Rezerwacja telefoniczna: +48 32 728 30 63 Reklama | Wyszukiwarka www.eSKY.pl

PKP Intercity: Testujemy połączenie kolejowe do Berlina (relacja z podróży)

24 listopada 2012, 11:07 | | Komentarze: 68

Przyznam szczerze, że gdy zdecydowałem się na przetestowanie połączenia kolejowego PKP Intercity z Warszawy do Berlina miałem pewne obawy. Poprzednie moje doświadczenia z polskimi pociągami nie należą do najprzyjemniejszych.

Przejdź na stronę PKP Intercity >>

Opóźnienia, podróż na stojąco, toalety, z których nie da się skorzystać, czy też wagony, w których jest albo bardzo zimno, albo za gorąco… Przeżył to chyba każdy, kto na przestrzeni ostatnich lat podróżował koleją. Po dłuższej przerwie postanowiłem jednak spróbować. Co z tego wyszło, jakie są moje wrażenia, przeczytajcie…

Po bilet do… komputera

Na początek miłe zaskoczenie. Aby kupić bilet nie muszę iść na dworzec kolejowy. Bilet zarezerwowałem drogą internetową. Interfejs strony PKP Intercity jest czytelny i raczej prosty w obsłudze. Aby zakupić bilet wystarczy zarejestrować się i utworzyć profil. Zajmuje to tylko chwilę.

Do Berlina podróżować będziemy w sobotę porannym pociągiem Warszawa – Berlin – Ekspress (BWE), który z Dworca Centralnego w Warszawie odjedzie o godzinie 6.55, a do Berlina przyjedzie o 12.12. Wybieramy taryfę tradycyjną bez żadnych ulg, wagon klasy II bez przedziałów oraz miejsca przy oknie oraz przy przejściu.

Od razu kupujemy bilety powrotne (można to zrobić tylko w momencie zakupu biletów na pierwszy odcinek podroży, inaczej trzeba całą procedurę przejść od początku). W naszym przypadku będzie to również poranny pociąg, który z Berlina wyruszy w niedzielę o godzinie 9.40 a przyjedzie do Warszawy Centralnej o 15.15. Również wybieramy wagon klasy II, ale tym razem z przedziałami. Płacimy kartą i po chwil możemy już wydrukować bilety.

Promocja Intercity: Berlin z Poznania od 19 euro, z Warszawy od 29 euro >>

Jeżeli chcecie dokupić bilet dla nowego pasażera system umożliwia rezerwację miejsca obok tego, które zarezerwowaliśmy dla nas (pod warunkiem, że nie zostało już wcześniej zarezerwowane). Taką usługę oceniam pozytywnie.

Jeżeli kupujecie bilety na podróż służbową i potrzebujecie fakturę należy utworzyć profil firmowy, a podczas rejestracji wpisać dane potrzebne do wystawienia faktury. Z indywidualnego profilu nie zamówimy faktury! Dokument ten w ciągu kilku dni od zakupu biletów przesyłany jest na wskazany adres… tradycyjną pocztą. Mam nadzieje, że usługa ta zostanie zmodyfikowana, a faktura będzie wysyłana mailem.

Podróż

Na Dworcu Centralnym jestem 20 minut przed odjazdem pociągu. W systemie informacji pasażerskiej odszukuję właściwy peron, tor oraz sektory, w których zatrzyma się mój pociąg. Na peronie na elektronicznych tablicach sprawdzam dokładniej, w którym sektorze zatrzyma się wagon z moim numerem i który to będzie wagon w kolejności za lokomotywą. Taką możliwość oceniam pozytywnie. Nie trzeba wśród innych pasażerów przepychać się z bagażami, nie ma tłoku przy wsiadaniu do wagonu oraz problemu z zajęciem miejsca.

Pociąg przyjeżdża punktualnie. Zatrzymuje się dokładnie w wyznaczonym sektorze.

Wchodzę do wagonu i szukam swojego miejsca. Połowa foteli ustawiona jest przodem do kierunku jazdy, a druga połowa tyłem. Tej informacji niestety zabrakło podczas rezerwacji biletów! Będzie więc loteria. Nie ukrywam, że dla mnie podróż tyłem do kierunku jazdy jest niekomfortowa, wolałbym więc wiedzieć w trakcie rezerwacji, jak ustawione są fotele i mieć możliwość wyboru w tym zakresie. Szczęście nam dopisało i po odszukaniu zarezerwowanego miejsca okazuje się, że będziemy podróżować przodem do kierunku jazdy.

Bagaże układamy na półce i zajmujemy miejsca. Pociąg po chwili odjeżdża. Jest punktualnie 6.55, zatem wszystko o czasie bez żadnych opóźnień. Podróż potrwa 5 godzin i 17 minut. Z głośników nadawany jest komunikat, w którym załoga PKP Intercity pociągu relacji Warszawa Wschodnia – Berlin – Ekspress wita pasażerów, przekazuje informacje dotyczące podróży, godzin przyjazdów, a także zaprasza do skorzystania z usług Warsu.

W drodze do Berlina pociąg zatrzyma sią m.in. na stacjach: Warszawa Zachodnia, Kutno, Konin, Zbąszynek i Świebodzin. Skład rozpędza się do 160 kilometrów na godzinę. Wewnątrz wagonu nie odczuwa się prędkości. Jest cicho. Nie dochodzą żadne rozpraszające czy denerwujące odgłosy z zewnątrz. Nie słychać tradycyjnego stukotu kół na łączeniu szyn, które są spawane, a wyciszenie w zadowalającym stopniu tłumi dźwięki pokonywanych rozjazdów. Można więc oddać się drzemce i odpoczywać.

Pora na pierwsze wrażenia. Naszą uwagę znów przyciągają siedzenia. Jest kilka takich miejsc, wynikających z rozmieszczenia foteli, które wypadają na łączeniu (ściana między dwoma oknami). Może się zdarzyć w takim przypadku, że mimo wybrania w trakcie rezerwacji miejsca przy oknie, pasażer będzie siedział przy ścianie z oknami, ale bez dostępu do okna. Dla mnie jest to ważna informacja, która powinna być znana podczas zakupu biletu. Jeżeli ktoś faktycznie chce siedzieć przy oknie, to taką możliwość mieć powinien.

Na każdym z siedzeń lub stoliku (łączącym miejsca poczwórne, zwrócone do siebie parami) dla każdego pasażera przygotowano gazetę. Jeżeli ktoś lubi czytać, a zapomniał książki lub nie zdążył kupić ulubionego pisma w kiosku – to otrzymana w pociągu gazeta jest niezwykle praktycznym i miłym dodatkiem do podróży! Tym razem było to sobotnie wydanie dziennika Rzeczpospolita.

Wagony są klimatyzowane. Temperatura dla mnie jest odpowiednia do podróży, ani za zimno, ani za gorąco.
Przed moim fotelem jest stolik. Mogą przy nim siedzieć cztery osoby, można więc te miejsca uznać za rodzinne. Nieco dalej (w układzie dwóch foteli w rzędzie) składane stoliki wbudowane są w oparcie fotela poprzedzającego. Fotele są w miarę wygodne, choć do ideału trochę im jeszcze brakuje. Niemniej oceniam je jako wystarczające i dające komfort podroży. Mają składane podłokietniki i wyłożone są przyjemnym w dotyku materiałem. Logo przewoźnika zostało wkomponowane w materiał na zagłówku.

W wagonie, którym podróżujemy, w pobliżu foteli nie znajdujemy gniazdek z prądem. Nie ma więc możliwości podłączenia laptopa lub telefonu komórkowego w zasięgu ręki. Pojedyncze gniazdka znajdują się wprawdzie na początku lub końcu wagonu, niestety niewiele osób z nich korzysta chociażby z obawy o pozostawiony bez nadzoru sprzęt. Liczę więc, że w niedalekiej przyszłości PKP Intercity tę niedogodność usunie tym bardziej, że zamierza udostępnić możliwość korzystania z sieci WiFi a baterie w laptopach, tabletach czy komórkach rozładowują się dość szybko w trakcie trwającej przecież ponad 5 godzin podróży.

W wagonie przygotowano miejsce do przewozu rowerów, zamontowano specjalne uchwyty, aby zabezpieczyć jednoślady przed przewracaniem się. Podróż odbywam tym razem bez roweru, ale cieszy mnie, i zapewne ucieszy innych rowerzystów, możliwość bezproblemowego i bezpiecznego przewiezienia roweru.

Wagon, którym podróżujemy nie jest pierwszej nowości. Niemniej jednak, co chciałbym podkreślić, jest bardzo dobrze utrzymany. Jak już wspominałem na początku relacji, obawiałem się warunków, w jakich przyjdzie mi podróżować. W przeszłości było różnie, często zdarzały się nieposprzątane, wręcz brudne wagony. Tym razem duży plus – czystość bez żadnych zastrzeżeń, zarówno siedzeń, podłóg jak i okien!

Wars

Podróż wzmaga apetyt, dlatego na śniadanie udajemy się do wagonu restauracyjnego. Jego wnętrze jest nowoczesne, dobrze klimatyzowane (nie docierają zapachy z kuchni) i zaprojektowane z pomysłem. Uroku dodaje indywidualne oświetlenie na stolikach oraz ścianach.

Zajmujemy miejsce przy dwuosobowym stoliku, do którego zaprasza obsługa Warsu. Menu jest dość obszerne i raczej każdy znajdzie coś dla siebie, w tym również wegetarianie.

Jedzenie jest smaczne, dobrze przygotowane, odpowiednio i estetycznie podane, a przede wszystkim świeże! Ceny umiarkowane. Zapłacić można gotówką lub kartą (terminal obsługuje płatności kartą tylko na terenie Polski).

Aby skorzystać z usług Warsu nie trzeba fatygować się do wagonu restauracyjnego. Obsługa, co pewien czas ze specjalnym wózkiem przemieszcza się między wagonami. Można wówczas zakupić kanapki, przekąski, kawę, herbatę oraz inne napoje.

Obsługa pociągu

Obsługa pociągu jest życzliwa i kompetentna. Konduktorzy są pomocni (np. w odnalezieniu zarezerwowanego miejsca), chętnie odpowiadają na pytania pasażerów i cierpliwie wyjaśniają wątpliwości. Na kilka minut przed każdym przystankiem przez głośniki przekazywana jest informacja (w języku polskim i angielskim), na jakiej stacji pociąg zatrzyma się oraz czy jedzie zgodnie z rozkładem jazdy.

Toalety

Znajdują się na końcu oraz początku wagonu. Można z nich korzystać zarówno podczas jazdy, jak i na postojach. Nie spodziewajmy się jednak wielkich luksusów. Toaleta jest skromna i raczej nie nowoczesna. Wyposażeniem przypomina te z pociągów sprzed kilku lat. Zaznaczam, że jest jednak dobrze utrzymana, czysta i nie brakuje w niej podstawowych rzeczy. Jest gniazdko z prądem, ciepła woda, tradycyjne mydło w kostce, kosz na śmieci, dobrej jakości papier toaletowy oraz lustro.

Czy przed skorzystaniem z toalety odstrasza zapach? Nie! Czystość toalet zależy nie tylko od przewoźnika, ale także od samych pasażerów. Trudno wymagać czystości, jeżeli niektórzy z nas nie potrafią jej zachować i nie znają przeznaczenia chociażby kosza na śmieci!

Z przedziałami czy bez?

Droga powrotna z Berlina do Warszawy to również podróż w II klasie, ale tym razem w wagonie z przedziałami. Podróżować w nich może do 6 pasażerów. Podczas rezerwacji mamy możliwość wyboru miejsca przy oknie, po środku lub przy wejściu do przedziału. Przedziały dają zdecydowanie więcej prywatności, polecałbym je osobom, które czas spędzony w podróży chcą wykorzystać na pracę, naukę lub lekturę, a zwłaszcza osobom podróżującym z dziećmi.

Fotele z rozkładanymi podłokietnikami są wygodne, choć po 3-4 godzinach jazdy mogą powodować delikatne odczucie dyskomfortu. Wszystko jednak zależy od tego, czy preferujemy podróż na miękkim czy twardym siedzeniu. W przedziałach niestety nie ma gniazdek z prądem! Nie naładujemy laptopa czy telefonu komórkowego, za to możemy regulować temperaturę powietrza i oświetlenie. Można je wyłączyć i spać podczas nocnej podroży.

Internet

W składzie, którym podróżowałem nie było możliwości korzystania z sieci WiFi. Bardzo mnie to rozczarowało. Liczyłem na to, że na międzynarodowej trasie taka możliwość będzie. Szukając po powrocie informacji na ten temat dowiedziałem się, że Intercity chce udostępnić taką usługę, na początek pasażerom w I klasie. Docelowo z internetu będzie można korzystać też w wagonach II klasy.

Pytanie czy usługa ta będzie wliczona w cenę biletu? Gdyby tak było, byłby to dodatkowy argument za tym, że PKP Intercity zależy na pasażerach i komfortowej podroży. Jeżeli trzeba będzie dodatkowo zapłacić to może okazać się, ze usługa skierowana będzie do wąskiego grona odbiorców. Ale to tylko moje obawy jako pasażera PKP.

Ceny biletów

Bardzo dobrze oceniam możliwość rezerwacji biletów z rabatem. Jeżeli zrobimy to odpowiednio wcześnie jest szansa, że bilet z Warszawy do Berlina lub odwrotnie zakupimy za 29 euro! Po wyczerpaniu puli biletów w tej cenie, dostępne będą bilety za 39 oraz 49 euro. Nie sposób tutaj nie wspomnieć o ostatniej, sprzed kilku dni ofercie Biletu Świątecznego. Można w niej kupić bilet z 30% rabatem! Uzyskamy go, jeżeli zakupimy bilet z co najmniej 8 dniowym wyprzedzeniem!

Czy poleciłbym podróż z PKP Intercity?

Moje wrażenia z podroży pociągiem Eurocity Berlin – Warszawa Ekspress są raczej pozytywne. Obawa przed podróżowaniem koleją okazała się nieuzasadniona. Przyznaję, dużo się zmieniło i to z korzyścią dla pasażera. Czy raz jeszcze wybrałbym się w podroż PKP Intercity? Na pewno tak. Dla mnie niepodważalnym argumentem za podróżą koleją na trasie Warszawa – Berlin – Warszawa jest czas przejazdu (wyjazd z Warszawy jak i przyjazd do Berlina oraz podróż powrotna odbyły się punktualnie), przyzwoity komfort podroży oraz stosunek ceny do jakości. W przypadku biletów promocyjnych cena jest jak najbardziej adekwatna do usługi.

Kolej, w mojej ocenie, śmiało może konkurować o pasażera również, co na pierwszy rzut oka wydaje się dziwne, z liniami lotniczymi. Biorąc pod uwagę konieczność wcześniejszego przybycia na lotnisko związanego z odprawą, a także czas dojazdu na lotnisko oraz powrót, może okazać się, że czas podroży pociągiem na tej samej trasie jest porównywalny. Wszystko też zależy od ceny biletu, możliwości bezpłatnego przewiezienia bagażu i licznych usług dodatkowych.

Przyznaję też, że podróż PKP Intercity ma też swoje wady. Pewnymi rzeczami po prostu się rozczarowałem. Przed kolejarzami jest jeszcze trochę pracy do wykonania. Jeżeli myślą o usłudze dostępu do internetu dla pasażerów, muszą też pomyśleć o gniazdkach z prądem. Jeżeli zdecydowali się wydawać swój pokładowy magazyn „W Podróży”, powinni dopilnować, aby w składach zawsze była jego aktualna oferta. Nie można oferować podróżnym w połowie listopada magazynów z ubiegłego miesiąca jak to miało miejsce podczas naszej podróży!

Dodaj komentarz

Komentarze (68)

  1. +7 Dobre Słabe Odpowiedz
    Szymon 24 listopada 2012, 11:19

    Trafiłeś na zły pociąg, w większości są jednak gniazdka, wagony też są ładniejsze ;-) Czasem gniazdka są pod fotelami, nie widać ich, może nie zauważyłeś?

  2. 0 Dobre Słabe Odpowiedz
    Marcin 24 listopada 2012, 11:22

    Hej,

    jechałem kilka razy do Berlina w ciągu kilku ostatnich lat, było tak jak w opisie. Pierwszy raz w 2007 bodajże i było tak jak w tej relacji.
    Tez wtedy byłem zaskoczony, że jednak może być dobrze.

    Opóźnienia, podróż na stojąco, tłok …. to tylko na krajówkach :)

    Do Pragi też jechałem ze dwa razy, tez wygodnie i na poziomie.

  3. 0 Dobre Słabe Odpowiedz
    Paweł 24 listopada 2012, 11:34

    Jeżdżę do Berlina od jakiegoś czasu koleją kilka razy w roku i było tak już od dawna. Ameryki nie odkryłeś ;)

    Gorzej jeżdżąc po kraju.

  4. 0 Dobre Słabe Odpowiedz
    Mateusz 24 listopada 2012, 11:35

    Ja niestety miałem pecha :D
    Mój piątkowy, popołudniowy Eurocity był opóźniony 2,5h, mimo że rozpoczynał jazdę w Warszawie…

  5. +1 Dobre Słabe Odpowiedz
    Szymon 24 listopada 2012, 11:36

    Z tym tłokiem, podróżą na stojąco nie przesadzajcie… Wszystkie pociągi IC i EIC mają obowiązkowe miejscówki już od dawna. Także większość TLK ma miejscówki, więc nie tylko do Berlina mamy gwarantowane miejsce siedzące :P

  6. 0 Dobre Słabe Odpowiedz
    wzieli 24 listopada 2012, 11:36

    Żeby nie było, że teraz tak pięknie w PKP to opiszę jak w zeszłym roku – w maju – jechałem z Warszawy do Bratysławy.
    Wagon – klasa I, ale w stylu charakterystycznym dla składów z lat 80. Czystością nie grzeszył. Fotele maksymalnie niewygodne. Gniazdek brak, klimatyzacji oczywiście też. Okno mogło być, albo całkowicie otwarte, albo całkowicie zamknięte (jego uchylenie powodowało, że i tak po pewnym czasie całkiem się otwierało). Czyli albo jechało się jak w saunie w ciszy, albo miało się chłodno i małe tornado w przedziale.

    Łazienka brud i smród. O takim luksusie jak papier należy zapomnieć. Za Katowicami toaleta już się zapchała.

    Oczywiście zgodnie z tradycją PKP (poczekaj kiedyś przyjedzie) pociąg zaliczył opóźnienie.

    Cena biletu za 1 os okolice 100 zł.

  7. -1 Dobre Słabe Odpowiedz
    Aśka 24 listopada 2012, 11:43

    Ja często jeżdżę PKP, ale skład rzeczywiście marny :P To już lepszym jechałam ostatnio TLK relacji Gdynia – Zakopane (były gniazdka w przedziałowych). Ponadto dla mnie minusem byłoby siedzenie w wagonie bezprzedziałowym przy stoliku – niestety dla osoby 170+ jest to niekomfortowe…
    Na trasach międzynarodowych jechałam do Pragi i podróż odbywała się w miłej atmosferze (szkoda tylko, że po czeskiej stronie nie ma rezerwacji miejsc :P), z kolei powrót z Wiednia pociągiem (odkupiłam bilet za 30 zł, więc nie powinnam narzekać :D) był jakąś masakrą (był to skład OBB czy VBB, nie pamiętam) – klimatyzacja rozwalona, konduktor nie umiał pomóc… Wszyscy siedzieli w kurtkach, mimo że było to w połowie sierpnia ;) Międzynarodowe jadące na południe lubią się jednak opóźnić (kilka razy doświadczyłam tego w Katowicach) :( Do Berlina nie jechałam pociągiem z Wa-wy (jechałam tylko DB ze Szczecin i byłam zadowolona), ale jak tylko znajdzie się osoba chcąca się pozbyć biletu za 30% wartości, czemu nie :D

  8. 0 Dobre Słabe Odpowiedz
    kasig 24 listopada 2012, 11:45

    Polski Bus jest tanszy i nie wiele wolniejszy – przy tym komfort jak dla mnie jest większy i nikt Cię nie okradnie. Co do gniazdek – ostatni korzystalam kilka razy i jest to totalna loteria…

  9. +1 Dobre Słabe Odpowiedz
    tini 24 listopada 2012, 11:47

    Warto również zauważyć, że opisywany pociąg to pociąg podwyższonej kategorii.

    W TLK (dawnych pośpiesznych) nadal panują warunki jak z dawnego ustroju. (Poza paroma TLK z Warszawy do Trójmiasta, które przez remont jeżdżą dużo wolniej i gdyby nadal były w cenie EX to by Polski Bus totalnie wygrał).

    Głośno ostatnio było o pluskwach w pociągu z Gdyni do Katowic. Myślę, że PKP Intercity ma wiele do zrobienia bo oferta przewozowa to nie tylko drogie pociągi EX, EC i EN. Rozumiem, że w TLK płaci się mniej, i standard nie musi być wysoki, ale obecnie jest po prostu poniżej krytyki.

  10. 0 Dobre Słabe Odpowiedz
    Aśka 24 listopada 2012, 11:52

    tini, nie zgodzę się z tym, co piszesz. Mimo tego, że praktycznie wszystkie nocne są brzydkie i często zaniedbane, to np. TLK Baczyński jest pięknym składem i polecam go (Warszawa-Wrocław przez Częstochowę) To samo pociąg wyruszający po 5 z Warszawy do Rzeszowa przez Kraków (nie pamiętam nazwy), to są dobre i czyste składy, w zasadzie chyba lepsze od tego EC.

  11. 0 Dobre Słabe Odpowiedz
    mikus 24 listopada 2012, 11:59

    Zdecydowania lepiej jechać starszym składem ale schludnym, niż nowym ale brudnym i przepełnionym, co też zdarza się na tej relacji. Warto wspomnieć, że pociąg zatrzymuje się nie tylko na stacji Warszawa Zachodnia, Kutno, Konin, Zbąszynek i Świebodzin, ale również takiej mniejszaj jak Poznań ;)

  12. +2 Dobre Słabe Odpowiedz
    mediolan 24 listopada 2012, 12:00

    to brzmi jak mała kryptoreklama Konradzie
    chyba PKP dało wam bilet wraz z poczęstunkiem w warsie

    brak internetu, gniazdek w dzisiejszych czasach eliminuje taką podróż dla młodych ludzi
    drugi aspekt cena ….o tym zapomina 29 euro to przeszło 120 zł+ 120 zł czyli 240 zł za podróż.
    Polskim Busem spokojnie można za 100 zł w obie strony

    także wynik jest 0:2 dla PB lub simple expressu
    podróże na trasach krajowych i ceny to porażka.
    dlatego PB wchodząc odniósł sukces
    a co jak wejdzie Deutsche Bahn ? ze swoimi promocjami

  13. 0 Dobre Słabe Odpowiedz
    mackur 24 listopada 2012, 12:00

    Mam pytanie, czy bilet z 30% rabatem będzie można kupić przez Internet, bo znając PKP to rabat może obowiązywać wyłącznie w kasie… :)

  14. +4 Dobre Słabe Odpowiedz
    Saddam 24 listopada 2012, 12:01

    „Na Dworcu Centralnym jestem 20 minut przed odjazdem pociągu.”

    jak dla mnie to jeden z najważniejszych argumentów za koleją. nie lubię latać głównie z tego powodu…

  15. +4 Dobre Słabe Odpowiedz
    inspira 24 listopada 2012, 12:04

    czytając relację i oglądając zdjęcia miałem wrażenie, że czytam materiał reklamowy:) Żeby nie było to zbyt oczywiste, dodano kilka „braków i niedociągnięć”:) Nie mam nic przeciwko, oczywiście wierzę, że PKP się rozwija i bardzo dobrze! Tylko te zdjęcia… statyczne, ładne i zero ludzi, jak w reklamowym folderze…

  16. +1 Dobre Słabe Odpowiedz
    Saddam 24 listopada 2012, 12:05

    @mediolan
    z Twojej wypowiedzi wynika, że młodzi to dziś tylko PB się tłuką bo nie mogą oddychać bez internetu.
    na szczęście, oprócz dzieci neo, też są inni

    po za tym, ceny typu „1zł” to nie reguła a promocja. a kible w busach to chyba tylko dla dzieci więc nie ma czego porównywać…

  17. +1 Dobre Słabe Odpowiedz
    zxc 24 listopada 2012, 12:07

    Ja też jechałem pociągiem i to na krajowej trasie, w którym były dostępne gniazdka dla każdego także widać loteria, ale moim zdaniem kolej się rozwija wbrew propagandzie.
    Z ciekawości Wam powiem, że czas przejazdu do Berlina byłby jeszcze krótszy, tyle że Niemcom nie chce się remontować torów po swojej stronie, które mają kilkadziesiąt lat i prędkość na nich jest mocno ograniczona. To po Naszej stronie tory są w dużo lepszym stanie i można szybciej jechać niż od granicy do Berlina.

    Pozdrawiam.

  18. +1 Dobre Słabe Odpowiedz
    Saddam 24 listopada 2012, 12:08

    PKP się zmienia na lepsze(bo na gorsze już nie może, hehe) i to widać nie tylko w pociągach z górnej półki.

    niestety, pomimo zmiany mentalności kolejarzy, wciąż jest spora grupa, która chyba chce doczekać do emerytury pracując na warunkach na jakich pracę zaczynała…

  19. +2 Dobre Słabe Odpowiedz
    kemot 24 listopada 2012, 12:13

    Sorki ale pisanie o tym, że w wagonie toaleta znajduje się na początku i końcu wagonu, że w pociągu klasy EC jest klimatyzacja czy że dostępna jest codzienna prasa oraz wiele innych „odkryć” świadczy o kompletnym zacofaniu autora tekstu i sprawia wrażenie jakby pierwszy raz w życiu widział pociąg na własne oczy.

    Wszystko co opisałeś to standard w pociągach klasy EC/IC/Ex nie od dzisiaj czy zeszłej soboty, ale przynajmniej od dobrych kilku lat.

  20. +1 Dobre Słabe Odpowiedz
    {seba} 24 listopada 2012, 12:17

    PolskiBus z czasem jazdy dwukrotnie dłuższym niż Berlin-Warszawa Express to raczej oferta dla turystów i nastolatków. No chyba, że za 5 zł…

Zobacz także

19 września 2014, 18:32 | | Komentarze: 1

Zrób to sam: Sardynia z Berlina w maju za 962 PLN (przeloty + świetny 4* hotel ze śniadaniami)

19 września 2014, 14:45 | | Dodaj komentarz

Zrób to sam: Mediolan na idealny weekend od 370 PLN

19 września 2014, 13:44 | | Komentarze: 13

Ryanair: Ateny, Lizbona na przyszły rok od 328 PLN

19 września 2014, 11:45 | | Komentarze: 5

Zrób to sam: Weekend w centrum Londynu ze Szczecina za 378 PLN (przeloty + hotel na 3 noce + transfery)

19 września 2014, 11:06 | | Komentarze: 1

Majorka i Walencja z Warszawy i Krakowa od 357 PLN