Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 46 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
#21 PostWysłany: 26 Sty 2017 15:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 Lip 2011
Posty: 603
Loty: 125
Kilometry: 288 984
srebrny
@‌cccc‌

bedzie relacja z Burundi? :D
_________________
Image
Relacja z Malawi
Góra
 Relacje PM off
jasiub lubi ten post.
 
 
#22 PostWysłany: 26 Sty 2017 17:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 299
Loty: 24
Kilometry: 30 926
meteorka2207 napisał(a):
To korzystając z okazji zapytam, czy jak mam stemple w paszporcie z Algierii, Maroka i wizę do Libanu, to czy mi pozwolą pogranicznicy w tym Wliacie wysiąść ? Czy od razy wsadzą do więzienia albo w samolot powrotny?


Przy wjeździe to pewnie tylko kilkanaście minut i cie puszcza. I dobrze jak byś miała program. Czyli rezerwację noclegów itd.

Przy wyjeździe będzie na bank dłużej. Stawiam że godzina nie twoja hehe. Kolega miał tylko pieczątkę Maroka i z 30 minut go przepytywano ?


Ostatnio edytowany przez rafgrzeg, 26 Sty 2017 20:17, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
meteorka2207 uważa post za pomocny.
 
 
#23 PostWysłany: 26 Sty 2017 19:29 

Rejestracja: 26 Kwi 2014
Posty: 317
Ja mam w paszporcie stempel ZEA,Maroka i Egiptu...dodatkowo byłem w Jordani..miałem obawy, ze może być długo jeżeli chodzi o wyjazd tymczasem na lotnisku przy wyjeździe byłem przepytywany nie dłużej niż 5-8 minut...kolejne 5 minut trwało sprawdzanie bagażu...więc nie ma reguły...
Góra
 Relacje PM off  
 
#24 PostWysłany: 26 Sty 2017 20:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 299
Loty: 24
Kilometry: 30 926
W hotelu mieliśmy śniadanie. Jednak śniadanie w przypadku Jordanii to wielkie słowo.
Na stole był chlebek, jajko na twardo, serek topiony, oliwki, oliwa z oliwek, dżem, humus, megasłodka chałwa i jakieś ciastka. Zaochać kichę w sumie można było, ale jedzenia jako takiego to niewiele.
Załącznik:
widok rano.jpg

Ale to i dobrze bo szybko mogliśmy ruszyć na Petrę. Jeszcze tylko papierosek na dachu w towarzystwie mieszkańców hotelu i można ruszać.

Załącznik:
widok rano2.jpg


Załącznik:
piesek.jpg


Po drodze zakup kilku chlebków celem urządzenia mini pikniku w Petrze.
Wstęp do Petry jest drogi. Nie ma co oszukiwać – 50 JD za jeden dzień zwiedzania; 55 za dwa dni, 60 za trzy dni. Jest też cena 90 JD – gdy wjedziemy do Jordanii i w tym samym dniu będziemy w Petrze. Natomiast 40 JD zwrócą nam na granicy gdy pokażemy bilet i jeśli będziemy w Jordanii przynajmniej 1 noc.
My kupiliśmy bilet na jeden dzień. 50 JD. Można płacić kartą lub dinarami. I co ważne sprawdzają datę wjazdu w paszporcie.
Zaraz po wejściu atakują nas właściciele osłów, koni, wielbłądów, bryczek. Ale trzeba im przyznać, że nie są namolni. Wystarczy dwa razy powiedzieć dzięki. I życzą nam miłego dnia. Po drodze spotykamy też sporo dzieciaków, które sprzedają pocztówki za dinara. Kolega miał sporo batoników w plecaku więc podczas naszej wizyty mnóstwo dzieciaków dostało batoniki
Załącznik:
wejscie1.jpg


O Petrze niby coś tam wiemy, ale w sumie nie do końca. Ja poczytałem kilka naukowych pozycji, ale w zasadzie wynika z tego jedno. Naukowcy nie wiedzą czym była Petra. Bardzo dużo domysłów. Jakiś hipotez a mało faktów.

Załącznik:
wawoz1.jpg


Zapewne wpływ na ten fakt miało również to, że Petra aż do XIX wieku nie była znana białemu człowiekowi. Nawet to poznanie Petry przez białego człowieka było dosyć specyficzne. Niejaki Johan Burkhard w 1812 roku przebrał się za Beduina, do tego przekupił Beduinów i dosłał się do środka. A dostanie się do środka również nie jest takie proste. Jest jedna droga przez wąwóz. Dosyć wąski wąwóz.
Załącznik:
wawoz3.jpg


Skały wokół nas mają bajeczne kolory. Beże, czerwienie, brązy.
Po kilku kilometrach dochodzimy do Skarbca Faraona – nazwa nadana przez Beduinów.
Załącznik:
skarbiec2.jpg


Czym był Skarbiec – nie wiadomo? Naukowcy przychylają się , że to był grobowiec. Czasami mówi się też, że to mogła być świątynia. Indiana Jones znalazł tam natomiast Świętego Graala.
Ze skarbca kierujemy się na prawo i widzimy dalszą część miasta. Podobno w czasach świetności mieszkało 30-40 tys mieszkańców. Oczywiście to domysły.
Załącznik:
grób1.jpg

Załącznik:
grób3.jpg


Dochodzimy do innych grobowców i tam przed teatrem wchodzimy w górę do tzw. Sanktuarium.
Załącznik:
grób2.jpg


Po około 40 minutach dochodzimy do miejsca, gdzie podobno były składane ofiary.
Załącznik:
widok z sanct3.jpg


Załącznik:
widok z sanct.jpg


W drodze powrotnej u miłe beduinki za 1 dinara kupuję 2 magnesy z Petry. Do tego widzimy dosyć dziwną sprawę. Beduini przekopują mocno teren i szukają ciekawych kamyków by sprzedać je turystom…
Po zejściu kierujemy się do Teatru.

Załącznik:
teatr.jpg


Następnie idziemy ulicą kolumnową do Wielkiego Pałacu i do Qasr Al.-Bint.

Załącznik:
kolumny.jpg


Załącznik:
basr.jpg


Dalej naszym celem było wejście na półkę skalną z widokiem z góry na Skarbiec. Przeszliśmy przez Królewskie Grobowce – oczywiście to znowu domysły bo nie znaleziono w nich żadnych szczątków.

Załącznik:
grobowiec2.jpg


Droga dosyć stromo pięła się w górę, jednak nie była jakaś tragicznie trudna.
Po drodze ładne widoki na Petrę oraz na… pasące się kozy.

Załącznik:
kozy.jpg


Załącznik:
teatr z góry.jpg


Po około 30 minutach doszliśmy do cudnego miejsca, które zajął sobie jakiś Beduin i nazwał to miejsce Best View. Na szczęście Beduina nie było. Za to były super materace. Można było usiąść i napawać się widokiem. Wykorzystaliśmy też nasze chlebki i kabanosy z Polski

Załącznik:
skarbiec z góry.jpg


Załącznik:
skarbiec z góry i ja.jpg


Po kilkudziesięciu minutach udaliśmy się w drogę powrotną. Idzie się łatwo i przyjemnie.
Należy tutaj zaznaczyć że w Petrze widzimy super rozwiązania do gromadzenia wody. Wiemy doskonale że na tym terenie pada rzadko, a jeśli już to mocno i intensywnie. Rocznie pada tu 150 mm wody. Oni jednak potrafili to wykorzystywać do upraw. Co ciekawe podobno bardzo duże były uprawy winogron i produkcji wina…

Załącznik:
stragan.jpg


Lata świetności Petra przeżywała II w pne – I w ne W drugim wieku naszej ery była również stolicą rzymskiej prowincji. W IV wieku Petrę nawiedziło potężne trzęsienie ziemi. Jednak nie przestała ona istnieć. Naukowcy mówią, że Petra była zamieszkiwana nawet do VII wieku ne. Oczywiście to również domysły być może miasto funkcjonowało nawet dłużej – do XII wieku.
Ciekawostką jest również fakt, że Petra stanowiła również dobre miejsce dla pierwszych chrześcijan. W 3 lub w 4 grobowcach chrześcijanie mieli świątynie.
My na Petrę poświęciliśmy 6 godzin i generalnie byliśmy wszędzie gdzie chcieliśmy być. Zobaczyliśmy widoki z 3 wzgórz. Przeszliśmy również pełny szlak Petry. W mojej ocenie to wystarczający czas na zobaczenie tego jednego z 7 Cudów Świata


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.


Ostatnio edytowany przez rafgrzeg, 26 Sty 2017 20:53, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
Pabloo uważa post za pomocny.
 
 
#25 PostWysłany: 26 Sty 2017 20:47 

Rejestracja: 18 Wrz 2013
Posty: 175
srebrny
rafgrzeg napisał(a):
Po opuszczeniu centrum Aqaby dotankowaliśmy 25 ltrów paliwa na pierwszej stacji.
Wszyscy tankowali tanią benzynę 90 oktanów. Nasza bryka musiała pracować na 95 oktanach.
90-tka kosztowała 0,6 JD, diesel 0,55JD a 95-tka 0,8 JD. Spora różnica.

cdn


A to czemu, bo pan z wypożyczalni powiedział? Mi też mówił ale leje 90 i jeździ ?. Doświadczenia z Europcarem w Akabie mam tak samo złe, czekałem na gościa godzinę i dostałem wóz z pustym bakiem.

Za to w Wadi Musa polecam Peace Way Hotel. Też za 10 JOD, a standard niemalże jak w 4 gwiazdkach. Nie mogłem uwierzyć jak mi pokazali pokój ?
Góra
 Relacje PM off  
 
#26 PostWysłany: 26 Sty 2017 20:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 299
Loty: 24
Kilometry: 30 926
Tak, samochód był oklejony nalepkami, że tylko PB95
To był citroen z jakimś dziwnym słabym silnikiem i do tego automat. Dla oszczędności kilku dinarów wolałem nie ryzykować.
Góra
 Relacje PM off  
 
#27 PostWysłany: 27 Sty 2017 08:19 

Rejestracja: 26 Sty 2016
Posty: 136
niebieski
rafgrzeg napisał(a):
Moi drodzy.

Gdy znajomi lub rodzina dowiadywali się gdzie lecę.
Wszyscy mowili: "czyś ty zwariował ", "oszalales " , "tam jest wojna".

A ja już na wstępie mogę zaznaczyć że to jeden z najwspanialszych krajów w jakim byłem.


Obie rzeczy pamiętam doskonale z doświadczenia :D. Zwłaszcza jak tam niebezpiecznie, a akurat było w okół gorąco. Tłukli się w Izraelu, Saudowie wkraczali do Jemenu. Syria i Irak wiadomo. W Egpicie zamieszki były, a Jordania oaza spokoju. Prawdę mówiąc sam nie do końca w to wierzyłem. Według brytyjskiego MSZ było tam spokojnie. Polskie pominę, bo słabo aktualizują. Ale na wszelki wypadek jeszcze przez BBN zweryfikowałem pomysł. Tam ludzie znający się na rzeczy powiedzieli by jechać. No ale media i cała ta reszta, więc wywoływało to panikę u wielu osób :D.
_________________
https://www.star-wars.pl
https://www.filmowe-szlaki.pl
Góra
 Relacje PM off  
 
#28 PostWysłany: 28 Sty 2017 01:47 

Rejestracja: 03 Sty 2015
Posty: 18
rafgrzeg - mam pytanie.Ile dni byliście w Jordanii i co jeszcze udało się Wam zobaczyć?
Góra
 Relacje PM off  
 
#29 PostWysłany: 28 Sty 2017 11:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 299
Loty: 24
Kilometry: 30 926
Po wyjściu z Petry, na dziedzińcu przy Visitors Center można kupić różne pamiątki z Petry. Mi udało się wytargować 2 koszulki i chustę za 18 JD. Niestety sprzedawcy tam mają zmowę cenową i poniżej pewnego poziomu niestety już nie chcą zejść.
W dalszą drogę wyruszyliśmy przed 15 czasu miejscowego. Droga początkowo prowadzi przez spore góry. Dlatego też przez dłuższą część towarzyszyło nam całkowite zachmurzenie. Jechaliśmy po prostu w chmurach. Oczywiście po drodze była kontrole drogowa. I oczywiście po usłyszeniu Polanda, my usłyszeliśmy Welcome to Jordan. Dopiero po opuszczeniu wysokich gór chmury ustąpiły i mogliśmy cieszyć się z pięknego słońca. Wieczór na pustyni Wadi Rum zapowiadał się bezchmurny.

Załącznik:
znak.jpg


Po drodze mijaliśmy stada wielbłądów pasące się wraz z kozami i owcami. Do tego widać było na tym bezkresnym pustkowiu ogromne plantacje pomidorów.

Załącznik:
wielb.jpg


Po około 90 minutach od wyjazdu z Petry byliśmy już u bram Visitors Center Wadi Rum.
Nocleg mieliśmy już zarezerwowany w bedouinlifystyle.com
Zapłaciliśmy po 5 JD wjazdowego i pojechaliśmy do wioski Wadi Rum. Tam czekał już na nas kierowca z bedouinlifystyle i podprowadził nas pod dom szefa, gdzie mieliśmy zostawić samochód.

Wioska Wadi Rum to pomieszanie wysypiska śmieci ze złomowiskiem. Do tego można dorzucić boisko i poligon wojskowy. Wioska ta to kompletna ruina. Wygląda jakby tam przeszedł jakiś front wojenny albo tajfun. Straszne dziadostwo.
Szef zaprosił nas do środka. W środku kilku chłopa akurat oglądało mecz ManCity-Everton. Do tego słodka jak diabli herbatka, papierosek. I oglądaliśmy mecz razem z nimi. Dopiero w przerwie szef powiedział, że zawiezie nas na pustynię, bo zaraz będzie zachód słońca.
Zdezelowanym jeepem w towarzystwie a jakże papierosów pojechaliśmy jakieś 5 może 6 kilometrów w głąb pustyni na camp pod skałą. Trzeba przyznać że ładnie położony. Do dyspozycji mieliśmy namiot dwuosobowy. W środku jedynie dwa łóżka, z wygodnymi materacami. Do tego jeden kontakt i jedna żarówka…
Załącznik:
namioty.jpg

Załącznik:
namioty2.jpg

Załącznik:
namioty3.jpg

Załącznik:
namioty4.jpg


Po szybkim ogarnięciu się poszliśmy na górkę, żeby podziwiać zachód słońca…
Załącznik:
zachód.jpg


O godzinie 19 planowana jest kolacja. Jednym z dań jest zakopane w ziemi mięso, pieczone/duszone wg tradycyjnego sposobu. Nam akurat w tym dniu trafił się kurczak z ziemniakami i z cebulą.
Do tego było jeszcze kilka dań do wyboru – sałatki: pomidorowa, arabska. Zypy: z soczewicy i warzywna. Ryż. Humus. Chlebki. Oczywiście do bólu herbata – tym razem znakomita z miętą. I woda butelkowana.
Po kolacji cześć artystyczna. Jeden Beduin grał na czymś w rodzaju gitary/mandoliny a drugi na bębenku. Nie wiem jak nazywają się te instrumenty.
Załącznik:
muza.jpg

Do tego do dyspozycji shisha.
Wieczór upłynął w miłej atmosferze. Razem z nami w campie było kilka osób – 3 Francuzów, którzy kupili kompletne stroje beduińskie, Australijczyk, 4 Czechów, Chinka, Holender no i my.
Załącznik:
jedzenie.jpg

Po wyjściu z zamkniętego namiotu naszym oczom ukazało się niebo z trylionem gwiazd. Takiego widoku nie da się opisać. To trzeba zobaczyć.
Noc była zimna. Ja jednak byłem przykryty kocem z wielbłąda, który grzał niemiłosiernie.
Śniadanie było już od godziny 7 rano. Oczywiście śniadanie jordańskie – chlebki, jajko na twardo, serek, humus, oliwa, oliwki, pomidory i herbata. Dało się zapchać.
Załącznik:
poranek1.jpg

Załącznik:
[ustynia.jpg

Większość z obecnych wyjeżdżała już w dalszą drogę więc wywieziono ich z pustyni do wioski, gdzie mieli inne transporty. My natomiast zostaliśmy wzięci na dwugodzinny objazd po pustyni. Jechaliśmy mocno zdezelewoną toyotą. Oczywiście toyota jak to toyota dawała radę.
Załącznik:
toyota.jpg


Na początek pojechaliśmy Red Sand Dunes.
Załącznik:
wydma.jpg

Załącznik:
wydma2.jpg


Gdzie zjechaliśmy sobie kilka razy na desce – raczej nieudolnie, ale zabawa przednia. Tam też przyjechał jakiś inny Beduin, który poczęstował nas a jakże herbatą – wreszcie nie tak bardzo słodka i z dodatkiem mięty. Do tego jak zwykle papierosek.
Załącznik:
herbata.jpg

Załącznik:
herbata2.jpg


Następnie pojechaliśmy do Nabataean Temple. Ruiny czegoś w rodzaju świątyni?

Dalej pokręciliśmy się po pustyni by pojechać do Lawrence Spring. Widzieliśmy w jaki sposób z wysokich partii gór pozyskuje się wodę.
Załącznik:
lawrence.jpg

Załącznik:
lawrence2.jpg

Załącznik:
lawrence3.jpg


Następnie pojechaliśmy do Khazali Canyon. Piękny kanion, który ozdobiony jest podobno autentycznymi inskrypcjami.
Załącznik:
kanion.jpg

Załącznik:
kanion2.jpg

Załącznik:
kanion3.jpg


Na tym nasza dwugodzinna wycieczka miała się zakończyć, jednak namówiliśmy naszego przewodnika, żeby zabrał nas w jakieś ciekawe miejsce. Daliśmy mu do łapki 5 dinarów i zawiózł nas do ciekawego mostka skalnego.

Załącznik:
mostek.jpg


A że był to kawałek od głównego szlaku więc nasza wycieczka wydłużyła się o jakieś 40 minut.
Po tym zawiózł nas do wioski do domu szefa. Tam oczywiście herbata, papieros. Zapłaciliśmy po 35 JD za nocleg, śniadanie, obiad i jeepy. Wzięliśmy samochód i pojechaliśmy w dalszą drogę.
cdn


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
Pabloo uważa post za pomocny.
 
 
#30 PostWysłany: 30 Sty 2017 17:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 299
Loty: 24
Kilometry: 30 926
W dalszej części naszym celem było Morze Czerwone.
Pojechaliśmy w okolice Tala Bay. Jest to oddalone od Aqaby w kierunku granicy z Arabią Saudyjską skupisko hoteli i luksusowych apartamentów.
Z Pustyni Wadi Rum jechaliśmy około godziny. Po drodze ujęły nas ogromne góry opon, które były wyrzucone gdzieś w okolicy drogi głównej. Nie zdołałem zrobić zdjęcia, ale widoko był porażający. To nie było kilkanaście opon, ale całe hałdy – miliony opon porozrzucane i czekające nie wiadomo na co.

Po dojeździe do Tala Bay na szczęście widok był już zgoła odmienny.
Załącznik:
plaza1.jpg


Co ciekawe samo Tala Bay znajduje się również pośrodku niczego. Czyli przyjeżdżając w to miejsce jesteśmy oddaleni od wszelkiej cywilizacji.

Początkowo chcieliśmy się wbić na plażę darmową, jednak postanowiliśmy, że pójdziemy do któregoś hotelu. Za cel obraliśmy sobie Movenpick.

Załącznik:
hotel1.jpg


Początkowo ochroniarz powiedział nam, że wejście na baseny i na plażę to koszt 40 JD za osobę. Oczywiście cena nie była akceptowalna. Po kilku minutach negocjacji udało nam się wynegocjować wejście za 30 JD za 2 osoby.
Ochroniarz spisał nas. Sprawdził samochód pod kątem materiałów wybuchowych. Nas również prześwietlił, po czym przyjechał po nas gość melexem i zawiózł nas na plażę.
Załącznik:
plaza2.jpg


Cały kompleks robił spore wrażenie. Masa basenów, bardzo ładna plaża. Kilka restauracji. Niestety w styczniu nie wszystkie baseny były otwarte. Więc jeżeli ktoś będzie się wybierał w takim okresie do tego hotelu to trzeba mieć to na uwadze.
My na początek wskoczyliśmy do Morza Czerwonego. Temperatura nie rozpieszczała – taki Bałtyk w lipcu, 20 stopni. Do tego temperatura powietrza 24 stopnie. Niestety wiał wiatr, który potęgował poczucie zimna po wyjściu z Morza.
Załącznik:
plaza3.jpg


Później wskoczyliśmy do ciepłych basenów znajdujących się na terenie hotelu i tak upłynął nam czas do 15.30

Załącznik:
hotel2.jpg

Załącznik:
hotel3.jpg

Załącznik:
hotel4.jpg


O 16 mieliśmy oddać samochód w centrum Aqaby.
Oczywiście po przyjeździe nikogo nie było. Pod drzwiami czekała już rodzina z Brazylii, próbowali dzwonić przez skype, ale bezskutecznie. Pochodziłem trochę po miejscowych sklepach i jakiś znajomy znajomego zadzwonił do gościa z Europcar. Ten pojawił się po 20 minutach. Oddałem samochód. Gość spisał protokół i poszliśmy do hotelu Al. Quidra. Hotel znajdował się 5 minut od wypożyczalni.
Za Hotel zapłaciliśmy 15 JD za noc. Bardzo łądny przytulny i czysty pokój z balkonem – ładny widok na Double Tree by Hilton.

Załącznik:
alqidra.jpg


Po ogarnięciu się ruszyliśmy zobaczyć Aqabę. Nie mieliśmy jakiegoś konkretnego celu oprócz zwykłego szwendania się.
Na ulicy znajdującej się pomiędzy Double Tree a Movenpick i Gulf Hotel znajduje się kilka sklepów z alkoholami. Zaopatrzenie bardzo bogate. Różnego rodzaju wódki, wina, whisky, piwa, itd. My na razie nie skorzystaliśmy. Poszliśmy do znajdującego w okolicy The Ruins of Ayla brytyjskiego pubu. Niestety ruiny były już zamknięte. Nie dało się do nich wejść. Więc mogliśmy tylko podziwiać je z góru z balkonu pubu sącząc bardzo dobre piwo – koszt 6,25 JD.

Załącznik:
aqaba1.jpg

Załącznik:
aqaba2.jpg


Następnie poszliśmy podglądać życie wieczorne Jordańczyków. Co ciekawe siedzieli oni całymi rodzinami na plaży. Praktycznie cała plaża była zajęta przez rodziny. Wszyscy mieli stoliki, krzesełka, grille. I biesiadowali. Podeszliśmy pod słynną flagę Jordanii po czym poszliśmy obejrzeć przepiękny Meczet Sharif Hussein Bin Ali.

Załącznik:
meczet.jpg



Meczet bardzo ładnie oświetlony z zewnątrz. W środku nie robił wrażenia. Niewierni mogli wejść do środka w chwili, gdy nie odbywały się modlitwy. Skorzystaliśmy z tej możliwości.

Załącznik:
meczet2.jpg

Załącznik:
meczet3.jpg


Naprzeciwko meczetu znajduje się poleca restauracja Syrian Palace.

Załącznik:
syrian.jpg


Poszliśmy na kolację i był to strzał w dziesiątkę. Ja wziąłem shoarme Aleppo style – za 2,5 JD

Załącznik:
shoarma.jpg


dostałem genialny zestaw zapieczonego mięsa. Do tego rewelacyjna zupa z soczewicy za 2 JD. Kolega wziął za 3 JD kebab w stylu indyjskim, również zupę z soczewicy i świeżo wyciskany sok z pomarańcza.
Załącznik:
kebab.jpg


Oczywiście do kolacji dostaliśmy sporą dawkę chlebków. Wzięliśmy je za zgodą kelnera – przydały się na wieczorną zakąskę.
Za 5 JD naprawdę można było sobie pojeść. Do tego knajpa znajduje się w bliskiej odległości od meczetu. Gdy siądziemy sobie w dobrym miejscu mamy piękny widok na meczet.
Pokręciliśmy się jeszcze po Aqabie i postanowiliśmy z większą uwagą zwiedzić sklepy monopolowe. Zakupy nie były wielkie bo ceny były jednak zabójcze. Dla przykładu – piwo heineken 1,5 JD, wódka czysta 0,2 l – 6 JD, wódka 0,375l – 9 JD, whisky od 15 JD, arak – 10 JD, wina od 3 JD. Kupiliśmy po małpce i piwku i poszliśmy do hotelu. Co ciekawe gość miał na składzie również plastikowe kubki, więc można było raczyć się w krzakach lub na plaży – dla odważnych.

Załącznik:
widok z hotelu.jpg


Ostatniego dnia naszej wizyty w Jordanii zamówiliśmy powrót na lotnisku przez EjlatShuttle – koszt transport spod hotelu aż na lotnisko 25$. Przyjazd miał nastąpić o godzinie 7.20, ale trzeba było czatować od 7.05. Śniadanie w hotelu rozpoczynało się o godzinie 7, ale powiedzieliśmy dzień wcześniej, że musimy wcześniej wyjść i przygotowano już wszystko dla nas o 6.45. Dzięki temu mogliśmy coś wrzucić na ruszt. Polecam ten hotel – dobre położenie, czysto, mili ludzie i w miarę tanio na Aqabę.
Transport przyjechał około 7.15. Po kilkunastu minutach byliśmy już na granicy. Przejście przez granicę Jordanii trwało 5 minut. Zobaczyli tylko kiedy wchodziliśmy i kiedy wychodzimy i bezkosztowo wyszliśmy z Jordanii. W Izraelu padło kilka pytań, ale pokazaliśmy że jedziemy tylko na lotnisko i w sumie przeszło również bezproblemowo. Po stronie izraelskiej nie było jeszcze naszego transportu bo wszystko poszło bardzo szybko. Po około 30 minutach przyjechał człowiek z Ejlatshuttle i zabrał nas na stację benzynową. Tam znowu nas wysadził i kazał czekać na duży autobus, który zawiezie nas na lotnisko. Mieliśmy około 40 minut. Kawa na stacji w miarę dobra i kosztowo bez szaleństwa – 7 szekli.
Wybraliśmy ejlatshuttle bo baliśmy się że nie zdążymy. Że przejście przez granicę będzie długo trwało. Wiedząc jak jest radzę podjechać taksówką do granicy w Jordanii, później przjeazd taksówką do centrum Ejlatu i przyjazd na lotnisko autobusem 282. Na pewno jest to tańsza opca przy większej ilości ludzi.
Nasz Ejlatshuttle przyjechał około 9 i po około 45 minutach byliśmy już na lotnisku. Tam oczywiście ostatni papieros i wejście do kontroli. Ponieważ podróż odbywaliśmy razem, to do kontroli również poszliśmy razem. Pytania rozpoczęły się od tego, gdzie byliśmy, co zobaczyliśmy, gdzie spoaliśmy, jak podróżowaliśmy. I na tym by się skończyło, ale urzędniczka zobaczyła pieczątkę z Maroka w paszporcie kolegi. Prawie zbladła na ten widok. Wezwała starszą koleżankę. Ja zostałem tu gdzie stałem wcześniej a kolega odszedł na bok i odpowiadał na serię pytań dotyczących Maroka. Trwało to z 15 minut – ja cały czas czekałem. Później już standardowa kontrola bagaży, butów. Po kolejnych kilkunastu minutach ja już byłem w strefie odlotów a kolega miał przeszukiwany plecak. Po kolejnych kilku minutach również przeszedł do strefy odlotów.
Co ciekawe lotnisko chociaż wygląda jak barak to w środku znajduje się spory sklep bezcłowy – ale ceny z kosmosu, kilka sklepików z pamiątkami i jedzeniem oraz duża palarnia.
Samolot wizzair przyleciał o czasie. Również wyleciał o czasie. Nasza krótka acz intensywna wycieczka do Jordanii dobiegła końca.

Załącznik:
wizzair.jpg


W kolejnej części podsumuję kosztowo wyjazd.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#31 PostWysłany: 01 Lut 2017 21:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Mar 2014
Posty: 145
Loty: 405
Kilometry: 918 570
niebieski
ale super pustynia. Byłoby chodzone :)
_________________
Ruszaj ze mną w podróż: http://www.przepodroze.pl
Góra
 Relacje PM off  
 
#32 PostWysłany: 02 Lut 2017 10:54 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 299
Loty: 24
Kilometry: 30 926
Podsumowanie.

Jordania to przepiękny kraj do którego będę się starał wrócić w niedalekiej przeszłości.
Krajobrazy księżycowe zaczynają się już po przekroczeniu granicy i wydaje się, że nigdy się nie kończą.
Przewspaniali i pomocni na każdym kroku ludzie, którzy nie widzą w nas jedynie portfeli.
To co zobaczyłem to absolutne must see - Petra, Wadi Rum, Morze Czerwone, Aqaba
Petra słusznie znalazła się na liście 7 cudów świata.
Wadi Rum to cud przyrody, który zachwyca na każdym kroku.

