8 osób w szpitalu z objawami zatrucia i pilna ewakuacja samolotu w Oslo! Kolejny pożar wywołany przez baterię w bagażu
To kolejny niepokojący przypadek zapłonu baterii litowo-jonowej na pokładzie samolotu. Do zdarzenia doszło 14 października, ale dopiero teraz norweska Komisja Badania Wypadków Lotniczych wypuściła szczegółowy raport na ten temat.
Wyc. objazdowe od 2330 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Zakynthos od 2678 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Costa del Sol od 1969 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Łódź)
Jak czytamy w serwisie Paddle Your Own Kanoo, bateria zaczęła się palić podczas boardingu Airbusa A320 linii SAS na lotnisku w Oslo, który wkrótce miał wylecieć w krótki, 40-minutowy lot do Bergen. Gdy na pokładzie było około 50 pasażerów, z jednego z bagaży podręcznych pasażerów w kabinie zaczęły się intensywnie wydobywać kłęby dymu.
Z raportu wynika, że załoga zarządziła natychmiastową ewakuację samolotu. Następnie członkowie załogi założyli specjalne kombinezony i przy pomocy gaśnicy halonowej próbowali ugasić pożar. Udało im się też wyjąć walizkę z samolotu, gdzie czekała już jednostka straży pożarnej. Jednak jak czytamy, po wyjęciu bagażu na powietrze, ogień wybuchł ponownie, został jednak od razu ugaszony.
Niestety, kilkoro pasażerów przypłaciło tę trudną sytuację komplikacjami zdrowotnymi. Jak czytamy, osiem osób trafiło do szpitala z objawami zatrucia toksynami, a kilka z nich zostało tam dłużej na obserwację.. Szczęśliwie wszyscy wrócili do domu maksymalnie po 48 godzinach.
Zdarzenie to rozpętało jednocześnie dyskusję na temat zasadności używania gaśnic halonowych w samolotach. Choć nie są obecnie produkowane, a Unia Europejska nosi się z zamiarem zakazania ich użycia na pokładach samolotów, linie lotnicze wciąż ich używają. Powody są proste: gaśnice halonowe nie brudzą i nie uszkadzają sprzętu elektrycznego, co jest szczególnie ważne w przypadku pożarów w kokpicie i w kabinie. Z drugiej jednak strony halon jest szkodliwy, zarówno dla warstwy ozonowej jak i dla ludzi (ale tylko przy dużej ekspozycji), a jednocześnie nie jest idealnym urządzeniem do gaszenia pożarów wywołanych przez baterie. Dlaczego? Halon nie wygasza bowiem źródła wzniecenia ognia, a więc rozgrzanych baterii, co może prowadzić do powtórnego wzniecenia pożaru, tak jak miało to miejsce w tym przypadku.






Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?