REKLAMA

Tanie linie, drżyjcie! Fly4free na straży Waszych praw – oto nasze największe sukcesy!

Foto: Fly4free

Specjalizujemy się w wyszukiwaniu dla Was lotniczych promocji, ale drugą istotną nogą naszej działalności jest też publicystyka i teksty dziennikarskie. Staramy się dostarczać Wam najświeższe informacje, bronimy Waszych praw, a czasem nawet wojujemy z liniami lotniczymi… i nie tylko.

20 grudnia upłynie 10 lat, odkąd w domenie Fly4free.pl pojawiła się pierwsza oferta. Obchodzimy urodziny, ale co by to były za urodziny bez prezentów?  Zatem i my mamy prezenty dla Was. Na nasze dziesięciolecie przygotowaliśmy konkurs, w którym główną nagrodą jest iPhone 11, a nagrodami za 2. i 3. miejsce hulajnogi Xiaomi. Ale dzięki partnerowi imprezy, Qatar Airways, wygrywa każdy, kto weźmie udział w urodzinowej zabawie, bowiem dla każdego uczestnika mamy kody rabatowe na loty z katarską linią. Zapraszamy do udziału: szczegóły znajdziecie tutaj.

***

Serwis Fly4free.pl obchodzi właśnie 10. urodziny – w tym czasie zapisaliśmy się w pamięci czytelników przede wszystkim jako serwis, gdzie można znaleźć najlepsze lotnicze okazje. Ale równolegle przez cały ten czas staraliśmy się dostarczać Wam jak najciekawszych wiadomości dotyczących branży lotniczej i nie tylko, a także trzymać rękę na pulsie podróżniczego świata. I dlatego dziś chcielibyśmy wyróżnić kilka historii, dzięki którym o naszym serwisie zrobiło się głośno.

Gdy pytam Kamila o najgłośniejsze “dziennikarskie” historie z początkowego okresu działalności Fly4free, ten z miejsca wskazuje na słynny wybuch wulkanu Eyjafjallajökull w 2010 roku, którego erupcja sparaliżowała ruch powietrzny w Europie na prawie tydzień. Szczegółową, jedną z najlepszych w polskim internecie, relację z tamtego wydarzenia, mogliście przeczytać wówczas na naszych łamach. Relację możecie przeczytać w tym miejscu i przy okazji – zobaczyć też, jak długą drogę przeszedł nasz serwis.

Przez cały okres działania Fly4free.pl śledziliśmy branżę lotniczą i podróżniczą, ale co ważne – nie robiliśmy tego bezrefleksyjnie. Tak było choćby w 2014 roku, gdy przestrzegaliśmy przed ekscytacją przed startem “słynnych” linii 4You Airlines, które miały zrewolucjonizować polski rynek – ten tekst odbił się sporym echem w polskich mediach.

Foto: Fly4free.pl

Wielka draka o Tokio

Jeśli chodzi o mnie, do redakcji Fly4free dołączyłem jesienią 2015 roku, po 8 latach spędzonych na pokładzie “Gazety Wyborczej”. I pamiętam jeden z najgłośniejszych i najmocniej rozpalających czytelników tekstów w naszej historii. Była to pamiętna relacja z pierwszego lotu LOT z Warszawy do Tokio, którą zrobił dla nas nasz czytelnik, Kuba Tepper (jeśli to czytasz, Kuba – bardzo serdecznie Cię pozdrawiam! :)) – znawca i miłośnik Kraju Kwitnącej Wiśni, który… niestety niezbyt pochlebnie zrecenzował starania narodowego przewoźnika.

Ten tekst wywołał lawinę komentarzy – nie brakowało przy tym głosów, że wbijamy nóż w plecy LOT, który dopiero co uciekł spod topora niewypłacalności. Uznaliśmy jednak, że skoro już przewoźnik zdecydował się na uruchomienie tej nowej, dalekiej trasy, to powinien równać do najlepszych. Kuba wyjaśnił to zresztą w swoim drugim tekście, który w założeniu miał doprowadzić do uspokojenia nastrojów wśród czytelników, a w efekcie… doprowadził tylko do tego, że rozszalała się jeszcze większa burza w komentarzach.

Foto: PolskiBus.com

Newsy, newsy, newsy...

Na codzień naszym chlebem powszednim są newsy, które każdego dnia staramy się dla Was wyłuskiwać w różnych miejscach – na konferencjach prasowych (na zdjęciu głównym widzicie mnie z Michaelem O’Learym po konferencji w Poznaniu. Poprosiłem go, by na zdjęciu był w miarę poważny i wyszło jak wyszło 😉 ), w gabinetach prezesów i… oczywiście w meandrach internetu. Czasem udaje nam się przy tym zdobywać informacje, którymi żyje cała Polska. Najbardziej pamiętne historie? Na pewno koniec marki PolskiBus i pojawienie się w naszym kraju FlixBusa – o tym wydarzeniu napisaliśmy na naszych łamach jako pierwsi. Dużym echem w sieci odbiły się też nasze teksty o kolejnych negatywnych zmianach w polityce bagażowej Ryanaira i Wizz Aira, o których pisaliśmy jako jedni z pierwszych mediów w Europie.

Także na naszych łamach prezes PPL Mariusz Szpikowski przyznał, że nie dojdzie do porozumienia z Modlinem i wybuduje nowy port lotniczy, na który od 2021 roku z Lotniska Chopina przeniosą się tanie linie lotnicze i czartery. Dziś już wiemy, że terminu tego nie uda się dotrzymać…

Foto: Wizz Air

Na straży praw pasażera

W naszej działalności pasażer linii lotniczej, czyli Ty – jest najważniejszy. Często dostarczamy Wam rozrywki, ale też dbamy o Wasze prawa i o to, żebyście dobrze rozumieli, za co płacicie, kupując bilet. Dlatego dokładnie śledzimy cenniki opłat dodatkowych, które w ostatnich latach robią się coraz bardziej skomplikowane i wyłapujemy kolejne (często dość dwuznaczne) pomysły tanich linii lotniczych, których celem jest drenowanie naszego portfela. A trzeba przyznać, że czasem przewoźnicy mają iście ułańską fantazję – tak jak Wizz Air, który w pewnym momencie tak namieszał w swoim systemie, że trzeba się było mocno nagimnastykować, by pewnych dodatkowych opłat nie uiszczać. Na szczęście te niedogodności już zniknęły – nie wiemy czy to nasza zasługa, ale na pewno lepiej pisać o tym, że coś działa źle niż siedzieć cicho.

Tak też było w przypadku skandalicznej polityki Ryanaira, który swego czasu wprowadził słone dopłaty za duży bagaż podręczny na lotach z Izraela.  I po kilku dniach na szczęście się z nich wycofał.

Dlatego też staramy się Wam wyjaśniać lotniczy świat w prosty, zrozumiały sposób – jeśli zaglądamy do czasem nudnawych raportów finansowych, to po to, by pokazać Wam, ile dokładnie płacicie i jak mocno przewoźnicy dociskają nam śrubę w dodatkowych opłatach.

Piszemy zresztą nie tylko o liniach lotniczych, ale też o tym, jak nie dać się nabrać, szukając noclegu. Czasem, niestety, są to sytuacje, które odczuliśmy na własnej skórze, jak Paweł, którego wyrolowano podczas wynajmu mieszkania w Kijowie. Czasem zaś są to po prostu dobre rady, czyli na co uważać i jak nie dać się naciąć.

Ale dziennikarska strona Fly4free to o wiele więcej…

Foto: Felix Russel-Saw/Unsplash

Pokazujemy świat i inspirujemy

Staramy się też trzymać rękę na pulsie tego, jak wygląda i jak szybko zmienia się podróżniczy świat. Piszemy o nowych trendach w turystyce, o problemach najbardziej popularnych miast z nadmiarem odwiedzających i staramy się przy tym przełamywać stereotypy. Aneta Zając napisała niejeden tekst o podróżach solo i o tym, że samotna dziewczyna w podróży to naprawdę nic strasznego. Mając przy tym ogromny apetyt na podróże i… lokalną kuchnię, nie raz powodowała u Was ślinotok, przedstawiając lokalne specjały kuchni z najdalszych zakątków świata.

Z kolei Paweł Kunz dzielił się na naszych łamach swoimi ciekawymi podróżami – choćby z Arktyki i innych pozornie niedostępnych miejsc, pokazując przy tym, że spełnianie marzeń podróżniczych to sztuka, która niekoniecznie musi wymagać od Was mieszka pełnego złotych monet i że da się to zrobić w bardziej budżetowy i ekonomiczny sposób.

Ale oprócz inspirowania, staramy się też opisywać zagrożenia współczesnej turystyki – na naszych łamach opisywaliśmy m.in. problemy rajskiej wyspy Bali ze smogiem i mnóstwem śmieci, problemy Islandii z rosnącym tłumem turystów czy Gruzję, która wraz z napływem morza zwiedzających, przestaje już być powoli tą rajską krainą, którą wielu z nas pamięta sprzed lat. Ale piszemy też o tym, jak zmieniają się nasze podróże – mi na przykład w pamięć zapadł tekst Pawła o tym, jak zniesienie opłat roamingowych i tani internet rujnują nam wakacje.

To inspirujący tekst i bardzo aktualny, także dzisiaj skłaniający do przemyśleń na temat tego, w jaki sposób wypoczywamy.

Foto: Fly4free.pl

***

10 lat serwisu to czas podsumowań, ale też podziękowań, dlatego i my chcielibyśmy Wam bardzo podziękować, że przez ten czas byliście i dalej jesteście z nami. Czytacie nasze teksty, czasem chwalicie, czasem krytykujecie. Dziękujemy za to, że jesteście, bo bez Was nasza praca nie miałaby sensu. I przepraszamy za to, że czasem przesadzamy z clickbaitem albo się pomylimy (loty krajowe Wizz Aira – byłoby fajnie, co? 🙂 ) – dokładamy wszelkich starań, aby takich wpadek było jak najmniej i abyście mogli otrzymywać możliwie najlepszy serwis internetowy. I obiecujemy, że dalej będziemy patrzeć liniom lotniczym (i nie tylko) na ręce – dla dobra nas wszystkich.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Kurde.. wywalił wulkan I musiałem z FMO dymac autobusem..Ethiopian do dziś nie zapłacił mi należnych €600 , nie pomogl najlepszy warszawski posrednik ubezpieczeniowy.. Pomożecie? ;)
tom971_dubelbo oryginalzajetyiniedasieodzyskachasla, 19 grudnia 2019, 21:02 | odpowiedz
jak dla mnie to chyba już przedawnione
tom971_dubelbo oryginalzajetyiniedasieodzyskachasla Kurde.. wywalił wulkan I musiałem z FMO dymac autobusem..Ethiopian do dziś nie zapłacił mi należnych €600 , nie pomogl najlepszy warszawski posrednik ubezpieczeniowy.. Pomożecie? ;)
lukastg, 19 grudnia 2019, 21:37 | odpowiedz
REKLAMA
porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.