Ryanair wraca po 8 latach na Chopina. Tak „trudnej miłości” między linią lotniczą a lotniskiem nie ma nigdzie w Europie
No dobra, w międzyczasie Ryanair pojawił się na kilka miesięcy na Chopinie. Zrobił to jednak z musu, z powodu awarii pasa startowego w Modlinie. Stąd ta cezura – od ostatniego rozkładowego połączenia Ryanaira z Warszawy minęło prawie 8 lat.
I mimo tego powrotu, relacje między linią a lotniskiem są dość napięte. Dość powiedzieć, że podczas jutrzejszej inauguracji nie zaplanowano typowej dla lotniska w takich sytuacjach małej fety dla nowego przewoźnika – z tortem i salutem wodnym.
Prześledźmy historię trudnej miłości Ryanaira i lotniska.
Ryanair pojawił się w Polsce pod koniec 2004 roku, a pierwszymi portami, z których zaczął latać były Wrocław i Kraków. Stopniowo wchodził też na kolejne lotniska: do Łodzi, Poznania, Bydgoszczy, Szczecina i Gdańska. Konsekwentnie omijał przy tym lotnisko Chopina w Warszawie, które uznawał za drogie i mało wydajne.
Irlandczycy już wówczas jasno mówili, że woleliby zainwestować w port w Modlinie i gdyby on szybko powstał, byliby gotowi od razu uruchomić z tego lotniska nawet 20 tanich połączeń do całej Europy.
Fot. Ryanair
