| Forum strony Fly4free.pl https://www.fly4free.pl/forum/ | |
| Jak się zakochać w Ukrainie? Pierwsza miłość- Lwów. jak-sie-zakochac-w-ukrainie-pierwsza-milosc-lwow,1509,89433 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | travel&food [ 28 Lut 2016 13:44 ] | ||||||||||||||||||||||
| Temat postu: | Jak się zakochać w Ukrainie? Pierwsza miłość- Lwów. | ||||||||||||||||||||||
Planując nasze wakacje na 2015 r. doszliśmy do wniosku, że nigdy nie byliśmy na wschodzie, nawet Polski. Sierpień wolny, to co, Rosja? Hajsu sporo+wiza, to samo z Białorusią. No, jest jeszcze ta straszna Ukraina gdzie wojna, czołgi na ulicach... Sprawdziliśmy, poczytaliśmy, okazało się, że zachód Ukrainy jest zupełnie bezpieczny i na dodatek tani jak barszcz (chociaż ten nie jest przecież taki tani) ze względu na kurs hrywny. Doszliśmy do wniosku, że przy okazji, po Ukrainie skoczymy w Bieszczady. Plan zakładał 3 dni Lwowa + 4 dni Bieszczad. Nie wspomnę ile się nasłuchaliśmy, że wujek Putin tam przyjedzie na niedźwiedziu i wrócimy szybciej niż pojechaliśmy. Nie za bardzo się tym przejmując ruszyliśmy na naszą "wyprawę". Zdecydowaliśmy się na pociąg, wyjazd z Wrocławia 18:35, na miejscu 07:03 ichniejszego czasu. Dlaczego tak? Autobusu nie lubimy. Poza tym nie mieliśmy ochoty stać kilku godzin na granicy, co się zdarza, bo strażnicy chcąc pobawić się w chirurgów, rozkładają autobus na jak najmniejsze części. Oczywiście nie jest tak zawsze No to jedziemy, pociąg trochę się opóźnił, ale komfortowo do Krakowa, później autobus, zamieszanie itd... W Przemyślu przesiadamy się znowu na pociąg. Stoją dumnie 2 wagony ukraińskie, idzie z nami miły, wąsaty konduktor. Pociąg niestety zamknięty. Na szczęśćie dzielny pan konduktor ratuje 5 pasażerów waląc pięścią w okno i krzycząc: "Ivan, wstawaj kurwa, pasażyrów Ci przywiózł". Pan Iwan, lekko zaspany za chwilę się pojawił. Biała koszula, czarne spodnie, białe skarpetki, klapki, i do nas, że "pasy" prosi. Każdy grzecznie dał mu bilet i pokazał paszport, po czym ten wskazał miejsca. Wnętrze w porządku, dywany na ścianach, dywany na podłodze, czysta pościel i kran. Mieliśmy trochę pospać ale tu jedna kontrola, później druga, a pociąg stał i stał. W końcu udało nam się przejechać granicę - mnóstwo kamer i jakichś dziwacznych urządzeń rodem z Gwiezdnych Wojen. Podczas kontroli dostaliśmy ładne pieczątki z pociągiem. Ranek przywitał nas pięknymi krajobrazami za oknem. Jakie pierwsze wrażenia? Trochę dziko ale pozytywnie Mieliśmy jeszcze w planach zwiedzania ale zmęczenie dało znać o sobie i ruszyliśmy do hotelu. Poszliśmy na przystanek, z którego powinien jeździć autobus dzięki, któremu dostaniemy się na dworzec autobusowy gdzie mamy hotel. Centrum miasta, a rozkładach można zapomnieć, nie wiadomo kiedy przyjedzie. Stoimy, gadamy, przyjedzie, nie przyjedzie, dzisiaj niedziela to może z innego przystanku odjeżdża. Zaczepiła nas starsza pani mówiąc, że dzisiaj tu autobus nie jeździ bo coś tam. a ona zna takiego pana, który nas zaprowadzi na odpowiedni przystanek. Jak powiedziała tak się stało. Kochani ludzie. Autobus zapchany, pieniądze wędrują od końca autobusu do kierowcy. Jedziemy! Oczywiście co chwilę zaczepia nas jakaś babuszka żeby sobie pogadać. Niestety przejechaliśmy nasz przystanek, więc musieliśmy jeszcze trochę zawrócić. Cała podróż zajęła nam ok. 40 min. Hotel Mercury na trzecim piętrze dworca autobusowego, można powiedzieć ***. Czysto, przestronnie i wygodnie. Jedyna wada do odległość od centrum, ale dało się przeżyć. Cena za 2 os. Pokój to ok. 60 zł. Skoczyliśmy jeszcze tylko na małe zakupy. A kiosk wyglądał dla nas jak raj... papierosy od 3 do max. 6 zł. Paląc przed hotelem nigdy się nie było samemu, zawsze ktoś przyszedł, zapytał się co tam na zachodzie w bogatej Polsce słychać, poprosił o papierosa czy narzekał jakie to kwiatki na dworcu brzydkie. Kolejny dzień zaczęliśmy od śniadania na dworcu, pyszne naleśniki za 3 zł. Tak wyglądała też nasze śniadanie następnego dnia. Zauważyliśmy, że dla Ukraińców to nic dziwnego zjeść zupę czy kawał mięcha o 7 rano. Podróż autobusem do centrum tym razem bez przeszkód. Naszym celem był cmentarz Łyczakowski gdzie dojechaliśmy tramwajem. Przy 30 stopniowym upale zwiedzanie nie było łatwe ale warto było. Po tym epizodzie zadumy czas na skansen, czyli Gaj Szewczenki. Przy kasie prosimy o bilety ulgowe, miła pani mówi, że tylko dla Ukraińców i że wyjątkowo nam da, ale to będzie ostatni raz! Piękne miejsce, znajdują się tu chaty z każdego regionu Ukrainy. Zwierzęta chodzą wolno, drewniane kościółki, taka sielanka. Do tego można się chłodzić kwasem chlebowym, który co rusz gdzieś jest sprzedawany. Czas na obiad, tym razem w Kryjivce na Rynku. Pytamy się ludzi gdzie jest, bo za żadnego skarby świata nie da się jej znaleźć. Zyskujemy informację, że trzeba wejść do takiej a takiej bramy. Żadnego szyldu, tabliczki, informacji. Zwyczajna kamienica, a w niej drewniane drzwi. Wchodzimy, pukamy, bo jak wyczytaliśmy wcześniej trzeba zastukać w drzwi i powiedzieć hasło. Drzwi się otwierają, przed nami żołnierz z kałachem. -Haslo! -Slava Ukrainie! -Gierojom slava! odpowiada żołnierz. W środku jedna wielka biesiada, akordeon, strzelanie z kapiszonów i śmiechy. Knajpa jest stylizowana na kryjówkę UPA, dookoła broń, mało światła. Siadamy, dostajemy kartę, a tam co?! Oprócz dań wojskowych i nie tylko, ukraińskie piwo craftowe, najbardziej zaskoczyło nas to o nazwie "Putin C..." Czas powrotu, rano na dworzec skąd odjeżdżają marszrutki do Szegini. Udało nam się załapać na nią ok. 11. Pan kierowca zebrał pieniądze (ok. 6 zł), usiadł za kierownicą, obok tradycyjnie dywany, na tapicerce flagi Ukrainy i UPA. Jechaliśmy ok. Godziny podziwiając ukraińską prowincję za oknami.Na granicy kupiliśmy kwas chlebowy, żeby mieć czym się chłodzić. Kontrola przeszła całkiem sprawnie. Przekroczyliśmy granicę, ale nie odczuliśmy różnicy, że jesteśmy w granicach mateczki Unii. Po polskiej stronie mnóstwo sympatycznych Ukraińców sprzedających ukraińskie przysmaki – o połowę tańsze papierosy i alkohol. Na majówkę planujemy wrócić, zobaczyć trochę więcej Ukrainy. Wspaniali ludzie, klimat, no i nie oszukujmy się ceny. Można się poczuć jak Anglik w Krakowie;) A Ukraińcy to ludzie jacyś tacy spokojni, nie śpieszący się, umiejący cieszyć się tym co mają. Z życzliwością podchodzący do turystów.
| |||||||||||||||||||||||
| Autor: | Anonymous [ 28 Lut 2016 13:54 ] |
| Temat postu: | Re: Jak się zakochać w Ukrainie? Pierwsza miłość- Lwów. |
Nie sądzę by po pobycie we Lwowie można by było zakochać się w Ukrainie. Prędzej w Polsce. Lwów jest polskim miastem o historii wielokrotnie dłuższej od "państwa ukraińskiego". Powtórzę: wielokrotnie. I to są fakty. Teraz dopiero zobaczyłem: Kryjówka to najlepsza knajpa? Czy Ty wiesz, co jest motywem przewodnim tego lokalu? Człowieku, czy to jest jakaś prowokacja, czy co Ty wyprawiasz? | |
| Autor: | krystoferson112 [ 28 Lut 2016 14:03 ] |
| Temat postu: | Re: Jak się zakochać w Ukrainie? Pierwsza miłość- Lwów. |
Zgadzam się, Lwów już bardziej nawet austriacki jest niż ukraiński, po za tym już po 2 dniach pobytu w jednym mieście zakochujesz się w całym kraju? Kochliwy jesteś | |
| Autor: | travel&food [ 28 Lut 2016 14:11 ] |
| Temat postu: | Re: Jak się zakochać w Ukrainie? Pierwsza miłość- Lwów. |
Skąd tyle jadu w was? | |
| Autor: | Anonymous [ 28 Lut 2016 14:13 ] |
| Temat postu: | Re: Jak się zakochać w Ukrainie? Pierwsza miłość- Lwów. |
travel&food napisał(a): Skąd tyle jadu w was? A zgadzasz się, żeby nie pisać "najlepsza knajpa" o lokalu poświęconym bandom morderców, gwałcących kobiety i nabijających dzieci na płoty? "Jadu" - tu nie ma jadu, tu jest reakcja na Twoją prowokację. | |
| Autor: | krystoferson112 [ 28 Lut 2016 14:14 ] |
| Temat postu: | Re: Jak się zakochać w Ukrainie? Pierwsza miłość- Lwów. |
Jad u mnie? Skąd | |
| Autor: | dworkam [ 28 Lut 2016 14:19 ] |
| Temat postu: | Re: Jak się zakochać w Ukrainie? Pierwsza miłość- Lwów. |
Czepiacie się | |
| Autor: | michzak [ 28 Lut 2016 14:23 ] |
| Temat postu: | Re: Jak się zakochać w Ukrainie? Pierwsza miłość- Lwów. |
Bardzo fajna relacja Mam pytanie o ten pociąg, szukałem wszędzie informacji jak się można dostać pociągiem do Lwowa i znalazłem tylko tyle, że można. Ile kosztował sam przejazd Przemyśl - Lwów, o którym piszesz w tym wagonie sypialnym? Zamierzam jechać z Warszawy i w sumie ten patent nie jest zły z przesiadką do innego wagonu | |
| Autor: | travel&food [ 28 Lut 2016 15:00 ] |
| Temat postu: | Re: Jak się zakochać w Ukrainie? Pierwsza miłość- Lwów. |
Dokładnej ceny nie pamiętam, za ten 2 os. to ok. 80 zł za osobę | |
| Autor: | michzak [ 28 Lut 2016 15:27 ] |
| Temat postu: | Re: Jak się zakochać w Ukrainie? Pierwsza miłość- Lwów. |
A innych rodzajów wagonów nie ma? | |
| Autor: | travel&food [ 28 Lut 2016 15:32 ] |
| Temat postu: | Re: Jak się zakochać w Ukrainie? Pierwsza miłość- Lwów. |
Tylko sypialne. | |
| Autor: | travel&food [ 01 Mar 2016 17:47 ] |
| Temat postu: | Re: Jak się zakochać w Ukrainie? Pierwsza miłość- Lwów. |
Autor doskonale zna historię UPA. Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. Dla nas UPA to zbrodnicza organizacja, dla Ukraińców duma narodowa. U nas o pewnych rzeczach się nie mówi (zbrodnie AK na cywilnej ludności ukraińskiej), tak samo Ukraińcy o swoich grzechach nie wiedzą. Problem jest taki, że mają ich znacznie więcej niż my i powinni mieć na ten temat rozleglejszą wiedzę. Dla mnie nie jest czymś złym chwalenie Kryjivki, oceniam ją przez pryzmat stylizacji i jedzenia, a nie wartości, z którymi jest powiązana. | |
| Autor: | Zeus [ 01 Mar 2016 17:53 ] |
| Temat postu: | Re: Jak się zakochać w Ukrainie? Pierwsza miłość- Lwów. |
Mam prośbę o końcówkę sporu między UPA/AK/Kryjivki itd. Niestety/stety Kryjivka lansuje prawie na każdym nie-polskim przewodniku jako must do zwiedzania, a szkoda bo jakoś d... nie urywa. Są o niebo lepsze kawiarnie w Lwowie, niż Kryjivka. No cóż... Dzięki | |
| Autor: | kazik_1983 [ 03 Mar 2016 19:47 ] |
| Temat postu: | Re: Jak się zakochać w Ukrainie? Pierwsza miłość- Lwów. |
Nie potrafię powiedzieć ale Ukraina dla mnie też ma coś (?) innego ciekawego, W prawdzie byłem tam kilka razy i nie tylko we Lwowie, wiem że to nie ostatni raz Polecam tutejsze pociągi, szczególnie te na długich trasach Ukraina ma swój klimat Polecam | |
| Autor: | krasnal [ 04 Mar 2016 22:56 ] |
| Temat postu: | Re: Jak się zakochać w Ukrainie? Pierwsza miłość- Lwów. |
travel&food napisał(a): Autor doskonale zna historię UPA. Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. Dla nas UPA to zbrodnicza organizacja, dla Ukraińców duma narodowa. Masz absolutną rację. Ukraińcy są u siebie mogą czcić kogo im się podoba. Tak jak Belgowie, którzy stawiają pomniki Leopoldowi II, odpowiedzialnemu za ludobójstwo z liczbą ofiar liczoną w milionach. Ale Polakowi w takim lokalu po prostu przebywać nie wypada. Edit: sorry @Zeus, dopiero teraz zobaczyłem twoją prośbę. | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |