Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 12 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 08 Maj 2019 17:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Lis 2017
Posty: 519
Loty: 27
Kilometry: 45 291
srebrny
-- 08 Maj 2019 15:46 --

Masz rower i znajdujesz się w Alpach austriackich? Zmień krajobrazy i pojedź z gór prosto nad Adriatyk ;)

Witam wszystkich ;) a jeżeli są tu rowerzyści to dla nich takie przywitanie:

Załącznik:
Bez tytułu.png


Na początku trochę teoretyzowania, a potem przejdziemy do zdjęć :)

W tym roku niektórzy szczęściarze mogli wziąć wolne tak, że Wielkanoc i majówka mogłaby być połączona, co dawało 2 tygodnie wolnego. U mnie tak było i wykorzystałem ten czas na wyprawę rowerową Alpe - Adria Radweg, zaczynając podróż w Salzburgu, a kończąc nad Adriatykiem. Taki właśnie jest szlak rowerowy Alpe - Adria. Oficjalnie zaczyna się w Salzburgu - miasta Mozarta. Dalej prowadzi przez jakiś czas wzdłuż rzeki Salzach. Po drodze wiedzie przez Bischofshofen. Następnie pokonujemy Dolinę Gastein. W miejscowości Böckstein droga się kończy. Aby przetransportować się dalej, trzeba skorzystać ze specjalnego pociągu, który jedzie na trasie Böckstein - Mallnitz i oprócz rowerów, zabiera również samochody. Z Salzburga do Böckstein prawie ciągle jest pod górę. Po wyjściu z pociągu w Mallnitz zjeżdżamy serpentynami przez 5 km. Hamulce muszą być sprawne!! Prędkości osiągane przy zjazdach to nawet 50 km/h !! Później już nad sam Adriatyk w większości będziemy mieć do czynienia ze zjazdami, co jednak nie oznacza, że większych podjazdów nie będzie. Będą, jednak w zdecydowanej mniejszości. Od Mallnitz jedziemy przez Karyntię. Docieramy do miejscowości Villach. Z Villach kierujemy się w kierunku Tarvisio/Udine we Włoszech. Do granicy austriacko - włoskiej docieramy po około 15 km z Villach. Po przekroczeniu granicy jedziemy po byłym szlaku kolejowym aż do miejscowości Moggio di Sotto. To zdecydowanie był najpiękniejszy odcinek szlaku Alpe - Adria! Po drodze śluzy, tunele.... i to TYLKO dla rowerzystów! To chyba najpiękniejsza trasa rowerowa, jaką kiedykolwiek widziałem! Ok, jedziemy dalej. Potem dotrzemy do większej miejscowości Udine. Stamtąd oficjalnie szlak prowadzi do miejscowości Grado. Ja jednak zrobiłem pewną modyfikację i w Udine tym szlakiem już nie jechałem, tylko odbiłem w kierunku Wenecji lokalnymi drogami. Tu już w zależności od preferencji, rowerzyści mogą wybrać miejsce, gdzie chcą dotrzeć nad Adriatyk.

Termin wyjazdu 20.04.2019 - 6.05.2019. Razem 16 noclegów.

Widzę, że max liczba zdjęć w jednym poście to 100. Podzielę więc relację na 3 części:
1) 20.04.2019 - 25.04.2019, dojazd do Salzburga pociągiem, potem rowerem odcinek Salzburg - Villach
2) 26.04.2019 - 1.05.2019, rowerem odcinek Villach - Wenecja, przyjazd do Wenecji
3) 2.05.2019 - 6.05.2019, Wenecja oraz Wiedeń. Wiedeń zobaczony w trakcie drogi powrotnej. Do tego powrót z Wenecji do Polski pociągami i krótki odcinek rowerem pokonany w Czechach.


Noclegi głównie odbywały się na dziko w namiocie. Tylko 2 noclegi spędziłem w pensjonacie, a 3 na kempingu pod Wenecją. Pozostałe 11 na dziko i za free ;)

Poniżej orientacyjna mapa trasy (mapy google nie uwzględniają odcinku, który trzeba pokonać pociągiem. Czerwonymi paskami skreśliłem złą trasę. Czerwony odcinek trzeba pokonać pociągiem):

Załącznik:
Mapa trasy.jpg


CZĘŚĆ 1

To lecimy z relacją! Dzień po dniu.

20.04.2019

Trzeba jakoś dojechać do Salzburga. Opcji może być dużo. Ja wybrałem najlepszego przyjaciela rowerzysty - pociąg. Jako mieszkaniec zachodniej Polski, najlepiej było jechać przez Niemcy. Ruszyłem po południu zatem pociągiem do Frankfurtu nad Odrą, z którego dzień później o 4:55 miałem pociąg. Musiałem się gdzieś przespać do tego czasu, bo pierwszy pociąg do Frankfurtu nad Odra z Zielonej Góry dopiero o 7:00.

Załącznik:
P1290786.JPG


Załącznik:
P1290787.JPG


Nocleg 6 km od dworca we Frankfurcie nad Odrą:

Załącznik:
P1290791.JPG


W tle za rzeką właśnie to przygraniczne miasto ;)

Załącznik:
P1290800.JPG


21.04.2019

O 4:55 ruszam pociągiem z Frankfurtu nad Odrą. Do Berlina docieram w godzinę z hakiem. Później przesiadka na pociąg z Berlina do Monachium. W Monachium druga przesiadka do docelowej miejscowości, czyli Salzburga, z którego startowałem. Wszystkie niemieckie pociągi prowadziły przedziały dla rowerów. Komfort bardzo duży! Podróż pociągiem:

Załącznik:
P1290818.JPG


Załącznik:
P1290819.JPG


Załącznik:
P1290832.JPG


Załącznik:
P1290838.JPG


O 14:42, czyli po 9 godzinach docieram do miasta Mozarta, czyli do Salzburga.

Załącznik:
P1290874.JPG


Zanim ruszyłem szlakiem Alpe - Adria, zrobiłem krótkie obejście tego pięknego miasta:

Załącznik:
P1290892.JPG


Załącznik:
P1290900.JPG


Załącznik:
P1290904.JPG


Załącznik:
P1290916.JPG


Załącznik:
P1290924.JPG


Załącznik:
P1290931.JPG


Po 5 godzinach opuściłem miejskie klimaty i oficjalnie ruszyłem w trasę!

Załącznik:
P1290939.JPG


Pierwsze widoki Alp już od granic Salzburga!

Załącznik:
P1290940.JPG


Tego dnia zrobiłem 20 km. Generalnie pogoda przez te pierwsze dni to było szaleństwo! +26 stopni i bezchmurne niebo! W życiu nie przypuszczałem, że taka temperatura mnie tam zastanie, bo z reguły w kwietniu jest tam około 10-15 stopni. Byłem w szoku!

Trochę szutru, ale z ciężkimi sakwami spokojnie się jechało:

Załącznik:
P1290947.JPG


Załącznik:
P1290953.JPG


Po drodze nie brakowało miejsc z pitną wodą:

Załącznik:
P1290959.JPG


No i nocleg nad rzeką Salzach. Dobranoc!

Załącznik:
P1290970.JPG


22.04.2019

Kolejnego dnia się nie śpieszyłem. Prognozy były takie, że miało padać 50 km dalej, a tu gdzie byłem to była strefa wolna od deszczu tego dnia. Zatem nieśpiesznym tempem dotarłem kilka km od Bischofshofen:

W Alpy zagłębiałem się coraz bardziej i bardziej:

Załącznik:
P1290987.JPG


Załącznik:
P1300004.JPG


Załącznik:
P1300007.JPG


Pierwszy bardziej stromy odcinek! Trzeba było już kawałek rower prowadzić:

Załącznik:
P1300020.JPG


Załącznik:
P1300034.JPG


Załącznik:
P1300035.JPG


Załącznik:
P1300042.JPG


Załącznik:
P1300047.JPG


Załącznik:
P1300054.JPG


Załącznik:
P1300060.JPG


Załącznik:
P1300066.JPG


TAKA TEMPERATURA W SŁOŃCU! Alpy! Tu się oddycha!

Załącznik:
P1300081.JPG


Rozbiłem się na kempingu. To był kemping Vierhaler. Ale chyba był jeszcze nieczynny, bo nikogo z obsługi nie widziałem. Nie wiem, czy był on jeszcze zamknięty, czy nie. Wszedłem i się po prostu rozbiłem:

Załącznik:
P1300094.JPG


W toaletach tego kempingu były nawet pewne instrukcje ;)

Załącznik:
P1300097.JPG


23.04.2019

Kolejnego dnia z rana na rozgrzewkę zupka z knorr ;)

Załącznik:
P1300101.JPG


Załącznik:
P1300102.JPG


Załącznik:
P1300106.JPG


Dotarłem później do Bischofshofen. Pokręciłem się po centrum i zobaczyłem skocznię:

Załącznik:
P1300121.JPG


Załącznik:
P1300137.JPG


Załącznik:
P1300161.JPG


Kolejna pitka woda ;)

Załącznik:
P1300168.JPG


Dalej zaczęły się konkretne podjazdy. Rower prowadziłem dość długo, bo prawie przez 3 km. Jednak widoki dzięki większym wzniesieniom wynagradzały wszystko ;)

Załącznik:
P1300182.JPG


Załącznik:
P1300189.JPG


Załącznik:
P1300198.JPG


Załącznik:
P1300201.JPG


Załącznik:
P1300203.JPG


Załącznik:
P1300214.JPG


Niby przy zwykłej drodze, ale dla rowerzystów zmęczonych podjazdem przewidzieli ławeczki do odpoczynku. Wspaniale!

Załącznik:
P1300220.JPG


Po drodze pierwsze tunele!

Załącznik:
P1300246.JPG


Załącznik:
P1300282.JPG


No i nocleg w namiocie w pięknych sceneriach i wśród wysokich gór! Niezapomniane widoki po obudzeniu się - bezcenne!

Załącznik:
P1300291.JPG


Tu mój namiot ;)

Załącznik:
P1300291AAAA.jpg


24.04.2019

Tego dnia dotarłem do końca drogi, o której wspominałem we wstępie powyżej, czyli do Böckstein. Później trzeba było przetransportować się pociągiem na trasie Böckstein - Mallnitz. Koszt dla jednej osoby z rowerem za 5 Euro. Zanim tam dotarłem, jechałem piękną Doliną Gastein:

Załącznik:
P1300308.JPG


Załącznik:
P1300316.JPG


Załącznik:
P1300318.JPG


Załącznik:
P1300321.JPG


W miejscowości Dorfgastein przy jednym z budynków wypatrzyłem... gniazdka. Piękny suprise ;) przyda się podładować baterie w tel i aparacie:

Załącznik:
P1300332.JPG


Załącznik:
P1300340.JPG


Załącznik:
P1300349.JPG


Zdarzało się, że droga była... zablokowana :lol: :lol:

Załącznik:
P1300360.JPG


Musiałem więc cofnąć się i pojechać kawałek inną drogą ;)

Dotarłem do kolejnego bardzo stromego odcinka. Praktycznie przez całą miejscowość Bad Gastein było pod górkę:

Załącznik:
P1300374.JPG


Załącznik:
P1300377.JPG


Droga powoli się kończy. Docieram do Böckstein.

Załącznik:
P1300390.JPG


Byłem na tyle wysoko, że jeszcze gdzieniegdzie leżał śnieg ;)

Załącznik:
P1300398.JPG


Pociągiem Böckstein - Mallnitz

Załącznik:
P1300414.JPG


Załącznik:
P1300425.JPG


W Mallnitz pogoda już trochę gorsza. Mżawka dawała się we znaki. Jednak widoki mimo wszystko w deszczu nawet były piękne!

Załącznik:
P1300436.JPG


Załącznik:
P1300438.JPG


Serpentyną przez 5 km z Mallnitz w dół.

Załącznik:
P1300443.JPG


W tle wiadukt kolejowy. Tak stroma była ta serpentyna!

Załącznik:
P1300458.JPG


Po zjechaniu w dół już nie padało. Było jednak już trochę chłodniej. Namiot rozbiłem chyba na czyimś terenie, jednak nikt się tam nie kręcił i nie przegonił

Załącznik:
P1300502.JPG


25.04.2019

Tego dnia jechałem przez Karyntię. Piękny austriacki region! Dotarłem prawie do miejscowości Villach, choć sam Villach to jeszcze nie zobaczyłem tego dnia.

Załącznik:
P1300533.JPG


Załącznik:
P1300538.JPG


Załącznik:
P1300539.JPG


Załącznik:
P1300542.JPG


Tu była śmieszna sytuacja, bo chyba szlak ledwo był w tym miejscu remontowany, ale silny wiatr musiał przewrócić płotek :D

Załącznik:
P1300544.JPG


Mimo, że szlak jest fantastyczny to ciągle jakieś remonty tam trwają w celu udoskonalenia tej trasy:

Załącznik:
P1300545.JPG


Kolejny odcinek też w remoncie. Wytyczono dla rowerzystów objazdy! Niesamowite!

Załącznik:
P1300555.JPG


Po drodze takie szmery bajery:

Załącznik:
P1300575.JPG


Załącznik:
P1300581.JPG


Załącznik:
P1300582.JPG


Kolejna pitka woda ;) dodatkowo była to okazja... do umycia się. Zawsze to głowę można umyć ;)

Załącznik:
P1300595.JPG


Jeziorko

Załącznik:
P1300601.JPG


Po drodze kolejne gniazdka ;) była to mała zabudowa do ładowania rowerów elektrycznych:

Załącznik:
P1300607.JPG


I love Alpy <3

Załącznik:
P1300623.JPG


Załącznik:
P1300632.JPG


Kolejny nocleg pewnie wiele osób może wyśmiać, bo spałem... pod mostem :lol: a dokładnie pod autostradą, dzięki czemu nie napadał mi deszcz, który w nocy trochę pokropił ;) to było 5 km od Villach, czyli już praktycznie blisko miasta

Załącznik:
P1300656.JPG


Załącznik:
P1300657.JPG


Ciąg dalszy nastąpi za moment...

-- 08 Maj 2019 16:25 --

CZĘŚĆ 2

26.04.2019

Tego dnia objechałem głównie Villach. Było gdzie pochodzić i gdzie pojeździć:

Załącznik:
P1300672.JPG


Załącznik:
P1300688.JPG


Załącznik:
P1300689.JPG


Załącznik:
P1300698.JPG


Załącznik:
P1300701.JPG


Załącznik:
P1300715.JPG


Załącznik:
P1300721.JPG


Załącznik:
P1300725.JPG


Załącznik:
P1300728.JPG


Załącznik:
P1300735.JPG


Z Villach ruszyłem dalej. Dotarłem do Arnoldstein i za Arnoldstein 3 km przed granicą austriacko - włoską robiłem namiot:

Załącznik:
P1300739.JPG


Załącznik:
P1300742.JPG


Załącznik:
P1300748.JPG


Załącznik:
P1300763.JPG


Załącznik:
P1300766.JPG


Załącznik:
P1300774.JPG


27.04.2019

To zdecydowanie był najpiękniejszy odcinek szlaku Alpe - Adria!! Prowadził tunelami, śluzami i wysoko ponad wielkimi przełęczami. Nic, tylko podziwiać!

Tu jeszcze końcówka Austrii:

Załącznik:
P1300778.JPG


Po nocnych opadach takie chmurki pięknie wkomponowały się w górach:

Załącznik:
P1300781.JPG


Załącznik:
P1300782.JPG


Załącznik:
P1300783.JPG


Ciao Italia!

Załącznik:
P1300789.JPG


Początek Włoch już z pierwszymi, opuszczonymi stacjami kolejowymi. Krawędzie peronów wciąż się zachowały!

Załącznik:
P1300809.JPG


Załącznik:
P1300831.JPG


Liczą rowerzystów...

Załącznik:
P1300844.JPG


Kolejny tunel, choć najlepsze tunele będą później!

