Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 41 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 26 Wrz 2021 14:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2012
Posty: 187
Loty: 75
Kilometry: 162 765
srebrny
:) Family trip do Iraku.

Bardzo się staram, żeby wymyśleć podobnie głupią rzecz jaką można zrobić wspólnie z rodziną. Może wspólna gra w paintballa bez kasku? Ewentualnie próba zdobycia Rysów zimą bez raków? Niby się da, ale czy to mądre :)
W każdym razie bilet zakupiony musi zostać wykorzystany.
Wjazd do Iraku to część szerszej wycieczki do Turcji. Jako, że kraj ten jest dość egzotyczny jeśli chodzi o wyjazdy postanowiłem go opisać oddzielnie. Sam pobyt tam trwał 5 dni. Czy to czas wystarczający na zobaczenie kraju? Oczywiście, że nie. Uwierzcie mi, że ten czas solidnie nas wymęczył pod kątem psychicznym. Myślę, że opinia o kraju jest znana. ISIS, zamachowcy, wojsko - to wszystko się zgadza i muszę przyznać, że nigdy nie miałem mozliwości odwiedzić podobnego miejsca.

Na etapie planowania wyjazdu mieliśmy odwiedzić jedynie Kurdystan, jako miejsce bezpieczne (na travelrisku oznaczone na pomarańczowo). Z czasem jednak ze względu na wrodzoną pazerność udało mi się przekonać żonę (syna nie musiałem przekonywać :P), że powinniśmy odwiedzić również Bagdad (strefa extreme).
Do Erbilu dostaliśmy się linią Pegasus, tanio ale godziny wylotów były wręcz chore (powrót z Bagdadu do Stambułu mieliśmy o 3 nad ranem, leciało mnóstwo drących się dzieci). Na duży plus mogę zaliczyć to, że akurat trafiła się promocja nielimitowanej zmiany lotów. Samo pokazanie kurdyjskiej części Iraku powierzyłem człowiekowi stamtąd - Karwanowi. Koleś jest naprawdę niesamowity, przyjacielski i miły.

W stolicy regionu wylądowaliśmy około 1 w nocy. Żeby dostać się do miasta są 2 opcje: tańsza i droższa. Jako, że był środek nocy to na szybko wybraliśmy droższą, bezpośrednio taksówką do hotelu (w sumie niepotrzebnie, bo spokojnie można było oszczędzić połowę kasy). Druga opcja to wejście do shuttle busa, który podwozi 2 km od lotniska i tam łapanie lokalnych taksówek. Hotel do jakiego się udaliśmy to Erbil View Hotel i tak naprawdę nie ma chyba lepszej opcji cenowo w mieście za 3 osoby ze śniadaniem. Można oczywiście łapać jakieś motele po taniości, ale jak już wiecie byłem tam z rodziną, a kraj jest jaki jest.
Rano po obudzeniu poszliśmy na śniadanie na ostatnim piętrze hotelu. Z góry roztaczała się piękna panorama na miasto, na pierwszym planie znajdował się meczet otoczony bazarami i miastem. Całości dopełniało przejrzyste niebo oraz te charakterystyczne dla tamtych terenów suche gorące powietrze.
Załącznik:
imageiphone002.jpg


O godzinie 9 w recepcji hotelu czekał na nas Karwan. Pierwszy punkt zwiedzania to miasto Sulaymaniyah, miasto około 3h drogi samochodem na południe.
Załącznik:
image054.jpg
Załącznik:
image055.jpg
Załącznik:
image056.jpg
Załącznik:
image059.jpg
Załącznik:
image058.jpg

Zanim dotarliśmy do miasta na chwilę zjechaliśmy do miasta Koya. Miejsce życia najznamienitszych pisarzy kurdyjskich, a także miejsce, w którym mogliśmy pobyć kilka chwil w bardzo ładnym parku (często odbywają się tam też wesela).
Załącznik:
image050.jpg
Załącznik:
image051.jpg
Załącznik:
image052.jpg
Załącznik:
image053.jpg

Głównym punktem który zobaczyliśmy to Red Prison, czyli miejsce gdzie za czasów Saddama przetrzymywano osoby jemu niewygodne. W ogóle ciekawe jest tutaj rozróżnienie używane zarówno w Kurdystanie jak i całym Iraku na czasy przed i po jego rządzenia. Coś takiego jak u nas Okrągły Stół - przed i po 1989 roku.
Załącznik:
image061.jpg
Załącznik:
image062.jpg
Załącznik:
image060.jpg
Załącznik:
image063.jpg

Więzienie jest swego rodzaju pomnikiem walki Kurdów przeciwko ISIS oraz pokazaniem ich eksterminacji przez reżim Saddama. Z tego co można się dowiedzieć ich społeczność była regularnie eksterminowana całymi wsiami. Zabijana i zakopywana w bezimiennych grobach. Znajduje się tam przepiękny pokój zbudowany z kawałków luster, gdzie każda część symbolizuje jedną wioskę zniszczoną w tym czasie, a jest ich ponad 4000.
Załącznik:
imageiphone006.jpg
Załącznik:
imageiphone007.jpg
Załącznik:
imageiphone004.jpg

Są też wspaniałe pokoje wypełnione zdjęciami Kurdów, którzy zginęli w walce z ISIS. Muszę przyznać, że widok ten mocno chwyta za serce. Z jednej strony obrazując odwagę tych ludzi, a z drugiej ich ciężką przeprawę w walce o własny kawałek świata, którego cały czas nie mają i nic nie zapowiada tego, że mieć będą.
Na zewnątrz budynku znajduje się całe składowisko różnego rodzaju sprzętu wojskowego takiego jak czołgi, wozy transportowe, ciężarówki, artyleria. Same ściany budynków podziurawione są kulami.
Załącznik:
image060.jpg
Załącznik:
imageiphone005.jpg

W troszkę gorszych nastrojach udajemy się na bazar miasta. Bazar jak to bazar, wygląda jak wszystkie arabskie bazary, czyli rzędy małych stoisk z przyprawami, zwierzętami, elektroniką, ubraniami. Akurat nie robił takiego wrażenia ze względu na to, że przylecieliśmy ze Stambułu, więc ciężko przebić tamtejszy handel lokalny :)
Załącznik:
imageiphone009.jpg
Załącznik:
imageiphone010.jpg
Załącznik:
imageiphone011.jpg
Załącznik:
imageiphone012.jpg

Fajnym punktem tego spaceru był kawałek ulicy poświęcony sprzedaży zwierząt. Mnóstwo kur, kaczek, papug, różnych ptaków - fajny widok. Odnośnie samego miasta, to wygląda ono naprawdę okazale i nowocześnie z górującym nad nim Grand Millenium Hotel (koniecznie wygooglujcie).
W drodze powrotnej zobaczyliśmy jeszcze jezioro Dukan. Pięknie położony zbiornik o niesamowitym kolorze turkusu otoczonym przez suche i wypalone wzgórza.
Załącznik:
image057.jpg

Sam powrót do Erbilu to szaleńcza jazda naszego przewodnika. Dawał "po pizdeczce" jakby uciekał przed goniącymi go terrorystami nia bacząc na innych uczestników drogi. Generalnie to w Iraku, a szczególnie w Bagdadzie linie drogi są bardzo umowne, prawie jak w Kambodży :) Do miasta wracaliśmy w czasie zachodzącego słońca, co wyglądało po prostu pięknie. Miasto było skąpane w ciepłym miękkim świetle delikatnie rozproszonym przez piasek nawiewający z okolic.

Jako, że wróciliśmy około 20, a w tamtych okolicach życie dopiero się rozkręca, udałem się z synem na tamtejszy targ, który otacza Cytadelę. Jest to jedyny obiekt wpisany na UNESCO w tamtych okolicach górujący ze swoimi murami nad miastem. Głównym celem wyjścia było znalezienia dla mnie i syna spodni, bo następnego dnia mieliśmy udać się do świątyń, które wymagały zakrycia nóg. Jakby ktoś rozmyślał nad zakupami ubraniowymi to polecam tamte okolice. Ubrania takie same jak w naszych galeriach, a za spodnie dałem 30 złotych i był to super zakup, który dzielnie mi służył przez cały pobyt w Iraku :)

Następny dzień to przeciwny kierunek wyjazdu w stronę miasta Dahuk (na północ) do Llalishu. Przed głównym celem wyjazdu mieliśmy możliwość odwiedzić dwa bardzo stare monastyry.
Rabaan Hormizd to monastyr z 7 wieku. Położony na wzniesieniu, góruje nad okolicą. Jest opuszczony, ale dobrze zachowany. Mogliśmy tam zobaczyć wspaniały ołtarz oraz podziemne przejścia dla mnichów uciekających przed agresorem. W niedalekiej odległości znajduje się też jaskinia z wejściem w kształcie serca. Wyjątkowo piękne miejsce.
Załącznik:
image003.jpg
Załącznik:
image004.jpg
Załącznik:
image005.jpg
Załącznik:
image006.jpg
Załącznik:
image007.jpg
Załącznik:
image008.jpg
Załącznik:
image001.jpg
Załącznik:
image009.jpg

Załącznik:
imageiphone018.jpg
Załącznik:
imageiphone019.jpg

Kolejny monastyr to Mar Mattai. Większy i lepiej zachowany z 4 wieku. Na dziedzińcu znajdowało się mnóstwo dzieci, a w środku udało się spotkać mnicha lokalnego mnicha. Z murów monastyru można zobaczyć wzgórza wyznaczające granice walki z ISIS. W trakcie wojny z nimi przeor klasztoru nie bojąc się śmierci został w klasztorze i nawet przeżył. W niedalekiej odległości znajduje się też Mosul, ale niestety jest już poza granicami Kurdystanu, więc bez irackiej wizy nie mogliśmy się tam przemieścić.

Załącznik:
image064.jpg
Załącznik:
image065.jpg
Załącznik:
image066.jpg
Załącznik:
image067.jpg
Załącznik:
image068.jpg
Załącznik:
image069.jpg
Załącznik:
image070.jpg
Załącznik:
imageiphone015.jpg
Załącznik:
imageiphone016.jpg


W ogóle to bardzo ważna informacja wizowa. Po przylocie do Kurdystanu wyrobiliśmy wizę, koszt 70 dolców za osobę. Wiza to świstek papieru ważny tylko w obrębie Kurdystanu, nie mający żadnej mocy prawnej w Iraku. Wypadało odwrócić sytuację przyloty, wyrobic wizę na przylocie w Bagdadzie (koszt też około 70 dolców) i wtedy wiza iracka ma ważność również w Kurdystanie. Żeby się o tym przekonać trzeba było przylecieć na miejsce, informacji tych nie znajdziecie na stronach - takie informacje tylko u mnie, na żywo, z pierwszej ręki, za free :DDD
Jakby ktoś się nie orientował to Kurdystan to Irak, ale mają własną armię, własne granice celne, ale budują też cos na zasadzie odrębności - trochę jak Naddniestrze tylko oparte na bardziej krwawych i historycznych fundamentach.

Przy okazji wiecie, że drugiego dnia pobytu był nieudany atak dronowy na lotnisko w Erbilu? :) Kontrole na powrocie były okrutnie wzmożone.

