Fly4free.pl

Czesi zrealizowali w swoich pociągach marzenie szefa Ryanaira! Kto chętny na podróż na miejscu „półsiedzącym”?

Foto: Michal Szymajda / Rynek Lotniczy / Shutterstock
W nowych zespołach trakcyjnych kursujących w barwach czeskiego przewoźnika RegioJet zainstalowano miejsca „półsiedzące”, de facto realizując projekt, o którym swego czasu mówił szef Ryanaira Michael O’Leary. O wrażeniach z podróży w „trzeciej klasie” czytamy w obszernej recenzji „Rynku Kolejowego”.

Szef Ryanaira znany jest z tego, że uwielbia szokować, ale obserwatorzy branży lotniczej jasno przyznają, że kiedyś miewał znacznie bardziej kontrowersyjne pomysły. Chyba najmocniej zszokował wszystkich w 2010 roku, gdy zapowiedział, że chciałby wprowadzić w swoich samolotach opłaty za toalety, a także… miejsca stojące. Jak miałoby to wyglądać? Michael O’Leary jasno zadeklarował, że chciałby usunąć ze swoich samolotów 10 ostatnich rzędów foteli i zainstalować na ich miejsce 15 rzędów miejsc stojących, czyli w praktyce ławek z podpórkami. Dzięki temu – argumentował szef Ryanaira – w samolotach zmieściłoby się więcej pasażerów, którzy dodatkowo mogliby latać taniej, bo bilety w takich miejscach byłyby przeznaczone dla najbardziej wrażliwych cenowo podróżnych. Ostatecznie z obu pomysłów (na szczęście!) Nic nie wyszło, a sam szef Ryanaira po kilku latach przyznał z rozbrajającą szczerością, że… warto dobrze traktować podróżnych.

– Gdybym wiedział, że bycie miłym dla pasażerów tak dobrze wpłynie na nasz biznes, zrobilibyśmy to już dawno temu – przyznał kilka lat temu.

Tymczasem teraz okazuje się, że pomysł szefa Ryanaira zrealizował w swoich nowych składach czeski przewoźnik RegioJet, o czym czytamy na łamach „Rynku Kolejowego”. O co chodzi?

O składy Sirius produkcji chińskiego koncernu CRRC, które od kilku dni zaczęły wozić pasażerów u naszych południowych sąsiadów. Jednym z pierwszych kursów przejechał się dziennikarz „Rynku Kolejowego” Michał Szymajda. Jakie są jego wrażenia? Wskazuje m.in. na bardzo wygodną klasę pierwszą, z rozkładanymi za pomocą specjalnego panelu fotelami i innymi udogodnieniami.

„Możemy ze spokojem napisać, że podobnego standardu podróży nie oferuje obecnie żaden pociąg w Europie (jeśli weźmiemy pod uwagę usługę PKP Intercity, to niestety, w ogóle nie ma o czym mówić)” – czytamy w jego recenzji.

Jednak znacznie ciekawiej jest w klasie drugiej składu RegioJet, która oferuje miejsca w aż trzech wydaniach – są wygodne fotele, „kanapy” z rozkładanym podłokietnikiem oraz… „miejsca półsiedzące”. Tak, dobrze czytacie – w składzie RegioJet dostępne są miejsca, które są idealnym odzwierciedleniem wizji szefa Ryanaira sprzed lat.

„Największe chyba (ale nie jedyne) zaskoczenie w pociągu – to miejsca z oparciami, gdzie pasażer ma do dyspozycji jedynie podparcie pod pośladki o szerokości nastu centymetrów. To zrealizowany w praktyce pomysł, który w fazie koncepcyjnej rozpatrywał Ryanair. Jest tu nawet, rozkładany stoli, rozkładany z podparcia, który mamy przed sobą (nie chcielibyśmy nazywać tego siedzeniem). Część podróży spędziłem właśnie w tym miejscu. Jakie wrażenia? To fajna alternatywa dla osoby, które podróżuje na bardzo krótkim dystansie, aczkolwiek nie jestem przekonany, czy montaż zwykłych podpórek kulszowych i pozostawienie miejsca na bagaż nie byłby pomysłem lepszym. Ta przestrzeń na pewno wzbudzi wiele kontrowersji” – czytamy w tekście Michała Szymajdy.

Foto: Michał Szymajda / Rynek Kolejowy

Autor podkreśla jednak, że RegioJet nie sprzedaje miejscówek na miejsca „półsiedzące”. Są one dostępne jedynie, gdy w pociągu skończyły się miejsca siedzące w klasach ekonomicznej i biznesowej bez dopłaty.

***

Jak podobają Wam się te miejsca? Dalibyście radę spędzić na jednym z nich podróż?

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Czyli są to wygodne miejsca stojące,tytuł wyssany z palca
djarosz_mail_com, 13 lutego 2024, 7:25 | odpowiedz
porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »