Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 17 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 27 Lut 2015 21:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Lut 2013
Posty: 1393
Loty: 489
Kilometry: 1 089 184
srebrny
Ktoś, kto o Nowym Jorku powiedział „The city that never sleeps” chyba nigdy nie był w Buenos…

Ja byłem w 2001, 2010, 2012, 2013 i 2015.

Buenos Aires było kiedyś jednym z najbogatszych miast na świecie. Dziś jest jak kobieta po 30tce, która w młodości była piękna. Już nie ten blask, nie ta świeżość ale wciąż może się podobać i sprawić wiele radości.

Jak dojechać?

Do Buenos turyści docierają najczęściej na trzy sposoby:

1. Na lotnisko EZE – Ezeiza (oficjalna nazwa Ministro Pistarini jest używana równie często jak przez rodowitych warszawiaków „lotnisko Chopina” – czyli nigdy) położone 31 km od centrum. Lotnisko duże i przyjemne ale ma swoje wady – kiepski salonik Star Alliance, brak osobnego przejścia przez security dla pasażerów wyższych klas i – najgorsze – ceny transportu do centrum. W styczniu 2015 za taksówkę zapłaciłem 30 USD. Taniej można się dostać do centrum korzystając z autobusów Tienda Leon, szczegóły tutaj:
http://www.tiendaleon.com/resultados/bu ... us/ezeiza/

2. Na lotnisko AEP – Aeroparque (oficjalna nazwa Jorge Newbery). Korzystając z tego lotniska koniecznie wyjdźcie na zewnątrz żeby zrobić kilka zdjęć nad brzegiem rzeki La Plata, a właściwie jej ujścia. 7,5 km od ścisłego centrum Buenos. Ostatni raz korzystałem w 2012 więc szczegółów transferu nie pamiętam.

3. Na dworzec autokarowy Retiro. Znajduje się on pomiędzy centrum a lotniskiem AEP w dość nieciekawym otoczeniu – należy uważać wieczorem i nie schodzić z głównej drogi, dworzec otaczają slumsy.

Gdzie się zatrzymać?

Centralnym punktem miasta jest Obelisk, coś jak w Warszawie Rotunda. Im bliżej Obelisku znajduje się Wasz hotel – tym lepiej. Osobiście polecam Hotel Colon, zlokalizowany jakieś 100 metrów od obelisku na rogu ulicy Lavalle. Jego strona internetowa to:

http://www.exehotelcolon.com/EN/hotel.h ... cwod3zUAag

A widok z mojego okna:

Image

Jedna noc z przyzwoitym śniadaniem i pokojem z widokiem na Obelisk kosztowała mnie 100zł. Ważne, by podczas meldowania zapłacić w argentyńskich pesos. Przeliczają z dolarów po kursie oficjalnym, więc wychodzi mega korzystnie.

Osoby z lepszym budżetem na pewno docenią znajdujący się w tym samym budynku hotel Panamericano. Przyzwoity jest Ibis Obelisco, za to beznadziejny Hotel Republica.
_________________
Image


Ostatnio edytowany przez BusinessClass 28 Lut 2015 10:45, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Relacje PM off
6 ludzi lubi ten post.
3 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 28 Lut 2015 10:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Lut 2013
Posty: 1393
Loty: 489
Kilometry: 1 089 184
srebrny
Kulinarnie:

Po odwiedzeniu 52 krajów stwierdzam, że lepsza wołowina od tej w Buenos – nie istnieje (aczkolwiek nie próbowałem jeszcze wołowiny z Kobe). A najlepszą restauracją aby jej spróbować jest La Estancia, przy ul. Lavalle, kilka kroków od ul. 9 Lipca – najszerszej ulicy świata. La Estancia istnieje od lat 60tych. Steak housy z USA takie jak Smith & Wallensky to przy niej Burger Kingi. Zamawiam zawsze to samo – polędwicę, między blue rare a rare. Po hiszpańsku trzeba poprosić o „Lomo, vuelta y vuelta”. Na przystawkę dostajemy gratis pierożek z mięsem. Do steku warto zamówić sałatkę z 3 składników i oczywiście, butelkę malbeca (mają też mniejsze, ok. 0,35 litra). Za taki zestaw, włącznie z napiwkiem zapłacimy ok. 30 USD ale wrażenia będą wręcz erotyczne, jak nie lepsze. Gdy jestem w Buenos – chodzę tam codziennie a hotel Colon wybieram również dlatego, że nie ma hotelu, z którego bliżej by było do La Estancia.

W lepszych restauracjach zawsze na początku kelner przynosi koszyczek z chlebem, słonymi paluszkami itp. Nie można tego nie chcieć, i tak nam za to 2 USD do posiłku doliczą.

Image

Steki są tak ogromne, że nie dałem rady jeść dwóch dziennie. Sięgałem wówczas po drugą narodową potrawę Argentyńczyków czyli po pizzę. Najlepsza w Gran Pizzeria La Rey. Wystarczy z ulicy 9 Lipca skręcić w Av. Corrientes w stronę Plaza del Mayo i po ok. 50 metrach po lewej stronie będzie wspomniana pizzeria. Pysznie i tanio – tak najkrócej można ją opisać.

Image

Trzecią narodową potrawą są lody, mają na ich punkcie świra a porcje zamawiają takie, że mogliby zawstydzić Amerykanów. Lodów nie lubię, więc nie próbowałem, nie mogę polecić.

Na śniadanie wszyscy opychają się słodkimi croissantami posmarowanymi dulce de leche – karmelowo – krówkowym gęstym, nieprzyzwoicie słodkim kremem. Bardzo dobrym, trzeba przyznać.

Image

Alkoholowo

Po pierwsze – Quilmes. Narodowe piwo Argentyny. Delikatny lager, idealny na upalne dni. Żeby cieszyć się zimnym najlepiej zamawiać chopp – kufelek około 0,33 litra. Koszt od ok. 2 USD, najtaniej w pizzeriach. Litrowa butelka w markecie od 1 USD. Na załączonej mapce możecie też zobaczyć Cafe de la Ciudad. Knajpa w starym stylu z ogródkiem piwnym z widokiem na Obelisk. Warto wydać 5 USD na 0,65 Quilmesa i poobserwować przechodzące dziewczęta… Co ciekawe, gdy jest upał lub temperatura spada poniżej 20 stopni, kelnerom nie chce się wychodzić na zewnątrz i aby zamówić trzeba wejść do środka…

Image

Głównym drinkiem jest fernet con coca. Włoski likier Fernet Branca jest w Argentynie tak popularny, że Argentyńczycy myślą, że to ich produkt. Serwują go z colą w bardzo przyzwoitych proporcjach i nieco mniej przyzwoitych cenach. Najtaniej w Terraza de Buenos Aires – 2 USD ale nieuważny turysta może dostać za takiego samego drinka rachunek nawet na 7 dolarów. Warto zapytać przed zamówieniem. W knajpkach w San Telmo często trafia się w ramach happy hour – kup jeden – drugi gratis. Dwa fernet con coca w upalny dzień potrafią wywołać delikatny szum w głowie.

I oczywiście wino. Najpopularniejszy jest malbec, zwłaszcza podawany do mięs. Polecam również wina musujące. W marketach za 2-3 USD można kupić buteleczki, 200ml. Chandon i Mumm smakowały mi najbardziej (nie mylić z szampanami o podobnych nazwach).

c. d. n.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
8 ludzi lubi ten post.
7 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#3 PostWysłany: 01 Mar 2015 10:02 

Rejestracja: 27 Sty 2015
Posty: 9
Dzieki za wskazowki jestesmy 22.03 w Buenos Aires
Moze mi podpowiesz gdzie najlepiej wymienic dolary?
Pozdrawiam
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 01 Mar 2015 10:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Lut 2013
Posty: 1393
Loty: 489
Kilometry: 1 089 184
srebrny
Wszystko o wymianie pieniędzy w Buenos zostało napisane w tym wątku:

wymiana-pieniedzy-w-buenos,746,33904

więc żeby nie powtarzać informacji, tu już nie będę o tym pisał.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 01 Mar 2015 18:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Cze 2013
Posty: 176
Dzięki za ciekawą i zwięzła relację, chociaż moim zdanie BA śpi, i to dużo, tylko nie wtedy, kiedy każdy :D Czekam na jakieś perełki o San Telmo i La Boce :)

EDIT: będąc w BA, doszły mnie słuchy, że w Brazylii jest już szersza ulica od 9 de julio (nie wiem czy nie w Sao Paulo?), ale Wikipedia nadal przyznaje ten tytuł nueve.
Góra
 Relacje PM off  
 
#6 PostWysłany: 01 Mar 2015 21:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Lut 2013
Posty: 1393
Loty: 489
Kilometry: 1 089 184
srebrny
To dopiero początek relacji.

Nigdy nie zapomnę, jak obudziłem się o 3 w nocy. Głodny i trzeźwy, czyli koszmar. Wychodzę na spacer i oczom nie wierzę. W pizzeriach, knajpach, całe rodziny, jedzą, piją, wszystko otwarte. Próbowałem tak kilka razy, w różne dni różnych miesięcy i zawsze coś się działo, niesamowite życie nocne! W Warszawie zjedzenie czegoś po 23ciej (nie mówię o junk food) jest niemożliwe a w Buenos do wyboru, do koloru. Fascynujące!
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 01 Mar 2015 22:23 

Rejestracja: 26 Sie 2014
Posty: 1498
Pozwolę sobie zauważyć, że w Warszawie da się zjeść normalny posiłek po 23-ciej od co najmniej 10 lat.

I pytanie do administratorów/ moderatorów: co się stało z wpisem Trentine? Zdaje się, że dyskryminacja ze względu na płeć i wiek nadal jest zakazana w polskim prawie. Skoro kolega BusinessClass po raz kolejny napisał coś stawiającego kobiety w niekorzystnym świetle, to może warto jednak nie usuwać jedynej reakcji na ten nie do końca smaczny fragment relacji. Choć takowej spodziewałabym się w pierwszej kolejności od administratora/ moderatora właśnie...


Ostatnio edytowany przez Anonim3, 01 Mar 2015 22:31, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off
billabong lubi ten post.
 
 
#8 PostWysłany: 01 Mar 2015 22:31 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Lut 2013
Posty: 1393
Loty: 489
Kilometry: 1 089 184
srebrny
Co zobaczyć:

Centrum – Spacer zaczynamy przy Obelisku. Kierujemy się kilkaset metrów na południe i skręcamy w prawo w Avenida Corrientes. Po kolejnych kilkuset metrach jesteśmy przy budynku parlamentu. Zawracamy i kierujemy się na wschód. Idziemy, aż dojdziemy do placu z różowym budynkiem (plac nazywa się Plaza de Mayo). To pałac prezydencki w którym jest też muzeum prezydentów Argentyny.

Image

Na placu przed pałacem non stop odbywają się demonstracje. Zazwyczaj dotyczą Falklandów (opiszę później) lub lewaków „zaginionych” podczas rządów junty wojskowej. Naprzeciwko różowego pałacu jest biały budynek, jeden z najstarszych w Buenos, obecnie mieści się tam miejskie muzeum, warto odwiedzić.

Czas skierować się na południe, w ulicę Defensa, jak widać, bardzo przyjemną:

Image

Mijamy kilka fajnych knajpek i nagle czujemy się otoczeni przez targi z antykami. Gratuluję, dotarliście do San Telmo. To według mnie najbardziej romantyczne miejsce w Buenos. Kiedyś mieszkali tu najbogatsi ale epidemia febry zmusiła ich do przeniesienia się do innej dzielnicy. Przy Plaza Dorrego możecie obejrzeć za darmo pokaz tango. Rzut beretem od placu jest Museo del Servicio Penitenciario, czyli muzeum więziennictwa, bardzo ciekawe i warte obejrzenia.

Koniecznie skręćcie w uliczkę Carlos Calvo. Kilkadziesiąt metrów na zachód od ul. Defensa zobaczycie niewielki, podejrzanie wyglądający grill bar. Lokalsi i turyści szaleją za kiełbaskami za niecałe 2 dolary. Boję się taniego mięsa, więc nie próbowałem, ale na fernet con coca warto tam zajrzeć, bo i tanio, i ciekawy design.

Image

Image

Pozostaje jeszcze powłóczyć się między stoiskami z antykami (minimum 30 minut, lepiej godzinę) i San Telmo mamy zaliczone. Jeszcze jakiś drink na odwagę i możemy podążać dalej na południe, do słynnej La Boca…

Jeśli komuś nie odpowiada moja relacja i moje poczucie humoru, to niech napisze lepszą, forum tylko na tym zyska :)

La Boca, czyli tam, gdzie zaczyna się hardkor. Zdejmujemy zegarki, kolczyki i biżuterię. Nie bierzemy lustrzanki a jak jednak nas napadną to grzecznie oddajemy to, o co poproszą. Niestety, nie da się powalczyć, kolesie zawsze atakują ze sprzętem (a to nóż, a to pistolet). Znajomy Kanadyjczyk opowiadał mi historię z grudnia 2014. Byli na rowerowej wycieczce po La Boca. Podjechało dwóch kolesi na motorze. Jeden wyjął pistolet i poprosił jednego z turystów o wydanie plecaka. Grzecznie podziękował i odjechał.

Oczywiście, byłem tam nie raz, zawsze pijany, o różnych porach i żaden z resztki pozostałych na głowie włosów mi nie spadł. Co nie zmienia faktu, że tam jest niebezpiecznie i trzeba uważać. Ale też nie można, wręcz grzechem by było, La Boca sobie odpuścić.

Image

Są 2 powody aby się tam udać:

1. Stadion Boca Juniors. Kto ma jakiekolwiek pojęcie o futbolu ten wie o co chodzi i nie muszę tematu rozwijać. Za bilet na mecz dałem w agencji Tangol aż 700zł ale jak ktoś zaplanuje wcześniej to na pewno ogarnie to taniej. Miałem pecha, było 0:0 :(
Image

2. Uliczka Caminito, http://pl.wikipedia.org/wiki/Caminito ze słynnymi domkami, kążdy w innym kolorze. Koleś z La Boca mówił mi (nie wiem, ile w tym prawdy), że kolory dobierało się przypadkowo. Zależy, jaką farbę lokalni mieszkańcy akurat dali radę ukraść w porcie… W La Boca jest wiele fajnych knajp, trochę tango dla turystów i – opcja dla odważnych – wiele fajnych uliczek w których można się zgubić.

Image

Nie da się nie zauważyć śladów związanych z Maradoną, który w Argentynie ma status boga:

Image

Image
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
5 ludzi lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 04 Mar 2015 14:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Lut 2013
Posty: 1393
Loty: 489
Kilometry: 1 089 184
srebrny
Najmodniejszą ostatnio dzielnicą Buenos jest Puerto Madero. W moim subiektywnym odczuciu, jest w niej tyle trakcyjności, co w Warszawie na Kabatach. Super jest tam mieszkać ale żeby turystów przyprowadzać – niekoniecznie. O ile większość Buenos, jak już wspominałem, jest jak kobieta po 30tce, to Puerto Madero jest lśniące i zadbane jak dwudziestoletnia modelka.

Image

Jest jednak jeden powód, by tam zajrzeć. Tuż za najbardziej wysuniętą w tej okolicy na zachód ulicą (Av. Int. Herman M. Giralt) znajduje się piękny park, a właściwie rezerwat Reserva Ecologica Costanera Sur. Doskonałe miejsce by odpocząć od upałów w wielkim mieście, pobiegać, pojeździć na rowerze czy po prostu zrelaksować się nad rzeką. Z relaksem trzeba uważać, picie w miejscach publicznych jest w Buenos Aires nielegalne. Wybierając się tam warto pamiętać o sprayu na komary i ochronie przed słońcem.

Image

Recoleta i Palermo. Tu już jest na bogato. Kontynuując moje porównania, mamy tu do czynienia z elegancką damą z klasą w kostiumie od Diora. Dobre miejsce na spacer po knajpach, na obejrzenie jak w Argentynie mieszkają elity (ale nie najbogatsi, ci mają swój Konstancin – Jeziorna pod Buenos). Co do knajp, to słyszałem, że warto skorzystać z tej strony:

http://www.buenosairespubcrawl.com/

Jak ktoś był to niech opisze wrażenia, przyda się innym.

Największą atrakcją Recolety jest oczywiście cmentarz. Jeden z piękniejszych z tych, na których byłem. Każdy chce obejrzeć grobowiec Evy Peron czyli słynnej Evity. Ludzie patrzą na mapki, czytają listę grobów i drapią się po głowach, o co tu chodzi, że jej nie ma. Jest, ale pod nazwiskiem Duarte. Nawet jak o tym wiemy, trudno go znaleźć w tym labiryncie. Ja sprawę rozwiązałem najłatwiej – dałem 5 dolarów jednemu z grabarzy, doprowadził mnie pod sam grób.

Image

Image

Okolice Buenos Aires:

Byłem w dwóch pobliskich miejscowościach.

Quilmes – to sympatyczne miasteczko do którego najlepiej dojechać pociągiem. Atrakcje zauważyłem dwie – pyszną restaurację oraz browar Quilmesa, który niestety można było oglądać tylko z zewnątrz. Jak ktoś ma sporo czasu to można się przejechać, jak mniej – odpuścić – nic straconego.

Image

Miasteczko Tigre wraz z rejsem po delcie – wykupione w agencji Tangol za niewielkie pieniądze. Sam rejs jest bardzo ciekawy. Sporo osób wybrało życie z dala od zgiełku Buenos i mieszkają sobie w domkach na terenach, do których można dotrzeć tylko łodzią. Są tam nawet pływające supermarkety, tj. barki obładowane głównie Quilmesem i wszystkim, co można położyć na grilla (narodowe hobby). Poniżej zdjęcie domu, który miał tam jeden z byłych prezydentów Argentyny. Dom jest w specyficznej szklarni, aby chronić go przed wpływem wilgoci itp. Zdecydowanie polecam!

Image

Broń boże nie dajcie się namówić na wyjazd do Mar Del Plata. Gorszego syfu, bardziej brudnej plaży, bardziej beznadziejnego pseudokurortu nie widziałem nigdzie!

Image
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
Turndown uważa post za pomocny.
 
 
#10 PostWysłany: 04 Mar 2015 18:25 

Rejestracja: 01 Lis 2011
Posty: 349
BusinessClass napisał(a):
Co zobaczyć:

La Boca, czyli tam, gdzie zaczyna się hardkor. Zdejmujemy zegarki, kolczyki i biżuterię. Nie bierzemy lustrzanki a jak jednak nas napadną to grzecznie oddajemy to, o co poproszą. Niestety, nie da się powalczyć, kolesie zawsze atakują ze sprzętem (a to nóż, a to pistolet). Znajomy Kanadyjczyk opowiadał mi historię z grudnia 2014. Byli na rowerowej wycieczce po La Boca. Podjechało dwóch kolesi na motorze. Jeden wyjął pistolet i poprosił jednego z turystów o wydanie plecaka. Grzecznie podziękował i odjechał.



w ubiegłym tygodniu byłem w Boca dwa razy - pierwszego dnia czytając wiele ostrzeżeń jak powyższe wybrałem się tam tylko z paroma dolarami w kieszeni i telefonem. czułem się na tyle bezpiecznie że kilka dni później pojechałem już z lustrzanką i 'błądziłem" po Boca dobre 2 godziny.
na każdym kroku patrole policji, gwardziści - wydaje mi się że te opowieści o tym jak tam niebezpiecznie są mocno przesadzone.
dojeżdzałem tam taxówką i faktycznie boczne ulice od avenida brown i okolice portu mocno szemrane (nawet autobus hop off hop on był eskortowany przez patrol policji) jednak w ścisłym turystycznym centrum La Boca czułem się bardzo pewnie i bezpiecznie. może miałem szczęście ?
O wiele gorzej było w ciągu dnia w rzekomo spokojnym Palermo Viejo gdzie wielokrotnie czułem za sobą spojrzenia loklalnych 'młodzieńców"
Góra
 Relacje PM off
jacek96 lubi ten post.
 
 
#11 PostWysłany: 05 Mar 2015 18:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Cze 2013
Posty: 176
Nie zgodziłbym sie. Byłem w La Boca tylko raz i pech chciał, że się zgubiłem (mimo że nie dawałem po sobie poznać :lol: ). Ze spuszczona glowa i szybkim krokiem dotarłem finalnie do portu, gdzie złapalem autobus, ale nie obylo sie po drodze bez gwizdów i "muchacho!" adresowanych w moim kierunku przez umięśnionych panow ktorzy zamiast koszulek nosza tatuaze. Ogolnie wydaje mi sie ze instytucja plecaka nie jest dobrym pomyslem w tej dzielnicy, nawet jak masz tam tylko wode i kanapkę - po prostu takie rzeczy robia zlodziejom apetyt.

Mozna by snuć rozne teorie, ale i tak wszystko sprowadza sie pewnie do kwestii szczescia lub jego braku. Osobiscie zapamietam boce jako ciekawa, kolorowa dzielnice, ale NIGDY nie powiem o niej, ze jest bezpieczna.

Aha i warto pamietac ze chcac udac sie promem do urugwaju, Colonia Express (teoretycznie najtansza opcja) wyplywa z portu właśnie w La Boca, co chciałem wszystkim szczerze odradzić. lepiej troche dopłacic i przeprawic sie tam SeaCat'em lub Buquebus, ktore wyplywaja z bezpiecznego Puerto Madero.

przepraszam za lekkie odbiegniecie od relacji. Czekam na dalsza czesc, o ile to nie koniec :D
Góra
 Relacje PM off
samaki9 uważa post za pomocny.
 
 
#12 PostWysłany: 05 Mar 2015 19:44 

Rejestracja: 20 Paź 2012
Posty: 287
Loty: 85
Kilometry: 236 428
BusinessClass napisał(a):

Broń boże nie dajcie się namówić na wyjazd do Mar Del Plata. Gorszego syfu, bardziej brudnej plaży, bardziej beznadziejnego pseudokurortu nie widziałem nigdzie!


Jak to bywa człowiek rożnie może trafić , ale nam Mar del Plata bardzo się podobała. Mieszkaliśmy w stylowym pensjonacie z klimatem Image.

Image

Wygląda na to że byliśmy po drugiej stronie plaży miejskiej
Image]
A plaże tam maja kilkadziesiąt kilometrów. Pewnie mieliśmy więcej szczęścia bo mamy znajomą która pochodzi z tego miasta.
Zabierano nas na plaże "dla mieszkańców" gdzie wszyscy się znają i piją "szerbę"
Image

Image
Generalnie miła i rodzina atmosfera
Image

Trafiliśmy do fajnych knajp z super jedzeniem oczywiście dla miejscowych
Image
_________________
Image
https://my.flightradar24.com/noyle
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 06 Mar 2015 12:02 

Rejestracja: 26 Sie 2014
Posty: 1498
Co do Puerto Madero - Porteños sami się śmieją, że to ich taki mały Manhattan. Ot, dużo wieżowców upchanych na małej przestrzeni - na zdjęciu nie widać tej części, ale warto tam wpaść na popularne śniadanie Argentyńczyków, czyli cappuccino z cynamonem albo gorącą czekoladę z "medialuna", czyli rogalikiem. Siąść na zewnątrz i pogapić się na (bez)ruch na wodzie. Za to po stronie widocznej na zdjęciu jest wyśmienita "parillada", czyli restauracja grillowa serwująca wszystko, co jedzą i burżuje, i gauchos. Niestety, ceny są bardziej przystępne dla tych pierwszych.

Z bezpieczeństwem w Palermo faktycznie bywa różnie. Oprócz Viejo, nieciekawie bywa też w Soho. Bo budynki z ochroną, basenami i siłownią nadal bywają otoczone przez rudery. Jak przypomniało mi się, że zapomniałam wypłacić drobnej kwoty z bankomatu oddalonego o 150 m, to koleżanka nie wypuściła mnie bez eskorty dwóch kolegów z pracy. Najbezpieczniejsze są chyba części Florida i Hollywood.
Góra
 Relacje PM off  
 
#14 PostWysłany: 07 Mar 2015 12:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Lut 2013
Posty: 1393
Loty: 489
Kilometry: 1 089 184
srebrny
Jeszcze mały dodatek – ludzie – czyli Porteños. W Brazylii opowiadają sobie dowcip:

- Jaki jest najlepszy biznes na świecie?
- Kupić Argentyńczyka za jego prawdziwą cenę a sprzedać za tyle, ile sam uważa, że jest wart.

Coś w tym jest. Mieszkańcom Buenos wydaje się że żyją w mieszance Paryża i Mediolanu i są najważniejsi na świecie. Rzeczywiście, trochę zadzierają nosa ale i kilku sympatycznych typów w knajpach poznałem. Dziewczęta mają ładne ale w porównaniu z Chilijkami czy Brazylijkami – mega trudne, szkoda czasu.

Ogromny plus – lubią dobrze zjeść i wypić, więc jest to świetny temat do rozmowy. Podobnie jak oczywiście piłka nożna. Oprócz oczywistości – „ręka Boga” – lubię ich zaskakiwać i mówię, że najbardziej podobał mi się gol Maxi Rodrigueza w meczu z Meksykiem w 2006.

Oglądać od 1:53



Można tez z nimi porozmawiać o polityce, w dobrym tonie jest narzekać na obecną panią prezydent, która jest chyba w tej chwili największym nieszczęściem Argentyny. Absurdalne decyzje ekonomiczne, kolejne wpadki jej rządu, niejasny związek z ostatnim morderstwem popularnego prokuratora i codzienne podróże helikopterem do pracy z prezydenckiej rezydencji na przedmieściach Buenos. Gdy robi się wokół niej gorąco zwołuje konferencję prasową i waląc pięścią w stół krzyczy „Islas Malvinas son Argentinas”. Argentyńczycy są na tym punkcie bardzo wrażliwi i nie mogą się pogodzić z przegraniem wojny z Wielką Brytanią. Programy o Falklandach i relacje na żywo z Mar del Plata stanowią ok. 70% treści w programach telewizji argentyńskiej, którą czasem z ciekawości w hotelu oglądam.

Jak macie jakieś pytania – to śmiało. Jak ktoś ma inne spostrzeżenia co do Buenos albo mógłby tę relację/poradnik uzupełnić – to tym lepiej.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
HandSome lubi ten post.
 
 
#15 PostWysłany: 21 Mar 2015 21:39 
Redaktor F4F
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Cze 2012
Posty: 3395
Loty: 67
Kilometry: 146 355
Muszę podziękować osobiście za podrzucenie adresu La Estancia. Wołowina faktycznie przefantastyczna, a z tymi bułeczkami etc porcja wychodzi wręcz zbyt syta, bo później przez ponad 24h nie byłam w stanie zjeść nic innego :mrgreen:
Wydaje mi się, że 'tambylcy' mają trochę inne przyzwyczajenia żywieniowe niż ja, bo pewna leciwa już babuleńka siedząca parę stolików dalej wciągnęła taką samą porcję i dopchnęła jeszcze lodami :mrgreen:
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#16 PostWysłany: 29 Mar 2018 12:15 

Rejestracja: 10 Sty 2014
Posty: 488
platynowy
@Niva, po rekomendacji @BusinessClass i Twoim poście, La Estancia stała się moim głównym punktem zwiedzania Buenos, wokół którego ułożyłem resztę dnia.
¡Oh, madre mía! :shock:
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#17 PostWysłany: 29 Mar 2018 13:06 

Rejestracja: 19 Lut 2018
Posty: 39
Loty: 39
Kilometry: 82 435
Jeśli chodzi o wołowinę to jeszcze mega polecam Santos Manjares, najlepiej przygotowana jaką jadłem w ARG
Góra
 Relacje PM off
matbob1990 lubi ten post.
 
 
 [ 17 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group