Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 59 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3
Autor Wiadomość
#41 PostWysłany: 31 Gru 2014 13:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 Lut 2012
Posty: 106
Loty: 99
Kilometry: 236 929
W październiku 2014 czułyśmy się (2 kobiety) wszędzie bezpiecznie, w weekend w Centrum, wieczorem na Copacabanie, w nocy w Lapie. Może nie biegałyśmy ze smartfonami w ręku, ale miałyśmy przy sobie i gotówkę, i karty, i dokumenty, i aparat (co prawda przez większość czasu w torbie, ale zawsze był obecny). Najgorsze historie słyszałyśmy… od samych Brazylijczyków, jednak nam nic złego się nie przytrafiło… Wręcz przeciwnie, tyle sympatii ze strony „tubylców” chyba nigdzie nie doświadczyłam, a już na pewno nie w wielkim, turystycznym mieście, na żadnym kontynencie, z rodzimą Europą włącznie. Chwile człowiek się zagapił na stacji metra na mapę, od razu ktoś podchodził pomóc. Zawsze. Mówił, nie mówił po angielsku, ale starał się bardzo dogadać. Na ulicach, w autobusach, ludzie sami nas zagadywali, podprowadzali, zrywali się z końca pojazdu, żeby pomóc kupić bilety. Zawsze bezinteresownie, kulturalnie, z uśmiechem na twarzy. Bardzo, bardzo pozytywne zaskoczenie.
Oczywiście te wszystkie straszne rzeczy, o których mówią Brazylijczycy, są zapewne prawdą - taką którą widzieli w TV (a tam przecież się mówi o samych strasznych rzeczach, a że kraj duży, to i dużo złych rzeczy), taką którą zasłyszeli - np. o napadach z bronią na samochody oczekujące na otwarcie bramy podziemnego garażu w apartamentowcu. Ale czy są jakieś dużo większe szanse na to, że te wszystkie złe rzeczy akurat przytrafią się tam nam, jako turystom-plecakowiczom? W to szczerze wątpię. Tak samo mogą cie okraść w Rzymie i napaść w Parku Jordana w Krakowie (słyszałam takie historie!). Więc nie mówię, że to oaza bezpieczeństwa, ale przy zachowaniu zwykłej, zdroworozsądkowej ostrożności będzie to podróż jak każda inna do bardziej egzotycznych krajów...
_________________
"Sprawozdania" z moich podróży: http://migot.geoblog.pl/podroze :)
Góra
 Relacje PM off
Washington lubi ten post.
 
 
#42 PostWysłany: 03 Sty 2015 10:26 

Rejestracja: 29 Gru 2011
Posty: 121
Byłem w Brazylii z żoną i siedmioletnim (wówczas) synem przez trzy tygodnie.
Ogólnie, mimo oczywiście tych wszystkich opinii w internecie, że jest tam niebezpiecznie, nie czuliśmy się jakoś zagrożeni.
Jeden jedyny raz w Salwadorze w porcie podszedł do nas tubylec i powiedział, żeby nie afiszować się w tym miejscu z aparatem.
W samym Rio kilka razy wychodziliśmy po zmroku i przynajmniej w okolicach Copacabany i Ipanemy nic niepokojącego wokół nas nie zauważyliśmy.

Może to tylko szczęście?
Niemniej zdrowy rozsądek, umiar i ostrożność też się przyda.
Góra
 Relacje PM off  
 
#43 PostWysłany: 06 Sty 2015 11:02 

Rejestracja: 13 Paź 2013
Posty: 36
Loty: 113
Kilometry: 218 622
Będąc w październiku w Rio też czuliśmy się stosunkowo bezpiecznie. Jednak kiedy szukaliśmy konkretnego przystanku przy Avenida Rio Branco i oddaliliśmy się trochę od głównej ulicy, na rondzie zatrzymał nas policjant i powiedział, żebyśmy jak najszybciej wrócili na główną ulicę, bo bardzo często w tym miejscu kradną i jesteśmy łatwym celem. Natomiast szczęśliwie nic nas nie spotkało złego ;-)
Góra
 Relacje PM off  
 
#44 PostWysłany: 06 Sty 2015 11:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 Cze 2011
Posty: 114
Loty: 434
Kilometry: 719 327
natomiast nas (ja plus żona) w 2012 roku napadnięto na Copacabanie (w 2-gim tygodniu podróży po Brazylii).
Siedzieliśmy sobie niedaleko głównej ulicy, na plaży i w pewnym momencie podbiegł do nas mężczyzna który udawał że szuka psa.
Miał smycz etc. Olaliśmy to, nie rozmawialiśmy z nim, nie wdawaliśmy się w dyskusję. Sprawdził więc co mamy - a mielismy zwykła szmacianą torbę i w niej aparat. Ja protfel bez dokumentów i tylko gotówke.
Po 5 minutach wrócił z nożem w ręce i chciał byśmy mu oddali torbę.
Nie jestem postawny, wręcz przeciwnie, do bicia też się nie pcham, ale chyba adrenalina zadziałała (za bardzo) i zamaist poddać się jego "prośbom" wstaliśmy i narobiliśmy szumu. Podbiegły do nas 2 osoby "stając w obronie" i facet uciekł. Jedynie co zrobił to zerwał lekki serebrny łańcuszek żonie i uciekł.
Strat materialnych nie narobił ale dość mocno nas zdenerwował i wystraszył.
Pomimo tego incydentu uważam że naprawdę nie jest jakoś bardzo niebezpiecznie. Jeżeli trzymacie się głównych ulic, nie oddalacie się w ciemne uliczki to nie ma się czego bać. Rozwaga przede wszystkim. Takie napady/rozboje mogą sie przytrafić w wielu miejscach nie tylko w Brazylii czy Argentynie.
W Buenos w jednej z dzielinc sami mieszkańcy powiedzieli nam co waro zobaczyć, zwiedzić, gdzie zjeść ale i uważac którędy chodzimy i nie "wychylac się".
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#45 PostWysłany: 06 Sty 2015 11:29 

Rejestracja: 26 Kwi 2014
Posty: 323
Ja również czułem się bezpiecznie. Poruszalliśmy się transportem publicznym,często wracaliśmy wieczorem, mieszkaliśmy w Ibisie w centrum. Nie mieliśmy ani jednej "kryzysowej" sytuacji a mnóstwo objawów sympatii,pomocy,uczynności....
Góra
 Relacje PM off  
 
