Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 30 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
#21 PostWysłany: 11 Sty 2018 12:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Paź 2015
Posty: 276
Loty: 30
Kilometry: 45 201
niebieski
Super relacja pozdrawiam! :)
Góra
 Relacje PM off
LaVarsovienne lubi ten post.
 
 
#22 PostWysłany: 20 Sty 2018 11:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 Lip 2017
Posty: 100
Zbanowany
Które miejsce... wywarło największe wrażenie na Algarve?
Utrudnijmy wybór... nie pytam pod względem na plaże.
Góra
 Relacje PM off  
 
#23 PostWysłany: 20 Sty 2018 12:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Lut 2014
Posty: 722
Loty: 74
Kilometry: 126 865
@dubaj1910 ale wydziwiasz :D Przecież przez te 5 dni w Algarve o nic innego nie chodziło, jak o zwiedzanie plaż właśnie. Z naciskiem na słowo zwiedzanie, bo w sumie typowemu plażowaniu poświęciliśmy może ze 2 godz.
PS. Piszę właśnie kontynuację Lizbony, proszę mnie nie wybijać z rytmu :D
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
Maktravel lubi ten post.
 
 
#24 PostWysłany: 20 Sty 2018 13:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Paź 2016
Posty: 649
Loty: 254
Kilometry: 408 674
srebrny
@dubaj1910
Jak nie chcesz plaż, to ja w Algarve polecam zabawy przy hotelowym basenie.
Pewnego wieczoru bawiłam się tak dobrze, że nie zauważyłam że basen się zaczął i runęłam do niego w ubraniu, w butach, z kuflem piwa w jednej ręce i kurczakiem piri-piri w drugiej. Mimo tego, że wypadły mi obie soczewki kontaktowe i do końca pobytu już niewiele zobaczyłam to i tak było fajnie.

Niestety nazwy tego hotelu już nie pamiętam ale jak widzisz zabawa jest dość uniwersalna i możesz się bawić w zasadzie w dowolnie wybranym miejscu w Algarve ;)
Góra
 Relacje PM off
pestycyda lubi ten post.
 
 
#25 PostWysłany: 20 Sty 2018 20:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Lut 2014
Posty: 722
Loty: 74
Kilometry: 126 865
Lisbon Story

Część 2 - 30.08.

Poranek w Lizbonie. Jak dobrze obudzić się wyspanym i wypoczętym! Wygodne łóżko + położenie sypialni z małym okienkiem u szczytu sprawiły, że spało nam się tu świetnie.
Załącznik:
DSCF7804b (3).jpg

Wyglądam za okno, wita mnie błękit nieba. Bom dia Lisboa! To będzie piękny dzień.
Załącznik:
DSCF7805.jpg
Załącznik:
DSCF7808.jpg
Załącznik:
DSCF7816.jpg

Na śniadanie idziemy do kawiarni Orion. Pyszne cappuccino, coś na słodko i na słono. Do tego obsługuje nas pani, która sprawia wrażenie, jakby pracowała tu przez całe życie. Miła i serdeczna stanowi o klimacie tego miejsca.
Załącznik:
DSCF7817a (19).jpg
Załącznik:
DSCF7817a (15a).jpg

Za szybą co chwilę przejeżdżają tramwaje, w tym słynny 28e. My też zaraz wybierzemy się w tramwajową wycieczkę.
Pobliski przystanek jest zbyt popularny, kłębi się tu już tłumek oczekujących, więc cofamy się o jeden i to był dobry wybór, tu jesteśmy prawie sami. Nie zmienia to jednak faktu, że i tak tramwaj przyjeżdża zapełniony. Kupujemy bilety (2,9e/os.) i w drogę.
Załącznik:
DSCF7817.jpg
Załącznik:
DSCF7817a (20).jpg
Załącznik:
DSCF7817a (27).jpg

Początkowo jedziemy znaną już nam trasą przez Bairro Alto, Chiado, Baixę. Wczoraj przemierzyliśmy ją na nogach, dziś opasłym tramwajem na torach. Różnica w podjeździe na wzgórze zamkowe. dzięki czemu możemy podziwiać Katedrę Sé.
Załącznik:
28e.jpg

Spontanicznie wysiadamy przy punkcie widokowym Miradouro das Portas do Sol. Właściwie jak wsiadaliśmy do tramwaju, nie zastanawialiśmy się nad tym, gdzie dojedziemy. No cóż, ewidentnie Alfama nas wzywała.
Załącznik:
DSCF7824.jpg
Załącznik:
DSCF7841.jpg
Załącznik:
DSCF7846.jpg
Załącznik:
DSCF7850.jpg
Załącznik:
DSCF7854.jpg
Załącznik:
DSCF7855.jpg

Patrzę na mapkę w telefonie - w okolicy są inne punkty widokowe, zatem robimy wycieczkę szklakiem miradouros.
Załącznik:
DSCF7860.jpg
Załącznik:
DSCF7863.jpg
Załącznik:
DSCF7862.jpg
Załącznik:
DSCF7871.jpg

Dzisiejszy spacer to sama przyjemność. Bez tłumów, a w cieniu starych murów można się ukryć przed słońcem.

Dochodzimy do Miradouro Sophia de Mello Breyner Andresen. Wyraźnie widać, że oddaliśmy się od rzeki. Jesteśmy teraz w dzielnicy Graça. Nad dachami miasta góruje Zamek Św. Jerzego.
Załącznik:
DSCF7874.jpg
Załącznik:
DSCF7883.jpg

Wspinamy się wyżej do Miradouro de Nossa Senhora do Monte. Zauważam prawidłowość, że przy każdym punkcie widokowym znajduje się kościół. Ten tutaj jest mały i uroczy.
Załącznik:
DSCF7901.jpg
Załącznik:
DSCF7891.jpg
Załącznik:
DSCF7897.jpg

Schodzimy uliczkami w dół miasta.
Załącznik:
DSCF7907.jpg
Załącznik:
DSCF7910.jpg
Załącznik:
DSCF7914.jpg
Załącznik:
DSCF7915.jpg
Załącznik:
DSCF7922.jpg

W końcu udaje nam się dotrzeć do pominiętego wczoraj Praca do Comercio. Tu odpoczynek, zasłużyliśmy na coś zimnego, dobrego.
Załącznik:
DSCF7929.jpg
Załącznik:
DSCF7934.jpg

Przy okazji wizyty na placu, odkrywamy miejską plażę.
Załącznik:
DSCF7935.jpg
Załącznik:
DSCF7937.jpg
Załącznik:
DSCF7938.jpg
Załącznik:
DSCF7941.jpg
Załącznik:
DSCF7943.jpg

Idziemy wzdłuż rzeki Tag. Pomału myślimy o obiedzie, ale mijane miejsca nas nie zachęcają. Aż do momentu, gdy przed oczami wyłania się nam wielka hala z żarełkiem czyli Time Out Market. Idealnie :D W środku większość mniejszych wersji słynnych lizbońskich restauracji. Obiadowy raj. Dziękujemy Lizbono, że odkryłaś przed nami kolejną kartę.
Załącznik:
DSCF7947a (14).jpg
Załącznik:
DSCF7944.jpg

Decydujemy się na burgery z Honorato, a później na ostrygi z Sea Me. Na więcej nie pozwala nam pojemność żołądków :lol:
Załącznik:
TimeOut.jpg

Do naszego mieszkania mamy ok. 500 metrów pod górę. Idziemy chwilę odpocząć. Jak się zaraz okaże dłuższą chwilę, bo nie ma to jak uciąć sobie drzemkę z pełnym brzuchem :lol:
Załącznik:
DSCF7947a (15).jpg
Załącznik:
DSCF7947a (18).jpg
Załącznik:
DSCF7947a (20).jpg

A później oczywiście trzeba spróbować pastels de nata. W końcu! Jesteśmy drugi dzień w Lizbonie i dopiero teraz smakujemy te słynne babeczki. Świeżutkie, z Oriona.
Załącznik:
DSCF7947a (31).jpg

Dzisiaj ostatnia portugalska kolacja. Podczas tej podróży udało nam się posmakować cataplanę, której nie chcieliśmy, bacalhau, którego nie chcieliśmy :lol: to teraz czas na to, co bardzo chcemy czyli arroz de marisco. Pytam wujka Google, gdzie takowe danie zostanie nam zaserwowane w Lizbonie, wyskakuje kilka knajp, w jednej z nich rezerwuję stolik.

Ale zanim kolacja, idziemy do Baru Park. Oczywiście po wczorajszej wizycie nie mamy złudzeń, co do tego miejsca, ale póki słońce nie zaszło chcemy zobaczyć dzisiejszy widok. Tym razem my wchodzimy na pewniaka, a zdezorientowani podążają za nami. :lol: Niestety jest jeszcze gorzej, niż wczoraj - poziom lanserki na m² zdecydowanie przekroczył normę. :lol:
Załącznik:
DSCF7947a (33).jpg

Do kolacji mamy godzinę, nasza restauracja jest w przeciwną stronę, niż droga, którą zazwyczaj przemierzaliśmy, więc idziemy na piechotę poznać nowe rewiry miasta. Przed nami 3,5 km. I o ile na początku trasa prowadzi "naszą" ulicą, więc jest ok. Ale gdy znaleźliśmy się w rejonach typu warszawski Żerań, idąc wzdłuż torów, portu przemysłowego, po lewo sunie pociąg, po prawej tramwaj, potem przez wiadukt, potem pod trasą, bez nadziei, że kiedyś gdzieś dojdziemy.:/ Jeśli ktoś chce popsuć sobie opinię o Lizbonie polecam tę wycieczkę. :lol: Tak, był to najgorszy pomysł ever. Poziom irytacji rósł z każdym przebytym metrem. Jedynie gps pocieszał, że zaraz niby dojdziemy. Chociaż też często się zawieszał, zmieniając zdanie :lol:
I w końcu stał się cud. Naszym oczom ukazał się elegancki port, wzdłuż którego rozsiane są restauracje. Właściwie to jestem w szoku, bo gdy rezerwowałam stolik nie spodziewałam się, że panują tu takie klimaty. W szczególności po tym, co przed chwilą przeżyliśmy, czujemy się jakbyśmy przekroczyli bramę raju :D
Załącznik:
DSCF7948.jpg
Załącznik:
DSCF7949.jpg
Załącznik:
DSCF7957.jpg
Załącznik:
DSCF7956.jpg
Załącznik:
DSCF7960.jpg

Restauracja 5 Oceanos, w której czeka już na nas stolik znajduje się prawie pod mostem. I z tego, co zauważyliśmy jest ona jednym z bardziej obleganych tu miejsc.
Od razu zamawiamy upragnione białe wino i arroz de marisco.
Tak, zdecydowanie jest to dla nas kociołek szczęścia. Ryż z dużą ilością darów morza, w szczególności langusty. Mniami:-)
Załącznik:
DSCF7961a (4).jpg
Załącznik:
DSCF7965.jpg

Na Bairro Alto wracamy taxi. Idziemy na pobliskie Chiado. Ponoć tu znajdują się lokale, w których można posłuchać śpiewu fado. Oczywiście najwięcej w tym temacie dzieje się w Alfamie, ale my już nie mamy siły na kolejny kilkukilometrowy spacerek. Przemierzamy uliczki Chiado, mijamy zamknięte lokale. Jednak Adega Machado zaprasza nas otwartymi rękami. Muzycy akurat są na fajku, zastanawiamy się przez chwilę, czy to już koniec występów, ale dostajemy zapewnienie, że to tylko przerwa. Zamawiamy po kieliszku wina...hmmm...7,5e za jeden :roll: :lol:
Długo nie musimy czekać, bo zaraz pojawiają się muzycy. Dwóch gitarzystów i on - mały, starszy pan z niesamowitym głosem.
Mimo talentu, jego postać jest dla nas trochę komiczna. :D Wg mnie mamy pecha, że nie trafiliśmy na którąś z tych babek, co paliły.:/ Kobiecy głos, z emocjonalnym, przejmującym śpiewem. Tego bym chciała, a nie dziadeczka :D Na dodatek w pierwszym stoliku, niczym w pierwszej ławce w szkole, siedział prymus, który był chyba psychofanem fado lub tego śpiewaka, i próbował mu wtórować i się podlizywać, recytując teksty piosenek. Trochę to było wkurzające. No nic, dzisiaj nie zakochamy się w fado. Następnym razem, gdzieś indziej, w innych okolicznościach.
Załącznik:
DSCF7970aa (1).jpg

W powrotną drogę Lisbon by night. Znana miejscówka z żółtym tramwajem-windą zmienia swoje oblicze. Zamiast żółtego stoi wymazany graffiti, a naokoło siedzą, piją, lulki palą;-)
Załącznik:
DSCF7970c.jpg

CDN.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#26 PostWysłany: 21 Sty 2018 01:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 Lip 2017
Posty: 100
Zbanowany
LaVarsovienne napisał(a):
@dubaj1910 ale wydziwiasz :D Przecież przez te 5 dni w Algarve o nic innego nie chodziło, jak o zwiedzanie plaż właśnie. Z naciskiem na słowo zwiedzanie, bo w sumie typowemu plażowaniu poświęciliśmy może ze 2 godz.
PS. Piszę właśnie kontynuację Lizbony, proszę mnie nie wybijać z rytmu :D

Oj nie chodziło mi o wydziwianie czy krytykę - niepotrzebnie tak to odebrałaś.
Ja egoistycznie pytałem pod siebie - szukam inwencji na powrót po 20 latach na Algarve i poza świetnymi plażami brakuje mi czegoś co by mnie dodatkowo nakręciło na ten wyjazd....
W Andaluzji było tych dodatkowych smaczków (typu Sierra Nevada, El Chorro) sporo... szukam po prostu czegoś unikatowego w Portugalii.

Relacje lajkuje dokładnie - nie było w mojej wypowiedzi cienia "wydziwiania" ;)



maginiak napisał(a):
@dubaj1910
Jak nie chcesz plaż, to ja w Algarve polecam zabawy przy hotelowym basenie.
Pewnego wieczoru bawiłam się tak dobrze, że nie zauważyłam że basen się zaczął i runęłam do niego w ubraniu, w butach, z kuflem piwa w jednej ręce i kurczakiem piri-piri w drugiej. Mimo tego, że wypadły mi obie soczewki kontaktowe i do końca pobytu już niewiele zobaczyłam to i tak było fajnie.

Niestety nazwy tego hotelu już nie pamiętam ale jak widzisz zabawa jest dość uniwersalna i możesz się bawić w zasadzie w dowolnie wybranym miejscu w Algarve ;)
Hm... nie uwierzę w to runięcie póki zdjęcia miss mokrego podkoszulka nie zobaczę ;)

To tylko męska ciekawość - proszę nie złościć się na moje subtelne bezczelności :mrgreen:
Góra
 Relacje PM off  
 
#27 PostWysłany: 21 Sty 2018 02:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Lut 2014
Posty: 722
Loty: 74
Kilometry: 126 865
@dubaj1910 przecież ja nie odebrałam Twojego zapytania jako krytykę.:-) Słowo wydziwiasz odnosi się do tego, że chciałbyś czegoś niezwiązanego z plażą, a to taki typowo plażowy region przecież. :D Oczywiście zatrzymaliśmy się w górach Monchique, fajnie było, ale same góry nie są jakoś nadzwyczaj spektakularne. Nie równają się z tymi andaluzyjskimi atrakcjami, które wypisałeś (moja opinia na podstawie fot z googla, bo nie byłam w Andaluzji).
Z tego, co kojarzę region Alentejo jest warty głębszego poznania. Zbadaj temat, może przypadnie Ci do gustu i jakoś to połączysz, bo regiony są obok siebie. Ja dla samego Algarve na pewno nie wrócę do Portugalii.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#28 PostWysłany: 27 Sty 2018 12:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Lut 2014
Posty: 722
Loty: 74
Kilometry: 126 865
Lisbon Story

Część 3 – 31.08.

Ostatni poranek w Lizbonie. Trochę smutno, bo zakochaliśmy się w tym mieście. Na szczęście to ten rodzaj miłości, w której aż chce się zatracać, więc na pewno tu wrócimy.
A tymczasem pakujemy się i pomału żegnamy z Rua do Sol a Santa Catarina.
Załącznik:
DSCF7971a (2).jpg
Załącznik:
DSCF7973a (2).jpg

Pastelaria Orion już na nas czeka z pyszną kawą i świeżymi wypiekami. A na miłe bom dia wita nas serdeczny uśmiech pani kelnerki.
Za szybą co chwila przejeżdża żółty tramwaj, w środku zadowoleni turyści gotowi na poznanie nowego. Dla jednych podróż się zaczyna, dla nas niestety dobiega jej kres.:/
Załącznik:
DSCF7973a (4).jpg

Wylot do Polski mamy o 16:40, więc do naszej dyspozycji jeszcze pół dnia, by doświadczyć czegoś ciekawego. Do wyboru – okolice Wieży Belem ze słynną cukiernią z babeczkami Pasteis de Belem, lub dzielnica Expo położona niedaleko lotniska. Intuicja i rozsądek skłaniają nas ku opcji nr 2. Poza tym myślenie o ponoć najlepszych w mieście babeczkach nad talerzem z wyśmienitymi babeczkami to nie jest najlepszy pomysł. :lol:
Ale zanim udamy się w nowe rejony, ostatni raz przemierzamy dobrze znaną nam drogę - Calçada do Combro przez Praça Luís de Camões, by tym razem w końcu dojść do Praça Rossio.
Załącznik:
DSCF7973a (10).jpg
Załącznik:
DSCF7973a (22).jpg

Przy placu zaglądamy do kolorowego sklepu z sardynkami w puszkach. W środku klimat małego jarmarku, muzyka, karuzela, a na stanie rybki zamknięte w specjalnych opakowaniach z datą urodzenia. http://www.mundofantasticodasardinha.pt/ Nie dostrzegliśmy wersji pod bagaż podręczny, więc wychodzimy stąd z pustymi rękami.
Załącznik:
Sardinia_Portuguesa.jpg
Załącznik:
DSCF7973a (16).jpg

Na Praca Rossio łapiemy taxi i jedziemy w stronę nowej części miasta. Do celu ok. 9 km, jadąc wzdłuż rzeki. Mijamy rozkopy, budowę, to też nie byłby przyjemny spacer (nawiązując do naszej wczorajszej, wieczornej wyprawy w stronę Mostu 25 kwietnia).

Wysiadamy przy Jardin de Água i zaczynamy zwiedzać okolicę. Już od pierwszych chwil czujemy, że przyjazd tu to był dobry pomysł. Woda wkomponowana zarówno w beton, jak i oazy zieleni. Przy pełnym słońcu i błękicie nieba koi. W sąsiedztwie tego ogrodu znajduje się największe w Europie oceanarium, na odwiedzenie którego nie mamy zbytnio czasu.
Załącznik:
DSCF7983.jpg
Załącznik:
DSCF7984.jpg
Załącznik:
DSCF7989.jpg
Załącznik:
DSCF7997.jpg

Ciągnie nas do kolejki linowej. Choć nie do końca mamy pewność, gdzie "wylądujemy", decydujemy się kupić bilety w jedną stronę – 3,95e/os.
Pod nami zielone pasmo drzew Ogrodu Muzyki, przed nami Wieża Vasco da Gama, a w tle 17-kilometrowy most łączący brzegi Tagu.
Cały teren to Park Narodów (Parque das Nações), pozostałość po Wystawie Światowej Expo z 1998 roku. Spokojnie można tu spędzić cały dzień, szczególnie jak ktoś podróżuje z dzieciakami.
Załącznik:
DSCF8007.jpg
Załącznik:
DSCF8023.jpg
Załącznik:
DSCF8026.jpg
Załącznik:
DSCF8032.jpg
Załącznik:
DSCF8034a (1).jpg

Ostatnim naszym lizbońskim marzeniem jest znalezienie knajpki na obiad. :D A że kolejka linowa doprowadziła nas właśnie do knajpianego zagłębia... :D Zatem idealnie:) Na pożegnanie chcemy krewetki, i wybieramy miejsce, gdzie dostajemy dużo krewetek.:) Jedne w czosnku, drugie w sosie z makaronem. Pycha. Tak jak nas smacznie przywitała Lizbona, tak i pożegnała w wielkim stylu. Będziemy tęsknić. Adeus Lisboa, adeus Portugal!
Załącznik:
DSCF8034a (4).jpg
Załącznik:
DSCF8038.jpg
Załącznik:
DSCF8039.jpg


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
4 ludzi lubi ten post.
 
 
#29 PostWysłany: 27 Sty 2018 13:35 

Rejestracja: 25 Paź 2012
Posty: 739
niebieski
Portugalia jest bajeczna :) Miła relacja i zdjęcia-dziękuję :)
Góra
 Relacje PM off
LaVarsovienne lubi ten post.
 
 
#30 PostWysłany: 27 Sty 2018 14:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Paź 2014
Posty: 174
niebieski
Szkoda, że już koniec relacji.
Fajnie się czytało i oglądało :)
Góra
 Relacje PM off
LaVarsovienne lubi ten post.
 
 
 [ 30 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group