Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 62 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
 Temat postu: FILIPINY -Palawan
#1 PostWysłany: 25 Maj 2014 17:26 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
Witam.Dziś zapraszam na relację z mojej kolejnej podróży. Tym razem korzystając po dłuższym namyśle z promocji China Southern Airlines zakupiłem bilet na trasie Warszawa- Amsterdam -Pekin-Xian - Manila .
Z Wrocławia do Warszawy oczywiście Polski Bus. Ale nie obyło się tym razem bez problemów- zresztą na własne życzenie. Do Wrocławia podrzuciłem 3 osoby z serwisu BlaBlaCar - pozdrawiam. Do odjazdu 1,5 więc wpadłem na pomysł pojechać do centrum na coś ciepłego polskiego przed wylotem w nieznane i nie zraziły mnie korki. Po dłuższym czasie szukania jakiegoś parkingu udało się i spacerem udałem się na jak się okazało zimną obiado-kolację w Bazylii . Została jeszcze godzina ale powrót to istna droga prze mękę .
Oberwanie chmury zmoczyło nas do suchej nitki a na dodatek nie mogłem znaleźć parkingu na którym zostawiłem auto, gdy je znalazłem chmara pilnujących pojazd chciało zapłaty , no i wyjazd z centrum - masakra - deszcz lał niemiłosiernie , zaparowane szyby, nie wiem gdzie jechać i wszędzie korki a do odjazdu co raz mniej czasu.Po kilkudziesięciu minutach wyjechałem - zdawało mi się z centrum- po czym zostaliśmy zatrzymani przez Straż miejską , która chciała wlepić 500 zł mandatu za wjazd na zakaz.
Byliśmy już mocno spóźnieni i na nic były tłumaczenia, że zgubiliśmy się w centrum i nie wiemy jak wyjechać a za chwilę odjedzie nasz autobus-ale po kilku minutach takich usprawiedliwieniach -okazało się , że strażnicy miejscy też ludzie i zamiast mandatu który miał być mniejszy dostałem pouczenie- pozdrawiam funkcjonariusza. Ale dalej byliśmy daleko od dworca a zostało ok 15 minut do odjazdu i już zastanawiałem się nad tym co robić dalej bo mocno się skomplikowała sytuacja.
Na 5 minut przed odjazdem wpadłem na ulicę równoległą do dworca i tu szukałem ostatniej szansy i udało się znaleźć jedno- jedyne puste miejsce. Nie bacząc na to , czy auto będzie stało 2 tygodnie na zakazie czy nie w pośpiechu przemoczeni do suchej nitki złapaliśmy plecaki i sprintem pobiegliśmy na peron z którego odjechać już za moment miał autobus do Warszawy.
Autobus praktycznie pusty , zajęliśmy ostatni rząd -jednocześnie robiąc sobie suszarnię z mokrych naszych ubrań- a przecież tak miało lać na Filipinach.
Tym razem dostaliśmy poczęstunek , choć to nie pierwsza trasa na Warszawę- bułeczka, ciastko oraz sok pierwszy raz się nam przytrafił i tak po tak emocjonującym początku zasnęliśmy by obudzić się już w Warszawie ok 1 w nocy. Kolejne 30 minut to oczekiwanie na autobus nocny w kierunku dworca centralnego z którego to kolejnym dostać się mieliśmy na lotnisko i tam do ok 6 rano czekanie na odprawę samolotu KlM do Amsterdamu
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: FILIPINY -Palawan
#2 PostWysłany: 25 Maj 2014 17:37 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
Image


Na pokładzie Airbusa 320 stewardesy w średnim wieku i mało urodziwe ale kanapka z oryginalną holenderską goudą i herbata po spędzonej nocy na lotnisku w Warszawie to zawsze miła odmiana.
Lotnisko w Amsterdamie sprawia miłe wrażenie choć powitała nas wietrzna pogoda i deszcz - zostaliśmy wewnątrz aby nabrać siły po nieprzespanej nocy .
Darmowe wi-fi działa przez 30 minut - wszędzie czysto i przyjemnie, słychać śpiewy ptaków.
Miejsce trochę przypomina jeden z bloków Centrum Kopernik- dla dzieciaków fajna sprawa oraz fajne miejsca do siedzenia czy fotele do leżenia , chociażby przyjemny masażer za 2 euro /5 minut
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: FILIPINY -Palawan
#3 PostWysłany: 25 Maj 2014 18:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Kwi 2011
Posty: 1356
niebieski
Ja też "zrobiłem" tę trasę, ale sobie dojechałem do Warszawy dzień wczesniej i wziąłem rewelacyjny hotel Holiday Inn Express Warsaw Airport
z darmowym dowozem na lotnisko - z kuponem travelpony na 35USD, wyszło do zapłaty 60 zł i pełny luksus wynagrodził to z nawiązką.
A na Palawanie wykorzystałem kupony na 50 USD z Airbnb - tutaj przestrzegam przed firmą "El Nido homestay", która na Airbnb się wystawia.
Spaliśmy w totalnym syfie a do tego ukradli mi łobuzy moje fajne kąpielówki - gospodarz domu, notabene pastor, śmiał mi się w oczy a jego żona nosiła na szyi ręcznik ukradziony z linki do prania, własność mojej dziewczyny.
Wg reklamy mieliśmy poczuć "klimat prawdziwej filipińskiej rodziny" i poczuliśmy aż do bólu - w łazience nie było ani grama wody, co chwila ktoś właził do naszego pokoiku, który miał 3 m kw. i był brudny, zawalony śmieciami, butelkami itp.
Droga do tego cud domku wiodła przez cmentarz, na którym grasowały wściekłe psy.
Nocą też klimat był zapewniony za sprawą wielkich szczurów i goniących je kotów - z hukiem spadały na blaszany daszek będący zarazem sufitem w naszym pokoiku - odnosiło się wrażenie, że zaraz dach się zawali i będziemy się wspólnie kotłować z tymi szczurami i kotami.
Nie polecam, no chyba, że ktoś lubi ekstremalne przygody, to wtedy warto to przejść.
Za to widok na wodę - piękny, nawet poniższe zdjęcia tego nie oddają.
Chciałem się tam wykąpać, ale moja dziewczyna miała coś przeciwko nieboszczykom, którzy odpoczywali nieopodal ;-)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: FILIPINY -Palawan
#4 PostWysłany: 25 Maj 2014 18:30 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
to kolejne fotki z lotniska w Amsterdamie
ImageImage


Pomimo fajnej atmosfery 5 godzin na lotnisku trudno wytrzymać i z uśmiechem pospacerowaliśmy do odprawy China Southern samolot do Pekinu.
Plany miałem ambitne - nie mówię , że Chiński Mur ale wyjście na miasto i zwiedzanie chociażby Zakazanego Miasta i Placu Niebiańskiego Spokoju miało być zrealizowane i słynna kaczka po pekińsku jako gwóźdź programu. Ale wracając do lotu - panie stewardesy przeciętnej urody przytargały 2 dobre ciepłe posiłki za każdym razem wybierałem wołowinę zapijając puszką piwa warzonego w Pekinie i tak po 3 takich dopadł mnie mocny sen. W międzyczasie próbowaliśmy zająć miejsce w rzędach przed nami które były puste ale jak się okazało pani stewardesa tą pustkę samolotu oddzieliła firanką twierdząc , że to ta lepsza klasa przedzielając naszą część samolotu na pół i najdziwniejszym manewrem było zapinanie wszystkich niezajętych w tym przedziale samolotu siedzeń pasami bezpieczeństwa- nie wiem jakieś zapewne procedury. I tak trochę się pokręciły z napojami a czas leciał.



Do Pekinu dotarliśmy o 5 rano (6 godzin do przodu).
Kontrole poszły szybko i gładko . Zaznaczyłem , że chcę vise 72-h transit bo mam zamiar wyjść na miasto.Jeden ze strażników zawołał drugiego i ten stemplem wbił w paszport .
Wcześniej w samolocie dostaliśmy oczywiście druk do wypełnienia co wwozimy na teren Chińskiej Republiki Ludowej. Wcześniej przed lotem wysyłałem do linii lotniczej e-maila z prośbą o darmowy hotel z transferem ale nie dostałem żadnej odpowiedzi więc nie bacząc na inne rzeczy szykowałem się do wyjścia z lotniska ale nagle pojawiła się sympatyczna pani która nas i jeszcze parę z Irlandii przejęła z propozycją o dostarczenie nas darmowym busem do hotelu gdzie mieliśmy się odświeżyć, przespać, zjeść chińskie śniadanie przed naszym kolejnym lotem do Manili a stopover to 11 godzin.
Więc zdecydowaliśmy się na ten transfer i odpoczynek bo już w podróży byliśmy sporo czasu a do Manili jeszcze daleka droga

Jobi - pamiętasz umawialiśmy się na spotkanie w Puerto Princesa ;)


nie ma to jak herbatka z samego rana - jaśminowa
Image

a tak wyglądał nasz hotelik
Image
na booking.com sprawdzałem cena bez śniadania to ok 150 pln - zaznaczam , że śniadanie było i to bufet jesz co chcesz i ile chcesz - dobre i smaczne ale już na obiad się nie pchaliśmy - nie chcieliśmy nadwyrężać gościnności Chińczyków.
Przy hotelu była chińska restauracja gdzie można było taką kaczkę po pekińsku skonsumować ale, że śniadanie było obfite nie odważyłem się. Wyszedłem jednak po za teren hotelu i ogólnie jakoś mało atrakcyjnie wyglądała dzielnica więc wróciłem i w hotelu zaczekałem na transfer na lotnisko na ostatni etap podróży
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: FILIPINY -Palawan
#5 PostWysłany: 25 Maj 2014 18:56 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Kwi 2011
Posty: 1356
niebieski
O faktycznie, pamiętam. Ale jak poznałem tę dziewczynę z Puerto Princessa, to mi wyparowały wszystkie plany.
I do dzisiaj jeszcze mam mętlik w głowie, tak fajnie było.
Przy okazji to ona może tam tanio zorganizować rajski pobyt w El Nido, polecam szczególnie na miesiąc miodowy dla zakochanych.
W programie pobyt w pięknym ośrodku, do dyspozycji wielka łódź, możliwość wędkowania, zwiedzanie bezludnych wysepek z białymi plażami, snorkeling wśród żywych korali, pływanie kajakami. Ja to przeżyłem i wciąż nie chce mi się wracać do rzeczywistości.
Obsługa łodzi gotowała nam pyszne jedzonko łapane wprost z morza a my używaliśmy wody i słońca.
Jedną noc spędziliśmy nawet na łodzi. I co było najdziwniejsze, nie ujrzałem przez cały pobyt ani jednego komara czy tam moskita.
Byliśmy w ośrodku jedynymi turystami, oprócz nas stacjonowała tam 4-osobowa obsługa łodzi oraz 3 osoby opiekujące się ośrodkiem i gotujące nam posiłki. Kosztowało nas to mniej więcej tyle, co pobyt w zwykłym hoteliku.

Zupełnie niespodziewanie spędziłem wakacje życia ;-)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: FILIPINY -Palawan
#6 PostWysłany: 25 Maj 2014 19:29 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
Samolot wyleciał ale do Xiamen i tam kolejne lądowanie - lotnisko bardzo ładne , czyste , przejrzyste , sklepy i restauracje - postanowiliśmy zejść 1 poziom niżej i wrócić ponownie do swojej bramki ale tu podniosła się pani w mundurze i zawołała kolejna a ta zaprowadziła nas do celnika , który nakazał ponowną kontrol bagażu podręcznego ale po tym małym zamieszaniu ponownie musieliśmy czekać na kolejny już ostatni lot .
Do Manili przybyliśmy ok 22 - szybka odprawa celna , odbiór bagaży i wizyta w agencji banku by wymienić walutę- kurs 1 $ -43,5 pesos jak się okazało najlepszy kurs wymiany jaki mi się trafił na Filipinach.
Wymieniłem większą gotówkę i pogalopowaliśmy do wyjścia gdzie odrzuciło nas tropikalne gorące powietrze i zmasowany atak taxówkarzy i osób oczekujących na gości.
W Polsce zarezerwowałem na tą noc hotel Rogers Place jako jedyny z tych które były dostępne opcja ze śniadaniem i darmowym transferem z lotniska ale jeszcze nie było nikogo po nas tak więc jeden z poznanych Filipińczyków wykonał telefon i po ok 30 minutach - eh pojawił się van który zapakował nas do środka i przewiózł do Hotelu. A tu recepcjonistka zaliczyła zdziwienie bo nie mają pokoju - pisałem wcześniej o późnym check- in więc nie wiem skąd ta dziwna sytuacja ale pokój się znalazł i jak się okazało otwierając drzwi do wewnątrz tylko pod kątem 45 stopni bo obijały już łóżko . Pokój z klimatyzacją - metraż może z 10 metrów i okno z główną ulicą i zgiełkiem miasta gratis. Łazienka hm- nie za ciekawie ale ten pokój miał tylko być na noc przystankiem w drodze na Palawan . Cena ok150 Pln za takie wygody zbyt wygórowana a i opinie o hotelu słabe ale nockę przespaliśmy spokojnie i obudził nas dopiero poranny zgiełk i hałas za oknem.
Na śniadanie otrzymaliśmy voucher do Cuzina Filipina gdzie podano nam kartę z obrazkami i mogliśmy wybrać sobie śniadanie . Wybraliśmy jajko z bekonem i sokiem i było to dobre.
Wróciliśmy do pokoju spakować plecaki by powoli ruszać dalej - hotel w sąsiedztwie ulokowany wśród kilku Filipińskich knajpek gdzie jeszcze parę godzin wieczorem postanowiłem się przejść by podejrzeć lokalnych jak się bawią, dziś z rana pilnowany przez ochroniarzy z bronią długą w dłoni.
I tak o 11 busik zabrał nas za darmo na terminal 3 skąd odlatują wszystkie tanie linie lotnicze Cebu oraz Air Asia- terminal ulokowany był dosłownie po przeciwnej stronie ulicy ale nie odważyłbym się przejść sam gdyż pełno tu szybko poruszających się jeepney czy innych lokalnych wozów.
Już za godzinę mieliśmy odlot z Manili do Puerto Princesy - stolicy Palawanu.
To już 2 dni jak lecimy w miejsce przeznaczenia .
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: FILIPINY -Palawan
#7 PostWysłany: 27 Maj 2014 14:02 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
Dotarliśmy w końcu do Puerto Princesa- stolicy Palawanu , miasto słynie z tego, iż ponoć to najbardziej zielone miasto na Filipinach. Hm - nie chcę wiedzieć jak wyglądają te pozostałe.
Wychodząc z lotniska trafiamy od razu pod odstrzał kierowców tricykli i vanów.
Do nas od razu podeszła pani ubrana w czerwony mundurek - że dziś mają promocję na wycieczki lokalne i koniecznie trzeba dziś zrobić rezerwację. Wdałem się z nią w dyskusję bo przecież w planach mieliśmy te wycieczki a jeszcze przed wylotem robiłem plan i wiedziałem ile takie wycieczki mogą kosztować.
Wyszliśmy na ulicę bo tam miał czekać kierowca z pensjonatu w którym zarezerwowane były 3 noce.
Wszystkich odebrali a my z plecakami zostaliśmy chyba jedynymi białasami z lotu Air Asi.
Udaliśmy się do nieopodal mieszczącej się placówki policji turystycznej która odesłała nas do budynku naprzeciw , gdzie mieści się jakiś punkt informacji turystycznej- pan wykonał telefon do pensjonatu ale o dziwo - nie ma takiego numeru. Zatem wróciliśmy ponownie do pani w czerwonym mundurku , która zaoferowała nam również usługi hotelowe- najpierw jednak należało udać się do zarezerwowane obiektu , który był zagwarantowany kartą kredytową i jeśli bym się nie pokazał - kasa by poszła z karty.
Podjechał van i jedna z pań wsiadła z nami - za darmo zrobiliśmy sobie pierwszą podróż po mieście - główna ulica jak i skrzyżowania zatłoczone, pełno pojazdów , tricykli, jeepney vanów, autobusów - szok.
Ale podrzędne ulice w które należało wjechać to już prawdziwy obraz biedy pospolitych mieszkańców miasta. Domki często przypominające boxy przykryte falistą blachą lub nawet jakimiś roślinami.
Dzieciaki biegające boso samopas przy ulicy często bez opieki - trzymające inne mniejsze na rękach.
I tak wjechaliśmy do obiektu- recepcjonistka zaczęła nas przepraszać i usprawiedliwiać się - pokazała nam pokój w którym mieliśmy spędzić następne dni.
Oczywiście na zdjęciach bardzo fajnie to wyglądało ale rzeczywistość na miejscu rozwiała wątpliwości- pokój ciemny , pachnący nie za dobrze, łazienka która miała być prywatna jednocześnie jest dla wszystkich i sanitaria też dawały wiele do powiedzenia. Zrezygnowaliśmy i udaliśmy się wraz z panią w czerwonym mundurku do hotelu który to ona nam zaproponowała - w tej samej cenie pokój o podwyższonym standardzie z wi-fi oraz bezpłatnym śniadaniem.
Cena za nocleg 1100 pesos.

Image

Po tych 2,5 dnia lotów nie mięliśmy już ochoty szukać po tak dużym mieście noclegu dlatego warunki - duży pensjonat pokoje w miarę duże, lodówka oraz klimatyzator , w miarę porządna toaleta z ciepłą wodą :!: telewizor i kanały zachodnie - azjatyckie mtv, animal planet czy kanał z meczami NBA oraz Hbo - przekonały nas by tu zostać. Sam hotelik oddalony od lotniska w linii prostej ok 2 km a do centrum miasta główną ulicą ok 4 km. Tak więc byliśmy blisko i zdecydowaliśmy zamówić wszystkie wycieczki na tą trasę. Oczywiście darmowy transport . Cenowo wyglądało to tak
1.Underground River - normalna cena 1500 - po negocjacji 1200
2.Honda Bay- normalna cena 1300 - po negocjacji 1100
Posiadają też pakiety np. 3 dniowy(2 noce) + 1 i 2 -4200,
4 dniowy (3 noce)+1 i 2 -5500
Ceny wycieczek- tourów w El Nido , mają podobne jak w EL Nido ale nam udało się jeszcze dostać rabat
ok 1100 za każdy tour.
tak więc pozbyłem się prawie całej gotówki którą wcześniej wypłaciłem w Manili ale cały pobyt był już praktycznie opłacony i wspólnie zrobiliśmy plan. Co do noclegów w El Nido noclegi były już zakupione na agodzie, gdyż nie chciałem ryzykować braku dobrej miejscówki a w tym turystycznym miasteczku szybko się rozchodzą.
Jak się okazało miesiąc maj jest miesiącem wakacyjnym Filipińczyków , którzy właśnie w maju spędzają wakacje na wyspach i dlatego wszędzie było ich dużo i pełno choć to nam wcale w niczym nie przeszkadzało a jak się okazało poznaliśmy kilku fajnych Filipińczyków z którymi spędzaliśmy wspólnie czas.
W tej relacji głównie skupiać się będę na kosztach bo o tym tu rzadko się pisze a trochę w ten temat szczegółowo starałem się wejśćI tak 1 peso to 0,07 pln, przy czym można spotkać monety o nominałach 1, 2, 5 i banknoty .
Pierwszy nasz wyjazd na miasto to miała być przejażdzka tricyklem do słynnej restauracji Kalui- znana na całym świecie , poprosiliśmy by recepcjonistka zarezerwowała nam stolik na wieczór i okazało się , że w oka mgnieniu został jeden wolny stolik na godzinę 21 więc skoro była sobota i mięliśmy ochotę zjeść coś wytwornego o niebiańskim smaku i pięknej prezentacji to musem było tam się dostać. Przejażdzkę udało mi się wynegocjować w recepcji i na pierwszego tricykla dostałem 40 pesos na tam i z powrotem - trochę mi było głupio gdy dostałem to do ręki ale myślę , że taki skromny upust mi po prostu się należał na moje wydatki w tym hoteliku rzędu prawie 20,500 pesos .
Nie czekaliśmy do 21- wybraliśmy się na pierwszą naszą wędrówkę po mieście.
ok 4 km główną ulicą spotykając przemiłych Filipińczyków- głównie dzieci które nas witały i pozdrawiały ale o dziwo żadne nie wyciągało ręki po pieniądze.


Ostatnio edytowany przez dzadzax, 27 Maj 2014 14:32, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
lollipop uważa post za pomocny.
 
 
 Temat postu: Re: FILIPINY -Palawan
#8 PostWysłany: 27 Maj 2014 14:25 

dzadzax napisał(a):
(..)miasto słynie z tego, iż ponoć to najbardziej zielone miasto na Filipinach. Hm - nie chcę wiedzieć jak wyglądają te pozostałe.
(..)zostaliśmy chyba jedynymi białasami z lotu Air Asi.
(..)główna ulica jak i skrzyżowania zatłoczone, pełno pojazdów , tricykli, jeepney vanów, autobusów - szok.
Ale podrzędne ulice w które należało wjechać to już prawdziwy obraz biedy pospolitych mieszkańców miasta. Domki często przypominające boxy przykryte falistą blachą lub nawet jakimiś roślinami.
Dzieciaki biegające boso samopas przy ulicy często bez opieki - trzymające inne mniejsze na rękach.


Wzmianki tego typu sprawiaja iz nie chce sie czytac tego tekstu, sam zrobilem ta trase 2 tygodnie temu i Palawan jak dla mnie jest najpiekniejszym miejscem w jakim do tej pory bylem. Tam jest inne zycie, inna kultura, inne podejscie do pieniedzy, u nas celem jest slub i kredyt mieszkaniowy a tam zyje sie typowo z dnia na dzien, dzieci biegaja na swiezym powietrzu bawiac sie z innymi dookola, ludzie sa sympatyczni, pomocni, zawsze chetni do rozmowy, nie wywieraja poteznego nacisku gdy probuja cos ci sprzedac a grzecznie probuja dobic targu, masz pelna wolnosc, mozesz sobie piwo ze sklepu obok przyniesc do restauracji, naladowac telefon nawet w przydroznym sklepie.. i co najwazniejsze maja 0.75 rumu za 7zl :D

dzadzax napisał(a):
telewizor i kanały zachodnie - azjatyckie mtv, animal planet czy kanał z meczami NBA oraz Hbo - przekonały nas by tu zostać

;) ok to i na tym zakoncze.
Góra
 PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: FILIPINY -Palawan
#9 PostWysłany: 27 Maj 2014 14:57 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
andiron napisał(a):
dzadzax napisał(a):
(..)miasto słynie z tego, iż ponoć to najbardziej zielone miasto na Filipinach. Hm - nie chcę wiedzieć jak wyglądają te pozostałe.
(..)zostaliśmy chyba jedynymi białasami z lotu Air Asi.
(..)główna ulica jak i skrzyżowania zatłoczone, pełno pojazdów , tricykli, jeepney vanów, autobusów - szok.
Ale podrzędne ulice w które należało wjechać to już prawdziwy obraz biedy pospolitych mieszkańców miasta. Domki często przypominające boxy przykryte falistą blachą lub nawet jakimiś roślinami.
Dzieciaki biegające boso samopas przy ulicy często bez opieki - trzymające inne mniejsze na rękach.


Wzmianki tego typu sprawiaja iz nie chce sie czytac tego tekstu, sam zrobilem ta trase 2 tygodnie temu i Palawan jak dla mnie jest najpiekniejszym miejscem w jakim do tej pory bylem. Tam jest inne zycie, inna kultura, inne podejscie do pieniedzy, u nas celem jest slub i kredyt mieszkaniowy a tam zyje sie typowo z dnia na dzien, dzieci biegaja na swiezym powietrzu bawiac sie z innymi dookola, ludzie sa sympatyczni, pomocni, zawsze chetni do rozmowy, nie wywieraja poteznego nacisku gdy probuja cos ci sprzedac a grzecznie probuja dobic targu, masz pelna wolnosc, mozesz sobie piwo ze sklepu obok przyniesc do restauracji, naladowac telefon nawet w przydroznym sklepie.. i co najwazniejsze maja 0.75 rumu za 7zl :D

dzadzax napisał(a):
telewizor i kanały zachodnie - azjatyckie mtv, animal planet czy kanał z meczami NBA oraz Hbo - przekonały nas by tu zostać

;) ok to i na tym zakoncze.



Palawan i okolice rzeczywiście są piękne ale to nie znaczy , że nie dotarła już tu cywilizacja i że ludzie nie mogą żyć na wyższym poziomie bo jak pisałem te ubogie domostwa są często wyposażane w plazmę która wisi na ścianie takiej ubogiej chatki a że turystów jest coraz więcej z całego świata to i jakość świadczonych usług proporcjonalnie zaczyna wzrastać- nikt nikomu nie broni mieszkać w domku po którym biegają karaluchy a po bieżącą wodę trzeba iść do strumyka 2 km a jedzenie stanowi kokos który wisi na palmie. - Ja pojechałem tam nie dla HbO i telewizora tylko właśnie obcować z tym co ten region ma do zaoferowania i poznać obyczaje jak i mieszkańców tego regionu a to że opisuję to co widziałem i jaka jest rzeczywistość to nie oznaka mej próżności i zacietrzewiania . Gdybym chciał leżeć na plaży i popijać piwo w opcji All Inclusive pojechałbym do Egiptu tak jak robi większość Polaków. A TAK została tylko butelka 1 litrowego Boracay Rumu za 100 pesos (7 pln)
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: FILIPINY -Palawan
#10 PostWysłany: 27 Maj 2014 15:11 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
Kilka fotek z restauracji Kalui
Uwaga - w niedzielę jest nieczynna

Image
danie główne- jak to w karcie danie dnia dla 2 (420 pesos)
danie składało się z przystawki- zupa z zielonymi roślinkami- glony
ryba w sosie
krewetki
roladki w sosie z mleczka kokosowego
Image
pyszne krewetki w sosie słodko-kwaśnym
Image
pyszny deser kawałki owoców posypane cynamonem
Image

Image


ImageImage


Ostatnio edytowany przez dzadzax, 06 Lip 2014 22:30, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: FILIPINY -Palawan
#11 PostWysłany: 27 Maj 2014 16:01 

Rejestracja: 09 Maj 2014
Posty: 242
Zbanowany
Chcialbym zwrocic uwage krytykujacym kazdy ma inne priorytety zyciowe a po drugie nie kazdy umie soje wrazenia ladnie ujac slowami. Zdjecia, relacja jest. Kierunek egzotyczny jest. Wiec nie widze problemu.
Dla mnie bardziej pomocne przy takich relacjach jest kwestia techniczna niz zachwycanie sie jak tam bylo pieknie lub brzydko.
Góra
 Relacje PM off
lollipop lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: FILIPINY -Palawan
#12 PostWysłany: 02 Cze 2014 15:36 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
Kalui to najpopularniejsze miejsce w Puerto Princesa gdzie ludzie z całego świata chcą zakosztować świetnej lokalnej kuchni głównie owoce morza- co do cen to są umiarkowane - zestaw 3 daniowy dla 2 osób z deserem to danie dnia 420 pesos , piwo 60 pesos, świeżo tarte soki 50 pesos, sheik 100 plus dodatkowa opłata za usługę 5 %

Image Image

aha- ważna sprawa obuwie zostawiamy przed wejściem do lokalu w specjalnej szafce i po lokalu chodzimy boso po pastowanych drewnianych podłogach
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: FILIPINY -Palawan
#13 PostWysłany: 05 Cze 2014 10:14 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
Pierwszy z naszych rejsów odbył się na Honda Bay.
Wycieczka kosztowała 1100 po negocjacjach, ponoć wszystko w cenie ale dla osób które nie miały sprzętu do snorklingu, butów do chodzenia po kamieniach , aparatu z osłoną wodoodporną, kapelusza lub też ręcznika kierowca zatrzymał się w pewnie mu znanym miejscu gdzie każdy z wymienionych powyżej rekwizytów kosztował odpowiednio 150 pesos a zagubienie powyższego znacznie więcej.
My mięliśmy sprzęt własny więc tylko przyglądaliśmy się pozostałym i tak po krótkim odpoczynku ruszyliśmy w drogę w kierunku przystani.
Pierwsza wyspa to Star Island , gdzie można było zaobserwować jak młodzi Filipińczycy nurkując wyciągają z wody duże i kolorowe rozgwiazdy- dlatego wyspa się tak nazywa.
Rafa i koral raczej mizerny .Przejrzystość wody też średnia a snorkowanie i pływanie odbywa się w wydzielonych obszarach ale to dla bezpieczeństwa przed nadpływającymi kolejnymi łodziami.
Jednak w ten dzień tłoku nie było więc za wiele osób nie przeszkadzało w eksploracji .
Image

i nawet mi udało się coś znaleźć
Image

Bangka standardowo zabiera na pokład od 8 do 12 osób i 2-3 osoby z załogi , które przygotowują nam posiłek na trasie- tutaj jak się okazało obiad był przygotowany w restauracji na ostatniej wyspie.
Naszą załogę stanowiła filipińska rodzinka i mieszane małżeństwo- amerykanin i filipinka.
Po ok.40 minutach udaliśmy się na kolejną wysepkę - LuLi Island

Image

tutaj też ciężko o ładne koralowce - za to z pomostu można pokarmić rybki ;-)
Image

Image

ImageImage

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: FILIPINY -Palawan
#14 PostWysłany: 05 Cze 2014 11:44 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
Kolejną i zarazem ostatnią wyspą na tej wyprawie była Cowrie Island.
Ta niewielka wysepka na długo zostanie mi w pamięci - tak wyobrażam sobie tropikalną wysepkę.
Kilka bungalowów , słomianych parasoli pod którymi można schować się przed ostrym słońcem.
Wielkie palmy z kokosami. Restauracja w której można zjeść dobry posiłek i wypić coś orzeźwiającego.
Piękne dookólne widoki i turkusowa woda którą lekko muska wiaterek.
Image

Image

Image
pyszne dania i owoce morza
ImageImage
w poszukiwaniu muszelek
ImageImage

słońce niemiłosiernie paliło
ImageImageImageImage

Na wyspie jest bar gdzie można kupić przekąski czy napoje i tak zimny San Miguel 70 pesos, Mleko z kokosa 50 pesos, smażony banan 20 pesos.
Podsumowując wycieczka Honda Bay jest dla osób - plażowiczów i osób lubiących pływanie. Uroku dodają piękne widoki na pobliskie góry. Przejrzystość wody głębiej jest średnia i nie zbyt wielu koralowców a co za tym idzie fauna morska jest uboga - ogólnie słaby snoorkling.
Powrót do Puerto na godzinę 17 i wtedy można zaobserwować duże korki.
Często kierowcy zatrzymują się przy wjeżdzie do miasta w dużym punkcie gdzie można dosyć tanio kupić wszelkiej maści pamiątki - od magnesów po koszulki czy muszle w miarę atrakcyjnych cenach.


Ostatnio edytowany przez dzadzax, 06 Lip 2014 22:32, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: FILIPINY -Palawan
#15 PostWysłany: 19 Cze 2014 14:43 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
Kolejny dzień to wizyta w rezerwacie Underground River- Podziemnej Rzeki uznanej jako jeden z 7 cudów natury i wpisane na listę Unesco jako obszar chroniony , podziemna rzeka o długości ok 9 km wpływa prosto do morza , wewnątrz znajdują się spektakularne skamieliny w różnych kształtach .
Jest też siedliskiem dużej ilości nietoperzy.
W dniu przyjazdu zameldowaliśmy się w urzędzie w Puerto Princesa by zakupić wejściówki do Parku w cenie 40 pesos/osobę. Cena wycieczki do Underground River to 1300 pesos i wszystko już jest w cenie.
Przyjechał do hotelu bus i zapakował wszystkich chętnych.
Cel podróży Sabang- miejsce skąd odpływają łodzie do rezerwatu.
Po godzinie jazdy wśród pięknych widoków i mijaniu małych filipińskich wiosek zatrzymaliśmy się by wyprostować nogi w takim miejscu .
Image
W klatce było zwierzątko bearcat- pomieszanie niedźwiadka z kotem.
można było schłodzić się pysznym sokiem z kokosa
Image
Pierwszym etapem tej wycieczki było dotarcie do miejsca zwanego Ugong Rock- chętni mogli wejść do ulokowanych tam jaskiń i przy pomocy ZIplane zjechać liną w dół(9 sekund zjazdu)>cena takiej przyjemności 250/400 pesos.
Rezerwat ten mieści się w połowie drogi do Sabang. Osoby niezainteresowane taką formą mogą schować się pod dużym bungalowem. Jest też tam sklepik i mała restauracyjka. Czas oczekiwania na resztę około godziny.
Image
Image
Rozmawialiśmy z osobami które zjechały na tej linie i ogólnie nie było zbyt dużo eh i ah ale zawsze warto spróbować czegoś nowego.
Ruszyliśmy dalej i po kolejnej godzinie dojechaliśmy do Sabang- można rzec niewielkie miasteczko u wrót Podziemnej Rzeki- stąd właśnie codziennie odpływają wielkie rzesze turystów z całego świata by ujrzeć ten ów cud natury.
My najpierw udaliśmy się do restauracyjki , gdzie był opłacony obiad w cenie wycieczki.
Szwedzki stół plus zimna Cola i gdy już napełniliśmy swoje żołądki udaliśmy się w kierunku przystani- słońce grzało niemiłosiernie a na placu obok przystani betonowe boisko do kosza-na Filipinach koszykówka to sport narodowy i boiska do kosza są wszędzie nawet w dżungli podczas jazdy można było to zaobserwować.
W kolejce należało poczekać na łódki które miały nas dostarczyć już do samego rezerwatu - maksymalnie 9 osób wpuszczano na łódkę.
Poniżej zdjęcia z przystani i info o kosztach transferu łodzią do rezerwatu Underground River
Przystań Sabang
Image
w oczekiwaniu na Bangkę
Image
cennik
Image


Ostatnio edytowany przez dzadzax, 22 Cze 2014 21:17, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: FILIPINY -Palawan
#16 PostWysłany: 21 Cze 2014 15:36 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
I wyruszyliśmy po kilku minutach czekania na przystani w kierunku rezerwatu .Grupa 8 osób dorosłych i 1 małe dziecko - ok 30 minut trwało nim dopłynęliśmy do brzegu i zacumowaliśmy obok kilku innych łodzi.
Ludzi sporo ale to nie były tłumy jak to pisano w relacjach. Obowiązkowe zdjęcie przy drewnianej tablicy z informacją gdzie się znajdujemy i udaliśmy się w głąb dżungli wśród małp oraz innych towarzyszy podróży.

Image

-- 21 Cze 2014 14:53 --

15 minut spokojnym spacerem z przewodnikiem i docieramy do punktu gdzie musimy poczekać aż zwolnią się kolejne łodzie które wpływają do wnętrza - Underground River . W oczekiwaniu na łódkę miła pogawędka geopolityczna z Amerykanami , Filipińczykami w obecności dość sporej grupy młodych Rosjan o sytuacji na Krymie. W między czasie kilka fotek .
Image
Image
woda dawała przyjemny chłód po tak ostrym słońcu
Image
co niektórzy już płyną
Image

-- 21 Cze 2014 15:02 --

czas i na nas :)
Image

Image

Wpływamy do środka
Image
Image

wewnątrz ruch dwustronny - jedni wpływają inni wypływają
Image

-- 21 Cze 2014 15:25 --

Płyniemy wśród form skalnych które tworzą swoim kształtem różne nieprawdopodobne czy to postaci , czy przedmioty - Nasz przewodnik , który jednocześnie steruje opowiada historie miejsca, jak zostało odkryte, z czego się składają te skały.
Na jednym z bloków skalnych wyleguje się wąż, pełno też jest nietoperzy, które to obrały sobie jaskinie za dom i czuć też nieprzyjemny zapach - to właśnie nietoperze swoimi odchodami spaskudziły ściany.
Jest też grupa ptaków przypominających jaskółki które krążą nad naszymi głowami.

Image
Image
Image
Image
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: FILIPINY -Palawan
#17 PostWysłany: 21 Cze 2014 16:37 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
Niestety w tych ciemnościach ciężko było moim sprzętem zrobić dobre zdjęcia - neonówka nie zawsze dawała dużo światła choć jaskinia robi wrażenie i tak po 40 minutach spędzonych w tej jaskini wypłynęliśmy na powierzchnię - rzeka ciągnie się dalej bo ok 9 km ale do zwiedzania przewidziana jest trasa ok 3 kilometrów.
Kolejna porcja fotek
światełko w tunelu
Image

Image

Image
i pamiątkowe zdjęcie z naszymi znajomymi
Image

czas wracać do Sabang
Image


Ostatnio edytowany przez dzadzax, 22 Cze 2014 21:19, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: FILIPINY -Palawan
#18 PostWysłany: 21 Cze 2014 22:41 

Rejestracja: 11 Lut 2013
Posty: 16
Loty: 95
Kilometry: 212 684
Fajna relacja. Mam do Was pytanie - dzadzax i jobi. Warto rzeczywiście zostać w Puerto Princessa i zrobić te wycieczki na Honda Bay i do rzeki, czy lepiej od razu pojechać do El Nido i tam pojeździć po okolicach?
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: FILIPINY -Palawan
#19 PostWysłany: 22 Cze 2014 21:08 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
Przypłynęliśmy do Sabang i każdy szukał jakiegoś ochłodzenia- można było zjeść loda o smaku mango w bułce(20pesos) a można było za naszym przykładem ustawić się w kolejce po zimnego crashera z bananów z rumem Boracay- polecam cena ta sama co crasher owocowy z mlekiem czyli 100 pesos.
Powrót do Puerto Princesy ciągnął się niemiłosiernie i 3 godziny dłużyły się tak bardzo , że wszyscy usnęli .
Wjazd do miasta na dodatek przypadł na okres dużych korków. Jeepneye , tricykle i inni uzytkownicy dróg zakorkowali główne skrzyżowania a my już nie mogliśmy doczekać się prysznica.
Wieczorem zaplanowaliśmy wyjazd z naszymi znajomymi na "miasto "by coś zjeść.
Po wczorajszych szaleństwach z gar kuchni - szyje, głowy kurcząt , łapki w sosie dziś mięliśmy ochotę na coś rybnego. Pierwsze kroki skierowaliśmy do zachwalanej przez forumowiczów małej restauracyjki która w menu posiadała bardzo dobre tajskie potrawy ale i zachodnie na wysokim poziomie.Jednak nikt nie jadł tylko kilku białasów popijało piwo, a towarzyszka -Filipinka z Texasu - zjadłaby cos amerykańskiego -sałatkę lub coś w ten deseń- miejscówka była fajna i jakoś nastawiłem się na tajskie jedzenie jednak ustąpiliśmy naszym znajomym i tak trafiliśmy do kolejnej słynnej miejscówki gastronomicznej w Puerto Princesa tj. Ugong Rock- restauracja i grill Bar .
Kucharz przygotowuje na grillu świeże mięsko - które wybiera klient tj.ryba, baranina, wieprzowina itd.
Natomiast kucharze wewnątrz przyrządzają bardziej wyszukane potrawy.
My skorzystaliśmy z karty i najpierw staraliśmy się dowiedzieć czym jest potrawa w menu- zamówiliśmy zimnego San Miguela, który smakował wybornie(55 pesos)
I każdy z nas zamówił co innego ale doszliśmy do porozumienia, że każdy z nas będzie mógł spróbować potrawy innej osoby.

Pierwsze co poszło na ząb- zamówienie Filipińczyka- danie lokalne , to białe to robale które żyją w korze drzew-zrobione w marynacie z dodatkiem ostrej papryczki chilii

nie polecam!!!
ImageImageImage

Image

-- 22 Cze 2014 20:49 --

Paulo- nasz filipiński znajomy zapytał czy to nam smakuje??Przeszło o przez gardło i lubię jeść coś nowego ale,żeby to było smaczne?? hmm. raczej nie

Image

nasi znajomi amerykanie zamówili zupę na bazie baraniny z warzywami i co jeszcze?? Frytki
ale zupa była wyborna i jeśli ktoś będzie w pobliżu to warto i polecam

Image

a my zamówiliśmy mix owoców morza z wołoniną-
i to chyba była najlepsza potrawa tego wieczoru-bo szybko znikła
Image

ceny potraw- ryż 20pesos
seafood mix 275pesos
beef-280
ceny ryb -grill ok 250-400 pesos
boczek - grill 150 pesos
chicken- grill 200 pesos
krokodyl-400 pesos

Rachunek ok 1000 pesos na nas wszystkich i w tym jest dodatkowo 5% za obsługę ale warto było-
restauracja na świeżym powietrzu, gdzie unosi się piękny zapach grillowanych mięsiw - codziennie wieczorem muzyka na żywo tworzy niezapomniany klimat tak więc warto tam zajść wieczorem.
Po tej sutej kolacji trzeba było tylko zorganizować transport- no i złapaliśmy tricykla , którego to kierowca zgodził się przewieźć 6 osób jednocześnie. Cena jednak skoczyła do 50 pesos
[img]http://zmniejszacz.pl/zdjecie/144/478086_DSCF8679.JPG[img]

tak wróciliśmy do hotelu a o godzinie 10 zebraliśmy pozostałą paczkę i posiedzieliśmy przy piwku i nalewce , którą przemycił Amerykanin- tak to się zawierają międzynarodowe znajomości


Ostatnio edytowany przez dzadzax 06 Lip 2014 22:34, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: FILIPINY -Palawan
#20 PostWysłany: 22 Cze 2014 22:21 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 295
Monraker- pytasz czy warto zajrzeć do Puerto Princessy i czy warto jechać na Honda Bay i Underground River.Przy planowaniu tego wyjazdu czytałem różne opinie o tych miejscach-
jeśli jedziesz do El Nido to tam zobaczysz zarówno piękną rafę- choć spodziewałem się jednak czegoś więcej , zobaczysz też piękne plaże - zatem Honda Bay może być nadprogramowa.
Podziemna Rzeka jest jednak ewenementem na skalę światową i być tam i nie zobaczyć jednego z naturalnych cudów świata>>??
W Puerto Princesie jest klimat , którego nie zobaczysz w El Nido. Tutaj są prawdziwe Filipiny- uśmiechnięci Filipińczycy, boso biegające i pozdrawiające obcokrajowców dzieci po ulicach,
wszędzie pełno wałęsających się psów, skrzyżowanie gdzie rozbijają się gar-kuchnie- jedzenie z ulicy , korale, grzebienie z koguta w sosie, grilowane łapki , balut- kacze jajko z zarodkiem,
koszykówka na ulicy, BARDZO dobre restauracje- Kalui i Ugong Rock .
Jest też duży market z wszelkimi towarami przy wylocie w kierunku Sabang to dla miłośników zakupów.
Ja z perspektywy czasu nie żałuję , poza tym jadąc do El Nido, z reguły musisz wylądować na lotnisku w Puerto Princesa a tam znajdziesz już wszystko , noclegi, zakupisz wycieczkę, transfer do i z El Nido , wycieczki na skakanie po wyspach w El Nido- może i nawet taniej niż na miejscu
Góra
 Relacje PM off
Norbert Przywarty uważa post za pomocny.
 
 
 [ 62 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 3 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group