Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 12 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 24 Sty 2017 00:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Mar 2015
Posty: 117
niebieski
Nie jestem wielkim podróżnikiem jednak trochę świata już zwiedziłem. Nie jestem też pisarzem więc moje relacje i blog nie są na najwyższym poziomie.
Myślę sobie jednak, że warto próbować, że może ktoś znajdzie w tym opisie coś dla siebie, coś, co mu pomoże, tak jak ja to znajduje czasem na różnych blogach.

Jednak do rzeczy.
Miała być podróż do Bhutanu albo na Madagaskar. Jednak samemu?? Ten pierwszy cel dałoby radę zrobić– ot, trochę drożej. Ale Madagaskar… :) To byłoby bez auta, bez dżungli…
Długo szukałem czegoś egzotycznego, fajnego, innego. Urlop w firmie przymusowo zaklepany na listopad. Mija wrzesień a ja ciągle nic nie mam.
Jakoś przypadkiem wpadły mi w ręce bilety na Dominikę, ot przez Londyn, więc odwiedzę znajomych. Jest egzotyka, mało znana wyspa – lecę. I od teraz się zacznie… Ci wszyscy poprawiacze wśród znajomych: „na Dominikanę chyba?”. „Nie, na Dominikę. Nie pomyliłem się”. Poprawiano mnie niezliczoną ilość razy.

Nocleg załatwiłem sobie przez booking.com z możliwością rezygnacji. Im bliżej było do wyjazdu, tym bardziej odkrywałem, iż aż tak tanio to tam nie jest.
Na szczęście znalazłem pole namiotowe i mogłem spokojnie zrezygnować z hotelu.

Przyleciałem 2 listopada o 17:10 na Douglas-Charles Airport. Długo się czekało na bagaże, a kontrola wyglądała w ten sposób, iż została sprawdzona lista rzeczy wypisanych przez moją osobę typu aparat, tablet, itp. Zapytali się czy mam jedzenie – miałem, ale się nie przyznałem i tyle.
Niby nie można wwozić jedzenia, ale jakoś zawsze wolę mieć ze sobą coś na czarną godzinę.
Jak chyba w każdym kraju na lotnisku dopadli mnie naciągacze oferujący taxi – ceny od 70 dolarów do 50 dolarów – należy pamiętać, iż na Dominice obowiązuje East Caraibian Dolar (1 USD to 2,65 ECD tak było w listopadzie). Wiedząc, iż za lotniskiem musi być taniej, wyszedłem spokojnie.
Szybko zrobiło się ciemno i średnio przyjemnie, samochody szybko pędziły, po ulicy spacerowały psy, itp. Po przejściu 5km zatrzymałem się gdzieś pod latarnią i łapałem stopa. Auta się zatrzymywały, ale ceny były lotniskowe, dopiero po 20 min zatrzymał się busik, który za 20 ECD zabrał mnie do Roseau – czyli do stolicy.
Ja musiałem się dostać do Soufriere czyli całkowicie na południe, gdyż tam było moje pole namiotowe.
O 20:00 żadne busiki już nie kursowały do mojej wioski. Za 2,5 ECD dostałem się do Pointe Michel, a potem stopem na pole biwakowe. Ogólnie podróż z lotniska zajęła mi ponad 4h. Rekord :0
Trochę sam jestem sobie winien, bo trzeba było zostać na lotnisku i z lokalnymi jakoś się zabrać.

3 listopada jest świętem narodowym – niepodległość. Był to czwartek. Wybrałem się do stolicy na uroczystości, które rozpoczynały się na stadionie o 8 rano. Kurs z Soufriere do Roseau to 5 ECD.
Uroczystość ciekawa, defilady, przemówienia, defilady, itp. Z turystów byłem tylko ja mimo, iż tego dnia przypłynęły dwa wycieczkowce z turystami. Blisko stadionu jest ogród botaniczny, do którego się wybrałem i gdzie po raz pierwszy udało mi się sfotografować koliberka.
Banki tego dnia były zamknięte, ale sklepy otwarte do 14 i w jednym z nich zakupiłem obiad – kurczak z frytkami (stojąc w długiej kolejce razem z ‘lokalsami’).
Co ciekawe święto przypadło w czwartek, więc myślałem iż w piątek wymienię walutę- nic mylnego, po co pracować w piątek, gdy sobota i tak będzie wolna :)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Pozdrawiam
Nico

Kiedyś jako Nico_world

http://globtr.blogspot.com
Góra
 Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 24 Sty 2017 01:14 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2014
Posty: 3904
Intrygujący tytuł. Czekam na więcej.
_________________
Ιαπόνκα76
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 24 Sty 2017 01:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Mar 2015
Posty: 117
niebieski
Co dwa lub trzy dni na Dominikę przypływają wycieczkowce z turystami, którzy płacą za wszystko bez targowania się. Psuje to trochę rynek dla takich turystów jak ja, ale z drugiej strony na wyspie jest KFC i Pizza Hut.

Zakupy pamiątek zrobiłem w dzień, w którym nie było żadnego statku z turystami i np. za dzwoneczki 3szt zapłaciłem 20 ECD (cena dla turystów z wycieczkowców to 20 ECD za sztukę). Tak samo można było targować się o ceny pocztówek. Znaczki natomiast kupować należy na poczcie zamiast 1 USD płaci się 1 ECD. Poczta znajduje się blisko portu promowego w Roseau. Warto oczywiście w informacji turystycznej zaopatrzyć się w mapę okolicy. Koszulkę stargowałem o 5 ECD.

Przez prawie całą wyspę przechodzi Park Narodowy i jeśli chcemy zwiedzić co najmniej 3 miejsca, lub przejść cały szlak, to opłaca się kupić tygodniowy bilet za 12 USD, gdyż jednorazowe wejście do jednej atrakcji kosztuje 5 USD.

Blisko Soufriere znajduje się Scotts Head (podobno wspaniałe miejsca do nurkowania) – można tam się dostać busikiem, przejść drogą asfaltową (ok. 30 min marszu) lub przejść parkiem przez dżunglę ok. 3 godzin.
Ja udałem się szlakiem z Soufriere do Scotts Head. Trasa w dżungli była męcząca, gdyż po ostatnich ulewach była częściowo zamknięta. W wodzie natomiast pływało wiele ryb, ale rafy koralowej w zasadzie już nie było. Jest to idealne miejsce gdy szuka się spokoju i ciszy, ot pod koniec dnia podszedł do mnie lokalny rybak, który proponował byśmy razem popłynęli jego łódką oglądać wieloryby – ja jednak nie skorzystałem.

Blisko Soufriere znajdują się gorące ‘termy’, strażnicy parkowi zwijają się koło 17 więc po tej godzinie można delektować się tym miejsce za free i do oporu. Ogólnie ewentualne tłumy są tam w dni, w które przypływają wycieczkowce.

Ciekawą opcją jest również trekking z Soufriere do Bellevue. Mi jednak zleciał on dość szybko i poszedłem do Wotton Waven czyli kolejnych term.
Trasa ta jest obliczona na 12 godzin jednak mi zajęła 9. Wcześnie wstawałem, gdyż koguty nie dawały długo pospać. :( Powrót busikiem do Roseau, a następnie kolejnym do Soufriere. Ogólnie na wyspie widno robiło się już 5 rano, a ciemno przed 18.

Bardzo chciałem pojechać i pójść na gotujące się jezioro jednak cena 60USD za przewodnika trochę mnie odstraszyła, a do samotnej wędrówki zostałem zniechęcony przez lokalnych.
Interesującym miejscem do odwiedzenia jest również Fort Shirley znajdujący się na północy wyspy blisko Portsmouth. Przejazd busikiem z Roseau to koszt 9 ECD. Można tam spędzić cały dzień jeśli chce się zwiedzić również ruiny znajdujące się powyżej odnowionego fortu. Sam fort jest znakomicie zachowany. Jedynym minusem jest uboga ilość informacji czy wystaw. Było to pierwsze muzeum, w którym brakowało mi jakiś eksponatów czy większej ilości opisów.

Trafalgar Falls czyli kolejne miejsce, które ‘trzeba odwiedzić’ będąc na Dominice. Dwa wodospady blisko siebie, które można zwiedzić z wycieczką lub samemu. Busy jeżdżą dość często, a koszt to ok. 10 ECD. Można też wysiąść na ostatnim przystanku w wiosce i podejść do wodospadów na pieszo, wtedy jest dużo taniej.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Pozdrawiam
Nico

Kiedyś jako Nico_world

http://globtr.blogspot.com


Ostatnio edytowany przez Nico_MUC, 24 Sty 2017 09:39, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
 
#4 PostWysłany: 24 Sty 2017 09:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Gru 2011
Posty: 5594
Loty: 169
Kilometry: 241 913
niebieski
Nietypowy kierunek i zapowiada się interesująca relacja. Z ciekawostek dodam, że Dominika oficjalnie i legalnie kupczy swoim obywatelstwem - za zaledwie 100.000$ możemy otrzymać tamtejszy paszport nawet nie wychodząc z domu. Korzysta z tego sporo osób, które prowadzą mniej lub bardziej szemrane interesy, dlatego celnikom na granicy na widok paszportu Dominiki zapala się lampka ostrzegawcza.
_________________
Blbec je blbec a blbcem zůstane
Ja tu tylko sprzątam
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 24 Sty 2017 10:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Mar 2015
Posty: 117
niebieski
Bardzo polecam wybranie się do terenu zamieszkałego przez rdzennych mieszkańców, czyli do Kalinago Territory. Co ciekawe kucharz z mojego campingu pochodzi z tamtych rejonów. Dowiedziałem się o tym już po fakcie. A tak, to bym wybrał się z Nim i pewnie zobaczyłbym więcej.
Bus kosztował 10 ECD. Wysiadłem w wiosce Bataka i przeszedłem się szlakiem przez wodospad Isulukati (który wpada do oceanu) w kierunku Salybia. Po drodze mijałem plantację pomarańczy i tu był właśnie mój raj, gdyż było tam pełno kolibrów. Spędziłem w tym miejscu ponad godzinę robiąc im zdjęcia. Istnieje możliwość nocowania u rdzennej ludności, mnie się nie udało. Myślałem iż będzie jakieś centrum kultury, jakaś informacja opisująca to miejsce, ale nic takiego nie znalazłem. Jedyne miejsce gdzie porozmawiałem z bardziej przedsiębiorczymi rdzennymi mieszkańcami były stragany przy drodze.

Podobno najlepszym miejscem do pływania z maską i fajką jest Champagne Beach. Wstęp to 5 ECD. Przy wejściu mała knajpka, drinki z palemkami, a w wodzie pozostałości po rafie i bąbelki ciepłego powietrza wydobywające się z wody. Stąd nazwa tego miejsca, gdyż w wielu miejscach ulatniają się bąbelki (takie pływanie nad wulkanem).

Ja ten wyjazd potraktowałem czysto relaksacyjnie i z myślą o kolibrach, natomiast należy pamiętać iż wyspa oferuje dużo więcej niż ja zwiedziłem.

Na lotnisko, mimo, iż lot miałem ok. 15, wyjechałem o 8 rano. I słusznie, bo na trasie Roseau- lotnisko dwa razy mieliśmy problem z drogą. Raz była zwężona po nocnych ulewach, a za drugim razem czekaliśmy godzinę, tyle trwałą praca spychacza by jedna nitka była przejezdna (lawina błotna zeszła na drogę).

Pewnie ciągle się zastanawiacie dlaczego bez Happy End-u…..

Wracałem z tego krótkiego wyjazdu przez Londyn. Ogólnie byłem bardzo zmęczony, gdyż zawsze muszę zwiedzić jak najwięcej. Na lotnisku Heathrow zostawiłem swój aparat Canon SX50 HS ze wszystkimi zdjęciami z tego wyjazdu. Pierwszy raz nie zmieniłem karty, nie przegrałem zdjęć na jakiś dysk czy laptop. Ot, uznałem że mam czas i wszystko zrobie w domu. Aparat mimo zgłoszenia zaginięcia, nie odnalazł się. Zostały tylko zdjęcia, które od czasu do czasu robiłem aparatem przeznaczonym do zdjęć w wodzie czyli Olympus TG2.
Jednak wszystkie zdjęcia i filmiki kolibrów straciłem bezpowrotnie.
Może muszę tam wrócić lub poszukać kolibrów na jakiejś innej wyspie.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Pozdrawiam
Nico

Kiedyś jako Nico_world

http://globtr.blogspot.com
Góra
 Relacje PM off
10 ludzi lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 24 Sty 2017 10:33 

Rejestracja: 25 Paź 2012
Posty: 946
niebieski
Przyjemna relacja, z ciekawego miejsca :) Szkoda aparatu; współczuję bardzo. Nieraz myślałam, ze zgubienie aparatu/telefonu ze zdjęciami z właśnie zakończonego wyjazdu byłoby bardzo bolesne :(
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 24 Sty 2017 10:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 89
Loty: 140
Kilometry: 261 091
Bardzo Ci współczuję utraty zdjęć :( To zawsze boli, bez względu na powód - zostawienie przez nieuwagę czy kradzież. Znam to beznadziejne uczucie. Mnie raz ukradli aparat (w Ułan Bator, po 2 tyg. podróży), a raz sama sobie skasowałam wszystkie foty z aparatu :roll: :cry: Mimo to fajnie, że jednak podzieliłeś się wrażeniami i tą resztką zdjęć :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 24 Sty 2017 11:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Mar 2013
Posty: 2832
Loty: 439
Kilometry: 1 037 948
niebieski
Szkoda zdjec, ale co widziales, to Twoje. A to z drugiego aparatu tez w porzadku. Niestety przez Heathrow przewija sie tyle ludzi, ze ktos mogl latwo przygarnac aparat zamiast zglosic zgube.
_________________
Carpe Diem.
Góra
 Relacje PM off  
 
#9 PostWysłany: 24 Sty 2017 11:17 

Rejestracja: 22 Sie 2012
Posty: 657
Loty: 78
Kilometry: 201 975
niebieski
bąbelki wymiatają :D
współczuję utraty aparatu i zdjęć :( nas okradli w Chile (kasa i tablet), najbardziej cieszyłam się, że aparat zostawili...
_________________
moje relacje:
http://www.fly4free.pl/forum/sztuka-ame ... ,212,81860
minirelacja-z-maxiwyspy-ilha-grande,212,96928&start=0
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 24 Sty 2017 11:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Mar 2015
Posty: 117
niebieski
Tak jak piszecie, wrażenia i wspomnienia zostały.

Jasne, że szkoda aparatu, jednak takie jest życie.....


A teraz podsumowanie:

Podobno nie można spać na dziko, ale ja spotkałem dwóch Polaków w informacji turystycznej, którzy chcieli wynająć samochód i spać na plażach, Czy im się to udało?– nie mam pojęcia.

Wyspa ogólnie brudna, pełno śmieci, zostawionych na poboczu samochodów, ścieków płynących wzdłuż ulic. Jednak z drugiej strony jest dżungla natomiast, czyli fenomenalne miejsce bez tłumu turystów. Dla miłośników ptaków również jest to wspaniałe miejsce.
Z lotniska jeżdżą autobusy, ale należy pamiętać iż autobusy (busy) to 11 osobowe busiki.

Ogólnie wszędzie można się dostać ze zorganizowaną wycieczkę, ja jednak zawsze wolałem sam, wszystko organizować, czy na wyjeździe jestem sam, czy z grupą znajomych. Mam nadzieję iż jakieś informację będą dla Was przydatne.

Ceny:
1 USD to 2,65 ECD tak było w listopadzie, Euro nie miało dużo lepszego przelicznika, a prywatnie chcieli wymieniać euro po tym samym kursie do dolara.

Przejazdy:
Lotnisko – Roseau – max 20 ECD (z wioski Marigot cena wynosi 10 ECD)
Roseau – Soufriere max 5 ECD ( ja po dwóch dniach płaciłem już 4ECD)
Roseau – Portsmouth 9 ECD
Roseau – Trafalgar Falls 10 ECD (a wioska przed to 4 ECD) dojść ok. 1km
Roseau – Kalinago Territory 10 ECD
Busy na lotnisko, Kalinago Territory i do Portsmouth odjeżdżają z ulicy River Bank, busy do Soufriere odjeżdżają ze skrzyżowania ulic King George V street i Old Street. Busy nad wodospad Trafalger odjeżdżają z King George V street blisko skrzyżowania z Bath Road.

Wstępy:
Zazwyczaj 5 USD lub 13,5 ECD
Ogród botaniczny w Roseau bezpłatny
Champagne Beach 5 ECD

Inne:
Woda 1,5litra 3,2 ECD
Znaczek na pocztówkę 1 ECD
Pocztówka 1,5 ECD
Opłata na lotnisku za wylot z kraju 55 ECD
Kurczak w lokalnym barze 3 ECD za udko
Owoce od 1 do 3 ECD na lokalnych straganach
Ich chleb to 1,2 ECD


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Pozdrawiam
Nico

Kiedyś jako Nico_world

http://globtr.blogspot.com
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#11 PostWysłany: 24 Sty 2017 12:11 

Rejestracja: 02 Sty 2013
Posty: 1927
Loty: 4
Kilometry: 17 154
srebrny
A ceny paliwa to za galon czy za litr? Bo jesli za litr ropy jest 14 złotych .....;)
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 24 Sty 2017 13:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Mar 2015
Posty: 117
niebieski
Za galon oczywiście :)
_________________
Pozdrawiam
Nico

Kiedyś jako Nico_world

http://globtr.blogspot.com


Ostatnio edytowany przez michzak, 24 Sty 2017 13:55, edytowano w sumie 1 raz
Cytowanie - nie cytuj całego postu poprzednika jeżeli zaraz pod nim odpowiadasz
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 12 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group