Fly4free.pl

Złe wiadomości dla rodzin latających Ryanairem! Będą dodatkowe opłaty

Tanie latanie będzie droższe. Każdy rodzic podróżujący z dziećmi będzie musiał zapłacić za wybór miejsca w samolocie.

Nowy obowiązek wejdzie w życie od września. W praktyce będzie to wyglądać tak, że mama lub tata będą musieli zarezerwować sobie siedzenie w samolocie, które nie jest tanie – od 4 EUR (17 PLN) za osobę za lot. W przypadku odprawy zaraz przed wylotem, gdy zostaną tylko „bardziej atrakcyjne miejsca” jak te w pierwszym rzędzie, opłata może wynieść nawet 10 EUR (43 PLN) za lot!

ryanairmiejsca

Szybko licząc oznacza, to że rodzina z dwójką dzieci lecąca na weekend do Bergamo zapłaci za wycieczkę minimum 68 PLN więcej (wybór miejsca dla dzieci będzie bezpłatny).

Ryanair tłumaczy zmuszenie rodziców do płacenia za miejsca problemami, które załogi linii mają obecnie. Muszą one bowiem przesadzać pasażerów, gdy mama i tata wylosują miejsca w innej części samolotu. Powodowało to czasem kuriozum – pasażerowie, którzy zapłacili za swoje „preferowane miejsca” musieli być przesadzani w inne, gorsze, aby ustąpić je rodzicom z dziećmi. Nowy obowiązek ma temu zaradzić.

Jak już wspomniałam zmiany wchodzą w życie 1 września (rezerwacje dokonane od tego dnia będą miały nowe obowiązek).

Za informację dziękujemy skrzatowi.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Dlaczego muszą? Jakie przepisy do tego zmuszają?
erazm, 28 lipca 2016, 21:31 | odpowiedz
i co cebularze? taki wizz zły a ryan dobry. to teraz płacić więcej
haha, 28 lipca 2016, 21:35 | odpowiedz
Czyli pasażer zapłaci za to że obsługa pokładu ma problem. No bo przecież takie przesadzanie ludzi zabiera czas, a samolot musi zebrać się w powiertze w 25 minut. Jakie to proste. I jakże żenujące.
Kaotik, 28 lipca 2016, 21:36 | odpowiedz
erazm Dlaczego muszą? Jakie przepisy do tego zmuszają?
bo nie zrobią odprawy jak będą z dziećmi. to chyba proste
weź erazm, 28 lipca 2016, 21:36 | odpowiedz
...wreszcie może ograniczy to "wózkową turystykę" w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić... w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
i dobrze, 28 lipca 2016, 21:50 | odpowiedz
i dobrze ...chyba Ciebei pogięło! mój syn ma 5 lat odbył z 40 lotów w tym takie 12 godzinne IST-GRU i nigdy , ale to nigdy nie zapłakał...więc jakim prawem wsadzasz wszystkich do jednego worka? poza tym za dziecko płaci się całość za bilet ,nie ma na nie żadnej zniżki więc dlaczego pasażerowi z dzićmi mają płacić dodatkowe opłaty?
samaki9, 28 lipca 2016, 21:54 | odpowiedz
a czemu nie ma opcji bezpłatnej "losowanie miejsce" czyli w praktyce przydzielenie najgorszego możliwego żebyś chciał je zmienić? (tak robi wizzair, zawsze dostaję miejsce środkowe i zmieniam je za 1 czy 1.5 euro
Wilier, 28 lipca 2016, 21:56 | odpowiedz
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Tacy zrzędliwy współpasażerowie bywają gorsi od wrzeszczących bachorów.
n, 28 lipca 2016, 21:57 | odpowiedz
i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
lucy02, 28 lipca 2016, 21:58 | odpowiedz
Też jestem za ogarnięciem bałaganu wynikającego z dzieci na pokładzie... wracając z Majorki miałem "przyjemność" siedzieć za rodzinką, która jeszcze przed startem nawciągała się czekolady, a potem dzieciaki zaczęły rzygać. Naprawdę niewiele brakowało żebyśmy tam wszyscy zaczęli pawiować – zapach rozszedł się po całej okolicy :/
boTAK, 28 lipca 2016, 22:05 | odpowiedz
samaki9 i dobrze …chyba Ciebei pogięło! mój syn ma 5 lat odbył z 40 lotów w tym takie 12 godzinne IST-GRU i nigdy , ale to nigdy nie zapłakał…więc jakim prawem wsadzasz wszystkich do jednego worka? poza tym za dziecko płaci się całość za bilet ,nie ma na nie żadnej zniżki więc dlaczego pasażerowi z dzićmi mają płacić dodatkowe opłaty?
żebym ja miał spokój
Elmer, 28 lipca 2016, 22:06 | odpowiedz
i dobrze Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa...
Nie histeryzuj. Dopiero co wrócilem z podrózy, gdzie w ciagu dwóch tygodni mialem osiem lotów. "Beksa" trafila mi sie tylko na JEDNYM. Oczywiscie, ze to czasami wkurza, ale zazwyczaj bachor po jakims czasie sie uspokaja i cichnie. Wiec nie przesadzaj.
ckm, 28 lipca 2016, 22:12 | odpowiedz
n
i dobrze [...] Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Tacy zrzędliwy współpasażerowie bywają gorsi od wrzeszczących bachorów.
Z tą różnicą, że mnie nie usłyszysz, bo to jest moja opinia i w przeciwieństwie do takiego wrzeszczącego jak to nazwałeś bachora, nie będę oznajmiał całemu samolotowi mojego niezadowolenia. Ale gdybym był za głośno, pierwszy zwróciłbyś mi uwagę. Nie będę też przesadzał pół samolotu bo muszę siędzieć koło szwagra. Szanuje prawo do podróżowania z dziećmi, które latać jeszcze nie powinny. I rozumiem dzieci, że płaczą. Nie rozumiem tylko rodziców, którzy pakują takiego malucha w samolot tanich linii, robiąc na siłę podróżnika z człowieczka, który jeszcze nie jest tego świadomy. Pomijam też ogólny sens zabieranie tak małego dziecka w tego typu podróż. Ani rodzice, ani dzieciak nie skorzysta, ale to na szczęście nie mój problem.
i dobrze, 28 lipca 2016, 22:15 | odpowiedz
samaki9 i dobrze …chyba Ciebei pogięło! mój syn ma 5 lat odbył z 40 lotów w tym takie 12 godzinne IST-GRU i nigdy , ale to nigdy nie zapłakał…więc jakim prawem wsadzasz wszystkich do jednego worka? poza tym za dziecko płaci się całość za bilet ,nie ma na nie żadnej zniżki więc dlaczego pasażerowi z dzićmi mają płacić dodatkowe opłaty?
mediolan, 28 lipca 2016, 22:19 | odpowiedz
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Może wystarczy by linia w sposób właściwy blokowała miejsca mając swiadomość ilu małych pasażerów będzie na konkretnym locie. Zwykłe wyciąganie kasy Czekam jak za parę lat będziesz leciam z małym Alankiem lub Nikolką, co będziesz pisał.
LEGO, 28 lipca 2016, 22:19 | odpowiedz
dla mnie osobiście jest to naciąganie pasażerów ??? Nigdy, przy żadnej odprawie , system nie rozrzucił nas po samolocie ??? Zawsze dostawaliśmy 3 miejsca razem .
Ja, 28 lipca 2016, 22:21 | odpowiedz
a zajmuje samaki9 - pól siedzenia czy całe ? tzn ktoś może na nim usiąsc obok twojego syna za pól ceny ? bo tyle chciałbyś płacić ?
mediolan, 28 lipca 2016, 22:21 | odpowiedz
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
wystarczyloby zeby system przydzielal miejsca dla rodzin z dziecmi obok siebie, no ale to byloby za proste. trzeba karac rodzicow, za to ze nie chca pojechac z dziecmi do pcimia dolnego tylko pokazac kawalek swiata. Jak tak czytam te komentarze to najlepiej jakby siedziec w jednym miejscu i niech rosnie mlodziez pokroju wielce nam panujacego prezesiatka.
aaz, 28 lipca 2016, 22:23 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Tu powinno być . HIT !!! Na początku. Dziękuję Ryanair za to,że słuchasz swoich pasażerów. I jeszcze w przyszłości tak z 500 za bilet za dzici do lat 3,żeby cisza była,a nie wycie.
kris1234, 28 lipca 2016, 22:24 | odpowiedz
mediolan.....zajmuje całe miejsce , tak samo jak Ty i ja....tylko dlaczego ma za nie płacic więcej?A może jak ktoś będzie chrapał to też przyjdzie stewardessa i go skasuje 10 euro więcej , bo przeszkadza innym pasażerom w czasie lotu?
samaki9, 28 lipca 2016, 22:26 | odpowiedz
samaki9 i dobrze …chyba Ciebei pogięło! mój syn ma 5 lat odbył z 40 lotów w tym takie 12 godzinne IST-GRU i nigdy , ale to nigdy nie zapłakał…więc jakim prawem wsadzasz wszystkich do jednego worka? poza tym za dziecko płaci się całość za bilet ,nie ma na nie żadnej zniżki więc dlaczego pasażerowi z dzićmi mają płacić dodatkowe opłaty?
Więc skoro jesteście tak doświadczonymi podróżnikami, to rozsądek powinien kazać Ci zadbać o miejsce obok syna. Nie licząc, że ktoś łaskawie zrezygnuje ze swojego, System przydziału miejsc jest ogólnie znany, a stewardessy nie są niańkami. Swoją drogą to za stary jestem, żeby nie wiedzieć, że każde małe dziecko zapłacze jak się zleje albo jest głodne. Tym bardziej w samolocie przez 12h, więc jeśli kogoś tu pogięło to raczej nie mnie. Chyba, że te 40 lotów to jak syn miał 4-5 lat. Wtedy to zgoda, nawet nie wypada robić w majty...
i dobrze, 28 lipca 2016, 22:30 | odpowiedz
Wielokrotnie latałam z dziećmi i nigdy nie musieliśmy się przesiadać z innymi pasażerami. Zawsze odprawiałam się przez internet na tydzień przed odlotem i nie zdarzyło się nam, by system przydzielił nam miejsca w innej części samolotu. Moje chłopaki nigdy nie płakali w samolocie ani nie uprzykrzali lotu innym pasażerom. Owszem widziałam różne rodziny z dziećmi i różne reakcje rodziców na wybryki i fochy dzieci- także w liniach tradycyjnych, gdzie płaci się o wiele więcej za lot i też nie ma się gwarancji na kogo się trafi obok. Poza tym podczas lotu spotkałam też dorosłe osoby bez dzieci, które zachowywały się gorzej niż one. Też chciały się przesiadać, głośno słuchały muzyki, non stop pstrykali zdjęcia lub panikowali. Nie rozumiem, dlaczego taka opłata ma być odgórnie, obowiązkowo i tak wybiórczo nakładana wyłącznie na rodziny z dziećmi.
marta, 28 lipca 2016, 22:31 | odpowiedz
Ja dla mnie osobiście jest to naciąganie pasażerów ??? Nigdy, przy żadnej odprawie , system nie rozrzucił nas po samolocie ??? Zawsze dostawaliśmy 3 miejsca razem .
Dlaczego zadajesz sam sobie pytania???
Lenin, 28 lipca 2016, 22:31 | odpowiedz
ale rodzic ma zawsze moejsce obok dziecka bo jesli razem sie odprawiaja to system tak przydziela miejsca. problem jest inny - ttzeba czasem przesadzac pasazerow bo system (nie wiedziec czemu bo przeciez ma podany wiek pasazerow) przydziela rodzicom z dziecmi do lat 2 miejsca np w rzedzie przy skrzydle - a tam wg przepisow dzieci siedziec nie moga... wiec zamiast usprawnic system ryanair wprowadza nowe oplaty... niezly pomysl;)
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
kgfhj, 28 lipca 2016, 22:34 | odpowiedz
i dobrze
n
i dobrze […] Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Tacy zrzędliwy współpasażerowie bywają gorsi od wrzeszczących bachorów.
Z tą różnicą, że mnie nie usłyszysz, bo to jest moja opinia i w przeciwieństwie do takiego wrzeszczącego jak to nazwałeś bachora, nie będę oznajmiał całemu samolotowi mojego niezadowolenia. Ale gdybym był za głośno, pierwszy zwróciłbyś mi uwagę. Nie będę też przesadzał pół samolotu bo muszę siędzieć koło szwagra. Szanuje prawo do podróżowania z dziećmi, które latać jeszcze nie powinny. I rozumiem dzieci, że płaczą. Nie rozumiem tylko rodziców, którzy pakują takiego malucha w samolot tanich linii, robiąc na siłę podróżnika z człowieczka, który jeszcze nie jest tego świadomy. Pomijam też ogólny sens zabieranie tak małego dziecka w tego typu podróż. Ani rodzice, ani dzieciak nie skorzysta, ale to na szczęście nie mój problem.
Karolina, 28 lipca 2016, 22:34 | odpowiedz
aaz
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
wystarczyloby zeby system przydzielal miejsca dla rodzin z dziecmi obok siebie, no ale to byloby za proste. trzeba karac rodzicow, za to ze nie chca pojechac z dziecmi do pcimia dolnego tylko pokazac kawalek swiata. Jak tak czytam te komentarze to najlepiej jakby siedziec w jednym miejscu i niech rosnie mlodziez pokroju wielce nam panujacego prezesiatka.
tylko ze jak ktos robi odprawe online np jeden dzien przed odlotem, albo (tym bardziej) na lotnisku, to na oblozonych lotach nie ma juz miejsc obok siebie i system nie jest w stanie tego przydzielic. zreszta cena za miejsce to nie sa miliony, to jest kilka zlotych, a przy okazji ogromna oszczednosc nerwow obslugi/pasazerow jak i Waszych rodzice!
lucy02, 28 lipca 2016, 22:35 | odpowiedz
A Tobie powinni doliczyć 500 zł za IQ poniżej 80. Znalazł się specjalista!
Ojciec, 28 lipca 2016, 22:38 | odpowiedz
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Rozumiem, ze jak ktos tak jak ja mieszka w Irlandii, czyli na wyspie, nie ma prawa odwiedzic rodziny w Polsce dopoki moje dziecko osiagnie pelnoletnosc, co by Ci przypadkiem nie zaplakalo w samolocie. Co za bzdurne argumenty. I czym tu rozni sie lot tania linia od "nietaniej"? Tam juz plakac wolno? (Pomijajac ze akurat jedynie Ryanair lata na naszej trasie). Kup sobie korki do uszu i melise nastepnym razem.
Karolina, 28 lipca 2016, 22:39 | odpowiedz
Rozchisteryzowane mamuski, wasze dzieci rosna na niezlych egoistow, czas ogarnac sie i zaczac wychowywac!
kon, 28 lipca 2016, 22:42 | odpowiedz
Według mnie bzdura, latałem kilkakrotnie rodzinnie z dzieckiem w 3 osoby i w trakcie rezerwacji przydzielano mi 3 miejsca koło siebie. Rozumiem, że problem może być ewentualnie w momencie, gdy miejsca w samolocie się kończą i zostają pojedyncze?
pm, 28 lipca 2016, 22:47 | odpowiedz
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Będziesz mieć dziecko to się wypowiadaj. Najlepiej żeby ludzie z dziećmi w domach siedzieli. Ogarnij się aż wstyd mi za Ciebie. Obyś Ty kiedyś miał/a małego terroryste., 28 lipca 2016, 22:59 | odpowiedz
Jak to czytam to wnioskuję,że bezdzietni podróżujący, którzy może kiedyś beda miec dzieci zamierzają siedziec w domu, aż dziecko skończy 5 lat, żeby przypadkiem nie zaplakalo w samolocie. Prawdopodobienstwo tego, ze trafisz gdzies na dzieci jest duże. Jak komus nie pasuje to może zostac w domu i miec swiety spokoj. Każdy ma prawo podrozowac. Czy ma dzieci czy nie. Takie opłaty to dyskryminacja.
Anet, 28 lipca 2016, 23:04 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Będziesz mieć dziecko to się wypowiadaj. Najlepiej żeby ludzie z dziećmi w domach siedzieli. Ogarnij się aż wstyd mi za Ciebie. Obyś Ty kiedyś miał/a małego terroryste.
Problem polskich blondynek polega na tym,że dzieckiem się zająć nie umieją ,a dzieci wyją.Za to z paznokciami idzie im bardzo dobrze.
kris1234, 28 lipca 2016, 23:06 | odpowiedz
i dobrze
n
i dobrze […] Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Tacy zrzędliwy współpasażerowie bywają gorsi od wrzeszczących bachorów.
Z tą różnicą, że mnie nie usłyszysz, bo to jest moja opinia i w przeciwieństwie do takiego wrzeszczącego jak to nazwałeś bachora, nie będę oznajmiał całemu samolotowi mojego niezadowolenia. Ale gdybym był za głośno, pierwszy zwróciłbyś mi uwagę. Nie będę też przesadzał pół samolotu bo muszę siędzieć koło szwagra. Szanuje prawo do podróżowania z dziećmi, które latać jeszcze nie powinny. I rozumiem dzieci, że płaczą. Nie rozumiem tylko rodziców, którzy pakują takiego malucha w samolot tanich linii, robiąc na siłę podróżnika z człowieczka, który jeszcze nie jest tego świadomy. Pomijam też ogólny sens zabieranie tak małego dziecka w tego typu podróż. Ani rodzice, ani dzieciak nie skorzysta, ale to na szczęście nie mój problem.
Oby to nigdy nie był Twój problem
Darek, 28 lipca 2016, 23:09 | odpowiedz
Nie wierzę. Nie wierzę w jakim my kraju żyjemy. Ludzie chcą zamykać dzieci w domach. ???? Rany . Co za średniowiecze! Tym którzy nie mają dzieci i nie wiedzą co piszą, nie mają pojęcia o rozwoju dziecka, życzę żeby nigdy ich mieć nie mogli gdyż najwyraźniej na nie nie zasłużyli! !!!
Agnieszka, 28 lipca 2016, 23:11 | odpowiedz
Elmer
samaki9 i dobrze …chyba Ciebei pogięło! mój syn ma 5 lat odbył z 40 lotów w tym takie 12 godzinne IST-GRU i nigdy , ale to nigdy nie zapłakał…więc jakim prawem wsadzasz wszystkich do jednego worka? poza tym za dziecko płaci się całość za bilet ,nie ma na nie żadnej zniżki więc dlaczego pasażerowi z dzićmi mają płacić dodatkowe opłaty?
żebym ja miał spokój
to po co latasz tanimi liniami skoro chcesz mieć spokój? Nie lepiej latać pierwszą klasą?
samaki9, 28 lipca 2016, 23:11 | odpowiedz
i dobrze … to, co małe dzieci powinny robić… w domu,.
Jak zostaniesz w domu, to nikt Ci nie będzie wył ani się darł. Jak musisz gdzieś jechać, to wybierz samochód albo prywatny samolot.
gulakov, 28 lipca 2016, 23:11 | odpowiedz
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
taa jest, najlepiej niech "bachory" siedzą w domu do osiemnastki, żeby studenciaki - cebulaki mogły w luksusach ryanair'em latać...
babykiller, 28 lipca 2016, 23:11 | odpowiedz
Mi się wydaje, że jeżeli zajdzie potrzeba przesadzania bo system przydzielił miejsca dziecku i rodzicowi osobno to wtedy dopiero powinno się kasować za zmianę miejsca i mogłaby to być nawet kwota 3x większa niż aktualnie proponowane rozwiązanie. No ale jeśli ktoś chce zaryzykować i ma zamiar wcześnie się odprawić to czemu nie. Po co go zmuszać. Prawda jest taka, że klient ma możliwość podjęcia decyzji - jak się zdecyduje nie płacić to się nie będzie przesiadał albo za to zapłaci ekstra (bo zmiana już w trakcie lotu).
Ola, 28 lipca 2016, 23:12 | odpowiedz
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem.
to musi być Wielka Miłość, nie móc wytrzymać niecałe 1,5h bez trzymania narzeczonego za rączkę
babykiller, 28 lipca 2016, 23:14 | odpowiedz
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
No i coś się Tobie stało ,jak się przesiadłaś? Twoi kolorowi bracia ze Szwecję Cię zmolestowali?
samaki9, 28 lipca 2016, 23:15 | odpowiedz
lucy02
aaz
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
wystarczyloby zeby system przydzielal miejsca dla rodzin z dziecmi obok siebie, no ale to byloby za proste. trzeba karac rodzicow, za to ze nie chca pojechac z dziecmi do pcimia dolnego tylko pokazac kawalek swiata. Jak tak czytam te komentarze to najlepiej jakby siedziec w jednym miejscu i niech rosnie mlodziez pokroju wielce nam panujacego prezesiatka.
tylko ze jak ktos robi odprawe online np jeden dzien przed odlotem, albo (tym bardziej) na lotnisku, to na oblozonych lotach nie ma juz miejsc obok siebie i system nie jest w stanie tego przydzielic. zreszta cena za miejsce to nie sa miliony, to jest kilka zlotych, a przy okazji ogromna oszczednosc nerwow obslugi/pasazerow jak i Waszych rodzice!
Tylko co da taka opłata za wyznaczone miejsce skoro przy odprawie na dzień odlotem czy w dniu wylotu miejsc obok siebie i tak nie będzie? Lepiej już zrobić tak jak wizz air, miejsca przydzielane losowo już w momencie zakupu biletu. Zakładając, że większość ludzi kupuje bilety wcześniej niż kilka dni przed odlotem byłoby to lepsze rozwiązanie. System zazwyczaj przyznaje miejsca obok siebie dla osób kupujących kilka miejsc. W przypadku zakupu biletów na ostatnią chwilę gdy miejsc obok siebie już nie ma to i opłata za przymusowe wybranie sobie miejsca traci sens.
Marcin, 28 lipca 2016, 23:20 | odpowiedz
boTAK Też jestem za ogarnięciem bałaganu wynikającego z dzieci na pokładzie… wracając z Majorki miałem „przyjemność” siedzieć za rodzinką, która jeszcze przed startem nawciągała się czekolady, a potem dzieciaki zaczęły rzygać. Naprawdę niewiele brakowało żebyśmy tam wszyscy zaczęli pawiować – zapach rozszedł się po całej okolicy :/
Ale ten komentarz jest nie na temat.
rob, 28 lipca 2016, 23:20 | odpowiedz
Zmuszać nie powinni,tak nie można!!!! Natomiast,jeżeli rodzic nie wykupi to nie ma gwarancji,jest na to gotowy,powiadomiony i nie ma możliwości przesadzania ludzi.Jakim prawem to mogło w ogóle mieć miejsce!!!!
Maria B, 28 lipca 2016, 23:22 | odpowiedz
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Hahaha. Minie pare lat i zobaczymy jakCi się punkt widzenia zmieni :) a konieczność wykupu miejsc bez sensu. Moje dziecko może siedzieć samo i nie płacze,ba nawet czasami celowo je sadzam daleko od siebie żeby choć przez te kilka godzin zawracalo głowę komuś innemu, dla mnie taki przepis to skandal! :)
Michał, 28 lipca 2016, 23:22 | odpowiedz
Mam ok 40-60 lotow w roku nie mam dzieci ale na tyle mam empati by patrzec zyczliwie na rodziny podrozujace z dziecmi. Dziekuje za uwage
Piotr, 28 lipca 2016, 23:23 | odpowiedz
Ja bym jeszcze wprowadzil kary dla ludzi, ktorzy nie umieja czytac i z pelna swiadomoscia pakuja na maxa swoje glowne bagaze tak, ze przekraczaja dopuszczalny limit kilogramowy!!! Potem taki lub taka zatrzymuje sprawne odprawianie bagazu przeladowujac swoje smierdzace ciuchy z glownego do podrecznego. Przyklad z dzisiaj jak kilkanascie rodzin przedemna przepakowywalo sie i jeszcze z tepa mina mowiaca, a skad ja moglem(moglam) wiedziec, ze mam za duzo bagazu. A potem marudzenie, ze za malo czasu na odprawe i nie zdaze na samolot... itp, itd
KARA, 28 lipca 2016, 23:26 | odpowiedz
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
Anutek, 28 lipca 2016, 23:29 | odpowiedz
Co ty gadasz? Latam od lat z dziećmi i nigdy nie zdażyło mi sie zeby dziecko siedziało w innym miejscu niz obok mnie. Jak sie robi odprawę na wszystkie osoby naraz to miejsca znajdują sie obok siebie. Pieprsysz głupoty i tyle.
Anutek, 28 lipca 2016, 23:31 | odpowiedz
LEGO
i dobrze Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Może wystarczy by linia w sposób właściwy blokowała miejsca mając swiadomość ilu małych pasażerów będzie na konkretnym locie. Zwykłe wyciąganie kasy Czekam jak za parę lat będziesz leciam z małym Alankiem lub Nikolką, co będziesz pisał.
To wtedy wykupie im miejsca obok siebie. I obok mnie. Ponieważ nie traktuje dzieci jako bagaż podręczny i nie wsadzam ich na pokład każdego samolotu, którym lecę, nie zbiednieje, a oszczędzę sobie i innym stresu. A jeśli mi się nie spodoba taka polityka, wybiorę innego przewoźnika. Przecież nikt na siłę do Ryana nie wsadza. I żeby była jasność. Nie mam nic przeciwko dzieciom na pokładzie, o ile one jak i ich rodzice nie zakłócają podróży innym pasażerom.
i dobrze, 28 lipca 2016, 23:32 | odpowiedz
Maria B Zmuszać nie powinni,tak nie można!!!! Natomiast,jeżeli rodzic nie wykupi to nie ma gwarancji,jest na to gotowy,powiadomiony i nie ma możliwości przesadzania ludzi.Jakim prawem to mogło w ogóle mieć miejsce!!!!
A będziesz niańczył i futrował takiego współpasażera obok, czy dla świętego spokoju przesiądzesz się spod okna na miejsce zajmowane przez mamusię takiego losowo przydzielonego brzdąca? O to tu chodzi. I o kasę oczywiście też.
tt, 28 lipca 2016, 23:35 | odpowiedz
Mam tylko nadzieje, że komentujący tu przeciwnicy dzieci na pokładzie będą pamiętać swoją opinię na ten temat jak już dzieci będą mieć sami :) Dodam tylko, że rozmawiamy tu o Ryanairze, a nie o biznes klasie Emirates, więc trochę jedzie od was cebulą, ale taką lepszą, z metką Coco Chrzanel.
shuku, 28 lipca 2016, 23:35 | odpowiedz
Michał
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Hahaha. Minie pare lat i zobaczymy jakCi się punkt widzenia zmieni a konieczność wykupu miejsc bez sensu. Moje dziecko może siedzieć samo i nie płacze,ba nawet czasami celowo je sadzam daleko od siebie żeby choć przez te kilka godzin zawracalo głowę komuś innemu, dla mnie taki przepis to skandal!
I tu się różnimy. Ja nie mam najmiejszej ochoty, aby Twoje dziecko zawracało mi głowę podczas podróży. Chcesz mieć spokój, zostaw u babci:) Mój punkt widzenia jest jasny i pozostaje niezmienny. Od lat.
i dobrze, 28 lipca 2016, 23:39 | odpowiedz
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
I myślisz że jak rodzice zaplaca za dziecko to nie będzie ono ci płakać. Jesteś typowym żałosnym polaczkiem który nie szuka rozwiązania problemu tylko cieszy się że innemu dokopali
Trzeźwyzdziś, 28 lipca 2016, 23:41 | odpowiedz
Jak dobrze rozumiem oplata dotyczy osoby doroslej. Czyli rezerwację robie na siebie i dzieci, płacę 17zl za moje miejsce, potem robię osobną rezerwację dla męża z darmowym miejscem. A w samolocie stewardesa i tak bedzie uprzejma posadzic nas razem....taka będziesz miał gwarancję, że cie nikt nie przesadzi....
Ana, 28 lipca 2016, 23:41 | odpowiedz
Jak dobrze rozumiem oplata dotyczy osoby doroslej. Czyli rezerwację robie na siebie i dzieci, płacę 17zl za moje miejsce, potem robię osobną rezerwację dla męża z darmowym miejscem. A w samolocie stewardesa i tak bedzie uprzejma posadzic nas razem....taka będziesz miał gwarancję, że cie nikt nie przesadzi....
olig, 28 lipca 2016, 23:43 | odpowiedz
Będziesz mieć dziecko to się wypowiadaj. Najlepiej żeby ludzie z dziećmi w domach siedzieli. Ogarnij się aż wstyd mi za Ciebie. Obyś Ty kiedyś miał/a małego terroryste.
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Jak ja lubię ten argument "jak bydziesz mieć dziecko to zrozumisz" :) Nie będę mieć i co mi zrobisz :) użyjesz drugiego o szklance wody :)
arko, 28 lipca 2016, 23:52 | odpowiedz
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Ane, 28 lipca 2016, 23:53 | odpowiedz
i dobrze
n
i dobrze […] Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Tacy zrzędliwy współpasażerowie bywają gorsi od wrzeszczących bachorów.
Z tą różnicą, że mnie nie usłyszysz, bo to jest moja opinia i w przeciwieństwie do takiego wrzeszczącego jak to nazwałeś bachora, nie będę oznajmiał całemu samolotowi mojego niezadowolenia. Ale gdybym był za głośno, pierwszy zwróciłbyś mi uwagę. Nie będę też przesadzał pół samolotu bo muszę siędzieć koło szwagra. Szanuje prawo do podróżowania z dziećmi, które latać jeszcze nie powinny. I rozumiem dzieci, że płaczą. Nie rozumiem tylko rodziców, którzy pakują takiego malucha w samolot tanich linii, robiąc na siłę podróżnika z człowieczka, który jeszcze nie jest tego świadomy. Pomijam też ogólny sens zabieranie tak małego dziecka w tego typu podróż. Ani rodzice, ani dzieciak nie skorzysta, ale to na szczęście nie mój problem.
Niestety ale sa czasami sytuacje, gdzie trzeba podrozowac z " dziecmi, ktore latac nie powinny"jak wesele w rodzinie. I osoby ktorym tak bardzo dzieci przeszkadzaja w samolocie, niech poczekaja az same zaczna latac ze swoimi pociechami. No chyba ze kazdy urlop wola spedzic na osiedlu.
Paul, 28 lipca 2016, 23:54 | odpowiedz
Karolina
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Rozumiem, ze jak ktos tak jak ja mieszka w Irlandii, czyli na wyspie, nie ma prawa odwiedzic rodziny w Polsce dopoki moje dziecko osiagnie pelnoletnosc, co by Ci przypadkiem nie zaplakalo w samolocie. Co za bzdurne argumenty. I czym tu rozni sie lot tania linia od „nietaniej”? Tam juz plakac wolno? (Pomijajac ze akurat jedynie Ryanair lata na naszej trasie). Kup sobie korki do uszu i melise nastepnym razem.
Owszem, możesz. Ale to na Tobie spoczywa obowiązek zadbania, aby Twoje dziecko nie przeszkadzało współpasażerom. Mnie to nie obchodzi kogo wieziesz, ale panuj by dziecko potrafiło się zachować. Bo dlaczego w imię Twojej zachcianki, inni paseżerowie mają mieć gorzej? Nie zwalnia Cię to z obowiązku. A jeśli nie widzisz różnicy w komforcie podróży między tanim, a nietanim lataniem, to faktycznie Twoją jedyną trasą jest ta na wyspy. Ale to i tak za duży offtop.
i dobrze, 28 lipca 2016, 23:54 | odpowiedz
Marcin
lucy02
aaz
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
wystarczyloby zeby system przydzielal miejsca dla rodzin z dziecmi obok siebie, no ale to byloby za proste. trzeba karac rodzicow, za to ze nie chca pojechac z dziecmi do pcimia dolnego tylko pokazac kawalek swiata. Jak tak czytam te komentarze to najlepiej jakby siedziec w jednym miejscu i niech rosnie mlodziez pokroju wielce nam panujacego prezesiatka.
tylko ze jak ktos robi odprawe online np jeden dzien przed odlotem, albo (tym bardziej) na lotnisku, to na oblozonych lotach nie ma juz miejsc obok siebie i system nie jest w stanie tego przydzielic. zreszta cena za miejsce to nie sa miliony, to jest kilka zlotych, a przy okazji ogromna oszczednosc nerwow obslugi/pasazerow jak i Waszych rodzice!
Tylko co da taka opłata za wyznaczone miejsce skoro przy odprawie na dzień odlotem czy w dniu wylotu miejsc obok siebie i tak nie będzie?Lepiej już zrobić tak jak wizz air, miejsca przydzielane losowo już w momencie zakupu biletu. Zakładając, że większość ludzi kupuje bilety wcześniej niż kilka dni przed odlotem byłoby to lepsze rozwiązanie. System zazwyczaj przyznaje miejsca obok siebie dla osób kupujących kilka miejsc. W przypadku zakupu biletów na ostatnią chwilę gdy miejsc obok siebie już nie ma to i opłata za przymusowe wybranie sobie miejsca traci sens.
lucy02, 28 lipca 2016, 23:55 | odpowiedz
Marcin, jezeli kupisz miejsce przy zakupie, to potem robiac odprawe nawet 2h przed odlotem masz to miejsce juz zarezerwowane na 100%, system Ci juz nic nie zmienia ani nie przydziela. Przeciez to logiczne.
lucy02, 28 lipca 2016, 23:57 | odpowiedz
I dobrze--- chyba to pisze osoba bez dzieci... opisales/as dzieci na pokladzie samolotu jako straszne potwory. ... mam nadzieje ze kiedys jak juz bedziesz mial /a dzieci ktos wypowiedzenia sie tak albo gorzej o twoim...
ane, 28 lipca 2016, 23:57 | odpowiedz
samaki9
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
No i coś się Tobie stało ,jak się przesiadłaś? Twoi kolorowi bracia ze Szwecję Cię zmolestowali?
nie, nikt mnie nie zmolestowal. po prostu jesli za cos place, to wypada, abym to dostala.
lucy02, 29 lipca 2016, 0:00 | odpowiedz
Trzeźwyzdziś
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
I myślisz że jak rodzice zaplaca za dziecko to nie będzie ono ci płakać. Jesteś typowym żałosnym polaczkiem który nie szuka rozwiązania problemu tylko cieszy się że innemu dokopali
No to mi doj***les... Brawo Ty! Do niższego poziomu nie zejdę. Nie cieszę się, że komuś dokopali, tylko mam nadzieję, że dziecko nie będzie już dodatkiem do każdej podróży. I mam do tego pełne prawo.
i dobrze, 29 lipca 2016, 0:00 | odpowiedz
Kaotik Czyli pasażer zapłaci za to że obsługa pokładu ma problem. No bo przecież takie przesadzanie ludzi zabiera czas, a samolot musi zebrać się w powiertze w 25 minut. Jakie to proste. I jakże żenujące. Obsluga ma problem? To przesadzany pasazer ma problem. Zaplacilam za miejsce z siostra, pierwszy raz leciala samolotem i zalezalo nam na tym, zeby siedziec razem, wiec, liczac sie z tym ze losowy wybor miejsc moze nas "rozdzielic" zaplacilysmy za dodatkowa usluge, a pozniej i tak trzeba sie bylo przesiasc, bo rodzina z 3 dzieci, wcale nie takich malych, chciala siedziec razem a poskapila na wybor miejsc. Ja nie mam problemu z dziecmi w samolocie, nie umilaja mi co prawda podrozy, ale rozumiem, ze ktos leci z dzieckiem na wakacje/w odwiedziny do rodziny i ma do tego pelne prawo, ale jesli place za miejsce to dlaczego mam ustepowac tylko dlatego, ze ktos inny chcial zaoszczedzic i - nazywajmy rzeczy po imieniu - "zacwaniaczyc"? Nie wykupuja miejsca bo wiedza, ze jak ladnie poprosza to i tak sie kogos dla nich poprzesadza, wiec po co placic? Najwyzej straci inny pasazer
Monika, 29 lipca 2016, 0:01 | odpowiedz
i dobrze Szanuje prawo do podróżowania z dziećmi, które latać jeszcze nie powinny. I rozumiem dzieci, że płaczą. Nie rozumiem tylko rodziców, którzy pakują takiego malucha w samolot tanich linii, robiąc na siłę podróżnika z człowieczka, który jeszcze nie jest tego świadomy. Pomijam też ogólny sens zabieranie tak małego dziecka w tego typu podróż. Ani rodzice, ani dzieciak nie skorzysta, ale to na szczęście nie mój problem.
A może kolega nie powinnien latać, skoro ma takie ograniczenia. To jest forum dla podróżników a tyże ten za stary za rózowy albo za protestancki. To że nie rozumiesz rodziców czyli generalnie innych ludzi to tylko potwierdznie tego żebyś lepiej został w domu. Twierdzenie że dziecko nie jest świadome jest poprostu szczytem ignoracji. Czasami jest argument , że małe dziecko i tak nie pamięta wiec proponuje takim oponentom oddać dziecko np do domu dziecka, a pożniej odebrać w wieku np 7 lat. Edukacja i wychowanie jest jak budowanie muru czyli cegła po cegle. Mój syn 14 miesięcy był już 2 x Włochy, Niemcy Portugalia Francja , ani razu nie było awantury w samolocie, za bilet dla dziecka płaciłem sredni 2x więcej niz za nasze. A doświadczenia z podrózy dla dziecka i i dla nas jako rodziców są bezcenne. Piszesz że cie to nie dotyczy ,ale moze kiedyś i Tobie sie to przytrafi nawet gdybyś był zatwardzialym gay-em. I jeżeli masz pasje do podróżowania to nie sądze że będziesz siedział przez 3 czy 15 lat przed telewizorem. A tak na dodatek to z moich doświadczeni (prawie 100 lotów)wiekszość dziecięcych awantur , jest przez rodziców.
oli, 29 lipca 2016, 0:01 | odpowiedz
Jedyne uzasadnienie takiego posunięcia to dodatkowy zysk. Pasażerowie odprawiający się wcześniej otrzymują miejsca obok siebie. Dla pasażerów odprawiających się na ostatnią chwilę przy prawie pełnym obłożeniu miejsc obok siebie i tak nie będzie, więc opłata traci sens. Nawet gdy zostaną do wyboru tylko miejsca z "dodatkową przestrzenią na nogi" to i tak regulamin zabrania usadzania tam dzieci (rzędy od 1 do 6 zdaje się i te z wyjściem awaryjnym po środku). Ten nowy przepis nie daje żadnej gwarancji siedzenia obok siebie rodziców z dziećmi. Podsumowując: nic się nie zmieni, oprócz wydania dodatkowych pieniędzy.
Krystian, 29 lipca 2016, 0:02 | odpowiedz
Uważam, że to dobry pomysł. Ludzie wypisują tutaj że to nie możliwe bo system zawsze przydzielał im miejsca obok jak latali. Niestety z systemem bywa naprawdę różnie. I zdarzają się też sytuacje że rozrzuca ich po samolocie. Niestety. Ja zawsze wykupuje miejsce i robię to też dla swojej wygody ale też tego, że jestem wysoka i wykupuję miejsce z większą przestrzenią na nogi. Mi się jeszcze tak nie zdarzyło bym się przesiadała. Ale mężczyzna za mną miał opłacone miejsce. przy oknie i kosztowało drogo bo było zaraz z przodu i powiedział, że się nie przesiądzie ponieważ zapłacił za to miejsce. Powiedział, że jeśli nie oddają mu pieniędzy on się nie przesiada. Oczywiście nikt mu kasy nie odda. I w zasadzie ma racje. Dlaczego ma się przesiadać skoro wydał około 50 zł za miejsce. To tak jakby wyrzucił je do kosza. Tylko dlatego, że osobie z dzieckiem było żal pieniędzy by wykupić nawet najtansze miejsce...
Kate, 29 lipca 2016, 0:04 | odpowiedz
co za tępe komentarze... proponuję zatem dodać opłatę "bykową" dla osób latających bez dzieci... najlepiej x3 ażeby "każde" Książę (Księżniczka) mogły siedzieć samotnie... dla osób nie będących małżeństwem również proponuję rozsadzenie przymusowe aby było "poprawnie"... kto Wam Bezdzietnym każe latać tanimi liniami ? dla Wybrańców są przecież inne linie...
brak_slow, 29 lipca 2016, 0:05 | odpowiedz
Ja chyba zwariowałem spinka o 17 zł, decydujesz się na dziecko to chyba Cie na nie stać a nie robić gównoburzę o 17 zyla.
antonio, 29 lipca 2016, 0:06 | odpowiedz
Krystian Jedyne uzasadnienie takiego posunięcia to dodatkowy zysk. Pasażerowie odprawiający się wcześniej otrzymują miejsca obok siebie. Dla pasażerów odprawiających się na ostatnią chwilę przy prawie pełnym obłożeniu miejsc obok siebie i tak nie będzie, więc opłata traci sens. Nawet gdy zostaną do wyboru tylko miejsca z „dodatkową przestrzenią na nogi” to i tak regulamin zabrania usadzania tam dzieci (rzędy od 1 do 6 zdaje się i te z wyjściem awaryjnym po środku). Ten nowy przepis nie daje żadnej gwarancji siedzenia obok siebie rodziców z dziećmi. Podsumowując: nic się nie zmieni, oprócz wydania dodatkowych pieniędzy.
ale przeciez jesli przy zakupie biletu dokupujesz konkretne miejsce, to przy odprawie masz je juz zapewnione, masz gwarancje ze je dostaniesz, nie rozumiem tej logiki... pax rezerwuje miejsca powiedzmy w rzedzie nr 14, i te miejsca juz nikomu przy odprawie nie zostana przydzielone
lucy02, 29 lipca 2016, 0:08 | odpowiedz
lucy02 Marcin, jezeli kupisz miejsce przy zakupie, to potem robiac odprawe nawet 2h przed odlotem masz to miejsce juz zarezerwowane na 100%, system Ci juz nic nie zmienia ani nie przydziela. Przeciez to logiczne.
dzięki, ale mam to samo za darmo
Marcin, 29 lipca 2016, 0:11 | odpowiedz
Marcin
lucy02 Marcin, jezeli kupisz miejsce przy zakupie, to potem robiac odprawe nawet 2h przed odlotem masz to miejsce juz zarezerwowane na 100%, system Ci juz nic nie zmienia ani nie przydziela. Przeciez to logiczne.
dzięki, ale mam to samo za darmo
nie zawsze. sprobuj sie kiedys odprawic 3h przed odlotem to sie przekonasz
lucy02, 29 lipca 2016, 0:14 | odpowiedz
I wszystko jasne, polskie społeczeństwo, wszystko przeszkadza, wszystko zle, na wszystko narzeka.jak komus przeszkadzają dzieci zawsze moze wykupic klasę premium czy business i problem z glowy
koni, 29 lipca 2016, 0:15 | odpowiedz
i dobrze
Karolina
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Rozumiem, ze jak ktos tak jak ja mieszka w Irlandii, czyli na wyspie, nie ma prawa odwiedzic rodziny w Polsce dopoki moje dziecko osiagnie pelnoletnosc, co by Ci przypadkiem nie zaplakalo w samolocie. Co za bzdurne argumenty. I czym tu rozni sie lot tania linia od „nietaniej”? Tam juz plakac wolno? (Pomijajac ze akurat jedynie Ryanair lata na naszej trasie). Kup sobie korki do uszu i melise nastepnym razem.
Owszem, możesz. Ale to na Tobie spoczywa obowiązek zadbania, aby Twoje dziecko nie przeszkadzało współpasażerom. Mnie to nie obchodzi kogo wieziesz, ale panuj by dziecko potrafiło się zachować. Bo dlaczego w imię Twojej zachcianki, inni paseżerowie mają mieć gorzej? Nie zwalnia Cię to z obowiązku. A jeśli nie widzisz różnicy w komforcie podróży między tanim, a nietanim lataniem, to faktycznie Twoją jedyną trasą jest ta na wyspy. Ale to i tak za duży offtop.
"panuj by dziecko potrafiło się zachować" - takie hasła możesz głosić jeśli będziesz wychowywać swoje dziecko. Jeśli nie zamierzasz mieć dzieci nie ma sensu się na ten temat wypowiadać. Podam Ci przykład dla Ciebie - dorosłej osoby. Załóżmy, że podczas jakiejś podróży fatalnie się zatrujesz, ale tak, że nie dasz rady powstrzymać się od pawia, albo gdy poczujesz, że stracisz zaraz przytomność z bólu. Proszę Cię wtedy zapanuj nad sobą, przecież jesteś dorosłą osobą i nie chcesz uprzykrzać życia współpasażerom. Jesteś osobą dorosłą, z wykształtowanym światopoglądem, więc licz się z innymi, doskonale wiesz, że jak puścisz pawia to będzie śmierdzieć więc to proste - nie rób tego. Dlaczego przez Ciebie inni mają cierpieć. Opanuj się i zachowuj się jak należy. Tylko tyle.
Andrzej, 29 lipca 2016, 0:22 | odpowiedz
lucy02
Marcin
lucy02 Marcin, jezeli kupisz miejsce przy zakupie, to potem robiac odprawe nawet 2h przed odlotem masz to miejsce juz zarezerwowane na 100%, system Ci juz nic nie zmienia ani nie przydziela. Przeciez to logiczne.
dzięki, ale mam to samo za darmo
nie zawsze. sprobuj sie kiedys odprawic 3h przed odlotem to sie przekonasz
No właśnie, ja odprawiam się wcześniej i nigdy problemu nie mam z miejscami obok siebie, wiec nie widzę sensu płacić za to co mam za darmo. Załóżmy jednak, że odprawię się 3 godziny przed odlotem, miejsc obok siebie nie będzie i za co wtedy mam uiścić tę przymusową opłatę?
Marcin, 29 lipca 2016, 0:28 | odpowiedz
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
lepiej bym tego nie ujął
pasazer, 29 lipca 2016, 0:28 | odpowiedz
Ale afera! Takie tematy lubię, coś się w końcu dzieje.
Szef, 29 lipca 2016, 0:30 | odpowiedz
Świetna nowina! Wreszcie ci parszywi terroryści zwani potocznie dziećmi przestaną uprzykrzać podróż innym normalnym pasażerom. Uważam, że powinno w ogóle nie wpuszczać ich na pokład.
Radek_Niejadek, 29 lipca 2016, 0:30 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Radek_Niejadek Świetna nowina! Wreszcie ci parszywi terroryści zwani potocznie dziećmi przestaną uprzykrzać podróż innym normalnym pasażerom. Uważam, że powinno w ogóle nie wpuszczać ich na pokład.
Masz podobnie jak 60 % pasażerów i ja. Dzięki.
kris1234, 29 lipca 2016, 0:41 | odpowiedz
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
widac ze mie masz dzieci, jak je bedziesz miec to bedziesz inaczej gadac... frajerstwo zasrane...
longer, 29 lipca 2016, 0:44 | odpowiedz
robiąc na siłę podróżnika z człowieczka, który jeszcze nie jest tego świadomy..
Dobrze, że Ty jesteś wszystkiego świadomy. Podróżniku.
Gburku, 29 lipca 2016, 0:53 | odpowiedz
Marcin
lucy02
Marcin
lucy02 Marcin, jezeli kupisz miejsce przy zakupie, to potem robiac odprawe nawet 2h przed odlotem masz to miejsce juz zarezerwowane na 100%, system Ci juz nic nie zmienia ani nie przydziela. Przeciez to logiczne.
dzięki, ale mam to samo za darmo
nie zawsze. sprobuj sie kiedys odprawic 3h przed odlotem to sie przekonasz
No właśnie, ja odprawiam się wcześniej i nigdy problemu nie mam z miejscami obok siebie, wiec nie widzę sensu płacić za to co mam za darmo. Załóżmy jednak, że odprawię się 3 godziny przed odlotem, miejsc obok siebie nie będzie i za co wtedy mam uiścić tę przymusową opłatę?
Jesli uiscisz oplate przy wczesniejszym zakupie biletu, to nawet na 3h wczesniej ,przy odprawie dostajesz miejsca, ktore wybrales przy dokonywaniu rezerwacji. Oplata za te usluge to gwarancja otrzymania w samolocie konkretnego miejsca. Jesli natomiast mowisz o kupnie biletu np na lot tego samego dnia na ktory nie ma juz miejsc obok siebie to nie wiem jak to ryanair rozwiaze, ciezko spekulowac, ale nie sadze ze kaze placic za rozrzucone po samolocie miejsca bo to sie mija z celem, mysle ze w takim wypadku zablokuja mozliwosc zakupu biletu przez inernet i kaza dzwonic na infolinie
lucy02, 29 lipca 2016, 1:03 | odpowiedz
ckm
i dobrze Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa…
Nie histeryzuj. Dopiero co wrócilem z podrózy, gdzie w ciagu dwóch tygodni mialem osiem lotów. „Beksa” trafila mi sie tylko na JEDNYM. Oczywiscie, ze to czasami wkurza, ale zazwyczaj bachor po jakims czasie sie uspokaja i cichnie. Wiec nie przesadzaj.
Sam jestes bachorem.
ojciec, 29 lipca 2016, 1:16 | odpowiedz
i dobrze
Trzeźwyzdziś
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
I myślisz że jak rodzice zaplaca za dziecko to nie będzie ono ci płakać. Jesteś typowym żałosnym polaczkiem który nie szuka rozwiązania problemu tylko cieszy się że innemu dokopali
No to mi doj***les… Brawo Ty! Do niższego poziomu nie zejdę. Nie cieszę się, że komuś dokopali, tylko mam nadzieję, że dziecko nie będzie już dodatkiem do każdej podróży. I mam do tego pełne prawo.
Musisz być naprawdę męczącym człowiekiem. Pomyśl o tych, dla których właśnie Ty jesteś takim przykrym dodatkiem do podróży.
Maruder, 29 lipca 2016, 1:16 | odpowiedz
Widze, że samotne stare panny i oschłe parki, które nie mogą mieć dzieci już wyją z zachwytu. Żebyście przypadkiem się nie przemęczyli za bardzo w ekstra biznes podróży Ryanairem. Wyżej sracie niż dupy macie...
Noel, 29 lipca 2016, 2:06 | odpowiedz
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Inka, 29 lipca 2016, 4:28 | odpowiedz
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
Za dzieci płaci się dużo droższy bilet, więc zamiast wprowadzać dodatkowe opłaty powinni zmodernizować system, który sam by łączył miejsce rodzica z dzieckiem.
Ania398, 29 lipca 2016, 5:07 | odpowiedz
Ja latom od kilku lat wlochy-polska.z z Ryanair I za kazdym razem placilam za miejaca.
lolcia, 29 lipca 2016, 5:53 | odpowiedz
Czy ktoś z administratorow ma zamiar zareagować na ten hejt do rodziców w komentarzach? Wielkie rozczarowanie zachowaniem szczególnie na tym forum...ileż to razy polska "dorosła" hołota zachowywała się godnie pożałowania na pokładzie???? Nie trzeba być dzieckiem żeby przeszkadzać pasażerom...wystarczy być z Polski
Mama, 29 lipca 2016, 6:14 | odpowiedz
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
ty durniu...
Ziut, 29 lipca 2016, 6:46 | odpowiedz
ckm
i dobrze Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa…
Nie histeryzuj. Dopiero co wrócilem z podrózy, gdzie w ciagu dwóch tygodni mialem osiem lotów. „Beksa” trafila mi sie tylko na JEDNYM. Oczywiscie, ze to czasami wkurza, ale zazwyczaj bachor po jakims czasie sie uspokaja i cichnie. Wiec nie przesadzaj.
Bachor? Co to za słownictwo w ogóle? A jak Ty byłeś mały, to też byłeś bachorem? Na pewno Twoi rodzice byli szczęśliwi, jak ktoś tak nazwał ich dziecko. Dziecko też człowiek, ma prawo podróżować. To, ze nie potrafi sobie samo poradzić z ciśnieniem, to nie jego wina. A dzieci kilkuletnie są lepszymi pasażerami niż dorośli. Siedzą z książeczką, tabletem czy inną zabawką i są spokojne, w przeciwieństwie do starych, którzy tylko czekają na serwis, żeby umoczyc mordę, a później latają do toalety jak na sraczke, przestawiajac przy okazji połowę pasażerów, bo wcześniej wykupili miejsce przy oknie, z pięknym widokiem, który później w dupie mają, jak tylko dostaną do ręki puszkę piwa.
Lda, 29 lipca 2016, 7:16 | odpowiedz
Jak opłata 10 u 7 Euro ma się do opisu zawierającego "bezpłatne"?
Kasia, 29 lipca 2016, 7:24 | odpowiedz
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Jak czytam takie rzeczy to zal mi ludzi. Pogadamy jak zostaniesz rodzicem. Gdybym jako dorosla osoba wykupila miejsce i miala ochote pierdziec i smiac sie glosno przez TE POL GODZINY to taka moja wola. Durne spoleczenstwo chetniej wpusci psa do samolotu, niz dziecko, bo ono placze. Kup sobie stopery do uszu jak przeszkadza. Nie wszystko gra w swiecie idealnym pod Ciebie. Dziecko ma bilet oplacony i jak ma ochote sie w samolocie drzec i sie zesrac: takie jego oplacone prawo ;)
Siwik, 29 lipca 2016, 7:42 | odpowiedz
Male dziecko placze bo bola go uszy. Denerwujace? Jasne. Ale do przezycia. Doroaly polak ukrywajacy sie przez zaloga z butelka wodki z ktora lata do kolegow po calym samolocie i wali smrodem jak od zula? Denerwujace? Wstyd? Moze i oni powinni wykupywac miejsca obok siebie przymusowo, zeby nie wkurzac pozostalych pasazerow, ktorzy przeciez wybrali najtansze linie na swiecie zeby polatac w luksusach i ciszy ;)
Siwik, 29 lipca 2016, 7:50 | odpowiedz
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Widac ze nie masz dzieci - to moze i dobrze bo z takim podejsciem to lepiej zeby zaden dzieciak nie musial sie meczyc z toba
Magda, 29 lipca 2016, 8:23 | odpowiedz
Oj chyba zapomnieliście ze sami byliście kiedyś beczącymi dzieciakami "bachorami" jak ktoś to opisał
monialg, 29 lipca 2016, 8:23 | odpowiedz
Widać po Twoim komentarzu kochana ze nie masz dzieci i stac Cię na loty. A teraz postaw się na miejscu takiej rodziny, która musi gdzieś się dostać jak nsjszybciej i ledwo kupili te bilety, a na te dodatkowe oplaty już ich nie stac. Jak masz dzieci to każda złotówka się liczy. Ryanair ma zła poliyke prorodzinna. A co do Ciebie kochana to latwo jest buzię otwierać i klapac nią bez sensu, a pomyśleć nie ma komu. Pozdrawiam czule.
Darek, 29 lipca 2016, 8:29 | odpowiedz
Avatar użytkownika
jak mi zaplaca to nawet do nich nie wsiade... przestrzegam innych przed wsiadaniem do ich samolotow. znam pilotow ktorzy lataja i wiedza co tam sie wewnatrz dzieje. szanujacy sie pilot nigdy do nich nie pojdzie. tak minimalizuja koszty ze nie robia zalecanych przegladow maszyn tylko obowiazkowe a poza tym lataja na oparach. maja tankowac tyle paliwa zeby praktycznie ladowac na pustych zbiornikach... wiec sobie sami mozecie odpowiedziec co sie stanie w przypadku gdy nie bedzie mozna wyladowac na lotnisku i zrobic dodatkowy krag..
justynaitomek, 29 lipca 2016, 9:04 | odpowiedz
justynaitomek jak mi zaplaca to nawet do nich nie wsiade… przestrzegam innych przed wsiadaniem do ich samolotow. znam pilotow ktorzy lataja i wiedza co tam sie wewnatrz dzieje. szanujacy sie pilot nigdy do nich nie pojdzie. tak minimalizuja koszty ze nie robia zalecanych przegladow maszyn tylko obowiazkowe a poza tym lataja na oparach. maja tankowac tyle paliwa zeby praktycznie ladowac na pustych zbiornikach… wiec sobie sami mozecie odpowiedziec co sie stanie w przypadku gdy nie bedzie mozna wyladowac na lotnisku i zrobic dodatkowy krag..
Co wtedy będzie? Brzoza?
Janek, 29 lipca 2016, 9:14 | odpowiedz
A pewnie i musi :) My z moim chłopakiem zawsze wykupujemy sobie miejsca. Na 3-4 loty w roku, przynajmniej połowę lataliśmy oddzielnie- widząc matkę z dzieckiem potrafiliśmy ją zrozumieć, do momentu... Raz kiedy już zbierałam swoje manatki żeby się przesiąść, pani do mnie z wielkimi pretensjami: ''No niech już pani szybciej idzie, nie będę tak cały dzień z dzieckiem na rękach tu stać''... I tu grzecznie jej i stewardessie odmówiłam. Niestety, skoro ja mogę sobie wykupić miejsce, często słysząc komentarze, że daje się naciągać to i inni mogą. To że ktoś ma dobre serce, nie znaczy, że jest idiotą. Też jestem za tym, aby system automatycznie przydzielał rodziny, wszystkim byłoby łatwiej, ale dopóki linie się o to nie pokwapią to może lepsze jest takie rozwiązanie.
GoŚć2016, 29 lipca 2016, 9:17 | odpowiedz
samaki9 mediolan…..zajmuje całe miejsce , tak samo jak Ty i ja….tylko dlaczego ma za nie płacic więcej?A może jak ktoś będzie chrapał to też przyjdzie stewardessa i go skasuje 10 euro więcej , bo przeszkadza innym pasażerom w czasie lotu?
Niech siedzi bez dopłaty,zgoda. Ale tam gdzie wylosował. A niech mamuśka nie robi rabanu,ze jej skarbek jest oddzielony
Mery, 29 lipca 2016, 9:24 | odpowiedz
Lataliśmy z dzieckiem kilkanaście razy Ryanirem i jeszcze nigdy system nie posadził nas osobno. Dzieje się tak tylko wtedy gdy bilet dla dziecka dokupuje się osobno.
andrzej, 29 lipca 2016, 9:26 | odpowiedz
Mery
samaki9 mediolan…..zajmuje całe miejsce , tak samo jak Ty i ja….tylko dlaczego ma za nie płacic więcej?A może jak ktoś będzie chrapał to też przyjdzie stewardessa i go skasuje 10 euro więcej , bo przeszkadza innym pasażerom w czasie lotu?
Niech siedzi bez dopłaty,zgoda. Ale tam gdzie wylosował. A niech mamuśka nie robi rabanu,ze jej skarbek jest oddzielony
oczywiście .tym bardziej , że jesli robię odprawę dla 3 osób to nigdy nie zdarzyło mi się ,żeby siedzieć osobno.
samaki9, 29 lipca 2016, 9:28 | odpowiedz
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
A może trzeba wziąć pod uwagę, że nie wszyscy podróżujący samolotem lecą na wakacje "pod palmy"? Istnieje wiele rodzin z małymi dziećmi, które mieszkają zagranicą i po prostu lecą odwiedzić rodzinę w swoim kraju. Mają nie zabierać maluchów do dziadków bo płacz przeszkadza ludziom w samolocie? No błagam, ludzie.
Milena, 29 lipca 2016, 9:33 | odpowiedz
marta Wielokrotnie latałam z dziećmi i nigdy nie musieliśmy się przesiadać z innymi pasażerami. Zawsze odprawiałam się przez internet na tydzień przed odlotem i nie zdarzyło się nam, by system przydzielił nam miejsca w innej części samolotu. Moje chłopaki nigdy nie płakali w samolocie ani nie uprzykrzali lotu innym pasażerom. Owszem widziałam różne rodziny z dziećmi i różne reakcje rodziców na wybryki i fochy dzieci- także w liniach tradycyjnych, gdzie płaci się o wiele więcej za lot i też nie ma się gwarancji na kogo się trafi obok. Poza tym podczas lotu spotkałam też dorosłe osoby bez dzieci, które zachowywały się gorzej niż one. Też chciały się przesiadać, głośno słuchały muzyki, non stop pstrykali zdjęcia lub panikowali. Nie rozumiem, dlaczego taka opłata ma być odgórnie, obowiązkowo i tak wybiórczo nakładana wyłącznie na rodziny z dziećmi.
Bo to irlandzki system prorodzinny :) Też zrobiliśmy rezerwację bez dopłat, zupełnie nie przyszło mi do głowy że mogą nas rozrzucić po samolocie, no ale moje dzieciaki to już nastolatki, więc w razie czego jakoś przeżyjemy .....
Ania, 29 lipca 2016, 9:35 | odpowiedz
Juz Ryanair znalazlam metodę zeby wiecej zarobić. Po co numeruja miejsca skoro chcą zmuszać rodziców bo płatnej rezerwacji? Tak samo jak dzieci do lat dwóch latają za darmo (tylko opłata £20 w jedna stronę) wiec cos im nie wyszło. A czytając co niektórych komentarze, Żr wrzeszczące bachory itd, życzę Wam żebyście kiedyś mogli mieć te "bachory" i czy wtedy tez tak będziecie pieprzyć. Nagle wszystkim dzieci przeszkadzają, a upici kolesie, którzy drą ryja na cały samolot to ok.
Kasia, 29 lipca 2016, 9:37 | odpowiedz
Jest to raczej wyciąganie kasy od pasażerów. Najwięcej płaczą niemowlęta (infanty) w wieku do 2 lat, które i tak nie zajmują oddzielnego miejsca. Bez względu jakie matka dziecka wybierze miejsce, jeśli trafisz koło matki z niespokojnym dzieckiem to może być to uciążliwe. Nie spotkałem natomiast płaczących 6 czy 10 latków, a wg Ryanaira podróżujący z 11 latkami również będą musieli wybierać miejsce. Moja córka leciała ze mną pierwszy raz gdy miała 7 lat i siedziała cichutko, czego nie można powiedzieć o dorosłych współpasażerach w rzędzie za mną, którzy w niecenzuralnych słowach opowiadali o swoich seksualnych podbojach i panu na siedzeniu obok, który na laptopie oglądał film bez słuchawek.
kow, 29 lipca 2016, 9:53 | odpowiedz
Powinni jeszcze wprowadzić opłaty dla mężatek, bo ich mężowie są bardziej zdziecinniali niż ich dzieci, w dodatku piją wódkę, co powinno być karane śmiercią
Stoperan, 29 lipca 2016, 10:02 | odpowiedz
ckm
i dobrze Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa…
Nie histeryzuj. Dopiero co wrócilem z podrózy, gdzie w ciagu dwóch tygodni mialem osiem lotów. „Beksa” trafila mi sie tylko na JEDNYM. Oczywiscie, ze to czasami wkurza, ale zazwyczaj bachor po jakims czasie sie uspokaja i cichnie. Wiec nie przesadzaj.
kiedys Ty tez byles wrzeszczacym bachorem ktorego rodzice musieli zabierac na wycieczki itp pewnie nie samolotem bo kiedys to byl luksus I nie kazdego było na to stać. Żyjemy w XXI ludzie podróżują z dziećmi czy bez dzieci i kazdy na do tego takie samo prawo.
Ela, 29 lipca 2016, 10:08 | odpowiedz
justynaitomek jak mi zaplaca to nawet do nich nie wsiade… przestrzegam innych przed wsiadaniem do ich samolotow. znam pilotow ktorzy lataja i wiedza co tam sie wewnatrz dzieje. szanujacy sie pilot nigdy do nich nie pojdzie. tak minimalizuja koszty ze nie robia zalecanych przegladow maszyn tylko obowiazkowe a poza tym lataja na oparach. maja tankowac tyle paliwa zeby praktycznie ladowac na pustych zbiornikach… wiec sobie sami mozecie odpowiedziec co sie stanie w przypadku gdy nie bedzie mozna wyladowac na lotnisku i zrobic dodatkowy krag..
I co będzie? Brzoza?
Cziper, 29 lipca 2016, 10:16 | odpowiedz
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
A ciebie najlepiej byłoby spakować w klatkę i umieścić pod pokładem razem z psem burkiem i kotem filemonem!
Chycel gorszego sortu, 29 lipca 2016, 10:19 | odpowiedz
W Wizzair się przydzielone miejsca pokazują od razu po rezerwacji. Podobają się to ok, nie to dopłać. Wtedy mamuśki od razu widzą czy siedzą z dzieckiem czy nie. A tu...
obibok, 29 lipca 2016, 10:32 | odpowiedz
samaki9 i dobrze …chyba Ciebei pogięło! mój syn ma 5 lat odbył z 40 lotów w tym takie 12 godzinne IST-GRU i nigdy , ale to nigdy nie zapłakał…więc jakim prawem wsadzasz wszystkich do jednego worka? poza tym za dziecko płaci się całość za bilet ,nie ma na nie żadnej zniżki więc dlaczego pasażerowi z dzićmi mają płacić dodatkowe opłaty?
wojtek37k, 29 lipca 2016, 11:12 | odpowiedz
W dupie mam gdzie mieszkasz i pewnie nikogo to nie obchodzi, a że w Szwecji to dopiero nie ma co zazdrościć ! Kupując bilety dla dziecka płacę tyle samo co za siebie. I nie ma zielonego pojęcia dlaczego miałbym płacić jeszcze jakieś dodatkowe opłaty. Jeśli nie wybieram miejsca za dodatkową opłatą to liczę się z tym, że zostaną mi one przydzielone losowo i nie robię z tego tytułu tragedii. Najprościej jeśli jest problem to jego rozwiązanie przerzucić na podróżnych. A może prościej skutecznie egzekwować przydzielony wybór miejsc. Co za problem ?! Gówniany pomysł Ryanaira i tyle. A Ryanerowi proponuję zacząć pobierać jeszcze opłaty od za niskich, za wysokich, chudych, otyłych i leworęcznych. PS. A jak matka nie wykupiła miejsca dla dziecka koło siebie to jej problem !!! Nie mój. Amen :)
mw73, 29 lipca 2016, 11:14 | odpowiedz
Maria B Zmuszać nie powinni,tak nie można!!!! Natomiast,jeżeli rodzic nie wykupi to nie ma gwarancji,jest na to gotowy,powiadomiony i nie ma możliwości przesadzania ludzi.Jakim prawem to mogło w ogóle mieć miejsce!!!!
Tu nie musi byc prawa ;) Ryanair to firma, ktora przewozi pasazerow na SWOICH warunkach i albo sie zgadzasz i kupujesz bilet, albo nie i nie lecisz proste. Co to w ogole za tekstm jakim prawem, rozbraja mnie cos takiego. Swoja droga, uwazam ze to dobry pomysl.
Agata, 29 lipca 2016, 11:23 | odpowiedz
Czytając te komentarze widać dlaczego dzieci to taki problem w samolotach. :D Agresywni przewrażliwieni rodzice którym się wydaje, że cały świat jest dla ich pociech... Wszystkim tym rodzicom, życzę lotów z jak największą ilością i bliskością do pociech innych podobnych im rodziców.
;P, 29 lipca 2016, 11:34 | odpowiedz
mw73 W dupie mam gdzie mieszkasz i pewnie nikogo to nie obchodzi, a że w Szwecji to dopiero nie ma co zazdrościć ! Kupując bilety dla dziecka płacę tyle samo co za siebie. I nie ma zielonego pojęcia dlaczego miałbym płacić jeszcze jakieś dodatkowe opłaty. Jeśli nie wybieram miejsca za dodatkową opłatą to liczę się z tym, że zostaną mi one przydzielone losowo i nie robię z tego tytułu tragedii. Najprościej jeśli jest problem to jego rozwiązanie przerzucić na podróżnych. A może prościej skutecznie egzekwować przydzielony wybór miejsc. Co za problem ?! Gówniany pomysł Ryanaira i tyle.A Ryanerowi proponuję zacząć pobierać jeszcze opłaty od za niskich, za wysokich, chudych, otyłych i leworęcznych.PS. A jak matka nie wykupiła miejsca dla dziecka koło siebie to jej problem !!! Nie mój.Amen
Gdyby wszyscy mysleli tak jak Ty co do losowego przydzialu miejsc, to byloby serio super. Niestety wiekszosc rodzicow ma inne podejscie... I rowniez niestety 'egzekwowanie przydzielonego wyboru miejsc' w niektorych przypadach jest niemozliwe czasem niektorzy rodzice wpadaja w histerie, a wtedy caly samolot jest opozniony, i wtedy to, ze 'matka nie wykupila miejsca dla dziecka' staje sie problemem wszystkich.
lucy02, 29 lipca 2016, 11:39 | odpowiedz
Czytam te komentarze i nie wierzę. Trudno mi też uwierzyć, że portal na to pozwala. Obecnie w Polsce istnieją (według uproszczonego spojrzenia grupy pierwszej) 2 typy ludzi: 1) Społeczeństwo tolerancyjne (inteligencja, lub aspirujący do inteligencji), 2) Społeczeństwo patologiczne (Ci którzy zdecydowali się na dzieci, Polska B). O tolerancji jaką wykazuje grupa pierwsza można powiedzieć tyle, ze jest podyktowana modą w tym kręgu. Więc: multikulturalyzm Tak, homoseksualizm Tak, dzieci Nie, niepełnosprawni - brak zdania, Ludzie starsi - lekkie Nie. Nie przyszyło Wam do głowy, że TOLERANCJA to akceptowanie i przychylność wszystkiemu co ludzkie? Skąd ta wybiórczość w grupie, która używa rzeczowych argumentów, powołuje się na prawo człowieka i ustala pod siebie jak ma wyglądać świat. Wstyd mi za Was, zwłaszcza za tych, którzy mają na tyle oleju w głowie aby to pojąć, a zamiast tego podążają za trendem wybiórczej nietolerancji.
Arek, 29 lipca 2016, 12:26 | odpowiedz
Dziecko jest takim samym pasażerem jak każdy inny. Nie widzę powodu, żebym miała płacić więcej jako rodzic. Są inne sposoby skłonienia rodziców do rezerwowania miejsc obok dziecka. Wystarczy, jeśli system będzie traktował bilet dziecka i rodzica jako nierozłączne i wymagające rezerwacji mmiejsca obok siebie, a takie bilety będą miały o kilka dni wcześniejszy przymusowy termin odprawienia się online. Dla mnie to po prostu kolejny sposób na zwiększenie zysku firmy.
ekhmekhm, 29 lipca 2016, 12:28 | odpowiedz
To nic innego jak naciąganie podróżujących rodzin na dodatkową kasę, nigdy nam się nie zdarzyło, żeby system rozrzucił nas po całym samolocie, zawsze siedzieliśmy w trójkę. A co do tych płaczących bachorów, to zobaczymy jak Wy wszyscy bezdzietni kiedyś doczekacie się własnego potomstwa :) Mam nadzieję, że wówczas będziecie siedzieć z tymi "bachorami" w domu i nie będziecie ich wypuszczać do 18 roku życia. Dziecko jak dziecko, płacz to jego sposób komunikacji. To rolą rodziców jest dbać o to, żeby ich potomstwo na pokładzie samolotu i nie tylko, zachowywało się odpowiednio, a jeśli już się przytrafi płacz z powodu bólu ucha, to trudno trzeba być wyrozumiałym dla tych maluchów.
Ania0609, 29 lipca 2016, 12:33 | odpowiedz
aaz
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
wystarczyloby zeby system przydzielal miejsca dla rodzin z dziecmi obok siebie, no ale to byloby za proste. trzeba karac rodzicow, za to ze nie chca pojechac z dziecmi do pcimia dolnego tylko pokazac kawalek swiata. Jak tak czytam te komentarze to najlepiej jakby siedziec w jednym miejscu i niech rosnie mlodziez pokroju wielce nam panujacego prezesiatka.
Zgadzam się. Totalny brak wyrozumiałości. Czy dzieci są ludźmi jakiejś gorszej kategorii??? Jakieś usługi im nie przysługują z założenia???
ekhmekhm, 29 lipca 2016, 12:38 | odpowiedz
Ryanair też chce mieć coś z 500+
ekhmekhm, 29 lipca 2016, 12:40 | odpowiedz
Milena
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
A może trzeba wziąć pod uwagę, że nie wszyscy podróżujący samolotem lecą na wakacje „pod palmy”? Istnieje wiele rodzin z małymi dziećmi, które mieszkają zagranicą i po prostu lecą odwiedzić rodzinę w swoim kraju. Mają nie zabierać maluchów do dziadków bo płacz przeszkadza ludziom w samolocie? No błagam, ludzie.
A to coś dziwnego, że Twój bękart może wku... inne osoby? Niby jakie ma do tego prawo? Bo jest dzieckiem? Zejdź na ziemie księżniczko. Jest wielce prawdopodobne, że poza Tobą reszta samolotu ma głęboko w d... co tam wieziesz. Twoja rodzinka i jej, szlachetne, a jakże, potrzeby wcale nie interesują innych pasażerów. Więc skoro pakujesz bachora na pokład to jak ktoś słusznie zauważył zadbaj o to by zachowywał się jak należy. Pora spojrzeć nieco dalej niż końcówka wózka. Co mnie obchodzi, że lecisz do dziadków, kobieto. Trzeba było zostać w kraju, Leć sobie nawet do samego papieża na audiencje, tylko wychowaj to co ze sobą wozisz. I ucz od małego poszanowania. A w ten sposób tworzysz kolejnego pieprzonego egoistę. Mamuśka od siedmiu boleści. To że ciebie nie rusza że to małe wyje w niebogłosy i wali świeżo zrobioną kupą, mało kogo obchodzi. Reszta pasażerów ma zgoła odmienny stosunek do twojego potomstwa i ciut inne zamiłowania. A jeśli nie rozumiesz o czym mówię, to może dla odmiany ktoś dorosły usiądzie koło ciebie, zesra w majty, puści pawia i zacznie drzeć mordę. Parafrazując klasyk z "Dnia świra" - "A co to - jego gówno jest mniej gówniane?". Pora spojrzeć nieco dalej niż na własne dziecko. Ja za dzieciaka nie latałem, moi rodzice nie latali i ich dziadkowie również. I jakoś nikomu krzywda z tego powodu się nie stałą. Nie jesteście sami na świecie. Bez odbioru.
hehe, 29 lipca 2016, 12:42 | odpowiedz
Kasia Juz Ryanair znalazlam metodę zeby wiecej zarobić. Po co numeruja miejsca skoro chcą zmuszać rodziców bo płatnej rezerwacji? Tak samo jak dzieci do lat dwóch latają za darmo (tylko opłata £20 w jedna stronę) wiec cos im nie wyszło.A czytając co niektórych komentarze, Żr wrzeszczące bachory itd, życzę Wam żebyście kiedyś mogli mieć te „bachory” i czy wtedy tez tak będziecie pieprzyć. Nagle wszystkim dzieci przeszkadzają, a upici kolesie, którzy drą ryja na cały samolot to ok.
Czegos nie rozumiem. Dlaczego przeszkadzają ci upici kolesie drący mordy, a wyjące bachory już nie? Jedno i drugie jest tak samo irytujące. Z tym, że najebusów można szybko usadzić. A dzieciak choćby najbardziej rozwydrzony, może bezkarnie terroryzować godzinami wszystkich pasażerów, przy totalnej ignorancji rodziców. Bo przecież "to dziecko".
hehe, 29 lipca 2016, 12:49 | odpowiedz
lucy02
aaz
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
wystarczyloby zeby system przydzielal miejsca dla rodzin z dziecmi obok siebie, no ale to byloby za proste. trzeba karac rodzicow, za to ze nie chca pojechac z dziecmi do pcimia dolnego tylko pokazac kawalek swiata. Jak tak czytam te komentarze to najlepiej jakby siedziec w jednym miejscu i niech rosnie mlodziez pokroju wielce nam panujacego prezesiatka.
tylko ze jak ktos robi odprawe online np jeden dzien przed odlotem, albo (tym bardziej) na lotnisku, to na oblozonych lotach nie ma juz miejsc obok siebie i system nie jest w stanie tego przydzielic. zreszta cena za miejsce to nie sa miliony, to jest kilka zlotych, a przy okazji ogromna oszczednosc nerwow obslugi/pasazerow jak i Waszych rodzice!
Jeśli system blokuje 2 bilety/miejsca obok siebie dla rodzica i dziecka, to niezależnie od tego, jak wiele osób się już odprawi, te 2 miejsca obok siebie zostaną wolne. Kwestia zaprogramowania systemu. Można też wyznaczyć rodzicom z dziećmi wczześniejszy termin odprawy online. Ale Ryanair chce po prostu wyciągnąć kasę.
ekhmekhm, 29 lipca 2016, 12:50 | odpowiedz
Moral z tego jest jeden. Chcesz miec dobre wiadomosci? Nie lataj Ryanairem.
Alojzy, 29 lipca 2016, 12:50 | odpowiedz
A Ty rozhisteryzowana też musisz siedzieć obok narzeczonego?
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
Marta, 29 lipca 2016, 12:55 | odpowiedz
Albo z inną Dżesiką czy Brajanem ;)
LEGO
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Może wystarczy by linia w sposób właściwy blokowała miejsca mając swiadomość ilu małych pasażerów będzie na konkretnym locie. Zwykłe wyciąganie kasy Czekam jak za parę lat będziesz leciam z małym Alankiem lub Nikolką, co będziesz pisał.
Marta, 29 lipca 2016, 12:58 | odpowiedz
A to jest w ogóle legalne? Cenę za przelot mam podczas zakupu biletu. Jakim prawem R przed wylotem dodaje jakieś inne, przymusowe koszty?
kasia, 29 lipca 2016, 13:00 | odpowiedz
Czytam i nie wierzę. Jak łatwo was sprowokować. Uważacie, że teraz problem płaczących dzieci was nie będzie dotyczył? Myślicie, że nagle ludzie przestaną latać z dziećmi? wierzycie, że system was nie usadzi za/przed płaczącym dzieckiem? Ta zmiana to oczywisty skok na kasę i nie ma tu troski o załogę, a tym bardziej o was - bezdzietnych pasażerów :-) Jeżeli naprawdę tak się martwią to mieli kilka innych możliwości na rozwiązanie problemu. Poniżej dwa przykłady... - obowiązkowa bezpłatna rezerwacja miejsca, bądź za symboliczną opłatę (np 1 eur). - wydzielona część samolotu, gdzie w pierwszej kolejności będą wpadały rezerwacje z dzieckiem. Ps.1 Osobiście zauważyłem, że częściej jest problem z dorosłym pasażerem niż dzieckiem. Ps.2 Nie mam dzieci.
Antek, 29 lipca 2016, 13:05 | odpowiedz
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
ogolnie pomysl jest sensowny, do tej pory rezerwowałem miejsca lecąc z dziećmi. dzieci płaciły 50% ceny miejscówki, teraz będą miały je za darmo więc dla mnie to zmiana na plus. Lucy02 mogło byc gorzej, zamiast rozdzielać was, rodzic mogłby zostawić dziecko z wami i usiąśc w innej częsci samolotu. W samolocie dziecko sie nie zgubi, pozatym rodzic miałby spokój na te 2 godziny :). Jestem ciekaw czy sama byś nie poprosiła rodzica o możliwość zamiany miejsc po kilku minutach. :)
wk, 29 lipca 2016, 13:06 | odpowiedz
hehe
Milena
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
A może trzeba wziąć pod uwagę, że nie wszyscy podróżujący samolotem lecą na wakacje „pod palmy”? Istnieje wiele rodzin z małymi dziećmi, które mieszkają zagranicą i po prostu lecą odwiedzić rodzinę w swoim kraju. Mają nie zabierać maluchów do dziadków bo płacz przeszkadza ludziom w samolocie? No błagam, ludzie.
A to coś dziwnego, że Twój bękart może wku… inne osoby? Niby jakie ma do tego prawo? Bo jest dzieckiem? Zejdź na ziemie księżniczko. Jest wielce prawdopodobne, że poza Tobą reszta samolotu ma głęboko w d… co tam wieziesz. Twoja rodzinka i jej, szlachetne, a jakże, potrzeby wcale nie interesują innych pasażerów. Więc skoro pakujesz bachora na pokład to jak ktoś słusznie zauważył zadbaj o to by zachowywał się jak należy. Pora spojrzeć nieco dalej niż końcówka wózka. Co mnie obchodzi, że lecisz do dziadków, kobieto. Trzeba było zostać w kraju, Leć sobie nawet do samego papieża na audiencje, tylko wychowaj to co ze sobą wozisz. I ucz od małego poszanowania. A w ten sposób tworzysz kolejnego pieprzonego egoistę. Mamuśka od siedmiu boleści. To że ciebie nie rusza że to małe wyje w niebogłosy i wali świeżo zrobioną kupą, mało kogo obchodzi. Reszta pasażerów ma zgoła odmienny stosunek do twojego potomstwa i ciut inne zamiłowania. A jeśli nie rozumiesz o czym mówię, to może dla odmiany ktoś dorosły usiądzie koło ciebie, zesra w majty, puści pawia i zacznie drzeć mordę. Parafrazując klasyk z „Dnia świra” – „A co to – jego gówno jest mniej gówniane?”. Pora spojrzeć nieco dalej niż na własne dziecko. Ja za dzieciaka nie latałem, moi rodzice nie latali i ich dziadkowie również. I jakoś nikomu krzywda z tego powodu się nie stałą. Nie jesteście sami na świecie. Bez odbioru.
Słuchaj tu są inni i nie życzą sobie czytania tego co ci się głowie roi psychopato.
Rozsądny, 29 lipca 2016, 13:11 | odpowiedz
Śmiać mi się z Was chce pseudobogacze z tanich linii, co wypisują jak to im "bachory" przeszkadzają. Wielcy państwo Ryanairem latają! :)
observer, 29 lipca 2016, 13:18 | odpowiedz
hehe
Milena
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
A może trzeba wziąć pod uwagę, że nie wszyscy podróżujący samolotem lecą na wakacje „pod palmy”? Istnieje wiele rodzin z małymi dziećmi, które mieszkają zagranicą i po prostu lecą odwiedzić rodzinę w swoim kraju. Mają nie zabierać maluchów do dziadków bo płacz przeszkadza ludziom w samolocie? No błagam, ludzie.
A to coś dziwnego, że Twój bękart może wku… inne osoby? Niby jakie ma do tego prawo? Bo jest dzieckiem? Zejdź na ziemie księżniczko. Jest wielce prawdopodobne, że poza Tobą reszta samolotu ma głęboko w d… co tam wieziesz. Twoja rodzinka i jej, szlachetne, a jakże, potrzeby wcale nie interesują innych pasażerów. Więc skoro pakujesz bachora na pokład to jak ktoś słusznie zauważył zadbaj o to by zachowywał się jak należy. Pora spojrzeć nieco dalej niż końcówka wózka. Co mnie obchodzi, że lecisz do dziadków, kobieto. Trzeba było zostać w kraju, Leć sobie nawet do samego papieża na audiencje, tylko wychowaj to co ze sobą wozisz. I ucz od małego poszanowania. A w ten sposób tworzysz kolejnego pieprzonego egoistę. Mamuśka od siedmiu boleści. To że ciebie nie rusza że to małe wyje w niebogłosy i wali świeżo zrobioną kupą, mało kogo obchodzi. Reszta pasażerów ma zgoła odmienny stosunek do twojego potomstwa i ciut inne zamiłowania. A jeśli nie rozumiesz o czym mówię, to może dla odmiany ktoś dorosły usiądzie koło ciebie, zesra w majty, puści pawia i zacznie drzeć mordę. Parafrazując klasyk z „Dnia świra” – „A co to – jego gówno jest mniej gówniane?”. Pora spojrzeć nieco dalej niż na własne dziecko. Ja za dzieciaka nie latałem, moi rodzice nie latali i ich dziadkowie również. I jakoś nikomu krzywda z tego powodu się nie stałą. Nie jesteście sami na świecie. Bez odbioru.
Sam jesteś bękart!
antyhehe, 29 lipca 2016, 13:22 | odpowiedz
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
Płakałem jak czytałem! Zgodnie z lekturą komentarzy, prawdopodobnie kiedyś z narzeczonym spłodzicie bękarta (określenie celowe na podstawie jednego z komentarzy) i przestaniecie latać, bo nie latał dziadek, rodzice ani dzieci. Poza tym dzieci płaczą i pasażerowie luksusowych linii lotniczych Ryanair na tym cierpią. Poza tym pewnie od swojego dziecka będziesz wolała pijanych pasażerów.
observer, 29 lipca 2016, 13:27 | odpowiedz
Z narzeczonym od dawna wysypujemy miejsca rezerwowane, po to by oszczędzać nerwów zarówno obsludze jak, wspolpasazerom jak i sobie samym. Ludzie przecież to nie są niewiadomo jakie kwoty! Trochę empatii względem innych ludzi..
Mlencia, 29 lipca 2016, 13:38 | odpowiedz
samaki9 mediolan…..zajmuje całe miejsce , tak samo jak Ty i ja….tylko dlaczego ma za nie płacic więcej?A może jak ktoś będzie chrapał to też przyjdzie stewardessa i go skasuje 10 euro więcej , bo przeszkadza innym pasażerom w czasie lotu?
Zgadzam się ja ostatnio leciałam z córka 3 latką cały lot przespała ale za nami panowie zrobili pijacka imprezę siedząc w czterech na trzech siedzeniach, córka przebudziła się tylko jak zaczynali śpiewać hej sokoły, uspokoiło ich dopiero zarekwirowanie flaszki.Najgorsze że stewardesa Ryanaira pozowała z nimi do zdjęcia bo chcieli mieć pamiątkę z " piękną panią".I kto był większym burakiem ona czy oni?
troll, 29 lipca 2016, 13:44 | odpowiedz
hehe
Milena
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
A może trzeba wziąć pod uwagę, że nie wszyscy podróżujący samolotem lecą na wakacje „pod palmy”? Istnieje wiele rodzin z małymi dziećmi, które mieszkają zagranicą i po prostu lecą odwiedzić rodzinę w swoim kraju. Mają nie zabierać maluchów do dziadków bo płacz przeszkadza ludziom w samolocie? No błagam, ludzie.
A to coś dziwnego, że Twój bękart może wku… inne osoby? Niby jakie ma do tego prawo? Bo jest dzieckiem? Zejdź na ziemie księżniczko. Jest wielce prawdopodobne, że poza Tobą reszta samolotu ma głęboko w d… co tam wieziesz. Twoja rodzinka i jej, szlachetne, a jakże, potrzeby wcale nie interesują innych pasażerów. Więc skoro pakujesz bachora na pokład to jak ktoś słusznie zauważył zadbaj o to by zachowywał się jak należy. Pora spojrzeć nieco dalej niż końcówka wózka. Co mnie obchodzi, że lecisz do dziadków, kobieto. Trzeba było zostać w kraju, Leć sobie nawet do samego papieża na audiencje, tylko wychowaj to co ze sobą wozisz. I ucz od małego poszanowania. A w ten sposób tworzysz kolejnego pieprzonego egoistę. Mamuśka od siedmiu boleści. To że ciebie nie rusza że to małe wyje w niebogłosy i wali świeżo zrobioną kupą, mało kogo obchodzi. Reszta pasażerów ma zgoła odmienny stosunek do twojego potomstwa i ciut inne zamiłowania. A jeśli nie rozumiesz o czym mówię, to może dla odmiany ktoś dorosły usiądzie koło ciebie, zesra w majty, puści pawia i zacznie drzeć mordę. Parafrazując klasyk z „Dnia świra” – „A co to – jego gówno jest mniej gówniane?”. Pora spojrzeć nieco dalej niż na własne dziecko. Ja za dzieciaka nie latałem, moi rodzice nie latali i ich dziadkowie również. I jakoś nikomu krzywda z tego powodu się nie stałą. Nie jesteście sami na świecie. Bez odbioru.
Straszne co tu wypisujecie, egoistą są tacy ludzie czy naprawdę ktoś nie wytrzyma 3 godzin lotu bo płacze dziecko? a co z Panami, którzy wracają z urlopu w przepoconej koszulce bo zabrali tylko bagaż podręczny i ciuchy na zmianę się już nie zmieściły, i cały samolot przez nich cierpi, siedzieliście koło kogoś takiego? ja tak i wolałabym czuć kupę dziecka, przynajmniej matka przewinie i przestaje śmierdzieć.
troll, 29 lipca 2016, 13:49 | odpowiedz
Marta A Ty rozhisteryzowana też musisz siedzieć obok narzeczonego?
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
po pierwsze jakbym byla taka rozhisteryzowana, to bym sie ani razu nie przesiadla. :) a po drugie zawsze wykupujemy miejsca obok siebie (PLACE za to), bo ladowanie mimo uplywu lat nadal nie jest moim ulubionym momentem, i fakt czuje sie chociaz troche bardziej komfortowo jak on obok mnie siedzi. i za to wlasnie place, dlatego tez uwazam za niesprawiedliwe, ze ktos chcac oszczedzic, kaze mi zmienic miejsce... moze to niemilo zabrzmi ale nie jestem instytucja charytwatywna ani matka teresa, i szczerze powiem, ze widzac podejscie wiekszosci rodzicow, juz NIGDY sie nie zamienie na miejsca ;)
lucy02, 29 lipca 2016, 13:52 | odpowiedz
observer
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
Płakałem jak czytałem! Zgodnie z lekturą komentarzy, prawdopodobnie kiedyś z narzeczonym spłodzicie bękarta (określenie celowe na podstawie jednego z komentarzy) i przestaniecie latać, bo nie latał dziadek, rodzice ani dzieci. Poza tym dzieci płaczą i pasażerowie luksusowych linii lotniczych Ryanair na tym cierpią. Poza tym pewnie od swojego dziecka będziesz wolała pijanych pasażerów.
observer, ale ja nigdzie nie napisalam, ze uwazam dzieci za bekarty, ani ze nie chce aby lataly. bo jesli kiedys bede miala swoje dziecko, to na pewno bede je ze soba zabierac do samolotu. :) w moich wypowiedziach bronie tylko pomyslu Ryana o obowiazkowym wykupie miejsc - bo sama bede to robic na 100%, chcac oszczedzic nerwy sobie, pasazerom i stewardessom
lucy02, 29 lipca 2016, 13:57 | odpowiedz
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów,> Wielki PANCIO latający tanimi liniami chciałby warunki jak w Business class? Widać, że chłop ze wsi jakiś. Albo baba " Grażyna". Wożą się samolotem za 89 zł i wielkie wymagania mają..
Karo, 29 lipca 2016, 14:02 | odpowiedz
lucy02
aaz
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
wystarczyloby zeby system przydzielal miejsca dla rodzin z dziecmi obok siebie, no ale to byloby za proste. trzeba karac rodzicow, za to ze nie chca pojechac z dziecmi do pcimia dolnego tylko pokazac kawalek swiata. Jak tak czytam te komentarze to najlepiej jakby siedziec w jednym miejscu i niech rosnie mlodziez pokroju wielce nam panujacego prezesiatka.
tylko ze jak ktos robi odprawe online np jeden dzien przed odlotem, albo (tym bardziej) na lotnisku, to na oblozonych lotach nie ma juz miejsc obok siebie i system nie jest w stanie tego przydzielic. zreszta cena za miejsce to nie sa miliony, to jest kilka zlotych, a przy okazji ogromna oszczednosc nerwow obslugi/pasazerow jak i Waszych rodzice!
Jak ktoś robi odprawę tuż przed odlotem albo na lotnisku, to dodatkowa opłata i tak nic nie zmieni skoro do wzięcia będą tylko pojedyncze miejsca.
ekhmekhm, 29 lipca 2016, 14:36 | odpowiedz
lucy02
mw73 W dupie mam gdzie mieszkasz i pewnie nikogo to nie obchodzi, a że w Szwecji to dopiero nie ma co zazdrościć ! Kupując bilety dla dziecka płacę tyle samo co za siebie. I nie ma zielonego pojęcia dlaczego miałbym płacić jeszcze jakieś dodatkowe opłaty. Jeśli nie wybieram miejsca za dodatkową opłatą to liczę się z tym, że zostaną mi one przydzielone losowo i nie robię z tego tytułu tragedii. Najprościej jeśli jest problem to jego rozwiązanie przerzucić na podróżnych. A może prościej skutecznie egzekwować przydzielony wybór miejsc. Co za problem ?! Gówniany pomysł Ryanaira i tyle.A Ryanerowi proponuję zacząć pobierać jeszcze opłaty od za niskich, za wysokich, chudych, otyłych i leworęcznych.PS. A jak matka nie wykupiła miejsca dla dziecka koło siebie to jej problem !!! Nie mój.Amen
Gdyby wszyscy mysleli tak jak Ty co do losowego przydzialu miejsc, to byloby serio super. Niestety wiekszosc rodzicow ma inne podejscie… I rowniez niestety ‚egzekwowanie przydzielonego wyboru miejsc’ w niektorych przypadach jest niemozliwe czasem niektorzy rodzice wpadaja w histerie, a wtedy caly samolot jest opozniony, i wtedy to, ze ‚matka nie wykupila miejsca dla dziecka’ staje sie problemem wszystkich.
Podejście innych rodziców nie powinno nikogo interesować ani tym bardziej nie powinno mieć wpływu na komfort podróżowania (jeśli w Ryanerze takowy istnieje) kogokolwiek. Temat brzmiał: ...Będą dodatkowe opłaty... Pomysł idiotyczny. Jest w chwili obecnej możliwość wykupienia miejsc koło siebie, więc dlaczego mam jeszcze dodatkowo płacić za coś czego nie potrzebuję. A może ja nie chcę siedzieć z dziećmi, a może moje dzieci ze mną. Przedtem miałem wybór teraz nie. Ale tak naprawdę nie o to w tym wszystkim przecież chodzi. Znowu jak to w tym kraju bywa za czyjąś nieudolność, brak konsekwencji i zdecydowania zapłacimy my wszyscy. Dzisiaj ja jutro ty. I tyle. A temat wrzeszczących dzieci to już zupełnie inny temat. PS Następnym razem się nie przesiadaj jak nie masz ochoty, a jedna mamusia z drugą następnym razem pójdzie po rozum do głowy i kupi miejsca koło siebie. Egzekwować nie karać :)
mw73, 29 lipca 2016, 15:01 | odpowiedz
ekhmekhm
lucy02
aaz
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
wystarczyloby zeby system przydzielal miejsca dla rodzin z dziecmi obok siebie, no ale to byloby za proste. trzeba karac rodzicow, za to ze nie chca pojechac z dziecmi do pcimia dolnego tylko pokazac kawalek swiata. Jak tak czytam te komentarze to najlepiej jakby siedziec w jednym miejscu i niech rosnie mlodziez pokroju wielce nam panujacego prezesiatka.
tylko ze jak ktos robi odprawe online np jeden dzien przed odlotem, albo (tym bardziej) na lotnisku, to na oblozonych lotach nie ma juz miejsc obok siebie i system nie jest w stanie tego przydzielic. zreszta cena za miejsce to nie sa miliony, to jest kilka zlotych, a przy okazji ogromna oszczednosc nerwow obslugi/pasazerow jak i Waszych rodzice!
Jak ktoś robi odprawę tuż przed odlotem albo na lotnisku, to dodatkowa opłata i tak nic nie zmieni skoro do wzięcia będą tylko pojedyncze miejsca.
tlumaczylam juz to kilka razy pod tym artykulem, ale wytlumacze Ci to jeszcze raz. Oplate za miejsce uiszczasz przy zakupie biletu. Czyli pieniadze system pobiera Ci od razu za bilet+miejsce, i te miejsca, ktore wybierasz masz juz ZAPEWNIONE. jesi zrobisz odprawe na lotnisku to i tak w systemie jest zapisane, ze te miejsca sa Twoje, dostajesz je na 100% na karcie pokladowej, nikomu innemu nie zostana one przydzielone. jesli np cos Ci wypadnie i nie skorzystasz z lotu, ale biletu nie zwracasz, tylko nie robisz odprawy, to te miejsca w samolocie sa wolne, sa 'wylaczone'. nie ma opcji, ze system komus innemu je przydzieli, bo one sa zablokowane dla Ciebie. wiec nawet przy odprawie na lotnisku je dostajesz, co w tym jest niejasne...
lucy02, 29 lipca 2016, 15:04 | odpowiedz
lucy02
ekhmekhm
lucy02
aaz
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
wystarczyloby zeby system przydzielal miejsca dla rodzin z dziecmi obok siebie, no ale to byloby za proste. trzeba karac rodzicow, za to ze nie chca pojechac z dziecmi do pcimia dolnego tylko pokazac kawalek swiata. Jak tak czytam te komentarze to najlepiej jakby siedziec w jednym miejscu i niech rosnie mlodziez pokroju wielce nam panujacego prezesiatka.
tylko ze jak ktos robi odprawe online np jeden dzien przed odlotem, albo (tym bardziej) na lotnisku, to na oblozonych lotach nie ma juz miejsc obok siebie i system nie jest w stanie tego przydzielic. zreszta cena za miejsce to nie sa miliony, to jest kilka zlotych, a przy okazji ogromna oszczednosc nerwow obslugi/pasazerow jak i Waszych rodzice!
Jak ktoś robi odprawę tuż przed odlotem albo na lotnisku, to dodatkowa opłata i tak nic nie zmieni skoro do wzięcia będą tylko pojedyncze miejsca.
tlumaczylam juz to kilka razy pod tym artykulem, ale wytlumacze Ci to jeszcze raz. Oplate za miejsce uiszczasz przy zakupie biletu. Czyli pieniadze system pobiera Ci od razu za bilet+miejsce, i te miejsca, ktore wybierasz masz juz ZAPEWNIONE. jesi zrobisz odprawe na lotnisku to i tak w systemie jest zapisane, ze te miejsca sa Twoje, dostajesz je na 100% na karcie pokladowej, nikomu innemu nie zostana one przydzielone. jesli np cos Ci wypadnie i nie skorzystasz z lotu, ale biletu nie zwracasz, tylko nie robisz odprawy, to te miejsca w samolocie sa wolne, sa ‚wylaczone’. nie ma opcji, ze system komus innemu je przydzieli, bo one sa zablokowane dla Ciebie. wiec nawet przy odprawie na lotnisku je dostajesz, co w tym jest niejasne…
To tym bardziej nie widzę problemu. Nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się żeby moje dzieci siedziały gdzie indziej. A nawet gdyby to nie miałbym z tym problemu. Moja decyzja i nie angażuję w to nikogo innego. Chcę mieć wybór i tyle. Dodatkowe opłaty, bo o to w tym temacie chodzi. Wrzeszczące dzieci i rozhisterowane mamusie i pijanych hydraulików z Francji zostawiamy. Temat jasny. Numer miejsca na bilecie i tego się trzymamy. Pozdrawiam
mw73, 29 lipca 2016, 15:27 | odpowiedz
lucy02
ekhmekhm
lucy02
aaz
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
wystarczyloby zeby system przydzielal miejsca dla rodzin z dziecmi obok siebie, no ale to byloby za proste. trzeba karac rodzicow, za to ze nie chca pojechac z dziecmi do pcimia dolnego tylko pokazac kawalek swiata. Jak tak czytam te komentarze to najlepiej jakby siedziec w jednym miejscu i niech rosnie mlodziez pokroju wielce nam panujacego prezesiatka.
tylko ze jak ktos robi odprawe online np jeden dzien przed odlotem, albo (tym bardziej) na lotnisku, to na oblozonych lotach nie ma juz miejsc obok siebie i system nie jest w stanie tego przydzielic. zreszta cena za miejsce to nie sa miliony, to jest kilka zlotych, a przy okazji ogromna oszczednosc nerwow obslugi/pasazerow jak i Waszych rodzice!
Jak ktoś robi odprawę tuż przed odlotem albo na lotnisku, to dodatkowa opłata i tak nic nie zmieni skoro do wzięcia będą tylko pojedyncze miejsca.
tlumaczylam juz to kilka razy pod tym artykulem, ale wytlumacze Ci to jeszcze raz. Oplate za miejsce uiszczasz przy zakupie biletu. Czyli pieniadze system pobiera Ci od razu za bilet+miejsce, i te miejsca, ktore wybierasz masz juz ZAPEWNIONE. jesi zrobisz odprawe na lotnisku to i tak w systemie jest zapisane, ze te miejsca sa Twoje, dostajesz je na 100% na karcie pokladowej, nikomu innemu nie zostana one przydzielone. jesli np cos Ci wypadnie i nie skorzystasz z lotu, ale biletu nie zwracasz, tylko nie robisz odprawy, to te miejsca w samolocie sa wolne, sa ‚wylaczone’. nie ma opcji, ze system komus innemu je przydzieli, bo one sa zablokowane dla Ciebie. wiec nawet przy odprawie na lotnisku je dostajesz, co w tym jest niejasne…
przypadek który opisujesz jest jasny, ale sęk w tym, że ludzie nie chcą płacić za coś co było za darmo, obojętnie na jakim etapie następowałaby płatność i gwarancja zablokowania miejsca. Obecnie system Ryanair działa tak: a) kupujesz bilet, b) czekasz do 7 dnia przed odlotem na możliwość odprawienia się, c) odprawiasz się i system w momencie odprawy przydziela Ci miejsca bezpłatnie. System Ryanair dopuszcza też możliwość: wcześniejszej odprawy (za opłatą), indywidualnego doboru miejsca (za opłatą). Jako pasażer chciałbym mieć możliwość wyboru czy chcę dopłacać, czy też wolę poczekać i zdać się na losowanie. Nowy pomysł z jednej strony nosi znamiona wyłudzenia, a z drugiej jest po prostu dyskryminujący, gdyż skierowany do określonej grupy ludzi. Zakładam, że mogą zaistnieć sytuacje, w których problem ten nie będzie dotyczył rodziców i dzieci, np. osoba niepełnosprawna z opiekunem - w takim przypadku przymusu zakupu miejscówek nie będzie, a problem i tak może powstać (ze względu na niezbędną pomoc opiekuna powinien siedzieć obok osoby niepełnosprawnej. Czy w stosunku do osoby niepełnosprawnej też wszyscy będą tak samo nieustępliwi). Z kolei osoby, które chcą siedzieć obok siebie (np. pary, przyjaciele) nie będą zmuszeni do zakupu miejscówek, a system i tak przydzieli im miejsca obok siebie jeśli takie będą dostępne (w większości przypadków tak właśnie będzie). Chyba, że Ryanair zmieni taktykę i naprawdę będzie nawet w pustym samolocie rozsadzał ludzi z jednej rezerwacji kilkanaście rzędów od siebie. Wtedy zmusi to ludzi do zakupu miejscówek.
Marcin, 29 lipca 2016, 15:30 | odpowiedz
I bardzo dobrze. Dzieci sa calkiem spoko i mi w ogole nie przeszkadzaja. Rodzice zazwyczaj sa roszczeniowi i problemowi- BARDZO DOBRA ZMIANA!
Pawel, 29 lipca 2016, 15:33 | odpowiedz
Nie chfalę się na Facebook zdjęciami a koło ciebie to nigdy bym nie chciała usiąść ponieważ mugłbyś mnie podryść. Zyczę ci spokojnych lotów lecz nie odlotów.
mama, 29 lipca 2016, 15:59 | odpowiedz
Gdzie się podziali wszyscy hejtujący Wizza? Rączka w górę
Asiiii, 29 lipca 2016, 16:22 | odpowiedz
ckm
i dobrze Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa…
Nie histeryzuj. Dopiero co wrócilem z podrózy, gdzie w ciagu dwóch tygodni mialem osiem lotów. „Beksa” trafila mi sie tylko na JEDNYM. Oczywiscie, ze to czasami wkurza, ale zazwyczaj bachor po jakims czasie sie uspokaja i cichnie. Wiec nie przesadzaj.
