Fly4free.pl

To już pewne. Ryanair i Wizz Air będą rzadziej latać z Polski do Wielkiej Brytanii!

Foto: walisheru / Shutterstock

Wielka Brytania to od lat najpopularniejszy kierunek lotniczy z Polski i to się zapewne nie zmieni, choć na wielu trasach częstotliwość lotów została zmniejszona. I wiele wskazuje na to, że raczej nie wróci do poprzednich poziomów. – Gospodarka Wielkiej Brytanii, która przez lata była oparta na taniej sile roboczej z Polski, mocno ucierpi – przewiduje w rozmowie z Fly4free.pl Michael O’Leary, prezes Ryanaira.

Wielka Brytania właściwie od zawsze była najpopularniejszym kierunkiem lotniczym z Polski. I to niezależnie od tego czy bierzemy pod uwagę statystyki sprzed pandemii czy już w czasie COVID-19. Z danych ULC wynika, że w 2019 roku na trasach z Polski do Wielkiej Brytanii podróżowało 8,286 mln pasażerów, czyli ok. 1/5 wszystkich pasażerów obsługiwanych przez polskie lotniska. W 2020 roku ten współczynnik jeszcze się zwiększył – na trasach między oboma krajami podróżowało 2,979 mln pasażerów (prawie ¼ wszystkich podróżnych na polskich lotniskach). Oczywiście, w czasie pandemii ruch ten został mocno ograniczony, głównie z powodu drastycznych restrykcji pandemicznych wprowadzonych przez Wielką Brytanię, ale kraj ten wciąż pozostawał liderem na polskim rynku. Jednak teraz, gdy przewoźnicy wznowili już większość swoich tradycyjnie obsługiwanych tras, widzimy, że na wielu z nich przewoźnicy dość mocno zmniejszyli oferowanie. Co to oznacza? Przed pandemią standardem na większości polskich lotnisk, z których loty do Wielkiej Brytanii oferowały Ryanair i Wizz Air, była sytuacja, w której loty do Londynu obsługiwane były codziennie lub niemal codziennie, a loty do brytyjskich portów regionalnych – minimum 3 razy w tygodniu.

Teraz ta sytuacja się zmieniła, a nowym standardem na trasach między tymi dwoma krajami są maksymalnie 2 połączenia w tygodniu w przypadku portów regionalnych, co oznacza zmniejszenie oferowania o 1/3. Widzimy to, patrząc w system rezerwacyjny Ryanaira, zwłaszcza w przypadku mniejszych lotnisk (Szymany, Łódź, Rzeszów, Szczecin). Nie jest to oczywiście reguła, bo są mniejsze lotniska, gdzie liczba lotów do brytyjskich regionów wciąż wynosi 3 połączenia tygodniowo (tak jest np. na trasie z Bydgoszczy do Birmingham). Jak jest w przypadku większych portów? To zależy. Połączenia z Modlina wciąż są w większości realizowane w rozkładzie 3 lotów tygodniowo, ale też nie wszystkie, bo np. do Manchesteru przewoźnik lata po 2 razy w tygodniu. Przedpandemiczne częstotliwości zostały też w większości utrzymane na trasach do Wielkiej Brytanii z Krakowa, choć już na przykład w przypadku lotów z Poznania czy Wrocławia zdecydowana większość tras też realizowana jest w rytmie 2 lotów tygodniowo.

Podobnie wygląda sytuacja z systemem rezerwacyjnym Wizz Aira, gdzie – zwłaszcza w przypadku lotów z mniejszych polskich lotnisk – dominującym modelem w przypadku tras do Wielkiej Brytanii są 2 rotacje w tygodniu. Warto też dodać, że obie tanie linie okresowo zwiększają częstotliwości lotów, np. w okresie świąteczno-noworocznym, jednak w większości przypadków później sytuacja wraca do normy. Co na to linie lotnicze?

Szef Ryanaira Michael O’Leary mówi, że spadek oferowania na trasach do Wielkiej Brytanii jest możliwy, choć nie będzie on znaczący. Wskazuje jednak na konsekwencje związane z Brexitem, który oznacza duże zmiany dla gospodarki Wielkiej Brytanii, ale też dla mieszkających na Wyspach Polaków.

– Myślę, że będzie trochę mniej ruchu między Polską a Wielką Brytanią, ale nie będą to duże spadki, ale spodziewam się, że brytyjska gospodarka mocno ucierpi. Gospodarka tego kraju, która przez lata była oparta na taniej sile roboczej z takich krajów jak Irlandia czy Polska, teraz będzie borykała się z brakiem rąk do pracy, co obserwujemy już teraz. Będzie brakowało polskich budowlańców i elektryków. Z drugiej strony zmniejszenie ruchu emigracyjnego nie oznacza mniejszej liczby lotów, bo widzimy, że w Wielkiej Brytanii bardzo dobrze sprzedają się kierunki wakacyjno-urlopowe – mówi w rozmowie z Fly4free.pl Michael O’Leary.

Z drugiej jednak strony faktem jest, że liczba Polaków w Wielkiej Brytanii systematycznie spada. Jeszcze w 2017 roku osób z polskim paszportem mieszkało tu aż 1,021 mln osób, a na koniec 2020 roku – już tylko 738 tys. osób. W ciągu roku oznacza to spadek o 162 tys. osób.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Będzie mniej lotów, zatem właśnie MOL dorzucił loty POZ-LBA. Chyba łatwiej zawierzyć premierowi Pinocchio, niż MOLowi ;)
solokhumbu, 14 października 2021, 14:37 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »