Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 29 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 27 Mar 2013 00:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lis 2011
Posty: 228
Witam
Jakiś czas temu wpadłem na pomysł odwiedzenia kilku państw, między innymi Egiptu, Jordanii oraz Izraela. Jako, iż są to kraje leżące blisko siebie, wpadłem na pomysł żeby nie tracić urlopu na latanie tam i spowrotem i połączyć to wszystko w jeden wyjazd. Podobnie kiedyś zrobiłem z Kanarami, przyleciałem na Teneryfę i drogą morsko - lądową dostałem się na Lanzarote zwiedzając po drodzę Gran Canarię oraz Fuerteventurę. Ale ja nie o tym ;) .

Po dłuższym rozeznaniu wpadłem na taki pomysł: Tani dolot do Genewy (np Wizzem przez Budapeszt czy Easyjetem z Berlina), z której za groszę przedostałem się Easyjetem do Egipskiej Hurghady i powrót z Tel Avivu tą samą linią do Manchesteru, z którego łatwo i tanio można dostać się spowrotem do domu. Wszystkie loty kosztowały mnie około 450zł.

W Genewie pojawiłem się w mroźny styczniowy poranek. Odlot do Egiptu miałem po dokładnie 24h i 5minutach, więc spędziłem ten czas na zwiedzeniu tego szwajcarskiego miasta. Żeby było ciekawiej, postanowiłem nie wydać ani jednego Franka szwajcarskiego. Udało się ;) . Z lotniska darmowym pociagiem udałem się do centrum, zwiedziłem miasto i wieczorem wróciłem tam na piechotę, przenocowałem i wyruszyłem w podróż do Afryki.

Image

Do Hurghady dotarłem o zachodzie słońca. Piękny widok nad pustynią. Szybki zakup wizy - płaciłem funtami brytyjskimi, wiza opłacona w dolarach, dostałem reszty 1 euro - Egipt wita gości ;) . Przez dłuższy czas nie mogłem znaleźć shuttle busów do miasta (podobno jakieś są). Oblegali mnie taksówkarze, którzy proponowali bardzo ciekawe ceny typu 20 euro, na co ja odpowiadałem, że w domu płacę 5 ;)! Ku mojej uciesze i ich zdziwieniu, po dłuższej chwili obróciłem się na pięcie i poszedłem w stronę miasta na piechotę :D

Miasto samo w sobie nieciekawe, typowy turystyczny kurort. Trzeba było jak najszybciej uciekać. Nie bez problemów odnalazłem 'dworzec' autobusowy, z którego miałem odjechać nocnym autobusem do Luxoru. Według rozkładu odjeżdzał o 1:30, według sprzedawcy biletów (który mi biletu sprzedać nie chciał) o 1:00, przyjechał ok 3:00. Afryka wita gości :) .

Image

Image

Luxor nie bez powodu jest nazywany światową stolicą zawracania głowy. Jeszcze nie wysiadłem z autobusu, a już naganiacz się do niego wpakował i chciał mnie zabrać do hotelu swojego 'best frienda'. Na każdym kroku, bez chwili wytchnienia, probowano wszystkiego, zeby wyciagnąć ode mnie egipskie funty. Od taksówek, łódek pływających po Nilu, przejaźdzek dorożką po płacenie za chodzenie po chodniku! Przez dwa dni w Luksorze zążyłem się zrazić do Egipcjan i Egiptu, nie ufać zupełnie nikomu oraz odwiedzić kilka ciekawych miejsc. Dolina Królów, Temples of Karnak, Temple of Luxor, Temple of Hatshepsut, piekna promenada czy uliczny targ to miejsca z pewnościa godne odwiedzenia.

Image

Image

Image

Image

Z przyjemnością wybralem się na dworzec po bilet na nocny pociąg do Kairu. Niestety w każdym okienku odmawiano mi sprzedaży biletu, nawet po interwencji Egipcjanina z inforamacji turystycznej! Musiałem kupić droższy, sypialniany pociag dla turystów. Trudno, przynajmniej dotrę z samego rana do Gizy. Tak się jednak nie stało. Nad ranem, pociąg się zatrzymał w połowie trasy i przez ponad godzinę stał w miejscu. Okazało się, że poprzedni pociąg (ten którym chciałem jechać!) wykoleił się, w wypadku zgineło 19 osób! Szybko 'przepakowano' wszystich turystów do autobusu rządowego, który miał nas zawieść na miejsce. Po tym jak wszyscy wsiedli kierowca powiedział: płacicie, albo nie jedziemy! Nikt nie chciał zapłacić, więc wyrzucono wszystkie torby z luku bagażowego :D . Po prawie dwugodzinnych bezowocnych rozmowach, telefonach do ambasad różnych państw, większość osób odpuściła i zdecydowała się zapłacić ten haracz. Pod eskortą dotarliśmy późnym wieczorem do Kairu. Jeden dzień zmarnowany, trzeba zmienić nieco napięte plany. Trudno, odwiedzę Alexandrię następnym razem. W stolicy nie ma tylu turystów, biały nie wyróżnia się mocno z tłumu, więc pomimo ogromu miasta i absolutnemu chaosowi na drogach (na myśl przychodzą metropolie Azji w jeszcze gorszym wydaniu) czułem się tu jakoś spokojniej. Następnego dnia pojechałem metrem do Gizy, od razu po wyjściu ze stacji pewien Pan zaproponował mi taxi do piramid. Odparłem, że jadę autobusem, na co on uprzejmie wskazał mi gdzie wsiąść w autobus - jadący w dokładnie przeciwną stronę! Ehh, co turystyka zrobiła z tym krajem.

Image

Image

Przy samym wejściu do kompleksu piramid powtórka z Luxoru. Probowano mi sprzedać absolutnie wszystko, od pozwolenia na wsponanie się po piramidach, po wielbłąda o imieniu Oskar, a ręcę po pieniądze wyciagali wszyscy, łącznie ze strażnikami chcącymi robić mi zdjęcia. Udało mi się uciec od tego zgiełku, wejść do środka największej piramidy i sprawdzic czy Sfinks rzeczywiście nie ma nosa.

Image

Następnego ranka czekała mnie długa wyprawa - przez cały półwysep Synaj aż do przejścią granicznego w miejscowości Taba z Izraelem, przemieszczenia się do granicy z Jordanią, gdzie miałem nocleg. Wszystko było do wykonania w jeden dzień. Teoretycznie. Przy okienku z biletami usłyszałem, że turystom biletów do Taby nie sprzedają. Nikt nie był w stanie powiedzieć dlaczego. Mogę pojechać na około, do Dahab, tam dotrę na 15, a o 16 jest inny bus do Taby. No dobra, jedziemy. Podróż trwała nieco dłużej, bo zamiast o 15 dotarłem na miejsce o 19. Mogłem zostać na noc w Dahab rujnując cały plan, albo wybrać się dzieloną taksówką w stronę granicy. Wybrałem opcję nr 2, z tymże byłem jedyną osobą która chciała tam dziś jechać ;) . Na przejściu granicznym burdel, bo inaczej tego nazwać nie można. Byłem jedyną osob przekraczająca granicę w tym kierunku. Myślę że bez problemu przeszedłbym niezauważony. Najpierw zakup znaczka za 1 funt egipski, ktorego... nie miałem! Mundurowy jednak zadowolił sie monetą 1 euro, którą dostałem na lotnisku w Hurghardzie :D . Po chwili szukałem straznika, zeby mi zeskanowal bagaż. Potem miałem iść do biura i wypełnić jakiś blankiet z podstawowymi danymi. W biurze przez 10min się nikt nie zjawił. Wyszedłem i jeden z celników dał mi ów kwitek do wypełnienia. Poprosiłem o długopis. Nie ma. Kolejna osoba. Nie ma. Przez ponad 10min szukalismy w 3 osoby długopisu na przejściu granicznym! Udało się. Szukam kogoś kto postawi mi pieczątke w paszporcie. Nie było żywej duszy. Widząc moje zakłopotanie chłopak który sprzątał zainteresował się mną i probował mi pomoc. Pierwszy celnik - nie podbije. Drugi - to samo! Trzeci celnik mówi - idz do pierwszego! Istny chaos! Wreszcie sie udało uciec od tych Arabów z Egiptu ;) . Teraz czeka mnie legendarna kontrola po stronie Izraelskiej. Zabrano mi paszport, posadzono na fotelu a Pan który mnie pilnował, mający ok 2 metry wzrostu i karabin maszynowy w rękach mówił, że to standardowa procedura i żebym się nie martwił ;) . No jasne, przecież jest wszystko ok ;) . Po dogłebnym sprawdzeniu bagażu, zadaniu miliona pytań o podróż, pokazaniu zdjęć w aparacie, sprawdzeniu ilosci gotowki etc nie chcieli mnie za bardzo przepuścić. Mialem za mało gotówki, byłem sam, tylko z podręcznym, nie chcieli uwieżyć, że podróżuje na własną rękę etc. Jakoś się jednak udało ich przekonać, ze mam pokojowe zamiary ;) . Było juz za pozno by dostac sie do Jordanii, wiec musiałem noc spędzić w Izraelu i dopiero przekroczyć kolejną granicę rano.

Image

Wszystko to spowodowało kilkugodzinne opóźnienie, wiec świadomie zdecydowałem się ominąć pustynię Wadi Rum, szybko poszedłem na pomost w jordańskiej Aquabie, zeby zobaczyć panoramę z widokiem na 4 państwa jednocześnie - Egipt, Izrael, Jordanię i Arabię Saudyjską. Po obejrzeniu portowego miasteczka pojechałem nie bez problemów bezpośrednio do Wadi Musa. Ciekawostką był zalegający śnieg w niemałych ilościach ;) . Szybki check-in w pokoju i w drogę po dwudniowy karnet do legendarnej Petry! Musze powiedzieć, że nie żałowałem tego wyboru, jeden dzień to zdecydowanie za mało na to piękne miejsce. Warto zboczyc z głównej drogi i zobaczyć poboczne szlaki.

Image

Image

Image

Image

Po dwóch ekscytujacych dniach pojechałem dalej na północ, do Ammanu. Miasto nie powala na kolana, ale można mu poświęcić jeden dzień. Widok z Cytadelii na całe miasto w trakcie nawoływania z meczetów do modlitwy to coś co zdecydowanie warto zobaczyć i usłyszeć, piorunujące wrażenie!

Image

Image

Następny cel, granica z Izraelem. Bez problemu tam się dostaje, opłacam 5 dinarów taxu i tym razem bez zbędnych pytań dostaję się ponownie do Izraela. Szybki przejazd i już jestem przy murach Świętego Miasta. Zostawiam rzeczy w hostelu i wyruszam na podbój Góry Oliwnej, z której jest ładny widok na starą część Jerozolimy. Przez kolejne dni zwiedzam miasto i jego okolicę, udaję się na kilkugodzinny wyjazd do miejscwości Ein Gedi, nad Morze Martwe [edit koncentrator], w którym pomimo stycznia jest kąpię. Bardzo dziwne wrażenie jak woda wypycha całe ciało do góry, polecam każdemu spróbować.

Image

Image

Image

Image

Nie mogło oczywiście zabraknąć foto z puszką izraelskiej coli :)

Image

Ostatniego dnia jadę do Tel Avivu. To już zdecydowanie Europejskie miasto, naprawdę ciężko uwierzyć że jest się w Azji. Nowoczesna zabudowa, sklepy znanych marek, cywilizacja można rzecz. Po południu wyruszam pociągiem na lotnisko, po kilku kontrolach (łącznie z pytaniem czy nie mam bomby w plecaku!) wsiadam do samolotu do Manchesteru.

Image

Brr, jest bardzo zimno, popaduje śnieg. Spora odmiana. Spędzam kilka godzin zwiedzając centrum miasta i starą bibliotekę, żeby wieczorem udać się w ostatni odcinek podróży - prosto do domu :)

Image

Image

Podczas tego wyjazdu wiele się nauczyłem. Podróże nie zawsze są piekne i łatwe, trzeba mieć oczy dookoła głowy cały czas. Nie warto takze planowac wszystkiego na styk jadąc do krajów nie do końca rozwiniętych :) .

Podsumowując: 6 kilo plecak, 5 państw, 4 coś tam, 3 kontynenty, 2 tygodnie, 1 przygoda :mrgreen:

Całkowity koszt tj przelot, transport na miejscu, noclegi, jedzenie, bilety wstępu to około 2300zł za 15 dni.
_________________
Image


Ostatnio edytowany przez MaSell 27 Mar 2013 01:00, edytowano w sumie 3 razy
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
Pabloo uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 27 Mar 2013 00:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Kwi 2012
Posty: 708
Loty: 99
Kilometry: 160 637
wow!

:)

Świetna relacja - super zdjęcia.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 27 Mar 2013 10:02 

Rejestracja: 31 Sty 2013
Posty: 58
To dopiero miałeś przygody! Podziwiam za odwagę i cierpliwość. Świetna relacja!
Info przydatne:)
_________________
moje podróże: http://www.celwpodrozy.pl/
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 27 Mar 2013 10:42 

Rejestracja: 03 Lip 2012
Posty: 1269
niebieski
Masz szczęście, że cię nie wpuścili do tego pociągu w Egipcie. Świetny pomysł na wycieczkę, fajna relacja. Super zdjęcia: z Genewy, z zamiataczami w Luskorze, z wielbłądem i kozami w Petrze; w sumie to z wielbłądem podobało mi się najbardziej :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 27 Mar 2013 11:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 Gru 2011
Posty: 1708
srebrny
Swietnie sie czyta - pisz wiecej relacji ze swoich podrozy!
I dobrze ze szczesliwie wrociles.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#6 PostWysłany: 27 Mar 2013 12:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Kwi 2011
Posty: 2171
srebrny
Jak wyzej: rob czeste podroze i opisuj na f4f - przyjemnie sie czyta :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 27 Mar 2013 13:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Maj 2011
Posty: 1855
srebrny
Bardzo fajna relacja, super fotki.
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 27 Mar 2013 15:26 

Rejestracja: 07 Gru 2012
Posty: 364
niebieski
Świetna relacja, można wiedzieć czym robione fotki?
Góra
 Relacje PM off  
 
#9 PostWysłany: 27 Mar 2013 15:45 

Rejestracja: 01 Wrz 2011
Posty: 16
hank napisał(a):
Świetna relacja, można wiedzieć czym robione fotki?

Wykonano za pomocą urządzenia: Panasonic
Model urządzenia: DMC-GF2
;)
_________________
www.andrzejchrobot.com
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 27 Mar 2013 16:02 

Rejestracja: 27 Mar 2013
Posty: 1
Jak pisałeś o morzu to chyba Ci Martwe chodziło prawda? Poza tym to relacja super, ja mimo tych wszystkich natrętów kocham Egipt :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 27 Mar 2013 16:03 

Rejestracja: 20 Lut 2013
Posty: 11
Popieram:) Super się czyta, częściej relacjonuj :) a jest gdzieś relacja z wysp kanaryjskich;>
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 27 Mar 2013 16:08 

Rejestracja: 04 Sty 2012
Posty: 19
Świetna relacja, fajnie że dodałeś to podsumowanie. Myślałam o takiej podróży właśnie w tej kombinacji, teraz wiem, że to dobry pomysł :) Tylko ja bym raczej przeznaczyła na to 3 tygodnie(oczywiście wiem, że nie każdy moze sobie na to pozwolić).
Góra
 Relacje PM off
Grzes830324 lubi ten post.
 
 
#13 PostWysłany: 27 Mar 2013 16:15 

Rejestracja: 02 Lis 2012
Posty: 413
Loty: 145
Kilometry: 309 536
Podziwiam odwage . Relacja bardzo ciekawa , zdjecia superr .
Ja tak na przekor poprzednikom powiem , ze utwierdziles mnie tylko w moim przekonaniu , ze do Egiptu nigdy nie pojade :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#14 PostWysłany: 27 Mar 2013 16:19 

Rejestracja: 07 Gru 2012
Posty: 364
niebieski
jedrus napisał(a):
Wykonano za pomocą urządzenia: Panasonic
Model urządzenia: DMC-GF2
;)


Heh, dzięki. Sprawdziłem tylko pierwsze zdjęcie, było puste :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#15 PostWysłany: 27 Mar 2013 17:41 

Rejestracja: 09 Lut 2011
Posty: 364
Super relacja, super przygoda!


A nie uzupełnisz jej o jeszcze parę ciekawych fotek? O wielu miejscach tylko wspominasz.
Góra
 Relacje PM off  
 
#16 PostWysłany: 27 Mar 2013 17:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Lis 2011
Posty: 228
Więcej zdjęć? Proszę bardzo:

https://picasaweb.google.com/1095849159 ... hdG_nOrifQ
https://picasaweb.google.com/1095849159 ... uTemoDmmwE
https://picasaweb.google.com/1095849159 ... Yy20JeKwwE
https://picasaweb.google.com/1095849159 ... aqarMj93QE
https://picasaweb.google.com/1095849159 ... aXglILY0gE

m3lm4k napisał(a):
Jak wyzej: rob czeste podroze i opisuj na f4f - przyjemnie sie czyta :)

Następna podróż za 4 tygodnie, jednak na pewno będzie mniej przygód, wystarczy mi mocnych wrażeń na jakiś czas. Z opisywaniem jest problem, zawsze ciężko mi się do tego zabrać ;)

hank napisał(a):
Świetna relacja, można wiedzieć czym robione fotki?

Panasonic GF2 - 14mm 2.5 oraz 14-42mm 3.5-5.6, zdjęcia bez żadnej obróbki na komputerze, poza pomniejszeniem.

gozdzikowa napisał(a):
Jak pisałeś o morzu to chyba Ci Martwe chodziło prawda? Poza tym to relacja super, ja mimo tych wszystkich natrętów kocham Egipt :)

Oczywiście Morze Martwe :)

dziwnyprzypadek napisał(a):
Popieram:) Super się czyta, częściej relacjonuj :) a jest gdzieś relacja z wysp kanaryjskich;>

Na Kanarach za dużo się nie działo: kilka dni na wyspie, odwiedzenie miejsc wartych uwagi, przeprawa na kolejną wyspę. I tak cztery razy :)

KarolinaKarolina napisał(a):
Świetna relacja, fajnie że dodałeś to podsumowanie. Myślałam o takiej podróży właśnie w tej kombinacji, teraz wiem, że to dobry pomysł :) Tylko ja bym raczej przeznaczyła na to 3 tygodnie(oczywiście wiem, że nie każdy moze sobie na to pozwolić).

Trzy tygodnie to dobry pomysł, ja miałem tylko 15 dni wolnego i musiałem to jakoś upchać omijając kilka miejsc które chciałbym zobaczyć. Trudno, jak następnym razem zawitam w tamtych rejonach będzie kilka nieznanych miejsc do odwiedzenia ;) . Wycieczka tylko w takiej kolejności jak jak ja to zrobiłem, w odwrotnym kierunku jest więcej problemów z wizami, a tak wszystko dostaniesz bez problemu na granicy.

silazak napisał(a):
Podziwiam odwage . Relacja bardzo ciekawa , zdjecia superr .
Ja tak na przekor poprzednikom powiem , ze utwierdziles mnie tylko w moim przekonaniu , ze do Egiptu nigdy nie pojade :)

Egipt byłby naprawdę super, gdyby nie Egipcjanie. A to zazwyczaj od ludzi zależy czy dane miejsce jest zaliczane do tych fajnych czy mniej fajnych.

Bez przesady z tą odwagą ;) . W Kairze spotkałem młodą Chinkę, która drogą lądową przez Indie, Pakistan, Iran, Irak etc dotarła do Egiptu, skąd chciała jechać na południe Afryki aż do RPA, skąd samolotem leci do Gruzji i wraca do domu przez Turkmenistan, Uzbekistan etc. Czułem się malutki przy niej :)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 27 Mar 2013 18:05 

Rejestracja: 20 Paź 2011
Posty: 1306
KarolinaKarolina napisał(a):
Świetna relacja, fajnie że dodałeś to podsumowanie. Myślałam o takiej podróży właśnie w tej kombinacji, teraz wiem, że to dobry pomysł :) Tylko ja bym raczej przeznaczyła na to 3 tygodnie(oczywiście wiem, że nie każdy moze sobie na to pozwolić).

Ale to chyba nie chcesz sama?
Góra
 Relacje PM off  
 
#18 PostWysłany: 27 Mar 2013 19:01 

Rejestracja: 05 Mar 2013
Posty: 8
Pięknie to wszystko opisałeś ! Gratuluję podróży pełnej przygód.

KarolinaKarolina -też chętnie bym się wybrała w taką wyprawę, ale bez męskiego oparcia :) jednak ciężko podróżować zwłaszcza po krajach nie do końca yyy niech będzie europejskich ;)

ps mam nadzieję że po tylu dobrych słowach uznania następnym razem znajdziesz czas, ochotę no i motywację aby opisać swoje wakacje!

Pamiętaj że masz tu już kilku stałych czytelników, a ja będę jednym z nich !
Góra
 Relacje PM off  
 
#19 PostWysłany: 27 Mar 2013 20:24 

Rejestracja: 25 Paź 2012
Posty: 817
niebieski
Powtórzę za innymi-super napisane i fantastyczne zdjęcia! Zazdroszczę, choć trochę zbyt ekstremalne warunki (jak dla mnie).
Podróżuj, fotografuj i dziel się z innymi. pozdrawiam! E.
Góra
 Relacje PM off  
 
#20 PostWysłany: 27 Mar 2013 23:30 

Rejestracja: 27 Mar 2013
Posty: 1
Planuje właśnie taki wypadzik tzn Izrael,Jordania,Egipt na wrzesień...mam kupiony lotowski bilet do Tel Avivu na 4 wrzesnia, powrót 19...jakby ktoś miał ochotę się przyłączyć zapraszam, zawsze będzie raźniej:)
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 29 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group