| Forum strony Fly4free.pl https://www.fly4free.pl/forum/ | |
| Gaijins gaijins,215,87818 | Strona 1 z 3 |
| Autor: | TikTak [ 03 Lut 2016 18:17 ] |
| Temat postu: | Gaijins |
- Eee, zadzwoniłem bo problem mam ... - Takie różne sprawy mi wyszły i raczej nie pojadę. - Jedźcie sami!, stwierdził Heniek i odłożył słuchawkę. Tak to, mniej więcej, za sprawą Heńka zostaliśmy wraz z małżonką - globtroterami. (por. "globtroter" - osoba której celem podróży jest kraj bardziej odległy niż Czechy). Japonia i Japończycy nigdy nie jawili mi się w specjalnie jasnych barwach. A to ponure knowania i zdrady na dworze Shoguna... A to niesympatyczne poczynania przy budowie mostu na rzece Kwai... Jeśli jeszcze dołożyć opowieści o maniakalnym oddaniu, z jakim mieszkańcy wysp zajmują się pracą, systematyczne trzęsienia ziemi, smog i ataki Godzilli - trudno nie zgodzić się z tym, że do Japonii nie ma się po co wybierać. Wprawdzie wizerunek tego kraju trochę ocieplił nam Zygmunt, który tam przez parę lat mieszkał, ale skąd można być pewnym, że nie zmyślał? Zygmunt mówił, że Japończycy to wyjątkowo miła i przyjaźnie usposobiona nacja. Na dodatek, jak twierdził, wszyscy tam są bardzo pechowi. A wiadomo, że nikt tak nie budzi sympatii, jak ktoś kto ma gorzej niż my. Na potwierdzenie swojej tezy o pechu Zygmunt przytoczył przeczytaną w lokalnej prasie historię: Dwa tygodnie temu straż przybrzeżna wyłowiła z morza kilku rozbitków. Od kilku dni dryfowali oni na skrawkach desek, jakie pozostały z ich kutra i wiele już nie brakowało, aby ten padół łez opuścili na zawsze. Pytani o przyczynę katastrofy - jednogłośnie twierdzili, że na ich łajbę spadła krowa. Dziennikarskie śledztwo uratowało ich od kary za niepoważne odnoszenie się do oficerów urzędu morskiego. Krowa została skradziona gdzieś pod Władywostokiem. Oszalałe ze strachu bydlątko, które nigdy wcześniej samolotem transportowym nie leciało - załoga Antonowa, cóż, wyrzuciła. Pech? No, ewidentnie - pech! Przez myśl nam nie przeszło, żeby do Japonii jechać, dopóki nie wpadł do nas w odwiedziny Heniek, który do niejednego samolotu już wsiadał i z niejednym krajem się witał. - Wiecie, co? Mam znajomego pod Tokio a znajomy ma pokój do wynajęcia ale dla trzech osób. Sam nie pojadę. Co wy na to, może się wybierzecie? Namawiał, opowiadał, no i w końcu zachciało się nam oglądać Japonię. Miesiąc później Heniek zadzwonił i powiedział, że kontakt ze znajomym coś mu się urwał. Zapytał też, czy nie mielibyśmy możliwości poszukania jakiejś kwatery. Po jakimś czasie Heniek powierzył nam kupienie odpowiednich biletów na samolot, gdyż sam, jak twierdził, ma akurat okropny młyn w pracy a na to trzeba trochę czasu. Ostatni telefon od Heńka zostawił nas na pastwę Aeroflotu, Japonii i Japończyków całkiem osamotnionych. | |
| Autor: | michzak [ 04 Lut 2016 07:35 ] |
| Temat postu: | Re: Gaijins |
W jaki sposób sobie poradziła, upgrade dostaliście? ![]() Wysłane z mojego SM-A500FU przy użyciu Tapatalka | |
| Autor: | TikTak [ 04 Lut 2016 15:32 ] |
| Temat postu: | Re: Gaijins |
Pani strzeliła oczkiem w prawo, potem w lewo, upatrzyła dwa wolne fotele i zaprosiła do ich zajęcia. Jako upgrade wręczyła uśmiech. Gdy się zjawili amatorzy z biletami na te same miejsca, pani powtórzyła manewr: strzeliła oczkiem w prawo, potem w lewo, upatrzyła inne dwa wolne fotele ... i tak dalej, i tak dalej ... Chyba nikt nie znalazł się za burtą, bo jeszcze trochę wolnego miejsca zostało. | |
| Autor: | TikTak [ 04 Lut 2016 19:07 ] |
| Temat postu: | Re: Gaijins |
Pewnie wszyscy to wiedzą ale dla zasady wspomnę, że gaijin wybierający się do krainy Casio, Sony i Hondy w pierwszej kolejności podejmuje strategiczną, brzemienną w skutki decyzję, wybierając pomiędzy: * nie kupować JRPass * kupić na tydzień * kupić na tygodnie dwa Jest też jeszcze jedna możliwość - kupować bilety kolejowe na miejscu, w miarę potrzeb, ale to opcja dla najodważniejszych, do których nie należymy, więc nawet nie braliśmy jej pod uwagę. Żeby nie przesadzać w którąkolwiek stronę, wybraliśmy wariant środkowy, czyli tydzień. Bilet a dokładniej rzecz biorąc - voucher na bilet kurier przyniósł do domu. Teraz na lotnisku w Tokio musieliśmy wymienić go na bilet prawdziwy. Dworzec kolejowy jest połączony z terminalem, zaraz za drzwiami wyjściowymi jest duża strzałka: JR->>, ruchome schody i zabłądzić się nie da. Ze znalezieniem punktu, w którym są obsługiwane JRPassy też nie ma większych problemów. Wprawdzie na dworcu jest sporo miejsc, które mogą być podejrzane o to, że to właśnie tam dostaniemy bilet ale w ich oknach lub drzwiach są umieszczone napisy: "WE DON'T EXCHANGE JRPASS". Wystarczy zatem tylko poszukać szyby, gdzie takiego napisu nie ma. Biuro zajmujące się voucherami jest dość duże, zostało opatrzone odpowiednio wielkim szyldem "TICKETS". Całe jego wnętrze wypełniała kilkakrotnie zawinięta kolejka gaijinów, którzy tak jak i my chcieli dostać bilet na pociąg. Ogonek posuwał się dość opieszale ale czas się wcale nie dłużył - każdy dostał składaną tekturkę z różnymi rubryczkami i mógł ją sobie wypełniać. Trzeba było to robić powoli, bo wzdłuż kolejki chodził pan, który, gdy tylko zobaczył, że ktoś skończył, podchodził, żeby sprawdzić, mówił, że źle, dawał nową tekturkę i trzeba było pisać od nowa. Pani przy ladzie zabrała nasz przywieziony z Polski JRPass, sprawdziła paszporty, na tekturce poprawiła wszystko, co źle napisaliśmy a co udało się ukryć przed panem z kolejki, a na koniec przystawiła mnóstwo fajnych pieczątek. Potem wytłumaczyła, że nasza tekturka to jest dopiero właściwy JRPass ale bynajmniej jeszcze nie bilet, tylko dokument uprawniający do otrzymania biletu. Zapytała, czy wobec tego chcemy gdzieś jechać, bo teraz to już do biletu prawo mamy. Chcieliśmy od razu pojechać do Kioto. | |
| Autor: | TikTak [ 08 Lut 2016 11:34 ] |
| Temat postu: | Re: Gaijins |
Kiedy wystawiliśmy głowy spod ziemi, na górze zdążył już zapanować zmrok. Ale pora była jeszcze niezbyt późna więc ruch na ulicy i chodniku pozostawał w pełnym rozkwicie. Hotel Oaks był przy Karasuma Dori, my też, więc pozostało ustalić, czy kierować się w lewo czy w prawo. Wkrótce zaczęło do nas docierać, że tylko pełne skupienie i samokontrola dają gwarancję dotarcia do celu. Idąc chodnikiem nie wolno rozglądać się na boki, raczej nie należy się też zatrzymywać. Trzeba pracować nad mimiką - absolutnie nie wolno sobie pozwolić na wyraz niepewności na twarzy, ślady zawahania lub bezradości. A broń Panie Boże - zatrzymać się i zabrać za studiowanie wyciągniętej z plecaka mapki. Najmniejsze nawet odstępstwo od wymienionych zasad spowoduje, że natychmiast ktoś do nas podejdzie, żeby nam pomagać. A gdy nie będzie umiał, bo na przykład kompletnie nie rozumie co do niego mówimy ani my tego co on mówi do nas - pomagający nie spocznie, nim nie znajdzie kogoś, kto będzie w stanie misję pomocy wesprzeć. Tak to poznaliśmy Naoki. Naoki wybrał się z narzeczoną na karaoke ale zamiast tego postanowił zaprowadzić nas do Hotelu Oaks. Zrobili zwrot o 180 stopni i eskortowali nas pod same drzwi. W sumie to się nam nawet udało, bo po wyjściu z metra, mieliśmy póść w prawo. I poszliśmy, tylko, że w to drugie prawo. | |
| Autor: | heniek [ 15 Lut 2016 10:47 ] |
| Temat postu: | Re: Gaijins |
Bardzo fajna relacja | |
| Autor: | olir1987 [ 15 Lut 2016 12:24 ] |
| Temat postu: | Re: Gaijins |
dawaj dalej;) relacja nietypowa;) | |
| Autor: | singielka_1976 [ 15 Lut 2016 12:56 ] |
| Temat postu: | Re: Gaijins |
@TikTak nie masz wyjścia i musisz kontynuować, w końcu nie bez powodu kliknęłam R | |
| Autor: | olir1987 [ 17 Lut 2016 13:40 ] |
| Temat postu: | Re: Gaijins |
TikTak w Polsce też mamy maszyny do czyszczenia okularów;) a swoją drogą masz jakieś zdjęcia trasy jaką robiliście? | |
| Autor: | Aso [ 21 Lut 2016 16:09 ] |
| Temat postu: | Re: Gaijins |
Drogi kolego, TikTaku. Ależ bardzo prosimy, żebyś zamieszczał jak najwięcej swoich subiektywnych wrażeń i obserwacji. Dzięki temu czyta się znakomicie. Pozdro;-) | |
| Strona 1 z 3 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |