Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 13 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 06 Lis 2013 00:38 

Rejestracja: 10 Sie 2011
Posty: 485
Loty: 12
Kilometry: 12 344
niebieski
Po przeczytaniu tytułu pewnie wiele osób zrezygnuje wogóle z czytania tej relacji, jako że podróżowanie z dzieckiem jest raczej formą krytykowaną przez wielu na f4f – wiadomo: wrzeszczące bachory w samolocie i te sprawy ;)
Podróżowanie z dzieckiem to w ogóle inne doświadczenia, niesamowite jest patrzeć jak dziecko się wszystkim ekscytuje, cieszy, poznaje. Poza tym – dziecko zdecydowanie łamie bariery, łatwiej nawiązać nowe kontakty, ludzie są bardziej otwarci, jak widzą uśmiechniętego malucha wołającego do nich „¡Hola, Hi!” Jakoś „cześć” w Polsce działa na niewielu ;) ale my już chyba tacy jesteśmy ;)
Nasze dziecko pasję do podróżowania wyssało z mlekiem matki – ojciec niestety jest typem domatora – no ale ponoć przeciwieństwa się przyciągają ;) Z uwagi na to, że córka dopiero co skończyła dwa latka i miała swój własny bagaż, z łatwością spakowaliśmy się w bagaż podręczny na nasz 11-dniowy wyjazd.

Image

Bilety na Majorkę zdecydowaliśmy się kupić bezpośrednio z Poznania lotem Ryanaira, dojeżdżając z Trójmiasta autem, jako że w Poznaniu mam siostrę z własnym mieszkankiem i mogliśmy się tam bezproblemowo zatrzymać :) (ktoś może chciałby odwiedzić to piękne miasto i potrzebuje noclegu?? :D)

DZIEŃ 1

Lot mieliśmy w poniedziałek 21/10 o 9:50, jak to z Francą bywa, wylecieliśmy trochę później, jednak przy lądowaniu usłyszeliśmy fanfary, więc summa summarum opóźnienia nie było ;)

Image Image

Po wyjściu z terminala uderzyła nas fala gorącego powietrza. Łatwo zlokalizowaliśmy bus, który miał nas zawieść do siedziby naszej wypożyczalni w Can Pastilla.
Auto wzięliśmy najtańsze, licząc na to, że okażemy się szczęśliwcami, dla których zabrakło najtańszych aut i dostają grupę lub dwie wyżej ;)
Cóż – dostaliśmy to za co płaciliśmy :lol: czyli Fiata Pandę. Podrapanego chyba z każdej strony i z ok. 80k kilometrów przebiegu.

Zapłaciliśmy 120e za 10 dni wynajmu plus 68e kaucji za paliwo, którą mieliśmy dostać z powrotem przy oddaniu całego baku (w przypadku mniejszej ilości w baku – nie oddają NIC). Mi opcja full-full bardzo odpowiadała, tym bardziej, że na Majorce zazwyczaj do 3ech dni ma się taką opcję, a potem już full-empty i płaci się za cały bak. Za ewentualną opcję full-full trzeba słono zapłacić. Nam się udało znaleźć wypożyczalnię (Hiper Rent a Car), która ma konkurencyjne ceny i do tego opcję full-full niezależnie od ilości dni. I super kontakt mailowy. Oraz, co ważne, nie blokują żadnych środków na karcie, nawet jeśli nie bierze się ich dodatkowego ubezpieczenia.
Mają też niewysoki limit maksymalny na foteliki (36e). My jednak zdecydowaliśmy się wziąć nasz fotelik, którego znamy i mamy pewność, że nie brał udziału w żadnych wypadkach etc. Wiadomo o co chodzi ;)
Extra ubezpieczenia od nich nie braliśmy, on-line wykupiłam opcję „deluxe” z wszelkimi możliwymi bajerami od firmy specjalizującej się w „excess reimbursement insurance” - to tak gdyby ktoś był zainteresowany - wystarczyć wklepać w google ;) Wyszło ok. 28e za 10 dni.

Z lotniska pojechaliśmy do naszej pierwszej bazy noclegowej – hotelu w Cala d’Or na południowym wschodzie wyspy. Jeszcze słowo dotyczące noclegów – dla nas priorytetem były apartamenty, dawniej zawsze rezerwowaliśmy pokoje ze śniadaniem, mając dziecko odkryliśmy uroki apartamentów.
Jako że codziennie niczym budzik o 5:50 słyszę: Mama, kakę, ja! Kakę juuusz. (czyli że kaszkę, teraz), jestem już dawno po śniadaniu, gdy hotelowe restauracje otwierają swe podwoje na zgłodniałych wczasowiczów. Half Board nas również nie interesował, gdyż wolimy zjeść na mieście albo samemu coś przyrządzić, niż być uwiązanym sztywnymi godzinami posiłków.
All inclusive, dawniej owszem, zdarzał nam się, ale podróżując z dzieckiem ograniczamy się do wypicia kilku drinków po uspaniu małej. Tak samo jakieś nocne imprezy, późne wyjścia do pubów – jadąc tylko sami z dzieckiem, rezygnujemy z tego.
Za to zwracamy uwagę, by hotel miał jakieś atrakcje dla maluchów – dla naszego dziecka na razie priorytetem jest huśtawka, ślizgawka i basen ;)

Image

Tak więc apartamenty w Cala d’Or spełniały nasze oczekiwania i zdecydowaliśmy się zostać tam 5 nocy. Cena była atrakcyjna, bo 150e.
Zakupy zrobiliśmy w sieci sklepów Eroski. Na forum czytałam, że są to jedne z najtańszych sklepów na wyspie, polecić też możemy Lidla – ma większy asortyment niż w Polsce, a ceny nawet niższe niż w Eroski.
Po „zwiedzeniu” hotelu i wstępnym rozeznaniu terenu (obowiązkowy pobyt na placu zabaw), poszliśmy na plażę Cala Gran –turkusowy odcień wody zachwycił nas.

Image

Na pobliskich skałach syciliśmy oczy cudnym widokiem, relaksując się i wcinając przekąski do późnego wieczora.

Image Image

DZIEŃ 2

Kolejnego dnia pozwiedzaliśmy okolicę. Plażowaliśmy na Cala Santanyi - fajna plaża, jednak w towarzystwie wysokich blokowisk hoteli, za czym osobiście nie przepadam. Bardzo czysta woda.
Odwiedziliśmy też rynek w Santanyi- smakowite sery i wędliny, oprócz tego sporo sprzedawców, którzy próbowali sprzedać nam portfele, ciuchy jakieś i co jeszcze mieli. Zaintrygował nas kościół, niestety zamknięty, z perspektywy czasu mogę napisać - jak większość kościołów na tej wyspie.
Nie wiem, czy przez to, że dużo zwiedzaliśmy w czasie sjesty czy też taki urok tych świątyń.

Image

Kolejnym naszym punktem była Colonia de Sant Jordi. Po drodze zatrzymaliśmy się na kawkę w Ses Salines, jako że odległości były małe, a nasze dziecko ucięło sobie drzemkę, więc chcieliśmy, by chociaż trochę sobie pospało (2 kawy 2,20e!). Samo Ses Salines jest uroczym miasteczkiem, zaś Colonia de Sant Jordi nie zrobiła na nas jakoś szczególnego wrażenia (ładne widoki, ale skaliste wybrzeże – zbyt niebezpieczne na małe stópki), więc pojechaliśmy na plac zabaw, który wywarł szczególne wrażenie na naszym dziecku, tak szczególne, że nie chciało w ogóle wracać do domu ;)

Image

Sam plac zabaw w istocie był fajny, z motywem statku, polskie place zabaw są raczej monotematyczne, przynajmniej w naszym rejonie.

Image

W okolicy Colonia de Sant Jordi jest też plaża uznawana za wielu za najładniejszą na Majorce – Es Trenc, my jednak zaplanowaliśmy wypad na tę plażę na inny dzień, gdyż czekały na nas jeszcze ogrody botaniczne „Botanicactus”, które widzieliśmy po drodze jadąc do Colonia de Sant Jordi.
Podążyliśmy więc za znakami – o takimi:

Image

Tak coś nam się kojarzyło, że ogrody miały w nazwie kaktusy ;)
Poniewczasie, czyli przyjechaniu na miejsce, naszym oczom ukazał się taki widok:

Image

Plantacja kaktusów zamiast naszych ogrodów botanicznych :lol:

DZIEŃ 3 Cuevas del Drach – smocze jaskinie: dorośli 14e, dzieci do lat 3 – free, powyżej 7e

Kolejnego dnia postanowiliśmy udać się do jaskiń w okolicach Porto Cristo. Samo Porto Cristo jest ładnym, klimatycznym miasteczkiem, dawnym potem rybackim.

Image

Pospacerowaliśmy, wstąpiliśmy na kawkę (1 kawa 3,50e, ceny bardziej europejskie niż w małych zapomnianych miasteczkach) i coś do jedzenia – tu ceny nie odbiegały aż tak od cen w innych częściach wyspy, czyli za ciepły prosty posiłek trzeba liczyć 6-10e/os.
Jako że do wizyty w Cuevas del Drac - Smoczych Jaskiniach – mieliśmy sporo czasu, pojechaliśmy na pobliska plażę - Cala Anguila.
Jest to urocza, mała plaża, z klifami po obu stronach wody, widoki są naprawdę super – piękna, turkusowa woda.

Image Image

Smocze jaskinie naprawdę nas urzekły, a koncert na wodzie w stylu "światło i dźwięk" dopełnił pozytywnych wrażeń.

Image Image

Smocze Jaskinie znane były juz w średniowieczu, zbadane w 1880r. przez M.F. Wil i w 1896r. przez E.A. Martel, który też odkrył jaskinię z jeziorem, noszącym teraz jego imię.

Image

Jaskinie przystosowano dla odwiedzających w latach 1922-1935: zbudowano wejście, zaprojektowano ścieżki, zbudowano schody,
także zainstalowano oświetlenie elektryczne zaprojektowane przez Carlesa Buigasa.

Wycieczka po jaskini ma ok. 1,2 km długości, trwa ok. godziny-półtorej:
czas zwiedzania ok. 40 minut, potem 20 min. koncert muzyki klasycznej, nawet 20 min. oczekiwania w kolejce na łódkę i 5 min podróż do wyjścia.

Kilka ciekawostek: Temperatura w jaskini wynosi ok 21°C, wilgotność powietrza ok. 80%.
Jezioro Martel ma ok. 170m długości, 30m szerokości, a głębokość wynosi od 4 do 12 metrów. Jest jednym z największych podziemnych jezior na świecie.
Jaskinie mają nawet 25m wysokości. Pełne są stalaktytów i stalagmitów, które rosną ok. 1cm na 100 lat.
W okolicy Porto Cristo są jeszcze jaskinie Hams, te jednak zostawiliśmy sobie na kolejną wizytę na Majorce.

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#2 PostWysłany: 06 Lis 2013 10:17 

Rejestracja: 22 Sie 2012
Posty: 647
Loty: 78
Kilometry: 201 975
niebieski
wow! super relacja, czekam na więcej!
_________________
moje relacje:
http://www.fly4free.pl/forum/sztuka-ame ... ,212,81860
minirelacja-z-maxiwyspy-ilha-grande,212,96928&start=0
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 07 Lis 2013 11:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Wrz 2013
Posty: 16
Fajna relacja i świetne zdjęcia.
My również podróżujemy z naszym dzieckiem ( obecnie ma 3 lata ). Byliśmy już 2 razy w Chorwacji a kilka miesięcy temu też na Majorce.
Co tu dużo pisać, Majorka nie jest tania ale według nas jest idealna na podróż z dzieckiem. Wypożyczając samochód można w każdym dniu zwiedzać coś nowego i ciekawego :)

Ten zamek z piasku to wy zrobiliście ? :)

Pozdrawiam.
_________________
Interesujące informacje na temat Majorki
http://www.majorkablog.pl
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 07 Lis 2013 22:10 

Rejestracja: 18 Lip 2011
Posty: 648
Loty: 1
Kilometry: 3 789
niebieski
@dialam
Jednak sa osoby dla których opis podróży z dziećmi motywuje a nie przeszkadza
Też podróżujemy z dwójką maluchów 3 i 5l i każdy opis nowega miejsca to cenne wskazówki.
Fajny opis i ciekawe zdjęcia.
Tak od siebie polecam Chorwacje (w tym roku były wyloty z POZ i min Gdańsk - Eurolot, zapłaciłem 1600zł za 4 osoby 2 strony juz z bagażami duzymi) lecielismy do Dubrownika, a potem pobyt w pieknej miejscowosci Cavtat 10 min autem z lotniska. Super miejsce na kapiele morskie, mozna popłynąć stateczkiem do Dubrownika czy na wyspe Locrum do tego pyszne lody -hit dla dzieciaków ok 1 euro, a lody to chyba jak ze 6,7 gałek z Grycana, i mega wielkie pizze :).
pzdr
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 07 Lis 2013 23:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 Lip 2012
Posty: 9666
HON fly4free
Widzę że ten sam zamek koleś robi cały czas. My byliśmy w wrześniu i tez stał w can pastilla na plaży :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#6 PostWysłany: 09 Lis 2013 08:27 

Rejestracja: 10 Sie 2011
Posty: 485
Loty: 12
Kilometry: 12 344
niebieski
tak jak pisze Skrzat - zamek robi koleś z uroczą córeczką
@ Amcio, Feliks - widzę, że polecacie Chorwację, też byłam (jeszcze bez dziecka) i bardzo mi się podobało :)
@ ara - ciąg dalszy będzie, jak się ogarnę po przyjeździe, czasu ciągle brak;)
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 12 Lis 2013 23:41 

Rejestracja: 10 Sie 2011
Posty: 485
Loty: 12
Kilometry: 12 344
niebieski
DZIEŃ 4

Tego dnia pojechaliśmy na Cala Pi, która okazała się najładniejszą jak dotąd plażą. Cudowne kolory, bardzo długi pas płytkiej wody, plaża idealna dla dzieci, bardzo malowniczo położona.

Image
Image
Image

Odwiedziliśmy też Es Trenc, uznawaną za najładniejszą plażę Majorki. Ładna, szeroka plaża o białym piasku, otoczona wydmami i drzewami sosnowymi, jednak w porównaniu do Cala Pi zrobiła na nas mniejsze wrażenie.

Image

W drodze powrotnej mijaliśmy też osady talajockie, niestety zamknięte.

DZIEŃ 5

Spokojny dzień w okolicy Cala D’Or. Rano wypiliśmy kawę w Porto Colom - małym rybackim miasteczku, sycąc oczy widokiem na jachty w porcie.
Następnie pojechaliśmy na Cala sa Nau - malowniczą plażę polożonżą miedzy Porto Colom a Cala D'Or. Było tam dość dużo plażowiczów. Wokół ścieżki po skalistych zboczach - widoki robią niesamowite wrażenie.

Image
Image

Chciałam dojść na Cala Brafi, ale po dwóch godzinach chodzenia w sandałach po skalistych występkach, moje stopy miały dosyć.

Image

Wieczorem zajrzeliśmy na okoliczną Cala de ses Egos - mała plaża, szału nie ma.
Dzień zakończyliśmy spacerem po marinie w Cala D’Or – niektóre jachty szczególnie przypadły nam do gustu :)
Musimy przyznać, że Cala D'Or jest uroczym miasteczkiem, a to dzięki bielonym wapnem budynkom i bujnej kwiecistej roślinności okalającej je.

DZIEŃ 6

Tego dnia opuszczaliśmy naszą miejscówkę w Cala D’Or, by udać się do Alcudii.
Po drodze zaplanowaliśmy zwiedzić klasztor - Sanktuarium de la Mare de Deu de Sant Salvador, który wznosi się na szczycie o wysokości 510m n.p.m.
Na szczyt prowadzi pnąca sie stromymi serpentynami droga. Początki sanktuarium sięgają 1348r., dzisiejsza świątynia została zbudowana na początku XVIII w. Na szczycie jest kaplica z monumentalna statuą Jezusa z 1934r. Kaplica została zbudowana w 1910r., upamiętniając cudowne objawienie Matki Bożej.

Image
Image

Widoki ze szczytu robią wrażenie, choć my nie mieliśmy za dużo szczęścia, bo było baaaardzo dużo chmur. Jednak to też ma swój urok :)

Image

Następnie zaplanowaliśmy zwiedzenie Manaco (skąd też pochodzi Rafael Nadal), jednak z uwagi na to, że dziecko dopiero nam zasnęło, przełożyliśmy to na kolejną wizytę.
Kolejnym punktem była Petra - klimatyczne miasteczku interioru.

Image
Image

To tu w 1713r. urodził sie Junipero Serra, beatyfikowany w 1988r. przez Jana Pawła II.
W tym roku obchodzona jest 300-tna rocznica jego urodzin. Franciszkanin zakładał pierwsze misje w Kalifornii i Meksyku.
W miejscu, gdzie przyszedł na świat urządzono muzeum - wstęp bezpłatny, dobrowolny datek.

Image


W muzeum są ciekawe drewniane modele placówek misyjnych, założonych w Kalifornii – trzeba przyznać, że są naprawdę imponujące.

Image
Image

W przyległych uliczkach są malowane na ceramice i oprawione ramami z kutego żelaza sceny z życia i misji ojca Junipera.

Image

Wieczorem udaliśmy sie na spacer po murach Alcudii.
To średniowieczne miasto zamknięte jest pierścieniem murów miejskich, do których można wejść przez najlepiej zachowana bramę Porta de Moll, w pobliżu której mamy nocleg.

Image

Zachód słońca spędziliśmy nad zatoka Polenca. Full romantic, gdyby nie fakt, że nasze dziecko z nudów było gotowe skoczyć do głębokiej wody ;)

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 13 Lis 2013 00:22 

Rejestracja: 31 Sie 2011
Posty: 217
niebieski
też byłem w lipcu z dziećmi w Cala d'or rzeczywiście przyjemne miasteczko i dużo Polaków .... pracujących w marketach , barach ale bardzo pomocnych my oblegliśmy plaże Cala Serena :D
Góra
 Relacje PM off  
 
#9 PostWysłany: 13 Lis 2013 23:44 

Rejestracja: 10 Sie 2011
Posty: 485
Loty: 12
Kilometry: 12 344
niebieski
@ wally - a to my na tej plaży nie byliśmy, a Polaków tam pracujących faktycznie sporo

DZIEŃ 7

Zmiana czasu na zimowy sprzyja naszym planom na ten dzień.
Rano śniadanie, które mamy w cenie naszego apartamentu w Alcudii (99e za 3 dni).
Aptartament Carlos V swoją drogą jest mega, godny polecenia, świetnie urządzony, przestronny i wygodny - musimy tu wrócić :) Mieści sie w samym centrum starego miasta, chętnie bym go wynajęła na kilka miesięcy.
Po śniadaniu udaliśmy sie na targ, który odbywa sie w niedziele, oprócz wyrobów ze skóry można m.in. kupić świeże owoce i warzywa oraz tradycyjne wędliny.

Image

Następnie pojechaliśmy na Cap de Formentor - widoki olśniewają, wąskie, kręte drogi przyprawiają o ciarki na plecach, gdy przychodzi się mijać z autokarem.
Latarnia na Cap de Formentor została zbudowana w 1860r., niestety jest zamknięta dla zwiedzających.

Image

Image

Niesamowite wrażenie robią statki na zatoce Pollenca, które widać w drodze powrotnej.
Kolejnym punktem naszego programu było rewelacyjne miasteczko Pollenca.

Image

Pollence założyli Rzymianie. Brzegi rzeki (teraz wyschniętej) Torrente de Sant Jordi spina rzymski most, Pont Roma, który udało nam się odnaleźć i cyknąć fotki.

Image

Wspięliśmy się ocienionymi cyprysami schodami (365 stopni!) do kaplicy pielgrzymów.

Image

Image

Wewnątrz zbudowanej w 1794r. kaplicy znajduje sie drewniany krzyż, który ponoć pochodzi z XIIIw., ustawiony przez wdzięcznych marynarzy, którzy przeżyli katastrofę statku.

Image

Trudy wędrówki po schodach wynagradzają rewelacyjne widoki.

Image

Kolejnym naszym przystankiem było Muro, po drodze zaś mijaliśmy liczne, zachowane w dość dobrym stanie wiatraki.
Najważniejszym zabytkiem w tym miasteczku jest kościół, przebudowany w XVIw., z kolorowymi witrażami rozety nad drzwiami zachodnimi i 46-metrowa nawą. Dzwonnica pełniła kiedyś funkcje wieży strażniczej.

Image

Do dziś na placu de Toros, który może pomieścić do 6 tysięcy widzów, urządza sie corridy.
Były atrakcje dla naszego dziecka:

Image

W bocznej uliczce zaś czas jakby się zatrzymał:

Image

W drodze powrotnej wstąpiliśmy do Parku S'Albufera, który jednak był wkrótce zamykany, wiec zwiedzanie go zaplanowaliśmy na kolejny dzień, w zamian udając sie na pobliska plażę de Muro - sektor I.

Image

Woda była niesamowicie ciepła, być może wrażenie takie było spowodowany chłodniejszym powietrzem o tej porze dnia - ok. 26st ;)
Wieczorem jeszcze zwiedziłam centrum Alcudii, obchodząc mury dookoła.

Image

Image

DZIEŃ 8 SAFARI w Sa Coma 19e/dorosły; lat 3-12 12e; do lat 3 - free; muzeum i kościół Arta 2e/os. dorosła

Intensywny dzień. Zaczęliśmy od wizyty w Parku S'Albufera, która zajęła nam 2 godziny, mimo że zrobiliśmy tylko 2 z 4 tras.
Najdłuższa trasa liczy ponad 11km. Park jest niesamowity, piękne widoki, rozlewiska z ptakami zachwycają.

Image

Image

Następnie udaliśmy sie do Safarii-Zoo w Sa Coma. Super atrakcja dla najmłodszych, jak i dorosłych!

Image

Image

Image

Sama podróż pociągiem przez teren safari zajęła 30 minut, ale śmiechu było co nie miara, a to dzięki zwierzętom domagającym sie jedzenia, wchodzącym na dachy samochodów, zagradzających drogę.

Image

Nasze dziecko do dziś wspomina małpki, żyrafy, zebry. Na pytanie dziadka, czy widziała słonia, odpowiedziała bez wahania – ku zdziwieniu dziadka - że była w pupie słonia:

Image

Image

Park ma super atrakcje dla maluchów, łącznie z placem zabaw ze słoniową zjeżdżalnią oraz mini zoo z młodymi.

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy sie w Arta.

Image

Jest to urocze miasteczko, ze średniowieczną twierdzą S'Almudaina oraz Sanktuarium Św. Salwatora.
Wstęp do muzeum i kościoła – 2e.

Image

Widok z ufortyfikowanego wzgórza jest imponujący.

Image

Image

Image

W drodze powrotnej udaliśmy sie do prehistorycznej osady talajockiej Ses Paisses, w odległości ok. 1,5km od Arty.
Niestety, i tym razem mieliśmy pecha, gdyż osadę można zwiedzać tylko do 15-tej.
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 15 Lis 2013 13:45 

Rejestracja: 10 Sie 2011
Posty: 485
Loty: 12
Kilometry: 12 344
niebieski
DZIEŃ 9

Tego dnia mieliśmy bardzo długą trasę, do tego ulewa pokrzyżowała nam plany ;)

Pierwszym naszym przystankiem miało być sanktuarium w Lluc, jednak z uwagi na to, że mocno padało, a dziecko nam ładnie spało, zrezygnowaliśmy ze zwiedzania i ruszyliśmy do Sa Calobra - super, godne polecenia. Parking ok. 50c/10min. Już sam dojazd tam jest bardzo urokliwy, droga pełna serpentyn wśród szczytów Serra de Tramuntana.

Image

Image

Image

Następnie udaliśmy sie do Port de Soller, jednak, mimo iż miasteczko jest bardzo ładne, to pogoda nie zachęcała do spaceru.

Image

Image

Ruszyliśmy więc dalej – po drodze Deia i Valdemossa.
Po prostu piękne. Musimy tu kiedyś wrócić.

Image

Image

Przy wyjeździe z Valedmossy złapała nas już naprawdę solidna ulewa. Auta na autostradzie stały unieruchomione, deszcz lał się strumieniami.
W tej sytuacji zrezygnowaliśmy z wizyty w Palmie, obawiając się czy uda nam się dojechać na nocleg. Kolejną naszą bazą noclegową na 2 dni były apartamenty Globales Nova w Palma Nova. Atutem tej miejscówki był kryty basen (2 noce 80e ze zniżką).

DZIEŃ 10

Pogoda znacznie się poprawiła, ruszyliśmy więc w trasę.
Najpierw dotarliśmy na plażę w okolicy Sol de Mallorca.
Bardzo urokliwe miejsce:

Image

Następnie próbowaliśmy się dostać na punkt widokowy w pobliżu Cala Refaubetx, jednak dojazdy były pozamykane z uwagi na teren wojskowy, więc po przejściu przez bramę i jakieś druty kolczaste i uwiecznieniu naszych wysiłków i determinacji w dotarciu do celu, w końcu odpuściliśmy ;)
A chcieliśmy dojść na ten cypel:

Image

Kolejnym punktem był Port d’Andratx. Miasteczko jest bardzo malowniczo położone, a obok łodzi rybackich w porcie cumują bardzo fajne jachty.

Image

Następnie ruszyliśmy do Sant Elm, dawnej wioski rybackiej, zamieszkałej przez ok. 300 osób. Turystów jednak jest tam bardzo dużo.

Image

DZIEŃ 11 AKWARIUM 23,5e/os. dorosła, dziecko do lat 3 - free; dziecko 4-12 lat 16,5e; możliwość wykupienia rocznego członkowstwa

Tego dnia oddawaliśmy auto w Can Pastilla i również tam spędzaliśmy ostatnią noc przed odlotem (apartamenty w Hotelu Helios 42e).
Autko zatankowaliśmy do pełna i odkurzyliśmy. Kaucje za paliwo dostaliśmy bezproblemowo.
Po drodze do Can Pastilla zatrzymaliśmy się w porcie w Palmie, by podziwiać ogromne promy oraz na chwilę w mieście, by cyknąć kilka fotek. W planach mieliśmy przeznaczenie tego dnia na zwiedzenie stolicy, jednak ostatecznie zdecydowaliśmy, że większą frajdę nasze dziecko będzie mieć z wizyty w akwarium ;) Jako że Majorka nas bardzo zachwyciła i już wcześniej postanowiliśmy, że tu wrócimy, Palmę postanowiliśmy zwiedzić przy kolejnej sposobności.
Samo akwarium jest imponujące, posiada 55 akwariów. Całość podzielona jest tematycznie i obejmuje florę i faunę Morza Śródziemnego, Mórz Tropikalnych, Ogrody Śródziemnomorskie, dżunglę oraz ogromne akwarium "Big Blue", oprócz tego super plac zabaw dla dzieci i restauracje.
Big Blue jest największym europejskim akwarium z rekinami - jego głębokość wynosi 8,5m, szerokość 25m, a długość 33m, łączna pojemność wody to 3,5 mln litrów wody!
Możemy podziwiać małe rybki:

Image

i całkiem duże:

Image

Nasze dziecko rozmawia z rybkami:

Image

Image

Image

Dżungla:

Image

Image

Atrakcje dla maluchów i większych dzieci:

Image

Image

Image

Wieczorem kolacja i pożegnanie z wyspą.

Image

DZIEŃ 12

Wstaliśmy w nocy - lot był o 6:30. Na lotnisko pojechaliśmy taksówką, odprawa przebiegła bez żadnych problemów.
W Polsce cieplej niż się spodziewaliśmy, a to już listopad. Planujemy już powrót na Majorkę - czujemy niedosyt, bo mimo że zjeździliśmy prawie 1000km, nie widzieliśmy jeszcze tylu ciekawych miejsc, a do niektórych na pewno wrócimy!
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 15 Lis 2013 14:14 

Rejestracja: 22 Sie 2012
Posty: 647
Loty: 78
Kilometry: 201 975
niebieski
świetna relacja i piękne fotki! ja też planuję wrócić na Majorkę 8-) rewelacyjna wyspa :)
_________________
moje relacje:
http://www.fly4free.pl/forum/sztuka-ame ... ,212,81860
minirelacja-z-maxiwyspy-ilha-grande,212,96928&start=0
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 20 Lis 2013 23:33 

Rejestracja: 03 Lis 2013
Posty: 3
Zbanowany
Tylko pozazdrościć takiej wyprawy :) Genialne zdjęcia i oczywiście świetna relacja :)) Może kiedyś się wyborię tam, kto wie...
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 21 Lis 2013 15:59 

Rejestracja: 21 Lis 2013
Posty: 1
piękne zdjęcia:)
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 13 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group