pozostała część przygód na Białorusi nie jest szczególnie interesująca - 3 godziny pozostałe do odjazdu pociągu do Mińska (6,28 BYN - 3,18$) spędzam spacerując z plecakiem po mieście. Pociąg odjechał o 15:50, a po trzech godzinach czterdziestu minutach bez zatrzymywania na stacjach pośrednich dotarłem do Mińska. Z dworca odbiera mnie znajoma Białorusinka. W drodze do jej domu mijamy kilka architektonicznych potworków - tak zwane "Kukurydze".
Image

Wieczór spędzamy na spacerze wzdłuż Prospektu Niepodległości, docierając ostatecznie do Biblioteki Narodowej (to znaczy do olbrzymiego wyświetlacza reklamowego ;) )
Image


Dzień 2 - 16.07.2016
Zwiedzanie Mińska ograniczyłem z racji braku czasu do krótkiego spaceru po Ogrodzie Botanicznym oraz starej (to znaczy - odbudowanej, częściowo wg fantazji sowieckich architektów) części miasta. Po mieście poruszamy się metrem - koszt jednego żetonu to 0,55 BYN (1,1 zł). Wstęp do Ogrodu Botanicznego to koszt 6 BYN. Nie są to zmarnowane pieniądze, ale ogród nie zacwyca.
Image
Image
Image
Image

Po drodze Alesia - czyli znajoma i jednocześnie mój przewodnik po Mińsku - pokazuje mi pomnik 53 ofiar paniki, która miała miejsce 30.05.1999 roku podczas festiwalu piwa (wikipedia podaje, że był to koncert rockowy - ponieważ czołowy białoruski koncern piwowarski był sponsorem jest całkiem możliwe, że obydwie wersje są prawidłowe). Wydarzenie miało miejsce na otwartym powietrzu - gdy nagle rozpętała się burza z gradem, uczestnicy próbowali schronić się w przejściu przy stacji metra Niamiha (pomnik znajduje się przy wspomnianej stacji). Większość ofiar zginęła wskutek stratowania...
Image

O 16:30 w biegu wsiadam do pociągu na lotnisko (2,5 BYN - 5 zł za 50 km :D) i po godzinie z hakiem jestem na miejscu. Po drodze widać spustoszenia, które pogoda poczyniła także za wschodnią granicą - powalone drzewa i wszechobecne bajora. Niektóre z sosen przewróciły się także na tory kolejowe, przez co pociąg jechał bardzo powoli, a pnie zostały pocięte tylko na tyle, by umożliwić przejazd.

Dla zainteresowanych - połączenie obsługiwane jest przez polskie pociągi spalinowe z Bydgoszczy - PESA także tutaj sprzedała kilka swoich produktów. Nie są specjalnie wygodne (5 siedzeń w rzędzie), ale... są nowe ;)
Image

Odprawa startuje na 2 godziny przed odlotem. Po 40 minut stania w kolejce udaje mi się nadać bagaż (pani z oburzeniem przyjęła mój plecak ze względu na brak usuniętych szelek i klamr - co przecież nie jest wykonalne :P), bez problemu przechodzę przez odprawę graniczną. Lot startuje zgodnie z planem o 20:15, w jego trakcie podawany jest posiłek, którego jakość jest porównywalna do jakości zdjęcia ;)
Image

W kolejnym wpisie przyjdzie pora na właściwe mięso - czyli opisy już z Kazachstanu wraz ze zdjęciami ;)


Ostatnio edytowany przez Kabanos, 18 Wrz 2016 18:25, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 18 Wrz 2016 18:01 

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 808
złoty
Posypały Ci się zdjęcia.. Czekamy na więcej! Azji Centralnej nigdy dość :D
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#3 PostWysłany: 19 Wrz 2016 19:13 

Rejestracja: 14 Mar 2014
Posty: 1238
Loty: 85
Kilometry: 125 454
srebrny
Na karteczce imigracyjnej można wpisać po prostu tranzyt, sceny w Terespolu z Czeczenami to codzienność, jedzenie masz rację niesmaczne na moim powrocie w sierpniu z Astany ryż z kawałkami kurczaka, no comment. Po za tym Belavia ok.
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 3 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group