Częściowy zakaz wstępu dla turystów w słynnej dzielnicy gejsz w Kioto. Bo nie potrafią się zachować…
Ożywienie turystyki po pandemii z jednej strony jest dobrą informacją – naturalną konsekwencją wzrostu liczby turystów są wyższe przychody. Z drugiej strony jednak coraz mocniej odczuwalne jest zjawisko overtourismu, w wyniku którego w wielu miejscach w Kioto dochodzi do przeludnienia. Niewłaściwe zachowanie turystów często prowadzi do zachwiania pewnych zwyczajów i elementów kultury.
Costa del Sol od 1784 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Wyspa Malta od 2576 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wilno)
Alanya od 1826 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Jak informuje „The Japan Times”, w ostatnim czasie najbardziej jest to widoczne w dzielnicy Gion, słynącej z wąskich uliczek i licznych herbaciarni. Turyści są tam oprowadzani przez geiko, jak lokalnie nazywa się gejsze oraz maiko, ich młode uczennice. Wielu turystów nic sobie nie robi z tablic informacyjnych czy zakazów i mimo to dotykają drogie kimona kobiet, a nawet naruszają ich przestrzeń prywatną. Problemem było także ich fotografowanie, pomimo obowiązujących zasad.
W ostatnich miesiącach doszło do kilku incydentów, które zmusiły złożoną z mieszkańców radę okręgu Gion do zwrócenia się do władz z apelem o zajęcie się tym problemem. Doszło między innymi do przypadku rozdarcia kimona jednej z maiko, zaś innej wrzucono niedopałek papierosa za kołnierz. Rada dopięła swego i ogłosiła, że od przyszłego miesiąca turyści będą mieli zakaz chodzenia po wąskich, prywatnych uliczkach dzielnicy. Otwarta będzie jedynie ulica Hanamikoji, główna arteria okolicy.
– Nie chcemy tego robić, ale jesteśmy zdesperowani. Niektórzy odwiedzający zachowują się jak amatorzy-paparazzi, gdy widzą spacerującą gejszę – mówił w rozmowie z CNN Isokazu Ota, sekretarz reprezentujący Gion w Radzie Okręgu Kioto. W przeszłości wprowadzono już podobne zakazy – zbliżanie się do gejsz i robienie im zdjęć skutkowało karami do 10 tys. jenów (ok. 270 zł). Nie odstraszyło to jednak turystów od przekraczania zasad. Członkowie rady mają nadzieję, że zakaz wstępu do uliczek sprawi, że sytuacja ulegnie zmianie.
Gejsze są jednym z głównych symboli dzielnicy Gion. Na jej terenie znajduje się kilka starodawnych domów zwanych „Machiya”, które pełnią rolę herbaciarni. Kobiety te odpowiadają za zabawianie gości na przyjęciach, ale także oprowadzanie ich po okolicy. Często są błędnie przedstawiane jako pracownice oferujące usługi seksualne, czemu władze regionu przeciwstawiają się od wielu lat.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?