Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 35 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
#21 PostWysłany: 18 Lis 2013 00:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Gru 2012
Posty: 1036
Loty: 200
Kilometry: 375 582
niebieski
Dziękuję. Na koniec zrobię podsumowanie, w którym postaram się podać koszty naszej wyprawy.
_________________
Relacje na forum: Izrael | Tajlandia | Korea Południowa | Grecja | Portugalia | Teneryfa i Gran Canaria | Palau
Zapraszam na bloga: olus blog
Góra
 Relacje PM off  
 
#22 PostWysłany: 18 Lis 2013 22:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Gru 2012
Posty: 1036
Loty: 200
Kilometry: 375 582
niebieski
Dzień 5 Sde Boker - Tel Aviv
Rano budzimy się i po nocnych gościach nie ma ani śladu. Znów jesteśmy sami na campingu. Po spakowaniu się wracamy kawałek na południe do kibucu Sde Boker. Osada znana jest z tego, że mieszkał i został tu pochowany pierwszy premier Izraela Dawid Ben Gurion. Nas jednak interesuje wąwóz Ein Ovdat, znajdujący się w pobliżu. Od miasteczka zjeżdżamy serpentynami w dół i przed wejściem do wąwozu zostawiamy samochód. Sam wąwóz nie jest bardzo długi. Są miejsca, które robią wrażenie, szczególnie tam, gdzie wysokie ściany są blisko siebie, a dno wąwozu jest wypełnione wodą (sztucznie spiętrzoną w niektórych miejscach). Niestety my jesteśmy w porze największych upałów i wody jest mało, strumyczki i wodospady płyną sobie powoli, a stojąca w zagłębieniach woda jest zielona od glonów. Oprócz nas spotykamy tam jeszcze jedną grupę turystów. Wśród nich dwóch chłopaków dźwiga ciężkie karabiny. Trochę to zabawnie wygląda, bo trudno sobie wyobrazić, żeby ktoś nagle chciał ich tam atakować. Ale w Izraelu trzeba po prostu przyzwyczaić się do widoku broni, bo jest obecna praktycznie wszędzie.
Po zwiedzeniu Ein Ovdat ruszamy na północ. Następny przystanek robimy w Be’er Shevie, ale właściwie tylko na uzupełnienie zapasów w supermarkecie i na tankowanie. W tym mieście nie ma chyba nic specjalnego do zwiedzania, ciekawostką jest to, że w pobliżu znajdują się duże tereny zamieszkiwane przez Beduinów. Ich obozowiska widzimy wjeżdżając do miasta.
Kierujemy się w stronę Tel Avivu i decydujemy jechać drogą biegnącą przy samej granicy Strefy Gazy. Tamtędy jest nam po drodze, bo jak najszybciej chcemy dostać się nad Morze Śródziemne. Poza tym jesteśmy ciekawi jak wygląda życie w pobliżu jednego z największych współczesnych konfliktów. Okazuje się, że po tej stronie muru życie toczy się normalnie, ludzie pracują na polach, na nas nikt nie zwraca uwagi mimo, że podjeżdżamy pod samo zamknięte przejście graniczne.
Następnie jedziemy autostradą na północ. W okolicy miasta Ashdod próbujemy podjechać do morza, ale trafiamy na tereny rafinerii i fabryk, więc decydujemy się wrócić na autostradę. W końcu nad morze zjeżdżamy dopiero kilka kilometrów przed Tel Avivem, w miejscu które nazywa się Palmahim Beach. Wstęp jest płatny, w zamian udogodnienia takie jak daszki chroniące przed słońcem, toalety, prysznice czy przebieralnie. Sama plaża jest ładna, szeroka i piaszczysta. Odpoczywamy tam jakiś czas, kąpiemy się w morzu, które jest sporo cieplejsze niż Morze Czerwone, mimo że tamto tez zimne nie było. Tak się rozleniwiamy, ze zapominamy zrobić jakiekolwiek zdjęcia.
Po tej przerwie udajemy się już do Tel Avivu. Właściwie to najpierw chcemy zobaczyć Jaffę. Niestety za wcześnie zjeżdżamy z autostrady i błądzimy trochę na oślep po mieście bo nasze mapy tych miejsc nie obejmują. Jakoś udaje nam się dojechać w pobliże Jaffy i znaleźć miejsce parkingowe. Idziemy na spacer na starówkę i okazuje się, że jednak wcale nie zaparkowaliśmy tak blisko. Jesteśmy trochę zniechęceni i zmęczeni tym błądzeniem, ale Jaffa nam się podoba. Chodzimy trochę wąskimi uliczkami czy raczej schodkami, potem schodzimy na bazar, po którym trochę się kręcimy i wracamy do samochodu.
Plan jest taki, żeby przejechać kawałek dalej do Tel Avivu, który jest dosłownie obok Jaffy. Niby nic trudnego ale zaraz okazuje się, że właśnie zachodzi słońce i wszyscy ludzie zgromadzeni na plażach zaczynają je opuszczać. Momentalnie robią się okropne korki, jednocześnie nigdzie nie możemy znaleźć miejsca do zaparkowania. Dodatkowo okazuje się, że w centrum Tel Avivu większość ulic jest jednokierunkowa a na naszej mapie nie jest to zaznaczone. Dopiero następnego dnia odkrywamy mapę z wypożyczalni samochodów, na której zaznaczone są strzałkami kierunki, w których można jeździć. To niezmiernie ułatwia. Teraz jednak stoimy w korkach i błądzimy dobrą godzinę, objeżdżamy całe centrum dookoła, aż w końcu wracamy praktycznie do punktu wyjścia. Wjeżdżamy na pierwszy lepszy i niestety drogi parking, na którym jest jakieś wolne miejsce bo mamy kompletnie dosyć poruszania się samochodem. Właściwie to mamy też dość całego tego miasta ale jednak decydujemy się na spacer promenada nadmorską. Potem skręcamy gdzieś do miasta i na nasze nieszczęście postanawiamy wrócić na skróty inną drogą, co oczywiście kończy się kolejnym godzinnym błądzeniem. Gdy docieramy do samochodu jest już późna noc, a my jesteśmy wykończeni. Jednak czeka nas jeszcze dotarcie na nocleg. W pobliżu nie ma żadnych campingów, najbliższy znajduje się w górach kolo Jerozolimy, ale postanawiamy tam dotrzeć. Znalezienie wyjazdu na autostradę oczywiście znów przysparza nam problemów. Potem jeszcze tylko kilkadziesiąt kilometrów, z czego ostatnie wąskimi górskimi drogami i wreszcie o 1 w nocy znajdujemy się na miejscu.

Ein Ovdat
Image

Droga do wąwozu
Image

Image

Jedyny znak wskazujący, że jesteśmy w pobliżu Strefy Gazy
Image

Widok na Tel Aviv z Jaffy
Image

Jeszcze dziwniejsza noc
Wjeżdżamy na camping, widzimy stojący na parkingu autokar, poza tym pusto. Gdzieś z lasu dochodzą stłumione glosy ludzi. Cieszymy się, że tym razem trafiliśmy na mniej rozrywkowe towarzystwo i nie będą nam przeszkadzać w spaniu. Gdy kończymy rozstawiać namiot, grupa, którą słyszeliśmy wraca do autokaru. Okazuje się, że to kilkudziesięciu chłopaków – Chasydów lub tez innych ortodoksyjnych Żydów. Słyszymy, że dyskutują o czymś z kierowcą autokaru. Chyba jest jakiś problem, bo część z nich rozbiega się po lesie jakby czegoś szukając. Biegają po lesie, nawołują się, ale chyba nie znajdują tego, czego chcieli. Trwa to jakiś czas, ale w końcu kierowca ma widocznie dość, odpala silnik i po prostu odjeżdża. No wiec zostajemy my i Chasydzi. Namiot już stoi, wchodzimy do środka, zamykamy wejście i chcemy iść spać. Widzimy jeszcze tylko, że część grupy idzie na szosę, widocznie łapać jakąś okazję. Po chwili jednak słyszymy zbliżające się do namiotu kroki. Pozostała część grupy rozsiada się wokół nas. Jesteśmy zamknięci w namiocie wiec właściwie tylko domyślamy się, co się dzieje na zewnątrz. Sądząc z odgłosów jest ich całkiem sporo. Zastanawiamy się, czego oni chcą, dlaczego przyszli akurat tutaj, camping jest przecież bardzo duży. Czujemy się coraz bardziej nieswojo. Zastanawiamy się, czy wyjść do nich, czy może nie zwracać na nich uwagi, ale zasnąć i tak nie możemy. I wtedy zaczynają śpiewać. Taki chóralny śpiew w środku nocy na pustkowiu robi n i e s a m o w i t e wrażenie. Słuchamy zafascynowani ale jednocześnie czujemy się coraz bardziej dziwnie, bo nie wiemy, co to wszystko ma oznaczać. Jednak im dłużej to trwa, tym bardziej przestaje nam się podobać. Obawiamy się, że będą tak śpiewać do rana. Zastanawiamy się, co robić, jakoś nie uśmiecha nam się wyjść z namiotu, stanąć w jakiejś samej piżamie przed grupą Chasydów i spróbować ich przekonać, że przyjechaliśmy tu spać. Zresztą nie sądzę, żeby rozumieli coś po angielsku. W końcu przychodzi nam do głowy głupi pomysł. Puszczamy głośno z komórki jakąś śmieszną piosenkę. Zapada chwilowa konsternacja, po czym słyszymy jak grupa się oddala. W taki oto sposób pozbyliśmy się niechcianego towarzystwa i przespaliśmy spokojnie do rana :)

Rano jak zwykle nie było śladów tego, co działo się w nocy
Image
_________________
Relacje na forum: Izrael | Tajlandia | Korea Południowa | Grecja | Portugalia | Teneryfa i Gran Canaria | Palau
Zapraszam na bloga: olus blog


Ostatnio edytowany przez olus, 02 Gru 2015 22:26, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
#23 PostWysłany: 19 Lis 2013 12:57 

Rejestracja: 17 Sty 2012
Posty: 86
olus napisał(a):
Dzień 5 Sde Boker - Tel Aviv
Kierujemy się w stronę Tel Avivu i decydujemy jechać drogą biegnącą przy samej granicy Strefy Gazy. Tamtędy jest nam po drodze, bo jak najszybciej chcemy dostać się nad Morze Śródziemne. Poza tym jesteśmy ciekawi jak wygląda życie w pobliżu jednego z największych współczesnych konfliktów. Okazuje się, że po tej stronie muru życie toczy się normalnie, ludzie pracują na polach, na nas nikt nie zwraca uwagi mimo, że podjeżdżamy pod samo zamknięte przejście graniczne.
Następnie jedziemy autostradą na północ. W okolicy miasta Ashdod próbujemy podjechać do morza, ale trafiamy na tereny rafinerii i fabryk, więc decydujemy się wrócić na autostradę. W końcu nad morze zjeżdżamy dopiero kilka kilometrów przed Tel Avivem, w miejscu które nazywa się Palmahim Beach.


Nie wiem czy świadomie to zrobiliście, ale dobrze, że z Beer-Szewy pojechaliście w kierunku Ashdod, bo droga na północ (chyba nr 6?) jest płatna i wypożyczalnia ściągnęłaby Wam należność z karty + opłatę administracyjną.

A tak w ogóle to fajna relacja i super zdjęcia, też byłem w tym roku w Izraelu, ale nie mogę się zmobilizować do napisania relacji...
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#24 PostWysłany: 19 Lis 2013 13:17 

Rejestracja: 04 Cze 2012
Posty: 3646
Loty: 310
Kilometry: 703 688
srebrny
czy tylko droga nr 6 jest płatna? może ktoś ma jakieś doświadczenia w temacie płatnych tras :)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#25 PostWysłany: 19 Lis 2013 13:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Gru 2012
Posty: 1036
Loty: 200
Kilometry: 375 582
niebieski
Tak, wiedzielismy, że 6 jest platna, ale mozna bylo od Beer Szewy pojechac jeszcze 40, dalej od Gazy.
Co do platnych dróg - właściwie tylko autostrada nr 6. Na niej nie ma zadnych bramek tylko jakis system monitoringu, ktory potem sciaga kase. Wiec trzeba sie pilnowac zeby przypadkiem tam nie wjachac. Autostrada 6 w pewnym miejscu jest polaczona z droga nr 1 (odcinek Tel Aviv-Jerozolima) tam trzeba uwazac zeby jechac pasami przeznaczonymi dla 1 czyli nieplatnymi.
Jest jeszcze jeden odcinak platny - jeden tzw szybki pas z lotniska do Tel Avivu na drodze nr 1. Tam jednak chyba sa bramki na wjezdzie.
Nam w wypozyczalni dokladnie wszystko wytlumaczyli, jesli bysmy jezdzili platnymi to przy oddaniu od razu by nam sciagneli za to kase.
_________________
Relacje na forum: Izrael | Tajlandia | Korea Południowa | Grecja | Portugalia | Teneryfa i Gran Canaria | Palau
Zapraszam na bloga: olus blog
Góra
 Relacje PM off  
 
#26 PostWysłany: 19 Lis 2013 13:36 

Rejestracja: 04 Cze 2012
Posty: 3646
Loty: 310
Kilometry: 703 688
srebrny
super! a olus moglabyś napisać coś o Waszym autku -skąd, za ile? braliście z lotniska czy na miescie? przy odbiorze dodatkowo ponoć 28usd sobie licza?
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#27 PostWysłany: 19 Lis 2013 14:19 

Rejestracja: 17 Sty 2012
Posty: 86
maxima napisał(a):
super! a olus moglabyś napisać coś o Waszym autku -skąd, za ile? braliście z lotniska czy na miescie? przy odbiorze dodatkowo ponoć 28usd sobie licza?


Jeśli chodzi o wynajem auta to ja mogę polecić Budget, rezerwowałem za pośrednictwem strony Wizzaira (jedno) oraz na polskiej stronie tej firmy. Wynajmowałem w Jerozolimie i T.A. - w obu przypadkach 26 USD za dzień, za auto z grupy A (Hyundai i10 lub podobne), a na miejscu dawali mi auto z wyższej grupy - Hyundai i20 lub Mazda 2

Dobra, zabieram się do pisania własnej relacji :)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#28 PostWysłany: 19 Lis 2013 14:25 

Rejestracja: 04 Cze 2012
Posty: 3646
Loty: 310
Kilometry: 703 688
srebrny
no właśnie potrzebuję autko dla 4os, i kazdy się ceni.
znalazłam info, że przy lokalnych wypożyczalniach jest limit km
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#29 PostWysłany: 19 Lis 2013 14:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Gru 2012
Posty: 1036
Loty: 200
Kilometry: 375 582
niebieski
Nasz samochod byl z Europcar, bookowany chyba przez arguscarhire. Wypozyczalnia znajduje sie w poblizu lotniska i dowożą do niej busem. Samochod byl tani (w tym momencie nie pamietam ile, napisze w podsumowaniu) i na tym wlasciwie koncza sie plusy tej wypozyczalni. Z Europcar bralismy juz samochody kilka razy w roznych krajach i zawsze bylo ok, ale tego w Izraelu zdecydowanie nie polecam. Nie bede opisywac szczegolow, ale samochod byl w bardzo zlym stanie, wlasciwie caly czas obawialismy sie ze gdzies sie zatrzyma i nie pojedzie dalej. Pracownica, ktora nas obslugiwala byla zupelnie niekompetentna a do tego po prostu niegrzeczna. Na koniec jeszcze okazalo sie ze obciazyli nam karte troche wyzszą kwotą niz bylo na rachunku, do tej pory nie wiemy skad ona sie wziela.
_________________
Relacje na forum: Izrael | Tajlandia | Korea Południowa | Grecja | Portugalia | Teneryfa i Gran Canaria | Palau
Zapraszam na bloga: olus blog
Góra
 Relacje PM off  
 
#30 PostWysłany: 20 Lis 2013 20:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Gru 2012
Posty: 1036
Loty: 200
Kilometry: 375 582
niebieski
Dzień 6 Jerozolima – Tel Aviv
Rano odkrywamy, że camping, na który trafiliśmy jest całkiem przyjemny. W budynku, który w nocy był pozamykany, teraz znajdujemy łazienki i mały sklepik. Miejsce jest bardzo popularne wśród rowerzystów, w okolicznych górach musi być dużo tras. Już z samego rana jest ich tu sporo. My wyruszamy do Jerozolimy, tym razem nie musimy daleko jechać, bo jesteśmy dosłownie kilkanaście kilometrów od miasta. Chcemy najpierw podjechać na Górę Oliwną, ale niechcący trafiamy na punkt widokowy położony z innej strony Starego Miasta. Robimy tam kilka zdjęć i wracamy w stronę centrum. Okazuje się, że nasze obawy co do zaparkowania samochodu były słuszne, ruch jest wszędzie bardzo duży, a miejsca parkingowe pozajmowane. Jakimś cudem udaje nam się zaparkować na ulicy prowadzącej na Górę Oliwną. Postanawiamy tam zostawić samochód na cały dzień i zwiedzać pieszo.
Najpierw wchodzimy na Górę Oliwną i podziwiamy panoramę Jerozolimy. Upał jest okropny i po zejściu z góry i wejściu znowu do najbliższej bramy Starego Miasta jesteśmy już mocno zmęczeni. Wchodzimy do środka i tam w labiryncie wąskich, chronionych przed słońcem uliczek jest trochę lepiej. Idziemy do Bazyliki Grobu Świętego. W środku oczywiście jest przeogromna kolejka do Kaplicy Grobu. Rezygnujemy z wejścia tam, bo stracilibyśmy pewnie co najmniej 2 godziny. Już drugi raz jestem w Jerozolimie i drugi raz nie udaje się tam wejść. Może do trzech razy sztuka. Zwiedzamy za to inne pomieszczenia bazyliki.
Potem chodzimy trochę po Starym Mieście, oglądamy jakieś pamiątki. Kupujemy arabski chleb na ciepło z przyprawą przypominającą zatar. Całkiem smaczny, ale kiedyś w Jordanii jadłam podobny, tylko jakieś 10 razy tańszy.
Robi się późno, szybko decydujemy się iść na bazar Mahane Yehuda. Jest piątek, wieczorem zaczyna się szabat, wiec obawiamy się, żeby go zaraz nie zamknęli. Wychodzimy ze Starego Miasta i ulicą/deptakiem Yafo idziemy na bazar. Po drodze wstępujemy do drogerii i kupujemy błoto z Morza Martwego, które stosuje się jako maseczki. Docieramy na bazar, cale szczęście jeszcze otwarty. Można tam kupić głównie produkty spożywcze. Zastajemy ogromny tłum ludzi, chyba wszyscy zaopatrują się przed szabatem. Niektórzy sprzedawcy zaczynają wyprzedawać to, co im zostało, można trafić na okazyjne ceny na przykład owoców. W porównaniu z bardzo wysokimi cenami w sklepach jest tam naprawdę tanio. Kupujemy kilka rzeczy, które chcemy zabrać do polski – oliwki (bardzo tanie i ogromny wybór) i oliwę (droga, ale z jakichś lokalnych najlepszych upraw – niech im będzie).
Po zakupach znowu wracamy na Stare Miasto. Kupujemy świeżo wyciskany sok z pomarańczy na jednym ze stoisk, chyba najdroższy w życiu, ale nie możemy sobie odmówić. Chodzimy znowu w poszukiwaniu jakichś drobnych pamiątek, na Starym Mieście sklepiki są czynne dłużej.
Potem idziemy pod Ścianę Płaczu. Miejsca nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Rozdzielamy się, bo pod ścianą są oddzielne miejsca dla mężczyzn i kobiet.
Następnie chcemy jeszcze wejść pod Kopułę na Skale i Meczet Al Aksa ale okazuje się, że w piątek wstęp jest tylko dla muzułmanów. Szkoda, ale całe szczęście byliśmy tam już kilka lat temu.
Na tym kończymy zwiedzanie Jerozolimy i wracamy do samochodu. Wylot do kraju mamy następnego dnia nad ranem. Postanawiamy pojechać jeszcze do Tel Avivu i tam spędzić wieczór. Po drodze szukamy supermarketu, bo chcielibyśmy kupić kilka rzeczy do Polski ale w Jerozolimie wszystko jest już pozamykane.
W Tel Avivie tym razem poruszamy się już bez błądzenia. Znajdujemy otwarte sklepy, tam nikt szabatem się tak nie przejmuje. Mamy tez małą przygodę na stacji benzynowej, po zatankowaniu okazuje się, ze żadna z naszych kart tam nie działa a gotówki już nie mamy. Chłopak w kasie mówi, że możemy pojechać samochodem do bankomatu, bo żadnego w pobliżu nie ma, ale minę ma dość niespokojna, bo jeśli nie wrócimy to będzie musiał zwrócić kasę z własnej kieszeni. Oczywiście zaraz wracamy z wypłaconymi pieniędzmi.
Potem jedziemy nad morze, dzisiaj szczęście nam sprzyja, bo zaraz znajdujemy miejsce parkingowe, do tego bezpłatne. Oglądamy zachód słońca i robimy ostatnia kąpiel w Morzu Śródziemnym. Na całym terenie wzdłuż nadmorskiej promenady trwa jeden wielki piknik. Gromadzą się tam całe rodziny, wszyscy rozpalają grille i odpoczywają. My robimy długi spacer, a na koniec w jakiejś knajpce kupujemy nasz ulubiony falafel. Pozostaje jeszcze tylko dojechanie na lotnisko i oddanie samochodu, które niestety nie przebiega gładko. Potem odprawa z dokładną kontrolą bagażu i kilkoma szczegółowymi pytaniami. I tak dobiega końca nasza izraelska przygoda.

Jerozolima z punktu widokowego
Image

I z Góry Oliwnej
Image

Image

Bazylika Grobu Świętego
Image

Bazar Mahane Yehuda
Image

Image

Image

Image

Ściana Płaczu
Image

Image

Image

Image

Image
_________________
Relacje na forum: Izrael | Tajlandia | Korea Południowa | Grecja | Portugalia | Teneryfa i Gran Canaria | Palau
Zapraszam na bloga: olus blog


Ostatnio edytowany przez olus, 02 Gru 2015 22:35, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
#31 PostWysłany: 22 Lis 2013 21:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Cze 2012
Posty: 338
Loty: 16
Kilometry: 39 898
A możesz pokazać na mapsach google który to kemping?
Góra
 Relacje PM off  
 
#32 PostWysłany: 22 Lis 2013 23:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Gru 2012
Posty: 1036
Loty: 200
Kilometry: 375 582
niebieski
Jeśli chodzi o ten ostatni, w pobliżu Jerozolimy to tu: https://maps.google.pl/maps/ms?msa=0&ms ... f5ad98e37f
_________________
Relacje na forum: Izrael | Tajlandia | Korea Południowa | Grecja | Portugalia | Teneryfa i Gran Canaria | Palau
Zapraszam na bloga: olus blog
Góra
 Relacje PM off  
 
#33 PostWysłany: 23 Lis 2013 00:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Cze 2012
Posty: 338
Loty: 16
Kilometry: 39 898
olus napisał(a):
Jeśli chodzi o ten ostatni, w pobliżu Jerozolimy to tu: https://maps.google.pl/maps/ms?msa=0&ms ... f5ad98e37f


okej dzięki, czytałem że on jest tylko otwarty dla zorganizowanych grup, ale jak można tam się wbić solo to luzik :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#34 PostWysłany: 23 Lis 2013 00:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Gru 2012
Posty: 1036
Loty: 200
Kilometry: 375 582
niebieski
On w ogóle nie jest w żaden sposób zamykany czy pilnowany w nocy. Otwarty cały czas. Tu jest opis, chociaż trochę nieaktualny, bo jak wspominałam w relacji toalety są, ale otwierane w dzień http://www.israeltraveler.org/en/site/henyon-bar-gyora
_________________
Relacje na forum: Izrael | Tajlandia | Korea Południowa | Grecja | Portugalia | Teneryfa i Gran Canaria | Palau
Zapraszam na bloga: olus blog
Góra
 Relacje PM off  
 
#35 PostWysłany: 23 Lis 2013 01:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 Gru 2012
Posty: 1036
Loty: 200
Kilometry: 375 582
niebieski
Podsumowanie:
Większość planowanych rzeczy udało się zrealizować. Chcieliśmy jeszcze pojechać do Betlejem, może ewentualnie do Hebronu, czy zwiedzić dokładniej Tel-Aviv. Na to jednak nie wystarczyło czasu, ale przynajmniej mamy powód, żeby jeszcze tam wrócić.

Na koniec zestawienie cen:

Lot – około 600 zł/os

Samochód – około 500 zł za cały pobyt czyli 6 dni (Europcar)

Paliwo – nie pamiętam ile dokładnie wydaliśmy. Benzyna kosztowała w czerwcu około 7 zl/l, różnice były spore w zależności od miejsca. Najdrożej chyba w Ein Gedi nad Morzem Martwym.

Noclegi – dwie noce w Eilacie na campingu ok 45zl/noc/os. Pozostałe za darmo.

Wstępy i atrakcje:
Ein Gedi Spa – ok 90 zl/os
Rezerwat Ein Gedi – ok 30 zł/os
Plaża z rezerwatem rafy koralowej w Eilacie – ok 35 zł/os na cały dzień
Timna park – ok 60 zł/os
Ein Ovdat – nie pamiętam, ale chyba nie więcej niż 20 zł/os
Plaża Palmahim koło Tel Avivu – też nie pamiętam dokładnie, chyba około 25 zł/os

Jedzenie:
Falafel w chlebie pita w taniej knajpce, ok 18-20 zł
Shoarma w chlebie pita – ok 25 zł
Zestaw shoarma albo falafel w chlebie pita, frytki, picie – 30-40 zł
Ceny jedzenia w dużych supermarketach – nawet 2x wyższe niż w Polsce, w mniejszych sklepach drożej, w marketach nad Morzem Martwym jeszcze dużo drożej.
_________________
Relacje na forum: Izrael | Tajlandia | Korea Południowa | Grecja | Portugalia | Teneryfa i Gran Canaria | Palau
Zapraszam na bloga: olus blog
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 35 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group