Załącznik:
P1300858.JPG


Dalej to po prostu kolejne piękne widoki. Nie ma co tu gadać. Oglądajcie dalej ;)

Załącznik:
P1300876.JPG


Załącznik:
P1300887.JPG


Załącznik:
P1300902.JPG


Załącznik:
P1300907.JPG


Załącznik:
P1300913.JPG


Załącznik:
P1300920.JPG


Załącznik:
P1300931.JPG


Załącznik:
P1300937.JPG


Były i restauracje przy szlaku ;)

Załącznik:
P1300943.JPG


Dalej kolejne cuda:

Załącznik:
P1300959.JPG


Załącznik:
P1300968.JPG


Załącznik:
P1300982.JPG


Załącznik:
P1310009.JPG


PONIŻEJ 2 NAJLEPSZE ZDJĘCIA Z WYJAZDU WG MOJEJ OCENY znajdują się w okolicach miejscowości Ovedasso we Włoszech:

Załącznik:
P1310062.JPG


Załącznik:
P1310076.JPG


28.04.2019

0 km. Pogoda barowa. Tego dnia spadło 50 mm deszczu! Odpuściłem więc sobie jazdę rowerem i od 27 do 29 kwietnia za 30 Euro za noc za pokój wziąłem nocleg pod dachem w pensjonacie Rosa Dei Venti w miejscowości Ovedasso. Polecam ten obiekt, jeżeli znajdujecie się w pobliżu. Właściciele mili i pomocni. Śniadanie w cenie, a śniadanie pyszne! Ich strona - https://www.facebook.com/www.bbrosadeiv ... 5395518191

A tu deszczowe widoki za oknem:

Załącznik:
P1310034.JPG


Załącznik:
P1310069.JPG


Załącznik:
P1310071.JPG


Załącznik:
P1310077.JPG


29.04.2019

Opuściłem pensjonat i ruszyłem dalej. Tego dnia opuściłem Alpy i dotarłem do miejscowości Udine, gdzie teren był już płaski. Alpy jednak z daleka wciąż były widoczne ;)

Po nocnych opadach, gdzie były zaledwie 3 stopnie, wysoko w górach więcej śniegu!

Załącznik:
P1310079.JPG


Końcówka Alp:

Załącznik:
P1310085.JPG


Załącznik:
P1310089.JPG


Załącznik:
P1310097.JPG


Po drodze widziałem dość ciekawe zjawisko koło Udine. Jak myślicie, czy to była trąba powietrzna?

Załącznik:
P1310102.JPG


Poniżej kilka migawek z Udine:

Załącznik:
P1310104.JPG


Załącznik:
P1310105.JPG


Załącznik:
P1310106.JPG


Załącznik:
P1310108.JPG


Załącznik:
P1310109.JPG


Załącznik:
P1310110.JPG


Z Udine już zjechałem z głównego szlaku Alpe Adria i ruszyłem w kierunku Wenecji.
Alpy z odległości około 30 km:

Załącznik:
P1310119.JPG


Najlepsze noclegi incognito we Włoszech to noclegi w winnicach ;) trochę poczułem się jak w domu, bo w końcu Zielona Góra znana jest z winobrania oraz Palmiarni, gdzie właśnie też winnice się znajdują ;)

Załącznik:
P1310132.JPG


30.04.2019

Tego dnia oficjalnie osiągnąłem Adriatyk! Dotarłem do miejscowości Caorle, która jest 50 km od Wenecji.

Załącznik:
P1310134.JPG


Załącznik:
P1310138.JPG


Załącznik:
P1310139.JPG


Załącznik:
P1310141.JPG


Załącznik:
P1310146.JPG


Caorle to już miejscowość nad Adriatykiem. Mimo to stamtąd Alpy jeszcze były widoczne!

Załącznik:
P1310147.JPG


Chilloutowanie nadmorskie ;)

Załącznik:
P1310152.JPG


Załącznik:
P1310156.JPG


Załącznik:
P1310161.JPG


1.05.2019

WITAJ WENECJO. Z Caorle wzdłuż morza dotarłem do Wenecji! Wcześniej po drodze było Punta Sabbioni, gdzie na 3 dni rozbiłem się na kempingu Miramare, aby stamtąd dopływać do Wenecji, w której zostałem do 4 maja.

Załącznik:
P1310175.JPG


Załącznik:
P1310185.JPG


Załącznik:
P1310187.JPG


FINISZ! Cel osiągnięty! Kemping Miramare. 40 Euro za 3 noce na początku maja.

Załącznik:
P1310196.JPG


Pierwsze spacery po Wenecji zaliczone! Byłem w Wenecji już w lutym. Jednak zaledwie na 3-4 godziny. To za mało! 2-3 dni zdecydowanie warto pobyć!

Załącznik:
P1310226.JPG


Załącznik:
P1310238.JPG


Załącznik:
P1310243.JPG


Załącznik:
P1310273.JPG


Załącznik:
P1310275.JPG


Jeden z kantorów w Wenecji:

Załącznik:
P1310268.JPG


Trzecia, ostatnia część za chwil parę...

-- 08 Maj 2019 17:17 --

CZĘŚĆ 3

2-3.05.2019

O Wenecji już na tym forum dużo można poczytać ;) nie będę więc szczegółowo rozpisywał się na ten temat. Oprócz samej Wenecji, pojeździłem rowerem mostem w kierunku Mestre oraz w okolicach kempingu nad Adriatyk.

Woda dość chłodna, bo 17 stopni, ale na chwilę się zanurzyłem ;)

Załącznik:
P1310302.JPG


Załącznik:
P1310307.JPG


Załącznik:
P1310309.JPG


Parking dla rowerów przy stacji kolejowej Wenecja Santa Lucia. Jedyne miejsce, do którego można dojechać rowerem w Wenecji. Poza tym jazda rowerem oraz nawet samo posiadanie jest w Wenecji zabronione.

Załącznik:
P1310322.JPG


W kierunku Mestre:

Załącznik:
P1310331.JPG


Załącznik:
P1310342.JPG


W Wenecji warto popłynąć linią nr 1, która płynie głównym kanałem. I usiąść przy oknie, żeby Wenecję oglądać z tramwaju wodnego ;)

Załącznik:
P1310355.JPG


Załącznik:
P1310366.JPG


Załącznik:
P1310372.JPG


Załącznik:
P1310382.JPG


Wieczorny spacer po Wenecji jest romantyczny! Warto się na niego wybrać!

Załącznik:
P1310511.JPG


Załącznik:
P1310518.JPG


4.05.2019

Z Wenecji ruszyłem w drogę powrotną. Generalnie można do Polski wrócić samolotem. Jednak wielu rowerzystów nie chce bawić się w rozkręcanie, szukanie kartonów itd... chce po prostu wsiąść na luzie z całym rowerem. Zatem pociąg to najlepsza opcja.

Z Wenecji kursują 2 pociągi dzienne do Wiednia, które zabierają rowery. Podróż trwa 8 godzin i po drodze znów można oglądać piękne widoki Alp ;) pożegnałem się z nimi z łezką na oku ;)

Pociąg Wenecja S.Lucia - Wien Hbf:

Załącznik:
P1310526.JPG


Załącznik:
P1310527.JPG


Załącznik:
P1310528.JPG


Załącznik:
P1310533.JPG


Alpy pożegnane...

Załącznik:
P1310541.JPG


Załącznik:
P1310542.JPG


Wieczorem docieram do Wiednia. W Wiedniu rozbiłem się w jednym z parków ;)

Załącznik:
P1310559.JPG


5.05.2019

Wiedeń! Niestety pogoda akurat tego dnia kaprysiła. Mimo to udało mi się odwiedzić chociaż część najważniejszych atrakcji, choć nie udało się zobaczyć np ogrodów zamkowych. Będzie przynajmniej powód, żeby tu wrócić! I to nie na 1 dzień. Na 3 co najmniej!

Migawki z Wiednia.

Załącznik:
P1310560.JPG


Załącznik:
P1310566.JPG


Załącznik:
P1310570.JPG


Załącznik:
P1310571.JPG


Załącznik:
P1310580.JPG


Załącznik:
P1310587.JPG


Załącznik:
P1310593.JPG


Załącznik:
P1310597.JPG


Załącznik:
P1310601.JPG


Załącznik:
P1310603.JPG


Załącznik:
P1310606.JPG


Załącznik:
P1310614.JPG


Jak wrócić z Wiednia do Polski z rowerem? Generalnie jest dużo połączeń bezpośrednich do Katowic, Gdańska czy Warszawy, albo nocny pociąg do Berlina przez Wrocław i moje miasto Zieloną Górę. NIESTETY... żaden pociąg nie zabiera rowerów. Jedyny pociąg, który taką usługę wykonuje to do Krakowa. Do Krakowa jednak mi nie po drodze i inaczej trzeba było kombinować.

Z Wiednia kursuje 6 pociągów do Pragi. Wszystkie zabierają rowery. Po drodze w Czechach jest miejscowość Ceska Trebova. Na tej stacji wysiadłem z rowerem, bo znajdowała się 50 km od Międzylesia, które już jest na Dolnym Śląsku, blisko granicy polsko - czeskiej. Do Ceskiej Trebowy dotarłem wieczorem, więc w okolicach Ceskiej Trebowy rozbiłem się z namiotem.

Załącznik:
P1310626.JPG


Załącznik:
P1310627.JPG


6.05.2019

Powrót do domu!

Znajdowałem się blisko Ceskiej Trebovy. Wstałem o 4:30. Miałem 50 km do Międzylesia. Dojechałem tą odległość rowerem. Z Międzylesia potem miałem o 12:22 bezpośredni pociąg do Zielonej Góry. Po drodze jechałem jeszcze w Czechach. Przez 30 km na odcinku Ceska Trebova - Usti nad Orlici - Letohrad prowadziła piękna trasa rowerowa. Od miejscowości Letohrad do granicy było dość mocno pod górkę, więc trzeba było się napedałować. Od granicy przez 6 km aż do Międzylesia było już z górki. W Międzylesiu na pociąg o 12:22 i po 5 godzinach dotarłem do domu ;)

Zdjęcia tej ścieżki rowerowej:

Załącznik:
P1310644.JPG


Załącznik:
P1310645.JPG


Załącznik:
P1310647.JPG


Informacje o tej ścieżce:

Załącznik:
P1310651.JPG


Były i takie znaki... :)

Załącznik:
P1310662.JPG


Czeskie krajobrazy na odcinku Letohrad - granica Czech:

Załącznik:
P1310673.JPG


Załącznik:
P1310676.JPG


Załącznik:
P1310679.JPG


Załącznik:
P1310684.JPG


W lewo lokalna czeska droga. W prawo małe przejście graniczne Polski i Czech. A dokładniej przejście Kamieńczyk / Mladkov:

Załącznik:
P1310690.JPG


Dotarłem do Międzylesia. Znajduje się tam mały zamek. Miałem jeszcze trochę czasu do pociągu to się tam poprzechadzałem:

Załącznik:
P1310693.JPG


Załącznik:
P1310694.JPG


Załącznik:
P1310695.JPG


No i cóż... 12:22 nadchodziła. Czas na powrót!

