Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 13 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 02 Paź 2022 21:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Wrz 2011
Posty: 80
Loty: 1053
Kilometry: 2 051 528
niebieski
Ależ wygodne połączenie otworzył Ryanair z Modlina do Jordanii. Wylot w piątek o 6 rano a powrót z Ammanu w poniedziałek o 11.30.
Praktycznie do dyspozycji całe 3 dni przedłużonego weekendu. Nie trzeba mnie dwa razy namawiać. Zbieram ekipę i bilety kupione na pierwszy wolny weekend września.
Dopiero co wróciłem z Ameryki Południowej, trzeba się na parę dni pokazać w pracy 😉 i można już rozpocząć przygotowania. Planuję bardzo klasyczną trasę. Pierwszy dzień po przylocie od razu bierzemy samochód i jedziemy do Wadi Musa, gdzie czeka na nas Petra. W sobotę przejeżdżamy do Wadi Rum i tam nocujemy na pustyni a niedziela to Akaba i Morze Martwe. Na wieczór do Ammanu aby rano normalnie dotrzeć na lotnisko na powrót.
Samochód wynajmuję w Sixt (pomny wpisów na forach ostrzegający przed lokalnymi wypożyczalniami). Koszt wynajmu na te 3,5 dnia to 850zł za Kia Sportage, przyda się na paru bocznych drogach lepsze zawieszenie.
Przed wylotem kupujemy jeszcze Jordan Pass za 70 JOD, który ogarnia koszt wizy i wstęp do Petry i Wadi Rum. Całkiem dobry pakiet.
Do Ammanu zabiera nas Ryanair z załogą Buzza:

Image

Lot prawie 4 godziny, na podejściu fajne widoczki okolic Ammanu:

Image
r
Image

Formalności imigracyjne bezproblemowe, kupuję kartę na internet i bierzemy samochód. Do Wadi Musa jest 200km, to prawie 2,5 godziny jazdy. Większość trasy to wygodna autostrada przez pustynię:

Image

Image

Trzeba tylko kupić wodę na drogę, no klimaty arabskie pełną gębą:

Image

Co jakiś czas stragany z owocami przy trasie, dajemy się namówić na winogrona

Image

Dojeżdżamy do Wadi Musa na około 15-stą i jedziemy prosto pod bramę Petry. Można tam bezproblemowo zaparkować.
Trzeba pokazać nasz Jordan Pass w kasie i zamienić go na bilety.

Image

Image

Mamy ok 3h godziny do zamknięcia doliny. Tu pełna trasa:

Image

Oczywiście najważniejsze jest zobaczyć Al-Chaznę, tak zwany skarbiec faraonów, znany z wszystkich okładek przewodników i pocztówek ale warto przejść się te kilka kilometrów przez całą Petrę co mamy właśnie w planie.
Petra to starożytne miasto wykute w skale przez Nabatejczyków (przodków miejscowych arabów). Początki sięgają IV wieku przed naszą erą. Przez wiele kolejnych stuleci było niezależne i opierało się podbojom aż w końcu w 106 roku naszej ery podbili je Rzymianie.
Miasto na szczęście dalej się rozwijało, było centrum miejscowego handlu, dobrze położone na szlakach kupieckich.
Podupadło dopiero po podbojach arabskich i licznych trzęsieniach ziemi w pierwszych wiekach naszej ery. Na stulecia popadło w zapomnienie, zasypane częściowo przez piasek.
Dopiero odkryte na nowo w 18-tym wieku. Większość z Was pamięta film Indianę Jonesa i Ostatnią Krucjatę. Tam też zobaczyłem Petrę po raz pierwszy i postanowiłem solennie postawić tam swoją stopę.
Wchodzimy do głębokiego wąwozu, po drodze mnóstwo wykutych w skale budowli.

Image

Image

Image

Image

Image

Robi się wąską a ściany są wysokie. Rzeczywiście było to miejsce praktycznie nie do zdobycia.

Image

Image

Trasa jest dobrze przygotowana do długich spacerów a wąski wąwóz chroni przed ostrym słońcem.

Image

Image

Image

Image

Wodę transportowali wykutymi w skale akweduktami

Image

Image

Image

Po około kilometrze spaceru dochodzimy w końcu do Al-Chazna, skarbca. No robi wrażenie:

Image

Image

Image

Niestety nie można wchodzić do środka. Jest już późno i chcemy przejść resztę doliny więc nie wchodzimy na sąsiednie skały dla lepszych widoków, poza tym naganiacze chcą grubą kasę za pokazanie lepszego miejsca do zdjęcia.
Obok pełno straganów z pamiątkami, nas tylko szokują sprzedający tu dzieci. Niektóre palą sobie papieroski

Image

Image

Dalsze budowle również są niesamowite, groty wykute w skale służyły za mieszkania ale także za groby

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Piękny amfiteatr, rozbudowany w czasach rzymskich

Image

Kolejna część doliny to bardziej ruiny niż całe budowle ale też jest klimatycznie.

Image

Image

Image

Image

Ostatnim znanym budynkiem jest klasztor. Jest dość daleko i na dodatek wiedzie do niego droga pod górę. Niestety jest już późno, do zamknięcia Petry mamy 45 minut i decydujemy podejść tylko do skały lwa. Też piękne miejsce.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Krótka wizyta w miejscowej knajpce na sok z granatów (dziewczyny) i piwo (chłopaki), niestety zorientowaliśmy się, że jest tylko bezalkoholowe ☹

Image

Na powrocie jeszcze raz focimy skarbiec, już jest pusto i wszyscy się powoli zwijają.

Image

Image

Image

Image

Akurat wychodzimy w godzinę zamknięcia więc dobrze spędziliśmy ten czas. Jedziemy do hotelu niedaleko i głodni idziemy poszukać miejscowego jedzenia.

Image

Trafiamy do takiej "lokalnej" knajpy:

Image

Ale wyżerka miejscowych specjałów, ale do picia tylko herbata niestety...

Image

Nadrabiamy na szczęście w hotelu dla zdrowotności organizmów
Pierwszy dzień mega udany. Jutro Wadi Rum.

Stay tuned…
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
17 ludzi lubi ten post.
SPLDER uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 03 Paź 2022 21:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Wrz 2011
Posty: 80
Loty: 1053
Kilometry: 2 051 528
niebieski
Przed wyjazdem na południe wpadamy jeszcze do miejscowej piekarni zaopatrzyć się w coś do przetrącenia na podróż.

Image

Z Wadi Musa do Wadi Rum Village jest 112km ale już nie autostradą tylko drogami lokalnymi. Zajmuje nam to prawie 2 godziny.
Ale jeszcze jedziemy na punkt widokowy aby ogarnąć jak Petra wygląda z góry.

Image

Image

No i proszę – naprawdę miasto było dobrze ukryte przed obcymi, kanion gdzie leży Petra, to ta czarna kreska pośrodku.
Po drodze pustynie i skały

Image

Image

Nocleg w Wadi Rum załatwiłem za pomocą Whatsappa, wybrałem w miarę tanie miejsce. Za dobę płacimy … 55zł od pary, wliczona kolacja i śniadanie. No oczywiście to nocleg w namiocie na pustyni.
Nasz gospodarz proponuje nam oczywiście przejażdżkę po pustyni jeepem – bierzemy pełny, prawie 6-godzinny trip aby w pełni docenić to miejsce – kosztuje raptem 35 JOD od osoby plus kilka JOD za extra lunch.
Dostaję od niego pinezkę, gdzie mam dokładnie podjechać w Wadi Rum Village. Przy bramie do Wadi Rum musimy jeszcze pokazać Jordan Pass i dostać bilety, jest też kontrola policyjna ale na nasz widok policjant tylko macha ręką. W wiosce parkujemy samochody w cieniu obok domu naszego gospodarza. Jeszcze powitalna herbatka i około 13 pakujemy się na jeepa:

Image

Image

Ruszamy, zostawiamy za sobą Wadi Rum Village

Image

Wow jak to niesamowicie wygląda.

Image

Musze Wam powiedzieć, że zdjęcia absolutnie nie oddają tego ogromu przestrzeni, kolorów i klimatu tego miejsca. To jest jedno z „must see” wspaniałych miejsc na ziemi, wpisane na listę UNESCO, całkowicie zasłużenie.
Jeździmy od jednej atrakcji do drugiej. Zaczynamy od Lawrence Spring

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Jedziemy następnie do kanionu Al-Khazali, gdzie na wąskich ścianach wykute są starożytne inskrypcje i petroglify

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Kolejną atrakcją jest wielka skała na środku pustyni na którą można wejść i porobić oczywiście foty

Image

Image

Image

Tych miejsc do odwiedzenia mamy kilkanaście, tutaj wspinamy się na Small Arch.

Image

Image

W całej Wadi Rum jest kilka takich skalnych mostów, można na nie wchodzić, oczywiście na własną odpowiedzialność – nie ma żadnych zabezpieczeń
Tutaj było schronienie słynnego Lawrenca z Arabii

Image

Image

Image

Image

Przy każdej atrakcji stoi zwykle namiot, gdzie częstują darmową herbatą (mega słodką zawsze) i oczywiście chcą sprzedać lokalne pierdółki
Na jednym z takich postojów konsumujemy lunch – ryż z kurczakiem i jogurtem.

Image

Podziwiamy wiele formacji skalnych – tu na przykład Mushroom Rock

Image

Kolejny kanion, który przechodzimy z niemałym trudem

Image

Image

Image

Image

Można pobawić się na piasku i pozjeżdżać na desce, sporo turystów to uskutecznia.

Image

Ale chyba najpiękniejszym miejscem jest Um Frouth Rock Bridge. Wooow – wygląda super!

Image

Image

Tak, można na niego wejść i zrobić sobie focię. Podejście jest tylko dla odważnych, wchodzi się prawie pionowo po gołej skale, w której wyżłobiono kilkanaście małych wnęk. Zero zabezpieczeń i najmniejszy błąd może okazać się baaardzo bolesny. W normalnym świecie taka wspinaczka byłaby absolutnie zakazana dla zwykłych turystów.

Image

Image

Image

Wcale nas to nie powstrzymuje aby wleźć tam na ten most i pomachać do wszystkich innych, którzy mają uzasadnionego pietra. Na szczęście jest mało turystów – raptem 8-10 jeepów i nie ma tłoku.

Image

Powoli zapada zmierzch, szukamy dużej wydmy.

Image

Kończymy zwiedzanie na tej wydmie po 6 godzinach jazdy, wspinaczek i łażenia po piachu.

Image

Image

Image

Image

Nasz kierowca rozpala ognisko i gotuje wodę na herbatkę a my podziwiamy zachód słońca nad pustynią i odpoczywamy.

Image

Image

Image

Image

Było naprawdę extra.

Przyznam, że nikt z ekipy nie wierzy w ten mój „hotel” za 55zł z wyżywieniem i mało nie umieram ze śmiechu jak, już po zachodzie słońca kolega sugeruje, że teraz kierowca zapyta gdzie ma nas podwieźć na nocowanie. Nie mam żadnych namiarów, telefon dawno zgubił zasięg na pustyni wiec jesteśmy zdani na jego łaskę.
Ale nas szczęście nasz nocleg materializuje się w ciemnościach po przejechaniu kilku kilometrów. To zespół namiotów wraz z infrastrukturą sanitarną (bardzo dobrej jakości - normalna umywalnia i toalety) oraz dużym namiotem jadalnym.

Image

Naprawdę warunki są ok jak na tą cenę. W namiotach duże podwójne łóżka i gniazdko do naładowania telefonu.

Image

Idziemy na kolację – no jest rzeczywiście w cenie tak jak i śniadanie.
Lokalesi pokazują nam jak przygotowują mięso i warzywa w kociołku zakopanym w ziemi. Nawet jest to wszystko smaczne pod warunkiem, że przyzwyczaimy się do mega słodkiej herbaty, która jest jedynym popitkiem.

Image

Image

Siedzimy sobie do późnego wieczora jeszcze przy ognisku i podziwiamy rozgwieżdżone niebo.
Zrobiłem kilka zdjęć telefonem, niestety nie jest tak przejrzyste jak na pustyni w Boliwii, trochę jednak piasku i pyłu utrzymuje się w powietrzu ale i tak wyszły fajne fotki

Image

Image

Image

Jest miło i ciepło i bardzo dobrze śpi się tej nocy
c.d.n.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
18 ludzi lubi ten post.
3 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#3 PostWysłany: 03 Paź 2022 21:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2018
Posty: 697
Loty: 172
Kilometry: 168 355
srebrny
@hiszpan

Czym robiłeś fotki? Obrabiałeś je coś przed wrzuceniem?
_________________
Image
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 03 Paź 2022 22:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Wrz 2011
Posty: 80
Loty: 1053
Kilometry: 2 051 528
niebieski
Martinuss napisał(a):
@hiszpan

Czym robiłeś fotki? Obrabiałeś je coś przed wrzuceniem?


Wszytko telefonem - Iphone 13 pro. Trochę popoprawiane w Lightroomie
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
Martinuss lubi ten post.
Martinuss uważa post za pomocny.
 
 
#5 PostWysłany: 03 Paź 2022 22:37 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Wrz 2011
Posty: 2405
Loty: 217
Kilometry: 253 935
Fajna ta Jordania w Twojej relacji :) Super że Ryanair tan nadal lata, zwłaszcza że nadal możliwa jest weekendowa kombinacja lotów
Góra
 Relacje PM off
Martinuss lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 04 Paź 2022 08:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2018
Posty: 697
Loty: 172
Kilometry: 168 355
srebrny
@klapio
Teraz od Grudnia jeszcze lepsza opcja gdyż Wizz zaczyna latać z WAW do AQJ przez co nie trzeba JordanPass ani Visy kupować ;)
Bus z Akaby do Ammanu to 10JOD czyli 70zł przy aktualnym kursie i po 3h jazdy na miejscu.
_________________
Image
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#7 PostWysłany: 04 Paź 2022 13:43 

Rejestracja: 06 Wrz 2020
Posty: 1168
HON fly4free
@Martinuss Lot do AQJ jest spoko jak nie jedziesz do Petry i inne atrakcje bo to w sumie podobnie wyjdzie jak z lotami do Ammanu i wizą. 3h jazdy to autem chyba, autobusy sprawdzałem to wychodziło około 5h.
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 04 Paź 2022 19:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2018
Posty: 697
Loty: 172
Kilometry: 168 355
srebrny
@Kacper Szymanski
Z Akaby do Ammanu busem JETT jechałem 3h i po drodze był jeszcze postój na kawę i na wyjeździe z Akaby check point z kontrolą bagażu.
Dodatkowo z Ammanu Abdali masz codziennie busa o 6:30 do Petry i powrót o 16:00 jak dobrze pamietam. Również możesz na noc zostać w Wadi Musa i poprosić na recepcji o rezerwacje miejsca w busie, który codziennie rano odbiera zgłoszone osoby i jedzie z nimi do Wadi Rum Visitor Center za 10JOD.
_________________
Image
Image
Góra
 Relacje PM off
Antek12 lubi ten post.
Antek12 uważa post za pomocny.
 
 
#9 PostWysłany: 04 Paź 2022 19:48 

Rejestracja: 06 Wrz 2020
Posty: 1168
HON fly4free
To teraz Jett jedzie już 5.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
Antek12 uważa post za pomocny.
 
 
#10 PostWysłany: 06 Paź 2022 16:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Wrz 2011
Posty: 80
Loty: 1053
Kilometry: 2 051 528
niebieski
Jakoś nie byłem chętny na bardzo wczesną pobudkę i oglądanie wschodu słońca, nikt z naszej ekipy się nie skusił, lepiej się wyspać w fajnym łóżku.
Rano idziemy na śniadanko (w cenie 😊 ) i czekamy na transport powrotny do Wadi Rum Village

Image

Image

Tu widać umywalnie i toalety

Image

Przyjeżdża po nas ta sama Toyotka

Image

Piękne widoki jeszcze w drodze powrotnej, słońce pada z drugiej strony

Image

Image

Image

Image

Część turystów odbywała poranną wyprawę na wielbłądach ale nie wyobrażam sobie podróżować w ten sposób cały dzień w tym upale

Image

Dotarcie do Wadi Rum Village zajmuje nam niecałe 45 minut. Jest ciągle wcześnie rano i decydujemy, że pojedziemy do Akaby.

Image

Po drodze jeszcze składowisko starych wagonów i lokomotyw

Image

Image

Image

Image

Image

W Akabie mamy w planie zobaczyć najstarsze na świecie ruiny kościoła chrześcijańskiego i równie stare budowle arabskie.
Zostawiamy samochody na ulicy i idziemy na spacer

Image

Image

Akaba jest strefą wolnocłową, po drodze była kontrola ale na hasło „Polonia” machnęli tylko ręką. W mieście za to roi się od sklepów z alkoholem.
Nie omieszkujemy zrobić zapasów na wieczór, postaramy się spróbować lokalnych wynalazków: wina i czegoś co wygląda na „whisky” i jest mega tanie.

Image

Image

Image

Dochodzimy w końcu do tego kościoła. Niestety to marnej jakości ruiny, w żaden sposób nie zabezpieczone.

Image

Można sobie między nimi chodzić i robić co się chce.

Image

Podobnie wyglądają ruiny arabskie – więc to wielkie rozczarowanie, nie ma tak naprawdę nic ciekawego w tym mieście.

Image

Idziemy nad zatokę Akaba napić się dobrej kawki, kafejka jest w marinie z dobrym widokiem

Image

Image

Ruszamy w końcu na północ drogą przez pustynię wzdłuż granicy z Izraelem w kierunku Morza Martwego. Znowu kontrola na wyjeździe, tutaj już każą otwierać bagażnik i pobieżnie sprawdzają bagaże.
Do Morza Martwego prawie 270 kilometrów zwykłą drogą. Na szczęście ruch jest niewielki. Po drodze tylko pustynie

Image

Image

Image

Co jakiś czas stada wielbłądów wchodzą nam na drogę.

Image

W końcu Morze Martwe, jego południowa część to strome klify, plaże są na północy

Image

Image

Image

Image

Ale wszystkie oficjalne miejskie plaże są zamknięte, nie da się wjechać nawet. Zjeżdżamy w jednym miejscu na dziko i zaraz dopada nas chmara miejscowych chłopaków żądając po 10 JOD osoby za zostawienie samochodu! No nie, tak nie chcemy, plaża dzika, mega brudna i żadnej infrastruktury.

Image

Wpadam na pomysł, że podjedziemy do jednego z hoteli i odpłatnie wbijemy się na ich plażę. To w tych okolicznościach całkiem dobry pomysł. Fajna plaża jest w Holiday Inn, na bramie płacimy po 20 JOD ale w zamian zostajemy pełnoprawnymi gośćmi hotelu tylko bez pokoju do spania. Sam hotel jest mega drogi – 1400zł za pokój na bookinie!
Idziemy na zadbaną hotelową plażę, pobieramy ręczniki i do dyspozycji mamy leżaki, prysznice i parasole. Baseny hotelowe też są dla nas. Personel traktuje nas jak normalnych gości hotelowych 😉 To najniższe miejsce na ziemi: -420m p.p.m.

Image

Image

Siedzimy na plaży i korzystamy z wszystkiego aż do zachodu słońca. Mega fajnie „pływa” się w Morzu Martwym. Już miałem okazje robić to po stronie izraelskiej parę lat temu ale tam nie było tego błota!

Image

Image

Image

Zachód słońca równie piękny co na pustyni.

Image

Image

Jedziemy na noc na naszą kwaterę w Ammanie, hotel niczego sobie, była dobra promocja.

Image

Wieczorkiem wypad do pobliskiej knajpy na lokalne jedzenie. Manakisze i mięsiwa – super. Jest nawet lokalne piwo alkoholowe!

Image

Image

Image

To już koniec pobytu, rano zbieramy się na lotnisko. Nie starczyło czasu na zwiedzanie Ammanu więc tylko przejeżdżamy przez miasto. Robię fotki słynnemu skręconemu mostowi linowemu w centrum – Wadi Abdoun Bridge

Image

Przyznaje, że jeżdżenie po Ammanie sprawia mi niezłą frajdę, ruch jest chaotyczny, samochody nie trzymają pasów i zmieniają je jak chcę bez kierunkowskazu. To ostanie bardzo mi się podoba i za momencik jeżdżę i zmieniam pasy jak oni. Przecież gdym chciał użyć kierunkowskazów to tylko bym ich zmylił....

Image

Image

Image

Zrelaksowani zbliżamy się do lotniska i nagle zonk! Megakorek!! Coś się stało, momentalnie robi się chaos i jeżdżenie po poboczach. Poruszamy się bardzo wolno a tu czas płynie i topniej nasz zapas przed odlotem. W końcu jakoś zjeżdżamy z trasy na boczne uliczki i omijając główną drogę na lotnisko odkrywamy, że na autostradzie leży przewrócona przez ciężarówkę kładka dla pieszych !!

Image

Image

Ło matko, ale tu się coś musiało grubego zadziać, podnoszą ją dźwigiem aby wyciągnąć ciężarówkę. No ale my straciliśmy ponad 45 minut w korku, gnamy więc na lotnisko oddać samochody i biegusiem na boarding Ryanaira do Modlina, uff na szczęście dajemy radę, zapas czasowy był wystarczający.
Czeka na nas B737 Ryanair z załogą Buzz, wsiadamy z buta z płyty.

Image

Koniec wyprawy – krótko ale na liźnięcie Jordanii na pierwszy raz wystarczy, polecam każdemu taki weekend.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
20 ludzi lubi ten post.
5 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#11 PostWysłany: 10 Paź 2022 10:28 

Rejestracja: 10 Paź 2022
Posty: 1
Dzieki za bardzo pomocną relacje! I piekne zdjęcia
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 08 Lis 2022 20:22 

Rejestracja: 08 Lis 2022
Posty: 1
Dziękuję 😊 na chwilę przeniosłam się do Jordanii. Relacja super, można poczuć klimat. Świetne zdjęcia.
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 16 Lis 2022 16:24 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Lip 2014
Posty: 1247
Loty: 104
Kilometry: 111 413
Bardzo rzeczowa i konkretna relacja. Jedyne czego mi brakuje to podsumowania z poniesionymi kosztami.
_________________
Image
Pomagam w sprawach związanych z Kanadą i obwodem Kaliningradzkim.
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 13 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 4 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group