Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 18 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 24 Wrz 2020 22:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1037
złoty
Lockdown dał mi się we znaki. Tak długiej przerwy od podróży to nie miałem od 2007. Także jak już coś się ruszyło to zacząłem latać na co drugi weekend wakacji :). Z pomocą przyszły oczywiście fantastyczne ceny LOT czy Wizzair, a także Lufthansa. Pod koniec czerwca i w lipcu byłem więc w Portugalii i Hiszpanii, w lipcu na Krecie, w sierpniu w Kampanii/Kalabrii, Bułgarii i na Rodos, ale jeszcze czegoś mi brakowało i na połowę września koniecznie chciałem gdzieś jeszcze polecieć. W grę wchodziła Islandia (mój ostatni niezdobyty kraj w Europie, który tak wisi mi już jako jedyny od paru lat) albo Dolomity.

Sytuacja właściwie sama się rozwiązała, gdy Islandia wprowadziła podwójne testy, a Wizzair miał bilety czwartek-niedziela do Werony za 80zł. Kupiłem bilety dla całej rodzinki, ale nie pierwszy raz już w końcu poleciałem sam.

Kiedyś o Dolomitach słyszałem, że są ładne, ale jakoś nigdy się bardziej nie wgłębiałem w temat, mimo, że zwiedziłem już prawie całe Włochy. Przygotowując się do tego wyjazdu trafiłem na bloga BAnity, której zdjęcia zrobiły na mnie mega wrażenie. Trzeba było tylko dopracować plan i ruszyć :)

Wylot miałem w czwartek wieczorem. Po zachodzie słońca, siedząc po lewej stronie samolotu, udało mi się dostrzec z góry Tre Cime. Wiedziałem już, że będzie zajebiście.

O 21 biorę samochód (Fiat 500L - masakra...) i jadę godzinkę do Trento na nocleg. Chciałem podjechać jak najbliżej gór, aby nie marnować czasu w piątek.

Pobudka o 7 i ruszam w góry. 8.30 byłem już przed wąwozem Bletterbach. Jak niektórzy pewnie wiedzą, ten obszar Włoch jest dwujęzyczny (włoski i niemiecki), ale lokalesi używają najpierw niemieckiego, dlatego też niektóre nazwy brzmią dziwnie jak na Włochy.
Jest kilka samochodów, ale mała grupka ma jeszcze jakąś odprawę. Idę na pewniaka, ale ktoś mnie zaczepia mówiąc, że potrzebuję kask. Pytam więc czy mogę wypożyczyć. Idę do budynku i kask biorę za darmo, ale muszę zapłacić 6 euro za wejście do parku.

Szlak ma być na 2h, schodzi się w dół, idzie do wodospadu, a potem wchodzi na górę.
Pogodę mam mistrzowską.

Image

Wąwóz Bletterbach słynie z pionowych ścian i warstwowych skał, z których można uczyć się lekcji geologii.
Jako, że ruszyłem tak wcześnie, cały wąwóz mam dla siebie.

Image

Image

Image

Idąc tymi kamieniami, spotykam dwie osoby, które siedzą sobie pod ścianą. Nie wyglądało to na nic dziwnego, ale wracając z wodospadu, widziałem już przy nich ratowników, jednego gościa przykrytego folią z unieruchomioną nogą, wyglądało na jakieś złamanie w kostce.
Ja osobiście uwielbiam takie szlaki po kamieniach i bardzo dobrze się na nich czuję.

Image

A to ten wodospadzik. Niestety bliżej nie dało się podejść, bo była rozciągnięta lina aby nie przechodzić.

Image

Wracam na górę i zdycham z braku kondycji. Odpoczywałem co chwilę i ledwo dawałem radę. Ale chyba jednak nie było tak źle, bo zapowiadany 2h szlak przeszedłem w 1:15.

Wsiadam w mojego pierdzipęda i po drodze co chwila oglądam fantastyczne widoki:

Image

Image

Dojeżdżam do Lago di Carezza (albo Karersee). Tu już sporo ludzi, ale da się zrobić TAKIE foty bez nich.

Image

Jak to z jeziorami polodowcowymi, mają obłędne kolory.
A górujące nad nim szczyty też są niczego sobie.

Image

Idę dookoła.

Image

No i ciutkę dalej bo jest następne jeziorko.

Image

Przy parkingu jest kilka restauracji, gdzie mogę zjeść nieśmiertelnego bratwursta i wypić bezalkoholowe.

Ruszam dalej w stronę Marmolady. W dalszym ciągu na każdym zakręcie są takie zwykłe widoczki :)

Image

Image

Image

Właściwie to zatrzymywałem się co chwilę i co chwilę robiłem ochy i achy, bo zdjęcia oczywiście tego nie oddadzą...

Image

A może choć trochę oddadzą...? :)

Image

Wprawne oko zobaczy, że nad górami jest sporo paralotniarzy. Ci to dopiero muszą mieć widoki...

Image

Serpentynami wspinam się na 2500 m npm i pojawia się lodowiec Marmolady:

Image

Niestety wyciąg na górę, jak i na wiele innych nie działa. Trochę jestem tym zawiedziony, ale trudno....

Za to jest ładne sztuczne jeziorko, obok knajpa gdzie można wypić espresso doppio i zjeść appel strudel :)

Image

Image

Jeszcze rzut oka na Marmoladę i okoliczne szczyty i można jechać dalej.

Image
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
20 ludzi lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 24 Wrz 2020 22:46 

Rejestracja: 18 Maj 2014
Posty: 303
niebieski
Nie pokazuję się zapewne przepiękne zdjęcia.
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 25 Wrz 2020 08:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1037
złoty
hmm, mi normalnie zdjęcia działają na różnych sprzętach.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 25 Wrz 2020 08:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 Paź 2011
Posty: 132
Loty: 89
Kilometry: 143 804
niebieski
Fotki widoczne tylko w miniaturkach nad tekstem, których nie da się powiększyć.
Mam pytanie, co było nie tak z tym fiatem 500L?
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 25 Wrz 2020 08:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 Lut 2014
Posty: 1821
Loty: 215
Kilometry: 436 444
złoty
@cart Ze zdjęciami wszystko ok, wyświetlają się poprawnie.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#6 PostWysłany: 25 Wrz 2020 08:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1037
złoty
@kawon30 oglądasz przez blog czy forum? Choć i przez blog ja widzę zdjęcia normalnie i miniaturki i w tekście.

A Fiat 500L to taki dla mnie koszmarek. Nie lubię takich ala suvów. Lata to po zakrętach w każdą stronę i od 110 kph wyglądało jakby odfruwał. Do tego mega głośny i klekoczący.
Przeciwieństwo mojej mocnej benzyny gdzie siedzę pupą na asfalcie ;-)
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 25 Wrz 2020 10:13 

Rejestracja: 18 Maj 2014
Posty: 303
niebieski
Przełączyłem się na Firefoxa . Zdjęcia przepiękne.
Góra
 Relacje PM off
cart lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 25 Wrz 2020 19:31 

Rejestracja: 10 Maj 2014
Posty: 1632
srebrny
Dobra, namówiłeś mnie :D
_________________
www.ineedatrip.pl
Góra
 Relacje PM off  
 
#9 PostWysłany: 25 Wrz 2020 21:13 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1037
złoty
Jadę w stronę doliny Gardena. Wyrastają przede mną pionowe góry, wrażenie jest niesamowite.

Image

Image

Image

Jadę na przełęcz Sella. Jest mega stromo. Sporo ludzi na rowerach. Ci na bardziej profesjonalnych wjeżdżają, a na bardziej amatorskich wprowadzają :)

Image

Image

Przed przełęczą, znajduję piękne miejsce. Właściwie gdzie nie popatrzeć to jest super.

Image

Sassolungo w pełnej krasie:

Image

Postanowiłem zrobić filmik 360 stopni. To tylko 43 sekundy - daje wyobrażenie :o



Na samej przełęczy idę chwilę szlakiem. Pod tym szczytem jest kilka ferrat:

Image

Image

Po drugiej stronie jest już Val Gardena.

Image

W Plan de Grabla jest w końcu czynna kolejka. Za 20 euro jadę w obie strony.

Image

Z góry jest jeszcze ładniej :)

Image

Image

Na koniec dnia jadę do Santa Maddalena. To obowiązkowy punkt na zachód słońca. Najpierw wjeżdżam na górę i widzę TO:

Image

Zjeżdżam na dół, gdzie jest słynny i chyba najbardziej obfotografowany kościółek w tej części Europy. Przy zachodzie, słońce daje tu wspaniałe światło.

Image

Image

Tapetka jak nic ;-)

Image

W nocy dojeżdżam do Muhlbach, gdzie mam w centrum fajny hotelik.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
11 ludzi lubi ten post.
 
 
#10 PostWysłany: 25 Wrz 2020 21:44 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Wrz 2011
Posty: 1703
Loty: 160
Kilometry: 172 049
Bardzo inspirująca relacja zwłaszcza, że nie tylko z Werony ale i oblatanego Bergamo jest stosunkowo łatwy dojazd do Bolzano oraz w jego rejony :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 26 Wrz 2020 08:53 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 Paź 2011
Posty: 132
Loty: 89
Kilometry: 143 804
niebieski
Wchodziłem wczoraj rano przez społeczność/blogi i był problem. Teraz wszystko działa a fotki naprawdę piękne.
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 26 Wrz 2020 18:55 

Rejestracja: 11 Sty 2016
Posty: 117
Loty: 92
Kilometry: 204 188
niebieski
Genialne zdjęcia, My zrezygnowaliśmy w ten weekend z tych dolomitów mialo być 2 na 4 dni ładnie. Dolomity wpisuje na listę top1 odwiedzonych miejsc weekendowo w 2021r:)
Góra
 Relacje PM off
cart lubi ten post.
 
 
#13 PostWysłany: 26 Wrz 2020 20:58 

Rejestracja: 27 Paź 2015
Posty: 296
Loty: 6
Kilometry: 5 948
niebieski
Ja polecam też zimą i obowiązkowo też na nartach, w tym roku wróciliśmy stamtąd kilka dni przed pandemią jaka wybuchłą w tamtym rejonie .
Góra
 Relacje PM off  
 
#14 PostWysłany: 26 Wrz 2020 22:16 

Rejestracja: 26 Mar 2011
Posty: 399
Loty: 179
Kilometry: 300 888
niebieski
Piękne zdjęcia! :-) Byłem w tych rejonach ale zimą. Kilkakrotnie miałem okazję przejechać największą narciarską karuzelę w Europie czyli Sella Ronde. Ale nigdy nie miałem okazji zrobić tam jakiegoś trekkingu w takim okresie... :-) Zazdroszczę wrażeń! ;-)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
cart lubi ten post.
 
 
#15 PostWysłany: 27 Wrz 2020 15:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1037
złoty
Po szybkim śniadaniu jadę na wschód. W Bruneck zjeżdżam do północnej doliny, ale nie widzę odsłoniętych szczytów, więc zawracam.
W sumie dość wcześnie pojawiam się w Lago di Braies. Jest już trochę osób i czekają na otwarcie budki, gdzie za jedyne 29 euro można wypożyczyć łódkę. Ja pasuję i idę dookoła z buta.

Wschodzące słońce pięknie oświetla Croda del Becco:

Image

Image

Szlak nie jest wymagający i w godzinkę da się go obskoczyć. W miękkim porannym świetle okolica to cudo.

Image

Image

Image

Płacę 6 euro za parking i jadę dalej. Wracam do głównej drogi i nie mogę sobie odmówić by się zatrzymywać co jakiś czas:

Image

Na rondzie, gdzie miałem skręcać w stronę Misuriny, było napisane, że jest 21 km do Austrii. Nie mogłem sobie odmówić zajrzenia. Właściwie to po 3 rzeczy - zatankować (diesel po 1.1 euro zamiast 1.4 we Włoszech), napić się kawy i zobaczyć zabytkowy most w Heinfels:

Image

Image

Image

Jadę w stronę Misuriny. Tu chyba zaczynają się jedne z najbardziej spektakularnych widoków:

Image

Lago di Landro:

Image

Image

Jezioro Misurina na razie odpuszczam, bo jest tu tłoczno. Zatrzymuję się dosłownie na chwilę przy Lago di Antorno:

Image

Moim celem są te szczyty, które zrobiłem z oddali teleobiektywem - Tre Cime di Lavaredo

Image.

Jadę pod górę i nagle kolejka samochodów. Płaci się tu 30 euro za wjazd. Na oko sporo czekania, ale cóż, czekam. Po jakichś 30-40 minutach udało mi się przejechać bramę. Jeszcze 7-8 km serpentynami i jestem na dużym parkingu. Są też autobusy z Misuriny, a niektórzy bardziej oszczędni, idą też z buta.

Przede mną szlak dookoła Tre Cime. Najpierw jednak jem lunch (makaron za 8.5 euro) w pobliskim schronisku i można ruszać....
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
 
 
#16 PostWysłany: 28 Wrz 2020 22:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1037
złoty
Tre Cime di Lavaredo to zdecydowany highlight i tak spektakularnych Dolomitów. Szlak dookoła szczytów jest dość prosty i tylko z jednym podejściem. Problemem dla tych robiących zdjęcia jest to, że nawet z obiektywem 16mm ciężko jest na początku je objąć, dlatego rozglądam się dookoła, gdzie jest równie fajnie :)

Image

Image

Image

Jedno z ujęć od południa. Robię zdjęcie z dość bliska i nie widać jeszcze na zdjęciu efektu.

Image

Za to góry w oddali coraz ładniejsze:

Image

Schodzę na jedno wypłaszczenie z dala od szlaku i dopiero można zrobić ładne ujęcie:

Image

Na zdjęciu widać linię głównego szlaku.

Image

Image

Prawie na przełęczy od wschodniej strony:

Image

I przechodzę za przełęcz. Jest jeden szlak blisko szczytów, ale celowo biorę ten dalszy, by mieć większą perspektywę do zdjęć.

Image

Szlaków jest sporo, tak samo jak i schronisk. Tutaj trochę widoków na północ od Tre Cime:

Image

Image

Image

No i widoki od północy (trochę pod słońce), z różnej perspektywy:

Image

Image

Image

Image

Już prawie koniec szlaku, zachodnia część od Tre Cime:

Image

Image

Image

No i ostatnie zdjęcie ze szlaku, nawet nie widać, że to 3 szczyty:

Image

Nie wiem ile mi zeszło, chyba około 2h. Dobrze mi się szło i prawie wszystkich wyprzedzałem.

Zjeżdżam na dół do Misuriny na kawę i ciastko z takim widokiem:

Image

Ostatni cel dzisiejszego dnia to przełęcz Giau. Jadę przez Cortinę i po drodze jeszcze się zatrzymuję na co ciekawsze widoczki:

Image

Image

Widok z przełęczy na Cortinę:

Image

No i samo Passo Giau. Długo wjeżdżałem serpentynami. Wziąłem nawet autostopowicza.

Robię sobie krótki szlak na godzinkę.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

I jeszcze widok na Cortinę przed samym zachodem:

Image

Sama Cortina jest dość przyjemna i całkiem droga. Chciałem coś zjeść w knajpach, ale poniżej 15 euro za posiłek nie mogłem nic znaleźć. Znalazłem za to domową pizzerię, gdzie duży kawałek pizzy był za 2 euro. Dwoma się najadłem, a za różnicę mogłem spróbować trochę lokalnych i nie najgorszych piw.

Co za dzień!
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
ZFR uważa post za pomocny.
 
 
#17 PostWysłany: 30 Wrz 2020 09:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1037
złoty
Na niedzielę zaplanowałem powrót do Werony przez miejsca z listy Unesco.
Kiedyś niezbyt zwracałem uwagę na Unesco, ale odkąd to robię to naprawdę dużo ciekawych miejsc odkryłem, które paradoksalnie nie były tak znane. W prowincji Wenecji już wcześniej byłem 2 razy, ale nie odwiedziłem tych miejsc.

Po porannym śniadaniu ostatni widok na góry...

Image

1.5h jazdy i wylądowałem w Palu di Livenza. To taka prehistoryczna osada słomiana. Zbiór 111 takich osad jest zaliczony do listy Unesco. Oczywiście domów ze słomy na palach już nie ma, ale są znalezione jakieś prehistoryczne narzędzia oraz zrobiona tama, która zbierała wodę. Prowadzi tu 15 minutowy szlak wzdłuż małego sztucznego jeziorka o krystalicznej wodzie.

Image

Image

Image

Jadę dalej. Kolejnym moim punktem jest krajobraz upraw najlepszego wina prosecco pomiędzy Conegliano i Valdobbiadene. To jest tak właściwie przedgórze Alp. Widać fajnie z daleka płaski teren od strony Wenecji i pagórki o ekspozycji południowej, gdzie są ogromne uprawy winorośli. Niestety było zaraz po zbiorach, więc nic nie spróbowałem z krzaka. W ramach rekompensaty, kupiłem butelkę prosecco na lotnisku ;)

Image

Image

Image

Samochodem wspinam się po wąskich uliczkach tylko dla lokalnych traktorków by mieć lepsze widoki.

Image

Image

Stąd już rzut beretem do Padwy. Jest niedziela, więc mogę sobie za darmo zaparkować w centrum. Miasto jest wyludnione.

Image

Główny plac w niedzielę południe -

Image

Image

pałac Della Regione:

Image

Image

Padwa była założona w IV wieku, więc ma cały spis zabytków i ogólnie jest tu bardzo ładnie.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Bazylika Santa Giustina:

Image

Piazza Prato della Valle:

Image

Bazylika św. Antoniego:

Image

Na listę Unesco wpisany jest jednak tylko najstarszy na świecie ogród botaniczny z 1545 roku. Ja niestety zapomniałem maski z samochodu, a wchodzi się przez budynek. Niestety musiałem oglądać przez płot, choć dużo widać nie było.

Wracając do samochodu dookoła starówki, widać autentycznie zachowane mury:

Image
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#18 PostWysłany: 01 Paź 2020 21:36 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Sie 2013
Posty: 1037
złoty
Vicenza położona jest niedaleko Padwy. Jechałem może 30 minut szeroką autostradą.
Za wiki: Vicenzę rozsławił przede wszystkim XVI-wieczny renesansowy architekt Andrea Palladio. Do jego tradycji nawiązują dzieła Vincenza Scamozzi. Poza ich budowlami istnieje tu wiele innych zabytków sztuki z różnych epok, co czyni miasto celem turystyki kulturalnej.

Image

Katedra wyróżnia się wysokością wieży:

Image

Niedziela popołudnie..., normalnie tu powinno być mega gwarno...

Image

Image

Image

Image

Image

Miałem jeszcze chwilę, więc po kolejnych 40 minutach zajechałem do Mantua.
Od razu wjeżdżając mostem widać ogromne budowle starego miasta.
Miasto też jest na liście Unesco wraz z pobliską Sabbionetą.

Image

Image

Image

Image

Jest tu też jakiś zlot starych samochodów. Widzę kilka prosiaczków i ferrari :)

Image

Image

Image

I to tyle. Szybko wracam na lotnisko i oddaję samochód. Pani nawet nie pofatygowała się go obejrzeć. Zapytała czy wszystko ok, a ja mówię, że samochód domaga się przeglądu natychmiast, świeci się kontrolka silnika oraz jest awaria systemu start/stop. Macha ręką a ja wsiadam w samolot do Warszawy.
_________________
Moje podróże - piotrwasil.com

Image
Góra
 Relacje PM off
11 ludzi lubi ten post.
 
 
 [ 18 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group