Załącznik:
P1310697.JPG


Załącznik:
P1310698.JPG


Witamy w domu!

Załącznik:
P1310699.JPG


Przez te 2 tygodnie wyszło 725,80 km. Sam szlak Alpe Adria około 550 km, reszta to dojazdy na stację, około 25 km po Wiedniu czy kilkanaście km wokół Wenecji...

Załącznik:
P1310700.JPG


No, ale nie kilometry się liczyły. Liczyły się piękne widoki Alp, wspaniała trasa rowerowa, tunele TYLKO dla rowerzystów, udogodnienia w postaci wody pitnej oraz gniazdek, gdzie podładowałem telefon czy baterię w aparacie i wiele innych szczegółów.

PODSUMOWANIE:

Wyjazd świetny! Pogoda trafiła mi się chyba najlepiej jak mogła. Pierwsze dni, czyli Wielkanoc to 24-27 stopni w Salzburgu i innych miejscowościach po drodze! Czasem przelotny opad się pojawił, jednak nie spowodował on jakiś utrudnień. Takie ciężkie pod względem pogody były 2 dni. 28 kwietnia, gdzie zatrzymałem się w pensjonacie, żeby przeczekać gwałtowną ulewę oraz (co trochę żaluję) 5 maja, kiedy byłem w Wiedniu na 1 dzień. Przez deszcz nie zdążyłem odwiedzić wszystkiego, co chciałem. Ale będzie powód, żeby tu wrócić! Często tutaj nawet wielu forumowiczów pisało, że 1 dzień w Wiedniu to za mało. Mają rację! 3 dni minimum!

Mój namiot trochę tej wyprawy nie przeżył, bo ostatnie 3 dni musiałem się rozbijać przy złamanym pałąku. Dałem jakoś radę. Jednak przy kolejnej wyprawie trzeba będzie już go wymienić.

Drobne kryzysy się zdarzały, były z 2-3 momenty, kiedy akurat jedzenia zabrakło, a po drodze pusto i żadnych sklepów, ale ostatecznie dawałem radę się zmotywować i dojechać do jakiegoś sklepu na uboczu ;)

Bardzo pomocna była aplikacja maps.me. To właśnie tam znajdowałem wszelkie miejsca jak właśnie sklepy. Niektóre znajdowały się w takich zakamarkach, że w życiu bym na nie nie trafił. Aplikacja jednak bardzo pomogła i dzięki niej wiedziałem praktycznie wszystko! Pomocna również aplikacja pogodowa. Dzięki niej wiedziałem, że miało lać i wiedziałem, że musiałem znaleźć jakiś dach nad głową.

Wszystkie 3 części zamieszczone.

Dziękuję za uwagę! ;)

Ciao! (I) / Tschus! (A) / Nashledanou! (CZ) / Cześć! (PL)


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Jestem Nikodem... no i to tyle o mnie, dziękuję za uwagę
Góra
 Relacje PM off
15 ludzi lubi ten post.
2 ludzi uważa post za pomocny.
 
 
#2 PostWysłany: 08 Maj 2019 17:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Lip 2015
Posty: 1096
srebrny
Gratulacje!Piękne widoki.
Góra
 Relacje PM off
NikodemFM lubi ten post.
 
 
#3 PostWysłany: 09 Maj 2019 00:18 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Lis 2012
Posty: 1456
Nie wiem, czy tuż po Twoim powrocie przynajmniej austriacka część trasy nie znalazła się przypadkiem pod śniegiem :-)

Trasa wygląda super, człowiek z perspektywy samochodu/pieszego nie zdaje sobie do końca sprawy, jak dobrze przygotowane są niektóre rowerowe szlaki długodystansowe, z którymi przecież nieraz się przecina. Patrząc na zdjęcia to (poza oczywiście ogromnym wysiłkiem) jazda po takich trasach to musiała być prawdziwa przyjemność, no i ekstaza dla oczu.

Ale skoro jesteśmy na fly4free... Jak kosztowo wyglądało targanie roweru pociągiem przez ćwierć Europy? Korzystałeś z kupowanych zawczasu biletów promocyjnych DB?/CZD/OEBB? Jaki koszt przewozu roweru? Jakieś specjalne promocje dla cyklistów?
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 09 Maj 2019 02:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Lis 2017
Posty: 519
Loty: 27
Kilometry: 45 291
srebrny
dmirstek napisał(a):
Nie wiem, czy tuż po Twoim powrocie przynajmniej austriacka część trasy nie znalazła się przypadkiem pod śniegiem :-)


Tak! Nasypało podobno około 20-30 cm śniegu! I to nie wysoko w górach, tylko właśnie na niższych wysokościach. To dla mnie totalny szok. W Wielkanoc w Salzburgu i Bischofshofen temperatura wynosiła około +25*C, a chwilowo dobijało do +28*C!!! Teraz przyszło ochłodzenie (w sumie ogólnie do Europy też...) i jest w okolicach zera w tym regionach. Niesamowite. Owszem, Alpy to miejsce, gdzie temperatury potrafią się wahać, ale nie, żeby z pełni lata zrobiła się nagle zima :shock: :o

dmirstek napisał(a):
(poza oczywiście ogromnym wysiłkiem)


Owszem, część podjazdów była naprawdę duża, jednak wbrew pozorom ten szlak został zaprojektowany w ten sposób, żeby takich dużych przewyższeń nie było ;) co jakiś czas pojawiały się mocniejsze podjazdy lub zjazdy, ale poza tym duża część trasy była praktycznie po płaskim. Wiele odcinków spokojnie przejechałyby rodziny z dziećmi.

dmirstek napisał(a):
Ale skoro jesteśmy na fly4free... Jak kosztowo wyglądało targanie roweru pociągiem przez ćwierć Europy? Korzystałeś z kupowanych zawczasu biletów promocyjnych DB?/CZD/OEBB? Jaki koszt przewozu roweru? Jakieś specjalne promocje dla cyklistów?


O promocjach nie słyszałem. Ale faktycznie masz rację - bilety były kupowane 2 miesiące przed podróżą. I idealnie trafiłeś - biletów miałem właśnie 3, na DB, CD oraz OEBB :) Pod koniec lutego zakupiłem wszystkie bilety. A koszty były następujące:

1) DB: Frankfurt nad Odrą - Salzburg Hbf (2 przesiadki, jedna w Berlinie, druga w Monachium) 45 Euro + 9 Euro za przewóz roweru + 3 Euro za miejscówkę, czyli 57 Euro. Dla porównania - ten sam bilet kupiony kilka dni przed wyjazdem kosztuje około 130 Euro
2) OEBB: Wenecja Santa Lucia - Wiedeń - 29 Euro + 15 Euro za przewóz roweru (bilet międzynarodowy na rower) + 3 Euro czyli 47 Euro. Dla porównania - ten sam bilet kupiony kilka dni przed wyjazdem kosztuje około 89 Euro + 15 Euro za rower, czyli 104 Euro
3) CD: Wiedeń - Ceska Trebova (pociąg relacji Graz Hbf - Praga przez Wiedeń) - tu to wgl niezłe jajca. W czeskich pociągach honorowana jest legitymacja studencka ISIC. A tutaj to nie dość, że bilet kupiony wcześniej jest tańszy (choć zdarza się, że kilka dni przed podróżą tez tanio można kupić, choć prawdopodobieństwo jest mniejsze) to jeszcze 50% zniżki dostałem. Ostatecznie zamiast 236 koron czeskich, zapłaciłem 118. Co w przeliczeniu na Euro to... 4,50 Euro za odcinek 240 km !!! . Co ciekawe - na rower, podobnie jak w Polsce, nie ma zniżek. Bilet międzynarodowy na rower pomiędzy Austrią a Czechami kosztuje 13 Euro. Czyli bilet na rower był 3 razy droższy ode mnie :lol: razem 17,5 Euro łącznie wyszło. A poza tym to ceny na trasie Wiedeń - Ceska Trebova w zależności od godziny odjazdu są bardzo różne. Jedna z najtańszych cen to 236 korony czeskie, a bywa i czasem po 600. Pewnie w zależności od sezonu to jest.

Mam żal do tych bezpośrednich pociągów z Katowic / Gdańska / Warszawy (tych dziennych głównie, bo nocne to tylko kuszetki) do Wiednia, że nie prowadzą usługi przewozu rowerów. Musiałem zatem jak widać kombinować jak koń pod górę. Choć z drugiej strony była to pewnego rodzaju przygoda ;)

Później z Czeskiej Trebovy rowerem 50 km dojechałem do Międzylesia, skąd już polskim regio dotarłem do Zielonej Góry

Co do promocji dla rowerzystów to nie wiem czy są. Być może w jakieś specjalne dni tak, ale nie doczytałem takich szczegółów. Byłem jednak bardziej skupiony na wspaniałych możliwościach przewozu roweru, a do tego rezerwacje na konkretne stojaki w pociągu! W Polsce powoli też idzie ku lepszemu, jednak PKP wciąż jest daleko do DB, CD czy OBB
_________________
Jestem Nikodem... no i to tyle o mnie, dziękuję za uwagę
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
michzak uważa post za pomocny.
 
 
#5 PostWysłany: 10 Maj 2019 16:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Paź 2014
Posty: 174
niebieski
@NikodemFM, bardzo pozytywnie zakręcona relacja :)
Piszę tak myśląc o Twoim głównym środku lokomocji. Chociaż wyprawy rowerowe to nie moje klimaty, jednak opis Twojej wyprawy bardzo mi się spodobał.
Dodatkowe bonusy to zdjęcia :)
Góra
 Relacje PM off
NikodemFM lubi ten post.
 
 
#6 PostWysłany: 10 Maj 2019 16:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Lis 2017
Posty: 519
Loty: 27
Kilometry: 45 291
srebrny
Dzięki! Miło usłyszeć takie pozytywne opinie ;)

Co do wypraw - kiedyś gdzieś przeczytałem, że w podróżach to nie środek transportu jest ważny, tylko jego cel ;) tak było np z powrotem z Wenecji do Polski. Można samolotem, ale w trakcie jazdy pociągiem było dużo ciekawych widoków do oglądania, szczególnie Alpy (które zresztą już się naoglądałem z siodełka roweru ;) ).

Dzięki też za komplement dotyczący opisu relacji, bo w pisaniu nigdy nie byłem dobry ;)
_________________
Jestem Nikodem... no i to tyle o mnie, dziękuję za uwagę
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 10 Maj 2019 18:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Lis 2017
Posty: 519
Loty: 27
Kilometry: 45 291
srebrny
Były zdjęcia, teraz czas na filmik! Jeden z najlepszych odcinków szlaku Alpe Adria po byłym torowisku na włoskim odcinku Tarvisio - Udine ;) czynne tory kolejowe w tych okolicach biegną w większości pod górami i tylko czasami wyłaniają się na zewnątrz ;)

_________________
Jestem Nikodem... no i to tyle o mnie, dziękuję za uwagę
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 18 Lis 2019 20:41 

Rejestracja: 13 Lip 2019
Posty: 4
-- 18 Lis 2019 19:38 --

Gratuluję wycieczki! Przed wakacjami szukałam jakiegoś opisu Alpe -Adria i jakoś nie trafiłam na Twoją relacje.
Planowaliśmy przejechać Salzburg - Grado ale ostatecznie pojechaliśmy Tauerradweg- częściowo trasa pokrywała się z Twoją. Pętla Salzburg-Salsburg . Było pięknie
Po Twojej relacji plany odżyły i już zbieramy siły na wakacje.

-- 18 Lis 2019 19:41 --

Gratuluję wycieczki! Przed wakacjami szukałam jakiegoś opisu Alpe -Adria i jakoś nie trafiłam na Twoją relacje.
Planowaliśmy przejechać Salzburg - Grado ale ostatecznie pojechaliśmy Tauerradweg- częściowo trasa pokrywała się z Twoją. Pętla Salzburg-Salzburg . Było pięknie
Po Twojej relacji plany odżyły i już zbieramy siły na wakacje.
Góra
 Relacje PM off
NikodemFM lubi ten post.
 
 
#9 PostWysłany: 18 Lis 2019 21:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Lis 2017
Posty: 519
Loty: 27
Kilometry: 45 291
srebrny
@duda.krystyna00 świetnie, brawo! Warto pojechać szczególnie na trasie Villach - Udine, bo tam szlak jest praktycznie w całości wyasfaltowany (prowadzi po byłym szlaku kolejowym) i są piękne widoki (piękne widoki są wszędzie, ale są lepsze i są gorsze ;) ). Nie będę więcej się rozpisywał, pojedziesz to się sama przekonasz, że warto ;) same zdjęcia to za mało. Ale w praktycznych wskazówkach mogę pomóc, więc wiesz gdzie się pytać :)

Dodam, że Alpy brzmią może ekstremalnie pod względem, że to bardzo wysokie góry, jednak sam szlak jest tak poprowadzony, że wielkich wzniesień nie ma ;) jeśli jakieś będą to będą to dość krótkie odcinki, co w przypadku Alp to jest bardzo mało ;)

Od nowego rozkładu jazdy 2019/2020 pociągów z Przemyśla przez Rzeszów, Kraków, Katowice, Tychy i do Wiednia (przy okazji do Grazu też) dojedziemy bezpośrednim pociągiem, w którym będzie możliwość zabrania roweru ;) zatem transport w tym kierunku w końcu się poprawi, bo do tej pory żaden pociąg nie umożliwiał do Wiednia zabierania roweru. W Wiedniu już można będzie się przesiąść na pociąg do Salzburga, który jeździ pomiędzy tymi miejscowościami co chwilę (oczywiście możliwość zabrania roweru też jest).

Pozdrawiam ;)
_________________
Jestem Nikodem... no i to tyle o mnie, dziękuję za uwagę
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 31 Mar 2020 00:52 

Rejestracja: 31 Mar 2020
Posty: 0
Świetny opis! Sam wybieram się na trasę Alpe-Adria w tym roku! Jadę z biurem https://b-bike.pl/alpe-adria-trail/ - mam nadzieję, że będzie tak super jak to opisałeś! :)
Góra
 Relacje PM off
NikodemFM lubi ten post.
 
 
#11 PostWysłany: 31 Mar 2020 01:21 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 Lis 2017
Posty: 519
Loty: 27
Kilometry: 45 291
srebrny
Dzięki @Marcin.lato ! Oby zatem pogoda jak najlepiej Ci dopisała, bo to ona może popsuć najbardziej szyki ;) ja jechałem samemu bez biura i z powodu silnej ulewy, która trwała przez cały dzień to odpuściłem, odpoczywając 2 dni w domku z ładnym alpejskim widokiem ;) ale jak pogoda dopisze to widoki i wrażenia gwarantowane! Powodzenia :) no i na marginesie oby koronawirus nie pokrzyżował planów ;)
_________________
Jestem Nikodem... no i to tyle o mnie, dziękuję za uwagę
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 11 Sie 2020 10:32 

Rejestracja: 11 Sie 2020
Posty: 1
NikodemFM, uprzejmie proszę o kontakt, ponieważ w piątek zaczynam dokładnie tę trasę, jaką Ty zrobiłeś rok temu, czyli z Polski przez Alpe-Adria do Wenecji. Jadę sama. Mam do Ciebie kilka pytań i jeżeli byłbyś taki uprzejmy, to pomógłbyś mi z pewnymi szczegółami.
Jak się z Tobą skontaktować? Na prv nie mogę do Ciebie napisać, bo jestem nowym użytkownikiem forum - założyłam tu konto, aby móc do Ciebie napisać. Odezwij się proszę.

Ola
Góra
 Relacje PM off
NikodemFM lubi ten post.
 
 
 [ 12 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group