Fly4free.pl

Chorwacja dla koneserów. Trzy mniej znane pomysły na urlop w kraju, w którym byli już wszyscy

Foto: Gdziewyjechac.pl
Lecisz do Splitu albo Dubrownika? Albo klasycznie “jedziesz na Chorwację” autem? A może zasadzasz się na połączenie kolejowe z Polski do Splitu? Ale niekoniecznie widzi Ci się znów standardowy zestaw: plażowanie – Ćevapčići? Złam system, złam rutynę. W tym miejscu wchodzimy my, cali na biało jak dalmatyńska sól i zostawiamy Ci ciekawe trio nieco innych możliwości.

Chorwacja od lat jest jednym z najchętniej odwiedzanych przez Polaków wakacyjnych destynacji. Zero zaskoczenia. Przybywacie tam tłumnie całymi rodzinami lub ekipą znajomych, korzystając z doskonałych plaż, krystalicznie czystej wody, dobrej zabawy, smacznego jedzenia i mocnego słońca. Nie bez znaczenia jest także fakt, iż wakacje tam “ogarnąć” można sobie indywidualnie, bez problemu dostać się własnym samochodem bez konieczności korzystania z oferty biura podróży.

No i gościnność Chorwatów. Ta i ich “swojskość”. Czasem można odnieść wrażenie, że wystarczy tylko kilka dni znajomości, by poczuć się jak członek rodziny Pavlovića, Kneževića, czy dowolnie innego wybranego tubylca! Polak i Chorwat dwa bratanki? A nie, to brzmiało chyba nie tak?! W każdym razie sporo w tym prawdy. Może i nawet ostatnio więcej od tego bardziej znanego powiedzenia…

Skoro wracamy nad Adriatyk tak często, to może warto zastanowić się w jaki sposób – inny niż dotychczas – zaplanować sobie tam urlop? Trochę poza schematami i dotychczasowymi przyzwyczajeniami. Bez obawy – na plażowanie i tak starczy nam czasu.

Foto: gdziewyjechac.pl

Winna odyseja w okolice Peljesaca

W Chorwacji spróbować można wielu ciekawych regionalnych produktów, w tym także alkoholi, wśród których najpopularniejszym jest chyba rakija. No dobrze. Bez „chyba”. Ale w lokalnych sklepikach można też spotkać przeróżne likiery na bazie owoców, a miejscowe piwo doskonale gasi pragnienie niejednego turysty. Smakowanie i poznawanie ich historii może być świetną okazją do odkrywania zupełnie nowych miejsc nad Adriatykiem.

Ale Chorwacja to też wino. Właściwie na całej długości od zielonej granicy ze Słowenią po wapienne skały przy Czarnogórze. I warto zainteresować się tym szlachetnym trunkiem, odpoczywając na przykład na Półwyspie Pelješac w Dalmacji. Być może uda się spotkać tam przy okazji nagrywającego kolejne odcinki na swój kanał  uwielbianego Roberta Makłowicza, który na półwyspie ma przecież swój dom. No, ale zejdźmy na ziemię i zajmijmy się winem, bo to pochodzące z Pelješaca jest ponoć najlepszym, jakie produkuje się w tym kraju.

Foto: gdziewyjechac.pl

Winnice ciągną się tu kilometrami, czemu sprzyja dość łagodny klimat, ukształtowanie terenu, odpowiednie nachylenie stoków i nasłonecznienie. Winne krzewy bardzo to lubią. Koniecznie spróbować tu trzeba win Carsko, Kneževo, Dingač, Plavac oraz Sveta Ana. Zrobić to można na przykład w jednej z miejscowych winnic dostępnych dla turystów z przepastnymi widokami na lazur Adriatyku jak chociażby Matuško w Potomje – centrum tutejszego winiarstwa. Co ciekawe, znajduje się tu jedyny w swoim rodzaju tunel, po którego przekroczeniu trafimy do jednego z najbardziej słonecznych brzegów i tak słonecznej Chorwacji – usłanego winnicami Dignaca.

Peljesac od tego sezonu może kusić podwójnie, gdyż planowane jest otwarcie oczekiwanego mostu wiszącego z miejscowości Komarna, który skróci drogę z Polski o nawet dwie godziny. Nie trzeba będzie już mijać bośniackiego Neum ani być uzależnionym od promów z Ploce.

Polecane bazy urlopowe: Orebic, Trpanj, Zuliana

Foto: gdziewyjechac.pl

Wielki Mur, Sól i ostrygi cenniejsze niż złoto

Czy kojarzyliście może Chorwację z solą? Nie chodzi o słony Adriatyk ani słone ceny w środku sezonu. Okazuje się bowiem, że to ona właśnie przez lata gwarantowała istniejącej tu Republice Dubrownickiej  pozycję nie do ruszenia w europejskim handlu. Kto by się spodziewał, że nasze kopalnie soli z Wieliczki i Bochni miały jednego z głównych konkurentów właśnie z tych terenów?

Centrum jej produkcji była (i wciąż jest) pięknie położona i ufortyfikowana miejscowość Ston, czekająca cierpliwie na wpis do Listy Światowego Dziedzictwa UNESCO. Zupełnie przypadkowo, a może wcale nie, poruszamy się w tematyce kulinarnej i będziemy dość monotematyczni, zwłaszcza, że położony tuż obok Mały Ston słynie z doskonałych ostryg – (podobno!) najlepszych nad całym Adriatykiem.

Monotematyczni będziemy też jeśli chodzi o region, w którym Ston się znajduje, to znów Półwysep Pelješac. Wyobraźmy sobie teraz – wyborna ostryga przyprószona kilkoma kawałkami miejscowej soli morskiej i kieliszek białego wina z Pelješaca. Brzmi to jak plan, prawda?


Foto: gdziewyjechac.pl

Ston jest bardzo przyjemnym, kameralnym, miasteczkiem, wokół którego ciągnie się kamienny mur – największa tego typu budowla w Europie. Często występuje ona w różnych zestawieniach typu “słynne zabytki świata i ich odpowiednicy w Europie”. Pełni wtedy rolę miniatury Wielkiego Muru Chińskiego. Serio.

Odkładając takie żarty na bok, całkiem poważnie można jednak polecić Ston dla przeżycia bardzo podobnych doznań, co w Chinach. Wiemy, o czym mówimy, bo jeden i drugi Mur mamy “zaliczony”.

Budowla miała cel militarno-obronny i miała strzec szlaku, z którego wychodziły na pół Europy wozy obładowane cennym solnym skarbem.

Wejść na mur można zarówno w Stonie jak i w znanym ze wspomnianych owoców morza Malim Stonie, podziwiając krajobraz, jaki ciągnie się w oddali. Albo są to usiane farmami ostryg błękitne wody Zatoki Malostonskiej z jednej albo połacie połyskujących w słońcu salin ze Stonu z drugirj strony. Może on stać się widokiem, który od teraz już zawsze powinien przychodzić wam na myśl, gdy przyprawiacie zupę, albo inną potrawę, która soli się domaga. Po prostu kupcie trochę dalmackiego białego złota i weźcie go ze sobą. Z ostrygami tak się nie da…

Polecane bazy urlopowe: Ston i Mali Ston, Slano

Foto: Shutterstock

Śladem Wenecjan i Marco Polo

Historia Chorwacji jest tak bardzo fascynująca, dlatego, że nakładają się na nie właściwie wszystkie okresy w architekturze i sztuce. Gdy ktoś ma ochotę na coś więcej niż skwar na plaży za dnia i skwierczące cevapcici wieczorem a także nie lubi być uwiązany jednym miejscem – może wybrać się w prawdziwą przygodę z historią i zaplanować roadtrip po miasteczkach Dalmacji czy Istrii.

Ślady architektury weneckiej to nie tylko nieodłączny element takich popularnych miejscowości jak Rovinj, Zadar czy Trogir, ale dziesiątki zamków, pałaców, twierdz i portów. Słowem: Republika Wenecji więcej zbudowała na terenie dzisiejszej Chorwacji niż… w Wenecji.

Choć słynny i nie wymagający reklamy Dubrovnik również Wenecjanom wiele zawdzięcza, to należy wiedzieć, że przez spory fragment dziejów stanowił osobną, samowystarczalną i bogatą republikę o nazwie Ragusa, która nota bene na wspomnianej soli dalmatyńskiej również się niebywale wzbogaciła.

Foto: gdziewyjechac.pl

Nie mówiąc już o Korculi. Jeśli nawet nie jest prawdą, że najsłynniejszy wenecjanin i najsłynniejszy podróżnik urodził się na tej chorwackiej wyspie, jest z pewnością prawdą, że w słynnej bitwie morskiej Wenecji z Genuą pod Korčulą (Curzola) pojmany został przez Genueńczyków i osadzony w więzieniu w Genui. Tam powstało „Opisanie Świata”.

Dziś wyspa jest łatwo osiągalna promem ze Splitu lub bardzo łatwo z Orebica na Półwyspie Pejlesac. Naszym zdaniem miasteczko Korcula – jej stolica jest jednym z najpiękniejszych i najciekawiej położonych w Chorwacji. Trudno dostępne na półwyspie, otoczone pierścieniem XV-wiecznych fortyfikacji z półkolistymi basztami. Oczywiście hipotetyczny dom słynnego podróżnika można zwiedzić. Zwieńczony jest małą wieżą widokową. Choć dużo ciekawszą budowlą jest naszym zdaniem gotycka, XIV-wieczna Katedra Św. Marka.

Cała wysepka wydaje się ciekawym pomysłem na wypoczynek, choć główne miejscowości leżą w jej sercu, nie na brzegach. Są jednak wyjątki. Nad portowym miasteczkiem Vela Luka, do którego kursują promy z Hvaru i Splitu, schowała się spektakularna grota a jeszcze wyżej… a jakże… potężna wenecka twierdza, strzegąca szlaków wodnych i handlu cennym, korculańskim drewnem (idealnym do budowy statków). Do groty/jaskini możemy dojść spacerkiem, by dopełnić “łazęgowego” dzieła i odwiedzić miejsce, związane z innym mitycznym podróżnikiem. Według bowiem niektórych analiz dzieł Homera to właśnie tu, a nie na Mljet, mógł zatrzymać się słynnny Odyseusz! 
Ale właściwie kto nie rości sobie do niego praw? Prawie każdy. Za to do Marco Polo jedynie Wenecja i… Chorwacja.

Polecane bazy urlopowe: Korcula, Vela Luka, Split, Dubrovnik

O Autorach
Anna i Marcin Nowakowie – Podróżnicy i blogerzy z wykształcenia specjaliści od turystyki i geografii. Miłośnicy świadomego i edukacyjnego podróżowania. Autorzy kanału „Wędrowne Motyle i serii książkowej „Podróżuj…” w tym bestsellerowego poradnika „Podróżuj Lepiej”, który patronatem objęło Fly4free.
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
Dawno nie było tak ŹLE napisanego tekstu na f4f. Wiem, to nie  ma być reportaż, to ma być pod wyświetlenia. Ale jest złe.
Matteo1982, 20 kwietnia 2022, 21:00 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Ja polecam Valalta Kemping Naturystyczny a najbardziej plaże swingersów niedaleko plus klub nocny i macie nietuzinkowe miejsce do zabawy 
panmechanik, 21 kwietnia 2022, 7:00 | odpowiedz
Mam kompletnie odmienne zdanie. Marcin, Ania - piszcie jak najwięcej!
Matteo1982 Dawno nie było tak ŹLE napisanego tekstu na f4f. Wiem, to nie  ma być reportaż, to ma być pod wyświetlenia. Ale jest złe.
mikuś, 21 kwietnia 2022, 11:04 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Czy ktoś czyta teksty przed publikacją? W tym jest kilkanaście błędów, a nie jest zbyt długi. Tak, jak chętnie oglądam Wędrowne Motyle, tak tego nie da się czytać bez zgrzytania zębami
manislaw, 25 czerwca 2022, 22:49 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »