Akceptuję i chcę ukryć komunikat Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Technologię tę wykorzystują również nasi partnerzy. Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej.



 [ 109 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
Autor Wiadomość
#1 PostWysłany: 03 Lut 2014 20:55 

Rejestracja: 23 Sty 2014
Posty: 288
Loty: 77
Kilometry: 194 843
15 dni, 2300 przejechanych kilometrów, ok 8 tys. przewyższeń oraz kilkadziesiąt odcinków specjalnych Rajdu Maroko 2013, w teamie: główny kierowca Jan i pilot Ania :)

Morze i ocena, góry i doliny, pustynia i wodospady, kolorowe jarmarki i opustoszałe wioski oraz dużo zakrętów!
Grillowane mięsa i ryby z warzywami, kuskus i tadżin, ciepła i słodka berber whisky, kawa z korą cynamonu oraz całe mnóstwo marokański przypraw.
Brak czasu i piwa ;)
Podsumowując, to co Cię czeka w Maroku :D

Lot do: z Krakowa, o 24 lądujemy w Pizie skąd mamy wylot 6 godzin później do Fez;
Powrót: Z Essaouira do Charleroi (Bruksela) i następnego dnia rano do Krakowa
koszt lotów: ok 400PLN/os
Przewoźnik: Ryanair

Termin: 18.09 - 2.10.2013

Transport na miejscu:
-Wypożyczony samochód: Europcar (jeden z niewielu umożliwiał zwrot samochodu w innym mieście bez dodatkowej opłaty)
Koszt samochodu: ok. 260EUR/10dni + koszt paliwa
-Transport lokalny: aoutobusy + taxi

Wszystkie umieszczone przez mnie zdjęcia są wyłącznie moją własnością.

Trasa wycieczki -->mapa--> T jak jechaliśmy

Poniżej tylko wspominam miejsca, dalej stopniowo będziemy dodawać opis każdego z tych miejsc

Transfer przez:Piza
Image

Stop 1 już na miejscu: Fez
Image

2. Volubilis
Image

3.Vallée du Ziz
Image

4.Merzouga
Image

5.Kraniec Maroko, a nawet koniec świata;)
Image

6. La Vallée du Todra
Image

7. Toumliline czyli poczuć sie jak w grze
Image

8.Dolina Dades
Image

9.Ouarzazate
Image

10.Aït Ben Haddou
Image

11. Droga R307 (oznaczam jako miejsce, bo spędziliśmy tam tyle czasu)
Image

12.Ouzoud
Image

13. Imlil
Image

14.Jebel Toubkal
Image

15.Marrakesz
Image

16. Tizi n’Test
Image

17.Agadir
Image

18. Essaouira
Image

19. Znowu miejsce przesiadki: Charleroi (Bruksela) - zdjęć brak

cd.relacji nastąpi niebawem
a tymczasem, dla tych mających bilet na jutro więcej opisów, uwag, linków do miejsc gdzie spaliśmy i bywaliśmy tutaj foto opis
W sumie znajdziesz tam informację, których sami po kupieniu biletów do Maroko szukaliśmy :) takie same pytanie mieliśmy od znajomych po powrocie :) stąd pomysł podzielenie się tymi wszystkimi wskazówkami razem ze zdjęciami. do każdgo zdjecia opis, dłuższyyyy lub krótki ;) i są pewnie takie trochę bardziej personalne bez;)
Będziemy się tez w miarę wolnego czasu dzielić nimi z Wami tutaj :) i nie tylko z Maroko
:)

Prawa autorskie:
Zdjęcia i wpisy w tym poście, jak i wszystkie z tego konta są naszą własnością, ich kopiowanie bez naszej zgody jest naruszeniem praw autorskich i podlega odpowiedzialności zgodnie z postanowieniami ustawy o prawach autorskich.
_________________
AJki w podróży :)
Image


Ostatnio edytowany przez AJAJ 03 Lut 2015 11:12, edytowano w sumie 12 razy
Góra
 Relacje PM off
marcino86 lubi ten post.
 
 
#2 PostWysłany: 03 Lut 2014 20:57 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 Lip 2012
Posty: 829
Loty: 187
Kilometry: 302 324
Zbanowany
w jakim terminie byliście ?
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#3 PostWysłany: 03 Lut 2014 21:04 

Rejestracja: 23 Sty 2014
Posty: 288
Loty: 77
Kilometry: 194 843
18.09 - 2.10.2013
pogodowo okres super, nie za gorąco (poza Essaouira - tam trafiło nam 39C), ale ciepło i bezdeszczowo, chyba tylko 2 dni mieliśmy pochmurne:)
jedyny minus - wszystkie rzeki to rzeki widma - pod tym wzgledem chyba lepiej jechać na wiosne:) choć wszytsko ma swój urok!
_________________
AJki w podróży :)
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#4 PostWysłany: 03 Lut 2014 21:18 

Rejestracja: 23 Sty 2014
Posty: 288
Loty: 77
Kilometry: 194 843
W międzyczasie jak przetrwać czas oczekiwania na drugi lot :)

w strone "do" lecimy przez Pizę i mamy jakies 6h wolnego czasu...w nocy :)
Lądujemy o 24, ostatni autobus do centrum odjechał, dlatego szybka decyzja, drobna negocjacja i wsiadamy w taxi(10EUR) by 20 min później urządzić sobie kolacyjny piknik pod wieżą. Niestety o 1 w nocy zamykają ogrodzenia na placu przy krzywj wieży, wszystko w koło niestety zamknięte, a na ulicach kilku zagubionych turystów. To wszystko skłania nas do odwrotu, już na piechotę, trochę zawiedzeni kierujemy się w strone lotniska. Jednak tuż przed lotniskiem, napotkani w ogródku Japończycy ratują nam noc, zaprowadzają do tego oto pana, który oczekuje tylko odpowiedzi na pytanie białe czy czerwone :) Koszt 4 EUR/butelka
Image
Namiary: na początku ulicy z lotniska do centrum, po prawej stronie.
Pozostaje nam teraz znaleźć tylko lokum i przetrwać do 4 (wtedy otwierają lotnisko); polecamy pierwszą po lewej knajpkę przy głównym wejściu na lotnisko, oczywiście zamknięta, ale ogródek zostawiają (wygodne stołki, więc po spożyciu płynów można się zdrzemnąć)

nie ma łatwo, lot do Krakowa też mamy z przesiadką, lecimy przez Brukselę, a dokładniej z Charleroi i to następnego dnia. Nie pozostaje nam nić innego jak uzupełnić braki z ostatnich dwóch tygodni. W tym celu udajemy się do centrum Charleroi (autobus z lotniska za 5EUR), co nie do końca było udanym wyborem. Miasto umarłe,mało kto na ulic, wszedzie pusto, część knajp pozamykanych. krótki spacer po mieście, poratowanie naszych żoładków i jednym z ostatnich autobusów wracamy na lotnisko (lot mamy wcześnie rano) i dalej korzystamy już z rad znalezionych u Was, drogie fly4free, jak przetrwać noc na naszym lotnisku (http://www.fly4free.pl/jak-przetrwac-no ... zytelnika/). Tak tak spimy dokładni tam gdzie wskazał Wasz czytelnik w relacji :)
_________________
AJki w podróży :)
Image


Ostatnio edytowany przez AJAJ, 19 Lut 2014 14:31, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
#5 PostWysłany: 03 Lut 2014 21:37 

Rejestracja: 03 Lut 2014
Posty: 184
Loty: 127
Kilometry: 271 716
Witam.
Ponieważ za miesiąc jadę do Maroko, mam pytanie nie orientujesz się może czy jest jakiś transport publiczny na drodze R307 z Demnate do Ourzazate?
Chciałbym z wodospadów Ouzoud jechać jak najkrótszą drogą do doliny róż.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#6 PostWysłany: 03 Lut 2014 21:50 

Rejestracja: 23 Sty 2014
Posty: 288
Loty: 77
Kilometry: 194 843
jacekwoj16 napisał(a):
Witam.
Ponieważ za miesiąc jadę do Maroko, mam pytanie nie orientujesz się może czy jest jakiś transport publiczny na drodze R307 z Demnate do Ourzazate?
Chciałbym z wodospadów Ouzoud jechać jak najkrótszą drogą do doliny róż.


Zdecydowanie nie ma, na swojej drodze spotykamy max. 10 samochodów i chyba całe szczęscie, bo mijanie w niektórych punktach mogłoby być, delikatnie mówiąc, kłopotliwe :) Droga wg. przewodników i wskazówek w necie przejezdna tylko samochodem 4x4, my podejmujemy ryzyko i decydujemy się wystawić naszego peugeot 206 na próbę. Zdaję egzamin, ale ledwo ledwo:) i zdecydowanie bylo warto poswięcić pół dnia na przejazd tą drogą. Jeśli się zdecydujecie, koniecznie zabierzcie kredki (tak kredki) dla dzieciaków napotkanych na drodze :)
Droga ta jest najkrótsza, ale raczej nie najszybsza na trasie jaka Cię interesuje.

Poniżej kilka fotek z trasy:

Image
Image
Image
Image
_________________
AJki w podróży :)
Image


Ostatnio edytowany przez AJAJ, 03 Lut 2015 11:14, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
#7 PostWysłany: 03 Lut 2014 22:13 

Rejestracja: 03 Lut 2014
Posty: 184
Loty: 127
Kilometry: 271 716
Dzięki serdeczne. Z tego wynika że będę musiał jednak jechać przez Marrakesz. Na dwie osoby wypożyczenie samochodu jest trochę za drogie. My też lądujemy w Fezie, ale startujemy w Rabacie. Droga jak widzę jest piękna.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#8 PostWysłany: 03 Lut 2014 22:19 

Rejestracja: 23 Sty 2014
Posty: 288
Loty: 77
Kilometry: 194 843
Mieliśmy ten sam dylemat, tez podróżowaliśmy w dwójkę i koszty trochę nas zniechęcały. Ale po, zdecydowanie możemy powiedzieć, że warto wypożyczyć samochód. Bez niego nie dotarlibyśmy w 2/3 miejsc, które znalazły się na naszej drodze. Rozważcie wypożyczenie samochodu, nawet kosztem innych rzeczy. Zobacz resztę zdjęć jakie zrobiliśmy tylko dzięki temu, że podróżowaliśmy samochodem. No i ludzie, jakich spotkaliśmy dzięki dotarciu w takie zakątki... całkiem inne nastawienie niż w turystycznym Fezie, choć tam tez można spotkać całkiem sympatycznych mieszkańców, którzy nie są nastawienie na wyciągnięcie z Ciebie każdego grosza i sprzedaży wszystkiego co się rusza lub nie;)
_________________
AJki w podróży :)
Image


Ostatnio edytowany przez AJAJ, 11 Lut 2014 14:36, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
#9 PostWysłany: 03 Lut 2014 23:02 

Rejestracja: 03 Lut 2014
Posty: 184
Loty: 127
Kilometry: 271 716
Ładne zdjęcia, właśnie wszystkie obejrzałem. A co do samochodu, to pomyślę, może z Fezu pojadę do Marrakeszu autobusem i tam na trzy dni wypożyczę samochód. Trochę tylko się boję tego ruchu w Marrakeszu.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#10 PostWysłany: 03 Lut 2014 23:09 

Rejestracja: 23 Sty 2014
Posty: 288
Loty: 77
Kilometry: 194 843
trzeba przyznać przejazd przez Marrakesz był największym wyzwaniem, ale samochód wypozyczasz, żeby jechać dalej a nie po marrakeszu. proponuje pokonac trase na pustynie (po drodze mnostwo pieknych miejsc)
_________________
AJki w podróży :)
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#11 PostWysłany: 03 Lut 2014 23:41 

Rejestracja: 03 Maj 2012
Posty: 277
Piękne zdjęcia, można spokojnie podróżować autobusami zamiast samochodu?
Góra
 Relacje PM off  
 
#12 PostWysłany: 04 Lut 2014 00:12 

Rejestracja: 09 Gru 2012
Posty: 531
Loty: 189
Kilometry: 213 328
niebieski
świetne zdjęcia.
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#13 PostWysłany: 04 Lut 2014 01:01 

Rejestracja: 23 Sty 2014
Posty: 288
Loty: 77
Kilometry: 194 843
Natalia napisał(a):
Piękne zdjęcia, można spokojnie podróżować autobusami zamiast samochodu?


dziękuje
Jasne, że się da. Pytanie na jakich "atrakcjach" najbardziej Ci zależy. Sieć autobusowa z tego co wiem jest dość dobrze rozwinięta, szczególnie między większymi miastami, niestety nie mieliśmy za wiele okazji przekonać się o tym na własnej skórze. Jednak są miejsca, w które dojedziesz tylko własnym samochodem, grand taxi lub stopem. Jeśli chodzi o grand taxi, im więcej osób się zbierze tym tańszy przejazd, dlatego warto poszukać czy ktoś jeszcze nie wybiera się w to samo miejsce co my.
Link do głównego przewoźnika w Maroku http://www.ctm.ma. My z takiego transportu korzystaliśmy raz, na trasie Agadir-Essaouira i jak się okazało na dworcu na tej trasie kursowało ok. 10 różnych przewoźników, my np. skorzystaliśmy z Supratours.

Tury sci, turystami, ale Marokańczycy mają swoje sposoby na podróżowanie;)
Image

to kto zamawiał przekąski? ;)
Image

A my podróżowaliśmy tym wypożyczanym, rajdowym samochodem, sprawdzonym w każdych warunkach i na każdym terenie? :) trochę nam się ubrudził po przejechaniu 2300km ;)
Image
_________________
AJki w podróży :)
Image


Ostatnio edytowany przez AJAJ, 03 Lut 2015 11:16, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
#14 PostWysłany: 06 Lut 2014 16:59 

Rejestracja: 23 Sty 2014
Posty: 288
Loty: 77
Kilometry: 194 843
No to zaczynamy... na początek FEZ.

Po wylądowaniu w Fez, szybkiej wymianie waluty (lepszy kurs w centrum niż na lotnisku), udajemy się w stronę gdzie powinien być bus,a go nie ma. Po krótkiej chwili zastanowienia, razem z miejscowym osobnikiem decydujemy się więc pojechać grand taxi. Ta zawozi nas pod bramy mediny.

Image

To teraz wyzwanie znaleźć nasze miejsce noclegowe. Jest to jedyna rezerwacja dokonana w Polsce - na jedną noc (którą przedłużamy później na kolejną). Spaliśmy tutaj http://www.booking.com/hotel/ma/maison- ... zi.pl.html Po drodze zatrzymujemy się na kawkę i coś a la pączek. Gdy tylko wstajemy atakuje nas miejscowy z chęcią zaprowadzenia do garbarni. Wykorzystujemy moment i zaprowadza nas do naszego hostelu :) w zamian mieliśmy mu dać się później zaprowadzić do garbarni. I tak lądujemy na dachu naszego lokum
Image

krótki odpoczynek i wyruszamy na podbój tysiąca uliczek. Chcemy się zgubić się w ich gwarze, iść bez celu trenując asertywność :) Jednak szybko mamy pierwsze próby negocjacyjne za nami, dobra rada, od razu dajcie cenę min. połowę z tego co mówią (nie dotyczy jedzenia) oczywiście wszystko z głową:)
nasze spostrzeżenie: fez zdecydowanie droższy, jeśli chodzi o zakupy (jedzenie i noclegu w to nie wliczam) niż np. Marrakesz - możliwe, że wynikało to z naszych mniejszych zdolności negocjacyjnych na początku;) Jednak fez to najlepsze miejsce do zakupu wyrobów skórzanych!

Image

Image

Image

Image

à propos skór, jedna z garbarni skór w fezie, jest ich kilka i nie sposób tam nie trafić - pełno tzw. Naganiaczy, którzy oferują zwiedzanie za darmo, licząc, że coś się u nich kupi (nas naciągnęli na paski i buty;))
Nie wchodźcie tam bez listka mięty ponieważ skóry są moczone w barwnikach z dodatkiem gołębich odchodów, które maja na celu zmiękczać skórę. Przed wyjazdem dobrze oglądnąć odcinek Galileo właśnie o garbarniach w Fez ;)

Image
Image

niestety marokańscy obywatele niezbyt chętnie dają się fotografować (nie ma się co dziwić), dlatego najlepiej aby uniknąć nieprzyjemności trzeba zapytać o zgodę. Czasami godzą się na zdjęcie np. za drobną opłatą albo podczas snu :)
Image

oczywiście nie udaje nam się uniknąć spotkania zz Mustafą, naszym fałszywym przewodnikiem, mimo, że wiedzieliśmy, żeby takich unikać, skusiliśmy się. Podstawowa zasada nie kupować tam gdzie Was zaprowadzi, oferuje ceny 2xnormalne, za dużo nie opowie, ale zaprowadził nas na wzgórze, cudowne miejsce o zachodzie słońca i wieczorem, samemu wieczorem balibyśmy tam iść - zdecydowanie miejsce nie należy do bezpiecznych
Image

zaprowadził nas też do "hotelu dla zwierząt, hotel okazał być się stajnią. Na zdjęciu dla odmiany od krowy i kurczaka, osioł i kura
Image

i tak włóczymy się bez celu, pierwszy dzień dobiega ku końcowi i niestety podczas powrotu do hotelu niemiły akcencik - Kolega", który dba o nasze bezpieczeństwo i chce nas odprowadzić do hotelu, użycie słowa "nie" nie działa, wyciąga rękę po 5 eur cały czas, mówi coś o policji i napadach... ufff docieramy cali :)

i tak fez to spotkania z osiołkami,
Image

i próba znalezienia np Madresa Bu Inania, Al-Karawijjin, Dar El-Makhzen (o tym pełno w necie), etc
Image

Image

Image

Image

niech was nie zmyli.. jakbyście szukali "sławetnego" zegaru wodnego... to patrzcie w górę a nie przed siebie, oto on. Znajduje się na przeciwko Madresy
Image

"chodźcie chodźcie, jacyś Polacy też tu weszli" zaciekawieni wchodzimy a tam... dywan na dywanie pogania dywan... mówisz nie, ale i tak twierdza, ze Ci wyślą do Polski kurierem DHL Oczywiście wychodzimy bez dywanu, ale przynajmniej korzystamy z chwili odpoczynku od upałów:)
Image

z serii, gdzie niekoniecznie trzeba iść: synagoga Ibn Danana; z zewnątrz zwykły budynek, w środku jedna sala jak na zdjęciu, raczej ten punkt wycieczki można pominąć
Image

A co z jedzeniem? :) Postanowiliśmy jeść jak lokalni

zero sanitariatu, chłodni, zasad higieny... chwila namysłu i mówimy tak ;) ale jedzonko pycha, mix mięsno warzywny grillowany w bułce a la kebab i przemiły, nienatarczywy sprzedawca (ciężko o takich w fez). A nawet dostaliśmy jednego gratis) wygląda... smacznie?
Image

Image

I tak po dwóch dniach włóczęgi i nieustannego powtarzania słowa nie wstajemy rano gotowi do dalszej drogi. Wyruszamy na poszukiwanie naszej wypożyczalni samochodu aby opuścić Fez, uwierzcie mi, że odnalezienie tu czegokolwiek to nie lada wyczyn, wg map wszystko jest na Avenue Hassan (ulica bez numerów), a każdy z miejscowych wskazuje inny kierunek do celu
_________________
AJki w podróży :)
Image


Ostatnio edytowany przez AJAJ 03 Lut 2015 15:10, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Relacje PM off  
 
#15 PostWysłany: 11 Lut 2014 14:07 

Rejestracja: 23 Sty 2014
Posty: 288
Loty: 77
Kilometry: 194 843
część trzecia opowieści :)

Mamy samochód!... i dwugodzinny poślizg, ale przecież nic nas nie goni i nie trzyma:) Dlatego naszą podróż na pustynię decydujemy się odbyć trochę na około i odwiedzić Volubilis.
Jedyne czego się obawialiśmy ta fakt czy blisko 500km w samochodzie nie będzie zbyt monotonne (większość osób przemierza tą trasę nocą autobusem), ale szybko rozwialiśmy nasze wątpliwości:)
Image

trasa ta, szczególnie jej początkowy odcinek, wyjątkowo obfituje w słomowozy (nazwa własna;))... bytują szczególnie w nocy na zakrętach
Image

i nasze ulubione kontrole policyjne;) przestawne znaki zmniejszające stopniowo ograniczenie 60, 40,20... i na końcu znak kontrola policyjna:) nam udało się na szczęście uniknąć bliższego spotkania z nimi :)
Image

i tak pierwszy stop to wspominane przez nas Volubis czyli ruiny rzymskiego miasta z przełomu II i III w.
Ważniejsze miejsca udostępnione dla zwiedzających na terenie Volubilis to m.in. kilka rzymskich willi z mozaikami podłogowymi, termy, Kapitol, dom Orfeusza, ulica Decumanus Maximus czy łuk triumfalny, który znajduje się w samym centrum; osobiście (zwykle tego nie praktykujemy) tak w tym wypadku polecamy wynająć przewodnika (koszt ok. 50MAD), który urozmaici zwiedzanie historią miejsca i różnymi ciekawostkami. Samo wejście, jak dobrze pamiętamy, to koszt 12MAD/os i należy przeznaczyć na ich zwiedzanie ok 1-1,5h.
Ruiny polecamy odwiedzić o zachodzie słońca
Image

Image

na koniec dostajemy niezwykłe pożegnanie ;) atak małpiszonka ;)
Image

Dodatkowe atrakcje po drodze nie pozwalają nam pokonać trasy fez-pustynia w jeden dzień, a godzina już późna bo ok 23 więc zatrzymujemy się w jedynym hotelu gdzie widać oznaki życia
Ksar Timnay Hotel, Midelt:) Przymusowy "Wybór" okazuje się być całkiem niezły, choć jednym z droższych podczas naszego pobytu, ok 300MAD/2os
http://www.booking.com/hotel/ma/ksar-timnay.pl.html
Image

a na śniadanko, dnia następnego zatrzymuje się nieopodal hotelu, w przydrożnej cafe Paris;)
Image

najedzeni, napojeni ruszamy w długą drogę, chcemy zdarzyć na 15, aby zdążyć na umówione wcześniej spotkanie z Omarem, który ma nas nocą zabrać na pustynie. I tak po drodze mijamy:
-100tki rzek widmo, które winny być a ich nie ma;)
Image

- małe wioseczki pt. "chodź zobaczymy co to za wioska", czyli dlaczego przejazd zajmuje nam tyle ile zajmuje:)
Image

-wypas dromaderów
Image

-Vallee-Ziz-Errachidia, miejsce bajeczne nr 22
i znowu spożywamy czarny napój, takiej ilości cukru, pochodzenia coca-cola, jak w Maroku nie spożyliśmy łącznie przez ostatnie 5 lat
Image

- górki, pagórki, gdzieś w okolicach la vallée du Ziz; koniecznie trzeba się tu zatrzymać i popatrzeć na krajobraz z góry
Image

- jak mniemamy dalej la vallée du Ziz
Image

i co taka droga może się nudzić?
Image

pustynia coraz bliżej,a tu wciąż to nowsze, lepsze widoki — Aoufouss
Image

jednak cały czas trzeba skupiać się na drodze; przeszkody pojawiają się znikąd, oczywiście przyczepka na zdjęciu ciągnięta jest, nie przez samochód,a osobę. Najbardziej "przypadły" nam do gusty traktory i motocykle poruszające się w nocy, bez oświetlenia po drogach publicznych. Uważajcie, nie raz nie odbyło się bez ostrego hamowania czy odbijania na drugi pas.
Image

po krótkim błądzeniu docieramy do Merzouga, gdzie jesteśmy umówieni z Omarem, który ma zabrać nas na mała eskapadę na pustynie, start ok 16, powrót następnego dnia ok 9. Ale o tym w następnym odcinku :)
_________________
AJki w podróży :)
Image


Ostatnio edytowany przez AJAJ, 03 Lut 2015 14:53, edytowano w sumie 1 raz
Góra
 Relacje PM off  
 
#16 PostWysłany: 11 Lut 2014 15:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 Maj 2011
Posty: 521
Loty: 125
Kilometry: 137 396
niebieski
W Maroko zostawiłem część swojego serca, takiej różnorodności krajobrazów się nie spodziewałem. Przyjemnie się oglądało, na pewno tam wrócę ;)
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#17 PostWysłany: 12 Lut 2014 14:03 

Rejestracja: 23 Sty 2014
Posty: 288
Loty: 77
Kilometry: 194 843
opowieści część czwarta, zapraszam na pustynię :)
Jeśli oczywiście chcecie znać jakieś szczegóły to pytajcie.

Image

Po krótkim błądzeniu po Merzouga, docieramy do hotelu gdzie jesteśmy umówieni z Omarem, który ma nas zabrać na małą eskapadę na pustynie. Wycieczkę rezerwujemy jeszcze w Polsce, po wymianie kilku maili i drobnych negocjacjach (http://www.cameltrekking.com/). Pisaliśmy jeszcze z kilkoma Marokańczykami, których strony o organizowaniu nocy na pustyni znaleźliśmy w Internecie. Ale wybraliśmy Omara, mimo, że nie jest najtańszy (o tym za ile i co było w pakiecie za chwilkę) ale wzbudził naszą sympatię i zaufanie. Oczywiście dobre opinie i wysokie oceny też nie były bez znaczenia.
Przyjechaliśmy jakąś godzinę przed czasem dlatego recepcjonista hotelu proponuje nam kąpiel w basenie za drobną opłatą. O umówionej godziny pojawia się... nie Omar. Ale po krótkiej weryfikacji okazuje się, że to jego człowiek (weryfikacja telefoniczna) :) Ten zabiera nas do innego hotelu gdzie zamieniamy nasze sreberko na inny napęd 4x4, kopytny;)

Co w cenie 35EUR/os:
- wielbłąd do własnej dyspozycji, nam trafił się jimi hendrix oraz brad pitt (imiona nadane przez opiekunów). Dobrze, ze nie wzięliśmy opcji na dwa dni, 3h łącznie na wielbłądzie wystarczająco! cztery litery bolą ;)
Image

Image

- obiad i śniadanie; kucharz, którym był nas Przewodnik zaserwował nam w warunkach polowych: zupę, tajine, wiadro owoców... i dwóch Niemców, wszystko smaczne i dużo;) Śniadanie, typowe - bułka, dżem, serek, owoce, herbata.
Image


- nocleg w oazie; jako, że było nas mało, dostaliśmy cały duży namiot dla siebie;)
Image

- bębniasrki wieczorek. Nasz przewodnik (na marginesie przesympatyczny!) uczył nas przy blasku gwiazd grać na bębnach, opowiadał dowcipy, jednym słowem nie pozwolił nam zasnąć! Były tez poważne rozmowy; opowiadał jak porzucił naukę by pomóc utrzymać rodzicom dom i dać możliwość edukacji dla młodszego rodzeństwa. I tu zaskoczył nas swoim optymizmem... że nic by nie zmienił, nigdzie się nie wyprowadzi, bo choć biednie, kocha tu mieszkać i to co robi:) Uczmy się od niego!
Image

- jazda na desce i nartach po piachu; oj nie szło nam za dobrze :)
Image

- inne zabawy piaskowe
Image

- wschód i zachód słońca na pustyni
Image

- gwieździste niebo ;)
Image

- po powrocie z pustyni, udostępnili nam pokój w hotelu dzięki czemu mogliśmy się wykapać,a później odpocząć nad basenem ;)

Cała eskapada zaczęła się ok. 16 -17,a wróciliśmy ok. godz. 9.
Co nas zastanawia, to końcowa wypowiedź naszego Przewodnika (bijemy się w piersi, zapomnieliśmy imienia). Powiedział, że za taką noc na pustyni nie dostaje nic od Omara. Jedyny co może zrobić, żeby zarobić to zaoferować nam wyroby swojej rodziny (były to małe rzeźby, mydelniczki czy figurki wielbłądów). Do tej pory nie wiem czy próbował nas naciągnąć czy taka była prawda. Nic nie kupiliśmy, ale zostawiliśmy napiwek (zasłużony!) i słodycze z Polski dla jego młodszej siostry.

Podsumowując: ok 1,5 drogi na wielbłądach do obozowiska i tyle samą w drugą, zachód słońca, sandboarding, kolacja, bębny, berber whisky, krótka noc, wschód słońca i powrót do Merzouga :)

Części kolejne już wkrótce, nie możesz się doczekać lub lubisz zaglądnij tutaj--> Maroko oczami AJ

Jakieś pytania? ;) chcecie więcej?

;)
_________________
AJki w podróży :)
Image


Ostatnio edytowany przez AJAJ 11 Lut 2015 12:38, edytowano w sumie 4 razy
Góra
 Relacje PM off  
 
#18 PostWysłany: 12 Lut 2014 14:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 Lis 2011
Posty: 264
niebieski
Swietna relacja i piekne zdjecia. Gratuluje.
Zadziwiajaco podobny kraj do Jordanii ktora tez objechalismy samchodem przez 15 dni :D
Nigdy nie bralam pod uwage Maroka jako przyszlej desytnacji ale teraz mnie kolega AJAJ zainspirowal!
_________________
Image
Góra
 Relacje PM off  
 
#19 PostWysłany: 12 Lut 2014 14:26 

Rejestracja: 23 Sty 2014
Posty: 288
Loty: 77
Kilometry: 194 843
kangaroo1983 napisał(a):
Swietna relacja i piekne zdjecia. Gratuluje.
Zadziwiajaco podobny kraj do Jordanii ktora tez objechalismy samchodem przez 15 dni :D
Nigdy nie bralam pod uwage Maroka jako przyszlej desytnacji !


Dziękujemy
Jordania... może kiedyś, oby! :)
Maroko z czystym sumieniem polecamy!


kangaroo1983 napisał(a):
kolega AJAJ

koleżanka i kolega ;)
AJ = Ania i Jasiek, taki nasz skrót ;)
_________________
AJki w podróży :)
Image
Góra
 Relacje PM off
kangaroo1983 lubi ten post.
 
 
#20 PostWysłany: 13 Lut 2014 14:15 

Rejestracja: 23 Sty 2014
Posty: 288
Loty: 77
Kilometry: 194 843
Przyszedł czas na część 5 :)

Po nocy na pustyni, szybkim prysznicu w udostępnionym nam pokoju hotelowym oraz kawie i świeżym soku z pomarańczy, mimo zmęczenia i braku snu w wystarczającej ilości decydujemy się jechać dalej. Pakując się do samochodu, naszym celem na dziś miał być nocleg w Ouarzazate lub dolinie Dades. Jednak jeszcze przed opuszczeniem Merzouga nasz plan ulega zmianie. A wszystko dzięki jednemu magicznemu zdaniu w przewodniku... coś na kształt "tam nic nie ma", nie ma czyli to co AJ lubi najbardziej. Chwila zawahania i decyzja, zawracamy! Naszym celem jest przejazd 24km (http://goo.gl/maps/eI0r9) jeszcze dalej na południe za Merzouge czyli tam gdzie kończy się droga N13 (Taouz), na końcu stacjonują oddziały wojskowe i ponoć dalej już tylko pustynia, gdzie zakazu wstępu pilnują uzbrojone jednostki. Zostajemy zawróceni zanim zdążyliśmy dojść do końcowego muru.

Jednak zanim zdążyliśmy ponownie wsiąść do samochodu, oblegają nas dzieciaki:) Na szczęście mamy jeszcze jakiś zapas słodyczy, więc zaczynamy się go pozbywać. Widzi to wszystko jakiś 50letni Marokańczyk, który w zamian służy nam życzliwą radą. Prosto nie można jechać, ale skręćcie tutaj (tak tutaj miedzy budynkiem, wysypiskiem, a palem) w prawo ... długo nie musiał nas namawiać
Image

po drodze nasz samochód mówił do nas "to nie droga dla mnie". Jednak jego słowa nie robiły na nas wrażenia, jedziemy! Jak się później okazało skoro słowa nie działały to postanowił zastrajkować (coś nam poodpadało, ale ostatecznie udało się poskładać i kontynuować podróż ;))
Image

i tak docieramy rzeczywiście na kraniec.. wiesz, że dalej już tylko kilometry pustyni i zakazany teren
Image

nasze ulubienice z końca świata! Ich radość z otrzymanych kredek i słodyczy bezcenna
i tu rada dla Was, wybierając się w biedniejsze regiony Maroko weźcie kredki, o to najczęściej proszą dzieci (na tyle ile je zrozumieliśmy), ale cieszą się ze wszystkiego!
Image

Miejsce niesamowite, ludzie też! Prawdziwe Maroko!

Choć niektóra dzieci (a raczej ich wzrok) budziły w nas lekki strach
Image

powracając z końca świata w stronę Merzouge zostajemy "zaatakowani" po raz kolejny przez grupę dzieci, serca nam miękną i pozbywamy się całego zapasu jedzenia (i nie tylko) jaki mamy w samochodzie. Jedyne co zostaje na tylnym siedzeniu samochodu to suche bułki. Nie chcieliśmy im dawać starego pieczywa, ale nawet o to zaczynają nas prosić! bardziej nawet niż np. o snickersy, które wcześniej dostały. Niektórzy pewnie mogą nas skrytykować, że to nie ludzkie takie "karmienie" dzieci, ale czy ludzkim byłoby odjechać obojętnie?
Image

w podziękowaniu chcą nam dać.... nie to jednak tylko do zdjęcia ;)
Image

Czas pożegnać tereny pustynne, opuszczamy Merzouge i obieramy kierunek na zachód
Image
_________________
AJki w podróży :)
Image


Ostatnio edytowany przez AJAJ 11 Lut 2015 12:43, edytowano w sumie 2 razy
Góra
 Relacje PM off  
 
 [ 109 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: CommonCrawl [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

  
phpBB® Forum Software © phpBB Group