Forum strony Fly4free.pl
https://www.fly4free.pl/forum/

Charków... i co dalej?
charkow-i-co-dalej,1230,31663
Strona 2 z 2

Autor:  koras [ 27 Paź 2018 14:38 ]
Temat postu:  Re: Charków... i co dalej?

Przepraszam, uczę się tapatalka, wszystko chce się czasami zrobić na szybko. W dwa I pół dnia się chyba za bardzo nie wynudze, conajwyżej zamarzne, ale ogólnie nie ma się czego bać?

Wysłane z mojego BLA-L29 przy użyciu Tapatalka

Autor:  Anonymous [ 27 Paź 2018 15:51 ]
Temat postu:  Re: Charków... i co dalej?

Nieucczciwych Rosajn co najwyzej :lol:
To bardzo spokojne miasto :)

Autor:  koras [ 28 Paź 2018 00:10 ]
Temat postu:  Re: Charków... i co dalej?

To oni tak chyba wszędzie, przy próbie wycieczki do Czarnobyla zabrali nas na stację gdzie chyba wszystkie busiki się zatrzymywały, po sprawdzeniu paragonów byliśmy w 5 osób w zależności od tego jaki był duży proporcjonalnie było coś doliczone więcej, a to batonik, a to kawa, a to hot dog. Kwoty nie zauważalne ale przy skali ilu tam turystów każdego dnia może się pewnie nabierać pewna suma. W zasadzie ciekawe jak rozliczaja się z tego skoro to zostaje nabite na kasę. Hehe fajne słowa spokojne miasteczko na miasto które wg ludności jest 18 w Europie :)

Wysłane z mojego BLA-L29 przy użyciu Tapatalka

Autor:  Anonymous [ 28 Paź 2018 00:55 ]
Temat postu:  Re: Charków... i co dalej?

taaaa.... z tym ze jakies 25% mieszkańców regularnie wyjezdza na zachód , drugie 25% na wschód, trzecie 25% ma paszport rosyjski... O czwarte 25% nie pytaj :P

A rozliczac niby z kim by sie mieli? To jest przeciez zazwyczaj Sasza spólka z ograniczona (do minimum) odpowiedzialnoscia :lol: A jak pan z posterunku zagladnieraz na rok to dostanie tego hot-doga wlasnie.
Choc teraz, mam prywatnie taka nadzieje, sie to moze zmieni z racji napietych stosunków na linii UA-RU.

Autor:  koras [ 28 Paź 2018 04:20 ]
Temat postu:  Re: Charków... i co dalej?

stjuard napisał(a):
A rozliczac niby z kim by sie mieli? To jest przeciez zazwyczaj Sasza spólka z ograniczona (do minimum) odpowiedzialnoscia A jak pan z posterunku zagladnieraz na rok to dostanie tego hot-doga wlasnie.


to jest właśnie pewnie ta różnica, że Ukraina to bardzo często stan umysłu, a nie coś co porównuje się do standardów które się zna. Stacja wyglądała mimo wszystko na sieciówkę. Pracująć w kraju nabijając coś na kasę musiałem sie z tego zawsze rozliczyć, tzn suma na paragonie musiała się zgadzać z sumą którą oddaję przełożonemu.
Sama nasza historia wyprawy do Czarnobyla, wycieczka zarezerwowana z dużym wyprzedzeniem, do czasu wyjazdu wszystko ok. dojechaliśmy do bramek na "Dytiatky" i nie ma jakiejś pieczątki. zabierają nas do wsi obok. Wieś brzmi dumnie... jeden budynek który jest sklepem, pewnie centrum kultury i życia całej wsi, w sklepie wszystko od mrożonego jedzenia, poprzez skarpetki, wszelakie odzienie do markowych słodyczy. obok jednostka wojskowa. 4 godziny oczekiwania w tym miejscu, najwiekszą atrakcja była chyba pani na rowerze w wieku podobnym do siebie, ciężko zdecydować kto/co robiło większe wrażenie a może to kumulacja :) Powrót pod bramki, stwierdzenie, że dzisiaj jest niedziela brakuje pieczątki i nie da się tego załatwić w tygodniu by się udało, przy czym ukraińcy do strefy wjechali, obcokrajowcy musieli wrócić do kijowa.
Chociaż po dzisiejszym dniu w Londynie gdzie przyszła pani do MacDonalda, zamówiła, kawę, miała pod kurtką drugi kubek, przez 10 minut zbierała z tych małych cukrów do kawy, pełen kubek cukru aby go ukraść, pewnie gdyby zachowywała się normalnie, a nie rozglądała wszędzie nawet tego bym nie zauważył. Tak samo na drogach, jazda na Ukrainie, i jazda w Londynie są dla mnie bardzo do siebie zbliżone.

Autor:  Anonymous [ 28 Paź 2018 06:44 ]
Temat postu:  Re: Charków... i co dalej?

:mrgreen: to akurat Londyn i Kijów maja zbieznie. McDonalds nad brzrgiem Dniepru, wchodzi maluch z 10-12 lat. Nic nie kupuje, skupia sie na wafelkach McCafe. Bierze jeden. Bierze kilka. A potem zaczyna pakowac garsciami cala miske do kieszeni. Pani Barista stoi naprzeciwko i w oslupieniu patrzy co chlopak robi :P Mlody ucieka jak tylko miska zostala pusta, mimo ze go nikt nie wygania.
Pani wziela miske i sie tak patrzyla czy ma ja znowu napelnic czy moze schowac....

Ale w Londynie z kolei sa duzo wieksze patologie, starczy sie przejsc gruntownie po centrum. Nie wspominajac o peryferiach. Ja pamietam jak znowu dosyc mlode osoby mi wisialy w autobusie nad glowa i przez cala podroz nie mogly sie pogodzic ze jade 'ich' autobusem i smiem jeszcze patrzec w ich strone sporadycznie. Poza tym muzyka na caly pojazd i buty/nogi na siedzieniach.
Na Ukrainie by takich natychmiast wyrzucili z pojazdu.

Autor:  wtak [ 03 Kwi 2019 22:17 ]
Temat postu:  Re: Charków... i co dalej?

Zapytam tu:
Mam ok. 4 godz. w tym wielkim mieście. Zdążę objechać komunikacją do Piatichatek?
Doradzicie, czym? :D

Autor:  Zeus [ 03 Kwi 2019 22:22 ]
Temat postu:  Re: Charków... i co dalej?

https://www.eway.in.ua/ua/cities/kharkiv/routes

Autobus 223 i 296e

Ale tak małym czasie ja bym brał uklon lub ubera (89-110 UAH)

Autor:  wtak [ 03 Kwi 2019 22:30 ]
Temat postu:  Re: Charków... i co dalej?

Faktycznie to 13km i nieco poza miastem.
Tylko czy ubiera ściągnę z powrotem?

Autor:  Zeus [ 03 Kwi 2019 22:31 ]
Temat postu:  Re: Charków... i co dalej?

Ciężko powiedzieć. Ja bym nie ryzykował w 4h dojechanie tam. Ewentualnie dogadać się z taksówkarzem uklonu żeby zaczekał.

Autor:  wtak [ 03 Kwi 2019 22:35 ]
Temat postu:  Re: Charków... i co dalej?

Może być trudno się zmieścić czasowo.
A chciałbym, bo Charków nie jest częstym celem ekskursji ;)

Autor:  wtak [ 17 Kwi 2019 08:54 ]
Temat postu:  Re: Charków... i co dalej?

Mając na uwadze porady @Zeus `a zdecydowałem się jednak na wyjazd na Cmentarz Katyński w Piatichatkach (oficjalnie znany jako "Cmentarz Ofiar Totalitaryzmu/Charków")
Oczywiście bezwzględnie warto.
Jechałem z dworca kolejowego rankiem. Najlepiej złapać wifi w którejś z kafejek bądź piekarenek i , jak sugerował Zeus) wziąć ubera. Na parking pod cmentarzem koszt ok. 100 UAH. Szybko i wygodnie. Dojazd zajął jakieś 25 min.
Z powrotem natomiast wystarczy pójść na przystanek. Tam złapać autobus (nr nie pamiętam, ale jest w google maps) do stacji metra -> Uniwersytet. Jedzie ok. 30-40 min (są korki na światłach na wjeździe do centrum).
Samo miasto jako atrakcja turystyczna rozczarowujące.
Z info praktycznych: automaty w metrze przyjmują tylko nominały do 10 UAH (sprzedaży w kasie nie ma). A grubsze wcale nie tak łatwo rozmienić w pobliżu stacji :)

Autor:  tomczas [ 13 Maj 2019 22:37 ]
Temat postu:  Re: Charków... i co dalej?

Znacie jakieś fajne miejscówki do 4h jazdy pociągiem od Charkowa?

Autor:  karol1c [ 12 Cze 2019 17:08 ]
Temat postu:  Re: Charków... i co dalej?

Witam Forumowiczów! W najbliższym czasie wybieram się do Charkowa. Chciałbym zobaczyć i zwiedzić miasto. Widzę że są tam dwie rzeki (ujmując sprawę w skrócie) - Charków i Łopań. Czy po tych rzekach kursują jakieś promy np. w cenie biletu na komunikację miejską (jak w wielu innych dużych miastach Hamburg, Budapeszt, Oslo, itd.)? Jeśli nie to może kursują jakieś statki turystyczne, w jakich cenach, z których miejsc, o jakich godzinach? Ktoś coś wie, dajcie znać. Czekam na wiadomość.

Strona 2 z 2 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/