Jak nie płacić „haraczu” liniom lotniczym (PŁATNOŚĆ ZA BILETY)
Fot. alancleaver_2000, Flickr.com, CC
Najpopularniejsze tanie linie lotnicze pobierają opłatę transferową. Mówiąc wprost płacimy za to, że płacimy. Czemu ta opłata nie jest wliczona w cenę biletu? Ponieważ jest furtka by ją ominąć
Są dwie podstawowe zasady. Po pierwsze dokonywać rezerwacji bezpośrednio na stronach tanich linii lotniczych. Po drugie wyposażyć się w odpowiednie karty płatnicze.
Poniższy tekst jest aktualizacją materiału opublikowanego 13 IV 2011 roku.
Ryanair
W liniach lotniczych Ryanair opłata transferowa wynosi 25,2 złotych za odcinek podróży. Jeśli lecimy tam i z powrotem ponosząc tę opłatę tracimy 50,4 złotego. Obecnie tego „haraczu” możemy uniknąć płacąc kartą MasterCard Prepaid.
Zamów kartę Fly4free MasterCard Prepaid >>
Jedną z takich kart, jest oferowana przez nas karta Fly4free.pl. Kosztuje 19 zł wraz z wysyłką.
W!zz Air
W przypadku linii Wizz Air sprawa jest trudniejsza. Standardowa „opłata za płatność” wynosi 27 złotych za odcinek. Z opłaty zwalnia dokonanie transakcji kartą kredytową City Wizz. Karta kosztuje 85 zł rocznie.
Loty Wizz Air 27 zł taniej! Zamów kartę tutaj >>
Więcej informacji, o tym jak ją dostać znajdziecie w tekście powyżej.
easyJet
Ta linia lotnicza tak jak Ryanair jedną z kart płatniczych zwalnia z „opłaty za płatność”.
Standardowo za platność kartą kredytową pobierana jest opłata 75 złotych (sic!) za rezerwację, kartą debetową 45 złotych. Jeśli jednak płacimy Visą Electron opłata nie jest pobierana.
Visa Electron to na przykład popularna karta z delfinkiem z mBanku. Zarówno konto w mBanku jak i wydawana do niego karta są bezpłatne (przy zrealizowaniu za pośrednictwem kart mBanku płatności na co najmniej 100 zł miesięcznie).
Żeby płatność na stonie easyJet była możliwa za pomocą karty z delfinkiem należy wcześniej odblokować na stronie mbank.pl płatności internetowe. Klikamy w „Karty” następnie „Zmiana limitów” i wreszcie „transakcje internetowe”. Tu ustawiamy nowy, staysfakcjonujący nas limit. Standardowo limit ten ustawiony jest na zero.
Tanich lotów!






Hej! A jest jakiś sposób aby nie płacić w Air Asia?
Teoretycznie tak, praktycznie nie. Są 2 sposoby na uniknięcie „convenience fee” w AirAsia. Płatność E-Gift Voucher’em (vouchery słabo osiągalne) lub płatność bezpośrednia – „direct debit”: tu trzeba mieć konto w jednym z banków azjatyckich, zależnie od waluty, w której płacisz.
W WizzAir jest coś takiego jak konto Wizz Plus.
Na stronce piszą:
„Konto WIZZ jest wygodnym i sprawnym sposobem przechowywania funduszy klienta na koncie Wizz Air w celu wykorzystania do rezerwacji usług w Wizz Air. Przy dokonywaniu rezerwacji z Konta WIZZ klient nie musi dokonywać płatności kartą kredytową lub przelewem bankowym oraz nie uiszcza opłaty za rezerwację, dzięki czemu uzyskuje natychmiastowe oszczędności.”
Wynika z tego, że w ten sposób można uniknąć opłaty.
Jedynym minusem jest konieczność jednorazowej wpłaty na to konto w wysokości minimum 2000 zł., za to dostajemy pryz takiej wpłacie 15% gratis.
Korzystał może ktoś z Was z takiej opcji?
Nie korzystałem, ale dowiadywałem się jak działa Wizz Plus. Dla przeciętnego użytkownika jest mało przydatne, ale dla osób często latających grupowo – tak
Są dwie wersje 2 i 4 tys złotych. Środki trzeba wpłacić jednorazowo. Żeby aktywować Wizz Plus trzeba skorzystac z infolinii (3,6 zł za minutę rozmowy, sic!). Po wpłacie na konto środki są automatycznie zwiększane o +15% i +20% w wariancie 4 tys.
Na wykorzystanie kwoty mamy rok, później niewykorzystane pieniądze przepadają.
Wykorzystywać możemy przy płatnościach tylko w Wizz (co zrozumiałe) do płacenia za rezerwacje dla maks 4 pasażerów na jeden lot. Jedną z osób lecących musi być właściciel kont.
Załóżmy że mamy konto Wizz Plus 2 tys, po bonusie 2150.
Załóżmy też, ze średnio płacimy za bilet w dwie strony 300.
Grupa 4-osobowa, żeby wykorzystać środki wpłacone musi dokonać 2 przeloty tam i 2 z powrotem, żeby wykorzystać kwotę.
Na pewno warto wiedzieć o tej możliwości, znajdą się sytuacje, gdzie będzie warto to wykorzystać, jednak tak jak pisałem wyżej, przydatność opcji jest mocno ograniczona.
Bardzo solidnie napisany artykuł, dobra robota. Wkradł się jednak pewien błąd – od kilku miesięcy za wypłacanie pieniędzy za granicą kartą mBanku pobierana jest prowizja (drobna), plus bodajże jakieś koszty przewalutowania… Darmowa jest obecnie karta z Alior Banku – dla porównania, gdy mi, wybierając tę samą kwotę mBank ściągnął 380 zł, mojemu koledze Alior ściągnął 360… Wadą Aliora jest jednak to, że podobno czasami wypłata z bankomatu potrafi… zablokować konto (wtedy trzeba dzwonić do Polski – dodatkowe koszty), dlatego sam jak na razie zostanę przy mBanku.
mBank ma darmowe wypłaty – w marcu wypłacałem pieniądze ok 10-15 razy zagranicą (konkretnie w Maroku) i nigdy nie miałem doliczonej dodatkowej opłaty za uzycie karty w zagranicznym bankomacie
Niestety w Alior banku pobierają od każdorazowego pobierania pieniedzy z bankomatu ok 1-1,5€ a do tego jak zostało już napisane, czasem blokuje to kartę :/ WIedza zaczerpnieta od zajomych,którzy mają konto w Aliorze. Ogólnie są strasznie niezadowoleni z tego banku i nie polecają. W Deutsche Banku na koncie db-easy mozna wyciagac pieniadze z doeolnwgo bankomatu w Polsce i na swiecie bez prowizji, dodatkowo koszty prowadzenia konta itp to O zł
Czyli wszystko za free
wypłaty z mBanku za granicą kartą do eKonta są darmowe:
prowizja od wypłaty gotówki w bankomatach za granicą –> 0 zł
ale jednocześnie „W przypadku transakcji bezgotówkowych i wypłat gotówki dokonanych za granicą w walucie innej niż waluta rozliczeniowa, mBank pobiera dodatkowo prowizję za przewalutowanie transakcji w wysokości do 2% wartości transakcji” co w praktyce, z mojego doświadczenia, oznacza, że czasem pobierają jakiś procent a czasem nie:P
Użycie słowa „haracz” względem linii lotniczych jest absolutnie nie na miejscu i oznacza niestety brak pełnego rozeznania w kwestiach płatności on-line przez autora tekstu.
Drogi Kamilu,
Każdy podmiot, nie tylko linie lotnicze, który chciałby obsługiwać transakcje swoich klientów płatnościami elektronicznym (transakcje MOTO/zdalne/zbliżeniowe) musi podpisać stosowną umową z organizacjami takimi jak VISA, Mastercard i inne. Ów organizacje nie są organizacjami charytatywnymi, a więc aby móc korzystać z narzędzi które udostępniają (infrastruktury, supportu, systemów), należy zapłacić im stosowną marżę (występuje kilka modeli biznesowych oferowanych potencjalnym klientom VISY czy MA), tak jakbyś zwyczajnie pozostawił swój samochód na płatnym parkingu.
W związku z tym, chciałbym wyraźnie zaprotestować daleko idącemu nadużyciu w postaci słowa haracz, gdyż gdyby zależało to od linii, z pewnością nie pobierałyby takich opłat. Rozdzielenie opłat i taryfy sensu stricte jest właśnie dowodem na to, że jeśli już mówimy o haraczu, to słowo to bardziej pasuje do organizacji takich jak VISA czy Mastercard. Niestety odsetek osób znających model płatności elektronicznych jest bardzo, ale to bardzo niski, nie mówiąc już o procencie osób odwiedzających tego bloga, a więc świadomie przejmujących skądinąd nieprawdziwie informacje, które tu przytaczasz.
Zamiast więc dołączyć do nielicznych, wszyscy czytający, dzięki twoim manipulacyjnym słowom i odpowiedniej retoryce, powiększają grono błędnie poinformowanych. Współczuję więc moim kolegom, pracującym na pierwszej linii z hordami klientów, którzy powołują się na takich pseudoekspertów, prowadzących blogi o turystyce lotniczej.
Ciekawe to co piszecie o karcie mBanku, sprawdzam właśnie moje wyciągi z karty, w ciągu ostatnich dwóch miesięcy korzystałem z niej w Maroko. Anglii i Włoszech zarówno płacąc nią jak i pobierając gotówkę z bankomatu. Nigdzie na wyciągu nie ma pozycji dodatkowa prowizja, więc pewnie jest wkalkulowana w rozliczenie. Walutą rozliczeniową karty jest Euro, więc tu nie powinno być przewalutowania.
Sprawdzę jutro kursy, po których szło przeliczenie i porównamy do uśrednionego kursu z NBP.
Przyznam, że od lat podróżuję z kartą mBanku i nie byłem świadomy tej prowizji.
Pracowniku, jako pseudoekspert podpieram się pseudodanymi z firmy platnosci.pl, która obsługuje płatności internetowe między takimi płotkami jak ja, a firmami takim jak VISA czy MC. Maksymalna prowizja pobierana od przelewu to 2,9% przy większych obrotach 2% plus 30 groszy. Zakładam, acz tego nie wiem, że przy obrotach, które generuje Ryanair jest to wartość istotnie poniżej 2%. Żeby 20 zł (opłata w Ryanair) stanowiło 2% transakcji musiałaby ona opiewać na 1 tysiąc złotych. Czy taka jest średnia cena jednego odcinka biletu w taniej linii?
Dodatkowo czemu tanie linie nie wkalkulują opłaty za płatność w cenę biletu tak jak to robią regularni? Bo taki jest ich model biznesowy i źródło DODATKOWEGO dochodu.
Tak, jest to haracz.
Pozdrawiam w imieniu hord klientów
W Easyjet prowizja jest od całości rezerwacji, nie od odcinka!
nie ważne jak to nazwiemy czy haracz czy opłata manipulacyjna czy dobrowolna opłata…skoro dzięki tej stronie wiele osób dowiedziało się jak jej(LEGALNIE:] i bezproblemowo) uniknąć to chyba bardzo dobrze! Tak jak napisał Kamil nikt by nie miał pretensji do Ryanaira(bo by nie mógł mieć) jakby te 20zł było od zawsze w cenie biletu
Slusznie Kamil napisales temu „pracownikowi” bo jest oczywiste ze szukaja pieniedzy tam gdzie ich szukac nie powinni, robia tylko zamieszanie ci „pracownicy” bo albo maja promocje albo nie, niech sie zdecyduja bo bilety maja coraz drozsze. Ta karta Visa Elektron i przelew z konta bylo idealnym rozwiazaniem, bez oplat praktycznie. Ale zachcialo im sie karty Master Card Pre Paid czy czegos jeszcze innego zalezy w jakich liniach i jest to wyciaganie haraczu od klientow, a takze promocja danej karty za co tez pewnie biora prowizje dla siebie ci „pracownicy”. Gdyby bylo tak ze linie lotnicze i ci „pracownicy” nie maja z tych oplat nic i nie chca miec to wystarczylby przelew bankowy na konto w Polsce, toc konto w Polsce linie powinny miec jak tu lataja, WYSTARCZYLOBY! Ponadto jak rezerwuje hostel za granica i place karta za rezerwacje to jest owszem oplata ale nie 20 czy 40 zl. [fragment wypowiedzi, i odpowiadające na ten fragment pozostałe komentarze usunąłem ze względu na odejście od tematu - Kamil]
Tak, Kamilu. Lata praktyki w portalu o2.pl, który prezentuje podobną retorykę i styl uprawianego dziennikarstwa brukowego, identycznego do takich szmatławców jak Fakt i Superexpress, udowadnia, że twój blog i wypowiedzi są jednostronnym bełkotem, mówiącym swoim czytelnikom: „jestem z Wami, jestem przy Was” i nie pozwolę by ograbiano Was z ciężko zarobionych pieniędzy. To tak jakbym wziął do ręki brytyjski dailymail, który sugerował jakoby Polacy jedzą w Londynie łabędzie. I faktycznie, fly4free (lataj za darmo) jest taką brukową retoryką, wszak linie lotnicze to organizacje charytatywne, które powinny iść za głosem fly4free i wozić za darmo. Niestety nasz naród nie wykazuje oznak potrzeby na treści wymagające myślenia, toteż ilość odwiedzających idzie w parze z ilością i poziomem wykształcenia czołowych polskich tabloidów. Pozostań Robin Hoodem polskiego rynku lotniczego, odbieraj bogatym liniom i dawaj biednym Polaczkom, którzy skłonni są podróżować w spartańskich warunkach, byle nie trzeba było zapłacić więcej niż złamany grosz na prowincjonalne lotniska, które bez takich mało wymagających podróżnych korzystających z LCCs, mogłyby już dawno pakować się i próbować swoich sił na rynku latania na drzwiach od stodoły.
Pozdrawiam w imieniu elity intelektualnej kraju oraz elitarnej jednostki najlepiej zorientowanych ludzi na rynku lotniczym.
[Wypowiedź usunięta, odejście od tematu. O pogrzebie L.Kaczyńskiego proponuję rozmawiać na forum]
@pracownik: cieszę się, że mam rozpoznawalny styl.
@Sinus: dziękuję, poprawiłem w tekście.
Człowieku „pracownik linii lotniczej”,
poniżej psudoelitarnego poziomu.. zdecydowanie..
@pracownik linii lotniczej
proste wyliczenie:
1) bilet do miejscowości X kosztuje 20 zł.
2) przy standardowej płatności kartą VISA pobierana jest od sklepu/restauracji/dowolnego sprzedawcy opłata 2,9% (na podst. powyższych danych), a więc 0,58 zł. (pięćdziesiąt osiem groszy)
3) Ryanair przy tej transakcji pobiera opłatę 20,- zł., a więc prawie 12-krotnie wyższą od sumy przekazanej ‘organizacji’ VISA
4) nie można ukryć, że opłata ta jest, delikatnie mówiąc, wygórowana, a Ryanair ‘zarobił’ na tej transakcji (poza ceną biletu) dodatkowe 19,42 zł.
5) nic nie uzasadnia tak wygórowanej opłaty, więc należy przyjąć, że działanie Ryana jest celowe i ma właśnie na celu zwiększenie swojego zysku;
6) słowo ‘haracz’ być może i nie jest odpowiednie (http://pl.wikipedia.org/wiki/Haracz), ale nasuwa się jako pierwsze, gdy uświadomimy sobie nieuzasadnioną wielokrotność pobieranej przez Ryana sumy
7) reasumując: bilet Ryanaira musiałby kosztować 690 zł., aby VISA pobrała od Ryana te 20,- zł. (tj. 2,9%), a takie bilety, @pracowniku linii lotniczej, jak doskonale dobrze wiesz, ‘zdarzają się’ jedynie na okresy świąteczne i ewentualnie tuż przed odlotem i to tylko na ‘baaaaardzo obleganych’ kierunkach …
I jeszcze a propos Twojego: ‘…którzy skłonni są podróżować w spartańskich warunkach, byle nie trzeba było zapłacić więcej niż złamany grosz na prowincjonalne lotniska, które bez takich mało wymagających podróżnych korzystających z LCCs…’
Tak się akurat składa, że obecnie w Polsce praktycznie wszystkie lotniska (oprócz może Warszawy – nie wiem, nie byłem, nie widziałem) są prowincjonalne i nie mamy wyjścia – musimy z nich korzystać, bo póki co innej możliwości w Polsce nie ma… Dlatego ceny biletów tanich linii są adekwatne do obsługi na tych lotniskach, a ‘droższe’ linie niektóre ceny biorą zwyczajnie z księżyca, tak kalkulując ceny swoich biletów, że ich samoloty wcale nie muszą być pełne pasażerów, bo przy takich właśnie cenach to i przy połowicznym obłożeniu ‘droższe’ linie są gruuuuuuuubo do przodu…
I jeszcze: @pracowniku linii lotniczej – korzystanie z usług tanich linii, póki co, nie jest w naszym kraju obowiązkowe, więc tym bardziej Ciebie do tego nie namawiamy.
Można także wspomnieć o haraczu jaki Ryan pobiera od miast za otwarcie połączenia.
Do pracownika liniii lotniczych
- jeśli zarzucasz komuś, że jego wypowiedzi to bełkot, to powinieneś mieć świadomość, że dotyczy to raczej ciebie;
- powyżej jest wiele racjonalnych argumentów, ty przytaczasz jedynie wątpliwej jakości sądy wartościujące;
- nie lubię jak ktoś nazywa mój naród Polaczkami, jestem na to skrajnie wyczulony;
- jeśli ci się nie podoba ta strona, to zdaje się że nie ma przymusu jej wizytowania. Jeśli jednak skusisz się tu zajrzec ponownie, weź nieco na wstrzymanie.
Po raz 3 usunięto mój komentarz, bez podania przyczyny. więc powtórzę:)
Pisałam o tym samym co teraz, Co sugeruje ze P. Kamil kopiuje pomysły:) jeśli kłamię, to P. Kamilu proszę odpowiedzieć na forum, nie likwidować moje komentarze, czy mnie banować. Wystarcza prosta odpowiedz.
Urąga mi posądzenie o plagiat. O płatnościach, cykl „Jak nie płacić haraczu”, piszę od kilku miesięcy. Blog Marcina, i ten wspomniany tekst, jest linkowany w boksie po prawej: „przyjaciele”. Musiałbym być skończonym idiotą, by kopiować pomysły z blogu, który linkuję. Cieszę się, że fly4free.pl przeciera szlaki dla serwisów zajmujących się lotami od strony konsumenckiej, nie posądzam Marcina o plagiat, a wspieram promocją zarówno tu jak i na Facebooku.
Natomiast nie pozwolę, by zamienić komentarze pod tekstami fly4free.pl w słup reklamowy. W momencie, gdy pod wpisem pojawiają się linki z różnych loginów do tekstu na innym blogu, muszę polegać na swojej ocenie (mam prawo do błędu), czy jest to atak spamera, czy wpis bezinteresownego użytkownika. Oceniłem, ze jest to atak i zgodnie z regulaminem http://www.fly4free.pl/regulamin/ wpisy usunąłem.
Wysłałem mail weryfikacyjny na adres podany przy komentarzu. Jeśli uzyskam zwrotny, uznam, że kasując wpisy popełniłem błąd.
Wysłałem
Odpowiedź uzyskałem. Popełniłem błąd, posądzając Stefcię, iż spamuje.
Dziękuję za odpowiedz. Jestem zwykłym użytkownikiem:)
Nikomu nie chciałam urągać. Plagiatu Pan nie popełnił, gdyż nie skopiował treści artykułu, nawet mi to przez myśl nie przeszło.
Chciałam tylko zaznaczyć że ktoś był pierwszy, nic więcej. Gdyby Pan nie zlikwidował mego posta, bym nie męczyła powtórkami:) (a jestem z tych upierdliwych kobiet).
Czytać Fly4fry będę nadal:)
Fajnie, że udało się sprawę wyjaśnić.
[...] czas, nie ma potrzeby też nocnych postojów. Wszystkie ceny w standardzie fly4free, czyli przy sposobie płatności opisanym tu i podróży tylko z bagażem [...]
Ciężkie działa i zegarmistrzowską precyzję należałoby przeciwko Wam wytoczyć, bo niestety, ale wiedzę macie bardzo nikłą, a wynika to wyłącznie z pozycji konsumenckiej.
Kamilu,
Musisz jeszcze trochę popracować nad mówieniem jednym głosem ze swoim ludem, gdyż wpierw przyznajesz się do swojego stylu, a później członkowie ludu wątpią w moje sądy wartościujące, których niezbitym dowodem na słuszność są twoje wypowiedzi. Mam również obawy, że to nie jest powód do dumy, że masz rozpoznawalny styl, a tym stylem jest retoryka szmatławców. Jest wiele rozpoznawalnych stylów, ale ten wybrany przez Ciebie to czysta „rozrywka” i nic wartościowego. Brakuje jeszcze tylko prostych jak drut konkursów, krzyżówek i rebusów rodem z piaskownicy.
@Yarr0
Mylisz się, oj mylisz się bardzo. Gdybyś sam prowadził taki biznes, zdziwiłby się bardzo, że potrafisz takie bzdury wypisywać. Ja nie pracuje ani dla Ryana, ani dla żadnego LCCs, bo ja tymi liniami gardzę, więc nie mam interesu brać ich w obronę. Niestety Polacy zaczynają dopiero teraz uczyć się „latać” i sukces LCCs na polskim rynku jest potwierdzeniem jak dużo dzieli nas od cywilizowanego zachodu. Dokonywanie jakichkolwiek obliczeń jest tu absolutnie bezzasadne. W skrócie, bo szczegółowo ciemnemu ludowi modeli biznesowych nie da się tu wytłumaczyć, opłaty transakcyjne, dodatkowe, poza samą taryfą mają z założenia pokrywać w znaczącym stopniu koszty udostępniania płatności on-line oraz koszty utrzymania wszystkich narzędzi, za pomocą których możecie wyszukać i kupić bilety. Reasumując: to co idzie dla linii to podstawa taryfy, podatki tym, którzy je wymyślili, a opłaty transakcyjne pośrednikom w płatnościach on-line oraz firmom, które udostępniają technologię „search engine” oraz ułatwiają w dużym skrócie dostarczanie tych usług kanałami on-line. Nie dziwcie się, że linie outsourcują niektóre z usług, bo nie mają własnych technologii, a ich kupno nie byłoby opłacalne.
Prostym zjadaczom chleba ciężko jest zrozumieć wszystkie procesy i ich złożoność. Wam się wszystko po prostu „wydaje, że tak jest” i jesteście dodatkowo manipulowani retoryką Kamila, a więc wasza skłonność by uwierzyć, podparta mniejszą lub większą konsumencką autopsją, jest wyższa.
Prowincjonalne lotniska w moim uznaniu, to nie są lotniska znajdujące się w znacznej odległości od stolicy, ale lotniska, które dzielą znacznie więcej kilometrów od miejsca docelowego (miasta), niż centralne, główne porty.
Czemu gardzisz lcc, bo nie dają bułki? Bo nie wszystkie loty lcc są na główne lotniska? Jak ktoś chce lecieć na Costa Brava to Girona jest dla niego najbliższym lotniskiem.
@ pracownik linii lotniczej
SPROSTOWANIE DO PODANEGO PRZEZ MNIE PUNKTU 3:
3) Ryanair przy tej transakcji pobiera opłatę 20,- zł., a więc prawie 35-krotnie (A NIE 12-KROTNIE, JAK WCZEŚNIEJ POSPIESZNIE WYLICZYŁ KALKULATOR W MOJEJ KOMÓRCE
) wyższą od sumy przekazanej ‘organizacji’ VISA
poprawione wyliczenie jest wstrząsające – zatem pobierana opłata rzeczywiście zakrawa na ‘haracz’
Nas jako konsumentów i użytkowników takich linii jak Ryanair niezbyt interesuje, ile (i dlaczego tak dużo) podmiotów chciałoby się naszym kosztem ‘wyżywić’ – niech się żywią Twoim kosztem, bo Ty latasz tylko ‘drogimi liniami’ i niech tak pozostanie…
Prosty przykład: dlaczego telewizor można kupić w hurtowni za 2/3 ceny sklepowej ? – bo zanim dojedzie do sklepu musi jeszcze ‘wyżywić’ wszystkich pośredników, a my wcale nie chcemy ich żywić (naszym kosztem) – te ogniwa chcemy pominąć, więc jedziemy do hurtowni (bądź kupujemy on-line), a nie do pięknego salonu; podobnie jest z niskokosztowymi liniami lotniczymi – my po prostu akceptujemy, że nie dostaniemy bułki i picia ‘gratis’, ale jeśli przyjdzie nam tylko na nią ochota, to sami – w razie potrzeby i chęci – możemy ją sobie kupić za kilka euro/funtów u stewardessy (ale jest to nasz wybór – i nikt nam nie narzuca odgórnie obowiązkowej bułki za kilkaset złotych i picia za drugie tyle).
I jeszcze a propos ‘cywilizowanego zachodu’ – jakim to cudem właśnie na obszarze tegoż ‘cywilizowanego zachodu’ tanie linie lotnicze mają swoje największe bazy ? Ano dlatego, aby dać ludziom wybór – każdy wybiera to co lubi, bądź to na co go stać.
Drogi @pracowniku linii lotniczej – musisz mieć chyba sporo pieniędzy, skoro gardzisz tymi, którzy ich mają mniej od Ciebie.
Podziwiam was, ze z osoba piszaca tak belkotliwie jak Pracownik potraficie kulturalnie probowac dyskutowac. Probowac, bo dyskutowac musza dwie strony a wypowiedzi pracownika tylko obrazaja ludzi i nie niosa z soba argumentow. Na innych forach by go zjechali jak psa.
@YarrO
Wiesz dlaczego HQ LCCs są na zachodzie? Bo tylko tam są logicznie i normalnie myślący ludzie, którzy śmieją się Wam w twarz i żerują na waszej biedocie, braku obycia na rynku lotniczym i zdobywają wasze zaufanie niską ceną – bo nic innego dla Was nie jest istotne. Z LCCs na zachodzie korzysta margines marginesu, a wy się tym szczycicie i to jest kolejny dowód na waszą ubogość, nie tylko pieniężną, ale i umysłową.
Kolejne twoje wyliczenia nadają się tylko do przedszkola, żeby nauczyć dzieci podstawowych działań matematycznych, a nie żeby wyjaśnić zaawansowane modele biznesowe i strategie finansowo – marketingowe stosowane przez LCCs.
Przykład z hurtem i porównanie do lowcostów to kolejne świadectwo twojego braku pojęcia. Wiesz dlaczego w hurcie jest taniej? Bo kupuje się więcej, a ceny są niższe, bo ustalane są na podstawie kosztu jednostkowego produktu. Wyjaśnię Ci co to jest koszt jednostkowy, bo pewnie sam zaraz napiszesz własną teorię. Jak idziesz do Biedronki, to nigdy czteropak piwa nie będzie kosztował Cie tyle samo, co cztery oddzielnie kupione butelki. Jeśli więc pojedziesz do hurtu po telewizor, to nigdy nie kupisz tylko jednej sztuki, bo i owszem cena pojedynczej sztuki będzie niższa niż w sprzedaży detalicznej, ale tylko wtedy kiedy weźmiesz ich 10, więc hurt dla końcowego konsumenta jest niedostępny. W LCCs nie ma czegoś takiego jak hurt, wręcz odwrotnie. Główny kanał sprzedaż, czyli on-line, jest przecież skierowany do użytkownika końcowego, a więc Ciebie.