Byłem w dniach 14.01.2017 - 17.01.2017
Lot Wizzair: Warszawa - Ovda - Warszawa 148 zł
Przejazd autobusem 282 - 21,5 NIS (22 zł)
Wyjście z Izraela - 105 NIS (105 zł)
Taksówka z granicy - 5 JD (30 zł)
Wynajęcie auta - 30 JD (180 zł)
Paliwo - 25 JD (150 zł)
Saba'a Hotel w Wadi Musa - 10 JD (60 zł)
Petra - 50 JD (300 zł)
Nocleg, wyżywienie, jeepy w Wadi Rum - 35 JD (210 zł)
Wejście do Movenpick - 15 JD (90 zł)
Nocleg w Aqaba - 15 JD (90 zł)
Ejlatshuttle z hotelu w Aqabie na lotnisko Ovda - 25$ (110 zł)
Kebab w Wadi Musa 3 JD (18 zł)
Piwo bezalkoholowe w Wadi Musa 1 JD (6 zł)
Sok w Wadi Musa 1 JD (6 zł)
Chleb w Wad Musa 4 szt 0,25 JD (1,5 zł)
Koszulki w Petra 5 JD (30 zł)
Chusty w Petrze 5 JD (30 zł)
Chlebek w Wadi RUm Village 4 szt 0,25 JD (1,5 zł)
Papierosy 1 JD lub 2 JD (6 zł lub 12 zł)
Shoarma w Aqabie 2,5 JD (15 zł)
Kebab w Aqabie 3 JD (18 zł)
Sok z pomarańczy 2 JD (12 zł)
Zupa z soczewicy 2 JD (12 zł)
Piwo w barze w Aqabie od 4 do 6,25 JD (od 24 do 37,5 zł)
Wódka 0,2 w Aqabie 6 JD (36 zł)
Piwo w sklepie w Aqabie 1,5 JD (9 zł)

I na koniec powtarzam po raz kolejny. Nie ma żadnej opłaty wizowej, jeżeli jesteście w Jordanii przynajmniej 3 noce.

W razie pytań służę pomocą.

Koniec.
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
3 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#33 PostWysłany: 02 Lut 2017 13:37 

Rejestracja: 03 Sty 2015
Posty: 18
rafgrzeg-czy np. taxi, wynajem samochodu,paliwo liczyłeś całość czy na 1 osobę
Góra
 Relacje PM off  
 
#34 PostWysłany: 02 Lut 2017 14:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 299
Loty: 24
Kilometry: 30 926
@‌airamq
wszystkie ceny podałem na osobę przy dwóch podróżnych
Góra
 Relacje PM off  
 
#35 PostWysłany: 02 Lut 2017 16:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Paź 2013
Posty: 1176
Loty: 74
Kilometry: 144 937
platynowy
Mam akurat 4 dni wolnego w prawie każdym tygodniu. Od czw. do ndz. To jest propozycja?
Góra
 Relacje PM off  
 
#36 PostWysłany: 02 Lut 2017 18:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 299
Loty: 24
Kilometry: 30 926
To akurat słabo bo loty do Ovdy są we wtorki i w soboty
Góra
 Relacje PM off  
 
#37 PostWysłany: 03 Lut 2017 13:42 

Rejestracja: 18 Mar 2016
Posty: 88
Jak zwykle relacja zawierająca wiele konkretnych i rzeczowych informacji. Bardzo pomocna, dziękuję.
Góra
 Relacje PM off  
 
#38 PostWysłany: 03 Lut 2017 13:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2015
Posty: 299
Loty: 24
Kilometry: 30 926
@‌TeresaS‌
a wyjazd do Izraela się udał?
Góra
 Relacje PM off  
 
#39 PostWysłany: 03 Lut 2017 14:02 

Rejestracja: 18 Mar 2016
Posty: 88
Wylatujemy we wtorek 7.02, wracamy 14.02, po powrocie zdam relację ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
#40 PostWysłany: 03 Lut 2017 15:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Gru 2014
Posty: 208
Loty: 52
Kilometry: 100 098
Świetna relacja! Aż zaczęłam planować wyjazd na listopad... :D
_________________
Podróże 2017: Słowacja, Cypr, Islandia, ZEA & Seszele. Podróżnicze promocje.
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 46 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 3 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group