Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 94 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
#61 PostWysłany: 16 Sie 2013 22:30 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Lis 2011
Posty: 319
Loty: 125
Kilometry: 218 160
niebieski
omg... przecież tam była cała masa wartosciowych wiadomosci dla nas...

Autor wszystko pokasowal IMHO...
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#62 PostWysłany: 21 Sie 2013 13:51 

Rejestracja: 03 Lip 2012
Posty: 1283
niebieski
Relację przywrócę, tylko postaram się ją zaktualizować i scalić w jeden kawałek. Generalnie mam mieszane odczucia odnośnie publikowania wyczerpujących relacji na forum. Z jednej strony odbiorcy są najlepsi, jakich można sobie wyobrazić, pasjonaci podróży, a z drugiej strony mechanizm forum skutecznie zniechęca do publikacji dłuższych relacji. Relacje po prostu są niewidoczne dla szerszego kręgu odbiorców. Swoje wątpliwości i propozycje zebrałem tutaj:

wiecej-relacji-z-podrozy-i-poradnikow-turystycznych,19,33380
Góra
 Relacje PM off  
 
#63 PostWysłany: 21 Sie 2013 19:58 

Rejestracja: 03 Lip 2012
Posty: 1283
niebieski
Poniżej prezentuję wcześniejszą, zaktualizowaną relację w jednym kawałku, a w zasadzie w czterech kawałkach, bo przed chwilą mechanizm forum uświadomił mi, że jeden post może mieć maksymalnie 60.000 znaków, a moja relacja ma ponad 167.000 znaków ;-) Zdaję sobie sprawę z tego, że jest ona bardzo obszerna i nie da rady jej przeczytać za jednym zamachem do porannej kawy lub herbaty, przynajmniej ja nie byłbym w stanie ;-) ale już przez pięć, kolejnych dni przy okazji porannej i popołudniowej kawy lub herbaty byłoby to możliwe ;-) Starałem się nie ograniczać tylko do osobistych wrażeń. Relacja ta jednocześnie stanowi poradnik praktyczny. Jeżeli ktoś szuka informacji praktycznych, to nawet nie czytając relacji w całości, tylko ją „kartkując”, prawie na pewno znajdzie coś dla siebie przydatnego. Szczegółowo opisałem m.in. procedurę ubiegania się o wizę rosyjską, sposób dojazdu na lotnisko Szeremietiewo, system transportu miejskiego i podmiejskiego w Moskwie, atrakcje Moskwy z cenami i godzinami otwarcia, przewodniki turystyczne po Moskwie, przydatne internetowe strony turystyczne, tanie restauracje w Moskwie, kwestie bezpieczeństwa w Moskwie, punkty obserwacyjne w Moskwie. Jeżeli ktoś nie ma czasu na lekturę, to zapraszam do samego przejrzenia zdjęć, chociaż kurcze na to też trzeba trochę czasu ;-) Straciłem rachubę, ale zdjęć może być ok. 270 ;-) Mam nadzieję, że już niedługo kierunek rosyjski będzie bardziej popularny, wszak WizzAir ogłosił, że otwiera nowe połączenie z Budapesztu do Moskwy, a ceny w promocji spadały nawet do 146 zł RT.

Москва на выходные, czyli Moskwa na weekend

W Rosji jeszcze nie byłem, a zawsze bardzo chciałem. Zwiedzanie największego kraju świata postanowiłem rozpocząć od Moskwy. Stąd moje spostrzeżenia odnosić się będą tylko do tego drobnego wycinka rzeczywistości rosyjskiej, z jakim możemy się zetknąć w stolicy Rosji bez nieuprawnionego rozciągania ich na resztę tego ogromnego kraju, którego po prostu nie znam. Rosja jest atrakcyjna głównie z uwagi na swoją różnorodność geograficzną, kulturową, niezwykłą historię. Chciałem się przyjrzeć zabytkom, ludziom, kulturze, sprawdzić podobieństwa i odmienności w sposobie codziennego życia, tu i tam, wejrzeć w słynną rosyjską duszę. Wbrew pozorom, podobieństw było znacznie więcej niż odmienności. Ostatecznie na określenie duszy zarówno w języku polskim, jak i rosyjskim funkcjonuje identyczne słowo (dusza / душá). Pisze się niby tak samo. Subtelną różnicę robi ta kreseczka nad literą „á”, która sprawia, że wymowa jest jednak odmienna. Rosyjska душá (duszaaa) powoli wypływa z głębi i na końcu śpiewnie eksploduje na zewnątrz. Naocznie chciałem zweryfikować swoje stereotypy na temat tego kraju. Większość stereotypów od razu została obalona, niektóre potwierdziły się tylko częściowo, żaden nie potwierdził się w całości. Wreszcie chciałem skonfrontować obraz Rosji, a w zasadzie jeszcze Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, jaki wynieśli moi rodzice w 1988 r. podczas kolejowej wycieczki do Moskwy i ówczesnego Leningradu z tym, co jest dzisiaj. W ciągu względnie krótkiego czasu, 25 lat, nastąpiły fundamentalne przemiany polityczne, rozpadł się ZSRR, powstały nowe państwa. Rosja całkowicie odmieniła swoje oblicze w stosunku do szarej rzeczywistości komunizmu. Pewne rzeczy jednak, przywiązanie do tradycji historycznej, patriotycznej, pozostają niezmienne. Widać to na poniższym filmiku (zmiana warty przed Grobem Nieznanego Żołnierza, parada pułku prezydenckiego na Placu Soborowym na Kremlu). Oglądanie dopuszczalne tylko w pozycji zasadniczej, znaczy „na baczność”. ;-)



Wycieczka, jak każda, wymagała przygotowań. W przypadku Rosji przygotowania są trochę większe, gdyż wciąż funkcjonuje wymóg wizowy.

(dalej dość często używam autorskiej, żeby nie powiedzieć amatorskiej, transkrypcji fonetycznej wyrazów zapisanych cyrylicą; jest ona daleka od oficjalnej, nie należy się przywiązywać ;-) na moje potrzeby jest jednak wystarczająca)

Bilet lotniczy

Od czasu do czasu w promocji LOT-u „Szalona Środa” trafiają się kierunki rosyjskie. Można wtedy kupić bilety powrotne do Moskwy lub Sankt Petersburga za cenę w granicach 350-450 zł. Swoje bilety do Rosji nabyłem jednak w innych promocjach LOT-u. Jeszcze we wrześniu 2012 r. kupiłem bilet do Sankt Petersburga z wyprzedzeniem prawie rocznym, na okres od 5 do 10 lipca 2013 r., czyli na końcówkę białych nocy. Bilet kosztował 411,84 zł i kupiony był w promocji „Najniższa cena”. Niestety do Sankt Petersburga nie pojechałem. Trochę przydatnych linków, które mogą Wam ułatwić przygotowanie wycieczki do Wenecji Północy zamieściłem tutaj: http://www.fly4free.pl/forum/sankt-pete ... ,169,31804 Z kolei Moskwę na długi weekend obejmujący Boże Ciało (od 30 maja do 2 czerwca 2013 r.) kupiłem w grudniu 2012 r. w trakcie dwudniowej, noworocznej „Szalonej Promocji”. Moskwa kosztowała jedynie 350,15 zł.

Wydaje mi się, że powszechne, tanie latanie z Polski do Rosji to jednak dopiero melodia przyszłości. Już w Moskwie w hotelu miałem okazję do śniadania przejrzeć weekendowe wydanie „The Moscow Times” (31.05-2.06.2013 r.). Akurat trafił się obszerny artykuł o rynku budżetowego lotnictwa w Rosji. Obecnie do Rosji lata już kilka budżetowych, europejskich lub arabskich linii lotniczych, niestety nie z Polski. Latają tam m.in.: AirBerlin, Germanwings, EasyJet, Vueling Airlines, Air One, Air Baltic, Norwegian, Niki, Pegasus Airlines, Air Arabia i Flydubai. Jednak na rynku rosyjskim tanie linie lotnicze napotykają na szereg problemów. Rosyjski Kodeks Powietrzny jest dosyć restrykcyjny; określa, że linie lotnicze muszą serwować posiłki, przewozić określoną ilość bagażu i zapewniać możliwość zwrotu biletów. Linie próbują jakoś te przepisy obchodzić, ale generalnie ograniczenia prawne wpływają na wzrost kosztów. Ostatnio sporo dyskutuje się o poluzowaniu tych przepisów, a spodziewana liberalizacja prawa jest jednym z warunków wstępnych stworzenia niskokosztowej linii w ramach Aerofłotu. Prawdopodobnie jednak nowa linia obsługiwałaby tylko rynek wewnętrzny, którego zasięg jest ogromny, można by powiedzieć międzykontynentalny. Dotychczasowe próby stworzenia rosyjskich tanich linii lotniczych (Avianova i Sky Express) zakończyły się niepowodzeniem. Przewoźnicy zbankrutowali. Inną przeszkodą stojącą przed tanimi przewoźnikami są wysokie opłaty za lądowanie na rosyjskich lotniskach i brak klasycznego, niskokosztowego lotniska. Opłaty na moskiewskich lotniskach Domodiedowo i Szeremietiewo są dwa razy wyższe niż w angielskim Luton. Niskokosztowe Luton znajduje się 60 km od centrum Londynu. Jest to tylko 20 km dalej niż w przypadku lotnisk moskiewskich. Być może jednak i w tym zakresie coś się poprawi. 22.05.2013 r. rosyjska linia lotnicza UTair ogłosiła, że zamierza wybudować niskosztowy port przesiadkowy na terenie bazy wojskowej w Kałudze, 100 km od Moskwy.

Na szczęście ostatnio pojawiła się nowa możliwość taniego dolotu do Moskwy. Od 23.09.2013 r. WizzAir otwiera połączenie z Budapesztu do Moskwy. Ze stolicy Węgier na moskiewskie lotnisko Wnukowo przewoźnik będzie latał pięć razy w tygodniu (poniedziałek, środa, czwartek, piątek, niedziela). Linia kusiła już promocjami w świetnej cenie 146 zł za bilet w tę i z powrotem. Z Polski do Budapesztu stosunkowo tanio dolecimy WizzAirem lub Ryanem. Nawet, jeżeli nie uda się dolecieć do Moskwy w jeden dzień, dowolnie długi turystyczny przerywnik w zachwycajacym Budapeszcie będzie tylko wartością dodaną.

Hotel

Ogólna reguła jest taka, że noclegi w Moskwie są bardzo drogie, jednak duża liczba obiektów hotelowych sprawia, że i tutaj można trafić na niższą cenę. Gdy w wyszukiwarce strony http://www.booking.com wybierzemy termin na miesiąc do przodu i obszar sięgający do 10 km od centrum Moskwy, pojawi się nam 121 dostępnych obiektów w przedziale cenowym do 219 zł za noc. Obiektów w tym przedziale jest więcej lub mniej w zależności od kształtowania się kursu rubla. Zdecydowana większość obiektów z tego przedziału to hostele, gdzie łóżko w pokoju wieloosobowym można zarezerwować za cenę z przedziału 50-100 zł za noc. Gdy w przedziale do 219 zł za noc chcemy wyświetlić tylko hotele, pojawi się nam jedynie 20 obiektów, w tym ok. 40% to nadal „ukryte” hostele. W przypadku http://www.booking.com, hotele w określonym miejscu warto najpierw przeszukiwać „na sucho”, bez rezerwowania. Jeżeli jesteśmy zarejestrowanym użytkownikiem strony, po jakimś czasie na naszą skrzynkę pocztową zaczynają napływać maile z tzw. Sekretnymi Ofertami, dziwnym trafem dotyczące właśnie wcześniej przeszukiwanych miejsc. I jest to okazja do korzystnego zarezerwowania może nie najtańszego hotelu, ale np. dobrego, czterogwiazdkowego hotelu za połowę ceny. Kilka razy już rezerwowałem za pośrednictwem http://www.booking.com, jednak dopiero przy okazji Moskwy zauważyłem, że Sekretne Oferty widoczne są, jeżeli stronę http://www.booking.com otwieramy z poziomu maila. Gdy logujemy się bezpośrednio na stronę http://www.booking.com, Sekretnych Ofert nie widać. Tym sposobem udało mi się zarezerwować dwuosobowy pokój do pojedynczego wykorzystania ze śniadaniem w czterogwiazdkowym Hotelu Katerina Park. Sekretna Oferta (bezzwrotna) wynosiła ok. 300 zł za noc (dokładnie 2.950 rubli). Regularna cena była 80% wyższa w wersji bezzwrotnej i dwa razy wyższa w wersji zwrotnej. Hotel położony jest aż 18,8 km na południe od Kremla, jednak bliskość (500 m) stacji metra Пражская (Prażskaja; szara linia metra nr 9 Серпуховско-Тимирязевская, Sierpuchowsko-Timirjazewskaja), sprawia, że mogłem tam dostać się w ok. 35-40 min. Hotel jest znakomity pod każdym względem, dość powiedzieć, że trudno skosztować choćby ¼ ilości potraw z szerokiej oferty śniadaniowej; w cenie są fitness, sauny, zawartość minibarów w pokojach.

Wiza

Kompletną, no … prawie kompletną, informację, co należy zrobić, aby wizę rosyjską otrzymać, znajdziemy na stronie internetowej Ambasady Rosji w Polsce w części dotyczącej „Spraw konsularnych” (http://www.rusmb.pl). Szerszą informację możemy znaleźć na stronie oficjalnego Rosyjskiego Centrum Wizowego (http://www.poland-ifs.com). Ponadto, na rynku funkcjonuje szereg biur pośrednictwa wizowego, np. Wspólnota 2000 sp. z o.o.: http://www.wspolnota2000.com.pl, które kompleksowo pomagają w bezproblemowym przejściu procedury wizowej. Pomoc Rosyjskiego Centrum Wizowego oraz innych biur pośrednictwa oczywiście nie jest bezinteresowna (minimum 100 zł, nie licząc innych niezbędnych kosztów: opłaty wizowej, voucheru turystycznego, ubezpieczenia zdrowotnego, zdjęcia). Trochę dziwi tak duża popularność różnych pośredników. Pomoc biur pośrednictwa wizowego na pewno mogą rozważyć osoby mieszkające z dala od miast, w których jest ambasada lub konsulaty rosyjskie (Warszawa, Poznań, Gdańsk, Kraków). W przeciwnym razie, warto spróbować samodzielnie wypełnić wniosek wizowy, zebrać niezbędne dokumenty i złożyć je bezpośrednio w placówce dyplomatycznej. Zapewniam, że nie jest to trudniejsze niż wypełnienie PIT-u. W większości dokumenty możemy skompletować zdalnie za pomocą Internetu (np. ubezpieczenie zdrowotne, voucher turystyczny). Z domu musiałem wyjść tylko po to, aby zrobić aktualne zdjęcie, no i oczywiście osobiście musiałem pofatygować się do ambasady, żeby złożyć wniosek wizowy i odebrać gotową wizę (odbioru można dokonać przez pośrednika).

Wiza turystyczna (jedno lub dwukrotna) wystawiana jest maksymalnie na okres do 30 dni. W moim przypadku (Moskwa: 30.05-02.06.2013 r.; Sankt Petersburg: 5.07-10.07.2013 r.), pomimo czasowej bliskości terminów, niezbędne było ubieganie się o dwie, kolejne wizy turystyczne, co niestety pociągnęło za sobą dwie, kolejne opłaty wizowe po 154 zł. Ponadto, dopiero przy okienku w ambasadzie uświadomiono mi, że nie można tego załatwić za jednym podejściem. Musiałem pojechać do Moskwy, na miejscu nic nie nabroić, wrócić i ponownie odwiedzić ambasadę, żeby ubiegać się o wizę do Sankt Petersburga.

W celu uzyskania wizy turystycznej powinniśmy mieć następujące dokumenty:

1. Paszport, ważny co najmniej 180 dni, licząc od daty zakończenia terminu ważności wizy,
2. Wniosek wizowy wypełniony wyłącznie elektronicznie w języku rosyjskim bądź angielskim i wydrukowany za pomocą specjalnej strony internetowej Departamentu Konsularnego MSZ Rosji: http://visa.kdmid.ru Wypełnienie wniosku nie jest skomplikowane. Przy wypełnianiu powinniśmy mieć pod ręką następujące dane: nr paszportu, datę jego wydania i ważności, nazwę, miasto i numer rejestrowy organizacji turystycznej przyjmującej nas do obsługi w Rosji (numer jest na dole potwierdzenia w sprawie przyjęcia zagranicznego turysty), numer voucheru turystycznego (numer jest na górze, w tytule voucheru), nazwę towarzystwa ubezpieczeniowego, które zapewnia nam ubezpieczenie zdrowotne w Rosji i nr polisy ubezpieczeniowej, adres miejsca zatrudnienia / nauki; na koniec, jest dosyć ważne, aby wniosek wizowy wydrukować zgodnie z opcjami podanymi w instrukcji, która pojawia się po wypełnieniu wniosku;
3. Jedno zdjęcie wklejone w wydrukowany wniosek wizowy. Wymogi dotyczące zdjęcia:

a) rozmiar 3,5 × 4,5 cm,
b) kolorowe, ostre, czyste i kontrastowe,
c) wydrukowane na papierze wysokiej jakości na jasnym tle,
d) nie starsze niż 6 miesięcy i umożliwiające identyfikację osoby aplikującej,
e) zrobione na wprost, pokazujące wyraźnie oczy i twarz z obu stron od wierzchołka głowy do górnej części barków, tak aby twarz zajmowała 70-80% fotografii,
f) przedstawiające osobę bez nakrycia głowy, patrzącą na wprost, z zamkniętymi ustami, twarz nie może być przesłonięta włosami;
4. Umowę świadczenia usług turystycznych (voucher turystyczny), a także potwierdzenie obsługi turysty zagranicznego przez rosyjską organizację prowadzącą działalność turystyczną (подтверждение о приёме иностранного туриста, podtwierżdienije o prijomie inostrannogo turista). Voucher i potwierdzenie w zasadzie traktowane są łącznie. Dobre hotele rosyjskie zapewniają wsparcie w uzyskaniu tych dokumentów. Voucher przysyłany jest za pomocą poczty elektronicznej. Mój hotel moskiewski (Katerina Park), po wymianie maili, przysłał je bezpłatnie. Hotel petersburski (Hotel Roses) zawinszował sobie 1.000 rubli (ok. 100 zł), więc zacząłem poszukiwać innych możliwości. Tutaj mogę polecić biuro pośrednictwa wizowego Wspólnota 2000. Ceny ich voucherów można znaleźć pod następującym linkiem: http://wspolnota2000.com.pl/voucher.php W przypadku szeregu hoteli, opłaconych za pośrednictwem biura, voucher będzie bezpłatny. W przypadku hoteli zarezerwowanych przez http://www.booking.com z linków na stronie biura, koszt voucheru wyniesie 50 zł. Ja zapłaciłem 80 zł, gdyż rezerwowałem przez http://www.booking.com, jednak z pominięciem biura;
5. Ubezpieczenie zdrowotne z pokryciem 30.000 euro ważne na terenie Federacji Rosyjskiej na okres pobytu w Rosji. Wstępnie zorientowałem się, jaka jest oferta ubezpieczeń turystycznych na rynku. Pomógł mi w tym następujący kalkulator ubezpieczeń turystycznych: http://www.ubezpieczenie-za-granica.pl/ ... znych.html. Wybrałem towarzystwo ubezpieczeniowe Signal Iduna Polska. Prawdopodobnie dobre byłoby dowolne inne, uznane towarzystwo ubezpieczeniowe. Mówię tu o kwestii możliwości uzyskania wizy, a nie jakości produktu ubezpieczeniowego, którego po prostu nie chciało mi się u poszczególnych ubezpieczycieli ani porównywać, ani analizować. Ważne jest, żeby pokrycie wynosiło 30.000 euro. Na stronie towarzystwa ubezpieczeniowego (http://www.signal-iduna.pl) ubezpieczenie turystyczne (Bezpieczne Podróże Indywidualne) można nabyć on-line. Proponowane są standardowe pakiety ubezpieczeń. Można jednak zbudować własny, tańszy pakiet, gdzie pokrycie kosztów leczenia należy ustawić na 30.000 euro. Polisa ubezpieczeniowa kosztowała mnie 19,90 zł w odniesieniu do Moskwy i 29,84 zł (wycieczka dłuższa o dwa dniu) w odniesieniu do Sankt Petersburga. Polisa pewnie mogłaby być tańsza o jakieś 1-2 zł, ale poniewczasie zorientowałem się, że pokrycie Następstw Nieszczęśliwych Wypadków ustawiłem aż na 30.000 zł, zamiast niżej, na 15.000 zł.

Zebrałem wszystkie potrzebne dokumenty i udałem się do Ambasady Rosji w Warszawie. I tu zanotowałem pierwszy falstart, podwójny zresztą ;-) Wstyd się przyznać, mieszkam w Warszawie od urodzenia, ale zawsze myślałem, że ambasada rosyjska to tylko ten duży pałac przy ul. Belwederskiej 49 na szczycie wzgórza naprzeciwko hotelu sejmowego. Jakoś do tej pory nie byłem świadomy, że ambasada zajmuje cały ogromny teren w widłach ulicy Belwederskiej i Spacerowej od Ministerstwa Obrony Narodowej aż po Hotel Hyatt. Zatem w dniu 10.05.2013 r. (piątek), wcześnie rano, o 7.30, podszedłem pod bramę pałacową. Ooo, jestem pierwszy, nikogo jeszcze nie ma. Pokręciłem się trochę dookoła. Nagle z bramy rozlega się głos, po rosyjsku: jeśli do Wydziału Konsularnego, to 100 m dalej, w dół Belwederskiej. Ooo, dziękuję bardzo, znaczy большое спасибо. Głos jednak kontynuuje: dzisiaj nie ma po co tam iść, bo wszystko zamknięte, 9, 10, 11 maja to w Rosji święto narodowe i pracownicy ambasady mają wolne. No cóż, trochę się zmartwiłem. Tak naprawdę to święto (Dzień Zwycięstwa) było wczoraj, w czwartek, 9 maja, ale urzędowo ambasada nie przyjmuje interesantów w środy, więc Rosjanie pewnie już od wtorku balują na długim weekendzie. W każdym razie widać, że umiłowanie do długich weekendów mamy identyczne ;-)

W poniedziałek (13.05.2013 r.) już bez przeszkód złożyłem wniosek wizowy. Byłem o 7.30. Przede mną było 7 osób; do godziny 8:00 również za mną ustawiło się 7 osób; wszedłem o 8.40; obsługa szybka i sprawna. Wydział Konsularny czynny jest w: poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek, w godzinach 8–12; odbiór wiz od 15 do 16. Teraz ta poranna kolejka trochę się zdezaktualizowała, gdyż od 10.06.2013 r. wprowadzono elektroniczną kolejkę na składanie wniosków wizowych. Formularz elektronicznego zapisu na wizytę w Wydziale Konsularnym na konkretny dzień i konkretną godzinę możemy znaleźć pod następującym linkiem: http://warsaw.kdmid.ru/ Osoby niezarejestrowane będą obsługiwane w dalszej kolejności. Jak ktoś jedzie, lepiej nie zwlekać z rejestracją wizyty. Rzeczywiście procedura się usprawniła. W celu złożenia wniosku o wizę na wyjazd do Sankt Petersburga elektronicznie umówiłem się na wizytę w dniu 20.06.2012 r. na godz. 8. O 8.30 wniosek już miałem złożony i opłacony. Gdzie opłacić wniosek? Z odpowiednim kwitkiem pani z ambasady kieruje mnie do … biura Wspólnoty 2000, dokładnie po drugiej stronie ulicy Belwederskiej (przy skrzyżowaniu z ul. Lądową). Opłata wynosi 154 zł za rozpatrzenie wniosku w trybie zwykłym (do 10 dni) lub 307 zł za rozpatrzenie wniosku w trybie ekspresowym (do 3 dni). W praktyce trwa to szybciej. Wniosek na Moskwę złożyłem w poniedziałek, wizę odebrałem w czwartek. Na Sankt Petersburg wniosek złożyłem w czwartek, wizę odebrałem we wtorek. W obu przypadkach w trybie zwykłym. Za wpłatę opłaty wizowej Wspólnota 2000 pobiera prowizję w wysokości 11,54 zł. Sporo. W zasadzie można powiedzieć, że Wspólnota 2000 w praktyce zmonopolizowała pobieranie opłat przy ambasadzie, bo żadnej poczty ani banku w pobliżu nie widziałem. Co ciekawe, nie jest to oficjalne Rosyjskie Centrum Wizowe, bo oficjalne jest na ul. Starościńskiej, ale ambasada kieruje do Wspólnoty 2000, bo jest najbliżej. W tym momencie, przyznam się, że działalność Wspólnoty 2000 zaczęła budzić mój lekki podziw. Specjalnie wynajęli biuro naprzeciwko ambasady przy ul. Belwederskiej, gdzie czynsze pewnie nie są najniższe. Trójka albo czwórka pracowników od samego rana ma pełne ręce roboty z wypełnianiem wniosków wizowych, organizowaniem voucherów, ubezpieczeń, zdjęć, przyjmowaniem opłat. Nie ma to jak wyczucie potrzeb rynku ;-) Opłatę za rozpatrzenie wniosku można również przelać bezpośrednio na rachunek ambasady w Banku PKO BP S.A. Numeru rachunku próżno by szukać na stronie ambasady. Spisałem go znad okienka w Wydziale Konsularnym: 84 1500 1126 1211 2007 3852 0000. Z tym, że od razu zastrzegam: nie wiem jakiego rodzaju potwierdzenia wpłaty ambasada akceptuje (czy bankowe, czy pocztowe, czy internetowe).

Podsumowując, samodzielnie załatwiając wizę, jej całkowity koszt wyniósł mnie: 185,44 zł dla Moskwy i 275,38 zł dla Sankt Petersburga.

Przelot

No nareszcie, bilet lotniczy mam, hotel zarezerwowany, wiza jest, można lecieć; w jedną stronę Embraerem 175, z powrotem Embraerem 195. Lot rozkładowo trwa 2 godziny 5 minut, a przy dobrych wiatrach ;-) nawet 1h40’. Na miejscu zegarki trzeba przesunąć o 2 godziny do przodu. Pod koniec lotu stewardessy rozdają do wypełnienia karty migracyjne (миграционная карта, migracionnaja karta). Od razy wypełniamy obie jej części, lewą na wjazd do Rosji i prawą na wyjazd. Nie ma potrzeby wypełniania cyrylicą, można stosować litery alfabetu łacińskiego. Kartę wraz z paszportem przedkładamy podczas kontroli paszportowej. Tu zabierana jest lewa część karty migracyjnej. Podczas wycieczki starajmy się nie zgubić prawej części, gdyż przyda się przy wyjeździe.

Image

Foto: http://www.dolgoprud.org

Tuż przed lądowaniem albo zaraz po starcie warto spojrzeć przez okno samolotu. Krajobrazy wokół lotniska Szeremietiewo (Междунаро́дный аэропо́рт Шереме́тьево, Mieżdunarodnyj Aeroport Szeriemietiewo) są naprawdę malownicze. Lotnisko położone jest w odległości 29 km na północny-zachód od centrum Moskwy wśród lasów, rzek i zalewów. Z samolotu doskonale widać jak duże statki wycieczkowe z wijącego się przez połacie zieleni Kanału im. Moskwy (Кана́л и́мени Москвы́, Kanał imieni Moskwy) rzędem wpływają na Zbiornik Klaźmiński (Кля́зьминское водохрани́лище, Klaźminskoje wodochraniliszcze). Już w ok. 30 do 45 min. można tu dopłynąć statkiem z północno-zachodnich peryferii Moskwy. Zbiornik Klaźmiński połączony jest Kanałem im. Moskwy ze Zbiornikiem Chimkinskim (Хи́мкинское водохрани́лище, Chimkinskoje wodochraniliszcze), który znajduje się w granicach Moskwy. Dojedziemy tu zieloną linią metra nr 2 Замоскворецкой, Zamoskworieckoj. Trzeba wysiąść na ostatniej stacji (Речной вокзал, Riecznoj wokzał); stąd tylko 700 m przez park do Północnego Dworca Rzecznego (Северный речной вокзал, Siewiernyj riecznoj wokzał). Długość rejsu w jedną stronę na Zbiornik Klaźmiński to 27 km. Można, np. popłynąć rano i wrócić wieczorem i cały dzień spędzić na łonie natury. Akwen jest popularnym terenem rekreacyjnym dla mieszkańców Moskwy, którzy przyjeżdżają tu, żeby się poopalać, popływać, pożeglować, powędkować. Co ciekawe, Kanał imienia Moskwy łączy rzekę Moskwę z Wołgą, więc zapaleni, moskiewscy wodniacy na upartego dopłynąć mogą, wedle upodobań kolorystycznych, na Morze Białe lub na Morze Czarne; na Bałtyckie zresztą też ;-)

Image

Moskwa – Szeremietiewo Terminal F. To tu lądują samoloty LOT-u z Warszawy. Terminal F jest jednym z sześciu terminali Szeremietiewa (A, B, C, D, E, F). Lotnisko (kod IATA: SVO) jest jednym z trzech moskiewskich, międzynarodowych portów lotniczych (pozostałe to Domodiedowo i Wnukowo); zajmuje drugie miejsce pod względem liczby obsługiwanych pasażerów. W 2012 r. do początku grudnia przewinęło się tu 25 mln podróżnych. Pomimo, że stopniowo palmę pierwszeństwa przejmuje nowoczesne lotnisko Domodiedowo, Szeremietiewo wciąż pozostaje główną bazą linii lotniczych Aerofłot. Lotnisko jest tak duże, że najbardziej poszukiwany człowiek świata, Edward Snowden, spędził na nim niezauważony ponad tydzień ;-)

Dojazd z lotniska do Moskwy

Z lotniska do Moskwy możemy dojechać pociągiem, autobusem miejskim lub marszrutką. Sposoby dojazdu do miasta opisane są na oficjalnej stronie lotniska w wersji rosyjskiej: http://www.svo.aero/transport/ oraz w wersji angielskiej: http://www.svo.aero/en/transport/ W przypadku pociągu, należy kliknąć opcję „На аэроэкспрессе” lub „Aeroexpress”, w zależności od wersji językowej. W przypadku autobusu miejskiego i marszrutki, klikamy „На общественном транспорте” lub „Public transport”. Ostrzegano mnie przed koszmarnymi korkami w Moskwie, więc nastawiłem się na transport szynowy i wybrałem Aeroekspress.

Pociąg Aeroekspress

Pociąg Aeroekspress (Аэроэкспресс) jest zdecydowanie najszybszym i najbardziej komfortowym sposobem dojazdu z lotniska do Moskwy, co oczywiście przekłada się na wyższą cenę. Pociąg w 35 min., bez zatrzymywania się, dowiezie nas do Dworca Białoruskiego (Белорусский вокзал, Biełoruskij wokzał), gdzie możemy przesiąść się na obwodową (Кольцевая, Kolcewaja) linię metra nr 5 (stacja Белорусская, Biełoruskaja), która spina większość pozostałych linii metra. Z drobnymi wyjątkami, pociąg kursuje przez cały dzień od 5.00 do 0.30 i odjeżdża zarówno z lotniska, jak i z Dworca Białoruskiego o pełnych godzinach oraz 30 min. po pełnej godzinie. Bilet jednorazowy na określony dzień kosztuje 320 rubli, powrotny (ważny przez 30 dni) – 640 rubli, dla dziecka w wieku 5-7 lat – 110 rubli (poniżej 5 lat bezpłatnie), rodzinny (dwoje dorosłych powyżej 18 lat + troje dzieci w wieku poniżej 12 lat) – 650 rubli. Łączonych biletów na Aeroekspress i metro nie opłaca się kupować (jeden przejazd metrem wychodzi za 40 rubli). Samych biletów na metro na lotnisku raczej nie kupimy. Pytałem w kilku punktach; kupić można dopiero w Moskwie na stacjach metra. Oczywiście warto zawczasu sprawdzić kurs rubla. Gdy oscyluje on w pobliżu 0,01 PLN, np. 1 RUB = 0,0994 PLN, to dla szybkich przeliczeń wiele się nie pomylimy, jeśli w cenie w rublach skreślimy ostatnią cyfrę. Wtedy otrzymamy cenę w złotówkach, np. bilet jednorazowy na Aeroekspress za 320 rubli w przybliżeniu kosztuje 32 zł. Bilet na pociąg można kupić online (tylko jednorazowy i powrotny) na stronie Aeroekspressu: http://www.aeroexpress.ru/ Strona funkcjonuje po rosyjsku i angielsku. Według naszego wyboru, na naszą skrzynkę mailową przesyłany jest bilet, który należy wydrukować lub na telefon komórkowy przesyłany jest link do biletu. Na bramkach przed wejściem na peron do czytnika zbliżamy kod obrazkowy z wydrukowanego biletu lub ekran telefonu z biletem. Jeszcze w Polsce kupiłem bilet powrotny na Aeroexpress. Z terminalu F z poziomu przylotów na parterze (parter to po rosyjsku … pierwsze piętro ;-) czyli первый этаж, pierwyj etaż) skierowałem się na pierwsze piętro, znaczy второй этаж, wtoroj etaż, i przeszedłem cały terminal E, aż do wejścia na perony kolejowe. Wydrukowany bilet bez problemu wpuścił mnie na peron. W drodze powrotnej na Dworcu Białoruskim nie zauważyłem żadnych bramek. Po prostu wsiadłem w Aeroekspress i nikt biletów nie sprawdzał. Jednak żeby na lotnisku przejść przez bramki pomiędzy peronem i terminalem, niezbędny jest bilet na pociąg. I jest to ostatnia chwila, gdy można jeszcze kupić bilet na pociąg, żeby w ogóle prześć z peronu na lotnisko. Na peronie są automaty biletowe; coś w rodzaju zapłaty za usługę (przejazd pociągiem) po jej skonsumowaniu. Po krótkim przemyśleniu tych wszystkich zawiłości wyszło mi, że z Dworca Białoruskiego na lotnisko i z powrotem można odbyć 1,5 godzinną wycieczkę wygodnym pociągiem, za darmo, tyle że na nie wyjdziemy na lotnisko i nigdzie indziej poza peron ;-)

Image

Aeroekspress jest bardzo długi. Na zdjęciu widać mniej więcej połowę pociągu. Pociąg jest nowoczesny, klimatyzowany, z wygodnymi fotelami i stelażami na bagaż.

Autobus lub marszrutka do stacji metra Речной вокзал

Do krańcowej stacji zielonej linii metra nr 2 (Речной вокзал) możemy dojechać autobusem miejskim nr 851 w ciągu ok. 40-50 minut lub autobusem ekspresowym nr 851Э (tylko w dni powszednie) w ciągu ok. 30-40 minut; w obu przypadkach za 28 rubli; wszystkie czasy przejazdów nie uwzględniają ewentualnych korków. Jedziemy do ostatniego przystanku. Autobusy zaczynają swój kurs przy terminalu B, okrążają lotnisko szerokim łukiem od wschodu, zatrzymują się przy terminalu F (gdzie lądują samoloty LOT-u) i dalej jadą w stronę miasta. Jadąc z miasta, autobusy okrążają lotnisko szeroki łukiem od zachodu, zatrzymują się przy teminalu B i wracają do miasta mijając m.in. terminal F (pustanek o nazwie: Аэропорт Шереметьево – Терминал F). Warto wiedzieć, że terminale A, B, C położone są po drugiej stronie lotniska w stosunku do terminali D, E, F. W praktyce stanowią autonomiczne lotniska położone po przeciwległych stronach pasów startowych. Dla podróżnych nie ma wygodnego połączenia w ramach lotniska i np. z terminalu F do terminalu B trzeba zasuwać autobusem dookoła lotniska, ponad 7 km. Transport publiczny w Moskwie, przynajmniej jeśli chodzi o autobusy, trolejbusy i tramwaje (bez metra), zarządzany jest przez państwowe przedsiębiorstwo Мосгортранс, Mosgortrans. Na stronie Mosgortransu można sprawdzić trasy i rozkłady wszystkich środków transportu (tylko po rosyjsku) pod następującym linkiem: http://www.mosgortrans.ru/routes/routes/ (np. wspomniane autobusy nr 851 lub 851Э). Z przyczyn technicznych, nie można tu sprawdzić wszystkich linii. Pozostałe linie możemy znaleźć tutaj: http://www.mosgortrans.org/pass3/ (np. niżej podany autobus nr 817, jadący ze stacji metra Планерная, Płaniernaja na lotnisko).

Marszrutką nr 949 do stacji metra Речной вокзал dojedziemy w ok. 30-40 min. za 70 rubli. Marszrutka, podobnie jak autobus, zaczyna swój kurs przy terminalu B, potem zatrzymuje się przy terminalu D i F, a następnie dopiero na ostatnim przystanku przy stacji metra Речной вокзал. Z powrotem marszrutka jedzie identyczną trasą. Marszrutki na lotnisko to busy Mercedes Sprinter. Bilet kosztuje 70 rubli i kupowany jest u kierowcy. Połączenia lotniskowe obsługuje spółka Автороуд (Awtoroud) należąca do holdingu Группа Автолайн (Gruppa Awtołajn). Grupa Awtołajn to największy niepaństwowy przewoźnik w stolicy Rosji. Skupia 20 spółek, które obsługują ok. 350 marszrutkowych tras w Moskwie i pod Moskwą. Wyszukiwarkę marszrutek można znaleźć na stronie internetowej Grupy Awtołajn: http://autoline.ru/content/regular_route/route/ (po rosyjsku), http://autoline.ru/en/content/regular_route/route/ (po angielsku).

Autobus lub marszrutka do stacji metra Планерная

Do krańcowej stacji (Планерная) fioletowego metra nr 7 (linia Таганско-Краснопресненская, Tagansko-Krasnopriesnienskaja) możemy dojechać z lotniska autobusem miejskim nr 817 w ciągu ok. 40-50 minut za 28 rubli. Na przystanku „Аэропорт Шереметьево – Терминал F” należy wsiąść w autobus, który jedzie z miasta w kierunku terminalu B. Z terminalu B autobus następnie wraca do miasta, okrążajac lotnisko od zachodu (omijajac terminal F).

Marszrutka nr 948 z terminalu B do stacji metra Планерная w obie strony jedzie identyczną trasą i w każdym przypadku zatrzymuje się przy terminalu F. Marszrutka jedzie ok. 30-40 minut. Bilet kosztuje 70 rubli.

Metro

Image

Metro, … o pardon, miała być nazwa oficjalna – Metro imienia Włodzimierza Ilicza Lenina (Метрополитен имени В.И. Ленина, Mietropolitien imieni W.I. Lienina). Stacja metra Комсомольская, Komsomolskaja (obwodowa linia metra Кольцевая, Kolcewaja).

Z lotniska Aeroekspressem dojechałem na Dworzec Białoruski i pierwszy kontakt ze słynnym, moskiewskim metrem miałem właśnie na stacji Biełoruskaja; moment może niezbyt fortunny, gdyż trafił mi się popołudniowy szczyt. Takich tłumów nie widziałem jeszcze nigy. No, ale trudno się dziwić. W końcu mieszka tu prawie 12 mln ludzi. Wcześniej sprawdziłem, że w metrze obowiązuje oddzielny bilet na osobę i oddzielny na dużą walizkę. Oba są elektroniczne, tzn. walidacja odbywa się poprzez zbliżenie do czytnika. No i tutaj pojawił się mały dylemat, jak jednocześnie zwalidować oba bilety. W praktyce mój dylemat rozwiązał ogromny strumień ludzi, który mnie wchłonął, ścisnął i pociągnął za sobą, tak, że ledwo jakikolwiek bilet zdążyłem zwalidować ;-) To chyba jakiś martwy przepis z tym biletem na bagaż. Tylko raz widziałem oddzielną bramkę do przejścia z większym bagażem (na stacji Воробьевы Горы, Worobiowe Gory). W godzinach największego natężenia ruchu pociągi metra są strasznie zatłoczone. I to w warunkach, gdy metro jest o wiele dłuższe od naszego i jeździ znacznie częściej. Większość stacji ma 155 m długości, co sprawia, że zatrzymują się przy nich nawet 8-wagonowe pociągi. Standard długości peronów obowiązuje już od czasu budowy pierwszej linii metra w 1935 r. W przypadku nowych stacji, długość peronów została wydłużona do 162 m. Zadziwiająca jest również częstotliwość kursowania metra, w szczycie nawet co 90 sekund. Wrażenie jest takie, że jeden pociąg odjeżdża, od razu przyjeżdża następny, po czym z kopyta rusza za tym pierwszym z prędkością „ile fabryka dała”; aż dziw bierze, że nie powpadają na siebie na tym samym torze. W czasie podróży w wagonikach jest bardzo gorąco i bardzo głośno. W zasadzie tylko na linii obwodowej zauważyłem nowsze, klimatyzowane pociągi. Stare, rozklekotane wagoniki są niesamowicie hałaśliwe, chociaż niektórzy, niezrażeni, nawet przez komórki są w stanie rozmawiać. Sieć komórkowa pokrywa większość stacji moskiewskiego metra, które są naprawdę głęboko. Najgłębiej (84 m) położona jest stacja Парк Победы, Park Pobiedy na niebieskiej linii nr 3 (Арбатско-Покровская, Arbacko-Pokrowskaja). Z telefonów można też korzystać na wielu odcinkach pomiędzy stacjami, w podziemnych przejściach pieszych oraz w korytarzach ze schodami ruchomymi. Co ciekawe, na lini obwodowej możemy skorzystać z bezpłatnego Internetu Wi-Fi. Docelowo, mówi się tu o końcu bieżącego roku, Internet ma być dostępny na wszystkich liniach moskiewskiego metra.

Image

Metro wjeżdża na stację Воробьевы Горы, Worobiowe Gory (czerwona linia nr 1 Сокольническая, Sokolniczeskaja). Z lewej widać Stadion Olimpijski na Łużnikach. W zeszłym tygodniu (10-18.08.2013 r.) odbywały się tu Mistrzostwa Świata w lekkoatletyce, a już za 5 lat, w 2018 r., arena będzie gospodarzem Mistrzostw Świata w piłce nożnej.

Image

Stacja metra Worobiowe Gory znajduje się dokładnie pośrodku Mostu Łużniki nad rzeką Moskwą. Dwupiętrowy metromost (na górze arteria samochodowa, w środku przeszklona stacja metra), wybudowany został w latach 1957-58. Wtedy był to szczyt techniki inżynieryjnej. Worobiowe Gory to też najdłuższa stacja moskiewskiego metra (272 m).

Pomijając gorąc, hałas i tłok w szczycie, moskiewskie metro jest fantastycznym i bardzo efektywnym środkiem transportu: sieć metra, w mniejszym lub większym stopniu, pokrywa całą Moskwę, metro jeździ szybko i z dużą częstotliwością. Co istotne, omija korki, które na powierzchni paraliżują miasto. Układ linii jest bardzo korzystny. Obwodowa linia Kolcewaja łączy wszystkie pozostałe linie, promieniście wybiegające z centrum z wyjątkiem linii turkusowej nr 11 Каховской, Kachowskoj i linii szaroniebieskiej nr 12 Бутовской, Butowskoj. Oczywiście cechy funkcjonalne nie wyczerpują długiej listy pozytywów kolei podziemnej, bo przecież i tak przeważają tutaj walory estetyczne. Każda stacja jest inna, wiele z nich jest zabytkowych, stanowią odrębne dzieła sztuki z rzeźbami, malowidłami, stiukami, ozdobnym oświetleniem. Chyba dnia by nie starczyło, żeby je wszystkie objechać. W Moskwie jest 188 stacji, 12 linii metra. Łączna długość linii wynosi 312,9 km. Metrem w Moskwie zarządza przedsiębiorstwo państwowe „Московский Метрополитен” (Moskowskij Mietropolitien). Na oficjalnej stronie przewoźnika (http://www.mosmetro.ru/) znajdziemy interaktywny schemat linii metra pod następującym linkiem: http://mosmetro.ru/flash/scheme11.html Gdy klikniemy na jedną stację metra, a potem na dowolną drugą, wyznaczona zostanie optymalna trasa z podaniem czasu przejazdu. Jest to dość przydatne narzędzie w tej gmatwaninie 12 linii. Schemat ten możemy również pobrać w formacie jpg pod następującym linkiem http://www.mosmetro.ru/info/mm_map/ Najlepszego, dostępnego schematu metra nie znajdziemy jeszcze na oficjalnej stronie przewoźnika. Można go znaleźć w formacie tiff na stronie studia biura projektowego Artiemija Liebiediewa pod następującym linkiem http://www.artlebedev.ru/everything/metro/map2/hi-res/ W styczniu 2013 r. studio projektowe wygrało konkurs na nowy schemat metra. Na razie nowe schematy jeszcze się nie upowszechniły, pojawiły się tylko na linii Sokolniczeskoj. Wydaje się jednak, że dla użytkownika są najbardziej przyjazne. Przejścia pomiędzy stacjami węzłowymi są precyzyjniej oznaczone, pojawiły się: naziemne połączenia kolejowe, rzeka Moskwa, lista stacji uszeregowana według alfabetu rosyjskiego i według alfabetu łacińskiego. O procesie tworzenia nowego schematu, co wbrew pozorom nie jest zadaniem łatwym, można poczytać tutaj: http://www.artlebedev.ru/everything/metro/map2/ Na schemacie drobnym drukiem podane są nazwy stacji w alfabecie łacińskim. I są to jedyne oznaczenia łacińskie, jakie udało mi się w Moskwie zauważyć. Generalnie króluje cyrylica. Znajomość liter, nawet bez znajomości słów, bardzo ułatwia orientację. Wreszcie na coś mi się przydały lata najpierw przymusowej, a później dobrowolnej nauki języka rosyjskiego ;-) W środku metro jest bardzo dobrze oznakowane; warto zawczasu wiedzieć z jakiej linii na jaką chcemy się przesiąść. Identyfikowałem je po nazwach, bo z kolorami w liczbie ponad 10, to jak każdy przeciętny mężczyzna, wymiękam. Jak to w ogóle rozróżnić: linia niebieska, jasnoniebieska, szarobiebieska, turkusowa, czyli niebieskozielona, fioletowa. Myślałem, że niebieski jest jeden ;-) Czasami nazwy stacji w miejscu krzyżowania się linii są identyczne dla obu linii, czasami inne. Warto znać nazwy kilku początkowych stacji, w kierunku do którego zmierzamy. Warto też znać nazwy ulic, punkty charakterystyczne obok stacji, przy której chcemy wysiąść. Ma to znaczenie, bo stacje są dość długie. Lepiej wiedzieć, gdzie chcemy wyjść na zewnątrz, bo możemy niepotrzebnie nadłożyć drogi.

Przeważająca większość stacji metra czynna jest od godziny 5.30 rano do godziny 1.00 w nocy. O godzinie 1.00 na wszystkich stacjach zatrzymują się schody ruchome w dół (działają tylko schody w górę), a z końcowych stacji metra odjeżdżają ostatnie pociągi. Zdarzyło mi się jechać metrem o 1.20 w sobotę. Prawdopodobnie było to ostatnie metro tego dnia.

Rodzaje biletów stosowanych w metrze, a przy okazji również w transporcie naziemnym, wymienione są na oficjalnej stronie metra: http://www.mosmetro.ru/payment/tariff/ (po rosyjsku) i http://engl.mosmetro.ru/pages/page_0.php?id_page=8 (po angielsku). Mnogość taryf początkowo może przerażać, ale uspakaja fakt, że ceny są jednak niższe niż w Polsce. Jednorazowy przejazd metrem, autobusem, trolejbusem, tramwajem bez limitu czasowego kosztuje 30 rubli, czyli ok. 3 zł. Gdy kupimy bilet na większą liczbę przejazdów (na 2, 5, 11, 20, 40, 60 przejazdów), średnia cena jednego przejazdu będzie niższa, np. 20 przejazdów za 500 rubli oznacza, że 1 przejazd kosztuje 25 rubli. Podkreślić należy, że na jednym przejeździe możemy się wielokrotnie przesiadać pomiędzy liniami metra (bez wychodzenia poza linię kołowrotków / bramek), za jednym podejściem przejechać dziesiątki kilometrów i zwiedzić wiele, zabytkowych stacji metra. Początkowo zastanawiałem się nad biletem z limitem przejazdów (проездный билет с лимитом поездок – projezdnyj biliet limitom pojezdok), który począwszy od 5 przejazdów jest ważny przez 90 dni oraz nad смарт-картой на 1 сутки, smart-kartoj na odni sutki (jakkolwiek dziwnie to brzmi, chodzi o bilet dobowy bez limitu przejazdów za 200 rubli). W końcu kupiłem bilet na 20 przejazdów za 500 rubli. Ostatniego dnia dokupiłem jeszcze bilet na 5 przejazdów za 150 rubli. W sumie w Moskwie zrealizowałem 23 przejazdy. W metrze przed kołowrotkiem / bramką zbliżamy bilet do żółtego czytnika z prawej strony; na wyświetlaczu pojawi się, ile przejazdów nam zostało. W trolejbusie bilet zbliżamy do kasownika przy pierwszych drzwiach i przechodzimy przez kołowrotek.

Dzień pierwszy, czwartek 30.05.2013 r.

Pierwszego dnia chciałem przespacerować się Starym Arbatem, najsłynniejszym moskiewskim deptakiem; później zobaczyć Biały Dom, miejsce burzliwych wydarzeń w 1991 r. i 1993 r., a potem także obejrzeć niektóre „Pałace Kultury” wybudowane na zlecenie Stalina oraz hipernowoczesne, najwyższe w Europie, drapacze chmur. Czasu nie zostało zbyt wiele. Po zameldowaniu się w hotelu w centrum z powrotem wylądowałem ok. godziny 21. Wewnętrzne przekonanie miałem, że wciąż jest jeszcze dosyć wcześnie, ponieważ niedawno przesuwałem czas o 2 h do przodu. Dodatkową zmyłką było to, że w Moskwie zupełnie ciemno robi się dopiero o 23. Dlatego nieustannie musiałem się pilnować, żeby zdążyć na ostatnie metro przed godziną 1.00.

Wysiadłem na stacji Боровицкая, Borowickaja (szara linia metra nr 9 Sierpuchowsko-Timirjazewskaja) niedaleko Kremla i ulicą Mchowa (Моховая, Mochowaja) poszedłem na południe. Ulica wywodzi swą nazwę od targu, gdzie w XVII w. handlowano suchym mchem do uszczelniania drewnianych domów.

Image

Dom Paszkowa (Пашков дом, Paszkow Dom) przy ul. Mochowej. Wybudowany w latach 1784-1786 dla kapitana gwardii dworskiej Piotra Paszkowa – pierwszego rosyjskiego króla wódki. Pałac na wzgórzu jest jednym z najbardziej znanych przykładów stylu klasycystycznego w Moskwie. Był pierwszym, świeckim budynkiem w Moskwie, z którego okien można było bezkarnie patrzeć na dumny, carski Kreml z góry, a nie jak to było w zwyczaju, kornie, na kolanach, z dołu do góry. Dom Paszkowa pojawił się nawet we wspaniałej powieści Michaiła Bułhakowa „Mistrz i Małgorzata”: „O zachodzie słońca, wysoko ponad miastem, na tarasie jednego z najpiękniejszych budynków Moskwy (…), znajdowało się ich dwóch – Woland i Asasello. Z dołu, z ulicy nie można ich było zobaczyć, ponieważ przed niepożądanym spojrzeniem osłaniała ich balustrada ozdobiona gipsowymi wazami i gipsowym kwieciem. Ale oni widzieli prawie całe miasto”. Przyznam się, że z przyjemnością pochodziłbym po Moskwie śladami „Mistrza i Małgorzaty”; może następnym razem.

Z ulicy Mochowej skręciłem w prawo w ulicę Znamienkę (Знаменка). Nazwa ulicy pochodzi od cerkwi Знамения Пресвятой Богородицы, Znamienija Prieswiatoj Bogorodicy.

Image

Zwieńczenie starego budynku Ministerstwa Obrony przy ul. Znamienka nr 19, z sierpem, młotem, kłosami i pięcioramienną gwiazdą. Motywy spotykane w Moskwie na każdym kroku.

Ze Znamienki przeszedłem na równoległą Wozdwiżenkę (Воздвиженка). Źródłem nazwy ulicy był nieistniejący już dziś klasztor Воздвижения Честного Креста Господня, Wozdwiżenija Czestnogo Kriesta Gospodnja, czyli Podwyższenia Krzyża Świętego.

Image

Przy Wozdwiżence wyróżnia się pałacyk ekscentrycznego milionera Arsenija Morozowa (pod numerem 16; Особняк Арсения Морозова, Osobniak Arsenija Morozowa). Pałac wybudowany został w latach 1895-1899 przez jego przyjaciela Wiktora Mazyrina. Na początku lat 90. XIX w. Arsenij Morozow i Wiktor Mazyrin wybrali się wspólnie do Hiszpanii i Portugalii. Duże wrażenie wywarł na nich Pałac Pena (Palácio Nacional da Pena) w portugalskiej Sintrze. W Moskwie postanowili zbudować dom, który w ogólnych zarysach naśladowałby najważniejsze cechy pałacu portugalskiego. Początkowo podśmiewano z niespotykanego wcześniej stylu. Dzisiaj Pałacyk Morozowa stanowi unikalny przykład architektury mauretańskiej w Moskwie. Przyciąga wzrok bogatymi zdobieniami ścian, półokrągłymi oknami i koronkowymi wieżyczkami. Aktualnie w Pałacu mieści się Dom Przyjęć Rządu Federacji Rosyjskiej (Дом приёмов Правительства РФ, Dom Prijomow Prawitielstwa RF). Tutaj obradowali przywódcy grupy G8, najbardziej uprzemysłowionych państw świata na szczycie w 2006 r.

Image

Wozdwiżenką przeszedłem na Plac Arbacki (Арбатская площадь, Arbackaja płoszczad’). W tle Restauracja Praga na rogu Starego i Nowego Arbatu (Старый и Новый Арбат, Staryj i Nowyj Arbat).

Image

Wybierałem się na przechadzkę Starym Arbatem. W głąb Nowego Arbatu tylko rzuciłem okiem, a tam u podnóża wysokich „socjalistycznych” bloków przycupnęła sobie Cerkiew św. Szymona Słupnika (Церковь св. Симеона Столпника, Cierkow’ swiatogo Simieona Stołpnika). Zestawienie dziwne, szczególnie że cerkiew to najprawdziwszy zabytek; pochodzi z drugiej połowy XVII w.

Image

Stary Arbat to słynny deptak, ogródki kawiarniane, miejsce spotkań mieszkańców Moskwy i turystów z całego świata. Stary Arbat jest naprawdę stary. Jego historia sięga XV w. Nazwa prawdopodobnie wywodzi się od arabskiego słowa „arbad” jako liczby mnogiej od słowa „rabad”, czyli przedmieście. Gdzieś tutaj w zaułku arbackim mieszkała Małgorzata z „Mistrza i Małgorzaty”. Tu, nad Arbatem latała jako czarownica. Acha, zapomniałem, miałem już nie śledzić Małgorzaty ;-)

Image

Zabudowa Arbatu nie jest zbyt jednolita. Jeśli miałbym porównywać, to np. warszawski ciąg ulic, Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście, podoba mi się bardziej. Arbat jednak jak magnes przyciąga wszelkie artystyczne dusze: malarzy, muzyków, sztukmistrzów wszelkiej maści. Doraźnie organizowane są różne, głupawe konkursy (rzut plastikowym kółkiem na szampana, pobijanie rekordu w długości jazdy zdezelowanym rowerem). Nie to jednak zwróciło moją uwagę teraz, a także później jeszcze, kilkukrotnie. Od czasu do czasu, na Arbacie lub w przejściu podziemnym w metrze można zobaczyć, jak przychodzi sobie skromnie ubrany człowiek, staje gdzieś z boku, wyciąga instrument, skrzypce lub gitarę klasyczną, i zaczyna grać. Tyle, że zaczyna grać wspaniale, porywająco; czasami zbiera się tłum, czasami z równym zaangażowaniem gra dla jednego słuchacza. Kilka razy moje zaskoczenie było pełne. Po prostu zastygałem z zachwytu i niedowierzania. W Polsce nierzadko się zdarza, że podpity, uliczny grajek pitoli coś bez sensu na gitarze, a tu człowiek na ulicy gra na poziomie filharmonii lub dużej sali koncertowej. Zadziwiajace.

Image

Podobno Arbat wyłączony jest z ruchu kołowego ;-) Motocykliści sprawiają jednak wrażenie, że ich to nie dotyczy. Piękne maszyny wśród ogródków kawiarnianych przyciągają wzrok przechodniów. Zaobserwować można pewne różnice w upodobaniach w stosunku do polskich motocyklistów. Klasycznych harleyów prawie nie widziałem, za to dużo nowoczesnych maszyn, jednak w wersji nie sportowej, tylko z wygodnymi, szerokimi, tapicerowanymi kanapami. Nierzadko motory przyozdobione są migającymi lampkami jak choinki bożonarodzeniowe. Dodatkowo głośna muzyka czyni z nich jeżdżące dyskoteki :)

Image

Państwowy Akademicki Teatr im. Jewgienija Wachtangowa (Государственный академический театр им. Евгения Вахтангова, Gosudarstwiennyj akadiemiczieskij tieatr imieni Jewgienija Wachtangowa) przy ul. Arbat nr 26. Jeden z najchętniej odwiedzanych teatrów w Moskwie, co nie jest bez znaczenia w mieście, w którym teatrów funkcjonuje kilkaset.

Image

W Teatrze Wachtangowa aktualnie można obejrzeć spektakl „Anna Karenina” na podstawie powieści Lwa Tołstoja. Troszkę tym zainspirowany, przy Teatrze Wachtangowa zboczyłem z Arbatu nieznacznie w lewo, uliczką Калошин переулок (Kałoszin pierieułok) doszedłem do pustawej ulicy Сивцев Вражек переулок (Siwcew Wrażiek pierieułok). Tutaj pod numerem 16 mieszkała ... Anna Karenina, a w zasadzie Marija Gartung, starsza córka Aleksandra Puszkina, która była pierwowzorem Anny Kareniny (dom już nie istnieje). Nieopodal pod numerem 34 mieszkał sam Lew Tołstoj (ten dom istnieje). Kriwoarbackim zaułkiem (Кривоарбатский переулок) wróciłem pod Teatr Wachtangowa. Niestety niezwykle ciekawy architektonicznie Dom Mielnikowa (Дом Мельникова) przy zaułku Kriwoarbackim popada w ruinę. Niewiele udało się w ciemności dojrzeć przez dziurę w drewnianym płocie.

Image

Foto: http://www.archpolis.org

Ten awangardowy dom wybudował w latach 1927-1929 wybitny architekt rosyjski Konstantin Mielnikow. Miał mu służyć za pracownię a jego rodzinie za mieszkanie. Dom to jakby dwa przenikające się walce. 36 sześciokątnych okien przywodzi na myśl plastry miodu.

Doszedłem do końca Arbatu, do Placu Smoleńskiego i tu natknąłem się na pierwszy „Pałac Kultury” – 27-piętrowy gmach Ministerstwa Spaw Zagranicznych, ukończony w 1952 r. To pierwszy z siedmiu wieżowców Stalina, zwanych „siedmioma siostrami Stalina”. W Moskwie są one rozrzucone po całym mieście. Trochę przypominają nasz Pałac Kultury i Nauki w Warszawie. Nie powinno to jednak dziwić. W końcu, Lew Rudniew, autor projektu PKiN, zaprojektował również jedną z „wysotek” Stalina (przy Kotielniczeskoj nabierieżnoj, Котельническая набережная). Specjalnie nie planowałem oglądania tych wieżowców, ale tak jakoś się złożyło, że przy okazji zwiedzania czegoś innego, udało się je wszystkie zobaczyć.

Strudzony już trochę chodzeniem po tych zaułkach i pierieułkach, do Nowego Arbatu postanowiłem podjechać. Na Placu Smoleńskim wsiadłem w trolejbus nr 10 i ... wpadłem w korek, ... o godz. 23, ... na pięciopasmówce w jedną stronę. Szok ;-) Na najbliższym przystanku musiałem się ewakuować i dalej iść pieszo. Tym razem miałem okazję rzucić okiem na Nowy Arbat z jego, drugiego końca: bloki pulsują iluminacjami, ruch jak na Marszałkowskiej w południe, pod modnymi klubami próbują zaparkować wypasione bryczki, standard nie schodzi poniżej S klasy.

Image

Ruch na Nowym Arbacie około godziny 23.30. W tle kolejny wieżowiec Stalina – Hotel Ukraina. Dziś mieści się w nim Hotel Radisson.

Image

W pewnym momencie stwierdziłem, że klimaty niemalże jak z „Mistrza i Małgorzaty” mnie prześladują. Byłem tak zaskoczony, że ledwo zdążyłem wyszarpnąć z torby aparat. Oto w środku nocy wśród tych ryczących koni mechanicznych podjeżdża sobie białogłowa na białym koniu. Czary jakieś po prostu ;-)

Image

Przy takim natężeniu ruchu na drugą stronę Nowego Arbatu można się przedostać tyko przejściem podziemnym.

Image

Koń, jakby przyzwyczajony, nie protestował ;-)

Image

Z jednej strony rzeki Moskwy Hotel Ukraina, a z drugiej ...

Image

... Biały Dom, czyli Dom Rządu Rosyjskiej Federacji (Дом Правительства Российской Федерации, Dom Prawitielstwa Rossijskoj Fiedieracii). Dom Prawitielstwa zbudowany został w latach 1965-1979, jednak nazwa Biały Dom przylgnęła do niego w czasie tzw. puczu Janajewa w sierpniu w 1991 r. Grupa radykalnych komunistów próbowała zbrojnie powstrzymać rozpad Związku Radzieckiego. Otoczyli Biały Dom, gdzie zebrali się zwolennicy prezydenta Republiki Rosyjskiej – Borysa Jelcyna. Na szczęście pucz szybko się załamał. Jelcyn wyszedł obronną ręką. Dwa lata później było jeszcze „ciekawiej”. Tym razem to Jelcyn szturmował Biały Dom przy użyciu czołgów.

Z Nowego Arbatu lub spod Hotelu Ukraina do Moscow City, czyli nowopowstajacej dzielnicy biznesowej, można dojechać trolejbusami nr 2 (w kierunku Фили, Fili) lub nr 44 (w kierunku Станция метро „Парк Победы”, Stancija mietro Park Pobiedy); cały czas prosto Prospektem Kutuzowskim. Trzeba wysiąść na przystanku Улица Дунаевского, ulica Dunajewskogo.

Po obu stronach przeszklonego mostu Bagration znajdują się przestronne tarasy, gdzie na spokojnie można sobie popatrzeć na oświetloną panoramę z najwyższymi budynkami na kontynencie europejskim. Miejsce bardzo przyjemne o tej później porze, niewielu ludzi, tylko trochę zakochanych par a widoki na nowoczesną zabudowę wspaniałe :)

Image

Szanghaj to, czy inny Singapur? Nie, to nowoczesna Moskwa.


Image

Z prawej najwyższy wieżowiec Europy, Mercury City Tower – 338,8 m.

Image

Pogadałem trochę z młodym człowiekiem fotografującym wieżowce na długim czasie naświetlania. Stwierdziłem, że późno już, czas się zwijać do hotelu. Niestety strażnik z niewinnym uśmiechem zamknął mi przed nosem drzwi wejściowe na przeszklony, pieszy Most Bagration przez rzekę Moskwę. Czynne tylko do 24. Tym samym odciął mi drogę do najbliższej stacji metra w dzielnicy biznesowej. Rad, nie rad, wydłużonym kłusem popędziłem w stronę stacji metra Kutuzowskaja. Do hotelu trafiłem po godzinie 1.

Moskiewskie City z kosmosu. Wydłużone cienie drapaczy chmur:

Image

Trasa wycieczki w pierwszym dniu:

Image

Image

Mapy, przewodniki, przydatne strony internetowe

Mój tata, gdy dowiedział się, że lecę do Moskwy podszedł do szafy i po krótkim poszukiwaniu wręczył mi plan Moskwy. Kupił go jeszcze w 1988 r. podczas swojej wycieczki kolejowej do Związku Radzieckiego. Mapa z tamtego, komunistycznego okresu sprawia dosyć humorystyczne wrażenie: poza ogólną siatką ulic, nie ma na niej prawie nic; żadnych obiektów, punktów charakterystycznych, po prostu puste połacie między ulicami; widocznie wszystkie obiekty uznawane były wtedy za strategiczne; okres ten nie był też szczególnie przychylny dla religii, stąd licznych obiektów sakralnych również na mapie nie znajdziemy. Na planie, w miejscu dzisiejszego Soboru Chrystusa Zbawiciela, największej świątyni prawosławnej na świecie widoczny jest jeszcze basen „Moskwa”, też w swoim czasie jeden z największych basenów na świecie. Brak podstawowych obiektów na mapie rekompensowany był za to niezwykle szczegółowymi planami parków kultury i wypoczynku, ze zdjęciami i zaznaczeniem niemalże każdego, oddzielnego drzewa. Robotniczo-chłopska klasa pracująca musiała przecież gdzieś odpoczywać i po kilku grzdylach bezpiecznie trafić do wyjścia z parku ;-)

Na wyjazd kupiłem plan Moskwy DEMART-u za 15,90 zł w skali 1:40.000, centrum 1:20.000. Niestety na miejscu zapomniałem dokupić czegoś bardziej szczegółowego. Kilka razy ta skala 1:40.000 na przedmieściach wprowadzała mnie w błąd i w rezultacie zdarzało mi się pokonywać spore odległości na piechotę. Tutaj też jedna uwaga do siatki metra. Niby na schemacie metro pięknie pokrywa całą Moskwę, tyle, że Moskwa jest naprawdę rozległa; czasami do najbliższej stacji metra trzeba zasuwać 2-3 km.

Od czego jest jednak Internet; tutaj map wszelakich pod dostatkiem. Mapy można znaleźć na http://www.yandex.ru/ To bardzo ważna strona; kto znał wcześniej, niech podniesie rękę ;-) Ja nie znałem, a to przecież rosyjski odpowiednik Googla. W Rosji Google wcale nie rządzi na rynku wyszukiwarek. Yandex ma 60% rynku. Mapy warto przetestować na http://maps.yandex.ru/ Przetestowałem i już zostałem przy Yandexie. Mapki zamieszczone powyżej pochodzą właśnie z Yandexu. Mapy Googla też oczywiście są przydatne w Rosji, nazwy ulic pokazywane są po naszemu i cyrylicą (Yandex tylko cyrylicą), naniesione są wszystkie przystanki autobusów, trolejbusów i metra. Co ciekawe, dzięki Street Viewer, przez Moskwę i Sankt Petersburg już dziś możemy się wirtualnie przejechać, a np. w Bazylei w Szwajcarii jeszcze nie (na Yandexie nie ma odpowiednika Street Viewera). Do Yandexu przekonała mnie przyjemniejsza kolorystyka, bardziej precyzyjne, numeryczne oznaczenia domów (na Google, niektóre domy nie mają numerów) oraz rzecz najważniejsza zintegrowanie z rozkładami kolejowymi i trasami autobusów, trolejbusów, tramwajów i marszrutek. Na Yandexie zaznaczając prawym klawiszem myszki „Проехать отсюда”, Projechat’ otsjuda (skąd) i następnie „Проехать сюда”, Projechat’ sjuda (dokąd) możemy wyznaczyć interesującą nas trasę. To oczywiście dostępne jest również w Google, ale w Yandexie możemy dodatkowo wyznaczyć trasę z wykorzystaniem transportu publicznego (klikając Транспортом). Proponowane są wtedy konkretne linie autobusów, marszrutek, metra lub pociągów podmiejskich. Z kolei w części rozkładowej Yandexu http://rasp.yandex.ru/ można sprawdzić rozkłady autobusów, pociągów dalekobieżnych i podmiejskich.

Przewodniki po Moskwie miałem cztery, jeden książkowy i trzy elektroniczne. Książkowy „Moskwa” z serii Gazety Wyborczej „Miasta Marzeń” za 30 zł. Pięknie ilustrowany i godny polecenia. Trzy, pozostałe przewodniki elektroniczne, po rosyjsku, kupiłem w księgarni internetowej http://www.litres.ru:

„Moskwa. Przewodnik”. Forma i treść zbliżona do naszej dosyć drogiej serii „Wiedzy i Życia”. U nas w księgarni przewodnik po Moskwie z tej serii dostępny jest za 70-90 zł. Na http://www.litres.ru można go kupić za 139,90 rubli, tj. ok. 14 zł (226 stron) http://www.litres.ru/v-n-singaevskiy/mo ... tevoditel/

„Moskwa na piechotę. Najciekawsze spacery po stolicy”. Bardzo dobry dla kogoś, kto nie chce zwiedzać pierwszoplanowych zabytków i woli odkrywać miejsca nie odwiedzane przez przeciętnych turystów. Cena? W zasadzie za darmo, 99,90 rubli, czyli ok. 10 zł za 226 stron. http://www.litres.ru/oleg-rassohin/mosk ... o-stolice/

„Moskwa. Stolica Rosji. Historia i współczesność” Połowa tej obszernej (256 stron) książki to historia Moskwy, połowa to klasyczny przewodnik. Koszt: 176,90 rubli, tj. 18 zł. http://www.litres.ru/uliya-shkolnik/mos ... remennost/

Nie sądzę, żebym gdzieś w polskiej księgarni nabył odpowiedniki powyższych, trzech przewodników za mniej niż 150 zł. Na litres.ru nabyłem je za 42 zł. Wszystkie przewodniki są ilustrowane. Po zakupie można je pobrać, akurat w tym przypadku, tylko w pdf. Jeśli ktoś czyta po rosyjsku, to zdecydowanie polecam tę księgarnię. Kupowałem wielokrotnie na przestrzeni długiego czasu. Większość książek elektronicznych kupimy za mniej niż 10 zł i to książek jak najbardziej wartościowych. Po opłaceniu książka cały czas dostępna jest do pobrania na naszym profilu. I najlepsze – najczęściej dostępna jest we wszelkich możliwych formatach (nawet do 15 różnych rodzajów formatów). Co za miła odmiana w stosunku do restrykcyjnych, polskich księgarni internetowych.


Ostatnio edytowany przez Grzegorz40 22 Sty 2014 23:31, edytowano w sumie 3 razy
Góra
 Relacje PM off  
 
#64 PostWysłany: 21 Sie 2013 20:15 

Rejestracja: 03 Lip 2012
Posty: 1283
niebieski
W trakcie przygotowań do wycieczek, kopiuję do Worda różne napotkane, przydatne linki. Zauważyłem, że w przypadku Rosji zgromadzenie adresów stron internetowych, użytecznych w podróży, nie jest tak łatwe jak w przypadku innych krajów europejskich. Pewnie dlatego, że przyzwyczaiłem się do wpisywania w Googla wyrazów głównie alfabetem łacińskim, a nie cyrylicą. Przez to z wyników wyszukiwania umyka część stron rosyjskich, które nie mają wersji angielskiej. A rzeczywiście sporo nie ma. Odniosłem też wrażenie, czysto subiektywne zresztą, że niektóre, nie wszystkie, strony rosyjskie (np. przewoźników, różnych instytucji kulturalnych) mają dość specyficzny układ, tzn. niby ich zawartość informacyjna jest taka sama jak polskich odpowiedników, ale kolejność podawania informacji jakby inna. Np. na stronie muzealnej lub przewoźnika w pierwszej kolejności możemy być zaatakowani jakąś nikomu nie potrzebną strukturą organizacyjną instytucji, profilami dyrektorów, ofertami pracy, historią danej instytucji, a dopiero gdzieś w dalszej kolejności można znaleźć rozkłady jazdy, trasy, godziny otwarcia, ceny biletów, generalnie informacje istotne turystycznie.

Przydatne linki:

http://www.msk-guide.ru/ dobra strona turystyczna o Moskwie, a jej wersja o Sankt Petersburgu świetna (http://www.spb-guide.ru/). Niestety natrafiłem na nią już po wyjeździe, co tylko potwierdza wcześniejsze wnioski dotyczące ograniczeń w szukaniu według alfabetu łacińskiego. Dużo wartościowych informacji turystycznych, dotyczących Moskwy, na bieżąco aktualizowanych.

http://www.msk-guide.ru/page_15398.htm tabelka dotycząca zabytków i muzeów: godziny otwarcia, ceny biletów, adresy w realu i w wirtualu.

http://www.moscow.org/ - strona turystyczna o Moskwie; dosyć surowa w wyglądzie, ale to kopalnia informacji turystycznej na bieżąco aktualizowanych, informacje z życia miasta i najnowsze wydarzenia kulturalne.

http://www.moscow.org/moscow_encyclopedia/ spis i opis wszelkich zabytków i atrakcji Moskwy, jakie warto zobaczyć.

Niekończąca się lista wycieczek tematycznych, którą możemy znaleźć tutaj: http://www.moscow.org/moscow_tours/excursion.php świadczy o tym, jak wiele Moskwa ma do zaoferowania dla turystów. Warto przejrzeć, nie dlatego, żeby od razu kupować. Propozycje wycieczek mogą nam nasunąć jakiś własny pomysł na interesujące spędzenie czasu w Moskwie. Chociaż rzeczywiście, w niektóre miejsca można się dostać tylko z przewodnikiem. No i jeszcze jedno rozczarowanie – Ośrodek Przygotowań Kosmonautów (Gwiezdne Miasteczko) mogą zwiedzać tylko obywatele rosyjscy. Nawet obywatele Wspólnoty Niepodległych Państw nie mają szansy zerknąć ;-)

http://www.the-village.ru/ - przed wyjazdem warto codziennie zerkać; krótkie, aktualne informacje z życia miasta, które przede wszystkim mają służyć samym moskwianom, ale myślę, że i turysta znajdzie tu wiele interesującego; sporo ciekawych porad, jak kulturalnie spędzić weekend w Moskwie; najnowsze wydarzenia; w zasadzie codziennie dodawane są informacje o nowootwieranych restauracjach i kawiarniach, sklepach, punktach usługowych.

http://kudago.com/ Kuda Go, jakkolwiek dziwnie wygląda ten zlepek rosyjsko-angielski, chodzi o to, Dokąd Pójść w Moskwie, żeby miło spędzić czas; rozkład wydarzeń kulturalnych.

http://www.kudapoiti.info/ Куда пойти в Москве, Kuda pojti w Moskwie, czyli dokąd pójść w Moskwie; zawartość strony podobna do poprzedniej.

http://www.mochaloff.ru/ nie ukrywam, że sporą inspiracją był dla mnie blog fotograficzny Artioma Moczałowa. Świetne zdjęcia Moskwy i nie tylko.

Dzień drugi, piątek 31.05.2013 r.

Drugiego dnia postanowiłem wybrać się na wycieczkę krajoznawczą do Siergiew Posad, czyli do rosyjskiej „Częstochowy” (70 km na północ od Moskwy). W samej Moskwie późnym popołudniem chciałem obejrzeć wspaniale malarstwo rosyjskie i starodawne ikony w Galerii Tretiakowskiej (korzystając z tego, że Galeria w piątki czynna jest do godz. 21). Pod koniec dnia, dla wytchnienia, miałem w planach spacer wzdłuż rzeki Moskwy, a może nawet rejs stateczkiem.

Trasa do Siergiew Posad:

Image

Obwodową linią metra dojechałem do stacji Komsomolskaja i wyszedłem na przestronny Plac Komsomolski (Комсомольская площадь, Komsomolskaja płoszczad’). Ciekawostką transportową jest to, że przy placu ulokowały się aż trzy z dziewięciu głównych, moskiewskich dworców kolejowych: Dworzec Kazański, Dworzec Leningradzki i Dworzec Jarosławski. Dworce są duże, pracują pełną parą, dlatego na Placu Komsomolskim zawsze jest mnóstwo podróżnych zmierzających w różnych kierunkach.

Image

Dworzec Kazański (Казанский вокзал, Kazanskij wokzał) funkcjonuje w tym miejscu od lat 60. XIX w. Obecny budynek zaprojektowany został w latach 1913-1940 przez Aleksieja Szczusiewa w stylu neoruskim. Wieża z iglicą nawiązuje do wieży kazańskiego kremla. Dworzec ten jest najbardziej ruchliwym spośród moskiewskich dworców kolejowych (1.400 osób na godzinę). Odjeżdżają stąd pociągi na Kaukaz, do Azji Środkowej i zachodniej Syberii oraz na Ałtaj.

Image

Z lewej Dworzec Kazański; z prawej, w głębi kolejna wysotka Stalina – budynek mieszkalno-biurowy przy ul. Sadowej-Spaskiej nr 21 (Садовая-Спасская улица, Sadowaja-Spasskaja ulica). Ciekawostką jest, że pociąg, który widać na zdjęciu wcale nie zmierza, ani nie wyjeżdża z żadnego z trzech dworców rozlokowanych przy Placu Komsomolskim. Jedzie na jeszcze inny dworzec. Prawdziwy galimatias komunikacyjny ;-)

Image

W zasadzie to od razu zaliczyłem moją czwartą wysotkę Stalina, bo przy samym Placu Komsomolskim (na zdjęciu z prawej) w powietrze wystrzeliwuje „Pałac Kultury”, w którym mieści się Hotel Leningradzki (Гостиница Ленинградская, Gostinica Lieningradzkaja).

Image

Gwiazda na iglicy Hotelu Leningradzkiego.

Image

Dworzec Leningradzki (Ленинградский вокзал, Lieningradzkij wokzał) to najstarszy z moskiewskich dworców kolejowych. Zbudowany w latach 1844-1851 według projektu Konstantina Tona, stanowi kopię Dworca Moskiewskiego w Sankt Petersburgu. Miasta te zostały połączone linią kolejową już 1851 r. Dzisiaj również dojedziemy stąd do Petersburga, a także np. do Helsinek i Tallina.

Image

Po kolei, od lewej: Dworzec Leningradzki, stacja metra Komsomolskaja i Dworzec Jarosławski.

Image

Dworzec Jarosławski (Ярославский вокзал, Jarosławskij wokzał) otwarty został w 1862 r. Obecny budynek powstał w latach 1902-1904 według projektu Fiodora Szechtela. Zauważyć można wpływy secesji.

Image

Moim celem był Dworzec Jarosławski. Do Siergijew Posad możemy dojechać pociągami podmiejskimi zmierzającymi w kierunku Aleksandrowa, Bałakiriewa oraz oczywiście samego Siergijew Posad. Do Siergijew Posad jedzie się około 1,5 h. Bilet kosztuje 132 ruble, czyli generalnie nie tak dużo (13 zł za 70 km). Czasami zdarzy się szybszy pociąg, który do Siergiew Posad dowiezie nas w godzinę (za 190 rubli). W kasie kupiłem rozkład pociągów podmiejskich z Dworca Jarosławskiego za 30 rubli. Niestety od razu okazał się trochę zdezaktualizowany ;) ale przynajmniej miałem nazwy stacji pośrednich. Oczywiście rozkłady można sprawdzić on-line na wspomnianym już Yandexie: http://rasp.yandex.ru/ Najlepiej jednak, bezpośrednio na stronie kolei rosyjskich: http://rzd.ru/

Image

Pociąg do Siergiew Posad na peronie Dworca Jarosławskiego. Trzeba się trochę pilnować ;-) żeby wsiąść do dobrego pociągu. Z Jarosławskiego odjeżdża przecież Kolej Transsyberyjska; tu początek ma najdłuższa linia kolejowa świata. Przez przypadek można wylądować we Władywostoku ;-)

Wsiadłem w pociąg do Aleksandrowa. Pociąg jest bardzo długi. W porównaniu do mojego podmiejskiego w Polsce ze cztery razy dłuższy. No i oczywiście, w porównaniu do polskich kolei, wagony są szersze z uwagi na szerszy rozstaw kół. W środku pozwala to w jednym rzędzie usiąść trzem osobom z każdej strony. Pomimo, że było około południa, pociąg był zapełniony. Jednak miejsca siedzące można było jeszcze znaleźć. Upał tego dnia był niesamowity. Pociąg się nagrzał, powietrze znieruchomiało. Każdy tylko czekał, żeby wreszcie ruszył i wpuścił trochę świeżej bryzy. Ruszył zgodnie z rozkładem i wtedy się zaczęło, ... znaczy przedstawienie się zaczęło. Wchodzi pani z napojami. Super, kupuję colę. Pani otwiera swoją przepastną torbę, a w niej parujące zimnem lody. Upał, więc kilkoro ludzi się zachęciło. Fajnie – myślę – szkoda, że u nas nie ma czegoś takiego, ale na kolejnej stacji do przedziału wchodzi naręczny sprzedawca środków czyszczących, na kolejnej – zeszytów. O rany – myślę – do Siergiew Posad jeszcze 27 stacji. Co ciekawe, każdy z nich, jakby nie było, ma etykietkę upoważnienia z kolei. Zabawny widok, ludzie wymęczeni upałem, na sprzedawcę w ogóle nie zwracają uwagi, a ci wchodzą z entuzjastyczną gatką marketingową, nierzadko z mikrofonem i własnym sprzętem nagłaśniającym. Z ironicznym zaciekawieniem czekałem tylko, kogo następnego przyniesie. Przerobiłem sprzedawców: moskitier na okna, okładek do dokumentów, rysowanek dla dzieci, generalnie produktów pierwszej potrzeby ;-) jak weszła pani z balonikami, to wymiękłem ;-) Na szczęście, bliżej Sergiew Posad trochę się uspokoiło. Stacji minąłem sporo. Większość z nich miała konwencjonalne nazwy, np. Łosinoostrowskaja, Puszkino, Sofrino, ale trafiały się też stacje o porywającej nazwie ... „43 kilometr” ;-) Wreszcie dotarłem do Siergiew Posad. Kiedyś Siergiew Posad nazywał się Zagorsk. Turyści nie mieli tu wstępu, z uwagi na prowadzone ściśle tajne badania nad bronią biologiczną. Teraz jest chętnie odwiedzany przez turystów. Siergiew Posad stanowi część tzw. Złotego Pierścienia Rosji, perełek architektonicznych wokół Moskwy, do którego najczęściej zalicza się: Peresław Zaleski, Rostów, Jarosław, Kostromę, Suzdal i Włodzimierz.

Ze stacji kolejowej w Siergiew Posad niestety nie widać wież Ławry Troicko-Siergijewskiej. Ławra to taka najwyższa kategoria monastyru. Kiedyś na całej Rusi istniały tylko cztery ławry: w Petersburgu, w Kijowie, w Poczajowie na Wołyniu i tu w Siergiew Posad (tytuł nadany w 1744 r.). Pomimo, że zespół architektoniczny ławry już od 1993 r. wpisany jest Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, nie zauważyłem oznaczeń kierujących do sanktuarium. Poszedłem trochę na chybił trafił, mniej więcej zgodnie z poniższym planem:

Image

Image

Trochę mnie rozczarowało, że w większości złociste i niebieskie kopuły ławry był zasłonięte dla renowacji. Jednak widząc jak bardzo intensywnie prowadzone są prace przy ich odnawianiu, przypuszczam, że jeszcze w te wakacje zostaną całkowicie odsłonięte. A docelowy widok jest naprawdę bajkowy.

Image

Ławra latem, ... Foto: http://ote4estvo.ru/goroda-rossii/551-s ... posad.html

Image

jesienią, ... Foto: http://www.sergiev-posad.net/our-city/

Image

i zimą. Foto: Артём Мочалов, Artiom Moczałow; http://www.mochaloff.ru/sergiev_posad/

Image

Przed wejściem na teren klasztoru matrioszki uśmiechają się do mnie ;-) duże, małe, maciupeńkie.

Image

Image

Ławra została założona w XIV w. przez świętego mnicha Siergiusza Radoneżskiego. Zespół architektoniczny ławry można zwiedzać bezpłatnie. Tylko do muzeum wstęp kosztuje 80 rubli. Więcej o Siergiew Posad można poczytać na stronie turystycznej: http://www.trip-guide.ru/sposad.htm lub na stronie muzeum: http://www.musobl.divo.ru/ Godnym polecenia jest przewodnik po Siergiew Posad z serii Gazety Wyborczej „Miejsca Święte” za 30 zł. Na miejscu ceny albumów, pocztówek są stosunkowo niskie.

Image

Na pierwszym planie osłona nad krzyżem, gdzie można zaczerpnąć wody świętej. Siergiew Posad dla chrześcijan prawosławnych to zdecydowanie święte miejsce. Kobiety zazwyczaj wchodzą tu w długich sukniach i chustkach na głowie. W oddali Sobór Trójcy Świętej (1422-1423). Sobór stoi ponad grobem czcigodnego Segiusza Radoneżskiego. Dekoracje cerkwi wykonali słynni ikonopisarze Andriej Rublow i Danił Czarny. W sklepiku przyklasztornym też można sobie kupić ikonę, taką baaardzo dużą, ok. 150 na 40 cm, już od ... 15.000 rubli, tylko jak to przewieźć na lotnisku ;-)

Image

Image

Pięciokopułowy Sobór Uspienski (1559-1585). Foto: http://old.pereprava.org/

Image

Foto: http://www.nice-places.com/gallery/russ ... _ring/387/

Image

Foto: http://evri4ka.livejournal.com/606544.html

Image

Foto: http://evri4ka.livejournal.com/606544.html

Image

Foto: Артём Мочалов, Artiom Moczałow; http://www.mochaloff.ru/sergiev_posad/

Image

Image

Świętą wodę popijają nie tylko pielgrzymi, ale i robotnicy remontujący cerkwie. Może dzięki temu szybciej skończą robotę ;-)

Image

Nie samą świętą wodą człowiek żyje. W klasztorze można też skosztować monastyrskiego kwasu.

Image

A tu świeża dostawa kwasu chlebowego do baru w Siergiew Posad.

Do Moskwy z Siergijew Posad wróciłem późnym popołudniem. Dobrze, że zachowałem bilet kolejowy. Tego się nie spodziewałem; żeby wyjść z Dworca Jarosławskiego potrzebny jest bilet kolejowy, a mój bilet – króciutki, cieniutki paseczek papieru – po długiej podróży w upale trochę się sfatygował; w zasadzie to w spoconych dłoniach rozchodził mi się na kawałki. Jednak czytnik jakoś go odczytał i kołowrotek wpuścił mnie do metra.

Obwodową, a następnie żółtą linią metra podjechałem do Galerii Tretiakowskiej (Третьяковская галерея, Triet’jakowskaja galierieja). Wysiadłem na stacji Третьяковская (pomarańczowa linia metra nr 6 Калужско-Рижская, Kałużsko-Riżskaja lub żółta linia metra nr 8 Калининская, Kalininskaja). Główna siedziba Galerii Tretiakowskiej znajduje się w zaułku Ławruszynskim nr 10 (Лаврушинский переулок), ok. 300 m od stacji metra.

Od czasu do czasu lubię pogapić się na piękne obrazy. Być może to nudziarstwo, ale po prostu to lubię. Dla miłośników malarstwa Moskwa ma wiele do zaoferowania. Można się np. wybrać do Muzeum Sztuk Pięknych im. Puszkina. Nazwa muzeum jest trochę myląca, gdyż z patronem niewiele ma wspólnego. To wielkie muzeum, taki kombinat muzealny w zakresie sztuk pięknych, tysiące eksponatów w czterech budynkach, wszystkiego za jednym podejściem nie da rady zwiedzić. Najcenniejsze obrazy zgromadzono w budynku przy Wołchonce 14 (ул. Волхонка), tj. w Galerii Sztuki Krajów Europy i Ameryki XIX-XX w. Tutaj podziwiać można dzieła takich europejskich mistrzów jak: Eugene Delacroix, Francisco Goya, Henri de Toulouse-Lautrec, Claude Monet, Edouard Manet, Auguste Renoir, Paul Cezanne (kilka jego obrazów z Muzeum Puszkina miałem okazję oglądać w styczniu na przekrojowej wystawie Cezanne’a w Budapeszcie), Paul Gauguin, Vincent van Gogh, Henri Matisse, Pablo Picasso. To tylko ci najbardziej znani. Strona internetowa Muzeum Puszkina: http://www.arts-museum.ru/ oraz strona samej Galerii Sztuki Krajów Europy i Ameryki: http://www.newpaintart.ru/

Jako że w Rosji byłem po raz pierwszy, a czas miałem ograniczony, odpuściłem sobie malarstwo zachodnioeuropejskie. Zamiast tego, postanowiłem zapoznać się malarstwem rosyjskim. Jedną z najcenniejszych na świecie kolekcji tego malarstwa znajdziemy w Galerii Tretiakowskiej, popularnie zwanej Tretiakowką.

Image

Niezwykła Fontanna Sztuk (Фонтан искусств, Fontan isskustw) nieopodal Galerii Tretiakowskiej. Otwarta w 2006 r., była podarkiem od władz Moskwy na 150-lecie Galerii.

Zauważyłem, że Rosjanie tzw. sztukę wysoką cenią sobie bardzo. Galeria w piątek wieczorem, czyli w czas wybitnie imprezowy, bynajmniej nie świeci pustkami. I odwiedzają ją przede wszystkim właśnie Rosjanie, a nie turyści zagraniczni. Generalnie, zarówno w trakcie przygotowań do wycieczki, jak i w trakcie samej wycieczki poczyniłem kilka ciekawych obserwacji w zakresie stosunku Rosjan do kultury i obserwacje te dla Rosjan wypadły tylko na plus. No, ale nie od dziś mówi się, że podróże kształcą ;-) Np. w odniesieniu do baletu, dziedziny sztuki, która od dawna cieszy się szczególnym uwielbieniem Rosjan, zauważyłem, że gwiazdy baletu, niejednokrotnie osoby bardzo młode, gwiazdami są naprawdę, to znaczy, że są powszechnie rozpoznawalne, udzielają wywiadów telewizyjnych, a popularnością nie ustępują celebrytom. Jeśli np. wrzucimy na YouTube imię i nazwisko „Екатерина Кондаурова” (Jekatierina Kondaurowa), to przekonamy się, że ta prima balerina Teatru Maryjskiego w Sankt Petersburgu, ma za sobą szereg wywiadów telewizyjnych i to wywiadów, których udzieliła w okresie, gdy była jeszcze tylko pierwszą solistką. Jakoś ostatnio nie widziałem w telewizji żadnego wywiadu z naszymi rodzimymi gwiazdami baletu ;-) Inna rzecz, która niestety stawia Rosjan w korzystnym świetle, to czytelnictwo. Niestety, bo na zasadzie porównania Polaków stawia w świetle niekorzystnym ;-) Otóż, Rosjanie to naród zdecydowanie czytający. Czyta każdy, młody, stary, w autobusie, w metrze, na długich schodach ruchomych do metra. Rosjanie każdą chwilę wykorzystują na lekturę. Czasami pół wagonu w metrze czyta albo zwykłą książkę, albo elektroniczną. Czytników e-booków na ulicy widziałem znacznie więcej niż u nas.

Image

Wejście do Galerii Tretiakowskiej projektu Wiktora Wasniecowa. Przed galerią stoi pomnik jej założyciela, przemysłowca i kupca, Pawła Tretiakowa.

Paweł Tretiakow rozpoczął gromadzenie swojej kolekcji w połowie XIX w. Po upływie kilkudziesięciu lat kolekcja rozrosła się do: 1.276 obrazów, 471 rysunków i 10 rzeźb artystów rosyjskich oraz 84 obrazów zagranicznych mistrzów. Tretiakow całą swoją prywatną kolekcję podarował miastu. Dziś zbiory Tretiakowki obejmują 130 tysięcy eksponatów sztuki rosyjskiej od XII do początków XXI w.

W Galerii niestety po raz pierwszy zderzyłem się z jawną i co najgorsze oficjalną dyskryminacją cudzoziemców. Bilety dla cudzoziemców kosztowały 400 rubli, a dla miejscowych, tzn. dla Rosjan i dla obywateli Wspólnoty Niepodległych Państw tylko 300 rubli. Zagraniczni uczniowie i studenci wejdą za 250 rubli. Możliwość robienia zdjęć: 200 rubli. Do tej pory byłem nieświadomy tego rozróżnienia, tzn. inaczej, wiedziałem, że ceny dla obcokrajowców mogą okazać się wyższe, ale nie sądziłem, że wynika to z oficjalnych cenników. No cóż, niestety wyższe ceny dla cudzoziemców są normą w rosyjskich muzeach. W tych okolicznościach dobra znajomość rosyjskiego na pewno pomaga ;-) Oficjalna strona Galerii Tretiakowskiej to: http://www.tretyakovgallery.ru/ Galeria czynna jest codziennie, z wyjątkiem poniedziałków, w godzinach 10-18 (w czwartek i piątek, dłużej, do godziny 21). Rozplanowanie sal i ekspozycji do pobrania w pdf: http://www.tretyakovgallery.ru/datadocs/doc_930pu.pdf

Galeria to oczywiście punkt obowiązkowy dla miłośników malarstwa rosyjskiego. Przekonany jednak jestem, że spodobałaby się również i tym, którzy na co dzień malarstwem się nie interesują. Sam trochę byłem w takiej roli. Nie znałem wcześniej malarstwa rosyjskiego, tzn. oczywiście słyszałem o: Wiktorze Wasniecowie, Ilii Riepinie, Michaile Wrublu, mistrzach ikonopisarstwa, jak: Andriej Rublow, Teofan Grek, czy Dionizy, ale większości malarzy po prostu nie znałem. I może rzeczywiście warto odwiedzić Galerię bez wcześniejszego „obciążenia” wiedzą. Po prostu większość obrazów jest znakomita, każdy średnio wrażliwy człowiek się zachwyci i natychmiast będzie chciał się dowiedzieć, kto dany obraz namalował. Z tym niestety jest dużo gorzej, bo opisy obrazów są dosyć lakoniczne. Ponadto, tematyka niektórych obrazów, ściśle powiązana z historią carskiej Rosji, jest wyjątkowa. Podobnych obrazów nie znajdziemy w galeriach zachodnioeuropejskich.

Image

Image

Trzej bohaterowie. Malowanie obrazu zajęło Wasniecowowi prawie 20 lat (skończył w 1898 r.). Chyba się opłaciło, bo to nadal jeden z najbardziej popularnych rosyjskich obrazów, przywoływany przy okazji różnych świąt państwowych.

Image

Portret fundatora Galerii, Pawła Tretiakowa pędzla Ilii Riepina (1883).

Image

Ten obraz pamiętam jeszcze z mojego podręcznika do historii. Iwan Groźny zabija swojego syna; również autorstwa Ilii Riepina z 1885 r. Po kilkudziesięciu latach, w 1913 r. obraz ucierpiał od trzech uderzeń nożem zadanych przez wandala. Zrozpaczony kustosz Galerii, gdy się o tym dowiedział, rzucił się pod pociąg. W praktyce, Riepin od początku musiał namalować twarze postaci.

Image

Image

Image

Bojarynia Morozowa. Obraz Wasilija Surikowa z 1887 r. Historyczne wydarzenia były pretekstem do przedstawienia ludu rosyjskiego w całej swojej różnorodności.

Image

Image

Procesja religijna w Gubernii Kurskiej. Ilia Riepin (1880-1883).

Image

Image

Przyjęcie dowódców kozackich przez Aleksandra III w Pałacu Pietrowskim w Moskwie. Ilia Riepin (1885).

Image

Image

Portret Konstantina Arcybusziewa pędzla Michaiła Wrubla (1896-1897).

Image

W 2006 r. otwarta została specjalna, nowoczesna sala poświęcona wyłącznie twórczości Michaiła Wrubla. To najciekawszy rosyjski malarz przełomu XIX i XX w. Na zdjęciu ogromne panneau Księżniczka Marzenie, które w Moskwie odnajdziemy również na ...

Image

... fasadzie Hotelu Metropol. Foto: http://irga101.livejournal.com/818784.html

Image

Królestwo ikon.

Image

Po wycieczce do Siergiew Posad i wizycie w Galerii Tretiakowskiej, pod koniec dnia, szukałem już tylko wytchnienia od zabytków i upału. W tak ciepły dzień wytchnienie można znaleźć tylko nad wodą, choćby i nad Moskwą, to znaczy nad … rzeką Moskwą ;-) Miałem nadzieję na relaksujący rejs statkiem spacerowym po rzece. Ze stacji Третьяковская, żółtą linią metra podjechałem jeden przystanek do stacji Марксистская, Marksistskaja. Niestety, stacje metra po wschodniej stronie meandrującej Moskwy zlokalizowane są w dość dużej odległości (1,5-2 km) od przystani statków wycieczkowych (przystań Новоспасский мост, Nowospasskij most lub przystań Гостиница Россия, Gostinica Rossija). Musiałem więc trochę podejść.



Jak na polskie warunki, rzeka Moskwa byłaby dość dużą rzeką. Tutaj, po ponad 500 km rzeka Moskwa wpada do jeszcze większej Oki, która też nie jest największa, bo wlewa się do przeogromnej Wołgi. W granicach miasta, rzeka Moskwa wije się malowniczą doliną pomiędzy wysokim, lewym brzegiem, m.in. obok wież Kremla na Wzgórzu Borowickim, a nizinnym, prawym brzegiem Zamoskworieczja. W mieście z dopływów rzeki Moskwy liczy się tylko Jauza. Pozostałe, kilkadziesiąt drobnych dopływów wpuszczono w rury podziemne.

Image

Pierwsze, moje zadziwienie było takie: jak tu dużo statków wycieczkowych :-) Statki mijają się, wyprzedzają. Może nie jest ich tak dużo i nie są tak luksusowe jak np. w Budapeszcie, ale widać, że rzeka tętni życiem. Ludzie chętnie korzystają z ogólnodostępnych lub komercyjnych rejsów. Nierzadko całe statki wynajmowane są na potrzeby wesel lub innych prywatnych uroczystości. Rosjanie, jak już się bawią, to z rozmachem :-)

Image

Nowoczesny, architektoniczny zespół Риверсайд Тауэрс, Riwiersajd Tauers, czyli po prostu Riverside Towers ;-) wzniesiony na dawnych terenach przemysłowych na nabrzeżu Kosmodamianskim (Космодамианская набережная, Kosmodamianskaja nabierieżnaja).

Image

Okrągły Dom Muzyki mieści w sobie trzy sale koncertowe, letni amfiteatr i salę wystawową.

Niestety było już po 21 i ostatni ogólnodostępny statek wycieczkowy mi odpłynął. Przy okazji jednak zmierzyłem się z pewnym stereotypem, który przywiozłem ze sobą z Polski. Obawiałem się, że w tym kraju o długich tradycjach komunistycznych mogę czasami zetknąć się ze specyficzną „urzędniczą uprzejmością” w rodzaju tych, jakie możemy oglądać na filmach Barei, gdzie urzędnik jest panem, a klient, no cóż, … powietrzem ;-) Tu stereotyp potwierdził się ale może tylko w 25% ;-) Generalnie na ulicy ludzie są uprzejmi, życzliwi i pomocni. Niekiedy jednak różne „osoby urzędowe” traktowały mnie trochę tak, że czułem się jak w „Misiu”. Na przystani rzecznej stoją dwie budki z biletami na statek wycieczkowy. Jedna bileterka super uprzejma, a druga jak w „Misiu”, najpierw w ogóle nie reaguje, a potem zaczyna: „a nie widzi, że już skończyłam; a co mnie w ogóle głowę zawraca; przychodzi taki jeden z drugim i statkiem zachciewa mu się popływać”. Przyznam się, że nie wkurzało mnie to ani trochę, bardziej rozśmieszało i za każdym razem nie dawałem się zbyć, pukałem w szybkę, zadawałem głupawe pytania, żeby jakoś przebić się przez ten mur obojętności. W innej z kolei szacownej placówce kulturalnej trafiła mi się pani, która sprzedaje albumy i przewodniki. Próbuję ją pytać o coś po rosyjsku, nagle brakuje mi słowa, bo już jestem zmęczony po całym dniu zwiedzania. Pani jest wyraźnie nieuprzejma, ale trafia się druga pani, która z uśmiechem oferuje tłumaczenie z angielskiego na rosyjski. Dzięki niej dowiedziałem się tego, czego chciałem i w tym momencie słyszę, jak ta nieuprzejma zaczyna na mnie nawijać „przyjeżdża do nas taki owaki i jednego słowa po rosyjsku nie zna”. No to wtedy otrząsnąłem się ze zmęczenia, włączył mi się rosyjski ;-) pani uprzejma w śmiech, „przecież on zna rosyjski”, panie nieuprzejma z miejsca stała się uprzejma ;-)

Image

Promenada wzdłuż rzeki to popularna ścieżka dla rolkarzy i …

Image

… rowerzystów. Moim zdaniem jednak, w Moskwie można znaleźć znacznie korzystniejsze miejsca do uprawiania sportu, również nad rzeką i z widokami niemniej ładnymi, ale z dala od ruchliwych ulic. Trafiłem na nie dopiero ostatniego dnia mojego pobytu. Na zdjęciu, w tle widać kolejny „Pałac Kultury“, czyli wysotkę Stalina na wybrzeżu Kotielniczieskim (Котельническая набережная, Kotielniczieskaja nabierieżnaja).

Image

Aktualnie ten „Pałac Kultury“ na wybrzeżu Kotielniczieskim to po prostu dom mieszkalny. Lokalizacja na pewno pierwszorzędna, nad samą rzeką, z widokami na Kreml i Zamoskworieczje.

Image

Image

Statki wycieczkowe nawracają na rzece.

Image

W tle wieże Kremla. Szczególnie wyróżnia się dzwonnica Iwana Wielkiego.

Image

Na carski lub, jak kto woli, putinowski Kreml popatrzyłem tylko z daleka. Z pewnych względów, głównie rozrywkowych, ze zwiedzaniem tego najważniejszego zabytku Moskwy wstrzymałem się do trzeciego dnia mojej wycieczki. Co ciekawe, do tej rozrywki zaplanowanej na konkretny dzień i konkretną godzinę, doszło szereg elementów rozrywkowych niezaplanowanych ;-)

Dzień trzeci, sobota 1.06.2013 r.

Trzeci dzień wycieczki. Dzień Dziecka :-) Nadeszła w końcu pora, żeby zobaczyć najważniejsze zabytki Moskwy. Pójść tam, gdzie bije serce miasta, na Kreml i Plac Czerwony. Cały kompleks od 1990 r. wpisany jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Dzień zapowiadał się pięknie, aż za pięknie, bo to zaledwie początek czerwca, a temperatura już przekraczała 30 stopni. Z mojego hotelu wyruszyłem jeszcze przed 9, żeby uniknąć kolejek przed kasami. Kasy muzeów kremlowskich otwierane są o 9.30. Znajdują się one po zachodniej stronie murów kremlowskich w Ogrodzie Aleksandrowskim (Александровский сад, Alieksandrowskij sad), niedaleko najważniejszego węzła przesiadkowego w moskiewskim metrze, obejmującego cztery stacje: Библиотека им. Ленина (Bibliotieka imieni Lienina), Александровский сад, Арбатская (Arbackaja), Боровицкая (Borowickaja). Kreml można zwiedzać codziennie, z wyjątkiem czwartku, w godzinach 10-17. Stanowi on jeden z nielicznych wyjątków, gdzie ceny biletów są identyczne dla Rosjan i obcokrajowców.

Image

Co na Kremlu można zobaczyć?

Ciekawych i pięknych miejsc na Kremlu jest bardzo dużo. Można je zobaczyć w ciągu jednego dnia, ale trzeba zachowywać dyscyplinę czasową. Można również wybrać sobie jedną, dwie atrakcje i na nich skupić swoją uwagę.

Przede wszystkim, możemy zwiedzić kompleks architektoniczny Placu Soborowego (Соборная площадь, Sobornaja płoszczad’) z soborami: Uspienskim, Błagowieszczeńskim i Archangielskim. Bilet kosztuje 350 rubli. Dla uczniów i studentów, w tym zagranicznych: 100 rubli (z kartami ISIC lub IYTC). Bilet pozwala na w miarę swobodne poruszanie się po niektórych placach wewnątrz Kremla; zobaczymy m.in. Dzwonnicę Iwana Wielkiego (bilet nie obejmuje wejścia do środka), słynny dzwon Car-kołokoł, niemniej słynną armatę Car-puszkę, nowoczesny Pałac Zjazdów.

Bardziej kompleksowy bilet, obejmujący zwiedzanie Placu Soborowego i wejście na Dzwonnicę Iwana Wielkiego kosztuje 500 rubli (250 rubli dla uczniów i studentów). Ekspozycję w Dzwonnicy zwiedza się o określonych godzinach, wskazanych na bilecie: 10.15, 11.30, 13.45, 15.00, 16.00.

Оружейная палата, Orużejnaja pałata, czyli Zbrojownia. To najważniejsze muzeum na Kremlu. Nazwa trochę myląca, gdyż tylko dwie sale poświęcone są ekspozycjom związanym ze zbrojami, bronią białą i bronią palną. Bilet dotyczy tylko wejścia do Zbrojowni i kosztuje 700 rubli (200 rubli dla uczniów i studentów). Można go nabyć tylko na 45 minut przed planowanym czasem zwiedzania, który przypada w godzinach: 10.00, 12.00, 14.30, 16.30. Według mnie rozwiązanie to jest zupełnie bez sensu. Można stanąć w kolejce 30 min. przed czasem, dojść pod okienko i dowiedzieć się, że właśnie zabrakło biletów na określoną godzinę. Oczywiście nie dostaniemy biletów na kolejne wejście, gdyż jest jeszcze za wcześnie. O określonej godzinie znów trzeba stanąć w kolejce i próbować ponownie. Niestety przekonałem się o tym na własnej skórze ;-) Trochę dziwne rozwiązanie jak na placówkę kulturalną tej klasy; powinna być internetowa sprzedaż biletów, skoro znana jest ilość dostępnych biletów i znane są godziny wejść.

W sobotę, niedzielę i dni świąteczne funkcjonuje bilet rodzinny, gdzie cena na każdego członka rodziny (nie więcej niż dwoje dorosłych + dwoje dzieci do lat 16) wynosi 100 rubli w odniesieniu do Placu Soborowego oraz 200 rubli w odniesieniu do Zbrojowni.

Z cenami pozostałych atrakcji możemy się zapoznać na stronie internetowej muzeów kremlowskich: http://www.kreml.ru/ po rosyjsku, angielsku, niemiecku i hiszpańsku.

Rano kupiłem bilet na zwiedzanie kompleksu architektonicznego Placu Soborowego i popędziłem pokłonić się wodzowi rewolucji ;-)

Image

Baaardzo długa kolejka do Mauzoleum Lenina, ale, w praktyce, jak już osiągnie swoją docelową długość, nie zwiększa się i posuwa się w miarę szybko. Pół godziny stania. Tu jeszcze bardziej musimy dostosować nasze plany, gdyż mauzoleum otwarte jest tylko przez trzy godziny, od 10 do 13, w każdy dzień tygodnia, z wyjątkiem poniedziałków i piątków. Co ciekawe, wejście jest za darmo. Filmowanie i robienie zdjęć we wnętrzu jest zabronione. Zakaz ten oznacza nie tylko, że nie możemy robić zdjęć czy filmów. Zakaz po prostu oznacza, że nie możemy mieć przy sobie: aparatu, komórki, torby, torebki, plecaka, nic nie możemy mieć ;-) No, może trochę się zagalopowałem. Wchodzimy jednak w ubraniu ;-) Gorzej niż na lotnisku ;-) Po minięciu pierwszej bramki, a przed kontrolą bezpieczeństwa wszystkie rzeczy możemy zdać do przechowalni. Przechowalnia znajduje się z lewej strony w budynku Muzeum Historycznego od strony Placu Czerwonego (bagaż do 5 kg – 40 rubli, powyżej 5 kg – 60 rubli, komórka – 20 rubli, aparat fotograficzny 40 rubli).

Image

Mauzoleum zostało wzniesione w latach 1929-1930 w stylu konstruktywistycznym, według projektu Aleksieja Szczusiewa. Bryła miała nawiązywać do piramidy schodkowej faraona Dżosera z Sakkary w Egipcie oraz do grobowca króla perskiego Cyrusa Wielkiego z Pasargade w dzisiejszym Iranie.

Image

W latach 1953-1961 Lenin w Mauzoleum miał towarzystwo ;-) Obok spoczywał Józef Stalin.

Image

Nad wejściem napis Lenin nie pozostawia wątpliwości co do osoby gospodarza. Inskrypcja widnieje na potężnym, jednorodnym bloku skalnym labradorytu, ważącym aż 60 ton.

Image

Oficjalnie zaleca się, aby w Mauzoleum zachować milczenie, nie trzymać rąk w kieszeniach, a mężczyźni muszą zdjąć nakrycie głowy. Na zdjęciu powyżej widać, że ubiór kobiet nie jest tak rygorystycznie przestrzegany jak np. w cerkwiach ;-) W praktyce moja rada jest taka, żeby nie spieszyć się, puścić nawet kilka osób przodem, pozwolić oczom na przyzwyczajenie się do ciemności. Nikt tam nas nie popędza.

Image

Foto: http://www.olimp.1tv.ru/news/social/222752

No i tutaj nasuwa się pytanie, prawdziwy ten Lenin, czy z wosku? ;-) Pewnie dlatego nie można robić zdjęć, żeby nie okazało się, że na każdym z nich Lenin wygląda jakby trochę inaczej ;-) Powyżej jedno z niewielu zdjęć z wnętrza Mauzoleum, jakie możemy znaleźć w sieci.

Image

Dla mnie osobiście samo Mauzoleum nie było najciekawsze. Z uwagi na liczne filmy i artykuły, mniej więcej, wiedziałem, czego mam się spodziewać. Ciekawiły mnie natomiast groby za Mauzoleum oraz na ścianie murów kremlowskich. Zobaczyć je możemy tylko przy okazji wizyty w Mauzoleum. Tu naprawdę spoczywa cała wierchuszka Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Za Mauzoleum jest 12 oddzielnych mogił z popiersiami. Z pewną dumą stwierdziłem, że nieobca jest mi cała dwunastka. Są tu mogiły: Czernienki, Budionnego, Woroszyłowa, Żdanowa, Frunze, Swierdłowa, Breżniewa, Dzierżyńskiego, Andropowa, Kalinina, Stalina i Susłowa. Z kilkudziesięciu tabliczek na murze Kremla niestety znałem tylko czterech: Gagarina, Kurczatowa (od bomby atomowej), Kosygina i marszałka Ustinowa, który ma ostatnią tabliczkę.

Image

Image

Image

Plac Czerwony tak mi się spodobał, że wróciłem tu tego samego dnia wieczorem, ok. godziny 23.

Z czym nam się kojarzy Plac Czerwony (Красная площадь, Krasnaja płoszczad’). Przekazy telewizyjne sprawiały, że mnie do tej pory kojarzył się tylko z uroczystymi pochodami pierwszomajowymi i sztywnymi defiladami wojskowymi. Kroniki filmowe często pokazują nam trybunę honorową nad Mauzoleum Lenina. Kolejni przywódcy ZSRR: Stalin, Chruszczow, Breżniew, Andropow i Czernienko, w wieku mocno geriatrycznym, pozdrawiają, w zależności od okazji, lud pracujący miast i wsi albo żołnierzy przejeżdżających na czołgach. Gdy wszedłem na Plac Czerwony, to stwierdziłem, że teraz ci wszyscy przywódcy to chyba przewracają się w pobliskich grobach (z wyjątkiem Nikity Chruszczowa, który przewraca się w grobie na Cmentarzu Nowodziewiczym) ;-) Festyn sportowy trwał w najlepsze. Na całym Placu Czerwonym rozstawione zostały boiska z trybunami do siatkówki, koszykówki, stoły do tenisa stołowego, korty do badmintona, stanowiska gimnastyczne, maty do sztuk walki. Poziom sportowy całkiem niezły, sekcje klubowe młodzików rywalizowały w koszykówce. W siatkówce prezentowali się oldboye, ale zdecydowanie z klubową przeszłością. Przyznam się, że zaskoczyła mnie ta niecodzienna sceneria dla rozgrywek sportowych.

Na filmiku widać rozgrzewkę przed meczem siatkówki. W tle najsłynniejszy sklep Rosji, czyli ГУМ, GUM (Главный универсальный магазин, gławnyj uniwiersalnyj magazin).



Image

Image

Image

Image

Co za widok, kto by pomyślał :-)

Image

Za mundurem panny sznurem ;-)

Gdy tego samego dnia wieczorem wróciłem na Plac Czerwony, imprezy rozrywkowe trwały w najlepsze. No tym razem to już rzeczywiście nie licowało z powagą miejsca ;-) Przywódcy ZSRR nie tylko przewracali się w swoich grobach pod murami Kremla, ale co poniektórzy wychodzili nawet na zewnątrz ;-) Można było sobie zrobić zdjęcie z samym Leninem; w każdym razie z kimś bardzo podobnym do wodza rewolucji ;-) Początkowo myślałem, że na placu odbywa się koncert techno, ale okazało się, że trafiłem właśnie na końcówkę wyborów Miss Moskwy, zwanych tutaj Краса Москвы, Krasa Moskwy.

Udało się nawet sfilmować najpiękniejsze moskwianki. Niestety, tylko z telebimu :-)



Na szczęście piknik sportowy na Placu Czerwonym nie blokował dostępu do wspaniałego Soboru Wasyla Błogosławionego (Собор Василия Блаженного, Sobor Wasilija Błażennogo). Sobór stanowi wizytówkę Moskwy. W dzień różnokolorowe, cebulaste kopuły mienią się w słońcu, a nocą są pięknie iluminowane. Niestety, nie ma możliwości sfotografowania wszystkich jedenastu kopuł jednocześnie ;-)

Image

Według jednej z wersji, Sobór zbudowany został przez Postnika Jakowlewa na zlecenie cara Iwana Groźnego (1555-1561). Legenda głosi, że po zakończeniu budowy car kazał go oślepić, żeby już nikt w przyszłości nie stworzył podobnego arcydzieła architektury.

Image

Architektura soboru jest unikalna. Stanowi on zespół dziewięciu, niezależnych cerkwi wzniesionych na tym samym fundamencie.

Image

Od 1991 r. Sobór Wasyla Błogosławionego jest użytkowany wspólnie przez Rosyjską Cerkiew Prawosławną oraz Państwowe Muzeum Historyczne. Internetowa strona muzeum to: http://www.saintbasil.ru/ (po rosyjsku i angielsku). Muzeum otwarte jest codziennie, w godzinach 10-19. Bilet kosztuje 250 rubli; dla uczniów i studentów, w tym zagranicznych (po okazaniu karty ISIC lub IYTC): 100 rubli.

Image

Image

Image

W nocy podświetlone kopuły przywodzą na myśl pałac z bajki.

Image

Przed Soborem stoi pomnik kupca Kuźmy Minina i księcia Dmitrija Pożarskiego (Па́мятник Ми́нину и Пожа́рскому, Pamiatnik Mininu i Pożarskomu). Zostali oni uznani za rosyjskich bohaterów narodowych za rolę jaką odegrali w czasie wojny polsko-rosyjskiej w latach 1609-1618. Pospolite ruszenie pod dowództwem Pożarskiego w 1612 r. nie dopuściło oddziałów hetmana Jana Karola Chodkiewicza, idących z odsieczą dla polskiej załogi Kremla. W rezultacie tego, polski garnizon skapitulował. Hmm, a mogło być tak pięknie ;-)

Image

Image

Plac Czerwony. Od lewej: Sobór Wasyla Błogosławionego, Mauzoleum Lenina, Wieża Spasska i Wieża Senacka.

Image

Czerwony mur Kremla zakończony charakterystycznymi blankami w formie jaskółczych ogonów. Wokół Kremla mur ciągnie się na długości ponad 2 km. Jego wysokość mierzy od 5 do 19 m.

Image

Wieża Spasska (Спасская башня, Spasskaja basznia), czyli Wieża Zbawiciela – najważniejsza z dwudziestu wież w murach kremlowskich. Brama w Wieży Zbawiciela uznawana była za świętą. Każdy, nawet car, przechodził przez nią pieszo i bez nakrycia głowy. Legenda głosi, że gdy Napoleon w 1812 r. poważył się przejechać przez nią konno, przestraszony koń stanął dęba i zaczął się cofać. Co ciekawe, gwiazdy na wieżach kremlowskich osadzone są na ruchomych trzpieniach – obracają się wraz z wiatrem.

Image

Wieża Troicka (Троицкая башня, Troickaja basznia), czyli Wieża Trójcy Św., to najwyższa z wież kremlowskich (74 m). Można do niej dojść od strony Ogrodu Aleksandrowskiego. Dziś wieża stanowi główne wejście na Kreml dla odwiedzających turystów.

Image

Nocą majestatyczne mury Kremla od strony Placu Czerwonego mają swój niepowtarzalny urok.

Image

Za Wieżą Senacką (Сенатская башня, Sienackaja basznia) widać kopułę Pałacu Senackiego (Сенатский дворец, Sienackij dworiec). Kiedyś mieścił się tu Senat. Nie była to jednak wyższa izba ustawodawcza w naszym rozumieniu. Senat był czymś na kształt wyższej instancji sądowej. Dziś urzęduje tu prezydent Władimir Putin.

Image

Widok na Plac Czerwony z drugiej strony. Od lewej: Pałac Senacki, Wieża Senacka, Narożna Wieża Arsenalska (nad Mauzoleum Lenina), Wieża Nikolska i budynek Muzeum Historycznego.

Image

Na Plac Czerwony wchodzimy przez Bramę Zmartwychwstania Pańskiego (Воскресенские ворота, Woskriesienskije worota).

Image

GUM – Gławnyj Uniwiersalnyj Magazin w nocy jest oświetlony jak choinka. Gdy moi rodzice odwiedzili Moskwę w 1988 r., można tu było kupić jeden rodzaj butów, za którymi stała ogromna kolejka. Dzisiaj można by się zastanawiać, czy ten sklep (magazin) nadal jest uniwiersalnyj, czy może już ekskluzywny. Znajdziemy tu wszystkie najdroższe marki, jakie można sobie wyobrazić: Louis Vuitton, Max Mara, Dior, Cartier, itd., itp.

Mury Kremla od strony Parku Aleksandrowskiego. Tutaj możemy zobaczyć cogodzinną zmianę warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza (Мемориал „Могила Неизвестного солдата”, Miemoriał „Mogiła Nieizwiestnogo Sołdata”). Grobu pilnują żołnierze pułku prezydenckiego. W 1988 r. moi rodzice wartę honorową oglądali jeszcze przed Mauzoleum Lenina. W miedzy czasie Lenin spowszedniał, przestał być bogiem komunistycznej religii i w 1997 r. warta przeniosła się na drugą stronę Kremla do Parku Aleksandrowskiego, by strzec symbolicznego grobu wszystkich nieznanych żołnierzy, poległych w czasie wojny.

Image

Pod ciemnoczerwonymi blokami z porfiru kryją się urny z uświęconą ziemią z poszczególnych rosyjskich miast-bohaterów II wojny światowej.

Image

Image

Image

Jeszcze rano, jak przechodziłem koło Grobu, żołnierze pocili się niemiłosiernie w pełnym umundurowaniu. Bliżej południa dowództwo zlitowało się nad chłopakami i zezwoliło na lżejsze, białe bluzy mundurowe. Co ciekawe, nie zauważyłem, żeby funkcjonował jakiś wymóg odnośnie wzrostu kompanii reprezentacyjnej. Niektórzy żołnierze wcale nie byli tacy wysocy.

Image

Image

Image

Image

Image

Do tej pory nie znalazłem odpowiedzi na swój dylemat: ile do licha waży ten karabinek, skoro są oni w stanie swobodnie nieść go na wyciągniętej ręce, utrzymując przy tym równowagę. Przypuszczam, że musi być bardzo lekki. Ponadto, na pewno ma wzmocnioną kolbę. Jako element musztry, kolba bardzo często uderza o twarde podłoże. Również po zmianie warty, gdy oddział już ma przechodzić przez mury Kremla do koszar, swoje wejście oznajmia mocnym uderzeniem kolbą o chodnik.

Image

Image

Pod Grób Nieznanego Żołnierza nie podejdziemy; no chyba, że właśnie wstąpiliśmy w związek małżeński ;-)


Ostatnio edytowany przez Grzegorz40, 21 Sie 2013 20:21, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
#65 PostWysłany: 21 Sie 2013 20:15 

Rejestracja: 03 Lip 2012
Posty: 1283
niebieski
Dlaczego zwiedzanie Kremla zostawiłem sobie dopiero na trzeci dzień mojej wycieczki, to jest na sobotę? Dlatego, że w soboty na Kremlu odbywa się wyjątkowy, wspaniały, jedyny w swoim rodzaju pokaz musztry wojskowej oraz rozprowadzenia pułku prezydenckiego, pieszego i konnego.

Pokaz odbywa się od kwietnia do października, w soboty o godz. 12 na Placu Soborowym, czyli za murami Kremla, a w każdą, ostatnią sobotę miesiąca na Placu Czerwonym o godz. 14. Wspomniany przeze mnie wcześniej bilet na zwiedzanie kompleksu architektonicznego Placu Soborowego za 350 rubli obejmuje również pokaz pułku prezydenckiego. Bilet kupiłem rano o 9.30, potem odwiedziłem Mauzoleum Lenina i Plac Czerwony, następnie wróciłem do Parku Aleksandrowskiego, żeby wejść na Kreml. Dobrze, że zrobiłem to odpowiednio wcześnie, o 11.30, bo w zasadzie na pokaz zdążyłem już tylko rzutem na taśmę. Pół godziny przed pokazem to jest minimum, jakie należy sobie założyć na przejście kontroli bezpieczeństwa. Przedstawienie cieszy się ogromnym powodzeniem; mnóstwo ludzi chce go zobaczyć; wokół Placu Soborowego ustawiane są przenośne trybuny, żeby każdy miał dobry widok. Pokaz trwa ok. 40-45 min., czyli nie jest to jakiś krótki spektakl na odczepnego. Zdecydowanie polecam :-)

Sceneria rozprowadzania wojsk jest bardzo fantastyczna. W samo południe, na placu, kopuły zabytkowych soborów mienią się w słońcu. Orkiestra wojskowa przygrywa marsze, dobosze nadają rytm. Żołnierze piesi w strojach historycznych prezentują swoje umiejętności w zakresie musztry wojskowej w różnorodnych układach. Swoimi karabinkami żonglują na wszystkie strony. Pokaz konny jest jeszcze bardziej spektakularny. Wysmukłe, kare koniki z żółtymi skarpetkami niemalże unoszą się w powietrzu, wprost tańczą wokół placu. Publika, ceniąca sobie tradycje wojskowe, żywo reaguje na kolejne atrakcje. Zresztą, co ja Wam będę opowiadał historyjki tam, gdzie najważniejszy jest obraz. Zobaczcie sami. Niektóre ujęcia mogą być nietrafione, ale w zasadzie wszystkie zdjęcia i filmiki z Placu Soborowego robiłem stojąc na placach z rękoma wysoko wyciągniętymi w górę, pond głowami widzów.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Spore owacje zdobyli najmłodsi uczestnicy pokazu. W strojach wojskowych, na mniejszych konikach, poczynali sobie całkiem nieźle. Dopiero po jakimś czasie, po kucykach wystających spod czapek, zorientowałem się, że to same dziewczynki.

Image

Wspaniały pokaz fechtunku. Blondynka z brunetką szablą wymachiwały w takim tempie, że człowiek by powieką nie zdążył mrugnąć, a już zostałby zaszlachtowany ;-)

Image

Image

Image

Dziewczyny nie tylko szablą posługiwały się znakomicie. Jazda konna również nie jest im obca.

Image

Gdy na scenę wkroczyli Kozacy, ludzie byli już bardzo rozentuzjazmowani. Tu już było wszystko, co może Rosjan wzruszać i chwytać za gardło, flagi narodowe łopoczące na wietrze, popisy woltyżerskie na bardzo wysokim poziomie; na jednym lub nawet na dwóch koniach jednocześnie.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Pokaz jazdy na oklep.

Image

W czasie pokazu można było zobaczyć prawdziwą miłość Kozaka do konia. Podczas jazdy, jeździec i koń to w zasadzie jeden organizm. Podobało mi się, jak Kozacy odnosili się do swoich zwierząt, przyjaźnie poklepywali i nagradzali smakołykami :-)

Były już zdjęcia ze wspaniałego pokazu wojskowego na Placu Soborowym na Kremlu; teraz czas na filmik z pokazu.



Mam nadzieję, że się Wam spodoba :-) Momentami obraz strasznie drży, ale zdecydowana większość była kręcona jak stałem na palcach z rękoma wysoko wyprostowanymi do góry, ponad głowami innych widzów :-) Zapraszam :-)

Image

Po zakończeniu uroczystej parady na Placu Soborowym, oddział specjalny w liczbie pięciu ludzi szybko uprzątnął, to co przestraszony koń zrobił w odpowiedzi na salwę piechurów ;-) Tłum się przerzedził, przenośne trybuny zabrano i już na spokojnie można było podziwiać wspaniałe sobory. Plac Soborowy to główny plac Kremla, jeden z najstarszych placów w Moskwie.

Image

Sobór Uspieński (Успенский собор, Uspienskij sobor), czyli Sobór Zaśnięcia Matki Boskiej. Na drugim planie – Cerkiew Dwunastu Apostołów (Церковь Двенадцати апостолов, Cierkow’ Dwienadcati apostołow).

Image

Z lewej Sobór Archangielski (Архангельский собор, Archangielskij sobor), czyli Sobór św. Michała Archanioła; z prawej Sobór Błagowieszczeński (Благовещенский собор, Błagowieszczenskij sobor), czyli Sobór Zwiastowania.

Image

Pięciokopułowy Sobór Uspieński został zbudowany w latach 1475-1479 przez włoskiego architekta Arystotelesa Fioravantiego na zlecenie cara Iwana Groźnego. Przez pięć wieków Sobór Uspieński był główną świątynią państwa rosyjskiego. Tu odbywały się koronacje carów, stąd wyruszały wyprawy na wszystkie ważniejsze bitwy.

Image

Sobór Archangielski został zbudowany w latach 1505-1508, również przez architekta włoskiego – Alevisio Novi. Sobór jest miejscem ostatniego spoczynku władców Rosji: wielkich książąt moskiewskich i carów z lat 1340-1696. Po przeniesieniu na początku XVIII w. stolicy do Petersburga, rosyjskich imperatorów zaczęto chować w Soborze Pietropawłowskim w Petersburgu. Zatem tu w Soborze Archangielskim pochowani są np. wielcy książęta: Iwan Kalita, Dymitr Doński i Iwan III. Tu za ikonostasem spoczywa car Iwan Groźny, co ciekawe, obok zabitego przez siebie syna (pamiętacie obraz z Galerii Tretiakowskiej, który Wam pokazywałem?).

Image

Połyskujące, złote kopułki Soboru Błagowieszczeńskiego. Świątynia zbudowana została w latach 1484-1489 przez mistrzów z Pskowa. Sobór stanowił kaplicę pałacową wielkich książąt moskiewskich, a następnie carów.

Image

Ile kopułek widać na zdjęciu? ;-) Jakoś przypadkiem, udało się złapać wszystkie, przynajmniej częściowo; powinno być jedenaście małych kopułek nad Soborem Wierchospasskim i jedna duża kopuła cerkwi Rizpołożienija, czyli Złożenia Szaty.

Image

Dzwonnice. Poczynając od najwyższej do najniższej, dzwonnica Iwana Wielkiego, dzwonnica Uspieńska i dzwonnica Filareta.

Image

Na dzwonnicę Iwana Wielkiego (Колокольня Ивана Великого, Kołokolnia Iwana Wielikogo) można wejść korzystając z opisywanego przeze mnie wcześniej łączonego biletu (na Plac Soborowy i dzwonnicę) za 500 rubli. Jak powiedział słynny rosyjski poeta Michaił Lermontow: „Kto nigdy nie był na szczycie Iwana Wielkiego, komu nigdy nie zdarzyło się ogarnąć jednym spojrzeniem, z jednego końca w drugi, całej naszej prastarej stolicy, kto ni razu nie podziwiał tej wspaniałej, prawie nieograniczonej panoramy, ten o Moskwie nie ma pojęcia.” Wyszło na to, że nie mam o Moskwie pojęcia ;-) Jako, że wejścia na dzwonnicę są w określonych godzinach, z braku czasu, zrezygnowałem z tej atrakcji. Ale i tak, panoramy całej Moskwy, jaką widziałem jeszcze tego samego dnia na Worobiowych Gorach, Lermontow mógłby mi pozazdrościć ;-) Wszystkie szczegóły związane z dzwonnicą znajdziemy na jej stronie internetowej: http://belltower.kreml.ru/

Image

W dzwonnicy Uspieńskiej wisi największy z kremlowskich dzwonów (65 ton). Oczywiście dotyczy to dzwonów wiszących, gdyż największy dzwon świata Car-puszka (200 ton) stoi sobie grzecznie na ziemi, nieopodal dzwonnicy.

Image

Państwowy Pałac Kremlowski, dawny Pałac Zjazdów. Ten budynek ze szkła i betonu średnio pasuje do zabytkowego Kremla. Właśnie przez niego, Kreml nie od razu został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Zbudowany został w 1961 r. z przeznaczeniem na zjazdy partii komunistycznej. Na szczęście duża część kubatury Pałacu Zjazdów skrywa się pod ziemią (do 15 m). To rozwiązanie pozwoliło pomieścić tu 800 pomieszczeń i salę konferencyjną na 6.000 miejsc. Obecnie jest to bardzo prestiżowa sala koncertowa.

Image

Car-dzwon (Царь-колокол, Car’ kołokoł), największy dzwon świata. W tle Sobór Archangielski.

Image

Tu próbuję przymierzyć się do Car-dzwonu. Jest naprawdę ogromny. Jeszcze jego rozmiar jestem jakoś w stanie mentalnie ogarnąć: 6,1 m wysokości i 6,6 m w obwodzie, ale już ciężar jest dla mnie niewyobrażalny. Tylko ten odłamek, którego dotykam ma 11,5 t, czyli więcej niż średniej wielkości autobus komunikacji miejskiej. Całość ma drobne 200 t, czyli tyle co ... cholerka, nie wiem nawet do czego to porównać – tyle co pięć, nowoczesnych 30-metrowych tramwajów. W tym prawie sama miedź (170 t). Upss, złomiarze mieliby używanie ;-)

Dzwon odlewany był przez dwa lata (1733-1735) przez Iwana Motorina, a gdy ten umarł, również przez jego syna, Michaiła. Następnie przez dwa lata dzwon cyzelowali rzeźbiarze. No i w 1737 r., gdy jużwszystko było gotowe w Moskwie wybuchł potężny pożar, który objął również zakład odlewniczy na Kremlu. Woda użyta do gaszenia naruszyła strukturę metalu i wtedy właśnie odpadł ten 11,5 tonowy odłamek. Dzwon prawie 100 lat przeleżał w jamie odlewniczej i dopiero car Mikołaj I w 1835 r. wydał ukaz o przeniesieniu go na obecne miejsce. Niestety, największy dzwon świata nigdy nie miał okazji, by czarować swoim dźwiękiem.

Image

Car-armata (Царь-пушка, Car’ puszka) stoi nieopodal Car-dzwonu. Wystarczy, że ochroniarz na moment odwróci wzrok, a już dzieciaki wspinają się na zabytkową armatę ;-)

Image

Car-puszka to też jedna z największych armat świata. Armata waży 2.400 pudów, czyli 39,5 t. Długość lufy to 5,3 m. Car-puszka, a w zasadzie tylko lufa, została odlana przez Andrieja Czochowa w 1586 r. Laweta z kołami została dodana dwa i pół wieku później.

Image

Kaliber 89 mm ;-) W tle Sobór Uspieński, a jeszcze dalej Sobór Błagowieszczeński.

Image

Tutaj i Pudzian nie dałby rady ;-) Kulka waży tonę.

Z Kremla z powrotem wyszedłem do kas w Parku Aleksandrowskim. Tam nieudolnie próbowałem kupić bilet do Zbrojowni (Оружейная палата, Orużejnaja pałata), czyli do najważniejszego muzeum Kremla. Bilet można kupić tylko na 45 min. przed planowanym czasem zwiedzania, który przypada w godzinach: 10.00, 12.00, 14.30 i 16.30. O godz. 14 stanąłem kolejce, nie tak długiej zresztą. Niestety po dojściu do okienka dowiedziałem się, że na 14.30 brak już biletów. Pomimo stosunkowo wysokich cen biletów (700 rubli = 70 zł), muzeum cieszy się bardzo dużym powodzeniem. Samodzielnie trudno rywalizować z licznymi wycieczkami. Uprzejma pani w okienku przekonująco jednak zapewniała mnie, że na ostatnie wejście tego dnia, o 16.30, bilet kupię bez problemu.

Miałem zatem trochę czasu do zagospodarowania. W ten upalny dzień, dość już miałem rozgrzanych kamieni zabytków; najpierw odwiedziłem pobliskiego McDonaldsa (mam wrażenie, że ceny prawie jak u nas; za kanapkę z colą wydałem 149 rubli, czyli 15 zł), a potem z jedzeniem, podobnie jak inni ludzie, udałem się na piknik na trawce w Parku Aleksandrowskim. Posiliwszy się nieco, przespacerowałem się po parku i przylegającym do niego Placu Maneżowym.

Image

Plac Maneżowy (Манежная площадь, Manieżnaja płoszczad’). Na szczycie kopuły w formie półkuli ziemskiej Święty Jerzy, patron Moskwy, zabija smoka. Pod kopułą i w ogóle pod większością Placu Maneżowego mieści się podziemne, trzykondygnacyjne centrum handlowe Охотный ряд, Ochotnyj riad.

Image

Przy fontannach można trochę odpocząć. W tle Maneż. Pierwotnie, jak sama nazwa wskazuje, była to ujeżdżalnia koni. Maneż jest bardzo długi (180 m). Obecnie mieści w sobie jedną z największych powierzchni wystawowych w Moskwie.

Image

Dla ochłody warto jednak zejść z otwartej przestrzeni Placu Maneżowego nad fontanny w Parku Aleksandrowskim.

Image

Wspominałem już, że przez Moskwę przepływa kilkadziesiąt rzek. W większości rzeki puszczone są kanałami podziemnymi. Z dużych rzek liczy się oczywiście rzeka Moskwa, jej lewy dopływ Jauza oraz mała Nieglinka. To niby gdzie jest ta Nieglinka, skoro jej na mapie nie widać? Ano płynie sobie pod ulicą Nieglinną, ale także pod Placem Maneżowym i Parkiem Aleksandrowskim wzdłuż murów Kremla.

Image

Tajemnicza, podziemna Moskwa. Rzeka Nieglinka płynie kanałami. Foto: http://skyfi.org.ru

Image

Foto: http://skyfi.org.ru

Image

Foto: http://skyfi.org.ru

Image

Prawdziwa, podziemna Nieglinka jest bardzo zanieczyszczona. Na granicy Parku Aleksandrowskiego i Placu Maneżowego stworzono więc imitację Nieglinki, gdzie można się moczyć bez większego zagrożenia ;-)

Image

Kopię Nieglinki zdobią sympatyczne postacie z rosyjskich bajek.

Image

Image

Image

Tu już trwała regularna kąpiel ;-)

W końcu udało się kupić bilet do Zbrojowni; na ostatnie zwiedzanie, o godz. 16.30. Wejście do Zbrojowni znajduje się z dala od kas kremlowskich. Wchodzi się przez bramę wieży południowo-zachodniej (Borowickiej). Natomiast przechowalnia większego bagażu znajduje się przy kasach. Żeby nie biegać w tę i z powrotem, warto zawczasu spytać ochronę przy kasach, czy kontrola bezpieczeństwa przy Wieży Borowickiej przepuści nas z naszym bagażem, czy może musimy go oddać do przechowalni. Miałem tylko niewielką torbę na ramię, więc nie robili problemu.

Praktyczne informacje o Zbrojowni znajdziemy na stronie muzeów kremlowskich w części poświęconej Zbrojowni: http://www.kreml.ru/ru/museums/armoury/ (po rosyjsku), http://www.kreml.ru/en/museums/armoury/ (po angielsku) lub na stronie samej Zbrojowni (po rosyjsku): http://www.armoryhall.ru/ Funkcjonuje też elektroniczny przewodnik po Zbrojowni: http://imagesgallery.kreml.ru/keg2-public/index.seam (po rosyjsku).

Zbrojownia (Оруже́йная пала́та, Orużejnaja pałata) to najważniejsze muzeum Kremla; mieści się w kompleksie Wielkiego Pałacu Kremlowskiego. Nazwa Zbrojownia jest trochę myląca, gdyż sale ze zbrojami, bronią białą i bronią palną są tylko dwie. W sumie sal jest dziewięć, na dwóch piętrach. Niby niewiele, ale gdyby bogactwo tu zgromadzone rozdzielić na wiele kolekcji, to i tak każda z nich, oddzielnie, wciąż byłby warta uwagi. Z historycznego punktu widzenia, najcenniejszymi eksponatami są rosyjskie regalia, korony i berła carów, przyozdobione drogocennymi kamieniami. Szczególnie zainteresowała mnie kolekcja pięknie rzeźbionych tronów carskich. Przy nich polskie trony to niestety trochę takie kuchenne taborety dla służby ;-) Z całego muzeum najbardziej spodobały mi się jednak nie regalia, nie wspaniała broń, ale karety. W jednej ogromnej sali zgromadzono ich kilkanaście, może nawet kilkadziesiąt. Człowiek ma wrażenie, jakby oglądał jakąś kolekcję maybachów tamtych czasów. Tyle, że każdy maybach jest inny ;-) Każdy najdrobniejszy element karety, łącznie ze szprychami w kołach, jest osobnym dziełem sztuki, rzeźbą albo obrazem. Karety dla carów sprowadzano z całej Europy. Wykonywali je najlepsi mistrzowie z Paryża, Berlina, Wiednia, czy Londynu. Mamy tu pojazdy kryte, odkryte, na lato, na zimę, karety koronacyjne, karety dla dzieci, wieloosobowe, przeszklone sanie. Tylu karet w jednym miejscu jeszcze nie widziałem. Bardzo ciekawie prezentowały się też stroje z epoki. Przy niektórych modelach zachodziłem w głowę jak elegantki tamtych czasów mogły się w nie wcisnąć. Talia osy tak wąska, jak tylko można sobie wyobrazić, a ku dołowi klosz po 1,5 m z każdej strony a z tyłu 3 m sukni sunie po podłodze ;-) Poza tym, Zbrojownia to jedna wielka skarbnica wyrobów jubilerskich, ze złota i srebra. Złoto z Europy, w tym z Polski, płynęło do Rosji szerokim strumieniem w formie darów dla carów. Na pewno słyszeliście też o jajkach Faberge, jednych z najbardziej ekskluzywnych i misternych wyrobów jubilerskich. Stworzono ich w sumie 54, każde inne, do naszych czasów przetrwało 41; jedyna możliwość, żeby na własne oczy zobaczyć niektóre z nich to wizyta w Orużejnoj pałacie; publicznie wystawiane są tylko tutaj.

W Orużejnoj pałacie niestety nie można robić zdjęć. W sieci mało jest amatorskich fotek robionych „po kryjomu”. Poniżej kilka fotek z oficjalnego źródła.

Image

Korona zwana czapką Monomacha aż do 1682 r. używana do uroczystych koronacji. Foto: http://www.armoryhall.ru/

Image

Kareta carycy Elżbiety. Podarek od Fryderyka II. Foto: http://www.armoryhall.ru/

Image

Kareta carycy Katarzyny II. Foto: http://www.armoryhall.ru/

Image

Jajko Faberge; a w środku miniaturowy model Pałacu Aleksandrowskiego z Carskiego Sioła koło Petersburga. Foto: http://www.armoryhall.ru/

Image

Jajko Faberge z modelem liniowca Pamiat’ Azowa, którym Mikołaj II popłynął do Japonii. Foto: http://www.armoryhall.ru/

Image

Jajko stworzone dla uczczenia 300-lecia dynastii Romanowów. Foto: http://www.armoryhall.ru/

Po całym dniu zwiedzania Kremla i Placu Czerwonego wróciłem do hotelu (18 km metrem w jedną stronę) na krótki odpoczynek. Szybko jednak wróciłem do centrum, w okolice Mostu Nowospasskiego. To było moje drugie podejście do rejsu wycieczkowego po rzece Moskwie. Chciałem zobaczyć Moskwę od strony wody i przepłynąć dwa zakola rzeki aż za Łużniki. Niestety o tej godzinie (21.30) dostępny był już tylko ostatni, krótszy rejs rzeką Moskwą i Kanałem Wodootwodnym wokół Wyspy Błotnej. Też atrakcyjny. Można wtedy z poziomu rzeki zobaczyć m.in. Kreml, Sobór Chrystusa Zbawiciela, Pomnik Piotra Wielkiego. Kupiłem bilet za 400 rubli i z grupką ludzi czekałem na statek. Statek podpłynął. No, nareszcie, odpocznę sobie po dniu pełnym wrażeń. Z budki kasowej wychodzi jednak pani; w ręku megafon jak z „Rejsu”; i ogłasza: uważajemyje passażiry, znaczy ... szanowni pasażerowie, dziś rejs odwołany, kasa zwraca pieniądze.

Image

Tym statkiem miałem płynąć :-(

Image

Ruch niemalże jak na ulicach. Stateczki wypływają z Kanału Wodootwodnego (z lewej) na rzekę Moskwę.

Jakoś to przebolałem, szczególnie, że za chwilę podeszła bardzo sympatyczna Niemka (chyba Niemka; w każdym razie przewodnik miała po niemiecku) i spytała, jak dojść do najbliższej stacji metra. Spojrzałem na plan, pokazałem jej, że najbliższa stacja jest 1,5 km stąd. Podziękowała i poszła. Hmm, w zasadzie to ja też muszę iść do metra. Trochę mi głupio było iść za nią przez 1,5 km, więc podbiegłem i zaproponowałem, żebyśmy razem poszukali tej stacji. Okazało się, że też zwiedza Moskwę, ale jest tu przy okazji delegacji służbowej. Trochę wymieniliśmy doświadczenia, ona była Kołomienskoje, ja nie; ja z kolei mogłem pochwalić się wyjazdem do Sergijew Posad. Ciekawe dla niej było, czy język rosyjski jest bardzo podobny do polskiego. Niestety metrem jechaliśmy już w różnym kierunku ;-)

Jeszcze raz pojechałem na Plac Czerwony, żeby w nocy zobaczyć pięknie podświetlony, bajkowy Sobór Wasyla Błogosławionego. To koniecznie trzeba zobaczyć. Przy okazji, co było dla mnie kompletnym zaskoczeniem, trafiłem na końcówkę wyborów Miss Moskwy na Placu Czerwony. Nocne zdjęcia Soboru i filmik z wyborów najpiękniejszej moskwianki prezentowałem Wam już wcześniej. Była godzina 23. To była moja ostatnia noc w Moskwie i ostatnia szansa zobaczenia nocnej panoramy całej Moskwy; najlepszej, darmowej panoramy z Worobiowych Wzgórz. Hmm – pomyślałem – trochę daleko, trzeba trochę jechać, a potem trzeba trochę iść i to pod górę, a ostatnie metro z powrotem o godzinie 1; ale co tam, zaryzykuję, może zdążę ;-)

Image

Worobiowe Wzgórza (Воробьевы Горы, Worobiowe Gory). Stąd, za darmo, możemy podziwiać najlepszą panoramę całej Moskwy. Warto się wybrać, szczególnie nocą, gdy rozgwieżdżone niebo stanowi piękne uzupełnienie dla podświetlonych obiektów. To chyba jedyna platforma obserwacyjna z tak dobrym widokiem, która jest za darmo. W innych punktach, albo musimy zapłacić za wejście do jakiegoś wysokiego obiektu, albo za konsumpcję w restauracji na szczycie wieżowca, albo może się zdarzyć, że obiekt jest co prawda wysoki, ale znajduje się daleko od centrum i nie można z niego dojrzeć ważniejszych budowli. Platforma na Worobiowych Wzgórzach znajduje się ok. 10 km od centrum. Z centrum do stacji metra Worobiowe Gory dojedziemy w ok. 11 min. (czerwona linia nr 1 Сокольническая, Sokolniczeskaja).

Image

Wysiadłem na najdłuższej (272 m) stacji moskiewskiego metra Worobiowe Gory. Już stąd można podziwiać widoki na rzekę Moskwę i ogromny Stadion Olimpijski na Łużnikach (81 tys. widzów). Widoczność jest bardzo dobra, gdyż stacja jest przeszklona na całej długości i znajduje się na środku mostu Łużnickiego.

Image

Godzina była dosyć późna, ok. 24, więc pamiątkowe fotki musiałem sobie robićsam ;-)

Image

Niestety dalej droga nie była już tak prosta ;-) Do platformy obserwacyjnej musiałem podejść ok. 1.200-1.500 m krętą ścieżką pod górkę. Innej drogi nie ma. W dodatku ścieżka biegnie przez park, a w zasadzie przez las. Rosjanie nie mają kłopotów z nazewnictwem. Worobiowe Wzgórza, które są rezerwatem przyrody, nazywają po prostu лесопарк, liesopark, czyli park leśny. I rzeczywiście poczułem się trochę jak w ciemnym lesie, szczególnie, że świeciła dokładnie co druga latarnia. Dzikie ptactwo nawoływało się pohukiwaniami. Wróble chyba poszły spać (w dosłownym tłumaczeniu Worobiowe Gory oznaczają „Wróble Wzgórza”). Nie powiem, poczułem się trochę nieswojo, szczególnie po różnych opowieściach na temat bezpieczeństwa w Moskwie. Stwierdziłem, że jestem sam, w środku lasu, o północy, w Moskwie, chyba wreszcie nadszedł ten moment, gdy moje szczęście się wyczerpało i zaraz niechybnie dostanę po łbie ;-) Nic bardziej mylnego. Ścieżki leśne wykorzystywane były głównie przez pokojowo nastawione zakochane pary. Tym ośmielony już bez żadnych obaw doszedłem na miejsce.

Przed wyjazdem sprawdzałem jak dotrzeć na platformę obserwacyjną na Worobiowych Wzgórzach, obejrzałem trochę fotoblogów i spodziewałem się miejsca raczej odludnego, z rzadka odwiedzanego przez ludzi w nocy, wyglądającego mniej więcej tak:

Image

Foto: http://www.the-village.ru

Image

Foto: http://www.the-village.ru

... a zobaczyłem coś dokładnie odwrotnego ;-)

W „odludnym” miejscu, w środku nocy, trwał koncert rockowy na kilkaset osób. Dodatkowo, wydawało się, że w tym samym czasie, wszyscy motocykliści Moskwy postanowili urządzić sobie tutaj zlot. Muzyka koncertu mieszała się więc z rykiem podświetlonych maszyn. Atmosfera była bardzo rozrywkowa. Koncert wyglądał na zwołany ad hoc, bez uprzedniej organizacji, a przyszło mnóstwo ludzi. Ciekawe, jak to się ma do restrykcyjnego, rosyjskiego prawa o zgromadzeniach ;-)

Image

Ten motocyklista nie przejeżdża obok perkusji; on ma ją ze sobą ;-) platforma z bębnami, ok. 4 m2, podczepiona jest do motoru.

Image

Na Worobiowych Wzgórzach, oprócz platformy obserwacyjnej, jest także skocznia narciarska o długości 320 m, a na wysokości przystani rzecznej – również wyciąg krzesełkowy.

Image

Foto: http://www.the-village.ru

Image

Stadion Olimpijski na Łużnikach. Z lewej Biały Dom; za nim wystaje najwyższa budowla w Europie, 540 m, czyli wieża telewizyjna Ostankino. Wieża to też dobry punkt obserwacyjny na Moskwę, tyle, że płatny i znajduje znacznie dalej od centrum niż Worobiowe Wzgórza. Nad środkiem stadionu wyróżnia się „Pałac Kultury” na Wybrzeżu Kotielniczeskim.

Sam stadion jest olimpijskim, gdyż w 1980 r. był główną areną Igrzysk Olimpijskich w Moskwie. Kompleks Łużniki to nie tylko stadion. Wokół stadionu, na 145 ha jest 140 różnych obiektów sportowych. Począwszy od lat 50. odbywały się tu mistrzostwa świata lub Europy, praktycznie we wszystkim. W 2008 r. na stadionie miał miejsce finał Ligi Mistrzów pomiędzy Manchesterem United i Chelsea Londyn. Na co dzień grają tu Spartak Moskwa i Torpedo Moskwa. Jeśli ktoś chce, przy okazji wycieczki do Moskwy, zobaczyć koncert lub imprezę sportową na Łużnikach, powinien śledzić oficjalną stronę kompleksu: http://www.luzhniki.ru Niedawno (10-18.08.2013 r.) odbyły się tu Mistrzostwa Świata w lekkoatletyce, a już za 5 lat, w 2018 r., arena będzie gospodarzem największej sportowej imprezy – Mistrzostw Świata w piłce nożnej.

Image

Z lewej spiralna Башня Эволюция, Basznia Ewolucija, czyli Wieża Ewolucji (255 m) wchodząca w skład kompleksu moskiewskiego City. Z prawej kolejny „Pałac Kultury” – Hotel Ukraina, obok wieża Ostankino (pomiędzy kominami fabrycznymi) i Biały Dom.

Image

Nad centrum stadionu pękata kopuła Soboru Chrystusa Zbawiciela, największej na świecie prawosławnej świątyni, a tuż obok – biała Dzwonnica Iwana Wielkiego na Kremlu.

Image

Z lewej Hotel Ukraina.

Image

Moscow City – najwyższe budynki Europy.

Z Worobiowych Wzgórz przed nami roztacza się szeroka panorama całej Moskwy, a za plecami mamy kolejny „Pałac Kultury” – najwyższą (240 m) z siedmiu wysotek Stalina. Projektant ten sam, co w przypadku warszawskiego Pałacu Kultury: Lew Rudniew. Tu mieści się moskiewski Uniwersytet im. Łomonosowa.

Image

Image

Image

Image

Image

W środku nocy punkty handlowe pracowały pełną parą. Szczególnym powodzeniem cieszyło się mороженое, morożienoje, czyli lody dla ochłody ;-)

Przed 1 w nocy zarządziłem odwrót i udałem się w stronę stacji metra Worobiowe Gory. I tu niemiła niespodzianka. W lesie ciemno choć oko wykol. Wszystkie latarnie zgasły, a do stacji metra trzeba jakoś z tej góry zejść. Nie wiem, czy zazwyczaj latarnie wygaszają po 24, czy akurat tego dnia miałem pecha. Po prostu, na 2 m nic nie widać. Do stacji nie ma wygodnego podejścia. Metromost, gdzie znajduje się stacja metra, jest dwupoziomowy. Nad stacją metra jest trasa szybkiego ruchu, która wąwozem wrzyna się we Wzgórza Worobiowe. Do tej trasy w ogóle nie można dojść, a nawet jeśliby się to jakoś udało, to i tak nie ma przy niej żadnych chodników. Do stacji metra można dojść tylko leśnymi, stromymi ścieżkami. Początkowo, poszedłem na drugą stronę trasy. Tam niby oświetlenie funkcjonuje, ale ale bardzo stromo, zejść nie dam rady. Zaraz mi ucieknie ostatnie metro. Wróciłem do ścieżek leśnych i tam, krok za krokiem, zszedłem przyświecając sobie komórką. Uff, udało się. Gdyby nie komórka, to pewnie bym zasuwał ze 3 km do kolejnej stacji metra „Uniwersytet” ;-) Ooo, nawet jakieś metro przyjechało o tej godzinie ;-) Chociaż jedna parka w metrze wcale nie podnosiła mnie na duchu. Nagle zaczęli się zakładać, czy zdążą na ostatnie metro ;-) Oho, myślę, mój sukces może być połowiczny ;-) Do hotelu udało się jednak trafić około godziny 1.30, pomimo dwóch przesiadek w metrze. Ten koniec działania metra o godzinie 1 jest trochę mylący. Ważne jest, żeby przed godziną 1 wbić się w system metra, bo po 1 zamykane są schody ruchome w dół. Gdy już jesteśmy w tym systemie metra, to po 1 jeszcze trochę pojeździmy. W praktyce to o 1 z krańcowych stacji metra odjeżdżają ostatnie pociągi. Zanim dojadą do centrum mija około pół godziny, więc i po 1 można pojeździć ;-)

To był zdecydowanie intensywny, a zarazem ciekawy, dzień. Intensywnością przerósł wszystkie pozostałe, więc i mój dotychczasowy opis był trochę długi ;-) W zasadzie udało się zrealizować prawie cały zakładany plan. I co najważniejsze, i co lubię najbardziej, dodatkowo doszło szereg nieplanowanych atrakcji. Kto by się spodziewał, jednego dnia zobaczyłem Plac Czerwony, bajkowy Sobór Wasyla Błogosławionego, odwiedziłem Lenina w Mauzoleum, zwiedziłem Kreml i jego najważniejsze muzeum, Zbrojownię, pochodziłem po wspaniałym Placu Soborowym, przymierzyłem się do największego dzwonu i największej armaty na świecie, w końcu obejrzałem całą Moskwę jak na dłoni z Worobiowych Wzgórz. Tego samego dnia, niemalże przy okazji, trafiłem na wielkie święto sportu na Placu Czerwonym, obejrzałem wspaniałą paradę konnego i pieszego pułku prezydenckiego na Placu Soborowym, a wieczorem wybory Miss Moskwy oraz koncert z panoramą całej Moskwy w tle. Ach, będzie co wspominać :-)

Jeszcze tylko króciutki filmik pokazujący życie nocne na Worobiowych Wzgórzach (ujęcie na Uniwersytet im. Łomonosowa)



Punkty obserwacyjne Moskwy

Moskwa położona jest na 7 wzgórzach, podobnie jak, nie przymierzając, inne bardzo historyczne miasto ;-) Inaczej jednak niż w tym innym bardzo historycznym mieście, w Moskwie jest też sporo wysokich budynków i budowli. Co prawda, w większości mają znaczenie historyczne o wiele mniejsze, ale przynajmniej dają możliwość popatrzenia na Moskwę z góry, z odpowiedniej perspektywy.

Siedem punktów (platform) obserwacyjnych (cмотровая площадка, smotrowaja płoszczadka) zostało opisanych w artykule na portalu www.the-village.ru pod następującym linkiem: http://www.the-village.ru/village/city/ ... ploschadki Jeśli ktoś czyta po rosyjsku, warto się zapoznać, a jeśli nie, to przynajmniej można przeklikać zdjęcia w galeriach. Dla każdego punktu obserwacyjnego zamieszczono tam po kilka zdjęć. Niektóre bardzo ciekawe. Z tych siedmiu opisanych miejsc byłem tylko na Worobiowych Wzgórzach i przypuszczam, że tak naprawdę jest to jedno z niewielu miejsc w pełni bezpłatnych. Artykuł, co prawda, określa jako bezpłatne również punkty obserwacyjne znajdujące się w Hotelu „Ukraina” (Гостиница „Украина”, Gostinica „Ukraina”) oraz w Hotelu „Swissotel Czerwone Wzgórza” (Гостиница „Swissotel Красные холмы”, Gostinica „Swissotel Krasnyje Hołmy”), jednak wizyta tam prawdopodobnie wiązać się będzie z dodatkowymi wydatkami w ekskluzywnych restauracjach. Sam tylko żałuję, że nie zdążyłem wybrać się na wycieczkę po platformie obserwacyjnej na dachu Soboru Chrystusa Zbawiciela (храм Христа Спасителя, chram Christa Spasitiela); mogą być stamtąd niezłe widoki na Kreml. Gdybym miał znacznie więcej czasu, pewnie wjechałbym również na szczyt wieży telewizyjnej Ostankino (Останкинская телебашня, Ostankinskaja tielebasznia), ale głównie przez wzgląd na jej wysokość (najwyższa budowla w Europie), a nie przez spektakularne widoki (przeważnie blokowiska na przedmieściach).

Podstawowe wymiary / namiary punktów obserwacyjnych Moskwy:

1) platforma obserwacyjna na dachu Soboru Chrystusa Zbawiciela; w komentarzu ktoś określił go jako „Pussy Riot church” ;-) rzeczywiście to tam miał miejsce słynny wybryk dziewczyn, za który teraz muszą płacić tak srogo. Wysokość punktu obserwacyjnego: 40 m. Na platformę obserwacyjną wejdziemy tylko z wycieczką, którą można rezerwować telefonicznie: +7 (495) 637-28-47. Godziny zwiedzania: 10-16. Bilet dla Rosjan: 350 rubli, dla obcokrajowców: 450 rubli. Adres: Волхонка 15, Wołchonka 15 (stacja metra: Кропоткинская, Kropotkinskaja);

2) punkt obserwacyjny w nowym budynku Rosyjskiej Akademii Nauk (Росси́йская акаде́мия нау́к – РАН, Rossijskaja Akadiemija Nauk – RAN). Wysokość: 60 m; bezpłatnie, chyba, że ktoś miałby kaprys skorzystać z restauracji Sky Lounge położonej jeszcze 40 m wyżej ;-) Adres: Ленинский проспект 32a стр. 1, Lieninskij prospiekt 32a, strojenije (budynek) 1 (stacja metra: Ленинский проспект);

3) diabelski młyn we Wszechrosyjskim Centrum Wystawowym (Колесо обозрения на ВВЦ, Kolieso obozrienija na WWC). Wysokość: 73 m. Diabelski młyn czynny jest wiosną i latem, w godzinach 11-22. Koszt: zamknięta kabina 250 rubli, odkryta kabina 350 rubli. Adres: проспект Мира, ВВЦ, вл. 119, prospiekt Mira, WWC, władienije (posesja) 119 (stacja metra: ВДНХ, WDNH);

4) Worobiowe Wzgórza. Wysokość: 80 m;

5) Hotel Ukraina. Wysokość: 120 m. Adres: Кутузовский проспект 2/1, Kutuzowskij prospiekt 2/1 (stacje metra: Киевская, Kijewskaja; Арбатская, Arbackaja);

6) Hotel „Swissotel Czerwone Wzgórza”. Wysokość 140 m. Od godziny 17 do 3. Adres: Космодамианская наб., 52, стр. 6, Kosmodamianskaja nabierieżnaja (wybrzeże) 52, budynek 6 (stacja metra: Павелецкая, Pawielieckaja);

7) Wieża telewizyjna Ostankino. Wysokość 340 m. Od 10 do 21. Ceny biletów na zamkniętą platformę: 850 rubli dla dorosłych i 450 rubli dla dzieci; na zamkniętą i otwartą platformę: 1.200 rubli dla dorosłych i 450 rubli dla dzieci. Adres: Академика Королёва 15, корп. 2, Akadiemika Korolowa 15, blok 2 (stacje metra: Алексеевская, Aleksiejewskaja; ВДНХ, WDNH). Strona internetowa wieży: http://www.tvtower.ru/ (po rosyjsku i angielsku).

Bezpieczeństwo w Moskwie

Kwestia bezpieczeństwa, a w zasadzie niebezpieczeństwa w Moskwie, była stereotypem, który w pierwszej kolejności udało mi się obalić. Oczywiście, na swój prywatny użytek ;-) Nie ukrywam, że przed wyjazdem trochę się obawiałem o swoje bezpieczeństwo. Dwie osoby ostrzegały mnie nawet; jedna, żeby w ogóle samemu nie jechać, druga, żeby nie włóczyć się po 22, bo można bezinteresownie w łeb obskoczyć. Te wszystkie opowieści prasowe o bojownikach czeczeńskich z Kaukazu lub bandach młodocianych biezprizornych również nie nastrajały optymistycznie. Nie wiem, może byłem za krótko, może nie byłem wszędzie. To wszystko są moje subiektywne odczucia, ale przecież odwiedzałem i miejsca turystyczne i okolice dworców kolejowych i zwykłe blokowiska, jeździłem komunikacją miejską, podmiejską, szwendałem się i w dzień i w nocy w miejscach wydawałoby się potencjalnie niebezpiecznych. W rezultacie stwierdziłem, że przywieziony stereotyp nijak się ma do rzeczywistości. Tu jest normalnie, to znaczy bezpiecznie, w każdym razie nie bardziej niebezpiecznie niż w każdej innej, dużej metropolii zachodnioeuropejskiej. Powiem więcej, czułem się tam o wiele bezpieczniej niż np. w Rzymie, gdzie przy Termini zbierają się grupki młodocianych przybyszów z Afryki, wyraźnie znudzonych i niezagospodarowanych, czekających tylko, żeby coś zmalować, albo gdzie funkcjonują wyraźnie azjatyckie dzielnice z małą ilością rodowitych Włochów. W Moskwie człowiek się nie wyróżnia ani kolorem skóry ani sposobem ubioru. Troszkę więcej skośnookich, głównie młodzi ludzie, którzy przyjechali tu pewnie studiować z Buriacji, czy innej republiki syberyjskiej. Żadnych bojowników czeczeńskich nie zanotowałem ;-) Ludzie w swojej masie ubrani są trochę skromniej niż np. w Warszawie, ale porządnie i schludnie. Zresztą sporo jest młodych ludzi, którzy swoim ubiorem nie odbiegają od rówieśników zachodnioeuropejskich. Już przez samo to, że człowiek się nie wyróżnia, nie jest narażony na zagrożenie przez swoją inność. Na pewno nie wyróżnimy się gadżetami elektronicznymi, tabletami, czy innymi smartfonami; mają tego tyle samo co u nas, a czytników e-booków jeszcze więcej. Ludzie zaczytani w metrze lub na długich schodach do metra nie wyglądają, jakby się obawiali, że za chwilę ich ktoś skroi w tłumie. Zresztą schody w metrze i same stacje metra są pod ciągłym nadzorem kamer. W przypadku ostatnich pociągów metra zauważyłem, że na każdej stacji, nawet tej najbardziej prowincjonalnej, w połowie peronu, czuwa policjant. W ogóle przy dworcach kolejowych oraz w metrze widać nadzór służb mundurowych. Nie dostrzegłem tu jakichś szemranych grupek. W centrum kobiety nie obawiają się spacerować samotnie do późna w nocy. Zresztą poniewczasie stwierdziłem, że sam stereotyp jest kompletnie bez sensu. Przecież prawie 12 mln ludzi nie może żyć w stanie ciągłego zagrożenia. Oczywiście wszędzie trzeba zachować zdrowy rozsądek i zasadę ograniczonego zaufania, ale według mnie jest tu względnie bezpiecznie. Ludzie uprzejmi, życzliwi :-)

Tanie jedzenie w Moskwie

Moskwa to jedno z najdroższych miast świata, przynajmniej jeśli chodzi o hotele i restauracje. Jeśli ktoś ma wewnętrzną potrzebę wydania 200 lub więcej euro za obiad, nie będzie miał z tym problemu ;-) W powyższym podtytule nie ma jednak sprzeczności. Średnio restauracje rzeczywiście są znacznie droższe niż w Polsce, ale kto nam każe jeść w najdroższych restauracjach. Wspominałem już, że w Moskwie mieszka prawie 12 mln ludzi, w tym ludzi nierzadko bardzo ubogich. Przecież wszyscy oni gdzieś muszą się wyżywić. Nie każdy zarabia tak dobrze jak pracownicy budżetówki. Tak, tak, budżetówki to nie żart. Najlepiej płaci prezydent Putin. Pracownicy jego administracji zarabiają średnio, w przeliczeniu na złote, 16,6 tys. zł (wszystkie płace według artykułu Wacława Radziwinowicza, Jak płaci Putin? Swoim – szczodrze, „Gazeta Wyborcza” 22-23.06.2013 r.), ale np. nauczyciel w Moskwie też zarabia w miarę przyzwoite 5,2 tys. zł, kierowca 3,5-5 tys. zł, sprzedawczyni 3 tys. zł, a maszynista metra nawet 8,5 tys. zł.

Wracając jednak do kwestii żywieniowych. Oferta gastronomiczna Moskwy jest tak szeroka, że znajdziemy tu restauracje na każdą kieszeń, również na kieszeń lotników niskokosztowych ;-) Przy analizie cen obcinamy ostatnią cyfrę z ceny w rublach i z grubsza wychodzi nam cena w złotych (np. 223 ruble = 22 zł; przynajmniej przy obecnych kursach). Ale do rzeczy, przed wyjazdem lub w jego trakcie warto poszperać w następujących linkach:

1) http://www.elki-palki.ru/moskva/ Ёлки-палки, Jołki-pałki; każdy, kto choć raz oglądał „Czterech pancernych” wie, co oznacza to wyrażenie ;-) W Moskwie Jołki-pałki to sieć restauracji. Wystrój wnętrza często jest stylizowany na ludowy zajazd. Można tu skosztować tradycyjnej kuchni rosyjskiej po umiarkowanych cenach. Menu z cenami znajdziemy tutaj: http://www.elki-palki.ru/moskva/menu/main/27/ Z lewej strony możemy wybierać pomiędzy poszczególnymi rodzajami potraw. Warto też zwrócić uwagę na ostatnią pozycję menu o nazwie телега, tieliega, czyli wóz. Tieliega to taki szwedzki stół położony na chłopskim wozie ;-) Na stole znajdują się różnorodne potrawy i można do niego podchodzić wielokrotnie. Холодная телега, chołodnaja tieliega, czyli zimny wóz, za 395 rubli, to potrawy na zimno: przekąski z mięsa, ryb i warzyw, sałatki oraz sosy. Горячая телегa, gorjaczaja tieliega, czyli gorący wóz, za 429 rubli, to potrawy mięsne i rybne na gorąco. Jest jeszcze wóz łączący cechy dwóch powyższych, комбинированная телега, kombinirowannaja tieliega za 599 rubli. Napoje płatne oddzielnie. W Moskwie jest 31 restauracji sieci Jołki-Pałki. Możemy je znaleźć pod następującymi adresami: http://www.elki-palki.ru/moskva/adresa/moskva/ lub na mapie: http://www.elki-palki.ru/moskva/adresa/moskva/map lub na schemacie metra: http://www.elki-palki.ru/moskva/adresa/moskva/metro

2) http://www.cafemumu.ru/ Кафе „МУ-МУ”, Kafe „Mu-Mu”; każdy ,kto choć raz słyszał, jaki dźwięk krowa wydaje paszczą, będzie wiedział o co chodzi ;-) domowa kuchnia wszelakiego rodzaju. W Rosji w kawiarniach można zjeść również na gorąco. Menu z cenami bardzo przystępnymi jak na Moskwę: http://www.cafemumu.ru/menu/ np. pizza (150-250 rubli), zestawy śniadaniowe (kaszka mleczna 35,5 rubli, parówki 39,5 rubli), zupy (73,5-85,5 rubli), dania mięsne, np. szaszłyk wieprzowy (191 rubli), zestaw sushi (161 rubli), sałatki, desery. W Moskwie znajdują się 33 kawiarnie „Mu-Mu”. Ich adresy naniesione na interaktywny schemat metra znajdziemy tutaj: http://www.cafemumu.ru/address/

3) http://www.grabli.ru/ Грабли, grabli, czyli Grabie Grabie też, jakie są, każdy widzi ;-) To również sieciówka z domową kuchnią; menu z bardzo przystępnymi cenami: http://www.grabli.ru/menu/all/ Adresy dziewięciu restauracji Grabli w Moskwie: http://www.grabli.ru/restorans/

4) http://www.kartoshka.com/ Крошка-Картошка, Kroszka-Kartoszka rosyjska sieć fast-foodów. Kartoszka to po rosyjsku ziemniaki. Duży ziemniak smażony jest w folii i wypełniany różnorodnym nadzieniem, ale są też inne dania gorące, zupy i kanapki. To już rzeczywiście są dania na szybko. W Moskwie i obwodzie moskiewskim jest 84 stacjonarnych i 119 ulicznych Kroszek-Kartoszek: http://www.kartoshka.com/about_cafe/find_cafe/

5) http://www.teremok.ru/ Теремок, Tieriemok, po polsku Dwór możemy tu skosztować blinów, czyli naleśników z różnymi wymyślnymi nadzieniami. Menu: http://www.teremok.ru/menu.phtml Adresy 70 stacjonarnych i 16 ulicznych restauracji Tieriemok w Moskwie: http://www.teremok.ru/places.phtml?city=1

6) http://www.mcdonalds.ru/ McDonalds tu już nie trzeba niczego tłumaczyć ;-) odniosłem wrażenie, że ceny są porównywalne z polskimi. W samej Moskwie są „tylko” sto dwa McDonaldsy. Tu można znaleźć ich adresy: http://www.mcdonalds.ru/base/search/?ci ... n&offset=0

Jeśli ktoś ma ochotę bliżej poznać życie kulinarne Moskwy, powinien śledzić dział „jedzenie” na rosyjskim portalu http://www.the-village.ru/ konkretnie pod następującym linkiem: http://www.the-village.ru/village/food Tu codziennie dodawane są nowości o kawiarniach / restauracjach, w tym budżetowych, o festiwalach kulinarnych organizowanych na mieście.


Ostatnio edytowany przez Grzegorz40, 21 Sie 2013 20:29, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
sobo lubi ten post.
 
 
#66 PostWysłany: 21 Sie 2013 20:26 

Rejestracja: 03 Lip 2012
Posty: 1283
niebieski
Dzień czwarty, niedziela 2.06.2013 r.

Ostatniego dnia mojej wycieczki, w niedzielę, pospałem trochę dłużej. W końcu musiałem odespać te nocne peregrynacje ;-) Samolot miałem dopiero o 21 z Szeremietiewa. Bez pośpiechu zatem, w okolicach południa wymeldowałem się z hotelu. Metrem podjechałem na kolejowy Dworzec Białoruski w poszukiwaniu przechowalni bagażu (камера хранения, kamiera chranienija). Hotel oferował, co prawda, bezpłatne przechowanie bagażu, po wymeldowaniu, jednak od centrum oddalony był o ok. 30 min. jazdy metrem w jedną stronę. Szkoda mi było czasu na dojazdy. Z Dworca Białoruskiego odjeżdża Aeroexpress na lotnisko. Jeśli ktoś nie lubi samolotów, ... wróć źle zacząłem ;-) przecież takich nie ma ;-) ... jeśli ktoś lubi pociągi, pośpiesznym Polonezem dojedzie stąd do Warszawy, w jedyne 18 godzin. Budynek Dworca Białoruskiego znajduje się przy placu Тверская Застава, Twierskaja Zastawa. Fasada historycznego budynku dworca (z lat 1910-1912) z nowszymi przyległościami jest dość długa (ok. 300 m). Na początku pokręciłem się w kółko w poszukiwaniu automatycznych szafek bagażowych, które obiecywali na oficjalnej stronie dworca (http://belorussky.dzvr.ru/). Dosłownie w kółko, bo przy wejściu do dowolnego skrzydła budynku jest bramka kontroli bezpieczeństwa; jak już się wejdzie do środka, to nie można wyjść tym samym wejściem. Skrytek bagażowych nie znalazłem, ale przynajmniej dworzec zwiedziłem ;-) Konwencjonalna przechowalnia bagażu znajduje się na poziomie –1. Stojąc na placu Twierskaja Zastawa, twarzą do dworca, trzeba wybrać wejście środkowe, nad którym jest bardzo duży napis Белорусский Вокзал; z bliska można dostrzec mniejszy napis „пригородные поезда”, prigorodnyje pojezda, czyli pociągi podmiejskie. W przechowalni w pocie czoła uwijał się tylko jeden pracownik, więc w kolejce postałem ok. 15-20 min. Karteczka ostrzegała, żeby z uwagi na możliwe kolejki po odbiór bagażu stawiać się na 40-50 min. przed odjazdem pociągu. Gdy odbierałem bagaż, nie było jednak żadnej kolejki. Ważna sprawa; trzeba mieć przy sobie paszport; nie zabierają go oczywiście, tylko skanują główną stronę; inaczej nie przyjmą bagażu. Przechowanie dużej walizki kosztuje 160 rubli za pierwszą dobę i 200 rubli za każdą następną; przechowanie małej walizki kosztuje 120 rubli za dobę.

Uwolniony od bagażu, ruszyłem na dalsze zwiedzanie miasta. Moskwa na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO ma trzy pozycje: Kreml i Plac Czerwony, Zespół architektoniczny Klasztoru Nowodziewiczego oraz Cerkiew Wniebowstąpienia w Kołomienskoje. Kreml i Plac Czerwony widziałem już wczoraj. Dzisiaj postanowiłem pochodzić po Klasztorze Nowodziewiczym, cerkiew w Kołomienskoje zostawiając sobie na kolejny wyjazd.

Spod Dworca Białoruskiego obwodową linią metra, a następnie czerwoną linią metra nr 1 podjechałem do stacji Спортивная, Sportiwnaja. Sporotowa nazwa stacji wynika z jej położenia, niedaleko Kompleksu Olimpijskiego Łużniki. Nie tam jednak skierowałem swe kroki. Skręciłem w prawo w ulicę 10-lecia Października (10-летия Октября, dziesiacilietija Oktjabria) i udałem się w kierunku Klasztoru Nowodziewiczego (Новодевичий монастырь, Nowodiewiczij monastyr’).

Image

Wzdłuż murów klasztornych przeszedłem w kierunku parku, nad Wielki Staw Nowodziewiczy (Большой Новодевичий пруд, Bolszoj Nowodiewiczij prud). Moskwianie przychodzą tu, żeby odpocząć od zgiełku miasta. W porównaniu do Parku Aleksandrowskiego pod Kremlem, park nad stawem jest oazą spokoju. Nie ma tu tłumów, ludzie niespiesznie spacerują, piknikują na trawie lub opalają się na ławkach. Do wspaniałych widoków pewnie się już przyzwyczaili, ale dla mnie była to nowość.

Image

Z jednej strony stawu mamy widoki na nowoczesność; z prawej: surowe, nowoczesne wieżowce moskiewskiego City, w tym najwyższy budynek Europy, wysmukły Mercury City Tower (338,8 m); a z drugiej strony stawu mamy bajkowe widoki na przeszłość:

Image

Przepiekny zespół architektoniczny żeńskiego Klasztoru Nowodziewiczego. Jak tu pięknie musi być zimą, gdy staw jest zamarznięty a kopuły cerkwi przykryte są śniegiem. W zasadzie to nie powinienem tak się zachwycać ;-) W końcu klasztor został ufundowany przez wielkiego księcia moskiewskiego Wasyla III w podzięce za odbicie Smoleńska z rąk Polaków w 1514 r. ;-)

Image

Zespół klasztorny jest bardzo roległy. W jego skład wchodzi kilkadziesiat historycznych budynków i budowli. W 2004 r. został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Image

Skąd nazwa – Klasztor Nowodziewiczy? „Dziewiczy” prawdopodobnie stąd, że w tym miejscu w czasie najazdów mongolskich-tatarskich, zwycięzcy dobierali sobie najpiękniejsze dziewice, które następnie zabierali ze sobą hen, aż do Ordy. Nie, nie, tej pani na zdjęciu nikt nie zabiera ;-) przyszła tu dobrowolnie ;-) A dlaczego „nowy”? To w odróżnieniu do starego klasztoru dziewiczego, który na Kremlu funkcjonował od XIV w.

Image

Z lewej cerkiew Przemienienia Pańskiego (Преображения Господня, Prieobrażenija Gospodnia) nad głównym wejściem do monastyru. Z prawej najwyższa budowla kompleksu, 72-metrowa dzwonnica. W 1598 r. po śmierci cara Fiodora, owdowiała caryca Irina przywdziała tu szaty zakonne. Wraz z nią odosobnienie wybrał jej brat, Borys Godunow. To pod te mury przychodzili bojarzy, lud i duchowieństwo, prosić Borysa, by stanął na czele państwa. To tu został koronowany na cara.

Postanowiłem obejść staw i klasztor dookoła. Ze względu na obszar zajmowany przez klasztor, przechadzka była cokolwiek długa. Myślałem, że znajdę jakieś inne wejście do klasztoru. Zobaczywszy poniższą tabliczkę z pierwszymi słowami „Nowodziewiczy” już prawie fetowałem sukces. Okazało się jednak, że trafiłem nie na Klasztor Nowodziewiczy, tylko na Cmantarz Nowodziewiczy (Новодевичье кладбище, Nowodiewicz’ie kładbiszcze).

Image

Niestety nie miałem wystarczajaco dużo czasu, aby zwiedzać Cmentarz Nowodziewiczy, a szkoda. To trochę takie moskiewskie Pere-Lachaise. Powstał w 1898 r., gdy stary cmentarz w obrębie murów klasztornych zaczynał się przepełniać. Ostatni spoczynek znalazło tu wielu sławnych Rosjan, np. pisarze: Antoni Czechow, Włodzimierz Majakowski, Mikołaj Gogol i Michaił Bułhakow, kompozytorzy: Sergiusz Prokofiew i Dymitr Szostakowicz, reżyserzy: Konstantin Stanisławski, Siergiej Eisenstein, Jewgienij Wachtangow i Siergiej Bondarczuk, przywódcy narodu: Nikita Chruszczow i Borys Jelcyn (reszta przywódców wiadomo, konserwuje się pod ścianą Kremla), ze znanych też: Wiaczesław Mołotow (minister spraw zagranicznych w czasie II wojny światowej), Raisa Gorbaczow, Andriej Tupolew i Siergiej Iljuszyn (miłośnicy lotnictwa na pewno kojarzą samoloty Tupolewy oraz Iły).

Zatoczyłem ogromne koło i wróciłem to punktu wyjścia. Okazało się, że na teren zespołu klasztornego można wejść tylko głównym wejściem, pod Cerkwią Przemienienia Pańskiego. Na terenie zespołu znajduje się filia Państwowego Muzeum Historycznego: http://www.shm.ru/novodev.html Zarówno na stronie internetowej, jak i przy wejściu na teren klasztoru, atakują nas informacje o różnego rodzaju biletach. Tak naprawdę, wejście na teren zespołu klasztornego jest bezpłatne. Podobnie jak w Siergijew Posad, w którym byłem dwa dni wcześniej. Płatna jest tylko ekspozycja muzealna (ikony): dorośli – 150 rubli; uczniowie, studenci dzienni i emeryci – 60 rubli, fotografowanie – 100 rubli, filmowanie – 200 rubli. Zespół klasztorny otwarty jest od godziny 8 (w niedzielę od 6.30) do godziny 20. Samo muzeum czynne jest codziennie, z wyjątkiem wtorków i pierwszego poniedziałku miesiąca, w godzinach 10-17.30.

Image

Jedna z najstarszych (1524-1525) i najważniejszych budowli całego zespołu, Sobór Smoleński.

Image

Kaplica grobowa kupieckiej rodziny Prochorowów.

Image

Pięciokopułowy Sobór Smoleński wzorowany jest na kremlowskim Soborze Uspieńskim. W Soborze tym znajduje się jeden z najwspanialszych barokowych ikonostasów w Moskwie.

Image

Image

Na terenie klasztoru odwiedzające kobiety powinny włosy chować pod chustami ;-) Ciekawe dlaczego? W końcu to żeński klasztor ;-)

Image

Widzicie jak rzeka Moskwa wije się na mapie. W ciepły dzień aż zachęca do spacerowej przejażdżki statkiem. Moskwa od strony wody prezentuje się wyśmienicie. Po drodze przepływa się obok wielu pięknych zabytków lub po prostu interesujących obiektów. No i, co nie jest bez znaczenia, podczas tego zwiedzania nie trzeba chodzić, chyba że po napoje regenerujące na dolny pokład ;) Wcześniej już dwa razy robiłem podejścia do takiej przejażdżki; za pierwszym razem było za późno; za drugim razem rejs w ostatniej chwili odwołano, za trzecim razem po prostu musiało się udać ;-) za kilka godzin powrotny samolot do Warszawy. Dziś była ostatnia szansa :)

Po obejrzeniu Klasztoru Nowodziewiczego wróciłem do stacji metra Sportiwnaja i stąd podjechałem jeden przystanek do stacji Worobiowe Gory. Wspominałem już, że stacja Worobiowe Gory znajduje się pośrodku rzeki Moskwy na dolnym poziomie tzw. metromostu. Przez przeszklone ściany stacji od razu można się zorientować, w którym kierunku należy iść, aby trafić do przystani rzecznej Worobiowe Gory. Chociaż blisko nie jest, ponad kilometr wzdłuż rzeki. Przechadzkę rekompensują widoki na ogromny Stadion Olimpijski na Łużnikach.

Image

Metromost.

Image

Z lewej przystań rzeczna Worobiowe Gory. Z prawej wystrzeliwuje ponad nadbrzeżne wzgórze Dom na Mosfilmowskiej (Дом на Мосфильмовской, Dom na Mosfilmowskoj). Tu na zdjęciu zbyt dobrze go nie widać; pod tym kątem, wydaje się, jakby obie części budynku, wyższa (213 m) i niższa (132), były ze sobą sklejone; w rzeczywistości są to dwa, oddzielne, bardzo wysokie budynki na dole połączone już tylko „drobnym” 11-piętrowym łącznikiem. Dom na Mosfilmowskiej zdobył wiele prestiżowych nagród architektonicznych, rosyjskich i zagranicznych. W 2012 r. uznany został za „Dom Roku w Rosji”.

Image

Na powyższej mapce widać przystanie rzeczne Moskwy. Pod nazwami przystani zaznaczono najbliższe stacje metra. Czasami może się jednak zdarzyć, że od stacji metra do przystani trzeba dojść 1-1,5 km.

Image

W Moskwie jest wiele przedsiębiorstw żeglugowych, oferujących rejsy wycieczkowe po rzece, zarówno w mieście, jak i poza miasto. Najstarszym przedsiębiorstwem, mającym już 80 lat, jest Stołeczna Spółka Żeglugowa (Столичная Судоходная Компания, Stolicznaja Sudochodnaja Kompanija). Stronę internetową przedsiębiorstwa możemy znaleźć tutaj: http://www.cck-ship.ru/ (głównie po rosyjsku). Inne spółki rzeczne, to np. Rosyjska Spółka Parowcowa (Русская Пароходная Компания, Russkaja Parochodnaja Kompanija) – http://www.rpk-tours.ru/ lub Spółka Rejsowa „Infofłot” (Круизная Компания „Инфофлот”, Kruiznaja Kompanija „Infofłot”) – http://www.infoflot.com/riverwalk/moscow/#1

Przykładowo ze Stołeczną Spółką Żeglugową możemy odbyć rejs spacerowy, z przystankami, od Dworca Kijowskiego do Mostu Nowospasskiego. Rejs trwa 1,5 h i kosztuje 450 rubli (dzieci 6-11 lat: 200 rubli, do lat 6 – bezpłatnie). Zdecydowałem się na krótszą wycieczkę, od Worobiowych Wzgórz do Mostu Ustińskiego; cena niestety ta sama, co w przypadku rejsu dłuższego, 450 rubli ;-) Za tę samą cenę możemy się również wybrać na rejs w tę i z powrotem, 2 godziny, bez przystanków. Statek wypływa z Dworca Kijowskiego, płynie do centrum, za Kremlem nawraca i płynie z powrotem. Rejsy na podobnym dystansie, tyle, że rozpoczynające się od Mostu Nowospasskiego organizuje Rosyjska Spółka Parowcowa. Statkami tej spółki możemy również opłynąć Wyspę Błotną, zlokalizowaną naprzeciwko Kremla. Rosyjska Spółka Parowcowa ma ceny o ok. 50 rubli niższe niż Stołeczna Spółka Żeglugowa.

Na początku relacji wspominałem o Zalewie Klaźmińskim, 29 km za Moskwą, przy Lotnisku Szeremietiewo. Możemy tam popłynąć na całodniowy rejs za 800 rubli. W ogóle wszędzie możemy popłynąć ;-) Tradycje rejsów pasażerskich po rzekach są w Rosji o wiele bogatsze niż w Polsce. Dostępne są rejsy dowolnej długości i w dowolnym kierunku. Wygodnym, turystycznym statkiem dopłyniemy choćby i do Petersburga.

Image

Najlepsza ścieżka sportowa, jaką widziałem w Moskwie; po dwa pasy ruchu w każdym kierunku; z jednej strony rzeka Moskwa, z drugiej najpierw rezerwat Worobiowych Wzgórz, a potem Park Gorkiego, czyli z dala od ulicznego smogu. Ścieżka na pewno ciągnie się na długości kilku, dobrych kilometrów; intensywnie wykorzystywana przez amatorskich sportowców maści wszelakiej: rowerzystów, biegaczy, rolkarzy, nordic walkerów, widziałem nawet jednego pana, co miał narty biegowe na kółeczkach :)

Image

Stadion Olimpijski na Łużnikach.

Image

Moskiewskie Międzynarodowe Centrum Biznesowe, czyli po prostu moskiewskie City.

Image

Budynek Rosyjskiej Akademii Nauk. Wspominałem o nim przy okazji opisu najlepszych platform obserwacyjnych w Moskwie.

Image

Leżakowanie przy Centralnym Parku Kultury i Wypoczynku im. Gorkiego. Kiedyś w parku przy okazji świąt poszczególnych rodzajów wojsk w fontannach urządzano alkoholowe libacje. Normalni mieszkańcy uciekali gdzie pieprz rośnie. Podchmieleni żołdacy tylko czekali, komu by tu pierwszemu przywalić ;-) Teraz park nie odbiega od swoich odpowiedników w Londynie, czy Nowym Jorku: czysto, bezpiecznie, darmowe wi-fi :-)

Image

Image

Pełnowymiarowa makieta statku kosmicznego Buran w Parku Gorkiego.

Image

Pomnik Piotra Wielkiego na sztucznej wysepce w widłach rzeki Moskwy i Kanału Wodoodwodnego. Wysokość pomnika (98 m) stawia go w szeregu najwyższych pomników świata.

Image

Pomnik od momentu swego powstania w 1997 r. budził skrajne emocje i protesty w kręgach artystycznych. Wydaje się, że zwykli mieszkańcy Moskwy też do końca go nie zaakceptowali. Zastanawiano się nawet nad jego przeniesieniem. Ale weź tu nagle przenieś coś, co kosztowało 20 mln dolarów ;-)

Image

Image

Położony na lewym brzegu rzeki Sobór Chrystusa Zbawiciela (собор Христа́ Спаси́теля, sobor Christa Spasitiela) to największa świątynia świata prawosławnego. Wysokość cerkwi, do szczytu krzyża na kopule, wynosi 103 m, czyli o 1,5 m więcej niż w ogromnym Soborze św. Izaaka w Sankt Petersburgu. Jednocześnie może się tu modlić 10.000 wiernych.

Historia Soboru Chrystusa Zbawiciela jest zadziwiająca. Powiedziałby ktoś: jaka historia, przecież ta budowla ma ledwie 16 lat. Wszystko się zgadza, budowę świątyni ukończono w 1997 r., jednak najciekawsze jest to, co było tu wcześniej.

Image

Foto: http://ru.wikipedia.org (hasło: Храм Христа Спасителя)

A co było tu wcześniej? Wydaje się, że z grubsza to samo ;-) Zdjęcie pochodzi z 1881 r. i przedstawia pierwotny Sobór Chrystusa Zbawiciela. Dziewiętnastowieczna świątynia powstała w podzięce Opatrzności Bożej za uratowanie Rosji od Napoleona. Zbudowano ją według projektu Konstantina Tona w stylu rosyjsko-bizantyńskim. Budowana była prawie 44 lata, od 1839 r. do 1883 r. W czasie, gdy robiono powyższe zdjęcie, prowadzono jeszcze prace związane z wystrojem wnętrza.

Image

Sobór w 1903 r. Foto http://pl.wikipedia.org (hasło: Sobór Chrystusa Zbawiciela w Moskwie)

Image

Historyczne zdjęcie Soboru. Foto: http://www.xxc.ru

Image

Foto http://pl.wikipedia.org (hasło: Sobór Chrystusa Zbawiciela w Moskwie)

Funkcjonuje taka anegdota obrazująca stosunek państwa radzieckiego do Cerkwi: Stalin wizytuje miasto, przechodzi obok cerkwi, patrzy, a przed nią leży kupa śmieci; rzuca krótkie – uprzątnąć; nazajutrz cerkwi już nie ma ;-) W 1931 r. Sobór Chrystusa Zbawiciela został zburzony. W tym miejscu zamierzano wybudować gigantyczny Pałac Rad (Дворец Советов, Dworiec Sowietow).

Image

Foto: http://ru.wikipedia.org (hasło: Дворец Советов)

Według projektu, wysokość Pałacu Rad była niewyobrażalna jak na ówczesne czasy. Pałac miał być najwyższym budynkiem świata. Zakładano, że osiągnie 415 m, czyli więcej niż Empire State Buiding w Nowym Jorku. Jakby tego było mało, całość miał wieńczyć potężny posąg Lenina o wysokości 80 m. Przyznam się, że jeszcze budynek tej wysokości jestem sobie w stanie jakoś wyobrazić, ale tak dużego posągu już nie za bardzo. Tak dla porównania, szeroko ostatnio omawiany Pomnik Chrystusa Króla w Świebodzinie ma „tylko” 33 m. Ostatecznie projektu Pałacu Rad nie został zrealizowano, chociaż fundamenty pod budynek zostały położone. Poniżej wizualizacje projektu:

Image

Foto: http://pl.wikipedia.org (hasło: Pałac Rad)

Image

Foto: http://pl.wikipedia.org (hasło: Pałac Rad)

Image

Foto: http://pl.wikipedia.org (hasło: basen Moskwa)

Jednak fundamenty planowanego i niezrealizowanego Pałacu Rad nie zmarnowały się. W latach 60. powstał tu jeden z największych na świecie basenów pływackich. Woda w basenie była podgrzewana, czyli również w zimie można było korzystać z odkrytego basenu. Warto przyjrzeć się historycznym zdjęciom, gdyż projekt basenu jest dosyć oryginalny: ogromny okrągły basen dla ogółu otacza basen sportowy z wytyczonymi torami, a na środku jest jeszcze wydzielony basen do skoków i piłki wodnej.

Image

Foto: http://ussr-swimming.ru

Image

Po tych historycznych perypetiach dziś na powrót możemy podziwiać piękny Sobór Chrystusa Zbawiciela. Niestety nie miałem już czasu, żeby go zwiedzić wewnątrz. To zostawiam sobie na kolejną wycieczkę do Moskwy ;-) Musiały mi wystarczyć widoki ze statku pasażerskiego.

Image

Image

Image

I jeszcze trochę widoczków z „progułki na tiepłochodzie”, głównie na Kreml :)

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Dzień zbliżał się ku końcowi, więc przyszła pora, żeby pożegnać się z Moskwą. To był zdecydowanie udany, intensywny i po prostu ciekawy wyjazd :-) Aeroekspressem dotarłem na lotnisko. Tu natknąłem się na ciekawe rozwiązanie, zanim jeszcze dotarłem do zdawania bagażu, musiałem przejść podwójną kontrolę bezpieczeństwa, pierwszą przed wejściem to terminalu, a drugą przed samym check-in. Po odprawieniu się jest jeszcze trzecia najważniejsza kontrola; bez butów wchodzi się do okrągłej kabiny, gdzie jakiś supernowoczesny skaner lustruje nas od stóp do głów i dookoła ;-) Mimo wszystko kontrole były dosyć pobieżne, bez wyciagania czegokolwiek z bagażu.

Image

Moskwa, żegnała mnie i słonecznie i deszczowo. Dzisiaj ta tęcza (na zdjęciu z lewej strony) raczej by nie przeszła ;-) Pewnie by ją Mig-ami rozgonili ;-) 30 czerwca prezydent Putin podpisał kontrowersyjną ustawę przeciw homoseksualnej propagandzie.

Po akademickim kwadransie samolot ruszył po pasie. Kapitan głosem pełnym optymizmu zakomunikował, że za około 10 minut powinniśmy wystartować. Pomylił się niewiele ;-) Przez następną godzinę podziwialiśmy przed nami kolejkę samolotów gotowych do startu oraz sznurek samolotów zbliżających się do lądowania ;-) Siędzący obok Rosjanin rozłożył tylko ręce i westchnął filozoficznie: „Ech, eto Moskwa, probki”, czyli „Ech, to Moskwa, korki” ;-)
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
4 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#67 PostWysłany: 09 Wrz 2013 15:16 

Rejestracja: 09 Wrz 2013
Posty: 1
Witam !

Dziękuję za mega fotorelacje z podróży do Moskwy... Bardzo mi się przyda. Lecę do Moskwy w czwartek.

Mam pytanie.. Co trzeba wypełnić w karcie imigracyjnej ? Czy są tam dane gdzie będziemy przebywali przez cały pobyt ? Jeśli tak to trzeba wpisać tam dane z Voucheru, który kupowałem przez zewnętrzną firmę? Czy dane gdzie będę nocował tzn. Hotel w którym będę spać :-) Z tego co mi wiadomo to dane z Voucheru, ale nie jestem pewien.

Pozdrawiam Serdecznie :-)
Góra
 Relacje PM off  
 
#68 PostWysłany: 09 Wrz 2013 15:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Gru 2012
Posty: 519
Loty: 173
Kilometry: 209 859
niebieski
Na karcie (i)migracyjnej wpisz dane z wizy i po kłopocie. Reszta nie ma znaczenia.
_________________
Primum non nocere! Człowiek jest najważniejszy!
I have a dream: Poland free people's country!
Góra
 Relacje PM off  
 
#69 PostWysłany: 09 Wrz 2013 15:48 

Rejestracja: 03 Lip 2012
Posty: 1283
niebieski
shortee napisał(a):
Co trzeba wypełnić w karcie imigracyjnej ? Czy są tam dane gdzie będziemy przebywali przez cały pobyt ? Jeśli tak to trzeba wpisać tam dane z Voucheru, który kupowałem przez zewnętrzną firmę? Czy dane gdzie będę nocował tzn. Hotel w którym będę spać :-) Z tego co mi wiadomo to dane z Voucheru, ale nie jestem pewien.


Wrzuć na googla "миграционная карта" i wciśnij Grafika, to zobaczysz jak wygląda taka karta migracyjna. Wprowadza się tylko nazwę strony zapraszającej / przyjmującej i miasto siedziby / zamieszkania strony zapraszającej / przyjmującej bez szczegółowego adresu. Podajesz tu nazwę i miasto siedziby spółki, która wystawiła / podpisała się pod vaucherem. Nie zawsze jest to hotel, w którym śpisz.
Góra
 Relacje PM off  
 
#70 PostWysłany: 11 Wrz 2013 22:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Gru 2011
Posty: 5598
Loty: 169
Kilometry: 241 913
niebieski
Jak lądowałem ostatnio w Petersburgu, nie trzeba było już samemu wypełniać "migracjonki", wypełniał ją elektronicznie funkcjonariusz służby granicznej FR na podstawie danych w wizie, po czym oddawał już wydrukowaną i podstemplowaną.
_________________
Blbec je blbec a blbcem zůstane
Ja tu tylko sprzątam
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#71 PostWysłany: 11 Wrz 2013 22:50 

Rejestracja: 02 Gru 2011
Posty: 28
Grzegorz40, świetna relacja, mnóstwo ciekawych i niezbędnych informacji!

молодеть :D
Góra
 Relacje PM off  
 
#72 PostWysłany: 11 Wrz 2013 23:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 Lip 2012
Posty: 3583
srebrny
Grzegorz40, dziękuję za tak obszerną i szczegółową, nie relację, ale w zasadzie przewodnik
nie ukrywam, skopiowałem całość, nie wiem czy mogłem :roll:
_________________
"Ten, kto znalazł się za drzwiami, pokonał najtrudniejszy etap podróży" - przysłowie duńskie
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#73 PostWysłany: 12 Wrz 2013 02:41 

Rejestracja: 18 Maj 2013
Posty: 11
Relacja pierwsza klasa!Rewelacja!Dzięki!
Góra
 Relacje PM off  
 
#74 PostWysłany: 12 Wrz 2013 03:00 

Rejestracja: 07 Maj 2012
Posty: 22
Loty: 40
Kilometry: 42 666
kawał świetnej pracy! :) po Petersburgu mam materiał na kolejną majówkę w Rosji ;)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#75 PostWysłany: 12 Wrz 2013 09:32 

Rejestracja: 03 Lip 2012
Posty: 1283
niebieski
Dziękuję Wszystkim za miłe słowa :-)

@cypel - jak najbardziej można kopiować; po to jest; żeby poczytać, pooglądać, a może i wykorzystać w praktyce podczas podobnej wycieczki :-)
Góra
 Relacje PM off  
 
#76 PostWysłany: 30 Paź 2013 17:07 

Rejestracja: 18 Wrz 2013
Posty: 328
Za zgodą Grzegorza40 dopiszę w tym wątku kilka informacji, może ktoś skorzysta

Leciałem KRK - VIE - DME i DME - VIE -KRK w październiku 2013r
Wylot z Krakowa w środę godzinach późnopopołudniowych, sprawna przesiadka w VIE i odbiór bagażu w DME około 2:00 w nocy

Powót w niedzielę około 18:30 z DME, w Krakowie 22:00.

Przelot w tych godzinach wg mnie ma swoje zalety (+) i wady (-):
+ wyjazd po pracy, nie zarywamy dnia, szczególnie dla osób z południa Polski
+ powrót w niedzielę późnym wieczorem, praktycznie 3/4 tego dnia do dyspozycji, j.w.
+- Domodiedovo http://www.domodedovo.ru/en/ jest w południowo-wschodniej części Moskwy, jeśli ktoś wybierze Hotel o którym pisze Grzegorz - będzie nieco bliżej
- w nocy transport publiczny śpi, pozostaje czekanie do 6:00 lub taxi.

Informacja z oficjalnej strony lotniska na temat dojazdu do miasta http://www.domodedovo.ru/en/main/getting/1/


Taxi to osobny rozdział. Info oficjalne http://www.domodedovo.ru/en/main/getting/taxi/1/
Przy taśmach do obioru bagażu wiszą kartki z ostrzeżeniami przed nieuczciwymi taksówkami. Kartki w języku angielskim.
Niestety przez kilka dni nie udało mi się dodzwonić, żeby ustalić czy cennik z oficjalnej www lotniska obowiązuje również w nocy.
Jak zamówić taxi na lotnisku? http://www.domodedovo.ru/en/main/getting/taxi/2/
Co ważne, taxi desk znajduje się jeszcze przed wyjściem ze strefy odbioru bagażu, przed kołowrotkami. Nie trzeba szukać, taxi desk jest po drodze w bardzo widocznym miejscu. Za kołowrotkami stoją już naganiacze nieoficjalnych taxi. Wszyscy na szyjach mają identyfikatory mające świadczyć iż są to autoryzowane firmy przewozowe. Do wyboru, do koloru.


Lotniskowa stawka dojazdu do Katarina Park to RUB 1500.
Recepcja Hotelu Katerina Park proponuje nocny transfer z DME za RUB 2100
Cena wywoławcza taxi-mafia na DME za tę trasę w noc to RUB 2500. Wystarczy postać 10 min (czytając gazetę, dzwoniąc, itp.) aż tłum nieco zrzednie (podaż chętnych na taxi z tego lotu spadnie wyraźnie) i cena spada do ok. RUB 1800.
Istnieje też możliwość zamówienia taksówki wcześniej, mailowo. Najszybciej (w tym samym dniu) odpisały (j.angielski):
1. http://www.taxi956.ru/en/online
Cena ustalona na RUB 1500, jeśli po drodze nie będzie przystanków; należy wcześniej podać nr lotu.
2. http://www.taxopark.ru/en/
Cena również RUB 1500, konieczny nr lotu
3. http://www.nyt.ru/en/
Cena RUB 1400 plus parking którego ceny nie byli w stanie określić.

To cena za jakieś 40km drogi, czas jazdy około 40 min.

Wszystkie firmy zastrzegają, że w cenie jest 30 minut czekania, potem RUB 15 za każdą minutę oczekiwania. Należy to wziąć pod uwagę przy planowaniu (opóźnienia, odbiór bagażu, kontrola celna). W praktyce chyba dobrze zamówić taxi 30 min po lądowaniu, choć wszystko i tak zależy od tego kiedy zobaczymy swoją walizkę (z business class wyszły dosłownie po chwili :) ) i jaka wtedy będzie kolejka do kontroli paszportowej.

Wydaje się, że drogo ale przy 4 osobach za Aeroexpress Train płacimy RUB 320 x 4 = 1280 plus dalszy dojazd metrem. Wg mnie w układzie 4-osobowym pora dnia przestaje mieć znaczenie. W nocy w Moskwie korki są mniejsze, dojazd door-to-door wart jest rozważenia.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#77 PostWysłany: 30 Paź 2013 17:33 

Rejestracja: 27 Sty 2012
Posty: 325
niebieski
Marszrutki też w nocy jeżdżą. O ile nic się nie zmieniło to 120 rub za takową.
Góra
 Relacje PM off  
 
#78 PostWysłany: 31 Paź 2013 00:31 

Rejestracja: 03 Lip 2012
Posty: 1283
niebieski
szarik napisał(a):
Marszrutki też w nocy jeżdżą. O ile nic się nie zmieniło to 120 rub za takową.


Jeżdżą; konkretnie marszrutka nr 308 do peryferyjnej stacji metra Домодедовская (Domodiedowskaja), tyle że po godzinie 1 metro już nie jeździ, więc dalej trzeba rzeźbić jakiś transport do centrum; długość trasy marszrutki nr 308 - 26,5 km (30 min.); cena - 120 rubli:

http://www.autoline.ru/en/content/regul ... is=&PAGE=7

W nocy marszrutka jeździ co 40 min., czyli jedna do dwóch na godzinę. Rozkład nocny po rosyjsku i angielsku:

http://www.autoline.ru/content/regular_ ... hp?ID=1288

Opcje taksówkowe w nocy, podane przez Wireckiego, jak najbardziej do rozważenia ze względu na odległości, czas i wygodę; przy większej ilości osób i cena robi się przystępniejsza :-)
Góra
 Relacje PM off  
 
#79 PostWysłany: 31 Paź 2013 11:59 

Rejestracja: 31 Paź 2013
Posty: 1
Moskwa podobno jest przepiękna, też wkrótce się tam wybieram, także rady bardzo przydatne:)
Góra
 Relacje PM off  
 
#80 PostWysłany: 14 Lis 2013 10:40 

Rejestracja: 18 Wrz 2013
Posty: 328
Metro za darmo ? ;)

_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 94 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group