Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 10 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 13 Kwi 2017 21:13 

Rejestracja: 27 Lut 2014
Posty: 394
niebieski
Tym razem padło na Sofię. Pomysł zrodził się już dawno…dlaczego? Może dlatego, że to było jedno z niewielu miast z siatki lotu w którym nie byliśmy Polowaliśmy na bilety w Szalonej Środzie i upolowaliśmy…we wrześniu ubiegłego roku, padło na przełom marca i kwietnia. Może nie były super tanie, bo zapłaciliśmy za nie po 379 PLN, ale innego bezpośredniego lotu wtedy nie było a miał to być wypad weekendowy, więc z czasem było krótko – wylot w piątek, powrót w niedziele. Drugim argumentem za tym kierunkiem było - trochę przekornie – to, że znajomi powiedzieli, że byli w Sofii i tam nic nie ma :D
Godzina wylotu, jak dla pracujących na etacie, zbójecka – 14:20…ale na szczęście udało się dotrzeć na czas. Nawet starczyło go na przepakowywanie kosmetyków z większej do mniejszej torebki strunowej podczas kontroli, gdyż security dostało ostatnio małpiego rozumu i dają mikroskopijne torebeczki do których każą się zmieścić.
Do samolotu dojechaliśmy autobusem. Sam lot przebiegł szybko i bezproblemowo. E170 prawie pełny, niestety klasa Premium/Biznes pusta... W SOF podjechaliśmy do rękawa i po wyjściu z samolotu skierowaliśmy się od razu do wyjścia, gdyż mieliśmy tylko bagaż podręczny. Samo lotnisko wydaje się duże, ale było w zasadzie kompletnie puste (a to był piątek ok 17 miejscowego czasu). Chociaż przy jednym z rękawów moją uwagę zwrócił taki widok – czyżby kolejka samolotów do rękawa? :D

Załącznik:
01_SOF.jpg


Po wyjściu z terminala skierowaliśmy się w lewo na stację metra, która jest w zasadzie tuż przy terminalu. Bilet można kupić przed wejściem na peron w okienku lub w automacie – koszt 1,60 BGN. Z praktycznych rzeczy, jeden przejazd komunikacją miejską to koszt 1,60 BGN, nie spotkałem biletów czasowych czy przesiadkowych. Są bilety 10-przejazdowe, dzienne (4,00 BGN) i trzydniowe. Natomiast taki bilet warto kupić jak się chce pojechać gdzieś dalej i z przesiadkami – np. na Witoszę. Co ciekawe, jeśli kupi się bilet jednodniowy, to jak się potem okazało nie można normalnie na niego wejść do metra, tylko trzeba za każdym razem podejść do okienka przy bramkach do metra i podać Pani bilet do aktywacji i dopiero wtedy podejść do bramek i „skasować” bilet.

Załącznik:
02_Stacja_metra_lotnisko.jpg


Wagoniki rosyjskie, w większości bardzo podobne do tych jeżdżących na początku w warszawskim metrze. W metrze na stacji Lotnisko pusto. Wagoniki zapełniają się kilka stacji później i do centrum dojeżdżamy w niezłym ścisku. Sofijskie metro ma teoretycznie dwie linie metra, choć tak w rzeczywistości to jest jedna linia (można ją całą przejechać jednym pociągiem z wyjątkiem odnogi odbijającej przed lotniskiem na osiedla) tylko dwie trasy. Ale tak czy inaczej jest to bardzo szybki, wygodny i tani sposób żeby dostać się z lotniska do miasta. Metrem docieramy do naszego hotelu i po zameldowaniu się i zostawieniu bagażu wyruszamy w miasto :D .Zaczyna powoli zmierzchać, oglądamy sobie z zewnątrz największy jaki widzieliśmy dom kultury i docieramy na bulwar Witoszy, pełen restauracji, sklepików, knajpek i barów.

Załącznik:
03a_Dom Kultury.jpg


Załącznik:
03_Bulwar_Witosza.jpg


Przechodząc cały bulwar, następnie mijając Cerkiew św. Nedelja dochodzimy do centralnego punktu miasta jakim wg mnie jest Cerkiew św. Petka Samardżijska i brama Serdika.

Załącznik:
04_Cerkiew_św_Petka_Samardżijska.jpg


Załącznik:
05_Serdika.jpg


Idąc dalej mijamy po prawej stronie meczet a po drugiej stronie halę targową czynna do późnych godzin wieczornych. Można tam zrobić zakupy produktów z których Bułgaria jest znana, np. ser Sirene, czy produkty z róży. Wracając, jeszcze rzut oka na budynki rządowe i można wrócić na bulwar Witoszy co by się pokrzepić :D

Załącznik:
06_Budynki _rządowe.jpg


Następny dzień rozpoczęliśmy w okolicach domu kultury i planowaliśmy zobaczyć większość jeśli nie wszystkie najważniejsze miejsca w Sofii. Skierowaliśmy się do Soboru Aleksandra Newskiego – największej cerkwi prawosławnej na Bałkanach. Po drodze minęliśmy coś w rodzaju kaplicy a następnie położony w parku pomnik Armii Radzieckiej i Uniwersytet Sofijski. Przechodząc już nieopodal Soboru przez skwer można podziwiać Monument Ochrydzki :D

Załącznik:
07_Kaplica.jpg


Załącznik:
08_Pomnik_Armii_Radzieckiej.jpg


Załącznik:
09_Uniwersytet_Sofijski.jpg


Załącznik:
10_Monument_Ohrydzki.jpg


I mamy Sobór Aleksandra Newskiego w całej okazałości. To chyba najbardziej monumentalny budynek w całym mieście. Nazwa bazyliki pochodzi od nowogrodzkiego księcia Newskiego, którego relikwie (kawałek kości) znajduje się w złotej szkatule wewnątrz na lewo od głównego ołtarza. W krypcie świątyni znajdują się ikony z całego kraju, wejście płatne.
Załącznik:
11_Sobór_Aleksandra_Newskiego.jpg

Załącznik:
12_Sobór_Aleksandra_Newskiego.jpg

Tuż obok jest Cerkiew św. Zofii, jeden z najstarszych budynków Sofii. W jej podłodze zainstalowane są szklane płyty, które umożliwiają podziwianie pozostałości starszych cerkwi. Wejście do podziemi płatne.
Załącznik:
13_Cerkiew_św_Zofii.jpg

Załącznik:
14_Cerkiew_św_Zofii.jpg

Kierując się na masyw Witoszy dochodzimy do siedziby Zgromadzenia Narodowego. Przed budynkiem, na placu stoi pomnik rosyjskiego cara Aleksandra II.
Załącznik:
15_Pomnik_Cara_Aleksandra_II.jpg

Dalej kierując się do Serdiki po prawej stronie widzimy rosyjską cerkiew św. Mikołaja.
Załącznik:
16_Rosyjska_Cerkiew_św_Mikołaja.jpg

Załącznik:
17_Rosyjska_Cerkiew_św_Mikołaja.jpg

Przed cerkwią jest skwer z ławkami na których można usiąść i odpocząć a czas już był na to najwyższy. Pogoda była piękna i zrobiło się gorąco a jakiś czas już chodziliśmy. W sumie do zwiedzenia nie zostało już wcale dużo miejsc w samym mieście a mnie naszła ochota na wypad na obrzeża miasta, najlepiej na Witoszę, ale na pewno byśmy nie zdążyli, bo było już po 14… Ale można było podjechać do Cerkwi Bojańskiej… udało mi się przekonać swoją drugą połowę, żeby jednak się tam wybrać. Mijając Muzeum Etnograficzne, Narodowy Bank Bułgarii i budynki rządowe dochodzimy do stacji metra Serdika. Wsiadamy do M2 i jedziemy do końca do stacji Witosza. Stamtąd autobus 64 powinien nas zawieźć blisko cerkwi. Przystanek autobusu jest pod dużą galerią handlową Paradise, nad stacją metra. Okazuje się, że ten autobus jeździ dość rzadko i mamy 33 minuty czekania, więc poszliśmy powłóczyć się po centrum handlowym – to nowa galeria i część sklepów jeszcze się nie otworzyła, nie było np. żadnego sklepu spożywczego. Jazda autobusem trwała dwadzieścia kilka minut – wysiedliśmy na przystanku Bojańskie Łaźnie. Stamtąd z dziesięć minut pod górę i docieramy do cerkwi. Zdecydowanie warto było. Cerkiew, wpisana na listę UNESCO, jest prześliczna, malutka, stoi w lesie sosnowym. Wejście kosztuje 10 BGN i wpuszczają na raz tylko 8 osób, więc można trafić na kolejkę, szczególnie jeśli będzie jakaś większa wycieczka. Zwiedzanie cerkwi w środku zajęło nam kilkanaście minut, mieliśmy szczęście – załapaliśmy się na małą grupkę z przewodnikiem :D i mogliśmy się dowiedzieć nieco więcej niż to co można wyczytać w przewodniku.
Załącznik:
18_Cerkiew_Bojańska.jpg

Załącznik:
19_Cerkiew_Bojańska_wejście.jpg


-- 13 Kwi 2017 21:13 --

Załącznik:
20_Cerkiew Bojańska.jpg

Zrobiło się już dobrze po 16 i zrobiliśmy się głodni. Plan był taki aby pojechać zjeść do jednej z knajpek dobrze ocenianych na forum albo w Trip Advisorze, jednak autobus uciekł nam tuż z przed nosa – a nie uśmiechało nam się kilkudziesięcio-minutowe stanie na przystanku. Stwierdziliśmy więc, że rozejrzymy się po okolicy – może znajdziemy jakieś fajne miejsce gdzie można by było zjeść. I faktycznie, niedaleko znaleźliśmy fajnie z zewnątrz wyglądającą knajpkę, nazywała się Catch’Amak, przyzwoicie wyglądała też w środku i miała fajny widok na Sofię w dole. Jednak obsługa kelnerska nie dorównała pierwszym naszym wrażeniom – dogadać można się było tylko po bułgarsku, zamówione dania przychodziły po dłuższym oczekiwaniu, w dowolnej kolejności i w dodatku nie wszystkie choć same w sobie były nienajgorsze. W każdym razie zdecydowanie nie polecamy tego miejsca. I nie było też bułgarskiego piwa! Posileni i trochę zregenerowani udaliśmy się z powrotem tą samą drogą (autobus i metro) do hotelu aby zaraz potem znaleźć się na bulwarze Witosza :D Mnóstwo knajpek, w tym na zewnątrz. Dużo ludzi, ciężko znaleźć miejsce wieczorem… Cena piwa zaczyna się od 3BGN, natomiast zdziwiło nas, że po 22 w kilku miejscach kuchnia była już zamknięta…pozostawały tylko trunki :D
Kolejnego dnia wstaliśmy wcześniej, żeby zdążyć zobaczyć to czego jeszcze nie zdążyliśmy zobaczyć wcześniej, pamiętając, że samolot powrotny startuje o 14:40. Koniecznie chcieliśmy zobaczyć najstarszą zachowaną budowlę rzymską w Sofii – Rotundę św. Jerzego, która stoi na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego - także dwa w jednym :D Sama Rotunda w tym miejscu wygląda jak z innego świata…i jest z innego świata i choćby dlatego warto ją zobaczyć.
Załącznik:
21_Pałac_Prezydencki_wejście.jpg

Załącznik:
22_Rotunda_św_Jerzego.jpg

Załącznik:
23_Rotunda_św_Jerzego.jpg

Z tego miejsca już blisko do Cerkwi Sweta Nedelja stojącej w centrum Serdiki. Jedyna cerkiew w której byliśmy i w której można było robić zdjęcia (we wcześniej odwiedzonych albo w ogóle nie można fotografować albo możliwość taka wiązała się z koniecznością zapłacenia 10 BGN).
Załącznik:
24_Cerkiew_Sweta_Nedelja.jpg

Załącznik:
25_Cerkiew_Sweta_Nedelja.jpg

Teraz pozostał nam tylko szybki powrót do hotelu i przejazd metrem na lotnisko. Takim widokiem żegna nas Sofia na lotnisku :D
Załącznik:
26_Widok_z _SOF.jpg

Jeszcze ostatni rzut oka z okien lotowskiego E175…i w górę :D
Załącznik:
27_Widok_z_okna_E175.jpg

Lot szybki i bezproblemowy, samolot prawie pełny i nawet w Premium/Biznes było dwóch pasażerów :D A Warszawa przywitała nas ptasim mleczkiem :D.
Załącznik:
28_Ptasie_Mleczko.jpg

Niestety znów nie było rękawa tylko autobus.
Jeszcze słowo o „prezentach kulinarnych” – można spotkać w centrum sklepiki z bułgarskimi produktami (głównie produkty z dodatkiem róży). Jeśli sobie coś upatrzymy, warto zajrzeć np. do Billi, gdzie np. taki sam dżem różany kosztuje 2,99 BGN zamiast 5 BGN :D.
I to by było na tyle. Można dodać, że w Sofii jest wiele muzeów i galerii, które zapewne warte są zobaczenia, ale nie jesteśmy fanami odwiedzania wszystkich muzeów….a poza tym pogoda była taka śliczna, że grzechem było spędzać czas „w murach”.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
16 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 13 Kwi 2017 23:20 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2014
Posty: 3308
No proszę, zaintrygowałeś mnie. Znam Bułgarię jeszcze z czasów komuny jak byłam dzidziusiem :)
Może warto tam polecieć na weekend.
_________________
Ιαπόνκα76
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 14 Kwi 2017 00:28 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Wrz 2011
Posty: 1663
Loty: 157
Kilometry: 168 592
Sofia jest koszmarna :D Natomiast na jednodniową wycieczkę polecam Rylski Monastyr :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 14 Kwi 2017 09:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Lip 2012
Posty: 3307
złoty
Całkiem nieźle się prezentuje u Ciebie Sofia. Generalnie jakie wrażenie na Was zrobiła?
To, że w knajpie nie gadali po angielsku to akurat duży plus.
Tak na marginesie, naczytałem się, jaki to Bukareszt paskudny a to bardzo fajne miasto, idealne na weekendowy wypad.
_________________
Mam alergię na "witam" i "w mojej ocenie".
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 14 Kwi 2017 11:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Wrz 2014
Posty: 2468
srebrny
Sofia jest bardzo fajna. Chociaż warto pamiętać ze oprócz w miarę ciekawego centrum jest tam sporo dzielnic typu Ursynów z czasów "Alternatywy 4".
Swego czasu (2-3 lata temu?) było sporo dyskusji i opisów odnośnie co zobaczyć i gdzie zjeść. Jest relatywnie tanio i ogólnie smacznie.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
cypel lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 14 Kwi 2017 12:00 

Sofia to nie Rzym czy Paryż. ;) Szału jeśli chodzi o zabytki nie ma. Ale coś tam [ jak widać na zdjęciach w relacji] się znajdzie. Byliśmy 2 dni i tyle wystarczy, żeby prawie wszystko zobaczyć. Jedzenie bardzo dobre[ królik to ich specjalność] Jest masa fajnych knajp z dobrym piwem. Niedrogo. Spokojnie po rosyjsku można się porozumieć. To w końcu prawie braterskie kraje. :mrgreen: Trochę jak na Ukrainie się tam czułem. I cyrylicę warto sobie przypomnieć przed wyjazdem.
Góra
 PM off  
 
#7 PostWysłany: 14 Kwi 2017 12:12 

Rejestracja: 06 Lut 2017
Posty: 53
Loty: 10
Kilometry: 28 626
Sofia na 1 dzień i to jest max.
Monastyr Rilski obowiązek i dale w... góry Pirin ( z monastyru można już wchodzić na szlaki )
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 14 Kwi 2017 18:03 

Rejestracja: 27 Lut 2014
Posty: 394
niebieski
Sofia, tak jak widzicie, sama w sobie na spokojny weekend wystarczy.
I macie rację, że pachnie trochę minionymi latami u nas :D I fakt też, że z Rosjanami to jak bracia :D chociaż na targu staroci (raczej malutkim targu) obok Soboru Pan handlujący starymi monetami przypomniał sobie kilka słów po polsku...niestety było to "jeszcze Polska nie zginęła póki my pijemy"... ;) cóż...
Z jedzeniem ok, chociaż sałatka szopska jak się okazuje nie jedno ma oblicze :lol:
Cały weekend zaliczam do bardzo udanych i polecam zatrzymać się w Sofii. Poza tym mam wrażenie, że życie jednak toczy się tam wolniej niż u nas...
Na zadowolenie wpłynął też fakt, że była śliczna pogoda...
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
BrunoJ lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 14 Kwi 2017 18:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Wrz 2014
Posty: 2468
srebrny
novart napisał(a):
Z jedzeniem ok, chociaż sałatka szopska jak się okazuje nie jedno ma oblicze :lol:
[...]
Na zadowolenie wpłynął też fakt, że była śliczna pogoda...

Mialem na myśli jedzenie, takie dla ludzi, nie dla królików ;-)
Pogoda definitywnie wpływa na odbiór. Swego czasu spędziłem w Sofii kilka tygodni i większość czasu było deszczowo/smętnie. Ale w dobrym towarzystwie, wiec niekoniecznie nudno ;-)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 14 Kwi 2017 18:30 

Rejestracja: 27 Lut 2014
Posty: 394
niebieski
Jasne :D Mi ta sałatka od małego kojarzyła się z Bułgarią i kiedyś...kiedy byłem mały...wyglądała wszędzie tak samo...jak się okazuje nic nie jest stałe ;)
A królika niestety nie spróbowałem...

Nic dodać - nic ująć, towarzystwo to podstawa ;)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
BrunoJ lubi ten post.
 
 
 [ 10 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group