Nadal oczekuje odp na pytanie:
„Czemu gardzisz lcc, bo nie dają bułki? Bo nie wszystkie loty lcc są na główne lotniska? Jak ktoś chce lecieć na Costa Brava to Girona jest dla niego najbliższym lotniskiem. „
@pracownik linii lotnicze
Jesteś zabawny, w swoich małostkowych, „bogatych, normalnych” przemyśleniach:)
Chcesz mi powiedzieć że „śmieją się Wam w twarz” że ktoś lata lcc takimi jak: Aer Lingus, easyJet, Germanwings, Ryanair, Wizzair, Norwegian itd. Jaki jest powód do wyśmiewania się kogoś kto lata tymi liniami i co jest w tym śmiesznego i na czym polega ta „ciemnota” jak to określasz?
Dokładnie – chciałbym się dowiedziec co jest „złego” w lataniu tanimi liniami? To że często uda mi się przelecieć pół europy za grosze a komuś pęka żyłka po w swoich liniach zapłaciłby 1500PLN ale dostałby kanapkę na pokladzie? Ludzie – kazdy ma wybor – jeden na trasie Wrocław-Warszawa pojedzie pociągiem 6godzin za strzelam 60zł, drugi poleci LOTem za 150zł, a trzeci wezmie specjalnie taksówkę i zapłaci 400zł. Spoko – jego sprawa, ale zeby odrazu wyzywac kogos bo pojechal np pkp a nie taksowka ?
do pracownika linii lotniczej
skąd żeś się chłopie urwał, bo poglądy masz nieziemsko egzotyczne?
Co to znaczy, że tanimi liniami lata margines marginesu?
2 tygodnie temu leciałem Malevem i byłem zdaje się cacy. Za 2 tygodnie z kolei będę leciał FR – i to o zgrozo – 4 razy, czyli się zdeprecjonuję na motłoch?
Kologo, trollujesz strasznie, sam nie wiem po co ciebie czytam, i co gorsza odpowiadam.
BTW w sklepach bywa tak, że czteropak jest droższy od czterech butelek kupowanych pojedynczo. I nie wynika to bynajmniej z praw ekonomii, no ale takiemu wytrawnemu erudycie nie trzeba chyba tego tłumaczyć…
@ pracowniku linii lotniczej – teorię na temat działania hurtowni i niskokosztowych linni lotniczych masz opanowaną perfekcyjnie – ALE TO TYLKO ‘KSIĄŻKOWA’ TEORIA I NIC WIĘCEJ – teoria, która jest modyfikowana przez praktykę:
przykład TV zakupionego w hurtowni podałem celowo, bo jest autentyczny i aby otrzymać tzw. ‘cenę producenta’ zakupiłem JEDEN telewizor, a nie dziesięć – wyczuwam (choć być może się mylę), że jesteś z Warszawy i tam pewnie kupuje się wyłącznie książkowo, tj. aby otrzymać cenę hurtową trzeba telewizorów kupić co najmniej 10. Natomiast daleko od stolicy, w ‘prowincjonalnym’ (bo daleko od stolicy
) Wrocławiu wystarczy kupić JEDEN JEDEN TV, bo dla właściciela hurtowni zarówno ten kto przyjeżdża po 10 TV, jak i po 1 to klient, jak każdy inny (według Twojego ‘książkowego’ modelu można wnioskować, że hurtownie nawet nie wpuszczają na swój teren ‘biednego’ Kowalskiego, który chce kupić tylko jeden TV – koń by się uśmiał). Pozostaje sprawa większego upustu, który otrzymuje większy kontrahent, ale Kowalski i tak otrzymuje tak duży upust, że kupując bezpośrednio w hurtowni (1 TV) jest co najmniej 1/3 do przodu w porównaniu z ceną sklepową/salonową. @ pracowniku linii lotniczej: TAK WYGLĄDA PRAKTYKA, a nie wiedza książkowa.
My, korzystający z linii lotniczych niskokosztowych, a więc według Ciebie ubodzy umysłowo – mimo tak poważnego defektu jednak dostrzegamy, że z Wrocławia do Londynu warto jest polecieć Ryanem, bo lot jest bez przesiadki, podróż trwa 2h (+ 1 h 20 min. na dojazd do centrum Londynu za dodatkowe promocyjne 2-8 funtów). Ty za to wolisz lecieć z Wrocławia do Londynu pół dnia (a może nawet doby), koniecznie z przesiadką albo pewnie w Warszawie, Monachium, bądź Frankfurcie tylko po to aby stracić więcej czasu, zapłacić kilkanaście-kilkadziesiąt razy więcej i koniecznie dostać bułkę i picie (i to nawet dwa razy, bo w każdym samolocie oddzielnie). Następnie lądujesz na Heathrow i metrem jedziesz JEDNĄ GODZINĘ do centrum Londynu za 4 funty (jako klasa wyższa tego narodu możesz też wziąć taksówkę za nie wiem ile).
Wybacz, ale takie rozwiązanie jest po prostu bezsensowne, jednak tu widzimy ile można zrobić, aby koniecznie dostać tę ‘gratisową’ bułkę i picie (i to dwa razy w ciągu jednego dnia).
Reasumując: Twoje ‘zaawansowane modele biznesowe i strategie finansowo-marketingowe’ są modyfikowane przez rynek i możliwość WYBORU, którą dopiero od niedawna mamy.
‘przykład z hurtem i porównanie do lowcostów’ to bardzo dobry przykład, bo jeśli Ryanair ma na danym locie jeszcze dużo miejsc to są one tańsze (to tak jakbyś brał 10 TV, ale możesz wziąć tylko JEDEN i jeśli będzie on z tej promocyjnej puli, to nie będzie on droższy tylko dlatego, że bierzesz TYLKO JEDEN). Działa to więc trochę jak hurtownia (ale ta we Wrocławiu), która ma dużo towaru i niezależnie czy ktoś chce kupić 1 sztukę, czy 10 (jeśli tylko tyle jest na stanie) to obydwaj dostaną je w ‘dobrej cenie’.
I jeszcze odnośnie Twojego „Jak idziesz do Biedronki, to nigdy czteropak piwa nie będzie kosztował Cie tyle samo, co cztery oddzielnie kupione butelki.”
Proponuję Ci częściej porównywać ceny, bo jak Ci już napisał @remi3 (dzięki !) „w sklepach bywa tak, że czteropak jest droższy od czterech butelek kupowanych pojedynczo” i (akurat w naszym kraju) nie jest to niczym nadzwyczajnym – warto więc jednak nie być ślepo wpatrzonym w teorię, lecz zwyczajnie PORÓWNAĆ i PRZELICZYĆ ceny.
I jeszcze raz reasumując: książki i ‘zaawansowane modele biznesowe i strategie finansowo-marketingowe’ nauczyły Cię @pracowniku linii lotniczej, że „hurt dla końcowego konsumenta jest niedostępny”, jednak to (pierwotne chyba) założenie nie ma żadnego związku z otaczającą nas rzeczywistością.
I własnie to mnie boli najbardziej – 4pak Tatry kosztuje więcej niż 4pojedyncze puszki, ktore niestety niesie sie mniej wygodnie
[...] Jak nie płacić “haraczu” liniom lotniczym (PŁATNOŚĆ ZA BILETY) >> [...]
Hej.
Mam pytanie. Zalogowałam się dzisiaj i wysłałam zdjęcię mojego ID. Czekam na potwierdzającego maila i telefon i mam dużą nadzieję, że w poniedziałek się do mnie odezwą bo BARDZO chciałabym kupić bilety z Poznania Mediolanu za 25zł w jedną stronę a promocja jest do poniedziałku do północy. Ktoś wcześniej napisał, że można korzystać z karty nim się ją fizycznie dostanie, tylko, że pobierana jest dodatkowa opłata. ILE WYNOSI TA OPŁATA? I jak myślicie, czy jest jakaś szansa, że uda mi się to zrobić do poniedziałku..?
Z góry dziękuje za odpowiedz.
Joanna
Joanno a nie prościej było Ci zakupić MasterCard Prepaid w BZWBK? Kartę dostajesz od ręki w oddziale. Jedynym problemem jest znalezienie oddziału, który ją ma ale od czego jest net i telefon?
Nie wiedziałam,że BZWBK ma taką opcję. Czyli nie wszystkie odziały mają możliwość wydawania takich kart? Zatem poszukam! Może masz jakieś wieści na temat oddziałów w Poznaniu? Dziękuje bardzo!
Opłata za wirtualna netellera jest taka jak za kazda inna karte czyli 20 zł za odcinek. Nie opłaca się płacic wirtualną.
[...] Jak płacić za bilet, by nie przepłacić >> [...]
[...] Jak płacić za bilet, by nie przepłacić >> [...]
[...] Jak płacić za bilet, by nie przepłacić >> [...]
Hej.
Polecam wszystkim kartę MASTERCARD PREPAID Pay Pass. Można ją bez problemu wyrobić w banku WZWBK, co kosztuje 20zł. Prowadzenie konta jest bezpłatne, jedyny minus to konieczność sprawdzania konta w bankomacie za opłata 2zł, nie ma innej możliwości. Wypłata w bankomacie w kraju kosztuje 5zł (niezależnie od kwoty) i 10zł za granicą (niezależnie od kwoty).Wpłaciłam pieniądze na konto i tego samego dnia już kupowałam bilety za pomocą karty. Muszę przyznać, że satysfakcja bezcenna, gdy nie trzeba płacić tych dodatkowych 20zł opłaty
Jeśli się zdecydujecie na kartę, to wyróbcie ja na wszelki wypadek wcześniej, bo jest to karta zupełnie nowa i nie wszystkie oddziały ją posiadają.
Ja kupowałam w Poznaniu, na pl. Wolności 14. Bez problemu
Pozdrawiam wszystkich i życzę jak najwięcej tanich lotów. Ja wczoraj zakupiłam Poznań- Mediolan(Bergamo) za 25zł na koniec maja
Joanno: jest mozliwosc sprawdzenia salda chociazby przez sms – numer 2424, koszt to koszt smsa (w zaleznosciu od posiadanej taryfy). Dodatkowo ZA DARMO takiej informacji udzielaja na infolinii (numer masz na odwrocie karty)
[...] Jak płacić za bilet, by nie przepłacić >> [...]
[...] Jak płacić za bilet, by nie przepłacić >> [...]
Co do „pracownika”
zamiast jechać na LCC powinien zachęcić do normalnych linii, a dokładniej podać przykłady korzyści wynikających z latania takowymi liniami
- szybciej latają ?
- mają mniejsze opóźnienia ?
- częściej latają ?
- nie mają ukrytych opłat ?
hmm
natomiast co do hurtowni etc. no cóż – w hurtowni czy kupuje się hurtowo czy detalicznie, zawsze będzie taniej, z prostego powodu – mniej pośredników po drodze, mniejsze opłaty za wynajem magazynu, sklepu etc (jak by nie było hurtownie najczęściej są na obrzeżach miast, a nie w ścisłym centrum, gdzie wartość ziemi i wynajmu rośnie geometrycznie)
[...] Jak płacić za bilet, by nie przepłacić >> [...]
mam do „oddania” 183zł na konto neteller. Jak ktoś potrzebuje szybkiego doładowania to proszę o kontakt na mail adam.tuszynski@o2.pl
DOPŁATY DO BILETÓW RYANAIRA NIELEGALNE
http://www.tvn24.pl/-1,1657282,0,1,bilet-w-sieci-zadnych-doplat-za-karte,wiadomosc.html
Pozdrawiam
Jacek
[...] Jak nie płacić “haraczu” liniom lotniczym (PŁATNOŚĆ ZA BILETY) >> [...]
Witam,
Chyba za późno zabrałam się za zamówienie karty, bo wyskoczyło mi, że poniższa strona nie prowadzi już sprzedaży MasterCard Prepaid PayPass:(
http://premiumshop24.bzwbk.pl/899,340492/Karty_platnicze,MasterCard_PayPass/
Czy słyszeliście coś o tym? I gdzie w takim razie można tą kartę wyrobić? Czy w Łodzi jest taki oddział?
Z góry dziękuje za odpowiedź;)
A.
już sie strona naprawiła;)
Sorki za zamieszanie;)
Witam.
Mam pytanie, od kilku dni próbuję kupić bilet na stronie Ryanair.
Zapłata kartą kredytową. System informuje mnie, że wystąpił nieznany błąd płatności, awaria systemu. Tak się dziej już ponad tydzień.
Ponad miesiąc temu kupiłam bilet bez problemy płacą tą samą kartą.
Teraz mi się to nie udaje.
Może ktoś miał podobny problem?
Sporo osób ma podobny problem. Rozwiązania są 2 – zmienić komputer, z kótrego dokonuje się rezerwacji, albo zmienić kartę. To błąd po stronie Ryanaira.
Próbowałam na dwóch różnych komputerach.
Teraz spróbuję z inną kartą.
Dzięki za poradę.
Denerwuje mnie to, że informacj dlaczego nie mogę zapłacić nie jest precyzyjna. Opis braku rezerwacji jest bardzo ogólny.
[...] zarzutem – ale to przecież bez dodatkowych opłat. Nieprawda, dla mnie to koszt całkowity. Płacę za bilety w sposób opisywany na Fly4free.pl i staram się podróżować tylko z bagażem [...]
[...] Jak płacić za bilet, by nie przepłacić >> [...]
[...] Jak nie płacić “haraczu” liniom lotniczym (PŁATNOŚĆ ZA BILETY) >> [...]
[...] Jak płacić za bilet, by nie przepłacić >> [...]
witam,
karta MC WBK ma limit 2500 środków na karcie.Czy jesteście w stanie polecić kartę gdzie limit jest wiekszy i można kupic bilety dla 4 osobowej rodziny ca.3500-4000?
pozdrawiam
MC Prepaid BZWBK ma limit jednej transakcji 500 zł. Używamy jej zasadniczo tylko do kupowania biletów w Ryanairze. za 3500-4000 zł to w Ryanairze pułk wojska przewieziesz, a nie tylko rodzinę. Jeśli chcesz wydawac takie pieniedze na bilety dla rodziny, olej Ryanaira i kupuj w liniach tradycyjnych. Serio, pewnie wyjdzie taniej.
Witam wszystkich
Może źle patrzyłem ale nie mogę się dowiedzieć nic na temat tej karty Ryanaira wydawanej przez BPH czy ona zwalnia z opłaty? Jak ktoś ma jakieś informacje to proszę o odpowiedź.Muszę kupić 3 bilety ( 2os dorosłe +1 dziecko) za około 1000 zł. i kartą BZWBK raczej nie dam rady z powodu ograniczenia 500zł.Z góry dzięki za jakieś info.
A może ktoś ma kartę z moneybookers i może się podzielić doświadczenie związanym z użytkowaniem tej karty.
Możesz kupić bilety osobno, dla dziecka kup z 1 osobą dorosła.
[...] – za bilety w Ryanair płacimy używając karty MasterCard PrePaid (zwalniającej z „haraczu za płatność”), [...]
UWAGA!!!
PLL LOT podwyższa ceny na loty krajowe i europejskie!
Najniższa cena Lotu BZG-WAW 111złotych zamiast 95złotych.
Loty europejskie najniższe ceny około 399złotych!
Wam też nie działa expedia.com ?
Witam,
dołożę może jeszcze trzy grosze. Poprzez pobieranie owego haraczu, linie lotnicze ubezpieczają się również kosztem podróżnego od tzw. chargeback’u, czyli obciążenia zwrotnego jakie wyedukowani klienci na Zachodzie stosują często względem akceptanta kart w przypadku gdy akceptant nie wywiązał się w należyty sposób z usługi. Jest swego rodzaju parasol, którym organizacje płatnicze rozciągają nad użytkownikami kart. Akceptanci próbują zniechęcić klientów od płacenia kartami, lub wybranymi kartami. Karty nie płaskie i pre-paid oferują mniejszy zakres ochrony, mniejsze są opłaty interchange i dlatego mniejsza opłata za płatność nimi. Najbezpieczniejszą kartą z punktu widzenia użytkownika jest MasterCard. Visa w większym stopniu dba o interesy merchant’ów tj. linii lotniczych.
Warto podkreślić, że przepisy o chargeback nie są regulowane prawem krajowym ani wspólnotowym, więc w sytuacji gdy jesteśmy w sytuacji, gdy uważamy że linia lotnicza coś nam zawiniła (jesteśmy to w stanie uzasadnić) to warto składać reklamację banku. Przepisy Visy i MC dokładnie określają takie sytuacje, jednak z uwagi na tajność tychże przepisów (możliwość nadużyć ze strony klientów) nie mówi się o nich głośno.
Pozdrawiam
do pracownika linii.
Jeżeli wybór tanich linii świadczy o małostkowości oraz o tym, że jest się ubogim i materialnie, i umysłowo to powiem, że osoba, która to napisała jest po prostu burakiem i nawet nie zadałem sobie trudu żeby doczytać jej wypowiedzi do końca.
Powiem Ci tak, ubogi nie jestem z moją pensją, intelektulanie raczej tez nie z wykształceniem jakie posiadłem ale powiem szczerze, że korzystam z tanich linii. Więc staraj się proszę o pisanie na tym forum o faktach a nie o swoich przemyśleniach co do których można mieć delikatnie mówiąc spore zarzuty.
Krzysiek
Rozbawiłem się wywodami pracownika lini lotniczej bowiem sam kiedyś nim byłem. Z pewnych powodów nie powiem jakich i co robiłem ale podzielam pogląd że ta opłata to haracz dlatego że powszechnie z mojego doświadczenia jej wysopkość jest zawyżana-jest to doskonały pretekst do zarobienia dodatkowej kasy i zwaleniu widy na wystawcę karty. Zresztą kurst walut to drugi dobry numer-spójrzcie na kursy walut lini lotniczych-delikatnie mówiąc nieco wysokie. Można zaakceptować kwotę za płątnosć w wysokosci-2-3% to są rzeczywiste koszty obsługi (chociaż przy dużej sprzedaży i obrotach w Europie wystawcy rezygnują z jej pobierania). Po drugie to jest obsługa za płatnosć a nie za każdego – paxa. Nie rozumiem też obrażania ludzi latających tanimi liniami-ja staram sie nie latać co nie znaczy że należy wyśmiewać takie osoby-różne są przyczyny niekoniecznie tylko pieniadze.
Widzę, że i pracownicy linii lotniczych tu zaglądają.
Czyżby i oni przeszukiwali stronę w celu „jak by tanio móc po świecie podróżować”. A może to takie troszkę szpiegowanie (pozwolę sobie użyć tego słowa)?
„Pracowniku linii lotniczych”, jakie linie lotnicze reprezentujesz?
dla tych na emigracji – w anglii bezplatna karte visa electron oferuje bank halifax (do konta easycash – tez bezplatnego). korzystam z niej czesto w easyjecie i jest ok. przy lotach one-way trzeba tylko pamietac, ze jesli wylot jest z lotniska poza anglia to cena biletu bedzie podana w lokalnej walucie i zaplacimy 1.5 eur za platnosc za granica (i tak sie oplaca)
Będąc przy temacie: nie działała i nadal nie działa mi karta mBank (VISA electron) przy zakupie biletów easyJet. Limity są ustawione jak należy, a i tak cały czas wyskakuje jakiś egzotyczny błąd o niezgodności numeru karty z jej typem. Wygląda mi to na jakieś chamskie zagrywki easyJeta, żeby nakłonić do zakupu kartami z prowizją 70 zł.
@man4business
To jest akurat zagrywka banku wystawcy karty, który forsuje takie płatności kartą nie przeznaczoną do tego. Electronka z natury nie jest przeznaczona do płatności bez jej fizycznej obecności. Kombinatorem jest bank w tym przypadku
Błąd jest akurat prawidłowy i zgodny ze stanem faktycznym.
Nawet nie wiecie ale niektórzy pracownicy linii lotniczych czytają takie fora m.in. po to by dostrzec błędy konkurencji i błędne bądź niepożądane działania systemu rezerwacyjnego – m.in. tak zrobiono z „wersja libańską” lotu – chociaż w tym przypadku otrzymali szereg sygnałów m.in. przez portal pasazer. Także niestety są 2 strony medalu-z jednej wiecej osób dowiaduje sie jak tanio latać z drugiej szybko to wypływa i linie lotnicze podejmują odpowiednie działania. No i jak w każdej firmie pacownicy chcą zabłysnąć czytają takie strony a potem do szefa że znaleźli błąd i trzeba by to poprawić. Dlatego jak już coś znajdziecie to najpierw skorzystajcie a potem o tym piszcie.
@Kamil: w takim razie zdecydowanie powinniście zmienić treść artykułu – i w sumie dlatego właśnie napisałem mój komentarz. Piszecie pod easyJetem: „Visa Electron to na przykład popularna karta z delfinkiem z mBanku” – a jest to nieprawda, w sensie – nie da się nią zakupić bez prowizji. Lepiej wymienić karty, które naprawdę działają (np. VE z Inteligo) itp.
Jestem w takim razie cudotwórcą płacąc za bilety easyJet moim delfinkiem
Czy możesz mi wyjaśnić logikę twoich dwóch wypowiedzi, obu dotyczących VE z delfinkiem z mBanku?
Wcześniejsza:
Kombinatorem jest bank w tym przypadku Błąd jest akurat prawidłowy i zgodny ze stanem faktycznym.
Późniejsza:
Jestem w takim razie cudotwórcą płacąc za bilety easyJet moim delfinkiem
Mylisz dwie osoby o tym samym imieniu, ale różnych nickach. Kamil i Kamill
Jak odkryłem F4F i rejestrowałem się na forum to Kamil był zajęty i wybrałem Kamill, nie wiedziałem, że Kamil to admin
Sorry chłopaki
Ops! Sorry, powinienem zwrócić uwagę na avatary
W każdym razie interesuje mnie dlaczego moja (i nie tylko) karta VE mBank nie działa przy zakupie easyJet, a Twoja, Kamilu właściwy, działa! Tak jak napisałem, mam oczywiście ustawiony niezerowy limit na transakcje internetowe, więc nie to jest przyczyną.
Sprawa na pewno warta wyjaśnienia. Doprecyzuję. Ostatni raz VE mbanku płaciłem rok temu. Obecnie kartę wymieniłem już na Mastercard (brak prowizji za przewalutowania). W związku z tym w tej chwili nie mogę sprawdzić. Na forum w wątku o VE są tacy, którym się zupełnie nei udaje, tacy którym płatnośc przechodzi za 10 razem i tacy, którzy płącą ta samą kartą bez problemu. Kamil(l) możesz rozwinąc to co napisałeś wyżej? Dlaczego w świetle twojej informacji są jednak tacy, którym płatność przechodzi? Może w jakiś sposób karty z delfinkiem się zmieniły? Ja miałem sprzed paru lat.
@Kamil, odnośnie Twego pytania
Każda karta ma zapisana na pasku magnetycznym (bądź też również na chipie) kilkaset znaków. Są one odpowiedzialne za różne parametry, między innymi za to, w jakim środowisku może być wykorzystana karta. Czy do transakcji z fizyczną obecnością karty, czy również do transakcji bez jej fizycznej obecności. Są tam również zawarte informacje o priorytecie (czy pin, czy podpis) oraz szereg mniej lub bardziej ważnych informacji. Jeżeli bank wystawca karty ustawi dany parametr, dokładnie to zamieni jedną cyfrę, to karta nadaje się do płatności przez Internet. Prawdopodobnie różne karty mają różne parametry ustawione, stąd też niektórym „przechodzi” a nie którym nie. To od strony technicznej karty.
EasyJet
Od dawna mam konto w Polbanku i nawet kartę kredytową bo mają dobre przewalutowania. VE do konta zmieniłem na nową z chipem i dziś przetestowałem na EasyJet.com i okazało się, że płatność przeszła bez prowizji. Tak więc 9 marca 2012 lecę KRK-LGW i dalej AirAsia LGW-KUL-MEL. Do płatności w EasyJet.com polecam więc kartę VE dodawaną do konta w Polbanku. Jeśli ktoś ma starą to można na infolinii zgłosić, że została zgubiona i od ręki w każdym oddziale bezpłatnie dostać tę z chipem która działa na EasyJet.com
Może jeszcze ktoś ma pomysł jak dostać się do WAW 17 marca po przylocie z MEL na LGW o 14:40? Czy AirAsia często ma jakieś obsuwy czasowe?
Niedzwiecki. Mam pytanie odnośnie tego konta w polbanku do którego dodają vise elektron. Dzwoniłem i miła pani poinformowała mnie ,że mają dwa rodzaje kont: jedno to takie gdzie masz rachunek bankowy na który wpłacasz kasiorke i ta zdeponowaną kwotą dokonujesz płatności (koszt 6 zł/mc), drugie to konto osobiste na które wpływa np. twoja pensja koszt 20 zł/mc i dodatkowo musisz mieć w tym banku zdeponowane conajmniej 75tyś zł. Byłbym wdzięczny gdybyś się uściślił, lub może ktoś inny czytający to forum jest bardziej zorientowany o które konto chodzi.
http://polbank.pl/konta-lokaty/mistrzowskie-konto-osobiste/
6 zł/m-c lub 0 zł/m-c jeśli się wykona 5 operacji bezgotówkowych tą VE do konta.
Wielkie dzięki ~niedzwiecki. Konto i kartę wyrabiają na poczekaniu (15 min). Napisz proszę czy musiałeś jakoś uruchamiać płatności internetowe dla karty ( tak jak to jest w kartach mbanku) czy jest to domyślnie włączona opcja?
hugo1211:
W Polbanku domyślnie są włączone, ale jakby co to w oddziale nie zmieniają limitów tylko na infolinii, ale trzeba mieć jakiś PIN do infolinii i już nie pamiętam jak go się nadaje. Fajną sprawą są bankomaty Polbanku z funkcją wpłatomatu, gdy np. chcemy kupić bilet o 1 w nocy, a na koncie nie mamy pieniędzy to można wpłacić we wpłatomacie (zwykle pieniądze są dostępne natychmiast po wpłacie, ale raz miałem dopiero następnego dnia rano). Strona Polbanku jest dość archaiczna i nie działa we wszystkich przeglądarkach, ale na pewno nie będzie problemu jeśli mamy IE.
Zastosowałem VISE z polbanku do tego trik z Krakowem i Easyjet zawiezie moją rodzinkę na wakacje o parę stówek taniej
Wielkie dzięki „f4f”
Mam pytanie:
WIe ktoś dlaczego teraz za przelew easyJetem opłata się tak strasznie zwiększyła?
To znaczy jak na przykład chcę kupić bilet z Londynu do Polski w dwie strony to za bilet wychodzi ok.1500zł i za przelew też 1500zł
Witam;
dzięki za wsparcie dzięki Wam zaoszczędziłem 65 zeta. Wczoraj założyłem konto w Polbanku, a dzisiaj już mam bilet z Belfastu do Krakowa. Ta sama karta Visa Elektron co w PKOBP i przechodzi jako Visa Elektron, a ta z PKOBP wchodzi tylko jako debetowa, a za to już trzeba zapłacić.