Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 2 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 25 Wrz 2014 22:15 

Rejestracja: 22 Lip 2012
Posty: 7
Jest to moja debiutancka relacja, a podróż szczególna także z tego powodu, że po raz pierwszy udałam się w nią bez żadnego towarzystwa. Pomysł odwiedzenia miasta demonów i aniołów kołatał mi się po głowie już od pewnego czasu, ale decyzja została podjęta dość spontanicznie, z miesięcznym wyprzedzeniem, więc cena biletów nie była rewelacyjnie niska – 238 zł w dwie strony. Planując ten wypad kierowałam się po części informacjami z przewodnika, ale przede wszystkim cennymi wskazówkami z forów i relacji internautów. Mam nadzieję, że ta moja też może dla kogoś okazać się przydatna. Spędziłam 3 noce w wygodnym B&B położonym 2 minuty spacerkiem od głównego dworca Termini, co z uwagi na układ lotów dało mi dwa pełne dni błądzenia po Rzymie. Niewiele czasu dla fanów sztuki, ale mi wystarczyło nie tylko na, mówiąc brzydko ”zaliczenie” głównych atrakcji turystycznych, ale przede wszystkim na zagubienie się w gąszczu rzymskich uliczek, także miejsc nieco mniej odwiedzanych przez turystów i poczucie klimatu miasta.

Załącznik:
P1040896.JPG


Dzień I

Po wczesnej pobudce i lekkim typowo włoskim śniadaniu serwowanym w hostelu wyruszyłam na podbój miasta. Wędrówkę rozpoczęłam od odwiedzenia turystycznego „must see” starożytnego Rzymu, czyli Koloseum, Forum Romanum i Palatynu. Ze względu na limit czasowy na miejsce udałam się metrem linii A, z którego wysiadłam na stacji Colosseo. Bilet wstępu nabyłam w kasie Koloseum, kolejki nie było, być może z uwagi na wczesną godzinę, ok. 9. Bilet w cenie 12 EUR jest wprawdzie ważny 2 dni, ale umożliwia tylko jednorazowe wejście do każdego z zabytków. Zaaferowana perspektywą pobytu w tych magicznych miejscach zapomniałam o czymś tak prozaicznym jak zaopatrzenie się w wodę, a że słońce grzało dość mocno, musiałam skorzystać z oferty straganów tuż przy Forum Romanum, gdzie za małą butelkę zapłaciłam aż 2 EUR.

Załącznik:
P1040738.JPG


Następnie posiłkując się mapą z hotelu wyruszyłam w dalszą drogę. Jako że zabytki w centrum są położone dość blisko siebie, niejednokrotnie odchodziłam od pierwotnego planu z zaskoczeniem natykając się na kolejne znane miejsce. Odwiedziłam monumentalny Ołtarz Ojczyzny, skąd ruszyłam wzdłuż Forum Trojana, które moim skromnym zdaniem nie ustępowało w niczym znanemu Forum Romanum.

Załącznik:
P1040799,.JPG


Po niedługim czasie dotarłam do placu, na którym budynku wyglądającego na rządowy strzegła straż i który udało mi się zidentyfikować dopiero kolejnego dnia jako Quirinale z siedzibą prezydentów Włoch. Dotarłam do ruchliwej ulicy El Corso, z której zboczyłam w kierunku nieco pomijanego w przewodnikach kościoła św. Ignacego z pięknymi freskami. Dalsza droga wiodła mnie przez Panteon, Piazza Navona aż po Campo di Fiori. Kolejny punkt programu czyli Fontanna di Trevi rozczarował mnie lekko i nasunął skojarzenia z Barceloną i Sagrada Familia,jako że fontanna jest w renowacji. Żeby podejść nieco bliżej i przez szybę przyjrzeć się fontannie trzeba stanąć w niezbyt długiej kolejce, co też zrobiłam. Ostrzeżenia zakazują wprawdzie wrzucania monet, ale jak widać na zdjęciach nie wszyscy się do tego stosują:)

Załącznik:
P1040845.JPG


Załącznik:
P1040859.JPG


Idąc dalej w kierunku Piazza del Popolo zahaczyłam o Piazza del Spagna, gdzie wspięłam się na oblegane przez turystów słynne schody Hiszpańskie. Zdecydowanie warto skierować się nieco w lewo w kierunku parku Villa Borghese, z którego roztacza się wspaniały widok na Rzym i gdzie można trochę odpocząć od tłumu zwiedzających.

Załącznik:
P1040901.JPG


Z Piazza del Popolo rozpoczęłam spacer w drogę powrotną w kierunku Ołtarza Ojczyzny i Koloseum, skąd udałam się nieco dalej w kierunku Circo Massimo. Jako że zrobiło się już ciemno, nie wchodziłam na wzgórza, ale następnego podeszłam do kościoła św Sabiny, co polecam wszystkim fanatykom pięknych widoków na miasto. Ja pierwszy dzień zakończyłam powłócząc nogami ze zmęczenia w okolicach Koloseum, gdzie zjadłam kolację i cyknęłam kilka fotek z serii by night.

Załącznik:
IMG_0229.JPG


Dzień II

Plan na drugi dzień pobytu obejmował Rzym papieski, czyli Watykan, gdzie udałam się metrem wysiadając na stacji Ottaviano. Warto wspomnieć, że rano na stacji Termini panowały dzikie tłumy i udało mi się zmieścić dopiero do czwartej kolejki, choć trzeba przyznać że jeździły faktycznie jedna za drugą. W Watykanie w palącym słońcu udałam się w kierunku Placu Św. Piotra, gdzie od razu ustawiłam się w ogonku do bazyliki. Znowu byłam na miejscu dość wcześnie i chyba z tego względu kolejka nie była tak długa jaki kilka godzin później, myślę, że czekałam nie więcej niż 20 minut. Wejście bez biletów, ale koniecznie trzeba mieć stosowny strój, czyli m.in. zakryte ramiona. Pomimo tłumów turytów cykających fotki bazylika św. Piotra wywarła na mnie niesamowite wrażenie. Sporo problemów sprawiło mi znalezienie wejścia do Grot Watykańskich, do których prowadzą niepozorne schody znajdujące się w centrum bazyliki.

Załącznik:
P1040929.JPG


Na placu Św. Piotra jest mała poczta, z której można wysłać pocztówki do rodziny i znajomych, co też uczyniłam. W ostatniej chwili z uwagi na ograniczenia czasowe i fakt, że nie jestem szczególną fanką sztuki zrezygnowałam z wizyty w Muzeach Watykańskich i udałam się w kierunku Castel de Sant Angelo, który mnie absolutnie zachwycił.

Załącznik:
P1040978.JPG


W okolicy zamku w cieniu drzew zjadłam pyszne lody i wypiłam włoską kawę. Następnie postanowiłam udać się na powolny spacer brzegiem Tybru w kierunku wysepki Isola Tiberina. Po drodze spotkałam niewielu ludzi i troszeczkę inny Rzym niż typowe turystyczne atrakcje. Pokrążyłam po dzielnicy Trastevere pełnej lokalnych knajpek, gdzie apetyczne zapachy wydawały się o wiele bardziej „włoskie” niż w restauracjach przy głównych placach. Mostem Ponte Fabrizio wróciłam na druga stronę Tybru, gdzie kontynuowałam spacer.

Załącznik:
P1040972.JPG


Do końca dnia bez pośpiechu krążyłam po krętych uliczkach, dotarłam też do rzymskiej Piramidy, wypoczywałam na ławce przy Forum Trojana, podziwiałam widoki z kościoła św Sabiny oraz obfotografowałam Usta Prawdy.

Dwa dni w Rzymie zaostrzyły mój apetyt na więcej, z braku czasu nie dotarłam m.in. do Ostii, która także chciałabym zwiedzić. Ale pozwoliły na wspaniały wypoczynek i totalny reset w gąszczu ruin i zabytków, pomimo zmęczenia i obolałych nóg. Niestety następnego dnia o świcie musiałam udać się do Terracafe, skąd autobus Terravsion zawiózł mnie na lotnisko Ciampino na lot powrotny do Katowic.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.


Ostatnio edytowany przez Alejandra123, 26 Wrz 2014 08:53, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
kasiat lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 26 Wrz 2014 08:05 

Rejestracja: 16 Mar 2014
Posty: 111
Piękne miasto , zawsze warto tam wracać
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 2 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group