W ciągu tygodnia - 4 loty do Włoch i za każdym razem na pokładzie samolotu małe płaczliwe bestie. Rodzice nie reagują, śmieją się albo wkładają słuchawki na uszy. W okresie szkolnym to się raczej nie zdarza.
asa, 29 lipca 2016, 16:31 | odpowiedz
Marcin
lucy02
ekhmekhm
lucy02
aaz
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
wystarczyloby zeby system przydzielal miejsca dla rodzin z dziecmi obok siebie, no ale to byloby za proste. trzeba karac rodzicow, za to ze nie chca pojechac z dziecmi do pcimia dolnego tylko pokazac kawalek swiata. Jak tak czytam te komentarze to najlepiej jakby siedziec w jednym miejscu i niech rosnie mlodziez pokroju wielce nam panujacego prezesiatka.
tylko ze jak ktos robi odprawe online np jeden dzien przed odlotem, albo (tym bardziej) na lotnisku, to na oblozonych lotach nie ma juz miejsc obok siebie i system nie jest w stanie tego przydzielic. zreszta cena za miejsce to nie sa miliony, to jest kilka zlotych, a przy okazji ogromna oszczednosc nerwow obslugi/pasazerow jak i Waszych rodzice!
Jak ktoś robi odprawę tuż przed odlotem albo na lotnisku, to dodatkowa opłata i tak nic nie zmieni skoro do wzięcia będą tylko pojedyncze miejsca.
tlumaczylam juz to kilka razy pod tym artykulem, ale wytlumacze Ci to jeszcze raz. Oplate za miejsce uiszczasz przy zakupie biletu. Czyli pieniadze system pobiera Ci od razu za bilet+miejsce, i te miejsca, ktore wybierasz masz juz ZAPEWNIONE. jesi zrobisz odprawe na lotnisku to i tak w systemie jest zapisane, ze te miejsca sa Twoje, dostajesz je na 100% na karcie pokladowej, nikomu innemu nie zostana one przydzielone. jesli np cos Ci wypadnie i nie skorzystasz z lotu, ale biletu nie zwracasz, tylko nie robisz odprawy, to te miejsca w samolocie sa wolne, sa ‚wylaczone’. nie ma opcji, ze system komus innemu je przydzieli, bo one sa zablokowane dla Ciebie. wiec nawet przy odprawie na lotnisku je dostajesz, co w tym jest niejasne…
przypadek który opisujesz jest jasny, ale sęk w tym, że ludzie nie chcą płacić za coś co było za darmo, obojętnie na jakim etapie następowałaby płatność i gwarancja zablokowania miejsca. Obecnie system Ryanair działa tak: a) kupujesz bilet, b) czekasz do 7 dnia przed odlotem na możliwość odprawienia się, c) odprawiasz się i system w momencie odprawy przydziela Ci miejsca bezpłatnie. System Ryanair dopuszcza też możliwość: wcześniejszej odprawy (za opłatą), indywidualnego doboru miejsca (za opłatą). Jako pasażer chciałbym mieć możliwość wyboru czy chcę dopłacać, czy też wolę poczekać i zdać się na losowanie. Nowy pomysł z jednej strony nosi znamiona wyłudzenia, a z drugiej jest po prostu dyskryminujący, gdyż skierowany do określonej grupy ludzi. Zakładam, że mogą zaistnieć sytuacje, w których problem ten nie będzie dotyczył rodziców i dzieci, np. osoba niepełnosprawna z opiekunem – w takim przypadku przymusu zakupu miejscówek nie będzie, a problem i tak może powstać (ze względu na niezbędną pomoc opiekuna powinien siedzieć obok osoby niepełnosprawnej. Czy w stosunku do osoby niepełnosprawnej też wszyscy będą tak samo nieustępliwi). Z kolei osoby, które chcą siedzieć obok siebie (np. pary, przyjaciele) nie będą zmuszeni do zakupu miejscówek, a system i tak przydzieli im miejsca obok siebie jeśli takie będą dostępne (w większości przypadków tak właśnie będzie). Chyba, że Ryanair zmieni taktykę i naprawdę będzie nawet w pustym samolocie rozsadzał ludzi z jednej rezerwacji kilkanaście rzędów od siebie. Wtedy zmusi to ludzi do zakupu miejscówek.
Oj tam... rodziny z dziećmi obecnie są w programie 500+ więc stać je na wydanie kilkunastu złotych za miejsce. Jest wiele bardziej niesprawiedliwych opłat w Polsce. Po co robić takie zamieszanie, raczej rodzice powinni być zadowoleni, że od razu będą pewni i spokojni o to gdzie siedzą oni i ich pociechy.
qwerty, 29 lipca 2016, 16:34 | odpowiedz
wk
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
ogolnie pomysl jest sensowny, do tej pory rezerwowałem miejsca lecąc z dziećmi. dzieci płaciły 50% ceny miejscówki, teraz będą miały je za darmo więc dla mnie to zmiana na plus.Lucy02 mogło byc gorzej, zamiast rozdzielać was, rodzic mogłby zostawić dziecko z wami i usiąśc w innej częsci samolotu. W samolocie dziecko sie nie zgubi, pozatym rodzic miałby spokój na te 2 godziny :). Jestem ciekaw czy sama byś nie poprosiła rodzica o możliwość zamiany miejsc po kilku minutach.
mama, 29 lipca 2016, 16:39 | odpowiedz
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Daro, 29 lipca 2016, 16:49 | odpowiedz
Idź do psychiatry bo człowiek zrównoważony psychicznie tak nie mówi!!!!! Ty też kiedyś byłeś lub byłaś rozkapryszona beksa, robiłaś kupy i krzyczalas wszem i obec tylko z Tą różnicą że nie miałaś możliwości latać samolotem więc nie wypowiadaj się na temat który ciebie nie dotyczy jako rozkapryszonego Bahora!!!!
Daro, 29 lipca 2016, 16:55 | odpowiedz
ckm
i dobrze Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa…
Nie histeryzuj. Dopiero co wrócilem z podrózy, gdzie w ciagu dwóch tygodni mialem osiem lotów. „Beksa” trafila mi sie tylko na JEDNYM. Oczywiscie, ze to czasami wkurza, ale zazwyczaj bachor po jakims czasie sie uspokaja i cichnie. Wiec nie przesadzaj.
Proszę pana tanie linie sa dla wszystkich, rodzice, którzy maja dzieci tez maja prawo podróżować, a nie tylko siedzieć w domu i ukrywać sie przed światem. Jeśli Pan marzy o luksusie podróży w ciszy nie rozumiem skąd wybór tanich linii????? Proszę przesiąść sie do bizness klasy i zapłacić na swój spokój. Pana podejście to typowe postawa człowieka, który kupuje last minute z 2 gwiazdkami i oczekuje 5, kupuje bilet za 50 zł i myśli, ze leci Emirates w biznes klasie! Na całym świecie ludzie podróżują z dziećmi, niemowlakami, tylko w pl jeszcze nie dorośliśmy do tego, dzięki takim opiniom jak Pana! Życzę udanych podróży i dużo pieniążków na lepsze bilety, a w dłuższej perspektywie grzecznych dzieci/wnuków, aby nie musiał Pan siedzieć z nimi w 4 ścianach ?
Just do it, 29 lipca 2016, 17:06 | odpowiedz
Wstyd. Wspolczuje Twojej rodzinie i najbliższym o ile ich masz bo nie zasługujesz. Takich jak Ty powinno się od razu zsylać na bezludne wyspy żeby innym żyło się lepiej i przyjemniej. Szkoda że tanie linie nie dają zwyżek dla takich pustych osób.
WERA, 29 lipca 2016, 17:07 | odpowiedz
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Proszę pana tanie linie sa dla wszystkich, rodzice, którzy maja dzieci tez maja prawo podróżować, a nie tylko siedzieć w domu i ukrywać sie przed światem. Jeśli Pan marzy o luksusie podróży w ciszy nie rozumiem skąd wybór tanich linii????? Proszę przesiąść sie do bizness klasy i zapłacić na swój spokój. Pana podejście to typowe postawa człowieka, który kupuje last minute z 2 gwiazdkami i oczekuje 5, kupuje bilet za 50 zł i myśli, ze leci Emirates w biznes klasie! Na całym świecie ludzie podróżują z dziećmi, niemowlakami, tylko w pl jeszcze nie dorośliśmy do tego, dzięki takim opiniom jak Pana! Życzę udanych podróży i dużo pieniążków na lepsze bilety, a w dłuższej perspektywie grzecznych dzieci/wnuków, aby nie musiał Pan siedzieć z nimi w 4 ścianach ?
Just do it, 29 lipca 2016, 17:10 | odpowiedz
qwerty
Marcin
lucy02
ekhmekhm
lucy02
aaz
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
wystarczyloby zeby system przydzielal miejsca dla rodzin z dziecmi obok siebie, no ale to byloby za proste. trzeba karac rodzicow, za to ze nie chca pojechac z dziecmi do pcimia dolnego tylko pokazac kawalek swiata. Jak tak czytam te komentarze to najlepiej jakby siedziec w jednym miejscu i niech rosnie mlodziez pokroju wielce nam panujacego prezesiatka.
tylko ze jak ktos robi odprawe online np jeden dzien przed odlotem, albo (tym bardziej) na lotnisku, to na oblozonych lotach nie ma juz miejsc obok siebie i system nie jest w stanie tego przydzielic. zreszta cena za miejsce to nie sa miliony, to jest kilka zlotych, a przy okazji ogromna oszczednosc nerwow obslugi/pasazerow jak i Waszych rodzice!
Jak ktoś robi odprawę tuż przed odlotem albo na lotnisku, to dodatkowa opłata i tak nic nie zmieni skoro do wzięcia będą tylko pojedyncze miejsca.
tlumaczylam juz to kilka razy pod tym artykulem, ale wytlumacze Ci to jeszcze raz. Oplate za miejsce uiszczasz przy zakupie biletu. Czyli pieniadze system pobiera Ci od razu za bilet+miejsce, i te miejsca, ktore wybierasz masz juz ZAPEWNIONE. jesi zrobisz odprawe na lotnisku to i tak w systemie jest zapisane, ze te miejsca sa Twoje, dostajesz je na 100% na karcie pokladowej, nikomu innemu nie zostana one przydzielone. jesli np cos Ci wypadnie i nie skorzystasz z lotu, ale biletu nie zwracasz, tylko nie robisz odprawy, to te miejsca w samolocie sa wolne, sa ‚wylaczone’. nie ma opcji, ze system komus innemu je przydzieli, bo one sa zablokowane dla Ciebie. wiec nawet przy odprawie na lotnisku je dostajesz, co w tym jest niejasne…
przypadek który opisujesz jest jasny, ale sęk w tym, że ludzie nie chcą płacić za coś co było za darmo, obojętnie na jakim etapie następowałaby płatność i gwarancja zablokowania miejsca. Obecnie system Ryanair działa tak: a) kupujesz bilet, b) czekasz do 7 dnia przed odlotem na możliwość odprawienia się, c) odprawiasz się i system w momencie odprawy przydziela Ci miejsca bezpłatnie. System Ryanair dopuszcza też możliwość: wcześniejszej odprawy (za opłatą), indywidualnego doboru miejsca (za opłatą). Jako pasażer chciałbym mieć możliwość wyboru czy chcę dopłacać, czy też wolę poczekać i zdać się na losowanie. Nowy pomysł z jednej strony nosi znamiona wyłudzenia, a z drugiej jest po prostu dyskryminujący, gdyż skierowany do określonej grupy ludzi. Zakładam, że mogą zaistnieć sytuacje, w których problem ten nie będzie dotyczył rodziców i dzieci, np. osoba niepełnosprawna z opiekunem – w takim przypadku przymusu zakupu miejscówek nie będzie, a problem i tak może powstać (ze względu na niezbędną pomoc opiekuna powinien siedzieć obok osoby niepełnosprawnej. Czy w stosunku do osoby niepełnosprawnej też wszyscy będą tak samo nieustępliwi). Z kolei osoby, które chcą siedzieć obok siebie (np. pary, przyjaciele) nie będą zmuszeni do zakupu miejscówek, a system i tak przydzieli im miejsca obok siebie jeśli takie będą dostępne (w większości przypadków tak właśnie będzie). Chyba, że Ryanair zmieni taktykę i naprawdę będzie nawet w pustym samolocie rozsadzał ludzi z jednej rezerwacji kilkanaście rzędów od siebie. Wtedy zmusi to ludzi do zakupu miejscówek.
Oj tam… rodziny z dziećmi obecnie są w programie 500+ więc stać je na wydanie kilkunastu złotych za miejsce. Jest wiele bardziej niesprawiedliwych opłat w Polsce.Po co robić takie zamieszanie, raczej rodzice powinni być zadowoleni, że od razu będą pewni i spokojni o to gdzie siedzą oni i ich pociechy.
Najsprawiedliwiej więc zrobić tę opłatę jako obowiązkową dla wszystkich bez wyjątku. To w końcu tylko kilkanaście złotych. Można to rozpatrywać na tysiąc sposobów np. to raptem tylko 190% ceny najtańszego biletu WMI-GDN. W zasadzie można wszystkie ceny biletów podnieść o te tylko 190%. Tu nie chodzi tak bardzo o tę kwotę, tylko o obarczenie nią pewnej grupy osób. Część ludzi ma wybór, część nie. Gdyby Ryanair podniósł cenę wszystkich biletów o 17 zł to ludzie by to przełknęli. Nikt nie lubi podwyżek, ale każdy przyzwyczaiłby się w końcu to nowych cen. Tutaj mamy sytuację inną - Ryanair podszedł do tego nietaktownie.
Marcin, 29 lipca 2016, 17:48 | odpowiedz
samaki9 i dobrze …chyba Ciebei pogięło! mój syn ma 5 lat odbył z 40 lotów w tym takie 12 godzinne IST-GRU i nigdy , ale to nigdy nie zapłakał…więc jakim prawem wsadzasz wszystkich do jednego worka? poza tym za dziecko płaci się całość za bilet ,nie ma na nie żadnej zniżki więc dlaczego pasażerowi z dzićmi mają płacić dodatkowe opłaty?
bo dla małych bahorków powinny być dopłaty karne a nie zniżki huh
Tomasz, 29 lipca 2016, 17:52 | odpowiedz
Bez kitu. Tanie linie przestaja być tanie jeśli doliczysz wszystkie oplaty ekstra.
Maru, 29 lipca 2016, 17:55 | odpowiedz
Jak dla mnie to przydzielenie miejsc dla siebie i dla dziecka powinno być już uwzględnione w cenie biletu dla dziecka. O niebo lepiej dyplomatycznie by to rozegrali jak by powiedzieli że jeden z rodziców, który musi zaznaczyć że jest opiekunem oraz dziecko mogą wybrać miejsce za darmo... ale cena by uległa po cichu podwyższeniu. W ten sposób i rodzice byli by zadowoleni i pasażerowie że linia tyle dla nich robi... a tak niejako zniechęcają do siebie pewną grupę społeczną.
John, 29 lipca 2016, 17:57 | odpowiedz
Najlepsze sa komentarze wielkich znawcow lornictwa, ktorzy maja 3 loty do Bergamo na koncie. Oczywiście nieposiadajacy dzieci dla ktorych 2 h w samolocie z dziecmi innym pasazerow. Powodzenia Wam Zycze z calego serca w wychowaniu dzieci jeśli bedziecie rodzicami kiedys :-)
Maru, 29 lipca 2016, 18:04 | odpowiedz
Już wszyscy co mieli to się wyżyli na dzieciach? Lepiej wam? :-)
ert, 29 lipca 2016, 18:17 | odpowiedz
Uwaga, dzisiaj ogłoszono, że stawki zredukowano- dla rodziców do 4€ a dziecko poniżej 12 lat ma miejsce przydzielone za 0 €!
AXC, 29 lipca 2016, 19:02 | odpowiedz
ckm
i dobrze Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa…
Nie histeryzuj. Dopiero co wrócilem z podrózy, gdzie w ciagu dwóch tygodni mialem osiem lotów. „Beksa” trafila mi sie tylko na JEDNYM. Oczywiscie, ze to czasami wkurza, ale zazwyczaj bachor po jakims czasie sie uspokaja i cichnie. Wiec nie przesadzaj.
Jasne, bo jak Tobie trafiła się jedna, to wszytskim ludziom na ziemi też miała prawo trafić się tylko jedna.
seri, 29 lipca 2016, 19:20 | odpowiedz
W samolocie powinny być specjalne rzędy dla rodzin z dziećmi, niech wszyscy siedzą razem i inni będą wtedy mieli święty spokój. Nigdy nie zapomnę jak zostało mi przydzielone siedzenie obok matki z małym dzieckiem. Jak tylko to zobaczyłam od razu zgłosiłam, że chcę inne miejsce i nie ukrywałam dlaczego. Niestety samolot był pełen, więc 3 godziny musiałam znosić wrzeszczącego dzieciaka, który mało tego, że wrzeszczał mi nad uchem to ciągle się matce wyrywał, kopał mnie w nogę, pluł jogurtem na wszystkie strony, rozmiażdżył banana na moich spodniach. Najlepsze było to, że matka zapytała mnie czy mogłabym jej pomóc i go przez chwilkę potrzymać żeby mogła iść do toalety się "ogarnąć" przed lądowaniem!!! Oczywiście grzecznie odmówiłam, więc zwróciła się do stewardessy, która odmówić nie mogła. I nie przekonują mnie argumenty: będziesz miała swoje dzieci to zobaczysz. Jeśli będę miała swoje dzieci to sama postaram się o miejsce, gdzie będę "najmniej" przeszkadzała innym.
kami, 29 lipca 2016, 19:28 | odpowiedz
i dobrze! chcą latać z dziećmi niech płacą!
malgos, 29 lipca 2016, 19:46 | odpowiedz
bachor, beksa Wy ludzie ni zapominajcie ze mówicie o dzieciach!!! Każdy by kiedyś maly ale tego nie pamięta:/ jaj masz problem z tanimi liniami to nikt cie nie zmusza nimi latać. Każdy ma wybór jak i każdy ma prawo latać!!!! Ludzie jacy Wy jesteście irytujący i zawistni...
zła, 29 lipca 2016, 20:15 | odpowiedz
Wspolczuje kiedys Twojnu dziecku...az żal czytac takie płytkie wypowiedzi :/
zła, 29 lipca 2016, 20:18 | odpowiedz
kami W samolocie powinny być specjalne rzędy dla rodzin z dziećmi, niech wszyscy siedzą razem i inni będą wtedy mieli święty spokój. Nigdy nie zapomnę jak zostało mi przydzielone siedzenie obok matki z małym dzieckiem. Jak tylko to zobaczyłam od razu zgłosiłam, że chcę inne miejsce i nie ukrywałam dlaczego. Niestety samolot był pełen, więc 3 godziny musiałam znosić wrzeszczącego dzieciaka, który mało tego, że wrzeszczał mi nad uchem to ciągle się matce wyrywał, kopał mnie w nogę, pluł jogurtem na wszystkie strony, rozmiażdżył banana na moich spodniach. Najlepsze było to, że matka zapytała mnie czy mogłabym jej pomóc i go przez chwilkę potrzymać żeby mogła iść do toalety się „ogarnąć” przed lądowaniem!!! Oczywiście grzecznie odmówiłam, więc zwróciła się do stewardessy, która odmówić nie mogła. I nie przekonują mnie argumenty: będziesz miała swoje dzieci to zobaczysz. Jeśli będę miała swoje dzieci to sama postaram się o miejsce, gdzie będę „najmniej” przeszkadzała innym.
Jak diagnozuję jesteś straszną pipą.
Antoni, 29 lipca 2016, 20:44 | odpowiedz
Tomasz
samaki9 i dobrze …chyba Ciebei pogięło! mój syn ma 5 lat odbył z 40 lotów w tym takie 12 godzinne IST-GRU i nigdy , ale to nigdy nie zapłakał…więc jakim prawem wsadzasz wszystkich do jednego worka? poza tym za dziecko płaci się całość za bilet ,nie ma na nie żadnej zniżki więc dlaczego pasażerowi z dzićmi mają płacić dodatkowe opłaty?
bo dla małych bahorków powinny być dopłaty karne a nie zniżki huh
Tylko internet daje możliwość bycia dumnym ze swojej głupoty prawda Tomasz?
Antoni, 29 lipca 2016, 20:46 | odpowiedz
Do wszystkich hejtujacych podróże z małymi dziećmi: latającie prywatnymi samolotami a nie transportem publicznym lub kupcie sobie zatyczki do uszu.
Janusz, 29 lipca 2016, 21:49 | odpowiedz
Janusz Do wszystkich hejtujacych podróże z małymi dziećmi: latającie prywatnymi samolotami a nie transportem publicznym lub kupcie sobie zatyczki do uszu.
*latajcie
Janusz, 29 lipca 2016, 21:51 | odpowiedz
AXC Uwaga, dzisiaj ogłoszono, że stawki zredukowano- dla rodziców do 4€ a dziecko poniżej 12 lat ma miejsce przydzielone za 0 €!
Czyli jak widać problem z przydziałem miejsc i dzieleniem społeczeństwa na lepszych i gorszych, tych co muszą i tych, którzy nie, da się rozwiązać nie wywołując przy tym burzy w szklance wody. Dzieci poniżej 12 lat z obliga za free miejsce przy babci lub dziadku, te powyżej z automatu chyba, że waszmość życzy sobie inaczej i wykłada 4 eurasy. Da się ? Da się. I to jakby kwit esencja tematu: Podwyżki dla rodzin podróżujących z dziećmi. Niemniej jednak pozostaje kwestia wrzeszczących dzieci, pań w szpilkach, i pana Bronka w śmierdzących skarpetkach. Jakkolwiek nie wpłynęłoby to na komfort podróży szarego kowalskiego, nikt nie ma prawa krzyżować matek rodzicielek a tym bardziej Bogu ducha winnych dzieci ! Bez wątpienia jest to problem przewoźnika jak go rozwiązać i podnoszenie cen za bilety nic tu nie zmieni. A jak ktoś ma pomysł na rozwiązanie tego problemu dotyczącego niektórych podróżnych to w sposób merytoryczny podpowie nieudolnemu Panu Ryanerowi jak go rozwiązać. Do niezadowolonych. Kupując bilet tak samo jak ja czy moja sąsiadka bez wątpienia liczysz się z tym , że Pani z dzieckiem to Twoje przeznaczenie i mimo to wykładasz te misternie odłożone 39 zł. A trzeba było Etihadem jak radziła Goździkowa :) Pozdrawiam.
mw73, 29 lipca 2016, 22:02 | odpowiedz
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
Powiem tak " to nie "rozchisteryzowane mamusie" musiały siedziec z dziećmi. Takie są przepisy. Najpierw się dowiedz zanim napiszesz taka bzdurę! Jak sobie wyobrażasz ze 5 letnie dziecko siedzi samo bez rodzica ponad godzinę? A w przypadku katastrofy? Pomożesz czyjemus dziecku czy zajmiesz się sobą? No właśnie. Przypominam, ze ludzie latający ryanairem latają nim ze względu na cenę i teraz dopłata za konieczność wyboru miejsca może przewyższac ich budżet. Pomysl czasami. To nie boli.
Kasia, 29 lipca 2016, 22:10 | odpowiedz
i dobrze …wreszcie może ograniczy to „wózkową turystykę” w tanich liniach. Najlepiej odgrodzić od reszty pasażerów, niech tam sobie siedzą, wyją, drą się, robią kupy i wszystko to, co małe dzieci powinny robić… w domu, a nie na pokładzie samolotu, terroryzując przy tym połowe współpasażerów przez kilka godzin. Tylko po to, aby mamusia i tatuś mogli pochwalić się na fejsie dzieciątkiem pod palmą. Nie ma, po prostu nie ma lotu, żeby nie trafiła się jakaś mała beksa, której rodzice nawet nie próbują uspokoić. Posunięcie jak najbardziej logiczne. Lecisz z dzieciakiem, wykup miejsca, będziecie siedzieć razem bez przestawiania połowy samolotu.
Widać ze Ty będąc dzieckiem nigdzie nie latałes i nie wyjezdzales. Podróże rozwijają i kształcą a Twój mózg jest wyjątkowo ograniczony. Tez byłeś dracym i srajacym bachorem i nikt Ci nie kazał siedzieć w domu żebyś przypadkiem nie przeszkodził "porządnym obywatelom"
Kasia, 29 lipca 2016, 22:13 | odpowiedz
kami W samolocie powinny być specjalne rzędy dla rodzin z dziećmi, niech wszyscy siedzą razem i inni będą wtedy mieli święty spokój. Nigdy nie zapomnę jak zostało mi przydzielone siedzenie obok matki z małym dzieckiem. Jak tylko to zobaczyłam od razu zgłosiłam, że chcę inne miejsce i nie ukrywałam dlaczego. Niestety samolot był pełen, więc 3 godziny musiałam znosić wrzeszczącego dzieciaka, który mało tego, że wrzeszczał mi nad uchem to ciągle się matce wyrywał, kopał mnie w nogę, pluł jogurtem na wszystkie strony, rozmiażdżył banana na moich spodniach. Najlepsze było to, że matka zapytała mnie czy mogłabym jej pomóc i go przez chwilkę potrzymać żeby mogła iść do toalety się „ogarnąć” przed lądowaniem!!! Oczywiście grzecznie odmówiłam, więc zwróciła się do stewardessy, która odmówić nie mogła. I nie przekonują mnie argumenty: będziesz miała swoje dzieci to zobaczysz. Jeśli będę miała swoje dzieci to sama postaram się o miejsce, gdzie będę „najmniej” przeszkadzała innym.
Zapytaj swojej mamy ile razy ty zaplulas obca osobę. To może być dla Ciebie ciekawa informacja.
Kasia, 29 lipca 2016, 22:16 | odpowiedz
Wow, ile jadu i zawiści.... Od niedawna podróżóje z dzieckiem, jak do tej pory odbył trzy loty i niestety tak, za każdym razem płakał przy lądowaniu i zdarzyło się też przy starcie. Przykro mi że mój syn w pierwszych latach swojego życia spotyka się z taką nienawiścią ukierunkowaną w jego stronę, Co do wykupowania miejsc.. jeśli będzie taka konieczność to nic na to nie poradzimy i trzeba będzie się podporządkować. Bedzię to miało jak widzę również pozytywny wpływ na podróżujących bez dzieci w imię zasady "zachciało im się bachora, to niech płacą".
fazz, 29 lipca 2016, 23:48 | odpowiedz
Wszystkim piszącym o "bachorach" życzę, by w momencie, w którym dorosną i zachce im się potomstwa (albo beda mieli z kim zrobic), okazali się bezpłodni :)
Luzak, 30 lipca 2016, 1:00 | odpowiedz
większość tak wrzuca na podróżujące dzieci, a przecież Ryanair mógł BEZ NAJMNIEJSZEGO PROBLEMU sprawdzić datę urodzenia pasażera odjąć ją od aktualnego roku i wyskoczyłby mu status np "dziecko 5 lat" albo "dziecko 12 lat". i AUTOMAT mógł takie dziecko 5 lat usadzać razem z rodzicem. zero kosztów, zero problemu. Ale nie... lepiej napuszczać na siebie ludzi. Dzieciom latać nikt nie zabroni, a jak jest urwisem i rodzic nie potrafi tego opanować, to żadne dodatkowe opłaty w tym nie pomogą.
Najlepsze rozwiązanie, 30 lipca 2016, 7:50 | odpowiedz
Opieka nad dzieckiem jest jak wiadomo obowiązkiem rodziców.Nie pozostawia się dziecka bez opieki i wsparcia,tym bardziej w niewygodnym samolocie wśród obcych ludzi którzy też potrzebują ciszy i odpoczynku aby przetrwać tę podróż.Nikt nie będzie niańką bo to wypada, a bo rodzice zaoszczędzą kasę.Jest obowiązek prawny opieki i nie ma dyskusji koniec kropka.
mad, 30 lipca 2016, 11:56 | odpowiedz
Zapewne nie dotyczą Cię realia polskich zarobków, więc zamiast żałować kilku PLN czy SEK, lepiej wykup bilet w innej linii, najlepiej w pierwszej klasie i nie narzekaj na obecność dzieci. A te tanie typu Tyn czy Wizz zostaw nam polskim cebulakom, którzy przy budżecie rodzinnym ok 2,5 - 3 tyś gy obydwoje rodziców pracuje, próbujemy pokazać dziecku trochę świata... Co nie zmienia faktu, że taka zmiana siedzenia zwłaszcza wykupionego nie powinna mieć miejsca!!!
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
w8, 30 lipca 2016, 13:53 | odpowiedz
Dobrze mówisz.
Agnieszka Nie wierzę. Nie wierzę w jakim my kraju żyjemy. Ludzie chcą zamykać dzieci w domach. ???? Rany . Co za średniowiecze! Tym którzy nie mają dzieci i nie wiedzą co piszą, nie mają pojęcia o rozwoju dziecka, życzę żeby nigdy ich mieć nie mogli gdyż najwyraźniej na nie nie zasłużyli! !!!
Maru, 30 lipca 2016, 16:48 | odpowiedz
Nie rozumiem tego nagłego zrozumienia dla linii, normalnie o każdą dodatkową opłatę jest oburzenie a tu- straszne zrozumienie. Nie musze chyba mowić że jeszcze do niedawna problemu nie było, bo można było dowolnie miejsca wybierać. Pozniej linie postanowiły zarobić i wrzuciły możliwość rezerwacji miejsca, a teraz tą swoją żądzą zarobienia kasy, oskubują rodziców z dziećmi, jakby oni byli gorszej klasy pasażerami. Czasem dzieci płaczą, mnie też to wkurza. Jeśli dziecko przepłukuje cały lot, radziłabym wybrać sie z dzieckiem do lekarza laryngologa. No i nie wsiadłbym przez długi czas do samolotu z takim bablem przez długi czas. Jesli trochę bryka, to spoko, decydując sie na klasę ekonomiczną a tym bardziej tanie linie, musisz być na to przygotowany. Nie odpowiada? Wykup prywatny odrzutowiec czy coś. Większość dzieci jest grzeczna i też chce jechać na wakacje, dokładnie rak samo jak kazdy dorosły. Nie rozumiem tez komentarzy ze dzieci nie powinny latać bo to nie dla nich i siedzieć w domu. Dzieci płaczą wszędzie w domu tez, często płaczu powodem nie jest to ze dzieci lecą, czy ze to je meczy czy krzywdzi, one po prostu tak sie komunikują. Płacz dziecka nie oznacza ze nie jest na lot gotowe czy lecieć na wakacje nie chce. Serio.
Matkotymoja, 30 lipca 2016, 22:03 | odpowiedz
ponieważ mam już bilety (dla dziecka również) na wrzesień to dokupiłam za 9zł -słownie dziewięć- dodatkowe miejsce tzw extra seat, porozmawiałam grzecznie z Panem na czacie i ów miły Pan bezpłatnie połączył mi rezerwacje a tym samym miejsca. Suma sumarum na nas dwoje mam trzy miejsca obok siebie i w wybranym rzędzie bez większych kosztów, wystarczyło troszkę pomyśleć i być miłym dla człowieka :)
caterina7, 30 lipca 2016, 23:49 | odpowiedz
boTAK Też jestem za ogarnięciem bałaganu wynikającego z dzieci na pokładzie… wracając z Majorki miałem „przyjemność” siedzieć za rodzinką, która jeszcze przed startem nawciągała się czekolady, a potem dzieciaki zaczęły rzygać. Naprawdę niewiele brakowało żebyśmy tam wszyscy zaczęli pawiować – zapach rozszedł się po całej okolicy :/
I co to ma wspólnego z rezerwacją miejsc?
dociekliwy, 31 lipca 2016, 0:22 | odpowiedz
lucy02 i dobrze. mieszkam w szwecji i dlatego czesto latam, 2 razy mi sie zdarzylo ze musialam sie przesiasc od narzeczonego (w tym raz mielismy WYKUPIONE miejsca obok siebie), bo rozhisteryzowane mamusie musialy siedziec z dzieckiem. rozsadny rodzic SAM wykupuje miejsca, aby miec zapewnione miejsce obok dziecka. jak ktos nie postepuje rozsadnie, i idzie na lotnisko widzac, ze system przydzielil miejsca jemu i dziecku oddzielnie to powinien liczyc sie z tym, ze bedzie siedzial gdzie indziej, proste. a potem jest placz bo sie pozalowalo kilku zlotych i problem dla obslugi. bez przesady. bardzo dobry pomysl Ryanaira!
Efka-be, 1 sierpnia 2016, 22:47 | odpowiedz
Ta lucy i parę/u innych to idioci. Co, narzeczonemu w podróży musiałaś cysia dac? Dlatego koniecznie razem? A co, rodzic z dzieckiem ma spędzać wakacje u szwagra Zdzicha na działce? A dzieci to, wyobraź sobie, mają parę miesięcy, ale np.6-8 lat i też lepiej mieć ich przy sobie. Chociażby po to, żeby nie siedziały z zerami i nie uczyły się od nich głupoty.... Firma, g.....jady, ja na szczęście nie latam takimi, nie mam w zwyczaju i nie muszę, również, żeby nie siedzieć obok idiotow. System przy odprawie powinien (mając daty urodzenia pasażerów odprawiajacych się razem, więc nie tajemnica, że leci matka z dzieckiem lat 6) udadzac razem za darmo. To nie fanaberia tylko zdrowy rozsądek. Wtedy i płaczu mniej i szybciej idzie. Pozdrawiam tych, co może za parę lat będą chcieć mieć dzieci i z nimi podróżować ( rodzic też człowiek), ale różnie w życiu bywa....
Efka-be, 1 sierpnia 2016, 22:57 | odpowiedz
Moi drodzy. Jesteście młodzi ale już nie pamiętacie jak byliście dziećmi. Małe dziecko płacze bo często nie umie inaczej wyrazić tego że coś boli (np uszy przy starcie/lądowaniu) że jest nie wygodnie, chałas, że długo... Sami też płakaliście w autobusie, samochodzie jeszcze kilkanaście lat temu. A za kilkanaście lat będziecie się słusznie domagać siedzenia obok waszych dzieci co jest po prostu normalne i wymuszenie płacenia za to uważam za skandal.
Tomek, 2 sierpnia 2016, 7:39 | odpowiedz
Bardzo dobrze ! Niech płacą więcej za rujnowanie lotu innym pasażerom przez ryczenie małego dziciaka
Masaj, 2 sierpnia 2016, 17:33 | odpowiedz
Elmer
samaki9 dlaczego pasażerowi z dzićmi mają płacić dodatkowe opłaty?
żebym ja miał spokój
Płacenie przez pasażerów z dziećmi dodatkowych opłat nie zagwarantuje ci spokoju, szerloku...
woo, 3 sierpnia 2016, 17:45 | odpowiedz
Cóż, nie latam zbyt często Ryanair'em, ale wyobrażam sobie, że gdyby znali moje dzieci, to chętnie by mi DOPŁACILI, żeby moje dzieci siedziały blisko mnie :-)
Alfred, 25 sierpnia 2016, 15:36 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »