| Forum strony Fly4free.pl https://www.fly4free.pl/forum/ | |
| Dolina Omo dolina-omo,330,167054 | Strona 1 z 1 |
| Autor: | cart [ 04 Wrz 2022 17:27 ] |
| Temat postu: | Dolina Omo |
Był ktoś? Jak się za to zabrać i skąd? Co warto a czego nie? Może jakieś namiary na biura/przewodników? Interesuje mnie też Konso. | |
| Autor: | Pietrucha [ 03 Gru 2024 00:01 ] |
| Temat postu: | Re: Dolina Omo |
Opiszę naszą krótką przygodę w części Doliny Omo Mursi - 80$ + 500 birr za osobę - jedzie się autem 4x4 Okolice Turmi i zwiedzanie 2 plemion dziennie - 80$ autem lub 40$ motocyklem dziennie za osobę wraz z noclegiem, wszystkimi opłatami dla plemion i chyba dwoma posiłkami i to jest cena, gdy się weźmie Mursi z danym przewodnikiem. Przewagą tego rozwiązania jest to, że po Mursi popołudniem jedzie się do Turmi. Dzień 1: Mursi zrobiliśmy z Abenazer Omo Valley Tours +251 978431714, z przewodnika naprędce załatwianego o poranku byliśmy średnio zadowoleni. O plemieniu niestety prawie niczego się nie dowiedzieliśmy. Źle się tam czuliśmy, choć przez pierwsze 20 minut byliśmy z turystów tylko we dwójkę to chcieliśmy stamtąd uciec. Ponoć 7000 birr zostaje w plemieniu od każdego jednego turysty Załącznik: 20241115_103219.jpg [ 509.41 KiB | Obejrzany 1219 razy ] Dzień 2: Żądni przygody zdecydowaliśmy się na samodzielny przejazd Jinka-Turmi i tam dalsze ogarnianie miejscowych przewodników, którzy oczywiście są wszędzie. 120 km, 7h. Nie warto było. Jinka - Dimeka lokalnym busem za 235 birr/os. I to jest cena dla localsów na oficjalnym bileciku. Oczywiście niektórzy wołali po 2k, jawnie mówiąc, że za mniej nas po prostu nie wezmą. Busów nie ma wiele i szybko się wypełniają. Do Turmi udało się dotrzeć na stopa z misjonarzami. W ten sam dzień zobaczyliśmy ceremonię skakania przez byki za 5500 birr/2 osoby wraz z transportem motocyklem (plemię Hamer). Tutaj mieliśmy powiedziane, że 2000 birr/os. zostaje dla plemienia. Ari +251 978875260 - byliśmy zadowoleni, ale finalnie nie polecamy, o czym później. Ceremonia wygląda tak, że najpierw przez jakieś 3h jest skakanie, dmuchanie w kozi róg i biczowanie (strasznie się na to patrzy), po czym dopiero późnym wieczorem jest samo w sobie skakanie, co trwa 5 min. Turystów więcej niż członków rodzin, a niektórzy zamożni emeryci mieli rozłożone krzesełka w najlepszych miejscach Załącznik: 20241116_165340.jpg [ 687.14 KiB | Obejrzany 1219 razy ] Dzień 3: Dziś mieliśmy być dołączeni do samotnie podróżującej turystki, która rano miała jechać na wizytę do plemienia Karo, by potem wrócić do Jinka samochodem. 2 osoby: 9000 birr. Deal idealny wiedząc jak trudno tu jest z transportem publicznym. I tu zostaliśmy wystawieni w przedziwny sposób: - umawiamy się na start spod naszego noclegu równo o godzinie 6:00* - 6:00 czekamy w lobby w gotowości - 6:10 nikogo nie ma. Dzwonię do przewodnika z zapytaniem gdzie jest - odpowiada, że za 15 min - 6:30 Żona wchodzi do toalety, akurat wtedy przychodzi przewodnik i mówi: "Mieliście być gotowi! Ona (turystka w aucie) ma dziś samolot" i wychodzi przed lobby - 6:32 gdy wychodzimy przed budynek nie ma żadnego auta. My w szoku. Dopiero za którymś razem przewodnik odbiera i rzuca "mieliście być gotowi, nie byliście, musieliśmy jechać" po czym się rozłącza i to był nasz ostatni kontakt. W skrócie: typ się spóźnił 30 minut, nie poczekał 2 minut (nie przesadzam z tym czasem), nie powiedział do nas absolutnie niczego w stylu "szybko, szybko, bo musimy jechać" i praktycznie bez słowa odjechał. Dla perspektywy dodam, że trasę Turmi-Jinka samochodem robi się w ok. 2h, a samolot turystki był o 13:15. Kompletnie nie rozumiemy tej sytuacji, mogli na naszej dwójce dodatkowo sobie zarobić bez żadnego wysiłku. O tyle dobrze, że nie daliśmy żadnej zaliczki. Więc kompletnie odradzam Hammer Tribes Local Guide + 251 927070803 i powyższego Ari w sumie też, bo on nagrał ten temat i później też się na nas wypiął przy całej akcji Wiedzieliśmy już, że nie zdążymy dziś odwiedzić żadnego plemienia i musimy wieczorem być w Jinka, więc po 7 zaczęliśmy łapać busy. Wszystkie pełne, nikogo nie zabierali. Dodatkowo była niedziela, więc busów było znacznie mniej. Po godzinie localsi uzbierali się na minibusa, za którego zapłaciliśmy chyba 400 birr/2 os. Ale bus był tylko do Dimeki. W Dimece nie byliśmy jedyny, którzy czekają na busa do Jinka. Stopowanie nie działa, bo kompletnie, ale to naprawdę kompletnie nic nie jeździ. Po czterech godzinach oczekiwania, gdy zupełnie nic się nie działo poddaliśmy się i wezwaliśmy posiłki aż z Jinka. Za 5000 birr inny przewodnik Abraham, który wzbudził wcześniej naszą sympatię zabrał z ziomkiem 2 motocykle i przyjechali po nas te 90 km w jedną stronę. Ten odcinek motocyklem pokonuje się w ok. 2,5h, więc w Jinka byliśmy po zmroku, choć po drodze zatrzymaliśmy się przy chłopakach z plemienia Banna, którzy chodzili na szczudłach przy drodze, bo to ich też sposób na napiwki od turystów. W Dolinie Omo bardzo rzadko jest benzyna na stacjach, skupują ją na czarnym rynku, gdzie cena wynosi 300 birr za litr (i to słyszeliśmy z różnych źródeł), więc zostaliśmy "uratowani" prawie, że za darmo. Natomiast z walorów turystycznych - cały dzień stracony Dzień 4 Razem z Abrahamem wybraliśmy się z samego rana do plemienia Aari za 4000 birr dla plemienia + "co łaska dla Abrahama" za 2 os. Bardzo się nam tam podobało. Oczywiście, że robiliśmy typowe pierdoły dla turystów, jak lepienie garnków z gliny, parzenie kawy, smażenie injery, picie lokalnego bimbru, ale przynajmniej dobrze się czuliśmy. Wcześniej Abraham podrzucił mi nr do Polaka, który był u niego wcześniej i potwierdzam jego opinie - Abraham angażuje się w to co robi i bardzo dobrze się z nim rozmawia. Bardzo, bardzo polecamy, jak Dolina Omo to tylko z nim +251 926905878 Załącznik: 20241118_075556.jpg [ 713.58 KiB | Obejrzany 1219 razy ] Podsumowanie O zwiedzaniu plemion już pisaliście obszernie w relacjach i powoduje to dwojakie odczucia. Najgorzej czuliśmy się w Mursi. Żałujemy, że nie zobaczyliśmy Karo i Daasanach - gdybyśmy od razu wybrali się z Abrahamem to dalibyśmy radę to zrobić. Finalnie nie wydaliśmy dużo, ale połowy nie widzieliśmy. Czy dużo straciliśmy? Trudno ocenić, bo interakcje z członkami plemion były dla nas po prostu dziwne. Coś czego nie wiedzieliśmy to, że plemiona są baaardzo liczne i ich członków można spotkać wszędzie, a nawet miastowi się za nich określają. Wszędzie chatki widać przy drogach, wypasają bydło w swoich wojowniczych strojach, czy jadą z Wami busem. Czy warto samodzielnie jechać do Turmi? Bez względu na naszą akcję i tak jesteśmy zdania, że nie. Nie ma to nawet sensu ekonomicznego. Czy warto samodzielnie lecieć do Jinka i zwerbować przewodnika na miejscu? Zdecydowanie tak, choć nr do Abrahama już macie Jeśli chcecie obdarować czymś dzieciaczki lub dorosłych to do plemion warto zabrać: - długopisy (dzieci pytają o długopisy/ołówki potrzebne do szkoły) - pojedyncze mydła, szampony i inne środki higieniczne - podstawowe środki sanitarne np. Octanisept, bandaże - zbędne rzeczy, które zalegają Wam w domu (dzieci i dorośli pytali nas nawet o t-shirty) Dodatkowo dzieci bardzo cieszą się z nawet najdrobniejszych giftów typu gumki do włosów, bransoletki, balony) *ciekawostka jest taka, że niektórzy localsi mają swój czas, który działa tak jak nasz, tylko, że dzień zaczyna się od 6 rano, gdy wstaje Słońce. Dlatego nasza 7 rano to ichniejsza 1 AM, nasza 17 - 11 AM i analogicznie dalej. Warto czasami to doprecyzować, choć ta kwestia nie ma związku z naszą akcją | |
| Autor: | Beatrix [ 05 Gru 2024 19:30 ] |
| Temat postu: | Re: Dolina Omo |
Powyższa relacja przypomniała mi, że obiecałam polecić usługi naszego przewodnika - Esho Tafes https://www.instagram.com/esho_ethiopia_tours/ Ten młody człowiek pochodzi z plemienia Banna, więc wie wiele o lokalnych społecznościach i jest w stanie zapewnić autentyczne doświadczenia typu 'wizyta u rodziny' Poszliśmy wprawdzie na łatwiznę (wszystko zostało zaplanowane od A do Z, począwszy od odbioru z lotniska w Jinka) i trochę kosztowało, ale czas pobytu był wykorzystany maksymalnie i zobaczyliśmy wszystko, co chcieliśmy, a nawet więcej. Odczucia po tej wycieczce można mieć, delikatnie to ujmując, ambiwalentne, ale organizacja była perfekcyjna. Przy minimum 3-dniowym pobycie trzeba liczyć 100-150$ od osoby dziennie (hotele i pełne wyżywienie w cenie). | |
| Autor: | lukket [ 05 Gru 2024 20:46 ] |
| Temat postu: | Re: Dolina Omo |
O proszę, ja spotkałem Esho dokładnie (!) rok temu, oprowadzał nas po wiosce Banna, a cały trip mieliśmy ogarnięty przez Solomona, wspominanego już w innych wątkach. Byłem pod wrażeniem jego wiedzy i umiejętności opowiadania, i właśnie myślałem żeby kiedyś jeszcze się z nim wybrać. Narzekał wówczas na brak samochodu, dobrze że jego agencja się rozwija. | |
| Strona 1 z 1 | Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni) |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ | |