Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 3 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 20 Lip 2019 12:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Sty 2016
Posty: 35
Loty: 99
Kilometry: 205 100
Do napisania tej zwięzłej relacji zainspirowała mnie relacja użytkownika Gadekk ;)
patagonia-ziemia-ognista-przyladek-horn-relacja-info,219,88300

To była nasza kolejna już daleka wyprawa z dzieckiem, w momencie wyjazdu nasz syn miał skończone 4 latka.
Podróż odbyliśmy w terminie 24.01 - 09.02.2019
Nabyliśmy promocyjne jak na ten kierunek bilety LH na trasie LHR-FRA-EZE-FRA-LHR. Pozostało ogarnąć doloty z KRK do Londynu i tu również rozsądna cenowo okazała się LH i tym sposobem powstał taki oto dziwny twór:
KRK-FRA-LHR-FRA-EZE-FRA-KRK. Wprawny forumowicz od razu zauważy 3 rzeczy:
1. W drodze do Buenos Aires byliśmy 2 razy we Frankfurcie tego samego dnia
2. Dolot do LHR był na osobnym bilecie, aby skrócić czas całej podróży przesiadki nie były długie więc trochę ryzykowaliśmy
3. W drodze powrotnej również mieliśmy zakończyć w LHR ale opuściliśmy ostatni odcinek i wysiedliśmy we FRA skąd mieliśmy powrotny bilet do KRK
W samej Argentynie mieliśmy jeszcze zarezerwowane następujące loty:
AEP-IGR-AEP liniami Aerolineas Argentinas
AEP-FTE-AEP liniami LAN
Warto dodać, że całość podróży odbyliśmy tylko z bagażem podręcznym co przy podróży z dzieckiem jest jednak wyzwaniem.
Całość podróży wyglądała tak:
Image

Już na samym początku zrobiło się nerwowo, kiedy siedząc w samolocie z Krakowa do Frankfurtu, pilot oznajmił że są problemy z zasilaniem po odpięciu z agregatu naziemnego i będziemy mieli opóźnienie. W oczy zajrzało mi widmo jak nie zdążymy na lot LHR-FRA i cała podróż zakończy się na pierwszym odcinku... na szczęście po ok 1h opóźnienia wylecieliśmy. Reszta odcinków to już w zasadzie statystyka, bieganie po zatłoczonych lotniskach FRA, LHR, kontrole, kolejki, znowu kontrole aż w końcu dotarliśmy na nocny lot do Buenos Aires. Pierwszy raz mieliśmy lecieć Boeing'iem 747-8 LH 8-)

Buenos Aires przywitało nas deszczowo ale tylko w pierwszym dniu. Od następnego dnia do końca całej podróży pogoda była rewelacyjna, żeby nie powiedzieć chwilami aż nadto, we wszystkich miejscach w których byliśmy.

Nocowaliśmy w hotelu Ibis Obelisco, który ma bardzo dobrą lokalizację do penetrowania miasta. Sam hotel raczej przeciętny ale tani. Nawet bardzo.
Nie pamiętam w jakiej kolejności co zwiedzaliśmy ale odwiedziliśmy takie miejsca jak:
Obelisk, Cmentarz Recoleta, Księgarnia El Ateneo, Niedzielny targ na San Telmo, La Boca, Palermo, Puerto Madero, Plaza de Mayo, Ogrody japońskie i wiele wiele innych szwendając się po mieście od rana do wieczora. Pewnie nie wszystkich to interesuje ale poza ww atrakcjami byliśmy pewnie na wszystkich placach zabaw dla dzieci w Buenos Aires, a przynajmniej na tych, które były po drodze a było ich mnostwo :)
Wybrane fotki z Buenos Aires:
Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
_________________
Image


Ostatnio edytowany przez mkranik 21 Lip 2019 12:50, edytowano w sumie 4 razy
Góra
 Relacje PM off
7 ludzi lubi ten post.
Garmond uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 21 Lip 2019 13:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Sty 2016
Posty: 35
Loty: 99
Kilometry: 205 100
-- 21 Lip 2019 12:42 --

Po 5 cudownych, ale wyczerpujących dniach w Buenos Aires przemieszczamy się do Puerto Iguazu. Korzystamy z usług narodowego przewoźnika Aerolineas Argentinas i wylatujemy z miejskiego lotniska AEP do Puerto Iguazu (IGR).
Malutkie lotnisko na odludziu - tak w skrócie można określić naszą destynację. Na wyjściu ze strefy arrival od razu atakują nas naganiacze transportu do miasta. Wtedy jeszcze myślałem, że na spokojnie wyjdziemy z lotniska i wynegocjuję taxi do hotelu - tutaj rozczarowanie bo tam po prostu nie było tradycyjnego postoju taxi tylko wszyscy po równo płacą 700 ARS w okienku i jadą do wskazanego hotelu. Cóż nie kombinowałem dalej bo chcieliśmy już dostać się do naszego hotelu - klimat tej części Argentyny od razu dawał się we znaki.
Z naszej wcześniejszej analizy wyglądało, że miasto samo w sobie nie jest atrakcyjnym miejscem i możemy poszukać czegoś poza miastem. To pokrywało się z naszym założeniem, że te 4 noce w Puerto Iguazu będą nastawione na relax i dlatego wybraliśmy hotel La Cantera Lodge de Selva by DON. Muszę przyznać, że choć hotel nie najtańszy to absolutnie wart wydanych pieniędzy, pięknie położony w dżungli, przestronne pokoje w dobrym standardzie, fajny basen i bardzo dobra gastronomia. To, co nas absolutnie zszokowało, to chłopak w recepcji - na wejściu rozpoczynam tradycyjną rozmowę w jez. angielskim a tu nagle gość mówi do mnie płynnie po polsku :o Okazało się, że bardzo lubi Polskę i choć jeszcze nigdy tu nie był to postanowił się nauczyć naszego języka - muszę przyznać że byliśmy mega pozytywnie zaskoczeni :)
Na początku planowaliśmy wycieczkę na wodospady tylko po stronie argentyńskiej, ale nasz wynajęty kierowca przekonał nas, do zobaczenia również brazylijskiej strony i muszę przyznać, że absolutnie warto zobaczyć wodospady po obu stronach. Przy okazji polecam ten sposób transportu, może nie najtańszy ale wygodny - kierowca zawozi pod bramę wejściową czy to w Argentynie czy w Brazylii i odbiera o dowolnej porze. Kontakt przez Whatsapp'a, na wejściu do obu parków WIFI jest dostępne. Z pozostałych miejsc odwiedziliśmy jeszcze rezerwat GuiraOga i obowiązkowo Tres Fronteres - miejsce styku granic 3 państw: Argentyny, Brazylii i Paragwaju.
Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

-- 21 Lip 2019 13:13 --

Po 4 pięknych i upalnych dniach w Puerto Iguazu wracamy do Buenos Aires. Nasz następny przystanek to El Calafate w Patagonii, ale po drodze musimy spędzić jedną noc w stolicy - godziny lotów się niemal zazębiały i dla bezpieczeństwa zdecydowaliśmy się na nocleg. Wybraliśmy miejsce bardzo blisko lotniska AEP, z którego następnego dnia liniami LAN mieliśmy lot na lotnisko FTE. Wybór padł na obiekt Palermo Suites - atrakcyjna cena i bardzo przestronny pokój z aneksem kuchennym - wszystko w dobrym standardzie. Na minus zdecydowanie śniadanie - ubogie, a Pan obsługujący salę robił to jakby za karę. Popołudnie w Buenos wykorzystaliśmy na penetrowanie dzielnicy Palermo.
Lot do El Calafate odbył się o czasie - warto dodać, że lotnisko FTE jest niejako przystankiem - samolot leci dalej do Ushuaia.
Na lotnisku mieliśmy zarezerwowany mały samochodzik - korzystaliśmy z usług wypożyczalni National. Wszystko odbyło się bez przeszkód choć trwało długo. W końcu odpaliliśmy naszego rumaka (Fiat Mobi - taka nasza Panda 8-) ) i wyruszyliśmy w stronę miasta.
Muszę przyznać, że już droga do miasta zrobiła na nas wrażenie - stepy, góry, poczucie bycia w tak odległym miejscu.
Miasteczko bardzo klimatyczne - sporo turystów i miejsc przygotowanych dla przyjezdnych, ale mam wrażenie, że miasteczko nie uległo typowej komercjalizacji i nie zalicza się do kurortów.
Nocleg zarezerwowaliśmy w uroczym hotelu La Cantera - zdecydowanie polecam to miejsce. Położone trochę powyżej miasteczka, jednak dystans bez problemu do pokonania krótkim spacerem. Standard hotelu bardzo fajny, a na szczególne wyróżnienie zasługuje śniadanie - bardzo obfite, duży wybór i sporo domowych wypieków.
Przylecieliśmy tutaj dla lodowca Perito Moreno. Z miasta prowadzi jedna droga na teren parku narodowego, który skrywa w sobie ten niesamowity lodowiec. Sama droga do tego miejsca to równie niesamowite przeżycie. Poza lodowcem zwiedziliśmy całe miasteczko i przylegające jezioro Lago Argentino. Mógłbym tutaj pisać o wszystkich naszych przeżyciach i odczuciach z tego miejsca, ale to bezsensu. Powiem tylko, że to najlepsze miejsce, jakie dotąd w życiu widzieliśmy.
Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

-- 21 Lip 2019 13:21 --

Po 3 niesamowitych dniach w Patagonii wracamy do Buenos Aires. Nocujemy 3 raz w tym mieście - tym razem wybieramy hotel NH City Buenos Aires.
Hotel duży, monumentalny, betonowy ale trudno mu coś zarzucić. Pokój poprawny, obsługa na wysokim poziomie, lokalizacja w samym centrum a śniadanie było bardzo bogate. Następnego dnia rano przed wyjazdem na międzynarodowe lotnisko EZE zrobiliśmy jeszcze małe zakupy na ulicy Florida i tym akcentem dobiegła końca nasza szalona podróż. Powrót do domu odbył się już bez większych niespodzianek. Wróciliśmy trochę zmęczeni ,ale niesamowicie szczęśliwi i usatysfakcjonowani.
Wszystkim, którzy wytrwali do tego miejsca dziękuję i gratuluję :D
Zdecydowanie nie jestem humanistą i zdaję sobie sprawę z tego, że moja relacja jest bardziej raportem niż opowiadaniem.
Służę pomocą w razie pytań odnośnie odwiedzonych przez nas miejsc.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
11 ludzi lubi ten post.
gemmab uważa post za pomocny.
 
 
#3 PostWysłany: 21 Lip 2019 15:48 

Rejestracja: 25 Lut 2012
Posty: 246
Loty: 23
Kilometry: 72 725
Ciekawy tekst i super zdjęcia.
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 3 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group