#46 PostWysłany: 29 Sty 2015 13:55 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 Lut 2014
Posty: 5
Jeszcze kilkanaście dni temu mnóstwo czytałem o bezpieczeństwie i czym więcej się w to zgłębiałem, tym większy był mój dyskomfort. Tym bardziej, że podróżuję samotnie.
Po przylocie długa podróż autobusem przez miasto, obserwacja miasta zza szyby - po kilku minutach widzę kilka samochodów policji na sygnale mknie przez skrzyżowanie, dalej stoją uzbrojeni stróże prawa... Oho, jest nieźle. W myślach liczyłem, ile wydam na taksówki, żeby poruszać się po Rio :)
Jak się jednak okazało - przez pięć dni ani razu nie skorzystałem z taxi, wszędzie poruszałem się autobusami, metrem i pieszo.
Nic złego mnie nie spotkało, nie zostałem zaczepiony, natomiast pozytywnych "przygód" miałem mnóstwo. Przykłady?
Siedzę na ławce w parku i wyjmuję papierosa, nie mogę doszukać się zapalniczki. Nagle coś upada pod moimi nogami - zapalniczka. Patrzę w bok - na ławce dalej siedzi szczerbaty dziadek i pokazuje kciuk do góry. Odpaliłem więc i tradycyjnie "obrigado", odrzuciłem, on się cieszy, a co najlepsze, nie chce w zamian nic, jak to polski sztajnes ma w zwyczaju ("kierowniku, poratuj złotóweczką albo kopsnij szluga"). Tak po prostu.
Inna opcja - chciałem kupić dwa banany na targu. Wyszedłem z reklamówką owoców, za które nie pozwolono mi zapłacić! Dodatkowo poczęstowano mnie różnymi specjałami, uprzejmość sprzedawców niesamowita! Łamany angielski, przybijanie piątek... Poważnie, wzruszyłem się.
Co do samego bezpieczeństwa - przy plażach mnóstwo policji i innych guardów, choć trochę chyba przesadzają. W niedzielne popołudnie przy Ipanemie jakiś duży policyjny pojazd przemieszcza się prędkością patrolową, a przez półotwarte szyby wystają lufy karabinów. Sam widok jest dziwny i raczej budzi obawę. To przypomina, że jesteś w Rio, a z drugiej strony nie widać żadnego zagrożenia na plaży - ludzie się opalają, słuchają muzyki, chillout. Policja jest obecna także na dużych skrzyżowaniach i w pobliżu atrakcji turystycznych.
W pobliżu plaż wiadomo - także bardzo dużo turystów, po prostu wakacyjne życie.
Myślę, że te opinie o zagrożeniach są trochę przesadzone i narosło zbyt wiele mitów. Teraz w okresie, gdy organizowane były mistrzostwa świata w piłce, a za rok mamy olimpiadę - ta przestępczość uliczna zmalała i pewnie władze starają się, by zapobiec wszelakim zagrożeniom, stąd też obecność takiej ilości policji.
Ogólnie życie płynie normalnie, ludzie chodzą z telefonami w ręku, słuchawkami na uszach... Na plażach mnóstwo sprzedawców "aqua, coca cola, cerveja!" - ile można tego słuchać? :D
Jeśli ktoś na widok ludzi śpiących na kartonach czuje się nieswojo, to ma do tego prawo, ale taki urok miasta. W Bangkoku życie na ulicy płynie podobnie - a obie metropolie mają różne opinie.
Ja myślę, że warto zachować zdrowy rozsądek, ale naprawdę polecam przyjrzeć się z bliska temu fantastycznemu miastu.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#47 PostWysłany: 29 Sty 2015 17:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Sie 2013
Posty: 113
Loty: 74
Kilometry: 301 095
Nofink, ale fajnie opisane, przeniosłam się znowu myślami do Rio :)
Świetnie oddałeś ten klimat i wszechobecny luz.

Ja, jak jechałam tam pierwszy raz 5 lat temu, to byłam wręcz pogodzona, że coś się stanie. Byłam psychicznie przygotowana co najmniej na stratę portfela, ale absolutnie nic się nie stało :) I nawet nie czułam się zagrożona.

A pół roku temu na plaży (Ipanemie) zginęły mi klapki. I raczej ktoś wziął, bo przeszukałam cały piasek w pobliżu i okoliczne leżaki. Tak byłam skupiona na pilnowaniu torby, że nie dopilnowałam klapek. Ale ta sytuacja tylko mnie rozśmieszyła, jak musiałam do mieszkania wracać autobusem na bosaka. Zaraz też kupiłam sobie nowe klapki, nawet ładniejsze :D

A tu na portalu rozprawiamy się z paranoją o zagrożeniach w Rio: http://caipiroska.pl/?p=349
_________________
www.caipiroska.pl - Portal o Brazylii
Góra
 Relacje PM off  
 
#48 PostWysłany: 29 Sty 2015 18:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 Lut 2014
Posty: 5
Ja też byłem pogodzony, że coś się stanie. Nawet miałem wcześniej wewnętrzną przygotowaną "sakiewkę" na grubsze banknoty, a tylko drobne luzem w kieszeni :D
Teraz po powrocie śmiać mi się chce, bo jak zwykle strach ma wielkie oczy, a najczęściej dopada nas w nocy ;)
Z plażowaniem to niestety, odpuściłem sobie kąpiele, bo zawsze w plecaku miałem telefon i bałem się straty. Jesteś sam, to siłą rzeczy ufasz tylko sobie. To faktycznie chyba popularna forma utraty plecaka czy nawet obuwia. Pełno ludzi, biegające dzieciaki, naganiacze ale i dilerzy i drobni złodzieje szukający takiej okazji. Pójdziesz na parę minut do wody i po plecaku.
I udało mi się klapki przywieźć do kraju na pamiątkę, eleganckie havaianas, pełny lans :mrgreen:
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
maczup lubi ten post.
 
 
#49 PostWysłany: 05 Mar 2016 02:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Sie 2012
Posty: 3387
Ostrzeżenia: 1
srebrny
http://www.cda.pl/video/591255fb
zwykły dzień...
jak tak dla was wygląda spoko miejsce to nie mam pojęcia gdzie się wychowaliście
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
#50 PostWysłany: 07 Mar 2016 01:44 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Lis 2014
Posty: 315
Loty: 146
Kilometry: 347 466
@becek-ledwie pare dni temu wrocilam z Rio... I naprawde czulam sie tam bezpiecznie, chociaz przed wyjazdem nasluchalam sie tyle, ze pieniadze w biustonoszu mialam pochowane ;) Chodzilismy z mezem po miescie rowniez wieczorowa pora i nic nam sie nie stalo, nie widzielismy nic podejrzanego... Nie wiem-moze to kwestia tzw. szczescia/pecha, w koncu jak sie znajdziesz w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie, to wszedzie moze Cie spotkac cos niefajnego. Ostatecznie co jakis czas sie slyszy, ze w naszym kraju ktos zostal zabity/zgwalcony/napadniety w bialy dzien, a to wcale nie oznacza, ze jest to norma i ludzie boja sie z domow wychodzic...
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#51 PostWysłany: 07 Mar 2016 01:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Lis 2012
Posty: 5180
Ostrzeżenia: 1
Zbanowany
srebrny
chaleanthite napisał(a):
... Ostatecznie co jakis czas sie slyszy, ze w naszym kraju ktos zostal zabity/zgwalcony/napadniety w bialy dzien, a to wcale nie oznacza, ze jest to norma i ludzie boja sie z domow wychodzic...

tak, ale nagrać tyle przypadków to chyba musi dać do myślenia...
_________________
Marzy Ci się wycieczka rowerowa po Hiszpanii? Zapytaj! Coś podpowiem ;)
Góra
 Relacje PM off  
 
#52 PostWysłany: 07 Mar 2016 02:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Lis 2014
Posty: 315
Loty: 146
Kilometry: 347 466
@namteH-to Ci powiem, ze w Dublinie sa takie dzielnice, gdzie nawet w dzien lataja noze, kamienie i plona samochody ;) Mozna nagrywac 24 na dobe ;) Nie przecze, ze w Brazylii czy w samym Rio jest super bezpiecznie, ale szczerze mowiac mniej bezpiecznie czulam sie w Brukseli (przesiadka w drodze do Rio), bo wszedzie chodzili zolnierze z ogromnymi spluwami- wiec non stop sie zastanawialam, czy rzeczywiscie zagrozenie jest az tak duze, ze pol wojska chodzi i patroluje ulice w bialy dzien...
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#53 PostWysłany: 07 Mar 2016 05:23 

Rejestracja: 03 Mar 2014
Posty: 467
Trzeba pewnych okolic unikać i tyle.
Góra
 Relacje PM off  
 
#54 PostWysłany: 07 Mar 2016 21:22 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 Lip 2010
Posty: 2740
srebrny
namteH napisał(a):
chaleanthite napisał(a):
... Ostatecznie co jakis czas sie slyszy, ze w naszym kraju ktos zostal zabity/zgwalcony/napadniety w bialy dzien, a to wcale nie oznacza, ze jest to norma i ludzie boja sie z domow wychodzic...

tak, ale nagrać tyle przypadków to chyba musi dać do myślenia...


chodzi o to ze tam sa jakies dzielnie patologiczne i dzielnie gdzie jest spoko ok. Nagranie jest z patologicznej.


Ja przez tydzien smigalem po Rio o roznych porach dnia i nocy, fakt ze glownie Copacabana i Ipanema, ale inne miejsca tez, i nigdzie nawet z oddali nie widzialem nic nawet zblizonego do tego co widac na filmikach. Just sayin.

Nie porownywalbym absolutnie Rio czy innych brazylijskich miast do Europy, tak jak to robia tu inni userzy - statystyka nie klamie, iles tych ludzi dziennie ktorzy giną od kul to nie chochlik drukarski ani czarny PR innych turystycznych krajow. Ale to nie znaczy ze ktos wrzuci jakis filmik Bóg wie gdzie i KIEDY nagrany [po rozdzielczosci filmiku strzelalbym ze ładnych parę lat temu, ale to strzał], to znaczy że na każdej ulicy jest podobnie.

chaleanthite napisał(a):
@namteH-to Ci powiem, ze w Dublinie sa takie dzielnice, gdzie nawet w dzien lataja noze, kamienie i plona samochody ;)



Zasadnicza roznica miedzy Europo i Ameryko jest dostep do broni, glownie o to sie rozchodzi [jak i o to co z tego wynika]. W Europie narkomani i menele maja zasadniczy problem z zalatwieniem sobie broni. W Ameryce nie.

Ale mimo wszystko latające kamienie i płonące samochody, w Dublinie? tak na codzień? jakieś dowody na to czy coś w tym stylu czy chciałaś po prostu bardziej przekonywująco zabrzmieć i przekonać wszystkich jak w Brazylii jest bezpiecznie?
Chyba że miałaś na myśli jeden dzień w roku.

Btw. w Fortalezie taxówki podjeżdżając w nocy do skrzyżowania jakichś mniejszych ulic zwalniają tylko trochę, puszczają sygnał długimi + sygnał dźwiękowy. Nie zatrzymują się. Pewnie żeby na benzynie zaoszczędzić :)
_________________
"lepiej nie jechać i nie żałować niż jechać i żałować" - Tony Halik
Image
Góra
 Relacje PM off
namteH lubi ten post.
 
 
#55 PostWysłany: 08 Mar 2016 02:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 Lis 2014
Posty: 315
Loty: 146
Kilometry: 347 466
@rw30-jesli chodzi o te dzielnice to niestety prawda, chociaz od ladnych paru lat wladze staraja sie jakos naprawic sytuacje. Takie dzielnice jak np. Ballymun czy Finglas od dawna ciesza sie zla slawa, chociaz tez nie sa to cale dzielnice, a raczej niektore osiedla w ich obrebie. Ale sama na wlasne oczy widzialam co tam sie dzieje-jedziesz sobie w bialy dzien, a tam na srodku ulicy sobie plonie samochod. Moze nie codziennie, ale zdecydowanie zbyt czesto jak na stolice europejskiego kraju. Latajace kamienie to tez nie zart, pare lat temu zabili w ten sposob kierowce autobusu-nieszczesliwie kamien przebil szybe i uderzyl go w glowe. Nie mam zadnych twardych dowodow na przytaczane przeze mnie sytuacje, bo nie kolekcjonuje wycinkow z gazet informujacych o takich rzeczach ;) Sama nigdy nie czulam sie tu zagrozona, choc nie raz noca sie skads wracalo. Niemniej ostatnio jest bardzo glosno o wojnie gangow-strzelaja do siebie w bialy dzien-ot, zwykle, mafijne porachunki. A policja nic nie moze zrobic. Kolejna osoba ostatnio zginela-jakis mlody chlopaczek (nie znam szczegolow, bo to sie wydarzylo kiedy mnie w kraju nie bylo). Teraz juz nawet nie strzelaja do czlonkow gangu, tylko do ich rodzin-w ramach zemsty. W lutym wszystkie gazety sie rozpisywaly o bracie jakiegos gangstera, ktory zostal zabity, bo rzeczony brat zabil czlonka innego gangu. A sam nieboszczyk nie mial z mafia nic wspolnego (oprocz feralnego brata, ktory notabene rowniez zostal juz "sprzatniety")-byl spokojnym, uczciwym czlowiekiem, taksowkarzem, nigdy nie notowanym w kartotekach. I wdarli sie mu do domu i zatrzelili jak psa. Brzmi jak science-fiction? Witamy w Irlandii!
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
namteH lubi ten post.
 
 
#56 PostWysłany: 25 Wrz 2016 20:05 

Rejestracja: 11 Lip 2015
Posty: 7
Zaczęłam spisywać swoje wrażenia z podróży po Brazylii. Wszystko to co uważam że może być przydatne by wiedzieć. Zaczęłam od tematyki bezpieczeństwa, teraz realizuję kilka wpisów o karnawale. Będą powstawać kolejne o Pantanalu i dużo więcej. Zachęcam do lektury. Mam nadzieję że znajdziecie dużo przydatnych informacji.
http://randomtrips.pl/
https://www.facebook.com/randompltrips/

Mój wpis o bezpieczeństwie jest perspektywy blondynki, która podróżowała sama po Brazylii przez miesiąc.
Góra
 Relacje PM off  
 
#57 PostWysłany: 07 Lut 2018 23:29 

Rejestracja: 18 Paź 2015
Posty: 12
wróciliśmy właśnie z Rio gdzie byliśmy prawie 2 tygodnie z dwójką dzieci, nie zapuszczaliśmy się do faweli bo biedy już na świecie się naoglądaliśmy, generalnie chodziliśmy po wielu dzielnicach również po zmroku i nie mieliśmy żadnej nieprzyjemnej sytuacji. Spotykaliśmy się z mega uprzejmością i życzliwością mieszkańców.
Co do bezpieczeństwa - najbardziej niebezpieczna rzecz jaką można spotkać w Rio to kierowcy samochodów ( szczególnie po zmroku ) którzy przejeżdżają na czerwonym świetle - byliśmy niestety świadkami potrącenia pieszego na pasach :cry:
Plaża - w tygodniu błogi spokój, w weekend mnóstwo lokalesów, sprzedawców wszystkiego i niestety dziwnych typów którzy niby coś chcą sprzedać, zagadać a kombinują co by tu "świsnąć " z ręcznika, mi koleś chciał ukraść okulary a ludziom obok nas ukradli plecak - sprzedawcy z plaży od których kupowaliśmy pyszną Caipirinhę mówili nam aby rzeczy mieć złożone na "kupkę " w jedno miejsce i żeby ktoś z nas był w pobliżu, ale jest sposób co zrobić z plecakiem i rzeczami osobistymi na plaży - na każdej większej plaży są punkty - ponumerowane; w których siedzą kolesie wynajmujący parasole, leżaki i sprzedający drinki, napoje - można u Nich wynająć parasol, kupić drinka i poprosić o przechowanie plecaka - nie odmówią ;)
co do telefonów i pieniędzy na ulicy to robiliśmy fotkę telefonem i chowaliśmy go do kieszeni, zresztą lokalesi też nie afiszowali się telefonami i trzymali je pochowane ( dziewczyny bardzo często w staniku :D )
Reasumując - jadać do Rio trzeba się cieszyć że Tam się jest, korzystać z uroków życia w Rio i zachować zdrowy rozsądek ( nie afiszować się złotem,telefonami czy też drogimi zegarkami ) a urlop na pewno będzie niezapomniany :)
Góra
 Relacje PM off  
 
#58 PostWysłany: 05 Mar 2018 13:35 

Rejestracja: 12 Lis 2011
Posty: 626
Loty: 391
Kilometry: 612 796
niebieski
Ulice Rio zaczęlo patrolowac wojsko. Wynika to z tego, ze poziom bezpieczenstwa w miescie bardzo sie obnizyl, a policja nie daje rady. Stan Rio jest de facto bankrutem (poklosie wydatkow na MŚ i olimiade i tego ze ogromna ilosc pieniedzy zaginela w kieszeniach roznych osob) i brak pieniedzy na wszystko. Mowi sie ze nawet brakuje na paliwo dla radiowozow wiec policja ogranicza swoja dzialalnosc.
Oczywiscie problem glownie dotyczy tych mniej turystycznych lokalizacji, ale trzeba miec swiadomosc ze generalnie poziom bezpieczenstwa w Rio mocno sie obnizyl w porownaniu do lat poprzednich.
http://www.bbc.com/news/world-latin-america-40999461
http://www.bbc.com/news/world-latin-america-43225217
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#59 PostWysłany: 08 Mar 2018 22:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 Lip 2010
Posty: 2740
srebrny
rozmawiałem niedawno w BCN z Polką, która mieszkała 5 lat w Rio i mówiła z grubsza to samo, że ostatni z bezpieczeństwem straszny zjazd w dół
_________________
"lepiej nie jechać i nie żałować niż jechać i żałować" - Tony Halik
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 59 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 3 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group