Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 10 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 26 Kwi 2017 17:03 

Rejestracja: 31 Gru 2015
Posty: 27
Loty: 4
Kilometry: 5 875
Zimą wiele osób marzy, by choć na chwilę znaleźć się na plaży, a ja ..... tęsknię za zimą. Tęsknię, bo w Polsce o prawdziwą śnieżną i mroźną zimę coraz trudniej, w szczególności gdy tak jak ja nie mieszka się w górach. Długo zastanawiałem się nad celem podróży. Wiedziałem jedynie, że na północ. Szukałem w Internecie i znalazłem - pytanie brzmiało już tylko czy lecieć na północ (Tromso), czy trochę dalej na północ (Spitsbergen). Ostatecznie zdecydowałem, że lecę na Spitsbergen. Pozostało jeszcze tylko wybrać termin, ułożyć jakiś plan, załatwić kilka formalności i w drogę .......

16.02.2017 Warszawa - Oslo (Norwegian)
17.02.2017 - Oslo Longyearbyen (Norwegian)

24.02.2017 - Longyearbyen - Oslo (Norwegian)
25.02.2017 - Oslo - Szczecin (Norwegian)

Dlaczego druga połowa lutego?
Przede wszystkim dlatego, że chciałem zobaczyć Spitsbergen zarówno w całkowitej ciemności, przy okazji nie tracąc i tak niewielkich szans na zobaczenie zorzy polarnej, jak i wtedy gdy jest jasno, choć wiedziałem, że ze względu na otaczające góry na zobaczenie słońca, które w tym okresie jest nisko nad horyzontem i na bardzo krótko, nie mam najmniejszych szans.

Noc polarna kończy się na Spitsbergenie 14 lutego. Z każdym dniem słońce jest nad horyzontem około 20 minut dłużej, do tego niesamowicie długa, bo trwająca początkowo kilka godzin faza zmierzchu, przy której bez dodatkowego oświetlenia można czytać gazetę - razem daje to około 9-10 godzinną jasną część dnia, która wydłuża się bardzo szybko, by już na początku kwietnia jasno było przez całą dobę.

Drugim powodem były ceny m. in. noclegów, które w lutym są nieco niższe niż marcu (marzec to początek sezonu turystycznego).

Dzień 1 - Warszawa - Oslo, planowy wylot o godz. 13:20

Dzień zaczął się zgodnie z planem - dojazd na lotnisko, odprawa, wejście na pokład samolotu. Dalej, no cóż .... plany to tylko plany i w każdej chwili mogą ulec zmianie. Pilot oznajmił, że ze względu na mgłę w Oslo będziemy mieli opóźnienie - trzeba poczekać, aż warunki atmosferyczne się polepszą. Byłem tym na prawdę zaskoczony, bo raz, że to środek dnia (planowy wylot o godz. 13:20), a dwa, że istnieją przecież systemy umożliwiające prawidłowe funkcjonowanie lotniska w czasie mgły. Ostatecznie do Oslo doleciałem z około 1,5 - godzinnym opóźnieniem.

Niemal do samego przyziemienia nic nie było widać. W pośpiechu i zdziwieniu, że to już, włączałem nagrywanie. Pierwsze wrażenie? "Wow, ile śniegu!!!"
Załącznik:
P2160081.jpg
P2160081.jpg [ 44.39 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Jeszcze będąc w Polsce na Booking.com natrafiłem na promocyjną cenę noclegu w sąsiedztwie lotniska w Gardermoen Hotel Bed & Breakfast http://www.gardermoenhotell.no/ - za jedyne 200 NOK nocleg + śniadanie + kawa, herbata, czekolada na gorąco bez limitu. Na norweskie warunki - jak za darmo. Dojazd komunikacją publiczną do tego obiektu i z powrotem na lotnisko kosztował mnie 66 NOK.
Załącznik:
P2160099.jpg
P2160099.jpg [ 110.79 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

W okolicy bardzo ładnie, zimowo, więc wyszedłem na spacer.
Załącznik:
P2160085.jpg
P2160085.jpg [ 67.91 KiB | Obejrzany 3379 razy ]


Dzień 2 - Oslo - Longyearbyen, planowy wylot o godz. 8:45.

W drodze na lotnisko w radio w autobusie grali akurat "Let it go" z Krainy Lodu, na zewnątrz było jeszcze ciemno, leżał śnieg, mgła taka sama jak poprzedniego dnia. Wszystko do siebie pasowało. W Longyearbyen, jak widać poniżej, świetna pogoda.
Załącznik:
P2170111.jpg
P2170111.jpg [ 88.98 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Tym razem lot był opóźniony o 1 godzinę. Trzeba było wyładować bagaż pasażera, który do samolotu nie dotarł. Podobno nie wziął paszportu. Tak, tak - tutaj mówienie, że Svalbard należy do Norwegii może niejednego zmylić. Otóż Archipelag Svalbard jest jedynie terytorium zależnym Norwegii i nie należy do Strefy Schengen. Loty na Svalbard traktowane są więc tak, jak wszystkie inne loty poza tą strefę. Należy również pamiętać, że na Svalbardzie nie działa Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego, a szpital zapewnia jedynie podstawową opiekę medyczną i wykonuje podstawowe zabiegi chirurgiczne. Poważniejsze problemy zdrowotne wiążą się więc z koniecznością przelotu do szpitala w Tromso.

Lądowanie w Longyearbyen - brak słów, zapiera dech w piersiach, serce bije szybciej niż zwykle .....
Załącznik:
P2170160.jpg
P2170160.jpg [ 66.36 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2170121.jpg
P2170121.jpg [ 67.18 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2170169.jpg
P2170169.jpg [ 60.77 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2240639.jpg
P2240639.jpg [ 99.08 KiB | Obejrzany 3379 razy ]


Do hostelu (Gjesthuset 102 http://www.gjestehuset102.no/en.html, śniadanie w cenie noclegu, dostępna kuchnia) docieram autobusem, który czeka na podróżnych przed lotniskiem. Nie da się nie trafić do właściwego autobusu. Nawet jeśli będzie stało ich kilka, to wszystkie jadą w tym samym kierunku i zatrzymują się przy każdym hotelu/hostelu. Bilet w dwie strony kosztuje 120 NOK (tańszy niż osobno kupowane dwa bilety), można płacić kartą. Dla studentów jest zniżka studencka.

Było jeszcze jasno, choć już po zachodzie słońca (zaszło przed godz. 14), więc wybrałem się na spacer.
Załącznik:
P2170187.jpg
P2170187.jpg [ 92.25 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2190311.jpg
P2190311.jpg [ 53.45 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2170194.jpg
P2170194.jpg [ 82.42 KiB | Obejrzany 3379 razy ]


Dzień 3 - wycieczka do jaskini lodowej

O godz. 9 z hostelu odbiera mnie i kilka innych osób przewodnik, w drodze do siedziby firmy zabieramy kolejnych kilka osób. Dwaj przewodnicy, z którymi pójdziemy do jaskini, tłumaczą jak będzie przebiegać nasza wycieczka, kilka słów o bezpieczeństwie, zabranie sprzętu (kask, raki śnieżne, kijki narciarskie, latarka czołówka) i w drogę .....
Załącznik:
P2180228.jpg
P2180228.jpg [ 87.21 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2180237.jpg
P2180237.jpg [ 59.24 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Wejście do jaskini - jak widać przygotowane przez człowieka po to, aby łatwiej było do niej wejść.
Załącznik:
P2180239.jpg
P2180239.jpg [ 71.07 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Sama Jaskinia Lodowa to 100% dzieło natury i co najlepsze - co roku wygląda inaczej. Ta, w której byłem znajduje się w lodowcu Larsbreen. Panuje w niej stała temperatura około -6°C. Coś pięknego ....
Załącznik:
P2180329.jpg
P2180329.jpg [ 82.96 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2180308.jpg
P2180308.jpg [ 87.2 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2180327.jpg
P2180327.jpg [ 120.28 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2180342.jpg
P2180342.jpg [ 136.48 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2180321.jpg
P2180321.jpg [ 100.5 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Po powrocie miałem jeszcze sporo czasu, więc do miasta ....
Załącznik:
P2170212.jpg
P2170212.jpg [ 89.01 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Kościół - nieco inny niż te, które znamy i zazwyczaj odwiedzamy - po wejściu jesteśmy w ..... szatni. Jest miejsce na powieszenie kurtki, zostawienie butów, założenie klapek, które są tam dostępne. Ze względu na tamtejsze zimy jest to niewątpliwie bardzo przydatne. Po przejściu dalej trafiamy do części nazwijmy to wypoczynkowej, gdzie stoją sofy, stoliki, można sobie zrobić coś ciepłego do picia, porozmawiać, kupić książkę, płytę z muzyką (tematyka związana oczywiście z religią ale również ze Svalbardem). Stoi tam też puszka, do której można wrzucić pieniążki. Dalej jest część modlitewna, skromnie urządzona, ale ma swój urok. Co ciekawe, nikt tego nie pilnuje, a kościół jest otwarty przez całą dobę.
Załącznik:
P2180482.jpg
P2180482.jpg [ 101.7 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Longyearbyen kiedyś było miastem górniczym. Stąd też wszędzie widoczne są obiekty z tym związane (przede wszystkim na zboczach gór). Teraz są to zabytki. Obecnie czynna jest tam tylko 1 kopalnia węgla (kilka kilometrów za miastem), a miasto żyje przede wszystkim z turystyki.
Załącznik:
P2180484.jpg
P2180484.jpg [ 114.31 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2180521.jpg
P2180521.jpg [ 97.94 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2180503.jpg
P2180503.jpg [ 114.29 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2190436.jpg
P2190436.jpg [ 62.74 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Na poniższym zdjęciu na zboczu góry widać nieczynną kopalnię nr 2B (zabytek), która jest znana jako kopalnia Świętego Mikołaja - dzieci przed świętami zanoszą tam listy do Gwiazdora.
Załącznik:
P2190406.jpg
P2190406.jpg [ 77.42 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Rury nie są wkopane w ziemię ze względu na wieczną zmarzlinę, przez którą jakiekolwiek prace ziemne są mocno utrudnione.

Dzień 4 - załamanie pogody

Miałem na ten dzień zaplanowaną wyprawę na Trollsteinen, najwyższy szczyt okolicy. Niestety plany pokrzyżowała pogoda. Temperatura wzrosła o blisko 10°C w stosunku do dnia poprzedniego i było około -10°C, padał śnieg, wiał silny wiatr. Wszystkie wycieczki odwołane. Pieniądze oczywiście bez żadnego problemu zostały zwrócone. Szkoda, ale trudno. Cały dzień spędziłem na dworze i mimo wszystko było pięknie.
Załącznik:
P2190015.jpg
P2190015.jpg [ 72.4 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2190011.jpg
P2190011.jpg [ 63.18 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2190003.jpg
P2190003.jpg [ 52.64 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2190019.jpg
P2190019.jpg [ 205.78 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2190036.jpg
P2190036.jpg [ 52.95 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Za tym znakiem konieczne jest posiadanie broni. Można ją wypożyczyć w jednej z 2 wypożyczalni (jedna przed wypożyczeniem wymaga kaucji w wysokości 1200 NOK w gotówce, a druga takiej kaucji nie wymaga i można płacić kartą). Wystarczy przedstawić, oprócz dokumentu tożsamości, przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego na język norweski lub angielski pozwolenie na broń (o ile się takie posiada) lub zezwolenie Gubernatora Svalbardu na wypożyczenie broni. W celu uzyskania takiego zezwolenia należy przesłać, najlepiej e-mailem, do Gubernatora Svalbardu wypełniony na komputerze formularz (dostępny na tej stronie: http://www.sysselmannen.no/en/Shortcuts/Firearms/Renting-firearms/) wraz z przetłumaczonym zaświadczeniem o niekaralności (nie może być starsze niż 6 miesięcy). Teoretycznie na wydanie (lub odmowę) takiego zezwolenia Gubernator ma 1 miesiąc, ale w praktyce trwa to znacznie krócej. Ja czekałem tydzień. Wypożyczenie broni to koszt 200 NOK na dobę lub 1000 NOK na tydzień. Poniżej siedziba Gubernatora - wejście jest od drugiej strony.
Załącznik:
P2190172.jpg
P2190172.jpg [ 109.22 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2190258.jpg
P2190258.jpg [ 69.48 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Schody dawnego szpitala. Co w nich takiego szczególnego? To właśnie one są pierwszym obiektem w mieście, na który po nocy polarnej padają promienie słoneczne. Ma to miejsce 8 marca (pomimo, że noc polarna kończy się 14 lutego, to do 8 marca słońca z miasta nie widać, bo zasłania je góra). Mieszkańcy Longyearbyen zbierają się tego dnia przy tych schodach, aby świętować powrót słońca do miasta.
Załącznik:
P2190156.jpg
P2190156.jpg [ 122.59 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2190304.jpg
P2190304.jpg [ 80.84 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Most - aż trudno uwierzyć, że latem płynie tu rzeka.

Dzień 5 - pogoda nie odpuszcza, Globalny Bank Nasion

Tego dnia, pomimo niezbyt dobrej pogody (optymista jestem), postanowiłem wypożyczyć broń i wyjść za miasto. Mój cel to Globalny Bank Nasion i w miarę możliwości nieco dalej. Była to trasa wzdłuż drogi, więc myślałem, że daleko zajdę ......
Załącznik:
P2200444.jpg
P2200444.jpg [ 47.23 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2200475.jpg
P2200475.jpg [ 73.9 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Po drodze mijam port ....
Załącznik:
P2200518.jpg
P2200518.jpg [ 73.31 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

z oddali widać lotnisko, które jest przygotowywane do lądowania (odśnieżanie itp.) ....
Załącznik:
P2200544.jpg
P2200544.jpg [ 34.33 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

a tutaj widać już Globalny Bank Nasion. Wiem, niezbyt dobrze to wyglądało jeśli chodzi o pogodę i drogę, która do niego prowadzi. Była na prawdę nieźle zasypana śniegiem. Ciężko się szło, ale dotarłem....
Załącznik:
P2200560.jpg
P2200560.jpg [ 85.42 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Globalny Bank Nasion - został zbudowany, a raczej wydrążony w górze w celu bezpiecznego przechowywania nasion roślin z całego świata. Nasiona są utrzymywane w stałej temperaturze -18°C. Niestety nie można wejść do środka.

Dalej już nie poszedłem, choć bardzo chciałem - śniegu było prawie po kolana i nie było sensu ryzykować. Cały czas, w szczególności tego dnia, zastanawiałem się, czy na Spitsbergenie w ogóle odśnieżają drogi. Nieraz gdyby nie te czerwone kijki po obu stronach nie wiedziałbym, gdzie ona jest - żeby nie było wątpliwości, mówię tu o głównych drogach. Pomimo takich warunków samochody i autobusy śmigały jak w Polsce po czarnym asfalcie. W drodze powrotnej natrafiłem na odpowiedź - odśnieżają. Wrażenie robi niesamowite - tumany kurzu (śniegu) przed i za pługiem, a gołym okiem różnicy szczerze mówiąc nie widać. W rzeczywistości jednak sporo śniegu z drogi ubywa.
Załącznik:
P2200592.jpg
P2200592.jpg [ 38.37 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Wieczorem postanowiłem pójść do jednego z licznych lokali na piwo - miałem ochotę posmakować jednego z 3 piw, które jest warzone na Spitsbergenie. Droga niestety pod dość silny i zimny wiatr. Po chwili zatrąbił samochód, a kierowca zaproponował, że mnie podwiezie. Ucieszyłem się, wsiadłem ... okazało się, że to przemiły Pan pochodzący z Urugwaju. Żyje na Svalbardzie już 10 lat i pracuje jako kucharz. Po przyjemnej, aczkolwiek krótkiej pogawędce zostawił mnie w centrum miasta i pojechał do domu. Cena tego piwa w lokalu? 84 NOK - drogo, ale raz się żyje (przed odlotem kupiłem kilka puszek w sklepie po 20 NOK za każdą). Piwo dość szybko wypiłem i wróciłem do hostelu, a wtedy ...

rozpętała się burza śnieżna. Wiatr wiał z taką prędkością, że momentami trudno było utrzymać się w miejscu, a drzwi od Hostelu ciężko było zamknąć (otwierały się na zewnątrz). Unoszący się śnieg powodował chwilami całkowity brak widoczności. Nie brakowało jednak amatorów takiej pogody ....
Załącznik:
P2200611.jpg
P2200611.jpg [ 45.43 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Mnie również się podobało .... stanąć na wietrze i wsłuchiwać się w niego patrząc jak miota śniegiem.

Dzień 6 - tragiczny finał złej pogody

Pogoda powoli odpuszczała. Raz po raz pojawiały się przejaśnienia.
Załącznik:
P2210636.jpg
P2210636.jpg [ 47.85 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Niestety około południa do miasta zeszła lawina.
Załącznik:
P2210646.jpg
P2210646.jpg [ 81.65 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Oprócz Straży Pożarnej, Policji i Pogotowia Ratunkowego na miejsce zdarzenia przybywali mieszkańcy miasta z łopatami do śniegu. Na szczęście tym razem nikomu nic się nie stało, jednak zniszczenia są. Ponadto ze względu na duże zagrożenie lawinowe ewakuowano okoliczne domy. Później jeszcze słyszałem, że za miastem lawina zeszła również na drogę prowadzącą do jedynej czynnej kopalni.
Załącznik:
P2180535.jpg
P2180535.jpg [ 125.9 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Wieczorem spacer po mieście, dokładniejsze rozejrzenie się po sklepach. Na powyższym zdjęciu po lewej jest wejście do jedynego w Longyearbyen marketu, po prawej do niewielkiego centrum handlowego, gdzie jest kilka sklepów z ubraniami, biblioteka, kawiarnia, apteka, pub i jakiś mały spożywczy. W pobliżu również jest jeszcze kilka sklepów ze sprzętem sportowym, ubraniami, pamiątkami, bank, poczta, szpital. Ceny generalnie jak z kosmosu, choć znalazłoby się kilka rzeczy w podobnej cenie co w Polsce np. żywność liofilizowana. Ja niestety kupiłem ją przed wylotem na Svalbard i żałowałem, bo mi nie smakowała. Ta do kupienia w Longyearbyen była niewiele droższa, a smakowo o niebo lepsza.

Dzień 7 - wycieczka skuterem śnieżnym

W planie była wycieczka na wschodnie wybrzeże, ale niestety ze względu na pogodę w poprzednich dniach nie była ona możliwa. Pojechaliśmy więc do Tempelfjorden. Zanim wyruszyliśmy czekała nas jednak odprawa w siedzibie firmy, gdzie przewodniczka sprawdziła, czy wszyscy mają prawo jazdy, wytłumaczyła jak się jeździ skuterem śnieżnym i jak dokładnie będzie przebiegać nasza wycieczka. Potem otrzymaliśmy kompletne stroje - kombinezon, buty, kask, rękawice i w drogę ...
Załącznik:
P2220059.jpg
P2220059.jpg [ 67.22 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Po drodze liczne przystanki na zdjęcia i poczucie tej przenikającej ciszy.
Załącznik:
P2220111.jpg
P2220111.jpg [ 102.77 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Latem maleńki wodospad, zimą duży lodospad.
Załącznik:
P2220131.jpg
P2220131.jpg [ 76.39 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Śnieg i góry dookoła. Jest tak pięknie, że chciałoby się zostać na dłużej.
Załącznik:
P2220142.jpg
P2220142.jpg [ 94.07 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Tempelfjorden - nie tak dawno fiord zamarzał, teraz już niestety nie. To jest jeden ze skutków ocieplania się klimatu, Arktyka powoli się topi.
Załącznik:
P2220153.jpg
P2220153.jpg [ 86.92 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Fredheim - traper Hilma Nøis w latach 1909 - 1973 (nie wiadomo kiedy dokładnie) spędził tu 38 zim (lat). Kilka lat spędziła tu również jego żona. Budynek jest zabytkiem (odrestaurowany), nie można wejść do środka.
Załącznik:
P2220194.jpg
P2220194.jpg [ 148.5 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Wracając byliśmy jeszcze w kanionie. Śniegu było w nim powyżej kolan, ale dotarliśmy do samego końca.
Załącznik:
P2220220.jpg
P2220220.jpg [ 113.03 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2220302.jpg
P2220302.jpg [ 64 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2220312.jpg
P2220312.jpg [ 45.83 KiB | Obejrzany 3379 razy ]


Dzień 8 - wycieczka do nieczynnej kopalni nr 3

Z powodu zagrożenia lawinowego nadal większość organizowanych wycieczek jest odwołana. Przydałoby się jednak coś jeszcze zobaczyć. Szybki rzut okiem na oferty i jest - wizyta w kopalni węgla nr 3, która funkcjonowała w latach 1971-1996.

Jak zwykle przewodniczka odebrała wszystkich uczestników z ich miejsca pobytu i wyruszyliśmy na wycieczkę. Najpierw trochę pokrążyliśmy po mieście, a przewodniczka opowiadała o wydobyciu węgla w Longyearbyen pokazując obiekty, które do dzisiaj się zachowały.
Załącznik:
P2230510.jpg
P2230510.jpg [ 71.85 KiB | Obejrzany 3371 razy ]

Na powyższym zdjęciu widać taki szary budynek, do którego kiedyś trafiał węgiel ze wszystkich kopalń, a budynek w centralnym punkcie zdjęcia to dawna siedziba Gubernatora (władze Norwegii przysłały go tu długo po tym, jak zaczęto wydobywać węgiel). Jego początki nie były łatwe - nie był lubiany i dlatego właśnie otrzymał takie miejsce, żeby przez okna widział węgiel zwożony do tego szarego budynku.

Potem pojechaliśmy za miasto w kierunku lotniska, minęliśmy Globalny Bank Nasion i wysiedliśmy przed kopalnią.
Załącznik:
P2230472.jpg
P2230472.jpg [ 110.64 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Po zobaczeniu pomieszczeń kopalni, gdzie nasza przewodniczka przekazała nam ogrom wiedzy o tym, jak to się wszystko odbywało począwszy od przybycia górnika do pracy, poszliśmy do szatni i .....
Załącznik:
P2230363.jpg
P2230363.jpg [ 55.66 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

przebraliśmy się w stroje górników (ten po lewej). Do tego jeszcze kask z latarką ...
Załącznik:
P2230384.jpg
P2230384.jpg [ 160.43 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

i mogliśmy iść wydobywać węgiel.
Załącznik:
P2230446.jpg
P2230446.jpg [ 147.8 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Załącznik:
P2230469.jpg
P2230469.jpg [ 148.71 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Każdy mógł wydobyć dla siebie kawałek węgla i zabrać go na pamiątkę.

Dzień 9-10 - powrót do domu

Niestety czas było wracać do domu. Ostatni krótki spacer, w autobus i na lotnisko.
Załącznik:
P2240696.jpg
P2240696.jpg [ 89.54 KiB | Obejrzany 3379 razy ]

Niestety tym razem bez żadnego opóźnienia. Odlatując było mi niezmiernie smutno, że opuszczam to piękne miejsce. Zazdroszczę ludziom, którzy mieszkają na Spitsbergenie.

Noc w oczekiwaniu na lot do Polski spędziłem na lotnisku w Oslo. Było przytulnie, dało się odpocząć, przespać. Niestety popełniłem błąd, przez który do domu wróciłem przeziębiony - klimatyzacja mnie załatwiła (leżałem chyba pod nawiewem).

Na koniec kilka ciekawych faktów.
Na Spitsbergenie bez żadnych zezwoleń może mieszkać i pracować każdy, niezależnie od narodowości, ale prowadzić badania naukowe i wykorzystywać zasoby naturalne mogą tylko Państwa-sygnatariusze Traktatu Spitsbergeńskiego. Polska podpisała go 2 września 1931 r. Życie na Spitsbergenie, nawet przez kilka lat, nie daje jednak prawa do ubiegania się o pozwolenie na pobyt w Norwegii lub obywatelstwo norweskie. Aby móc żyć na Spitsbergenie, trzeba mieć za co się utrzymać, mieć gdzie mieszkać oraz być zdrowym i sprawnym. Jeśli, obojętnie z jakiej przyczyny, ktoś tych warunków nie spełnia, nie może tam mieszkać (nie ma pomocy społecznej, szpital zapewnia tylko podstawową opiekę medyczną i chirurgiczną), a Gubernator tego dopilnuje. Na Spitsbergenie ze względu na wieczną zmarzlinę nie ma również pogrzebów - po kilku latach ciało zostałoby wyrzucone na powierzchnię. Jeśli bliscy zmarłego nie odbiorą jego ciała, to chowany jest on w Norwegii.


Ostatnio edytowany przez artur87 28 Kwi 2017 21:48, edytowano w sumie 3 razy
Góra
 Profil Relacje PM off
34 ludzi lubi ten post.
alecrim uważa post za pomocny.
 
      
#2 PostWysłany: 26 Kwi 2017 18:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Lip 2014
Posty: 831
Loty: 52
Kilometry: 45 819
srebrny
Świetna relacja, przyjemnie się czytało. Zdjęcia też ładne. Mam natomiast jedno pytanie. Mówiłeś że podwiózł cię Urugwajczyk, a z informacji od cioci Wikipedii dowiadujemy się że Urugwaj nie podpisał Traktatu Spitsbergeńskiego.
_________________
ImageImageImage
Całe życie na sportowo!
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#3 PostWysłany: 26 Kwi 2017 21:04 

Rejestracja: 31 Gru 2015
Posty: 27
Loty: 4
Kilometry: 5 875
Masz rację, nie podpisali, tak samo jak Tajlandia, a Tajów tam bardzo wielu. Moja pomyłka. Pracować i mieszkać na Spitsbergenie może każdy niezależnie od narodowości, a Państwa-sygnatariusze Traktatu Spitsbergeńskiego mają prawo do prowadzenia badań naukowych i wykorzystywania zasobów naturalnych.

Przepraszam za wprowadzenie w błąd i dzięki za zwrócenie uwagi. Błąd już poprawiłem w relacji.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#4 PostWysłany: 28 Kwi 2017 11:23 

Rejestracja: 20 Cze 2015
Posty: 139
Loty: 118
Kilometry: 193 210
niebieski
Podziwiam, że zdecydowałeś się aż na 10 dni na Spitsbergenie zimową porą. Czy w tym czasie dużo jest turystów? Jak wygląda organizacja wycieczek - przez hotelową recepcję? Wiem, że można online wykupić jeszcze z PL, ale może na miejscu jest taniej?
_________________
Moje relacje: Sycylia, Kijów + Czarnobyl, Islandia, Tajlandia + Kambodża, Norwegia, Meksyk, Iran, Malta, Kenia, Szkocja, Izrael, Peru
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#5 PostWysłany: 28 Kwi 2017 11:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 3635
platynowy
Swietna relacja, lubie takie klimaty. :)
W tym roku planuje odwiedzic Polska Stacje na Spitsbergenie. Pozdr.
_________________
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, obróci się p. tobie oraz nie bądź tchórzem, kłamcą!
Brak ochoty i szkoda czasu na forum, nie odpowiadam na pw.

Z Kiruny na Socotrę / zorze polarne
Afryka / Gorilla Trekking
Biegun lodołamaczem atomowym, Antarktyda / Polska Stacja Arctowski, Czarnobyl
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#6 PostWysłany: 28 Kwi 2017 12:05 

Rejestracja: 04 Cze 2015
Posty: 222
Loty: 18
Kilometry: 92 755
niebieski
Fantastyczna wyprawa!
Piękne zdjęcia!
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#7 PostWysłany: 28 Kwi 2017 12:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 Lip 2013
Posty: 461
Loty: 31
Kilometry: 61 615
Fajna relacja,już niedługo to do nas będą przyjeżdżać wycieczki,aby zobaczyć wieczną zmarzlinę :lol:
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#8 PostWysłany: 28 Kwi 2017 14:40 

Rejestracja: 31 Gru 2015
Posty: 27
Loty: 4
Kilometry: 5 875
b79 napisał(a):
Podziwiam, że zdecydowałeś się aż na 10 dni na Spitsbergenie zimową porą. Czy w tym czasie dużo jest turystów? Jak wygląda organizacja wycieczek - przez hotelową recepcję? Wiem, że można online wykupić jeszcze z PL, ale może na miejscu jest taniej?

Jak przez wiele lat w miejscu, w którym mieszkasz masz w zasadzie jedynie namiastkę mrozu i śniegu, to uwierz mi, że radość jest nieziemska - ogrom świetnej jakości śniegu, mróz - wreszcie porządna i piękna zima.

Turystów w lutym jest na pewno sporo mniej niż w późniejszych miesiącach, przede wszystkim chyba ze względu na długość dnia, ale mimo wszystko jest ich wystarczająco dużo, że na rezerwację niektórych wycieczek w recepcji hotelu, czy też innych miejscach (informacja turystyczna, sklep ze sprzętem sportowym i wypożyczalnią broni) może być już zdecydowanie za późno. Przykładowo komplet osób na moją wycieczkę skuterem śnieżnym był już na około miesiąc przed moim wylotem. Trzeba też pamiętać, że większość wycieczek nie odbędzie się, jeśli będzie zbyt mała liczba chętnych - nie ma więc chyba sensu będąc na miejscu ryzykować i rezerwować wycieczkę, na którą jeszcze nikt inny się nie zapisał, a jeśli jeszcze dostępne są takie, na które jest już zapisana minimalna wymagana liczba osób, to pozostałe miejsca rozchodzą dość szybko. Sam tego doświadczyłem chcąc zarezerwować na miejscu wycieczkę do Kopalni. Rano sprawdziłem, czy na następny dzień są wolne miejsca (było kilka), ale postanowiłem jeszcze trochę poczekać i między czasie przemyśleć, czy na pewno chcę. Niestety około południa już wolnych miejsc nie było i musiałem zarezerwować na inny termin, już ostatni jaki mogłem, a udało się to w zasadzie w ostatniej chwili. Różnicy w cenie między rezerwacją w recepcji hotelu, a w domu przez Internet nie zauważyłem.
Góra
 Profil Relacje PM off
b79 uważa post za pomocny.
 
      
#9 PostWysłany: 04 Sie 2017 00:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 3635
platynowy
artur87 napisał(a):
Za tym znakiem konieczne jest posiadanie broni. Można ją wypożyczyć w jednej z 2 wypożyczalni

Chcialbym dodac, ze pozyczajac bron mozna wypozyczyc orginalnego niemieckiego Mausera.
Wlasnie wrocilem z mojej kolejnej wyprawy na Spitsbergen i mialem okazje odwiedzic az 3 polskie stacje arktyczne. :D
Tym razem nie udalo sie zobaczyc ani jednego misia polarnego, widzialem tylko foki, wieloryby i morsy.
Pozdr.
_________________
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, obróci się p. tobie oraz nie bądź tchórzem, kłamcą!
Brak ochoty i szkoda czasu na forum, nie odpowiadam na pw.

Z Kiruny na Socotrę / zorze polarne
Afryka / Gorilla Trekking
Biegun lodołamaczem atomowym, Antarktyda / Polska Stacja Arctowski, Czarnobyl
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#10 PostWysłany: 04 Sie 2017 15:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Cze 2013
Posty: 811
Loty: 4
Kilometry: 5 374
srebrny
Potwierdzam.
Mauser M98 30.06. z lat 40./50. jest najtańszą dostępną do wypożyczenia bronią.
http://sysselmannen.no/en/Shortcuts/Firearms/Renting-firearms/
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 10 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group