Ostatni punkt programu w mojej opinii najlepszy to Llalish, czyli taka Mekka Jezydów. Nie będę rozpisywał się o samych wierzeniach (odsyłam do Wikipedii), ale będąc tam czuje się w pewien sposób mistyczną aurę i przebywanie w miejscu na swój sposób unikatowym i wyjątkowym. Nie mamy do czynienia z jedną z wielkich religii monoteistycznych, a raczej z czymś odrębnym wyrosłym na bazie Judaizmu czy Islamu. Znajduje się tam grobowiec założyciela religii Adiego Ibn Musafira. Z ciekawostek to przechodząc przez próg drzwi nie wolno tego progu nadepnąć, a w obrębie miasta należy poruszać się bez butów (jak w meczecie).
Załącznik:
image010.jpg
Załącznik:
image011.jpg
Załącznik:
image012.jpg
Załącznik:
image015.jpg
Załącznik:
image016.jpg
Załącznik:
image017.jpg
Załącznik:
image018.jpg


Llalish był naprawdę fascynujący, ale powoli nastał czas, żeby zbierać się do hotelu. Zanim to nastąpiło czekała nas jeszcze jedna rzecz do zobaczenia. Restauracja po drodze. Fenomenalne jedzenie. Dawno tak dobrze nie zjadłem. Płaciło się tylko za główne dania, a przystawki były w cenie (spokojnie bym się nimi najadł bez dań głównych). Mogliśmy też spędzić czas z tatą Karwana, przefajny człowiek (akurat jeździł w samochodzie z młodym Szwajcarem kurdyjskiego pochodzenia).
Załącznik:
imageiphone020.jpg
Załącznik:
Zdjęcie 20.09.2021, 20 46 20.jpg

Wieczorem miłe rozstanie i kolejna szybka przechodzka po okolicy. Następny dzień poświęcilismy stricte zwiedzaniu Erbilu, cytadeli i szerszej eksploracji. Szczególnie wspomniana cytadela, wpisana na listę UNESCO prezentuje się okazale. Środek jest bardzo dobrze zachowany, biorąc pod uwagę że chyba nikomu nigdy nie udało się jej zdobyć. Z góry prezentują się super widoki na miasto. Jako ciekawostkę dodam, że na placu przed cytadelą mają postawioną miniaturkę Big Bena :)
Załącznik:
image019.jpg
Załącznik:
image020.jpg
Załącznik:
image021.jpg
Załącznik:
image022.jpg
Załącznik:
image023.jpg
Załącznik:
image024.jpg
Załącznik:
image025.jpg
Załącznik:
image026.jpg
Załącznik:
imageiphone022.jpg
Załącznik:
imageiphone023.jpg
Załącznik:
imageiphone024.jpg
Załącznik:
imageiphone025.jpg
Załącznik:
imageiphone026.jpg


Tym razem nie popełniliśmy błędu i wybraliśmy opcję taksówki do shuttle busa i stamtąd na lotnisko. Przy wejściu na lotnisko trzeba okazać test PCR, ale jako że był to lot wewnątrz kraju to mogliśmy wejść tylko pokazując bilety. W Bagdadzie byliśmy wieczorem. Lecieliśmy linią FlyBaghdad (której nie ma na fly4free). Niskokosztowa linia z 4 samolotami, ale co najciekawsze dali jedzonko na tej krótkiej godzinnej trasie (szacun!). Żeby wydostać się z lotniska trzeba wsiąść do shuttle busa, który znowu wiezie jakieś 6 km za lotnisko na Abbas bin Farnas square, koszt to było jakieś 10000 dinarów (jakieś 7 dolarów, cena ustalona odgórnie) od osoby, a następnie taksówką do miasta za około 50 zł. Złotówa chciał więcej, ale pomogły też nam dziewczyny z busa krzycząc do niego, że ma chcieć tyle ile od każdego :)

Bagdad. Do miasta prowadzi długa szeroka ogrodzona autostrada, wypełniona autami z ciężkim sprzętem. Gdyby mnie wtedy nagrać z boku to pewnie miałbym nieźle rozdziawioną gębę. Najlepsze jednak przed nami. Autostrada do miasta kończyła się betonową bramą za którą stały dziesiątki jak nie setki wojska z ciężkim sprzętem. I tutaj dostałem pierwsze z wielu zjeb od żony gdzie to ja ich z synem przytargałem. Dalszy wjazd do miasta to jazda pełnymi samochodów ulicami, gdzie na każdym skrzyżowaniu stoi policja w samochodzie opancerzonym z karabinem maszynowym. Hotel jaki wybrałem to taki kompromis. Generalnie jeśli chodzi o miejsca to jest tam drogo, więc wziąłem jakiś dobrze oceniany, bez ochrony normalny hotel na uboczu jakiejś uliczki. Mi i synowi się podobał, żonie nie :) Pokój był raczej nie pierwszej świeżości, taki średni, ale cena była spoko :)
Załącznik:
imageiphone028.jpg

Od razu jak weszliśmy do pokoju dostałem zjebę numer 2 lub 3 lub 4 (nie pamiętam), że mamy się pakować i stąd spadać :)
Po uspokojeniu zaczęliśmy planować jak to wszystko rozłożyć w czasie. Dostałem ze dwa namiary na jakichś lokalnych przewodników od Karwana, ale krótko mówiąc okazali się dość drodzy. Jedna laska chciała 450 dolców za dzień (chyba ją Allah opuścił), kolejny chciał 300 dolców. Rozmowę na whatsappie zakończyłem najskuteczniej jak się tylko da, nie odpisując. Laska chciała jeszcze zanim poda cenę się spotykać wieczorem na rozmowę (nie no bardzo kuwa sprytne, przeciągnąć mnie żebym nie miał wyjścia i ew. wziął ją).
W międzyczasie wyszedłem na miasto, żeby rozejrzeć się po okolicy po jakieś jedzonko i ogólnie popatrzeć na miasto. Ogólnie uwielbiam takie klimaty, gigantyczny ruch samochodów, dużo bud z jedzeniem, klimat był to napewno :)
Załącznik:
imageiphone029.jpg
Załącznik:
imageiphone030.jpg
Załącznik:
imageiphone002.jpg
Załącznik:
imageiphone004.jpg
Załącznik:
imageiphone005.jpg

Gdy tak sobie szedłem ulicą w oddali zobaczyłem takie jakby fajerwerki, które fajerwerkami nie były tylko chyba coś na kształt ochrony antydronowej + plus kilka wystrzałów. Nie no super. Żona się ucieszy jak wrócę.

Na powrocie wpadłem na genialny w mojej opinii plan, że w sumie po co płacić przewodnikowi jak spokojnie sobie mogę pojechać taksówką. Na recepcji poprosiłem kolesia o jakiś namiar na taksówkarza, żeby mi wycenił taki wyjazd do Babilonu. Podzwonił i za 5 minut miałem nagranego kuzyna, który jeździ na taksówce i spokojnie nas tam zawiezie. Po 30 minutach dowiedziałem się, że kuzyn nie może, ale ma znajomego też taksówkarza, który nas zawiezie. Po namyśle, że nie ma to żadnego znaczenia dogadaliśmy się na 100 dolców i następnego dnia o 7 rano mieliśmy już ruszać do Babilonu :)

Wieczór upłynął na kolejnych zjebach, ale suma summarum o 7 rano byliśmy gotowi do wyjazdu. Kierowcą okazał się normalny koleś, nie używający angielskiego ni w ząb. W sumie to i lepiej, bo nie lubię wymuszonych rozmów. Samochód to był bardzo zacny Dodge Challenger SRT :) (w ogóle dużo Dodge'ów tam jeździ i ogólnie amerykańskich aut).
Załącznik:
imageiphone031.jpg

Do Babilonu dotarliśmy po paru godzinach jazdy 3-pasmową autostradą. Jeśli miałbym określić najlepszy punkt wycieczki to było właśnie to. Moment kiedy zobaczyliśmy opuszczony Pałac Saddama Hussaina górujący nad Babilonem na chwilę odebrał mi mowę. O tym za chwilę.
Po drodze do tamtego miejsca zaliczyliśmy kilka checkpointów, które nie były jakoś specjalnie męczące, raczej formalne sprawdzanie paszportów, pytanie skąd i dokąd i tyle. Dłuższa pogadanka czekała nas przed samym wjazdem w stronę pałacu. Strażnik był w sumie miły, ale wertowali paszporty jakby chcieli wyczytać historię naszego życia. Po chwili podjechał jakiś koleś, który wyglądał na lokalną szychę i eskortował nas do pałacu, a następnie po nim oprowadzał.
Załącznik:
image027.jpg
Załącznik:
image028.jpg
Załącznik:
image029.jpg
Załącznik:
image030.jpg
Załącznik:
image045.jpg
Załącznik:
image044.jpg

Załącznik:
image032.jpg
Załącznik:
image033.jpg
Załącznik:
image034.jpg
Załącznik:
image035.jpg
Załącznik:
image038.jpg
Załącznik:
image039.jpg
Załącznik:
image040.jpg
Załącznik:
image041.jpg
Załącznik:
image036.jpg
Załącznik:
image037.jpg

Wracając do samego miejsca, to wygląda to tak, że jedzie się kręconą drogą wokół wzgorza na, którym stoi pałac (mam z tego fenomenalny filmik). Saddam wymyślił sobie, że zbuduje sobie pałac na wzgórzu z widokiem na rzeki Tygry i Eufrat oraz starożytny Babilon. Gdy podjechaliśmy na dziedziniec i wysiedliśmy z pałacu oczom ukazał się w oddali na dole cały kompleks tego miasta. Dziękuję , do widzenia. Parę fenomenalnych rzeczy już widziałem jak np. Angkor Wat, Pamukkale, Petrę, ale dla mnie osobiście to miejsce zamiotło każde inne. To nie jest tylko zbiór świetnie zachowanych ruin, ale to jest cała otoczka tego gdzie mogłem stanąć. W ciężkim turystycznie kraju, na dziedzińcu pałacu jednego z najbardziej znanych tyranów świat i móc patrzyć na najstarsze królestwo znane ludzkości.
Obchód po pałacu trwał kilkadziesiąt dobrych minut. W sumie to zostały tam tylko ściany pobazgrane graffiti, pięknie zdobione sufity oraz monumentalność tego miejsca, które eksplorowaliśmy tylko we 3 i nasz "przewodnik", czyli ta lokalna szycha. Następnie udaliśmy się w dół do Babilonu. Na miejscu dopadł nas lokalny przewodnik dobrze mówiący po angielsku. Powiedział, że musimy kupić jakieś bilety, po które rzeczywiście trzeba było podjechać do jakiejś budki z innej strony. Nie wiem czy to była ściema czy nie, ale na szczęście był to koszt 80 zł za 3 osoby, więc niech mają, nawet jak ściemniali. W sumie to fajnie że się trafił, bo naprawdę ciekawie mówił o Babilonie. I tak jak w pałacu byliśmy tylko we trójkę. My i ogrom tego miejsca. Coś pięknego. Ściany są idealnie zachowane, bramy prowadzące wewnątrz miasta są takie jakbyśmy byli tam 10000 lat wstecz. Dużo miejsc jest jeszcze nie wykopanych, np. ściany przy których się stoi są zakopane na 4-5 metrów wgłąb. Paradoksalnie dużo dobrego dla tego miejsca zrobił Saddam Hussain, który finansował odrestaurowanie tego miejsca.
Załącznik:
image047.jpg
Załącznik:
image044.jpg
Załącznik:
image043.jpg
Załącznik:
image031.jpg
Załącznik:
image033.jpg
Załącznik:
image034.jpg
Załącznik:
image035.jpg
Załącznik:
image036.jpg
Załącznik:
image037.jpg
Załącznik:
image038.jpg
Załącznik:
image039.jpg
Załącznik:
image040.jpg
Załącznik:
image041.jpg
Załącznik:
image042.jpg
Załącznik:
image043.jpg
Załącznik:
image046.jpg
Załącznik:
image047.jpg
Załącznik:
image048.jpg
Załącznik:
image049.jpg

Załącznik:
imageiphone036.jpg
Załącznik:
imageiphone037.jpg
Załącznik:
imageiphone038.jpg
Załącznik:
imageiphone039.jpg
Załącznik:
imageiphone040.jpg
Załącznik:
imageiphone041.jpg
Załącznik:
imageiphone042.jpg
Załącznik:
imageiphone043.jpg
Załącznik:
imageiphone044.jpg
Załącznik:
imageiphone045.jpg
Załącznik:
imageiphone046.jpg
Załącznik:
imageiphone047.jpg

Podczas powrotu spotkała nas w sumie średnio przyjemna niespodzianka. Na jednym z checkpointów trafił się jakiś nadpobudliwy strażnik, który strasznie spruł się o pieczątkę Egiptu w paszporcie (ma ją tylko on). W sumie to nie wiem o co chodziło, bo z tego co mi wiadomo Irak i Egipt nie mają żadnej kosy (co innego oczywiście Izrael). Oczywiście poziom niezrozumienia pogłębiał fakt naszego braku umiejętności języka arabskiego, a jego braku angielskiego. W końcu przyszedł jakiś lokalny boss z pistoletem w kaburze i zaczął serię pytań, po co, skąd, na co, po co, a po co i tak w kółko. Po kilku dobrych minutach udało się go chyba przekonać, że nie mamy złych zamiarów i mogliśmy jechać dalej. W międzyczasie nasz taksówkarz dostał sromotny opierdol od tego strażnika co miał problem z pieczątką Egiptu. Wieczorem zameldowaliśmy się w Bagdadzie w hotelu.

Następny dzień postanowiliśmy spędzić w Bagdadzie na zwiedzaniu miasta. Przemierzanie go z buta jest bardzo ciężkie z dwóch powodów. Jest strasznie duże i szybko robi się koszmarnie gorąco. Eksplorację więc uzupełnialiśmy 2 czy 3 krotnym zamawianiem taksówki, które średnio poprawiały naszą sytuację ze względu na to, że są tam gigantyczne korki (Warszawa nie ma nawet podejścia do tego co tam się dzieje) oraz dwukrotnym podjechaniem jakimś lokalnym busem.

Poranek to wizyta w centrum testowania PCR na Covida. Dacie wiarę, że bez testu nie wejdziesz na lotnisko? I tak oto tym sposobem pozbyliśmy się 900 zł (300 zł za test) tylko po to, żeby wejść na lotnisko i wylecieć z Iraku :) Obłęd i nowa nowoczesność....(testowanie jest 24h/dobę i wynik był po 12h tak więc sprawnie).

Historyczne centrum Bagdadu w mojej opinii jest naprawdę unikatowe. Niestety nie dane nam było dokładnie zobaczyć np. Pałacu Abbasydów, który nie wiem dlaczego ale był tego dnia zamknięty. Jedyne co mogłem to podejść do bramy, do której podprowadził nas bardzo miły strażnik. Pokręciliśmy się też jakiś czas po lokalnych bazarach, które choć piękne to zawsze wyglądają tak samo.
Załącznik:
imageiphonexx001.jpg
Załącznik:
imageiphonexx002.jpg
Załącznik:
imageiphonexx003.jpg
Załącznik:
imageiphonexx004.jpg
Załącznik:
imageiphonexx005.jpg
Załącznik:
imageiphonexx006.jpg
Załącznik:
imageiphonexx007.jpg
Załącznik:
imageiphonexx008.jpg
Załącznik:
imageiphonexx009.jpg
Załącznik:
imageiphonexx010.jpg
Załącznik:
imageiphonexx011.jpg

Byliśmy też w tzw. Green Zone, czyli miejsca silnie ufortyfikowanego, w którym znajduje się m.in iracki rząd oraz ambasady.
Ciekawe miejsce bardziej ze względu na historię, niż na wygląd. Ciekawostka, że jeden z budynków wysoki na dwadzieścia parę pięter na ostatnich 4-5 piętrach miał gigantyczne ślady po kulach. Akurat jak to nagrywałem podbiła do mnie policja, ale bardziej z ciekawości niż pretensjami. Po standardowym pytania skąd jesteśmy i odpowiedzi, że z Polski zbiliśmy pionę i w sumie tyle.
Przez cały dzień uprawialiśmy raczej włoczęgostwo po okolicy, jakiś obiad w lokalnej restauracyjce, przemieszczanie się taksówkami do miejsc, które wydawały się ciekawsze. Cały czas jednak w tyle głowy krążyła myśl, że to nie jest miejsce ani trochę turystyczne co podkreślała obecność policji na każdym dosłownie kroku oraz setki ciekawskich oczu skierowanych na nas (nie wrogich, ciekawskich).
Naprawdę nie chcę przesadzać, ale nie było tam żadnego turysty w rozumieniu naszym. Tylko zagraniczni żołnierze oraz ambasadorzy. Zarówno w Green Zone, jak i na lotnisku, jak i podczas zwiedzania. Wieczorem łapiemy po raz przedostatni taksówkę (taksówkarz to dość dowalony wytatuowany brodaty Irakijczyk, wydawał się również mieć wywalone na pieniądze bo jak rzuciłem kwotę to tylko machnął ręką że tak, mimo że podałem stawkę niższą niż zazwyczaj - 5000 dinarów irakijskich), jedziemy do największej galerii handlowej. Może to dla Was wydać się słabe, ale uwierzcie że zwiedzenie galerii handlowej w takim miejsc też jest niesamowitą atrakcją. Jest miasto, silnie ufortyfikowane, pełne broni, zupełnie inne niż wszystko co do tej pory zobaczyłem i jest galeria handlowa, miejsce trochę jakby wyrwane z innego rzeczywistości. Cała ulica była dość reprezentatywna, pełna sklepów z ichniejszym złotem. Do galerii można było wejść po dość szczegółowym przejściu przez kontrolę i wykrywacz metalu. W środku sklepy jak to sklepy, ale również duża strefa gier i zabaw co o ile tutaj jest całkowicie normalne, tam wydawało się tyle nie na miejscu co jako taki bastion radości w strefie jakby nie patrzeć oznaczonej jako extreme.
Załącznik:
imageiphonexxccc001.jpg
Załącznik:
imageiphonexxccc002.jpg
Załącznik:
imageiphonexxccc003.jpg
Załącznik:
imageiphonexxccc004.jpg
Załącznik:
imageiphonexxccc005.jpg
Załącznik:
imageiphonexxccc006.jpg


Bardzo późnym wieczorem udaliśmy się z galerii do hotelu po plecaki (dobrzy ludzie przetrzymali nam bez żadnych problemów) i na lotnisko. Dogadałem się jeszcze z taksówkarzem, że jak wrócę to za dobre pieniądze podwiezie mnie w kilka innych miejsc (był bardzo miły, pochodził z Jemenu i mam do niego kontakt - chciał też niewiele pieniędzy, bo za 100 dolców zgodził się na Ur i Karbalę).
Wjazd na lotnisko to jakieś 8 kontroli (dosłownie). Za każdym razie sprawdzanie plecaków, paszportów, testów potem znowu plecaków. Największą konsternację budziły przewożone przez nas szachy (takie małe przenośne kupione jeszcze w Stambule). Za każdym razem trzeba było wypakowywać je z plecaka, a jedna celniczka nawet nie wiedział co to jest (nie Irakijczyk, raczej kierunek afrykański).

Pobyt na lotnisku w Bagdadzie mieślimy dość długi, bo dopiero o 3:20 mieliśmy powrót Pegasusem do Stambułu. Na całe szczęście pomimo całej surowości lotnisko, w końcu jest to tez lotnisko wojskowe mieli tam całkiem wygodne siedzenia oraz dość tanie jedzenie. Sam lot Pegasusem był jednym z najgorszych ever. Trafił się jakiś porąbany dzieciak co bez przerwy darł japę (bite 3 godziny).

I tak oto nasza podróż do Iraku się zakończyła i nigdy jej nie zapomnę ;)

Podsumowując to było super, pomimo mienia w tyle głowy że nie jest to miejsce bezpieczne. Czy bym coś zmienił? Tak. Koniecznie jeden dzień dłużej na Karbalę i Al-Najaf. Musiałem jednak myśleć też o tym, że nie jestem tam sam, a z rodziną. Czy jest to miejsce turystyczne? Kurdystan jak najbardziej polecam każdemu, szczerze też polecam Karwana, nie jest jakoś super tanio, ale za to spędzacie czas z człowiekiem, który idealnie pasuje do roli przewodnika. Bagdad i reszta Iraku nie jest w żadnej mierze turystyczna. Jest to państwo wojskowe, bez ambasady Polski, w razie jakiejś wtopy może być nieciekawie. Czy ludzie są mili? Tak, są bardzo w porządku, pomimo tego że poza Kurdystanem ni w ząb nie znają angielskiego to są dość otwarci i ciekawscy. Bardzo chcieliby powrotu Saddama, zwłaszcza starsi. Wróciłbym tam bardzo chętnie, ale już samemu, ew. tylko z synem, ale plany mam większe w niedalekiej przyszłości :)

Mam nadzieję, że miło się czytało i dziękuję serdecznie za poświęcony czas :)

Mała prywata na koniec:
Instagram syna. Kontent ma podróżniczy.

https://www.instagram.com/adamkoper_/


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Relacja roku 2021 >>https://www.fly4free.pl/forum/irak-z-rodzina-tego-jeszcze-nie-grali-mnostwo-fot,214,161081 < Zapraszam!
Syria > syria-piekna-czy-bestia,214,163045
Góra
 Relacje PM off
82 ludzi lubi ten post.
30 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 26 Wrz 2021 15:06 

Rejestracja: 09 Mar 2014
Posty: 3301
złoty
Fajna relacja! Wyrazy uznania dla żony! Moja nawet by nie wsiadła do samolotu w tym kierunku. :)
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#3 PostWysłany: 26 Wrz 2021 15:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 Wrz 2012
Posty: 1375
Loty: 532
Kilometry: 846 995
złoty
Świetna podróż, bardzo fajna relacja. Jak zwykle od @irae.
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#4 PostWysłany: 26 Wrz 2021 15:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 Maj 2018
Posty: 1353
platynowy
Takich relacji jak najwiecej! Super!!
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#5 PostWysłany: 26 Wrz 2021 16:56 

Rejestracja: 05 Mar 2017
Posty: 1238
złoty
ja zazdroszczę Twojemu synowi ;)
_________________
Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 26 Wrz 2021 17:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2012
Posty: 187
Loty: 75
Kilometry: 162 765
srebrny
katka256 napisał(a):
ja zazdroszczę Twojemu synowi ;)


staram się jak mogę :)

Misiatek napisał(a):
Fajna relacja! Wyrazy uznania dla żony! Moja nawet by nie wsiadła do samolotu w tym kierunku. :)


Sama potem trochę żałowała, że o jeden dzień za krótko :)

sko1czek napisał(a):
Świetna podróż, bardzo fajna relacja. Jak zwykle od @irae.


Dzięki wielkie za przeczytanie :)

LonDynia napisał(a):
Takich relacji jak najwiecej! Super!!


Dziękuję, mam nadzieję, że już niedługo podbiję stawkę :twisted:
_________________
Relacja roku 2021 >>https://www.fly4free.pl/forum/irak-z-rodzina-tego-jeszcze-nie-grali-mnostwo-fot,214,161081 < Zapraszam!
Syria > syria-piekna-czy-bestia,214,163045
Góra
 Relacje PM off
katka256 lubi ten post.
 
 
#7 PostWysłany: 26 Wrz 2021 17:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lut 2014
Posty: 2871
Loty: 285
Kilometry: 402 604
złoty
Powiew normalności na forum :)
W końcu relacja jak z czasów "przedwiadomoczym" a nie jakieś latanie po Zanzi i Kankunach ;)
_________________
W "relacjach": Filipiny (2018), Armenia(2017), Argentyna(2016), Kazachstan (2016) i Maroko(2015).

Image
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 26 Wrz 2021 17:52 

Rejestracja: 25 Sie 2011
Posty: 7970
Loty: 911
Kilometry: 876 816
platynowy
Wydaje mi się, że głosowanie na relację miesiąca jest zbędne, bo mamy już zwycięzcę.
Co do lotów do Erbilu, to polecam Pegasusa, ale z Ankary - mają normalne godziny.
Co jest potrzebne do wjazdu do Kurdystanu obecnie, tzn. spodziewam się, że testy, ale pytanie jakie?
Wizę do Iraku gdzie załatwiałeś?
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 26 Wrz 2021 17:53 

Rejestracja: 20 Sie 2018
Posty: 249
niebieski
A to nie jest (było?) tak, że do Kurdystanu nie było żadnej wizy i się po prostu tam przylatywało? Tak mi się coś kojarzy z czasów przed-koroną
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 26 Wrz 2021 17:56 

Rejestracja: 25 Sie 2011
Posty: 7970
Loty: 911
Kilometry: 876 816
platynowy
@bawarka Ja się pytam o wizę, żeby wjechać do Bagdadu.
A o Kurdystan chodzi mi o wymogi covidowe.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 26 Wrz 2021 18:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2012
Posty: 187
Loty: 75
Kilometry: 162 765
srebrny
marcino123 napisał(a):
Powiew normalności na forum :)
W końcu relacja jak z czasów "przedwiadomoczym" a nie jakieś latanie po Zanzi i Kankunach ;)


Pewnie będzie coraz lepiej z tym.

Sudoku napisał(a):
Wydaje mi się, że głosowanie na relację miesiąca jest zbędne, bo mamy już zwycięzcę.
Co do lotów do Erbilu, to polecam Pegasusa, ale z Ankary - mają normalne godziny.
Co jest potrzebne do wjazdu do Kurdystanu obecnie, tzn. spodziewam się, że testy, ale pytanie jakie?
Wizę do Iraku gdzie załatwiałeś?


Haha will see :)

Żona i ja jesteśmy zaszczepieni, więc wlecieliśmy na zaświadczeniu, syn nie jest i wleciał na teście (PCR robionym w Stambule, ale jakbym lepiej ułożył loty - ale nie dało mi się godzinowo tego zgrać - to na PCR z Polski by przyleciał. W Iraku jako tako w ogóle nie funkcjonują testy Anty-genowe tak jak u nas, przynajmniej jak dopytywałem to nie rozumieli o czym mówię. Koszt PCR ponad 200 zł (zależy czy szybszy czy wolniejszy).
Żeby wylecieć z Erbilu trzeba zrobić PCR, bo inaczej nie wpuszczą na lotnisko (nas wpuścili bo mówiliśmy że lot wewnątrz kraju, ale chcieli w takim układzie bilety, żeby im pokazać, bez specjalnej jednak napinki).

@bawarka nie wiem jak było wcześniej, teraz jest visa on arrival - płatna na miejscu :) Taki kwitek z dupy, który można sobie samemu wydrukować. Iracka wiza w Bagdadzie jest już prawilna i pięknie wklejona do paszportu ;)
_________________
Relacja roku 2021 >>https://www.fly4free.pl/forum/irak-z-rodzina-tego-jeszcze-nie-grali-mnostwo-fot,214,161081 < Zapraszam!
Syria > syria-piekna-czy-bestia,214,163045
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
M_Karol uważa post za pomocny.
 
 
#12 PostWysłany: 26 Wrz 2021 18:42 

Rejestracja: 25 Sie 2011
Posty: 7970
Loty: 911
Kilometry: 876 816
platynowy
@irae Czyli wjazd do Kurdystanu dla zaszczepionych jest bez testów? Tylko na wylocie z powrotem trzeba zrobić test? Mieliście certyfikaty z IKP, czy coś innego potwierdzającego szczepienie?
A wiza iracka na lotnisku w Bagdadzie (także przy locie z Kurdystanu)? W Bagdadzie sprawdzali testy/szczepienia?
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 26 Wrz 2021 20:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2012
Posty: 187
Loty: 75
Kilometry: 162 765
srebrny
Sudoku napisał(a):
@irae Czyli wjazd do Kurdystanu dla zaszczepionych jest bez testów? Tylko na wylocie z powrotem trzeba zrobić test? Mieliście certyfikaty z IKP, czy coś innego potwierdzającego szczepienie?
A wiza iracka na lotnisku w Bagdadzie (także przy locie z Kurdystanu)? W Bagdadzie sprawdzali testy/szczepienia?


Na IKP jest kod qr + poświadczenie, zawsze sobie drukuję oba na papierze.
Tak jak jesteś zaszczepiony to bez testu (przynajmniej jak my wlatywaliśmy).
Wiza iracka w Bagdadzie na miejscu płatna, w Kurdystanie też płatna, tylko że jak od Bagdadu to wjeżdża się na irackiej wizie do Kurdystanu, w drugą stronę to nie działa.
I w Bagdazie i w Erbilu, żeby wejść na lotnisko potrzebny jest test PCR, chyba że latasz wewnątrz Iraku to wtedy nie, ale wszystkie międzynarodowe z Iraku wymagają testu.
_________________
Relacja roku 2021 >>https://www.fly4free.pl/forum/irak-z-rodzina-tego-jeszcze-nie-grali-mnostwo-fot,214,161081 < Zapraszam!
Syria > syria-piekna-czy-bestia,214,163045
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#14 PostWysłany: 26 Wrz 2021 21:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Kwi 2016
Posty: 4717
Zbanowany
srebrny
Super relacja, gratulacje i bede glosowal.

irae napisał(a):
:) Family trip do Iraku.

Podczas powrotu spotkała nas w sumie średnio przyjemna niespodzianka. Na jednym z checkpointów trafił się jakiś nadpobudliwy strażnik, który strasznie spruł się o pieczątkę Egiptu w paszporcie (ma ją tylko on). W sumie to nie wiem o co chodziło, bo z tego co mi wiadomo Irak i Egipt nie mają żadnej kosy (co innego oczywiście Izrael).

Moze chodzilo im o Daesh/ISIS, ktorzy grasuja w Egipcie i kazdy kto byl w Egipcie moze byc postrzegany za terroryste. Z tymi pieczatkami to dzis jest roznie, mi odmowili wizy libijskiej, bo mialem wbite 2 wizy afganskie i wzialem nie ten paszport. :D Za to byl Kirgistan i tez bylo fajnie. Pozdrawiam.
_________________
Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe, uderzy w ciebie ze zdwojoną silą i nie bądź tchórzem i kłamcą.

Znów prymitywne ataki!

Socotra / Afganistan
Afryka / Goryle
Wyprawa na Biegun lodołamaczem atomowym, Antarktyda, Polska Stacja Arctowski, Arktyka etc.
Fotorelacje na życzenie przez PW
Góra
 Relacje PM off
irae lubi ten post.
irae uważa post za pomocny.
 
 
#15 PostWysłany: 26 Wrz 2021 21:31 

Rejestracja: 20 Cze 2018
Posty: 73
Lusterka (szkła) w więzieniu Amna Suraka symbolizują 182 tys. wymordowanych Kurdów, a światełka pod sufitem 4500 zniszczonych wsi. Pozdrowienia z As-Sulajmaniji:)
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
 
#16 PostWysłany: 26 Wrz 2021 21:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2012
Posty: 3246
HON fly4free
@irae Super relacja. Sam nie wiem czy bym sie zdecydowal. Ale przypomnialo mi to jeden odcinek Anthony'ego:
https://www.dailymotion.com/video/x6tvvqa
Ciekaw jestem czy widziales?
_________________
navigare necesse est
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 27 Wrz 2021 07:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2012
Posty: 187
Loty: 75
Kilometry: 162 765
srebrny
jaco027 napisał(a):
@irae Super relacja. Sam nie wiem czy bym sie zdecydowal. Ale przypomnialo mi to jeden odcinek Anthony'ego:
https://www.dailymotion.com/video/x6tvvqa
Ciekaw jestem czy widziales?


Nie, ale dzięki za link, obejrzę z chęcią :)

elpatafiano napisał(a):
Lusterka (szkła) w więzieniu Amna Suraka symbolizują 182 tys. wymordowanych Kurdów, a światełka pod sufitem 4500 zniszczonych wsi. Pozdrowienia z As-Sulajmaniji:)


Teraz jesteś? :)

cccc napisał(a):
Super relacja, gratulacje i bede glosowal.

Moze chodzilo im o Daesh/ISIS, ktorzy grasuja w Egipcie i kazdy kto byl w Egipcie moze byc postrzegany za terroryste. Z tymi pieczatkami to dzis jest roznie, mi odmowili wizy libijskiej, bo mialem wbite 2 wizy afganskie i wzialem nie ten paszport. :D Za to byl Kirgistan i tez bylo fajnie. Pozdrawiam.


Może jakiś uprzedzony się trafił, bo tak naprawdę tylko jeden miał jakieś wątki, inny był uśmiechnięty i próbował coś zagadać :) A ten od przepytywania też w sumie w porządku, wykonywał swoją robotę w sumie.
_________________
Relacja roku 2021 >>https://www.fly4free.pl/forum/irak-z-rodzina-tego-jeszcze-nie-grali-mnostwo-fot,214,161081 < Zapraszam!
Syria > syria-piekna-czy-bestia,214,163045
Góra
 Relacje PM off
cccc lubi ten post.
 
 
#18 PostWysłany: 27 Wrz 2021 14:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1632
Loty: 781
Kilometry: 1 817 108
złoty
Dziwnie z tą wizą do Kurdystanu. 1.5 roku temu nie płaciłem nic na granicy lądowej bo Polacy w ogóle nie potrzebowali wiz.
Relacja kozak, szkoda że nie udało się zobaczyć więcej atrakcji w federalnym Iraku.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#19 PostWysłany: 27 Wrz 2021 17:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2012
Posty: 187
Loty: 75
Kilometry: 162 765
srebrny
cart napisał(a):
Dziwnie z tą wizą do Kurdystanu. 1.5 roku temu nie płaciłem nic na granicy lądowej bo Polacy w ogóle nie potrzebowali wiz.
Relacja kozak, szkoda że nie udało się zobaczyć więcej atrakcji w federalnym Iraku.


Niech mają te parę zł, na rozwój kraju :P
W Bagdadzie jakiegoś biednego Holendra w ogóle zawrócili, bo nie mają tak jak my on arrival :)

No też czuję niedosyt, jak będzie następny raz to więcej ogarnę :)
_________________
Relacja roku 2021 >>https://www.fly4free.pl/forum/irak-z-rodzina-tego-jeszcze-nie-grali-mnostwo-fot,214,161081 < Zapraszam!
Syria > syria-piekna-czy-bestia,214,163045
Góra
 Relacje PM off  
 
#20 PostWysłany: 28 Wrz 2021 10:25 

Rejestracja: 20 Cze 2018
Posty: 73
@irae - byłem w dniu zamieszczania przez Ciebie postu.
@cart - Irak federalny wprowadził swoją płatną wizę, to i Kurdystan dla równowagi wprowadził swoją (nawet koszt jest ten sam).
Góra
 Relacje PM off
irae lubi ten post.
 
 
 [ 41 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group