Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 7 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: 3 dni w Urugwaju
#1 PostWysłany: 16 Maj 2016 14:54 

Rejestracja: 22 Maj 2012
Posty: 606
Loty: 312
Kilometry: 479 773
niebieski
Relacja jest fragmentem z 11-dniowego pobytu w Ameryce Południowej. Zamierzam opisać tylko te miejsca, z których relacji na forum jest mało lub nie ma w ogóle. Dlatego pominę nasz pobyt w Argentynie i Brazylii.


Do Urugwaju dostaliśmy się z Buenos Aires statkiem. Istnieje kilka firm, które sprzedają bilety promowe na trasie z Buenos Aires do Colonii w Urugwaju. Cena biletu w jedną stronę wynosi około 150zł. Za niewielką dopłatą (ok. 20zł) można kupić łączony bilet bezpośrednio do Montevideo. Jednak nie ma wtedy możliwości zwiedzenia Colonii, która jest wpisana na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Istnieje też trochę tańsze, ale zajmujące więcej czasu alternatywne połączenie, i na to właśnie się zdecydowaliśmy.
Firma http://www.cacciolaviajes.com.ar/ pływa na trasie Tigre-Caramelo. Bilet kosztował około 80zł, za dopłatą około 20zł można dokupić wersję z autobusem do Montevideo. Dojazd do Tigre ze stacji kolejowej Retiro zajmuje około 40 minut, bilet kosztuje chyba 7 pesos, miejsce z którego odpływa prom w Tigre jest oddalone kilka kroków od przystanku kolejowego. Rejs trwa 2,5 h. Autobusem, który miał jechać do Montevideo, podjechaliśmy do Colonii, płacąc kierowcy jakieś 6 USD od osoby. Normalny autobus mógłby być trochę tańszy, ale nie chciało nam się tracić czasu na szukanie przystanku. Sadzę więc, że kupno biletu bezpośrednio do Montevideo na stronie firmy promowej i prośba o wypuszczenie w Colonii mogłaby być tańsza niż osobne płacenie za autobus i prom.
Pierwszym wrażeniem z Urugwaju były niebotycznie wysokie ceny. Butelka wody kosztowała nas 5 zł, do tego jeszcze jakaś byle jaka tortilla za 7 zł. Butelkowana woda niezależnie od sklepu w całym kraju kosztuje bardzo dużo, min. 4zł za butelkę. Inne produkty spożywcze też są dość drogie, tanie jest tylko mięso i yerba mate (najdroższa ze wszystkich 4 krajów, w których byliśmy).
Licząc na dobre kursy wymiany i bezpłatne wypłaty z bankomatów przy korzystaniu z konta walutowego, zabraliśmy bardzo mało gotówki. Jednak w prawie każdym bankomacie w Argentynie, Paragwaju i Urugwaju doliczane były bardzo wysokie prowizje lokalne za wypłatę. Wyjątkiem w Argentynie były bankomaty Citibanku, które nie pobierały prowizji przy korzystaniu z debetowej karty Citi (kurs za 1 USD: 14,3 pesos).
Po gorzkim rozczarowaniu w Argentynie liczyliśmy, że w Urugwaju uda nam się wypłacić pieniądze z bankomatu bez prowizji. Jednak również w Urugwaju w każdym bankomacie pobierana jest dodatkowa prowizja w wysokości, jeżeli dobrze pamiętam, 240pesos.
Sama Colonia, która była pierwszym punktem zwiedzania podczas pobytu w Urugwaju, nie zrobiła na mnie specjalnego wrażenia. Stare miasto to kilka ulic z ładnymi kolonialnymi domami. Gdybym miał wybrać się tam tylko na jednodniową wycieczkę z Buenos Aires, która kosztuje około 300zł, był bym raczej mocno rozczarowany.
Załącznik:
IMG_20160422_135646.jpg

Załącznik:
IMG_20160422_141203.jpg

Załącznik:
IMG_20160422_140007.jpg

Załącznik:
IMG_20160422_143011.jpg

Załącznik:
IMG_20160422_143321.jpg

Załącznik:
IMG_20160422_143324.jpg

Załącznik:
IMG_20160422_143935.jpg

Załącznik:
IMG_20160422_144420.jpg

Załącznik:
IMG_20160422_144420.jpg



Z Colonii do Montevideo jechaliśmy stopem, okazji szukaliśmy na przystanku autobusowym. Podwózka trafiła się szybciej niż pierwszy autobus, którym zamierzaliśmy ewentualnie jechać.

Krajobraz za oknem przez całą podróż był niezwykle jednostajny: pola i pasące się krowy. Chłopak, który nas wiózł, całą drogę korzystał z używek, kiedy nie palił, to pił yerba mate na bieżąco przygotowywaną przez jego babcię, którą wiózł do Montevideo.

W Montevideo byliśmy dość późno więc jedyną atrakcją dnia było udanie się na koncert lokalnej orkiestry symfonicznej w teatrze Solis. Budynek był w środku naprawdę ładny. Ciekawostką dla mnie był ubiór słuchaczy, zasadniczo nikt nie był ubrany elegancko, koncert zresztą też miał dość lekką formułę, nie wiem, czy to lokalny standard, czy też trafiliśmy na taki koncert. Bilet kosztował tylko 120 pesos, co jak na lokalne standardy i w porównaniu do cen innych produktów, stanowiło bardzo małą kwotę.
Załącznik:
IMG_20160422_195544.jpg


Po koncercie skusiliśmy się na najbardziej charakterystyczny lokalny posiłek czyli parilliade – talerz mięs z rusztu, zestaw z winem dla 2 osób kosztował około 1000 pesos, był to najdroższy posiłek podczas całej podroży, a na dodatek mięso okazało się raczej mało smaczne.
Załącznik:
IMG_20160422_221647.jpg

Następny dzień przeznaczyliśmy na piesze zwiedzanie Montevideo. Odbyliśmy spacer po Starym Mieście, odwiedzając wszystkie najbardziej charakterystyczne punkty. Plaza Independencia z Palacio Salvo, zabytkowe stare miasto (Ciudad Vieja), po czym udaliśmy się na spacer wzdłuż wybrzeża. Im dalej od centrum, tym budynki były bardziej zaniedbane, ciekawostką okazał się być pomnik ofiar Holokaustu, który jak przypuszczam musi stanowić lokalne miejsce schadzek, bo cały był usłany zużytymi prezerwatywami.

Tego dnia nocowaliśmy na couch surfingu, co pozwoliło mi otrzymać odpowiedzi na parę nurtujących mnie pytań dotyczących życia w Urugwaju. W tym o wysokość zarobków.

W związku z tym, że CS dawał dostęp kuchni, mogłem usmażyć pierwszego w swoim życiu t-bone steka.

Celem następnego dnia było dostanie się do Salto, miasta leżącego na północy Urugwaju, skąd chcieliśmy jechać do Argentyny Zachęceni autostopowym szczęściem sprzed 2 dni założyliśmy, że 500 km pokonamy w ten sam sposób . Miejskim autobusem udaliśmy się parę kilometrów za Montevideo do dogodnego punktu na drodze numer 1. Jednak przez godzinę oczekiwania nie zatrzymał się żaden samochód. Zrezygnowaliśmy więc z łapania stopa, wróciliśmy do centrum i do Salto dojechaliśmy autobusem za 950 pesos od osoby. Atrakcją Salto są baseny z wodą termalną, niestety w związku z czasem straconym na nieudaną podróż autostopem nie udało się nam z nich skorzystać.

W Salto okazało się, że w stronę granicy z Argentyną odjeżdżają tylko 2 autobusy dziennie, jeden rano i drugi wieczorem, mając jakieś 2 godziny czekania znowu pokusiliśmy się na łapanie okazji. Tym razem mieliśmy więcej szczęścia niż rano. Zostaliśmy podwiezieni do granicy przez polsko-urugwajskie małżeństwo.

Wycieczki do Urugwaju nikomu osobiście nie polecam, chyba że ktoś jak ja zbiera stemple w paszporcie. Kraj jest bardzo drogi i nie ma żadnych super zabytków. Atrakcją mogą być podobno bardzo ładne plaże, na które pomimo planów niesyty nie udało na się wybrać z powodu bardzo złej pogody podczas naszego pobytu.


Nie posiadasz wymaganych uprawnień, by zobaczyć pliki załączone do tej wiadomości.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off
3 ludzi lubi ten post.
tomwie uważa post za pomocny.
 
 
 Temat postu: Re: 3 dni w Urugwaju
#2 PostWysłany: 16 Maj 2016 15:32 

Rejestracja: 08 Sie 2013
Posty: 1371
złoty
A mi akurat Colonia bardzo sie podobala - wyjatkowo klimatyczne miejsce, jak najbardziej polecam.
Góra
 Relacje PM off
2 ludzi lubi ten post.
 
 
 Temat postu: Re: 3 dni w Urugwaju
#3 PostWysłany: 16 Maj 2016 15:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 Lut 2012
Posty: 976
Loty: 614
Kilometry: 677 036
niebieski
Dzięki za krótką relację z Urugwaju. Wybieram się tam za miesiąc. Trochę przerażająco brzmią te wiadomości o cenach.
Jeśli chodzi o bilety na trasie Buenos-Montevideo to ceny też są różne. Sam kupiłem bilet w jedną stronę na prom+bus przez Colonię. Kupiłem bilet na stronie seacatcolonia w wersji urugwajskiej za 770 UYU (95zł) - ten sam bilet, w tej samej firmie na stronie w wersji argentyńskiej kosztował 160 zł. Proponuję więc szukać przez wersję urugwajską.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: 3 dni w Urugwaju
#4 PostWysłany: 16 Maj 2016 16:36 
Moderator forum
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Kwi 2014
Posty: 3127
Hmmm. No nie podobało się w Urugwaju. :( Myślałam, że już niewiele mnie może zaskoczyć dziwnych połączeń kulturalno-historyczno-emocjonalnych w relacjach podróżniczych. Ale to zdjęcie pomnika ofiar Holokaustu z porozrzucanymi zużytymi prezerwatywami - naprawdę zbiło mnie z nóg.
_________________
Ιαπόνκα76
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: 3 dni w Urugwaju
#5 PostWysłany: 16 Maj 2016 23:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 Maj 2016
Posty: 3
Jestem ciekawy, czym były robione zdjęcia? Nie wiem, czy tam jest tak nieciekawie czy to wina aparatu?
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: 3 dni w Urugwaju
#6 PostWysłany: 17 Maj 2016 09:37 

Rejestracja: 22 Maj 2012
Posty: 606
Loty: 312
Kilometry: 479 773
niebieski
komórką :D dobry bo polski Myphone
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
 Temat postu: Re: 3 dni w Urugwaju
#7 PostWysłany: 07 Cze 2016 15:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 Sie 2012
Posty: 244
niebieski
opis praktyczny ok, ale zdjęcia tak fatalne, że odbierają przyjemność oglądania- w sumie to na nich nic nie ma i nie wiem czy to Sandomierz czy Urugwaj...sorry za szczerość.
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 7 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group