| Forum strony Fly4free.pl https://www.fly4free.pl/forum/ | |
| Fiji budżetowo - czy to możliwe? fiji-budzetowo-czy-to-mozliwe,836,170237 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | semizkum [ 10 Mar 2023 14:22 ] |
| Temat postu: | Fiji budżetowo - czy to możliwe? |
Wiem, że zbitka tych dwóch słów w tytule może być oksymoronem. Szukam jednak jakiś porad osób, które tam były na zaplanowanie spędzenia tam czasu jak najkorzystniej. Będę tam 5 dni z czego tylko 3 pełne. I dzień przylot na lotnisko w Nadi godz. 17sta II, III, IV dzień w pełni do zagospodarowania V dzień wylot 8 rano z lotniska w Nadi Rozumiem, że pierwsza i ostatnia noc na głównej wyspie w pobliżu lotniska. Pomysł na te trzy pełne to któraś z wysp Mamanuca, które są w miarę najbliżej. Czy z wysp jestem w stanie robić island hopping na inne wyspy nie wypożyczając prywatnej łodzi za grube $$ tylko zabierając się jakimiś regularnymi rejsami czy grupowymi wycieczkami? Chciałbym stacjonować na jednej wyspie a w ciągu dnia móc odwiedzić 1-2 inne wyspy. Widziałem, że są całodniowe rejsy z Port Denarau, ale one wypływają i wracają do tego Portu tylko. Wszelkie podpowiedzi co odwiedzić w tak krótkim czasie i jak to zaplanować mile widziane | |
| Autor: | man4business [ 10 Mar 2023 14:28 ] |
| Temat postu: | Re: Fiji budżetowo - czy to możliwe? |
Zapoznałeś się np. z filmami na YT? Jeśli nie, to poszukaj np. kanał "Podróże Wojownika" i wpisz na nim Fidżi - znajdziesz coś 6-7 filmów na ten temat. | |
| Autor: | Flyguy [ 10 Mar 2023 16:50 ] |
| Temat postu: | Re: Fiji budżetowo - czy to możliwe? |
Jesli bedziesz sie przemieszczal po Viti Levu to polecam transport publiczny, czyli autobus. Jezdzi on na trasie Nadi - Suva i jest bardzo bezpiecznie. Mile wspominam ta podroz, poniewaz bylismy jedynymi ''bialymi'' w autobusie co budzilo duza ciekawosc miejscowych, a z racji tego ze kazdy tam mowi po angielsku zostalismy zasypani pytaniami. Cen juz nie pamietam (2019 rok) ale pamietam ze min 10x taniej wyszlo za 2 paxy niz ''shuttle'' | |
| Autor: | opo [ 10 Mar 2023 17:36 ] |
| Temat postu: | Re: Fiji budżetowo - czy to możliwe? |
semizkum napisał(a): Czy z wysp jestem w stanie robić island hopping na inne wyspy nie wypożyczając prywatnej łodzi za grube $$ tylko zabierając się jakimiś regularnymi rejsami czy grupowymi wycieczkami? Chciałbym stacjonować na jednej wyspie a w ciągu dnia móc odwiedzić 1-2 inne wyspy. Widziałem, że są całodniowe rejsy z Port Denarau, ale one wypływają i wracają do tego Portu tylko. Z tego co wiem to nie ma takiej możliwości. Wypływając z Port Denarau w najlepszym wypadku zrobisz 1dzień = 1 wyspa. Codziennie możesz wsiadać na Island Hoppera (Yasawa Flyer) i przepływać do kolejnej. Raczej nie ma większego znaczenia odległość, bo to kwesia powiedzmy 1-2h różnicy. Wybierz sobie resorty, które Ci pasują standardem/ceną i które chcesz w tym czasie odwiedzić i po prostu codziennie będziesz przepływał na inną. Nie ma co się spinać i odwiedzać kilku wysp jednego dnia, nie ma tam zabytków czy urokliwych knajpek do wyboru. Oficjalnego transportu chyba nie ma innego, lokalesi pływają też lokalnymi łódeczkami ale przy tak krótkim czasie raczej sobie tego nie załatwisz. | |
| Autor: | Garmond [ 15 Kwi 2025 19:26 ] |
| Temat postu: | Re: Fiji budżetowo - czy to możliwe? |
To będzie przydługi wpis, będący po trochę relacją z kilkudniowego pobytu na Fidżi, będącego jednocześnie częścią RTW (z wykorzystaniem stopu w czasie podróży z AU do LAX) oraz próba odpowiedzi na zadane w tytule posta pytanie. Spędziłem na Fidżi w miarę aktywnie 3 dni, wykorzystując dwa z nich na zobaczenie archipelagu Yasawa (konkretnie wyspy Kuata) oraz popłynięcie żaglowcem (który całą drogę zrobił w wykorzystaniem silnika) na prywatną wyspę Schooner. Planując podróż chciałem przede wszystkim posnurkować (jeżeli mogę użyć takiego sformułowania) na rafach wysepek Fidżi. I to mi się udało – wykorzystując piękną pogodę (mimo, że w prognozach części aplikacji pogodowych zapowiadane byłe opady i burze) oraz dobrze zorganizowane jednodniowe wycieczki. Moje odczucia po tym krótkim pobycie są mieszane, będąc bowiem na Viti Levu trudno zauważyć rajskie klimaty – aby to zrobić, trzeba oddalić się na którąś z licznych wyspek otaczających główną wyspę i niestety… zapłacić. Na większości z nich znajdują się hotele, resorty lub są przekształcone w miejsca do których przybywają statki, żaglowce lub promy i można na nich spędzić kilka godzin na pływaniu, opalaniu się, zabawie, jedzeniu i piciu (w zależności od tego, na co się ma ochotę). Hotele lub ośrodki - szczególnie te w których wynajmuje się prywatne pokoje – to koszt od kilkuset złotych w górę. Za całodzienną wycieczkę na wysepki (w zależności od atrakcji) trzeba zapłacić od 70 USD w górę – w te koszty wliczony jest transport do portu (nie zawsze), rejs (często z napojami, alkoholem i przekąskami) oraz pobyt na wyspie na który się składają: obiad oraz sprzęt do snurkowania (a czasami – jak było w wypadku rejsu na Schooner Island – również możliwość korzystania z baru no limit – w tym piwo i wino). W przypadku chęci kontaktu z rekinami czy mantami to koszt ok. 170 USD, zaś przy nurkowania z butlą 220 USD. Jeżeli ktoś chce popłynąć na którąś z wysp Mamanuca czy Yasawa może to zrobić nie kupując wycieczki, ale koszt pływającego codziennie od wyspy do wyspy promu South Sea Cruises to od 120 USD w jedną stronę (do bliżej położonych wysp Yasawa) – więc niemało. Do tego oczywiście dochodzi koszt noclegu, jeżeli chce się zostać na któreś z wysp na dłużej. Oprócz pobytu na Barefoot Kuata Island który osobiście polecam - piękna plaża, rafa z tysiącami ryb (aczkolwiek to nie była wypasiona „instagramowa” atrakcja – widziałem lepsze, dużo bliżej Polski - jej atrybutami jest fakt, że zaczyna się właściwie przy samej plaży – nie trzeba odpływać na głęboką wodę, aby cieszyć się jej urokami), dobre jedzenie (obiad w formie szwedzkiego stołu serwowany od 11.30 do 14.00) i co ważne: pobyt na wyspie trwający od 10:30 do 16, skorzystałem też z rejsu żaglowcem (Schooner Whale's Tale - Mamanuca Islands full day cruise) który mnie zawiódł. Duża grupa ludzi (część Amerykanów głośno świętujących imprezę panieńską), płynięcie prawie 2 godziny w jedną stronę 10 km/h, z pobytem na maleńkiej wysepce ok. 3,5 godziny, której rafa jest średnia. Przy wykupywaniu wycieczek sugeruję uważnie przeczytać jak wygląda jej program, aby się nie zawieść. Większość wycieczek i rejsów zaczyna się z wyspy Denarau i tamtejszej mariny – można się tam dostać także lokalnymi autobusami lub busami za 1,5/2 FJD. Przy kupieniu wycieczki (tylko nie na bookme) można się umówić na transfer z większości hoteli położonych w okolicy Nadi. W centrum portu jest „dworzec” w którym można kupić wycieczkę lub otrzymać kartę pokładową (czasami jest to plastikowy bilet, czasami opaska na rękę) po przybyciu – ma w niej stanowiska większość lokalnych organizatorów. „Dworzec” bo są w nim wyświetlacze z informacjami, zapowiadane wypłynięcia poszczególnych statków i mnóstwo kręcących się ludzi – szczególnie przy porannych rejsach. Całość bardzo profesjonalna i przygotowana na znaczną liczbę gości. W centrum handlowym obok jest duży supermarket, sklepy z pamiątkami i odzieżą, restauracje, kantor i biura podróży. Co do Nadi – nie jest to piękne miasto: pomimo że dosyć czyste, to w mojej opinii jest nieco odpychające. W okolicy nie ma złotych plaż (są raczej szare), jest dosyć dobra baza hotelowa (polecam plażę Wailoaloa z przyjemnym hotelem BulaBard – aczkolwiek słabo skomunikowaną z główną drogą), dobry (i nieco archaiczny) transport publiczny (lokalne odcinki 1-2 FJD od osoby). Ceny w sklepach i jadłodajniach zbliżone do polskich (Coca-Cola 2 litry w markecie ok. 11 PLN). Wypłaty z bankomatów z opłatą od 10 do 15 FJD. Mała ilość kantorów (szczególnie w okolicy lotniska i po drodze do centrum Nadi – otwartych do 17-18). Nie wypowiem się jak wyglądała pozostała część Viti Levu – z racji długości pobytu zrezygnowałem z zapuszczania się dalej i wypływania na dalsze wyspy archipelagu. Podsumowując: przy krótkim stopie pomiędzy lotami moim zdaniem 2-3 dni wystarczy aby poczuć klimat Fidżi. Oczywiście można też nastawić się na dłuższy pobyt i np. spalenie punktów w którymś z resortowych hoteli (HH, Radisson, IHG, Marriott czy Accor). I odpowiadając na pytanie: czy można zwiedzić ten wyspiarski kraj budżetowo? Pobyt na głównej wyspie jak najbardziej. Wycieczki na wysepki już trochę mniej. ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() | |
| Autor: | terrop [ 14 Lis 2025 06:15 ] |
| Temat postu: | Re: Fiji budżetowo - czy to możliwe? |
Skorzystałem z opcji wycieczki Cruisin Fiji, która wyróżnia się nastawieniem na snurkowanie, a nie wizytę na resortowej wyspie. Są 3 stopy - łacha piachu z rafą i dużą liczbą ryb, snurkowanie przy wyspie Monu oraz dłuższy pobyt na Monuriki. Podczas rejsu są nielimitowane napoje w tym alkoholowe oraz ciasta/ciasteczka, a na Monuriki lunch. Ogólnie wycieczka dobrze zorganizowana i świetne widoki zarówno nad jaki i pod wodą. Budżetowych wycieczek na okoliczne wysepki Viti Levu nie ma, więc ta jest warta polecenia. | |
| Autor: | 7z9 [ 14 Lis 2025 15:45 ] |
| Temat postu: | Re: Fiji budżetowo - czy to możliwe? |
Garmond napisał(a): Co do Nadi – nie jest to piękne miasto: pomimo że dosyć czyste, to w mojej opinii jest nieco odpychające. W okolicy nie ma złotych plaż (są raczej szare), jest dosyć dobra baza hotelowa (polecam plażę Wailoaloa z przyjemnym hotelem BulaBard – aczkolwiek słabo skomunikowaną z główną drogą) Plaże są wulkaniczne Nadi to malutka mieścina - gdy pierwszego dnia się tam kręciłem / zwiedzałem / przesiadywałem etc. zagadywało mnie wiele osób. Gdy pojawiłem się następnego i kolejnego dnia potrafili mnie rozpoznać i wołać na ulicy po imieniu albo "Poland". Co do jedzenia jako że u mnie w hotelu (Bamboo) było mega drogo i małe porcje to stołowałem się na mieście w małych restauracyjkach / fast foodowniach lokalnych bo w tych nieco "lepszych" przybytkach było już drożej. Zaś na kolacje czy śniadania brałem najczęściej (jako że lubię) duże puszki z rybami za relatywnie niewielką cenę (made in Chile) zdaje się? Do tego chleb, przekąski / zagrychy / jakieś szeroko rozumiane słodycze z Supermarketu. Przy czym to bardziej z uwagi na to że jak wspomniałem musiałem dojechać do Centrum a nie zawsze wychodząc / wyjeżdżajac z rana jechałem w tamtym kierunku (tj. Centrum). Ceny alko mega drogie ale wystarczyło przejść się po paru supermarketach (przy okazji) aby wiedzieć gdzie mieli najtańsze "źródełko". Co do "wycieczek całodniowych" to wziąłem jedną i w sumie nie do końca taką jaką chciałem bo choć zrobiłem to drugiego dnia było duże obłożenie a najbliższy termin tuż przed moim wylotem (pora roku: styczeń) więc zrezygnowałem. Cenowo takie wycieczki bardzo drogie (jak wspomniano) choć można było się lekko potargować. | |
| Autor: | Apocalipse [ 15 Lis 2025 06:54 ] |
| Temat postu: | Re: Fiji budżetowo - czy to możliwe? |
terrop napisał(a): Skorzystałem z opcji wycieczki Cruisin Fiji (...) Budżetowych wycieczek na okoliczne wysepki Viti Levu nie ma, więc ta jest warta polecenia. Zdaje się, że musieliśmy korzystać z cruisinfiji w podobnym czasie. Ja polecę, ale z zastrzeżeniem, że zatrułem się ich lunchem. Prawdopodobnie problem był kurczak i sałatka jajeczna, gdyż żona tego nie jadła i było ok. Normalnie byłbym wyczulony na podejrzane jedzenie, ale 2 tygodnie bez żadnych problemów żołądkowych uśpiły moja czujność i na koniec: kibel. | |
| Autor: | terrop [ 15 Lis 2025 18:51 ] |
| Temat postu: | Re: Fiji budżetowo - czy to możliwe? |
Ja byłem 11.11, sałatek profilaktycznie nie brałem i zero problemów później. | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |