| Forum strony Fly4free.pl https://www.fly4free.pl/forum/ | |
| Gran Canaria marzec 2016 gran-canaria-marzec-2016,1506,90557 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | Kiba [ 15 Mar 2016 18:27 ] |
| Temat postu: | Gran Canaria marzec 2016 |
Ilosć osób: 2 Cel: Gran Canaria Czas pobytu: 1 tydzień (04.03.2016 - 11.03.2016) I dzień Maspalomas Wylecieliśmy z Krakowa z lekkim opóźnieniem, o godzinie ok. 9:30. Lot trwał 5,5h, na Gran Canarii wylądowaliśmy o 14 miejscowego czasu (-1h w stosunku do czasu w Polsce). Pogoda na wyspie, w odróżnieniu od zimnego, ponurego i pochmurnego Krakowa, była bardzo dobra - słupek rtęci na termometrze wskazywał 22°C, wiał lekki, orzeźwiający wiatr, a widok palm, kaktusów i ogólnej "egzotyki" wprowadził nas w doskonały nastrój. Z lotniska udaliśmy się na pobliski przystanek autobusowy (siatka połączeń autobusowych http://www.globalsu.net/ ) i po chwili oczekiwania wsiedliśmy do pojazdu nr 66, który w ekspresowym tempie zawiózł nas do Maspalomas (2 bilety - 8 euro), gdzie mieliśmy zarezerwowane noclegi (tutaj mała uwaga - linia 66 jeździ do Maspalomas autostradą, więc podróż zajmuje ok. 20-25 min, z kolei autobusy o innych numerach, np. 1, jadą przez większość okolicznych wiosek i miasteczek, przez co podróż do Maspalomas trwa ok. 1h). Noclegi wykupiliśmy w spokojnej dzielnicy Sonneland (skorzystaliśmy z portalu airbnb - płatność kartą debetową), która znajduje się na obrzeżach Maspalomas, daleko od plaży i tłumu turystów, za to z bardzo dobrym "wylotem" na autostradę. Nasz bungalow był nieźle wyposażony - lodówka, pralka, toster, telewizor, mikrofalówka, balkon, pojedyncze pająki na suficie. Jak na nasze potrzeby - sen, prysznic, upojne wieczory z miodowym rumem na balkonie - w zupełności wystarczał. ![]() Zdj. 1 Bungalow Po szybkim zameldowaniu się u Miguela (nasz gospodarz) i rzuceniu tobołów na kanapę postanowiliśmy pójść do lokalnej knajpy i zjeść miejscowe tapas. Wiola zamówiła krewetki z czosnkiem, ja krewetki z awokado. Pierwsze danie brzmi niepozornie, ale podane na gorącym półmisku prezentuje się okazale i smakuje wyśmienicie. Drugie jest spożywane na zimno, mniej smaczne, ale syte, ze względu na tłuste awokado. Cena za obie potrawy ok. 14 euro. Jakość zdjęć jest średnia, gdyż były wykonane telefonem. Mimo, że wzięliśmy aparat, to jednak nie mogliśmy z niego skorzystać, gdyż z ogólnego podniecenia zapomnieliśmy włożyć do niego baterii Poniżej krewetki z czosnkiem... ![]() Zdj. 2 Krewetki z czosnkiem ... i krewetki z awokado ![]() Zdj. 3 Krewetki z awokado Gdy zaspokoiliśmy pierwsze uczucie głodu wyruszyliśmy na popołudniowo-wieczorny spacer w kierunku latarni i wydm. Temperatura powietrza wynosiła 20°C, niebo pokrywały pojedyncze chmurki, także pokonanie ok. 2,5km dzielących nas od oceanu nie zajęło dużo czasu. Po drodze zaopatrzyliśmy sie w 0,35l buteleczkę słynnego Ron Miela (miodowy rum), którą częściowo opróżniliśmy siedząc na jednej z wydm w pobliżu oceanu. Wokół latarni było bardzo spokojnie, wędkarze łowili ryby, na niewielkim molo trębacz grał sobie tylko znaną melodię, rzeźbiarze z piasku dokańczali Ostatnią Wieczerzę. Turystów o tej porze nie było zbyt wielu, także polecam każdemu wybrać się na wieczorny spacer do latarni i na wydmy. ![]() Zdj. 4 Ostatnia Wieczerza II Dzień Maspalomas -> Puerto Rico Plan na drugi dzień podróży zakładał przedostanie się pieszo z Maspalomas do oddalonego o ok. 20km Puerto Rico, miasteczka leżącego tuż przy oceanie oraz do leżącej nieopodal słynnej plaży Playa de Amadores. Ubrani w sandały i krótkie spodenki, z 10 l plecakami z Decathlona kupionym za dyszkę, wyruszyliśmy na pierwsze próby eksploracji wyspy. Pogoda zdecydowanie nam sprzyjała, słońce świeciło intensywnie, ale nie odczuwaliśmy upału, temperatura powietrza wynosiła ok. 24°C. Pierwsze kroki skierowaliśmy do Meloneras, a konkretnie nad wybrzeże, aby idąc wzdłuż oceanu minąć pole golfowe. Ścieżka była dosyć kamienista, ale dobrze wytyczona, jednak kończyła się przy olbrzymim głazie (cos a'la mały płaskowyż), mniej więcej w połowie drogi do Pasito Blanco. Wpław tej przeszkody raczej nie dało się ominąć, więc postanowiliśmy przejść górą. Z pomocą rąk, kolan i wszystkiego innego ułatwiającego przeprawę udało nam się przejść na drugą stronę płaskowyżu. Idąc dalej po kamieniach minęliśmy zdezolowaną, opuszczoną łódź, którą fale czy inne siły natury wyrzuciły na brzeg. ![]() Zdj. 5 Opuszczona łódź Po pokonaniu kilkudziesięciu metrów doświadczyliśmy pierwszego kontaktu z dziką naturą Gran Canarii - na naszej drodze opalała się jaszczurka. Nie była może metrowym potworem znanym z innych relacji, ale okazała się być niezwykle przyjacielska i odważna. Nie dość, że nie zeszła nam z drogi, to jeszcze zaczęła się do nas zbliżać. Poczęstowaliśmy ją kawałkiem bułki (dosłownie jadła mi z ręki), którą mieliśmy w plecaku i nie mogliśmy się nadziwić brawurze tej jaszczurki. Z miejscowego jaszczurzego miasteczka (łatwo poznać po dużej ilości różnej wielkości dziur w skale) zaczęły wychodzić i obserwować nas kolejne gady, jednak nie były tak odważne jak "Gruby" (nazwany tak ze względu na swoją łapczywość). ![]() Zdj. 6 Gruby Po atrakcjach związanych z karmieniem dzikich jaszczurek udaliśmy się na pobliską plażę w Pasito Blanco. Opalających się tam ludzi można było policzyć na palcach jednej ręki. Pogoda była wspaniała, nagrzany piasek parzył w stopy, a ocean kusił swoim przyjemnym chłodem, więc postanowiliśmy skorzystać z okazji i zanurzyć się na kilka chwil w wodzie. Wspaniałe uczucie ![]() Zdj. 7 Plaża w Pasito Blanco Po krótkim okresie leniuchowania ruszyliśmy w dalszą drogę. W Pasito Blanco kupiliśmy kawę z automatu za 0,6 euro, aby doładować trochę baterie, gdyż plażowanie wprawiło nas w zbyt błogi nastrój. Po wyjściu z miasteczka skierowaliśmy się na zachód; z początku szliśmy "na przełaj", aby nie iść wzdłuż ulicy. Niedługo później odnaleźliśmy ścieżki ciągnące się wzdłuż oceanu; maszerowaliśmy wąwozami, pagórkami, plażami, mijaliśmy niewielkie wydmy; krajobraz przypominał trochę scenerię wyjętą ze spaghetti westernu Sergio Leone. ![]() Zdj. 8 Krajobraz południowej Gran Canarii 1 ![]() Zdj. 9 Krajobraz południowej Gran Canarii 2 Słońce prażyło niemiłosiernie, a że kremem posmarowaliśmy sie tylko rano i nie wzięliśmy go ze sobą, to po kilku godzinach marszu odczuwaliśmy już skutki działania naszej gwiazdy. Późnym popołudniem dotarliśmy do El Pajar, malutkiej mieściny charakteryzującej się dwiema ulicami na krzyż i plantacją bananów. Wiedzieliśmy, że dzisiaj nie dotrzemy do Puerto Rico, więc postanowiliśmy tu zostać i znaleźć jakąś knajpę z jedzeniem. Trafiliśmy do "Bar Eladio", lokalu bez karty menu, z kucharzem (pozdrawiam Constantino ![]() Zdj. 10 Bar Eladio Gdy zabiłem głód i nasyciłem pragnienie zacząłem się trochę obawiać, że 40 euro, które miałem w portfelu okaże się niewystarczające (resztę kasy zostawiliśmy w bungalowie) - jednak zupełnie niepotrzebnie - za całość, czyli 2 porcje jedzenia i 2 kufle piwa zapłaciliśmy jedynie 17 euro. Świetna, miejscowa knajpa, bardzo dobre jedzenie, przyjazny właściciel, polecam każdemu wizytę w tym lokalu | |
| Autor: | Raphael [ 16 Mar 2016 22:13 ] |
| Temat postu: | Re: Gran Canaria marzec 2016 |
Ciekawie zapowiadająca się relacja. Zdjęcia z komórki całkiem niezłej jakości. | |
| Autor: | ziolo1988 [ 16 Mar 2016 23:11 ] |
| Temat postu: | Re: Gran Canaria marzec 2016 |
Woda byla na tyle ciepla, aby odbyc dluzsza kapiel? Czy raczej po chwili trzeba bylo wychodzic? | |
| Autor: | tza74 [ 06 Kwi 2016 17:59 ] |
| Temat postu: | Re: Gran Canaria marzec 2016 |
Byliśmy na GC od 12 do 22 marca. Woda miała w tym roku ok 19 st. C. Kąpanie dla większości nie stanowiło problemu, chociaż moim zdaniem niezbyt komfortowe Po przez ten spadek temperatury w połowie lutego i pewnie zimne prądy morskie woda się wychłodziła. W zeszłym roku byłem na GC od 7 do 20 marca i Atlantyk był dużo cieplejszy. Ale w sumie to i tak temperatura zbliżona do naszego letniego Bałtyku | |
| Autor: | kszychooo [ 10 Kwi 2016 15:40 ] |
| Temat postu: | Re: Gran Canaria marzec 2016 |
My właśnie wróciliśmy z GC | |
| Autor: | qqlek [ 15 Kwi 2016 12:38 ] |
| Temat postu: | Re: Gran Canaria marzec 2016 |
c.d. nastąpi? | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |