Oto lista największych błędów, jakie możesz popełnić na wakacjach
Brak ubezpieczenia? Wybór opcji all inclusive? Zignorowanie przepisów celnych? Nie pozwól, żeby długo oczekiwany urlop stał się prawdziwą katastrofą.
PoprzednieObraz 1 z 11Następne
Wybranie opcji all inclusive
Nielimitowane ilości jedzenia i picia? Brzmi świetnie dopóki nie odkryjesz, że dostajesz podłej jakości alkohol i mrożoną pizzę. Umówmy się, to może zepsuć każde wakacje. No i przecież nie po to wyjechałeś na urlop, żeby tkwić całymi dniami nad basenem! Pomyśl tylko ile atrakcji cię omija – skosztowanie lokalnej kuchni, poznanie mieszkańców i ich zwyczajów czy uczestniczenie w wydarzeniach kulturalnych. Odkryj miejsce, do którego wyjechałeś i zabierz do domu ciekawsze wspomnienia niż tylko sączenie słabych drinków.
Fot. Porto Bay Glenzhaus Lodge, Flickr
Nielimitowane ilości jedzenia i picia? Brzmi świetnie dopóki nie odkryjesz, że dostajesz podłej jakości alkohol i mrożoną pizzę. Umówmy się, to może zepsuć każde wakacje. No i przecież nie po to wyjechałeś na urlop, żeby tkwić całymi dniami nad basenem! Pomyśl tylko ile atrakcji cię omija – skosztowanie lokalnej kuchni, poznanie mieszkańców i ich zwyczajów czy uczestniczenie w wydarzeniach kulturalnych. Odkryj miejsce, do którego wyjechałeś i zabierz do domu ciekawsze wspomnienia niż tylko sączenie słabych drinków.
Fot. Porto Bay Glenzhaus Lodge, Flickr
PoprzednieObraz 1 z 11Następne
Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze
Zaloguj się na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Nie noszenie ze sobą paszportu hehe powodzenia niech się coś wydymi i Policja będzie chciała ustalić Twoją tożsamość
Z tego co mi się wydaje to zagranicą trzeba mieć dowód tożsamości jakiś zawsze?
Ubezpieczenie z NFZ nie obejmuje pogryzienia przez psa???
Pani Redaktor,
nie z rzeczownikami piszemy łącznie.
Pozdrawiam,
Wojtek M.
Wybór opcji all exclusive sprawdzamy chyba wcześniej na stronie niezależnej i tot am sie dowiadujemy czy się opłaca. BTW byłam ostatnio w Pradze nie miałam ze sobą dowodu i policja chciała dac mi karę 3000 koron, polecam jednak noszenie dokumentu!
Jechałem Polskim Busem do Berlina i facet nie miał przy sobie dokumentów - w czasie rutynowej kontroli policyjnej - został z policją na autostradzie, a autobus odjechał. Nie wiem więc, czy zostawianie dokumentów w hotelu jest na pewno takie rozsądne.
passport zawsze w kieszeni
polecam jednak http://sjp.pwn.pl/zasady/;629514 polecam również zapoznanie się z pojęciem imiesłowu czasownikowego
Bardzo dobre rady!!
Nie rozumiem co stoi na przeszkodzie, żeby mieć opcję all inclusive (która jest wygodna) i skosztować lokalnej kuchni albo kupić sobie coś, na co ma się ochotę jeżeli nie smakuje jedzenie/picie/alkohol w hotelu?
A przed wymądrzaniem się polecam zapoznanie się z bieżącymi zasadami. http://lpj.pl/porada9.htm
starczy kserokopia i dowod tozszamosci, jak beda bardzo dociekliwi to do hotelu sie z toba udadza. Noszenie ze soba paszportu to prosta droga do tracenia czasu w konsulacie albo czasu i pieniedzy na dotarcie do niego.
Na idiotow nie ma rady... czytales wogole co napisales i jaka to byla sytuacja? pogratulowac gosciowi i tobie za interpretacje
Na pewno w takiej np: Indonezji obowiazuje ubezpieczenie NFZ... facepalm
To chyba na warszawskiej Pradze, bo tam potrzeba wiz jak przyjeżdżasz z europejskiej części Polski.
Przecież mowa była o greckiej wyspie. Co by nie było, to nadal Europa.
Artykuł na wysokim poziomie. Niczym onet.
8/11 - Nie zgodzę się z autorką. Za życia trzeba zobaczyć jak najwięcej. Odpoczywać będę po śmierci ;)
Tak jak u nas w kraju
Bo się żre i pije więcej, nie odchodzi od hotelu na dłużej niz 3 godziny bo trzeba wrócić na żarcie, z obserwacji to nawet większość z naszych nie odstępuje od basenu. Generalnie wersja all jest dla plebsu.
AI to kwestia kalkulacji i wygody. Byłem na Malediwach na malutkiej wyspie z jednym ośrodkiem i całe szczęscie że wybrałem AI. Wczasowicze nie majacy tej opcji mieli dość głupie miny jak musieli za piwo zapłacić 8 eur a za wode 10 :) a do najblizszego sklepu było dość daleko :)
Jasne Egipt , czy miejscowości w których tylko jest twój hotel Itp.
Umowa o ubezpieczenie jest tak skonstruowana - we wszystkich firmach ubezpieczeniowych, że wyklucza 90% wypadków jakie nam się mogą przydarzyć. Ponadto na wakacjach standardem jest, że pije się alkohol, a po spożyciu żadne ubezpieczenie nie obejmuje. Podobnie ze sportami ekstremalnymi, podawanych za przykład w artykule. Są one dodatkowo płatne i to naprawdę dużo.
Ogólnie wszystko sprowadza się do tego, że wykupienie ubezpieczenia standardowego jest wyrzuceniem kasy w błoto, bo nikt normalny za śmieszne pieniądze nie jest w stanie pokryć nawet drobnych kontuzji...
Oczywiście mam na myśli, te których nie obejmuje NFZ. Ubezpieczenie w podróży ma sens, ale tylko indywidualnie dobrane pod okiem prawnika. Inaczej to zbędny wydatek.
polecam nie noszenie ze sobą paszportu w Izraelu
Ale mojej kochanej Cioteczki nikt nie przebije
Wakacje planowała od pół roku, wycieczka już kupiona, jest na lotnisku i co?
Okazuje się że termin ważności paszportu skończył się miesiąc temu
Do tych co mówią żeby zawsze miec paszport przy sobie - zwykle ksero wystarczy. Zastanówcie sie co jest bardziej ryzykowne. Jestescie na drugim krancu ziemi i gubicie paszport.
głupoty Pan mówisz. Mnie kilka razy takie zwykle ubezpieczenie ratowalo od duzych wydatkow.
XD chyba tylko idiota bedzie pedzil z powrotem do hotelu na zarcie gdy do wyboru ma wiecej zwiedzania. Niech kazdy robi co chce
mowa byla o grecji
Jak już piszecie o ubezpieczeniu to dokładnie- karta nfz w niektórych krajach działa, ale nie obejmuje powrotu do kraju. Co jak nas pogryzie pies tak dotkliwie że sami nie będziemy mogli wrócić? Tylko ubezpieczenie dodatkowe uchroni nad przed niespodziankami w postaci rachunku na kilka tysięcy Euro za transport do kraju. Nigdy nigdzie za granicę nie wyjeżdżam bez dodatkowego ubezpieczenia. Koszt tygodniowy zaczyna się od 20 PLN, więc chyba nie warto oszczędzać.
Ech, coś trochę słabe te rady...
Ubezpieczenie - niestety zwykłe ubezpieczenie nie obejmuje sportów ekstremalnych typu skydiving czy nawet zwykłe nurkowanie... Ale pogryzienie przez psa już obejmuje :-)
Pakowanie zbyt wielu rzeczy rzeczy - a to zależy, dokąd i w jakim celu jedziemy. Nie wszyscy lubią trekkingi, niektórzy lubią tzw. lans, a wtedy bardzo potrzebne są ciuchy, w których się wygląda bossssko :-)
Plan podróży - tak, idźmy na spontan i pojedźmy spontanicznie do starego klasztoru/zamku/muzeum/innego miejsca, w którym bilety najlepiej kupować z pewnym wyprzedzeniem. Tylko pamiętajmy, że w ten sposób możemy się władować w kolejkę mega-długich rozmiarów, albo nie wejdziemy w ogóle danego dnia, np. do Alhambry, a to już nam nie poprawi urlopowego nastroju.
Zwiedzanie do utraty sił - i co z tego, że wieczorem padam i mam ochotę posiedzieć na basenie? Przecież następnego dnia i tak będę zwiedzać, bo drugi raz NIE MAM SZANS przyjechać do Australii, więc chcę jak najlepiej wykorzystać ten czas. A odpocząć zawsze mogę w domu :-)
Noszenie paszportu ze sobą - a to zależy w jakich hotelach kto nocuje. Mnie się jeszcze nie zdarzyło nocować w hotelu, w którym byłby sejf. I co? Mam zostawić paszport luzem w pokoju? No proszęęęę...
W temacie ubezpieczeń turystycznych:
"I dlaczego masz sobie odmawiać atrakcji takich jak skydive, jazda konna czy parasailing? Urlop to czas na relaks, więc nie podejmuj niepotrzebnego ryzyka."
Tak się składa, że większość standardowych ubezpieczeń wyłącza odpowiedzialność z tytułu szkód poniesionych podczas uprawiania sportu, zwłaszcza takiego o podwyższonym ryzyku. Myślę, że te trzy wymienione się kwalifikują. Jak ktoś ma ochotę spróbować to trzeba dokupić odpowiednią opcję do ubezpieczenia lub w ogóle wybrać inną, niestandardową ofertę.
Jeśli chodzi o pierwszy przymiotnik w tekście to jest jak najbardziej OK.
Ubezpieczenie polecam wykupić tylko na podróże po Europie. Jeśli chodzi o Azję, nie ma najmniejszego sensu. Leczenie jest tam tańsze niż ubezpieczenie, poza tym nie jest honorowane. Ubezpieczenie na Australię jest bardzo drogie i nie opłaca się go wykupować. Nie znam sytuacji w Amerykach.
I po co tyle hejtu. Rady są całkiem spoko.
all inclusive na pierwszym miejscu błędów ;-). Może lepiej byłoby szczerze napisać żekupowanie wycieczki przez biuro podróży zamiast zaciemniać rzeczywistość. Czasami all inclusive wcale nie jest takie złe jeśli już idziemy na wygodę i kupujemy wycieczkę zamiast samodzielnego realizowania planu podróży - np mega tanie wycieczki do Egiptu all inclusive (chyba nie wyobrażam sobie inaczej) a jak ktoś chce może sobie może próbować lokalnych specjałów. Co innego wycieczka do Azji, tutaj polecam wszystko samemu organizować, ale tuż obok na Bali all inclusive może się sprawdzić, bo jeden drink w knajpce kosztuje tyle samo co danie obiadowe. Warto byłoby wspomnieć o sprawdzeniu jaką walutą operuje dany kraj i jak najkorzystniej wymieniać walutę, w niektórych krajach azjatyckich np. przymowane są tylko dolary wydrukowane po 2001 r. Dobrze jest mieć obowiązującą w danym kraju gotówkę jeśli wykupujemy wizy na granicy.
aaa i jeszcze jedna rzecz, należy sprawdzić datę ważności paszpotu, niby banał ;-) ale okazuje się że w niektórych krajach aby do nich wjechać trzeba mieć ważny paszpot np przez najbliższe 6 miesięcy a nie jak nam się wydaje na czas podróży :)
haha .. wcale nie trzeba żreć wszystkiego. Myśle że jak ktoś dużo podróżuje w różne miejsca nie napisałby że all inclusive jest dla plebsu bo wie że czasem jest to bardzo wygodne a nic nie stoi na przeszkodzie delektować się dodatkowo specjałami lokalnymi , chyba że Ci żal odejść od koryta w hotelu haha.
A jak chcieli Ci wypisać tą krę skoro nie miałaś dokumentów..? )
Wersja all jest dobra jak się ma małe dzieci, które na większość specjałów lokalnych zareagują odmową jedzenia, a w all mogą sobie wybierać do woli. I nawet jak wybiorą frytki po raz szósty to lepsze to, niżby miały nie jeść. A do frytek zawsze można im próbować sprzedać w pakiecie jakieś mięso i warzywa.
Ale zgadzam się, że jedząc w hotelach na all traci się na poznawaniu, bo nawet jak coś się tak samo nazywa jak w knajpce przy ulicy, to na pewno nie smakuje tak samo. Jest "uśrednione" smakowo czyli nijakie.
Problem jest taki ze jak juz zydy zaplaca za AI to w zyciu nie wydadza juz ani grosza na jedzenie poza hotelem. Nie pojma tego nigdy, ze mozna miec AI i jeszcze zjesc cos na miescie...
starczy to może być uwiąd, za granicą WYSTARCZY dokument tożsamości
dokładnie tak, w UE wystarczy dowód osobisty, ale poza UE i poza schengen, musi już to być paszport, nie kserokopia a oryginał
Z tą przesiadką też przesada, jeśli jedna linia lotnicza sprzedała nam taki bilet jako jeden to jest jej problem.
Ludzie....niech każdy robi co ma daje frajdę, jedni zwiedzają, inni relaksują się nad basenem. Skąd w Was tyle jadu...i po co obraźliwe słowa typu dla plebsu. Maskra, czasami wstyd mi, że jestem Polką jak widzę wszędzie takie komentarze.
Zawsze ale to zawsze mam przy sobie paszport i karty SD ze zrobionymi już zdjęciami. Całą resztę mogę zostawić. Tych dwóch rzeczy nie zostawię w żadnym hotelu, sejfie czy u zaprzyjaźnionego straganiarza...
