Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 20 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 17 Lip 2017 15:24 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2014
Posty: 2495
Po kolejnym pobycie w Amsterdamie muszę napisać, że na ulicach tego miasta panuje dyktatura rowerzystów. :evil: Kierujący jednośladami zupełnie nie zważają na przechodniów, wymuszają pierwszeństwo przejazdu przed pieszymi oraz przed samochodami. Pędzą po ścieżkach rowerowych z bardzo dużą szybkością, często wjeżdżając na ulice, chodniki, potrącając pieszych czy wpadając na samochody. Pomimo czerwonego światła nie zatrzymują się, a wjeżdżają na skrzyżowania.
Mam wrażenie, że ta moda na rowery (skądinąd wcale nie podyktowana ochroną środowiska a strukturą miasta i jego wąskimi nieprzejezdnymi ulicami dla komunikacji miejskiej) chyba poszła tam za daleko. Czasami trudno przejść jaką wąską uliczką, bo wszędzie stoją rowery oraz ich wraki czy leżą stare części rowerowe. Trudno przejść, bo ciągle ktoś jedzie na rowerze obok, przed Tobą czy za Tobą. Jednym słowem - masakra i terror. :o
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#2 PostWysłany: 17 Lip 2017 15:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Kwi 2016
Posty: 386
Loty: 40
Kilometry: 48 988
Punkty statusowe: 107
złoty
w Rotterdamie odniosłem podobne wrażenie
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#3 PostWysłany: 17 Lip 2017 15:41 

Rejestracja: 03 Gru 2012
Posty: 5
Punkty statusowe: 0
Zwykle skrajności się nie sprawdzają :)
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#4 PostWysłany: 17 Lip 2017 15:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Wrz 2014
Posty: 1606
Punkty statusowe: 108
złoty
W obu powyższych miastach z powodzeniem korzystałem z rowerów (w zasadzie również pomiędzy tymi miastami - max godzina sprawnego kręcenia), ok, trochę trzeba uważać, ale poziom stresu nic większy niż w Neapolu za kierownicą ;-)
Gorzej, że nawyki zostają i potem w rodzimym kraju trzeba naprawdę się skupić, żeby nie dać się zabić na całkiem już licznych, a niekoniecznie respektowanych ścieżkach rowerowych.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
marek2011 lubi ten post.
 
      
#5 PostWysłany: 17 Lip 2017 15:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Wrz 2014
Posty: 831
Punkty statusowe: 59
srebrny
Twoje obserwacje mogłyby dotyczyć w zasadzie każdego większego holenderskiego miasta ;) W Amsterdamie wygląda to po prostu bardziej ekstremalnie, bo ludzi jest więcej, ścieżek jest więcej (ponad 400 km!), a co za tym idzie więcej jest też rowerów. Każdy mieszkaniec ma średnio jeden, niektórzy mają dwa, trzy czy nawet więcej - jeden do jeżdżenia po mieście, drugi na dłuższe dystanse, trzeci z przyczepką dla dziecka, itp. W sumie szacuje się, że Amsterdamie jest 700-800 tys. rowerów, a niektóre dane mówią nawet o 1,2 miliona.

Generalnie Holendrzy nie mają z tym żadnego problemu, bo od małego na rowerze jeżdżą i czują, jak się w tym gąszczu poruszać. Natomiast jak ja wiele lat temu przyjechałam pierwszy raz do Holandii, to uczyłam się przechodzić przez ulicę przez tydzień, a potem po prostu przesiadłam się na rower ;)
_________________
Metia jest kobietą, powtarzam, metia jest kobietą.
Góra
 Profil Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
      
#6 PostWysłany: 17 Lip 2017 16:01 

Rejestracja: 22 Gru 2013
Posty: 2392
Punkty statusowe: 76
złoty
@Japonka76: Na pewno nie chodziło Ci o Warszawę?
Góra
 Profil Relacje PM off
Tom K lubi ten post.
 
      
#7 PostWysłany: 17 Lip 2017 16:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Lis 2012
Posty: 4429
Punkty statusowe: 113
złoty
Aż dziw bierze, że ktoś, kto podobno już był w Holandii wypisuje takie rzeczy! W Holandii rower to podstawowy środek komunikacji. Idąc pieszo przez wieś ludzie się patrzą jak na kogoś obcego. W zimie wolą odśnieżać ścieżki rowerowe niż chodniki.

Cytuj:
Pędzą po ścieżkach rowerowych z bardzo dużą szybkością,

Bardzo duża prędkość to dla kogoś może być 20 km/h a dla innej osoby 50 km/h. Jeśli możesz, doprecyzuj oraz powiedz nam jaka jest dopuszczalna prędkości na holenderskich ścieżkach rowerowych. Może byłaś świadkiem jakiejś tragedii i stąd takie skrajne nastawienie.

Cytuj:
Pomimo czerwonego światła nie zatrzymują się, a wjeżdżają na skrzyżowania.

Bo pewnie jeżdżą tą samą trasą kilka czy kilkanaście razy w tygodniu i doskonale wiedzą gdzie mogą a gdzie nie przejechać na czerwonym. Ja też tak robię, tak samo jak wielu inteligentnych i spostrzegawczych mieszkańców tego globu.

Cytuj:
Mam wrażenie, że ta moda na rowery

To nie żadna moda tylko styl życia. To jakby powiedzieć, że kobiety są zmuszane do siedzenia w domu, gotowania i opiekowania się rodzina - po prostu tak im jest wygodniej (w większości).

Cytuj:
skądinąd wcale nie podyktowana ochroną środowiska a strukturą miasta i jego wąskimi nieprzejezdnymi ulicami dla komunikacji miejskiej

Ścieżki rowerowe istnieją w całej Holandii a nie tylko w centrach miast. Następnym razem wybierz się np do Wageningen to zobaczysz jak to wygląda. Tylko zaopatrz się przedtem w bicykla! ;)

Cytuj:
Czasami trudno przejść jaką wąską uliczką, bo wszędzie stoją rowery oraz ich wraki czy leżą stare części rowerowe. Trudno przejść, bo ciągle ktoś jedzie na rowerze obok, przed Tobą czy za Tobą. Jednym słowem - masakra i terror.

Tutaj wychodzi Twoje niezrozumienie Holendrów. Oni nie jeżdżą na rowerach, bo taka jest moda, co już wyżej wyjaśniłem, tylko dlatego, że tak lubią. Im najwyraźniej nie przeszkadzają te rowery, pewnie w ogóle na nie nie zwracają uwagi.

I jeszcze wracając to tytułu tego wątku: nie rowerzyści a ludzie, a najlepiej to Holendrzy! Dyktatura Holendrów w Amsterdamie - czy to może kogoś dziwić?

@Tom K
dajesz!
Góra
 Profil Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
      
#8 PostWysłany: 17 Lip 2017 16:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Lis 2012
Posty: 1531
Loty: 194
Kilometry: 287 026
Ostrzeżenia: 1
Punkty statusowe: 99
złoty
Łogień :twisted: Tutaj jeszcze trzeba by spytać autorkę co miała na myśli mówiąc "wjeżdżają na skrzyżowanie". Czy wjeżdżają i stają przed oczekującymi autami/skuterami, czy po prostu wjeżdżają i przecinają zarówno przejście dla pieszych, jak i następnie skrzyżowanie.

Natomiast mój drogi trochę zmieniłeś swoją wypowiedź - niemniej "zagrajmy w tę grę" :mrgreen: Chętnie dowiem się, który przepis i w jaki sposób klasyfikuje światła czerwone na te, na którym można przejechać i na te, na których nie można. I dlaczego nie zastosować tego podziału również dla samochodów. Przecież dla kierującego samochodem, zatrzymanie się jest tak samo upierdliwe i przynoszące stratę czasu, jak dla rowerzysty 8-)
_________________
Azory => Egzotyka tuż za rogiem, czyli azorski "double decker" :)
Góra
 Profil Relacje PM off
obibok lubi ten post.
 
      
#9 PostWysłany: 17 Lip 2017 16:54 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2014
Posty: 2495
Napisałam o własnych spostrzeżeniach na temat amsterdamskich rowerzystów. @namteH ja nie czepiam się Holendrów, bo rowerzyści w Amsterdamie stanowią międzynarodowe towarzystwo. Nie podoba mi się natomiast to zjawisko gdzie tolerowane jest zwykłe chamstwo na ulicy, pod płaszczykiem mody rowerowej.
Uważam, że niektórzy zachowują się jak "święte krowy" i łamią wszelkie przepisy i zasady zdrowego rozsądku.
I wiem, że moje zdanie nie jest odosobnione.
Tom K napisał(a):
Łogień :twisted: Tutaj jeszcze trzeba by spytać autorkę co miała na myśli mówiąc "wjeżdżają na skrzyżowanie". Czy wjeżdżają i stają przed oczekującymi autami/skuterami, czy po prostu wjeżdżają i przecinają zarówno przejście dla pieszych, jak i następnie skrzyżowanie.
Dokładnie tak - przejeżdżają skrzyżowanie na czerwonym świetle, a przechodnie muszą odskakiwać a samochody nagle hamować.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#10 PostWysłany: 17 Lip 2017 17:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Wrz 2014
Posty: 831
Punkty statusowe: 59
srebrny
Równie dobrze można by założyć wątek "Dyktatura pasty i pizzy we Włoszech" lub "Dyktatura wódki w Rosji" ;) Nie sadzę, żeby czyjekolwiek utyskiwania na temat ruchu rowerów w Amsterdamie cokolwiek zmieniły. @obibok klawiatura w klawiaturę ze mną co rusz narzeka na system opłat za komunikację zbiorową w Holandii, a jeszcze nikt się nami w tej sprawie nie konsultował. Życie :lol:

A tak serio - chyba każdy kraj ma swoją specyfikę transportową, przy czym środkiem dominującym jest zazwyczaj samochód, ewentualnie obowiązuje zasada "kto większy", a podporządkowanym jednak zazwyczaj pieszy, a rower w ogóle jest gdzieś na samym dole hierarchii. I do tego jesteśmy przyzwyczajeni. A w Holandii dominujący jest ruch rowerowy, również nad pieszym - tak jest i albo się to akceptuje, albo nie. Tyle.
_________________
Metia jest kobietą, powtarzam, metia jest kobietą.


Ostatnio edytowany przez metia 17 Lip 2017 18:55, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
#11 PostWysłany: 17 Lip 2017 17:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Sty 2012
Posty: 672
Loty: 108
Kilometry: 120 750
Punkty statusowe: 35
srebrny
Liczba śmiertelnych ofiar wypadków drogowych na milion mieszkańców za 2015 rok:
- Holandia - 28
- Polska 77
Faktycznie ci Holendrzy jacyś dziwni.
Źródło: http://europa.eu/rapid/press-release_IP-16-863_pl.htm
_________________
Piłkarskie podróże - groundhopping i groundspotting
Góra
 Profil Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
      
#12 PostWysłany: 17 Lip 2017 17:47 

Punkty statusowe: 0
Faktycznie, dziwni ci Holendrzy - nawet przez myśl im nie przejdzie, że ta ich dziwna tradycja, styl życia na dobrą sprawę, wywołuje uczucie dyskomfortu u przybyszy.
Styl życia - to jest najwłaściwsze określenie. Człowiek na rowerze jest świętą krową i wszyscy się na to godzą. Tak, rowerzysta ma pierwszeństwo przed pieszym i wszyscy to akceptują. Po cholerę więc do cudzego domu ze swoimi porządkami? Kierowca auta ma świadomość, że jeżeli będzie mijał rowerzystę nie zachowując odpowiedniej odległości, to na bank na drzwiach auta zostanie odciśnięty ślad sabotów.

Co dotyczy czerwonego światła. Strach pomyśleć, że w innych krajach ludzie mają mniej rygorystyczne podejście do przepisów ruchu drogowego, bo kierują się zdrowym rozsądkiem. Kiedyś spacerowałem po Berlinie z tubylcem i należało przejść na drugą stronę ulicy. Czerwone światło, brak ruchu, policja po drugiej stronie. I mój Szwab wkracza spokojnie na pasy, zachęcając mnie do tego samego. W myślach pożegnałem się z kwotą 50 lub 100 DEM i ruszyłem za nim. Policjanci, widząc moje zmieszanie, jedynie uśmiechnęli się, natomiast kolega ze spokojem wytłumaczył, że przechodzenie na czerwonym świetle, gdy nie ma aut, jest normą społeczną.
Co kraj to obyczaj,
Góra
 PM off
9 ludzi lubi ten post.
 
      
#13 PostWysłany: 17 Lip 2017 18:07 

Rejestracja: 22 Gru 2013
Posty: 2392
Punkty statusowe: 76
złoty
@metia: Gwoli ścisłości nie narzekam na niderlandzki transport publiczny, który sam w sobie jest już bliski marzeń, ale na funkcjonujący w nim okropny system taryfowy.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#14 PostWysłany: 17 Lip 2017 19:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Wrz 2014
Posty: 831
Punkty statusowe: 59
srebrny
-- 17 Lip 2017 18:54 --

@obibok, racja, nieprecyzyjnie się wyraziłam :)

-- 17 Lip 2017 19:00 --

Tom K napisał(a):
A czy tym bez rowerów to nie przeszkadza? Tego chyba na 100% nie wiecie, chyba że pilnie studiujecie lokalną prasę i internet pod tego typu kątem.

Holendrom na 99% nie przeszkadza, bo tam każdy ma rower, a niektórzy mają po kilka, jak już pisałam. Natomiast wiem, że mieszkańcom Amsterdamu bardzo przeszkadzają plączący się po mieście turyści ;) Na tyle im przeszkadzają, że wyprowadzają się coraz częściej poza miasto, a do Amsterdamu przyjeżdżają tylko do pracy.
_________________
Metia jest kobietą, powtarzam, metia jest kobietą.
Góra
 Profil Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
      
#15 PostWysłany: 17 Lip 2017 23:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 Cze 2013
Posty: 355
Loty: 240
Kilometry: 302 248
Punkty statusowe: 14
niebieski
Tak - Amsterdam (i nie tylko on) jest rowerowy. Kto spędził tam choć trochę więcej czasu nie tylko jako turysta, ale np. pracując, to doceni wolność wyboru różnych środków komunikacji. Ja pracując tam korzystałem z autobusów, metra, chodziłem pieszo i jeździłem hulajnogą :). Uwarunkowania urbanistyczne powodują, że nie każdy mieszkaniec miałby gdzie zaparkować, stąd rowery które i tak się ledwo mieszczą. I tu ciekawostka - wiecie, że w Polsce współczynnik ilości aut na 1000 mieszkańców jest często 2x większy niż np. w niedalekim Berlinie?
Tak - trochę ciężko jest się przyzwyczaić do rowerowych korków i tempa jazdy. Ja to nazywam płynięciem z ruchem rowerowym. Mimo sporego doświadczenia w jeździe na rowerze musiałem się sporo nauczyć. Między innymi by nie zatrzymywać się na drodze dla rowerów, czy by wyraźniej sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy. Będąc świeżo po przyjeździe z Malezji powiem, że mi było strasznie trudno przyzwyczaić się do braku chodników w Kuala Lumpur i tam faktycznie jest dyktatura - ale samochodowa. Zresztą nie tylko tam. W większości miast polskich jak porówna się przestrzeń zajmowaną przez samochody i np. przez pieszych to można dojść do wniosku, że coś jest nie tak...

Nawiązując jeszcze do wątku to ponieważ padło wiele ciekawych spostrzeżeń, zachęcam do przejrzenia statystyk policyjnych (niestety w necie znalazłem tylko polskie). Przykładowo 2/3 wypadków z udziałem rowerzystów jest spowodowanych nie z ich winy, a z winy kierowców samochodów.
_________________
http://www.citybreak.me
Góra
 Profil Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
 
      
#16 PostWysłany: 17 Lip 2017 23:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Wrz 2014
Posty: 1606
Punkty statusowe: 108
złoty
Podoba mi sie ta dyskusja ale... czy wy aby widzieliście jak to wyglada w Holandii? Jakieś dzieci szkolne i inne wypłosze prują ścieżkami i w locie bez zwalniania oceniają czy jechać dalej na czerwonym czy nie. Nie ma w tym żadnej rutyny tylko głupota połączona z brawurą, a na bardziej skomplikowanych skrzyżowaniach (niekoniecznie dużych) dochodzi często do wymuszeń i hamowania samochodów (kierowcy bardziej przewidujący niż rowerzyści, gorzej jak trafi na turystę). Będąc niedawno w Rotterdamie kilka dni widziałem dwie niegroźne kraksy rowerzystów miedzy sobą i jedną z pieszym, z winy rowerzysty właśnie jadącego na czerwonym. Wiec autorka z jednej strony wyraziła opinie z która się zgadzam, z drugiej strony nie zgadzam sie z konkluzją, nie widzę w tym nic dziwnego, Ot specyfika miejsca.
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off
Tom K lubi ten post.
Tom K uważa post za pomocny.
 
      
#17 PostWysłany: 17 Lip 2017 23:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 Wrz 2014
Posty: 831
Punkty statusowe: 59
srebrny
Rotterdam jest jednak pod względem organizacji ruchu wyjątkiem. W zasadzie żadne inne duże miasto nie ma w centrum tak szerokich ulic i tak dużych skrzyżowań. No może jeszcze Haga, ale też nie na obszarze całego centrum. Zazwyczaj uliczki w centrum są wąskie, po jednym pasie w każdą stronę, ruch aut jest uspokojony lub w ogóle wyprowadzony dalej. Jeżeli widzisz na ulicy korek, to jest to korek rowerowy ;)
Mieszkałam w Holandii w dłużej Utrechcie (prawie rok), nieco krócej w Delft i w Lejdzie, bywam w Holandii regularnie 4-5 razy w roku. W Utrechcie wypadek z udziałem roweru widziałam raz, a na rowerze jeździłam codziennie po kilkanaście kilometrów na uniwerek i do pracy. W pozostałych miastach było to może 7-8 incydentów, wszystkie między rowerzystami lub rowerzystami i turystami, i na dodatek większość była w zimie.
_________________
Metia jest kobietą, powtarzam, metia jest kobietą.
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#18 PostWysłany: 18 Lip 2017 08:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Wrz 2014
Posty: 1606
Punkty statusowe: 108
złoty
Ok, przez wypadek rozumiałem zdarzenia kontaktu dwóch rowerów z ewentualnym obaleniem się jednego. Bez karetek itp. Więc zapewne bez statystyk. I masz rację, w Rotterdamie się postarali, chociaż na początku trzeba się dobrze skupić która dróżka prowadzi gdzie. Parę razy pod prąd na początku pojechałem, czym zostałem skarcony dzwonkami i gestami przez najeżdżających z przeciwka (bez zwalniania oczywiście ;-)
_________________
Image
Góra
 Profil Relacje PM off  
      
#19 PostWysłany: 20 Wrz 2017 23:33 

Rejestracja: 24 Sty 2014
Posty: 257
Loty: 132
Kilometry: 288 966
Punkty statusowe: 6
Mieszkam w Amsterdamie i choć przez kilka początkowych miesięcy opierałem się przed rowerowym stylem życia, dopiero porównując szybkość przejazdu na jednośladzie z autobusami, tramwajami, a nawet samochodami, doceniłem ową "dyktaturę", stając się jej piewcą. Tak, rowery powinny mieć wszędzie pierwszeństwo.
Góra
 Profil Relacje PM off
obibok lubi ten post.
 
      
#20 PostWysłany: 20 Wrz 2017 23:43 

Rejestracja: 22 Gru 2013
Posty: 2392
Punkty statusowe: 76
złoty
BrunoJ napisał(a):
Podoba mi sie ta dyskusja ale... czy wy aby widzieliście jak to wyglada w Holandii? Jakieś dzieci szkolne i inne wypłosze prują ścieżkami i w locie bez zwalniania oceniają czy jechać dalej na czerwonym czy nie. Nie ma w tym żadnej rutyny tylko głupota połączona z brawurą, a na bardziej skomplikowanych skrzyżowaniach (niekoniecznie dużych) dochodzi często do wymuszeń i hamowania samochodów (kierowcy bardziej przewidujący niż rowerzyści, gorzej jak trafi na turystę).

No toż mówię, że brzmi jak opis z Warszawy. Teraz na przykład ulica Nowy Świat jest jednokierunkowa, ale roweroryści uważają, że to ich nie dotyczy. I nie przeszkadza im, że nie mają szans zmieścić się, idąc z autobusem na czołowe. W Amsterdamie byłem wiele razy i takich cudów nie widziałem, a jeżdżąc na rowerze czułem się tam wyjątkowo bezpiecznie. I z całą pewnością tamtejsi rowerzyści rozumieli znaczenie czerwonego światła.
Góra
 Profil Relacje PM off
Tom K lubi ten post.
 
      
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 20 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Przeszukaj temat:
  
phpBB® Forum Software © phpBB Group